Surówka z kiszonej kapusty z musztardą i miodem

Jakiś czas jej nie robiłam bo po prostu o niej zapomniałam… tyle różności i nowości jest teraz w przepisach, że te stare, tradycyjne, idą jakby w zapomnienie. Jednak od czasu do czasu pamięć się odświeża, a „pogrzebanie” w starych zapiskach przypomina to i owo.
Tak też było i z tą surówką, serwowaną ongiś w mojej stołówce zakładowej, zawsze w piątki do smażonej ryby, a przepis zdradzony przez panią kelnerkę, chyba Kazia jej było /to były czasy, łezka w oku się kręci, pyszne obiadki zjedzone po zakończeniu pracy i potem już całe popołudnie luzik/. A sama surówka niby taka sama jak Surówka z kiszonej kapusty, a jednak ciut inna w smaku i warta wypróbowania. U mnie tym razem podana z kaszą jaglaną i gulaszem z dodatkiem warzyw – patrz Gulasz wieprzowy.

Składniki

0,5 kg kiszonej kapusty
2 małe lub jedna większa marchewki
2 jabłka
2 cebule /daję białą i czerwoną/
kminek /wolę zmielony/
pieprz
natka pietruszki

1/2 szklanki oleju
2 kopiate łyżeczki musztardy /dałam miodową/
2 kopiate łyżeczki miodu

Wykonanie

Kapustę odcisnąć z nadmiaru soku /jeśli zbyt kwaśna nawet przepłukać/, pokroić  na drobno. Marchew i jabłko zetrzeć na grubych oczkach, cebulę drobniutko posiekać.
Natkę również posiekać.
Połączyć wszystkie składniki, doprawić pieprzem i kminkiem.

Olej połączyć z musztardą i miodem /dobrze się to robi w zakręconym słoiku/, po czym dodać do surówki i wymieszać, a następnie odstawić na chwilę, aby składniki się połączyły.

Żeberka w miodowo-musztardowej marynacie

Przygotowałam tym razem żeberka w marynacie z miodu i musztardy. Upiekłam je w piekarniku, jednocześnie upiekłam też ziemniaki, do tego jakaś sałatka i już…szybko, bezstresowo, pysznie. Kiedy obiad „sam się robił”, ja…malowałam sobie paznokcie. I to się nazywa właściwa organizacja pracy.
 

Składniki

1 kg żeberek wieprzowych
2 ząbki czosnku
sól, pieprz

marynata:
3 łyżki musztardy /dałam miodową/
3 łyżki miodu
3 łyżki oleju
3 łyżeczki papryki słodkiej
1 łyżeczka papryki ostrej
1 łyżeczka majeranku
   w rękawie przed pieczeniem

Wykonanie

Umyte i osuszone żeberka pokroić na porcje, natrzeć solą, pieprzem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem.
Składniki marynaty wymieszać, posmarować żeberka ze wszystkich stron i umieścić w misce, zaś miskę wstawić na kilka godzin do lodówki /najlepiej na całą noc/.

Zamarynowane żeberka przełożyć do rękawa do pieczenia i włożyć np. do naczynia żaroodpornego i zapiekać przez ok. 1-1,5 godz. w temp. 150 st.C. + termoobieg /170 st.C bez termoobiegu/, co jakiś czas obracając worek.

Udka duszone w sosie sojowo-miodowym

Pyszne, rumiane udka, a co ważne – nie są smażone, ani pieczone, tylko duszone /a więc zdrowsze!/, ale wyglądają jak smażone. Myślę, że na nadchodzące gorące dni lata przepis będzie jak znalazł, bo szybki do wykonania i nie trzeba grzać piekarnika, ani stać nad patelnią i smażyć.

Składniki

4 duże udka kurczaka /miałam udka, nie pałki/
1-2 łyżki masła
3 łyżki miodu płynnego /u mnie wielokwiatowy/
5 łyżek ciemnego sosu sojowego
1-2 łyżki soku z cytryny

Wykonanie

Udka umyć i osuszyć za pomocą papierowego ręcznika.
Na patelni z grubym dnem rozpuścić masło, dodać sos sojowy, doprowadzić do wrzenia. Dodać miód i sok z cytryny, wymieszać, po czym ułożyć udka /pierw skórą do patelni/, przykryć i dusić na małym ogniu do czasu, aż będą miękkie, co jakiś czas je odwracając /trwa to ok. 30-40 min./. Gdy mięso będzie już odpowiednio miękkie zdjąć pokrywkę i sos trochę zredukować /odparować/.

Mikstura z miodu, cytryny i imbiru – na odporność

Jedni szczepią się przed zimą, inni zażywają różne specyfiki, aby się uodpornić. Ja jestem zwolenniczką stosowania domowych sposobów w walce z wirusami.
Ostatnio zakochałam się w imbirze i jego cudownych właściwościach. A jeżeli jeszcze dodamy do tego miód i cytrynę… o, to taki specyfik już naprawdę może uczynić cuda.
Można go zażywać gdy już wirusy nas zaatakują, ale można też profilaktycznie, by zapobiegać chorobie.

Imbir bogaty jest w substancje przeciwzapalne, odkażające i rozgrzewające.
Cytryna ma w sobie dużo witaminy C.
Miód ma właściwości bakteriobójcze.
Jeżeli więc dopada nas męczący kaszel lub boli gardło, dobrze zrobi taki syrop dodany do dobrze ciepłej wody lub herbaty /temp. ok. 40 st. C/.
Można go też nie rozcieńczać i zażywać podobnie, jak syrop apteczny.
Bardzo wskazany do zażywania w postaci rozcieńczonej /woda, herbata/ profilaktycznie, już na początku jesieni.

Z uwagi na miód, nie powinno się go podawać dzieciom poniżej 12 m-ca życia /niektóre źródła mówią nawet o 18 m-cach/, ponieważ zawiera on laseczki Clostridium botulinum, które są zdolne do produkcji botuliny /toksyny jadu kiełbasianego/.
mikstura-miod-cytryna-imbir-2a

Składniki

2 cytryny
250 g miodu /najlepiej lipowego bądź też spadziowego lub gryczanego/
4-5 cm korzenia imbiru
mikstura-miod-cytryna-imbir

Wykonanie

Cytryny dokładnie wymyć i sparzyć. Pokroić w plasterki razem ze skórką, usunąć pestki.
Imbir obrać, zetrzeć na tarce o małych oczkach /wiórka/.
Odpowiedniej wielkości słoik porządnie wymyć, wyparzyć i osuszyć.
Na dno słoika wlać 2 łyżki miodu, na to 3-4 plasterki cytryny oraz troszkę startego imbiru i znowu 2-3 łyżki miodu, plasterki cytryny i imbir… i tak aż do wyczerpania składników. Ostatnią warstwą powinien być miód.
Słoik zakręcić i odstawić na 24 godz. do lodówki. Do czasu całkowitego zużycia /może stać nawet kilka tygodni/ miksturę również przechowywać w lodówce.
Miksturę dodawać do herbaty lub wody razem z plasterkiem cytryny i imbirem.
Gdy zdecydujemy się zażywać syrop w stanie nie rozcieńczonym, podobnie jak syrop apteczny, wówczas oczywiście użyjemy samego syropu, ale plasterki cytryny z imbirem należy też wykorzystać, dodając do wody czy herbaty.

źródło – net

Napój imbirowy – leczniczy

Jeśli nie chcemy lub z innych powodów nie możemy „raczyć się” herbatą z imbirem /klik/, możemy przygotować napój imbirowy, określany też często jako „herbatka” imbirowa.
Napój taki ma również silne właściwości rozgrzewające i z powodzeniem można go stosować przy przeziębieniu, grypie czy katarze.
Działa również bardzo dobrze na żołądek. Zapobiega nudnościom /wskazany nawet dla kobiet w ciąży w razie nudności/, wszak imbir wchodzi w skład leku przeciw chorobie lokomocyjnej.
W celu wzmocnienia jego efektów rozgrzewających, można do napoju dodać szczyptę startego cynamonu lub pieprzu /ta wersja już nie dla kobiet w ciąży/.
Aby zawsze mieć ten napojów „pod ręką” i nie zabierać się za każdym razem od nowa do jego przygotowania, można zwiększyć proporcje i przygotować np. 1 litr, podgrzany przelać do termosu, a potem już tylko popijać.
napoj-imbirowy

 Składniki

1 szklanka wody
1 łyżeczka startego imbiru
sok z 1/2 cytryn
1 łyżka miodu
opcjonalnie – szczypta cynamonu lub pieprzu
napoj-imbirowy2

Wykonanie

Starty na drobnych oczkach lub drobniutko pokrojony imbir zalać wrzącą wodą i odstawić na 10-15 min. do zaparzenia i naciągnięcia.
Przecedzić przez sitko /można nie przecedzać jeśli nie będą nam przeszkadzać „farfocle”, dodać miód i sok z cytryny. Pić dobrze ciepły.

Herbata imbirowa – lecznicza

Imbir to moje ostatnie odkrycie na wszelkiego rodzaju przeziębienia, zmarznięcia czy bóle gardła. Słyszałam o jego właściwościach już dawno temu, ba, nawet zamieściłam na temat informację na blogu /patrz Naturalne antybiotyki/, ale osobiście nie doświadczyłam jego cudownych właściwości ozdrawiających. Do czasu jednak, gdy pewnego dnia poczułam straszne pieczenie i ból gardła, jakiś mały dreszczyk nawet, lekki ból głowy… i wtedy przypomniałam sobie o imbirze… zaparzyłam herbatę, wypiłam a rano…zdrowa jak ryba. Teraz każdego dnia serwuję sobie taką herbatkę i mam nadzieję, że wszelkie choróbska grypo-podobne będą mnie omijać szerokim łukiem.
herbata-imbirowa

Składniki

2 szklanki wrzątku
1 torebka zielonej herbaty cytrynowej
3 plasterki imbiru
2 łyżki soku z cytryny /zamiennie 3 plasterki/
1 łyżeczka miodu

Wykonanie

Do dzbanuszka /zaparzacza do herbaty/ włożyć herbatę oraz imbir, zalać wrzątkiem i odstawić na kilka minut do zaparzenia. Torebkę z herbatą już wyrzucić, zaś imbir pozostawić w zaparzaczu. Do herbaty dodać cytrynę i miód. Pić gorącą.

Często zamiast miodu pszczelego daję swój miód z mniszka /klik/, zaś zamiast cytryny sok z pigwowca /klik lub klik/.

Udka z kurczaka pieczone w marynacie miodowo-cytrynowej

Smakoszką udek jest moja wnuczka Julia i to odkąd przeszła z żywienia mlecznego na różnorodne. Nie zapomnę, jak na pytanie – co zjesz na obiad? odpowiadała natychmiast – mięso na kościach! Och, ile się z dziadkiem nagłowiliśmy… o co chodzi? dopiero tatuś malutkiej wyjaśnił nam, że chodzi o mięso z kurczaka, ale nie białe, tylko z udek…Dobrze dziecko kombinowało… A tak na marginesie – pewnie ma to po babci – ja również nie lubię białego mięsa, a tylko to „z kości”.
Skoro zatem gościłam ją na obiedzie, musiałam przygotować też udka /tak na wszelki wypadek, gdyby nie podeszły jej polędwiczki z kurkami/. Dla drugiej wnuczki musiałam wykombinować inne danie, bo ta z kolei lubi tylko białe mięso z kurczaka.
udka w marynacie miodowo-cytrynowej

Składniki

1 kg średnich udek /u mnie 10 podudzi czyli pałek/

marynata
1/3 szklanki oleju
1 łyżka majonezu
sok ze średniej cytryny
3 łyżki miodu
1 płaska łyżeczka czosnku granulowanego
1 kopiata łyżeczka słodkiej papryki
1/2 płaskiej łyżeczki ostrej papryki
2 łyżeczki przyprawy „złoty kurczak”
szczypta pieprzu ziołowego
1 płaska łyżeczka soli
troszkę igiełek świeżego rozmarynu /ok.1/2 łyżeczki pociętych/

Wykonanie

Udka umyć, dobrze osuszyć papierowym ręcznikiem i przełożyć do miski.
W drugiej misce połączyć wszystkie składniki marynaty i przelać je do udek. Dokładnie wetrzeć marynatę w mięso kurczaka, po czym przełożyć je do zamykanego pojemnika  i odstawić do lodówki na kilka godzin /ja odstawiam na całą noc/.
Zamarynowane udka przełożyć do naczynia żaroodpornego,  wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i piec ok. 1 godz. przykryte, na II poziomie, po czym mięso odkryć, włączyć termoobieg i przez 5 min. zrumienić.
Ja tym razem piekłam cały czas przykryte ok. 1,5 godz. – upiekły się fajnie, były rumiane bez włączania termoobiegu, mięso mięciutkie, nie wysuszone, bo cała zalewa została wchłonięta przez mięso.

Żeberka w miodzie

Żeberka… ulubione jedzonko mężczyzn… choć chyba nie tylko… takie w miodzie są też pyszne …  w mojej ocenie…
żeberka w miodzie

Składniki

1 kg żeberek
sól, pieprz
olej do smażenia

Sos

2 duże cebule
5 ząbków czosnku
pół szklanki przecieru lub 1 płaska łyżka koncentratu pomidorowego
4 pełne łyżki miodu
mniej niż pół szklanki octu /ok. 100 ml/
sól
pieprz
bazylia
majeranek
żeberka w miodzie (2)

Wykonanie

Żeberka pokroić na kawałki, posypać solą i pieprzem, odstawić na pół godziny.
Po tym czasie zrumienić je na gorącym oleju, osączyć na papierowym ręczniku i ułożyć w żaroodpornym naczyniu.

Przygotować sos.
Na tłuszczu po smażeniu żeberek zeszklić pokrojoną cebule i posiekany czosnek. Dodać miód, ocet, przecier oraz przyprawy – ilość wg uznania. Dusić 15 minut. Sosem zalać żeberka, przykryć naczynie i odstawić nawet na całą noc do lodówki, po czym piec w piekarniku w temp. 170 st.C /lub 150 st. termoobieg/ do miękkości – ok. 1,5 godziny.

 

Skrzydełka miodowo-keczupowe

Oto jeszcze jedna propozycja przyrządzenia skrzydełek. I powiem nieskromnie…pyszne bardzo. Podane z ziemniakami… tudzież pieczonymi.
Skrzydełka miodowo-keczupowe

Składniki

1 kg skrzydełek z kurczaka /będzie ok. 10 szt/
przyprawa do kurczaka /ok. 3 łyżki/
papryka ostra w proszku /ok. 2 płaskich łyżeczek/
2 łyżki miodu
6 łyżek keczupu łagodnego
sól /morska/, pieprz /kolorowy/ do smaku
Skrzydełka miodowo-keczupowe

Wykonanie

Skrzydełka oczyścić, umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem, odciąć „lotki” – do wykorzystania do ugotowania wywaru np. na zupę.

Wszystkie pozostałe składniki /miód, keczup i przyprawy/ wrzucić do głębszej miski, wymieszać, a następnie włożyć też skrzydełka i wymieszać tak, aby dokładnie zostały pokryte mieszaniną.
Włożyć je następnie do lodówki na całą noc, w naczyniu pod przykryciem.

Na drugi dzień przełożyć skrzydełka do naczynia żaroodpornego i piec pod przykryciem w piekarniku nagrzanym do temp. 180 st.C przez ok. 1 godz. po czym odkryć i przypiec dodatkowo przez ok. 10 min.

Orzechowiec z masą budyniową

Bardzo podobny do mojego orzechowca, ale z inną masą… zamiast masy kokosowej masa budyniowa… ciasto jest równie pyszne i wszystkim smakuje. W sam raz na święta Bożego Narodzenia.
orzechowiec (4)

Składniki /forma 24×36 cm/

Ciasto miodowe

3 szklanki mąki
1 szklanka cukru
20 dag masła/margaryny
2 jajka
2 łyżki miodu
1 łyżeczka sody + 2 łyżki mleka

Masa orzechowa

300 g orzechów włoskich
150 g masła/margaryny
3 łyżki miodu
100 g cukru

Masa budyniowa

3 szklanki mleka
3/4 szklanki cukru pudru
2 opakowania budyniu śmietankowego bez cukru
250 g masła
dodatkowo:
kwaśny jasny dżem /dałam marmoladę z pigwy/

Wykonanie
orzechowiec (3)

Ciasto:

Wszystkie składniki zagnieść, podzielić na pół, rozwałkować na dwa placki. Piec każdy 25-30 minut w temp. 150 stopni.
Piekłam dwa placki od razu, w dwu jednakowych blaszkach, wyłożonych papierem do pieczenia /25 min./

Masa orzechowa

Rozpuścić masło/margarynę, wymieszać z cukrem i miodem i dopiero później wsypać grubo posiekane orzechy.
Wszystkie składniki gotować przez ok.10 min, ciągle mieszając.

Na wierzch jednego już upieczonego placka nałożyć gorącą masę orzechową, ciasto włożyć ponownie do piekarnika i zapiekać około 30 minut w 120 stopniach C.
orzechowiec

Masa budyniowa

Budynie /proszek/ rozmieszać w 1 szklance mleka, zaś 2 pozostałe szklanki mleka zagotować. Ugotować budyń i ostudzić.
Miękkie masło zmiksować z cukrem pudrem na puszystą masę. Nie przerywając ucierania stopniowo dodawać po 1 łyżce ostudzony budyń, utrzeć na gładki krem.

Masę wyłożyć na pierwszy upieczony placek /bez orzechów/, uprzednio posmarowany cienką warstwą kwaśnego dżemu. Przykryć drugim plackiem /tym z masą orzechową/, lekko docisnąć. Ciasto zawinąć w papier i odstawić do schłodzenia. Najlepiej smakuje na trzeci dzień, choć na drugi dzień już też jest dobre.