O Almanka

Gotuję bo muszę, piekę bo lubię, przetwarzam bo ilość słoików i butelek na półkach daje mi "kopa" do zrobienia następnych, a kocham.... z rzeczy przyziemnych - Kocham mój ogród !!!

Chleb z majonezem

Wraz z nadejściem chłodów wracam do pieczenia chleba. Nie, nie, nie otwieram piekarni, ale od czasu do czasu jakiś chlebuś upiekę /np. na weekend/, albo coś innego drożdżowego. Już nawet zrobiłam zapas drożdży świeżych i suszonych, bo kiedy na dworze zimno i plucha, zapach w domu ciasta drożdżowego jest bezcenny.
Dziś chleb z majonezem,,, przepis czekał na realizację bardzo długo. A sam chleb – z piekarni obok jednak lepszy. Ale ten jest „mój”. Upiekłam z mąki typ 680, może z zalecanej typ 750 byłby lepszy?

Składniki /keksówka 25×12 cm/

400 g mąki pszennej chlebowej /można ok. 1/3 dać żytniej
7 g drożdży instant /1 op./
1/2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
2 kopiate łyżki majonezu
2 łyżki oleju rzepakowego
1 szklanka ciepłej wody /letniej/
mak, kminek lub czarnuszka do posypania chleba
masło/olej + bułka tarta do wysmarowania keksówki

Wykonanie

Do miski wsypać wszystkie suche składniki czyli mąkę, sól, drożdże i cukier – wymieszać. Dodać wodę, majonez oraz olej. Wymieszać dokładnie do połączenia składników. Miskę przykryć folią spożywczą/ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 50-60 min. /powinno podwoić objętość/.

Keksówkę wysmarować masłem/olejem, można lekko obsypać bułką tartą, przełożyć do niej wyrośnięte ciasto, wierzch wyrównać, skropić wodą i posypać makiem lub innymi ziarnami. Odstawić jeszcze w ciepłe miejsce na 30 min.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez ok.40-45 min. /II poziom grzanie góra dół/.
Po tym czasie zostawić w wyłączonym już piekarniku przez 5 minut, następnie wyłożyć z formy i pozostawić do wystygnięcia na kratce.

Zupa brukselkowa

Nie mam pojęcia dlaczego zapomniałam zupełnie o brukselce, a przecież dawniej uwielbiałam ją np. z bułką tartą jako dodatek do obiadu, a kiedy robiłam zupę jarzynową z gotowej mieszanki, to moje dzieci wyławiały na wyścigi właśnie brukselkę.
Przypomniałam sobie w tym roku, a w zasadzie tej jesieni o brukselce. Jakoś trudno ją dostać u nas w sklepach. Odwiedziłam kiedyś nawet duże targowisko i tam była, ale opakowania min. 5 kg /sprzedaż hurtowa/. No, ale po trudach i znojach udało mi się kupić wreszcie brukselkę w ilości „detalicznej” .

Składniki

500 g świeżej brukselki
1 marchew
1 średnia cebula
3-4 średnie ziemniaki
2 l bulionu drobiowo-warzywnego
1 szklanka mleka lub słodkiej śmietanki 12%
2-3 łyżki oleju
sól, pieprz, szczypta cukru
koperek lub natka pietruszki

Wykonanie

Brukselkę oczyścić, pokroić na ćwiartki, a gdy chcemy aby „brukselki” zostały całe, naciąć jej końcówki „na krzyż” /”na cztery”/ – sposób na to, by uniknąć goryczki.
Marchew pokroić w talarki, cebulę i ziemniaki w kostkę.

W garnku, w którym będzie się gotowała zupa, rozgrzać olej, zeszklić cebulę, dodać marchew i ziemniaki – chwilę podsmażyć, dodać brukselkę i znowu podsmażyć razem. Teraz dodać bulion i gotować ok. 15 min. Na koniec dodać mleko, doprawić do smaku i posypać koperkiem/natką pietruszki.

Ziemniaki z „rękawa” jeszcze raz

Ten sposób przygotowania ziemniaków już prezentowałam , ale od nadmiaru możliwości głowa boleć nie będzie, więc… jeszcze jedna wersja.
Poprzednie również polecam:
Ziemniaki z „rękawa”
Ziemniaki z „rękawa” w jogurcie
Ziemniaki z „rękawa” z czosnkiem i natką pietruszki

Składniki

1 kg ziemniaków /w miarę jednakowych i mniejszych/
2-3 łyżki tłuszczu /oleju, masła lub smalcu/
3-4 ząbki czosnku
przyprawy – ulubione /u mnie przyprawa do ziemniaków, kurkuma,  sól, pieprz/
pęczek zielonego koperku

Wykonanie

Ziemniaki oczyścić, czosnek pokroić w drobną kostkę, koperek posiekać.

W dużej misce wymieszać ziemniaki z wszystkimi dodatkami i przełożyć do rękawa do pieczenia. Rękaw w kilku miejscach nakłuć.
Piec w temperaturze ok. 180 st.C przez ok. 1 godz. Po tym czasie worek rozciąć, włączyć termoobieg i przez 5 min. zrumienić dodatkowo ziemniaki.

Ziemniaki podaję jako dodatek do drugiego dania, ale bardzo dobrze będą też smakować podane z kefirem.

Udka kurczaka pieczone z pieczarkami

Robię czasem udka w pieczarkach i przepis jest już na blogu – Udka kurczaka w pieczarkach. Jednak tamte są z dodatkiem śmietany, zaś te dziś prezentowane jej nie zawierają, a poza tym są nieco inaczej przyprawione.
Obie wersje są pyszne, bo czyż może być inaczej w duecie udko i pieczarka?

Składniki

1 kg udek /można użyć też podudzi/
300-400 g pieczarek
2 cebule
1 główka czosnku
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
1 łyżeczka papryki słodkiej wędzonej
na czubek łyżeczki papryki ostrej
1 łyżka listków świeżego tymianku
5-6 łyżek oleju/oliwy

Wykonanie

Olej oraz przyprawy /sól, pieprz, obie papryki i tymianek/ wymieszać w miseczce.
Umyte i osuszone udka wysmarować dokładnie przygotowaną mieszanką i odstawić na ok. 1 godzinę w chłodne miejsce /u mnie całą noc w lodówce/.

Pieczarki oczyścić i pokroić w ćwiartki. Cebulę obrać i pokroić w piórka.
Główkę czosnku przekroić na pół /w poprzek/.

Naczynie do zapiekania wysmarować cienko olejem, na dnie ułożyć cebulę. Na cebuli rozłożyć zamarynowane udka.
Teraz między udka powkładać pieczarki /jeśli nie wszystkie da się upchać między kawałkami mięsa, resztę ułożyć na wierzchu/.
W dwu miejscach naczynia wetknąć także połówki z główki czosnku.
Wlać odrobinę wody /max.1/4 szklanki/ i wstawić naczynie do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i piec ok. 50 min. pod przykryciem, po czym odkryć i zapiec jeszcze przez 10-15 min. do zrumienienia./można włączyć termoobieg/.

Babka „marmurkowa” ze śliwkami

Okres jesienny w pełni, ale sezon „węgierkowy” chyba dobiega końca, bo cena śliwek węgierek coraz wyższa. To tak na pożegnanie jeszcze ciasto z tymi owocami, a będzie to ciasto w formie babki, do tego dwukolorowej babki i jeszcze z dodatkiem śliwek. Zapowiada się smakowicie.

forma keksowa 10×27 cm

wszystkie składniki mają mieć temperaturę pokojową

Składniki

200 g masła
3/4 szklanki cukru
4 jajka “L”
1,5 szklanki mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1,5 łyżeczki kakao
ok. 300 g śliwek

Wykonanie

Foremkę dobrze wysmarować masłem i wysypać mąką lub kaszą manną albo wyłożyć papierem do pieczenia.
Włączyć piekarnik, ustawiając temperaturę na 170 stopni C.

Miękkie masło utrzeć z cukrem do białości przu użyciu miksera /obroty jak najwyższe/. Gdy masa stanie się już jasna i puszysta, nie przerywając ucierania dodawać po jednym jajku i miksować do połączenia składników.
Obroty miksera zmniejszyć teraz do minimum, a do masy wmieszać mąkę przesianą z proszkiem.
Z misy odebrać teraz ok. 2/3 ciasta i odłożyć do osobnej miski, zaś do pozostałej 1/3 ciasta dodać kakao i na bardzo wolnych obrotach zmiksować do połączenia.

Do blaszki wyłożonej już papierem do pieczenia przekładać na przemian warstwę jasnego i ciemnego ciasta. Na wierzchu powinna być jasna warstwa, w którą wcisnąć połówki śliwek.
Nakłuć widelcem lub patyczkiem do szaszłyków, aby utworzył się wzorek.

Piec w nagrzanym już do 170 st.C piekarniku /II poziom/ przez przez około 50-60 minut /sprawdzić patyczkiem/. Po upieczeniu pozostawić w formie na 10 minut, po czym wyjąć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.
Posypać cukrem pudrem.

Drożdżówka z kruszonką

Lubię czasem zjeść pajdę ciasta drożdżowego, posmarowaną cieniutko masłem, w porywach jeszcze dodatkowo powidłem śliwkowym, a do tego kubek gorącego mleka.  Takie świeżutkie ciasto drożdżowe to jest już „coś” samo w sobie, a kiedy jeszcze jest z dużą ilością posypki czyli kruszonki… to już tylko ślinotok zostaje. Ciasta drożdżowe kiedyś wypiekałam ze względu na dzieci, chętnie zjadały, ale kiedy „pisklęta” wyleciały już z gniazda, to niezbyt jest sens, bo potem co zrobić z taką blachą ciasta, a kiedy straci świeżość to już nie to. Ta drożdżówka tak mi jednak wpadła w oko, że postanowiłam się skusić i upiec. Może zrobię z połowy porcji, będzie w sam raz.

forma 20×32 cm /zrobiłam z polowy porcji – keksówka 11×30 cm na przyszłość zrobić w mniejszej; poza tym niepotrzebnie zrobiłam kruszonkę z całej porcji, zamiast też połowę – jest jej za dużo//

Składniki /na całą porcję/

600 g mąki pszennej /przesianej/
25 g świeżych drożdży /lub 12 g suchych/
100 g cukru
1 szklanka ciepłego mleka /250 ml/
2 jajka + 1 jajko do posmarowania ciasta
100 g roztopionego masła
1/2 łyżeczki soli

Kruszonka

25 g masła – miękkiego
5 płaskich łyżek mąki
3 łyżki cukru

Wykonanie

Na początku zrobić kruszonkę.
Wszystkie składniki wyrobić między palcami na kruszonkę /jeśli jest zbyt mokra dodać więcej mąki, jeśli sucha – masła/. Włożyć do lodówki celem schłodzenia.

W tym czasie przygotować ciasto.
Mąkę przesiać do dużej miski, zrobić w niej dołek i tam wkruszyć drożdże z łyżką cukru i 2 łyżkami ciepłego mleka. Przykryć ściereczką i zostawić, żeby drożdże zaczęły pracować. Dodać pozostałe składniki i wyrobić ciasto /za mnie wyrabia robot/. Wyrabiać tak długo, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Ciasto będzie lekko kleiste, ale powinno odrywać się od miski. Przełożyć do miski, przykryć ręczniczkiem lnianym, pozostawić do podwojenia objętości /około 60-90 minut/.
Po tym czasie ciasto lekko wyrobić /odgazować/, wyłożyć do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia, przykryć, odstawić w ciepłe miejsce do napuszenia, na 30 – 40 minut. Przed włożeniem do piekarnika posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać kruszonką.

Piec w temp.180ºC przez około 35 minut /II poziom grzanie góra-dół/..

 

Pasztet z kabaczka o smaku kebab-gyros

Narosło, a w zasadzie przerosło, tego „dobra” na działce. Ja jednak nie narzekam, ale muszę wymyślać i kombinować, co też nowego, acz równie smacznego wyczarować z tych „dobroci”, dopóki jeszcze mróz nie zawładnął ogrodem.
Tym razem postanowiłam zrobić pasztet z kabaczka, taki najprostszy, ale z przyprawą kebab. Widziałam gdzieś taką kombinację. Zamiast kabaczka można oczywiście użyć cukinii, zaś zamiast przyprawy kebab innej swojej ulubionej, tyle, że powinna być wyrazista i dawać fajny akcent w pasztecie.

2 małe foremki z folii aluminiowej

Składniki

0,80 – 1 kg kabaczka /waga po obraniu/
1-2 marchewki
2 cebule
5-6 ząbków czosnku
1 łyżka przyprawy kebab gyros
1 łyżeczka pełna papryki słodkiej wędzonej
sól, pieprz do smaku
4 jaja
3/4 szklanki bułki tartej lub kaszy manny
1/4 szklanki oleju
sporo zieleniny – u mnie pęczek koperku, pęczek natki pietruszki, natka selera naciowego oraz lubczyk

olej do smażenia

Wykonanie

Obranego i oczyszczonego z ziaren kabaczka zetrzeć na grubych oczkach, lekko posolić, umieścić na cedzaku i odstawić na 20-30 min. aby nadmiar soku spłynął,

Marchew zetrzeć również na grubych oczkach, cebulę i czosnek drobno pokroić w kostką /można też zetrzeć na tarce/.
Na patelni rozgrzać olej i zeszklić cebulę z czosnkiem, po czym dodać marchew i razem chwilę smażyć.

Do osączonego kabaczka dodać kaszę manny, olej, przyprawy, posiekane dodatki zielone – wymieszać. Dodać usmażoną cebulę z marchewką /może być gorąca/ znowu wymieszać, spróbować teraz i ewentualnie doprawić do smaku. Na końcu dodać jajka i dokładnie wymieszać.

Foremki wysmarować delikatnie olejem i wysypać bułką tartą, wyłożyć masę. Piec w  piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez ok. 1 godzinę grzanie góra-dół.

Pizza z patelni na cieście maślankowym

Uwielbiam takie dania – niby „wymyślne”, a jednak bardzo proste, takie wyszukane i zrobione bardzo spontanicznie, czasem z potrzeby chwili, czasem z chęci oszczędnego gospodarowania i nie wyrzucania resztek. Wszystko mi pasuje, wszystkie argumenty są trafne i trafione akurat w moje dzisiejsze potrzeby. Maślanka została i termin przydatności właśnie chciał minąć, resztki warzyw też się plątały i nie wiadomo co było z nimi zrobić. I wtedy spotkałam przepis, który stał się dla mnie inspiracją to stworzenia mojego dania… zjedzone ze smakiem, wielkim smakiem! 

Składniki /na 2 porcje/

3-4 czubate łyżki mąki pszennej /zależy jak duże mamy łyżki/
1 duże jajko
1 szklanka maślanki
sól i pierz do smaku

Dodatki – w zasadzie dowolne np.
– wędlina
– pieczarki
– cebula
– cukinia
– papryka
– pomidor
– szczypiorek
– natka pietruszki, szczypiorek, świeża bazylia
– ulubione przyprawy
– ser żółty starty

Wykonanie

Wszystkie składniki ciasta wymieszać dokładnie w misce np. przy pomocy trzepaczki rózgowej.
Ciasto będzie dość gęste. Powinno być wyraziste w smaku.

Składniki, które będą użyte dodatkowe pokroić drobno i wymieszać w misce, dodając sól, pieprz i ulubione przyprawy /u mnie papryka i szczypta curry i kurkumy/.

Rozgrzać na patelni 1-2 łyżki oleju, wlać połowę ciasta, rozprowadzić i od razu na całej powierzchni rozłożyć połowę przygotowanej mieszanki dodatków. Patelnię przykryć i na średnim ogniu smażyć 3-4 minuty. Powierzchnia ciasta na górze powinna się lekko ściąć. Wtedy, za pomocą dużego talerza, odwrócić patelnię, po czym placek zsunąć ostrożnie z powrotem na patelnię i smażyć następne 3-4 minuty. Czynność powtórzyć, a odwrócony ponownie placek posypać startym serem. Przykryć i zapiec chwilkę – do rozpuszczenia ser
Dodatek sera, a zatem i tą czynność końcową można pominąć.

Podobnie postąpić z drugą połową ciasta i dodatków, czyli w identyczny sposów usmażyć drugi placek/pizzę.

Można też usmażony placek posypać serem i złożyć na pół lub w chusteczkę i wtedy podsmażyć jeszcze na patelni, aby ser się rozpuścił. Można też zrobić to w mikrofalówce lub zapiec przez chwilę w piekarniku.

Murzynek z pomarańczową nutą

Nadszedł czas, by trochę odpocząć od wszelakich ciast z owocami. I tak jesienną porą naszła mnie ochota na ciasto…. murzynek… taki najzwyklejszy, najprostszy, a ponieważ wszystko co proste jest zawsze najlepsze, to i owy murzynek również. W pierwszej wersji miał być Murzynek cukiniowy, ale doszłam do wniosku, że od cukinii też trzeba wziąć krótki oddech, wszak dominuje niemal we wszystkim. Będzie więc prosty murzynek, ale o zapachu i smaku pomarańczy. Kolor pomarańczy współgra z barwami jesieni.

forma keksowa 10×27 cm lub tortownica śr. 21 cm

Składniki

2 szklanki mąki pszennej tortowej
1 jajko
1 szklanka cukru
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 szklanka letniego mleka
1/2 kostki margaryny rozpuszczonej
3 łyżki kakao
aromat pomarańczowy

dodatkowo
słoik dżemu pomarańczowego
polewa czekoladowa
skórka pomarańczowa kandyzowana do dekoracji

Wykonanie

W misie miksera zmiksować na puch jajko oraz cukier i cukier waniliowy.
Nie przerywając miksowania, ale na mniejszych już obrotach, dodawać stopniowo po trochu mąki z sodą i proszkiem oraz letniego mleka.
Na koniec dodać roztopioną, lekko schłodzoną już margarynę, kakao oraz aromat pomarańczowy.
Ciasto przełożyć do formy wyłożonej papierem. Piec ok. 50-60 min. w temp. 150 st. C. /II poziom grzanie góra-dół/.

Po ostudzeniu ciasto przekroić i posmarować dżemem,  po wierzchu polać polewą czekoladową i ozdobić skórką pomarańczową..

Placuszki owsiane z jabłkami

Chciałam coś lekkiego, dietetycznego niemal… no to zrobiłam.

Składniki

8 łyżek płatków owsianych
4 łyżki mąki
2 jabłka
2 jajka
1 łyżeczka brązowego cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu

Wykonanie

Płatki wsypać do miseczki i zalać wrzątkiem tyle, by były przykryte. Odstawić na 30 min. Gdyby w trakcie nasiąkania okazało się, że płynu jest za mało, troszkę dodać.

Jabłka obrać, zetrzeć na grubych oczkach. Połączyć z płatkami, dodać pozostałe składniki, wymieszać.

Na patelnię wlać łyżkę oleju i smażyć placuszki.
Podawać z syropem klonowym albo z odrobiną miodu /u mnie odrobina miodu z mniszka/.