Światełko pamięci

W tym roku pogoda dopisała na Święto Zmarłych. Świeci pięknie słońce, drzewa mienią się różnymi odcieniami złota, cmentarze toną w różnych kolorach chryzantem, a jednak… Zamiast radości budzi się w nas jakiś smutek ogromny, nostalgia nie do ogarnięcia wprost.
Coraz więcej bliskich osób przychodzi nam odwiedzać na cmentarzach… coraz liczniejsze grono przeszło już na drugą stronę…
Ale właśnie te dni są szczególną okazją, by o Nich wspomnieć, by przywołać w pamięci chwile dobre, pełne radości, chwile spędzone kiedyś z Nimi.
A może to Oni posyłają nam swe uśmiechy na tych promieniach słonecznych? może to jakaś niewidzialna nić oplata te promyczki i w ten sposób chcą przekazać nam dobrą nowinę?
My też zapalamy znicze, bo chcemy, by ich blask rozświetlił drogę tym, którzy odeszli, drogę do miejsca, gdzie będą już zawsze szczęśliwi.

Znalezione obrazy dla zapytania bezpłatne obrazki- gify znicze  zdjęcie – źródło internet

Dzień jesienny tak cicho
Jak liść zżółkły opada;
Złoto ma z października
Smutek ma z listopada.

I w ten smutek złotawy,
I w ten płomyk zamglony
Przybrały się Zaduszki
Jak w przejrzyste welony.

Płoną świeczek szeregi,
Płoną świeczek tysiące,
Powiewają płomyki
Zamyślone i drżące.

Więc płomykiem jak dłonią,
Dłonią ciepłą i jasną,
Pozdrawiamy tych wszystkich,
Których życie już zgasło.

/Hanna Łochocka „Płoną świeczki”/

Półwieczna nostalgia


Człowiek żyje tak długo , jak długo trwa pamięć o nim.

A pamięć o mojej Mamie trwa, nie umarła. Mimo tego, że Mama odeszła pół wieku temu, pamięć o Niej jest nieśmiertelna, jest wieczna.
W moim sercu, w naszych sercach,  trwa i trwać będzie.

gify róże

Kwiecień od tamtej pory jest  dla mnie miesiącem pełnym zadumy, tęsknoty, nostalgii, wspomnień, czasem żalu.
Wspomnienia tamtych dni są ciągle żywe, jakby to było wczoraj, a rany nie mogą się zabliźnić.
Pamiętam 1 kwietnia, ręce bezradnie rozłożone przez lekarzy… nic się więcej nie da zrobić. W pierwszej chwili brzmiało to jak jakiś prima-aprylisowy żart.
Potem miesiąc czekania na cud… może się zdarzy, może jednak się zdarzy?!
I te krótkie momenty poprawy, te promyki światełka w tunelu niemocy, i ta nadzieja, która ciągle się tliła, wszak ona umiera ostatnia.
Ale cudu nie było… gdy 28 kwietnia wybiła godz. 21.00  nadzieja na cud umarła, zgasło wszystko, pstryk… ktoś wyłączył kontakt i wszystko się skończyło, nastała nieodwracalna ciemność, mój świat się zawalił, przestał istnieć, a wraz z nim ja prawie umarłam również.
Wokół nie było nic, bezkresna pustka, nicoś…
Coś, czego nie da się opisać w prostych słowach… coś, co nie pozwala żyć… ciężar, którego nie da się udźwignąć…

Czas leczy rany – tak się mówi… ile w tym prawdy? może niezupełnie, jednak wraz z upływem czasu krwawią coraz mniej, zabliźniają się powoli, już mniej boli, ale nostalgia pozostaje… i pamięć…i dokładny przebieg ostatnich dni, godzin, minut…

Cóż można powiedzieć dziś, po 50 latach? w dniu kolejnej rocznicy pożegnania?
chyba to samo, co każdego roku w tym dniu… chyba napisać po raz kolejny list…
Słowa piosenki Violetty Villas – List do matki  chyba najwierniej oddadzą stan mojej duszy dzisiaj.

Mamo, smutno tu i obco
drzewa inne rosną
i ciszy nikt nie zna tu.

Mamo, nie myśl, że się skarżę
żal mi tylko marzeń
dziecięcych dni, moich dni.

Widzę znów nasz dom,
ciebie, Mamo, w nim.
Wspominam stary klon,
ciemny i wysoki jak dym.

Mamo, wołam Twoje imię,
znowu jesteś przy mnie,
jak za dawnych lat.
……………………………….
Mamo w sercu Cię kołyszę,
list do Ciebie piszę,
ciemny jak ta noc.

To nieprawda Mamo,
jutro wyślę list.
I będzie Mamo, tak jak miało być.
A ty Mamo śpij
jeszcze noc, dobrze śpij
o ! Mamo !!!

Śpij spokojnie, Mamo…   
Znalezione obrazy dla zapytania bezpłatne obrazki- gify znicze
zdjęcie – źródło internet

 

Zegarmistrz światła

Mój dziadek Antoni mawiał zawsze – sen mara, Bóg wiara!
Sen mara? czyżby? a może jednak nie do końca, może nie zawsze.

Cztery lata temu, z lekkim okładem, pewna osóbka, w kwiecie wieku jeszcze, jakkolwiek już na emeryturze ma sen, Śni jej się, że jest na spotkaniu w swojej byłej pracy, jest mnóstwo ludzi, tłum, mrowie prawie. Z tego tłumu wychodzi jej znajoma, koleżanka nawet można by rzec, zmierza w jej stronę z wyciągniętą ręką, a w otwartej dłoni trzyma pełną garść tabletek….. wszystkie jednakowej wielkości, bielusieńkie,  i mówi – masz, to ci powinno wystarczyć na cztery lata.
Kobieta patrzy lekko zdumiona, po co te tabletki, ale jeszcze bardziej szokują ją wypowiedziane cztery lata. Pyta więc – czy to znaczy, że potem umrę? ale odpowiedzią jest jedynie lekki uśmiech, taki w stylu „nie potwierdzam, nie zaprzeczam”.
Kobieta budzi się nie uzyskując odpowiedzi, ale sen jednak pozostaje w jej głowie.

Czas płynie, nic złego się nie dzieje, a jednak … Początkowo niby w żartach odlicza, ile to jeszcze czasu jej zostało, wszak jest zdrowa, jednak mara senna wraca od czasu do czasu i nie daje o sobie zapomnieć.
Po upływie roku okazuje się, że wprawdzie „serduszko puka w rytmie cza-cza”, ale nie wszystko z nim w porządku, ba, specjaliści chcą nawet koniecznie zajrzeć do niego, do samego środka.
I wtedy senna mara wraca z całą siłą, w całej okazałości. Kobieta odsuwa od siebie w czasie ingerencję obcych w jej sercowych zakamarkach, a jednocześnie coraz wyraźniej i głośniej słyszy słowa wypowiedziane w owym śnie.
Z jednej strony boi się, z drugiej skrupulatnie na bieżąco liczy ile to jeszcze czasu zostało do końca tych czterech lat. Koszmar….

Jakby tego było mało, przyplątała się do niej piosenka Tadeusza Woźniaka  „Zegarmistrz światła”, którą znała od dawna.
Łazi za nią ta melodia i te słowa:

A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy

Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
Zgasną podłogi i powietrza
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
I pójdę nie wiem gdzie – na zawsze.

Biorąc pod uwagę słowa usłyszane we śnie oraz słowa piosenki, poddaje się.
Mimo, że osobiście nie odczuwa dużej potrzeby ingerencji w jej mięśniu sercem zwanym, to posłusznie oddaje się w ręce specjalistów. Wie, że do tych czterech lat pozostało już tylko pół roku.
Opowieść i cała reszta  kończy się happy endem. Dziś owa osóbka świętuje swoje jakby pierwsze „nowonarodziny”, a i Tadeusz Wożniak jakby się oddalił ze swoją piękną skądinąd piosenką.

Wesołych Świąt

Cicha noc, święta noc,
Pokój niesie ludziom wszem,
A u żłóbka Matka Święta
Czuwa sama uśmiechnięta
Nad dzieciątka snem,
Nad dzieciątka snem….

Wszystkim odwiedzającym mnie tutaj, bywalcom stałym, jak też przypadkiem wpadającym gościom, składam najserdeczniejsze życzenia.
Życzę magicznych Świąt Bożego Narodzenia – zdrowia, spokoju, radości, a także dystansu do codziennych spraw i nadziei, że 2021 rok przyniesie same dobre chwile, dni, miesiące!
Z tą nadzieją zostawiam też piosenkę Czerwonych Gitar – Jest taki dzień /klik/.
Jest taki dzień, bardzo ciepły, choć grudniowy,
Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory.
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich,
Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski.
Niebo – ziemi, niebu – ziemia,
Wszyscy – wszystkim ślą życzenia,
Drzewa – ptakom, ptaki – drzewom,
Tchnienie wiatru – płatkom śniegu.
Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku.
Dzień, zwykły dzień, który liczy się od zmroku.
Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem.
Dzień, piękny dzień, dziś nam rok go składa w darze.
Niebo – ziemi, niebu – ziemia,
Wszyscy – wszystkim ślą życzenia,
A gdy wszyscy usną wreszcie,
Noc, igliwia zapach niesie.

8 Urodziny Almanki

To już 8 lat! dacie wiarę??? sama nie mogę uwierzyć… przecież to miało być na chwilę, taki gest, że skoro mój „guru” internetowy założył już tego bloga,  to dobrze, wpiszę może kilka przepisów i zaraz mi się znudzi. On sam też zapewne nie przypuszczał w najśmielszych nawet snach, że to tak się skończy. A jednak…

Teraz to pisanie to już mnie tak wciągnęło, że nie ma rady. Dawniej zaglądałam, czy może ktoś odwiedził mnie tutaj, a może coś napisał, bardzo przeżywałam, że nikt nic nie komentuje, rozważałam nawet zamknięcie bloga, ale….
Ale przetrwałam, w dużej mierze dzięki mojemu patronowi Tomaszowi, który w taki lub inny sposób mobilizował mnie do kontynuacji. Dzięki wielkie, ten blog to nasza wspólna sprawa /nie napiszę przecież nasze wspólne dzieło, bo to by brzmiało …niezasłużenie/.

Mijający rok to dla mnie ciężki czas, bardzo trudny, pełen niedobrych emocji, wielkich przeżyć i czasem wydawało mi się, że już tego nie jestem w stanie przetrzymać, przeżyć… A jednak nie…dałam radę.. .i w dużej części to dzięki „Almance” właśnie… bo to miejsce było czasem dla mnie jak… kozetka u terapeuty… to niekiedy był mój malutki świat, moje królestwo, moje… wszystko.
Tu uciekając, pisząc recepturki, wstawiając fotki,  zamykałam się jakby w szklanej kuli, której ściany nie wpuszczały do środka złych wiadomości, złych odczuć, niechcianych myśli… Tu był świat, jaki sama sobie tworzyłam, jakiego oczekiwałam, jaki dawał mi choć chwilowe wytchnienie i zapomnienie.

Ale wszytko dobre co się dobrze kończy. Więc świętujmy razem te 8 urodziny. Zapraszam wszystkich na odrobinę słodkości… i dziękuję za odwiedziny, za każdy komentarz, za wszystko…
Szczególne podziękowania kieruję do Tomasza – to dzięki Twojemu pomysłowi i wsparciu ta zabawa trwa już 8 lat!

A teraz zapraszam na Malinową Pavlovą…że maliny w grudniu? a czemu nie?

Dla tych, którzy odeszli

„Dla tych, którzy odeszli” – Gellnerowa Danuta

Dla tych
którzy odeszli w nieznany świat,
płomień na wietrze
kołysze wiatr.
Dla nich tyle kwiatów
pod cmentarnym murem
i niebo jesienne
u góry

Dla nich
harcerskie warty
i chorągiewek
gromada,
i dla nich ten dzień –
pierwszy dzień listopada.

Znalezione obrazy dla zapytania bezpłatne obrazki- gify znicze
zdjęcia – źródło internet


1 Listopada… dzień smutny, dzień zadumy, wspomnień i wielu przemyśleń,,, nad tym co było, co będzie… Jednak najwięcej miejsca w naszych myślach zajmują Oni, nasi najbliżsi, Rodzina, Przyjaciele.
Każdego roku stajemy w tym dniu nad Ich mogiłami, zapalamy znicze i wysyłamy światełko do nieba… żeby dojrzeli, że jesteśmy, czuwamy, myślimy, że pamięć o Nich jest zawsze żywa, że są w naszych sercach, w naszych umysłach.
Ten rok jest wyjątkowy… Wszędzie rozpanoszyła się pandemia…cmentarze zostały zamknięte….
Nie będzie nas przy Waszych grobach, będzie cisza i spokój, bez tych tłumów, bez gwaru… może to i dobrze… może poświętujecie w tym dniu na spokojnie… może… kto to wie…
Mimo to, myślami tam będziemy, będziemy wysyłać światełka, nasze wspomnienia, tęsknoty, słowa wdzięczności…
I choć nie będziemy obecni na cmentarzach, będziemy z Wami, tak jak Wy, niewidoczni dla nas, jesteście przy nas każdego dnia, każdej chwili, w każdej potrzebie.

Wierzymy, że jesienne promyczki słońca dotrą do Was i dostarczą to wszystko, co chcemy Wam przekazać…

Do Siego Roku 2020

Stary Rok odchodzi wielkimi krokami,
niech więc wszystkie złe chwile
zostaną za Nami.
A w Nowym Roku – szczere życzenia
i wszystkie – bez wyjątku – do spełnienia!
Wielu sukcesów, odważnych marzeń,
mądrych decyzji, satysfakcji, spokoju
i pomyślności oraz zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia
na cały nadchodzący 2020 rok.

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

7 Urodziny Almanki

Almanka skończyła właśnie 7 lat. Zanim uda się do szkoły wydaje przyjęcie. Zaprasza wszystkich bywalców bloga, Wszystkim za wszystko dziękuje i torcikiem serowym częstuje.

Szczególne podziękowania kieruję do Tomasza, inicjatora, inspiratora i twórcy strony, nadzorcy procesu technologicznego i takie… „pogotowie” techniczne w razie potrzeby.
Synku, dziękuję serdecznie, nawet nie wiesz, ile to wszystko dla mnie teraz znaczy.
Ten blog to najlepszy psychoterapeuta.

Dziękuję.

„Podstawową zasadą wytwornej kuchni jest prostota” – Johhan George Hesekiel 1872

 

Przepis na torcik serowy tu – Sernik limonkowy a’la tort serowy