Tort bezowy miętowo – czekoladowy

W hołdzie mojej Mamie /może tam, patrząc  z góry, dojrzy/ oraz z dedykacją dla wszystkich Mam tu zaglądających, także tych przyszłych, najlepsze życzenia w Dniu Matki.

Kocham róże, kocham bratki, lecz najbardziej serce Matki.

Składniki /beza śr. 22-24 cm/

Beza

6 białek
330 g drobnego cukru do wypieków
pół łyżeczki ekstraktu miętowego *)
1 łyżka suszonej mięty
3 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
2 łyżeczki octu/soku z cytryny

Krem

250 ml śmietany kremówki 30% – schłodzonej
250 g serka mascarpone
1 śmietan-fix
1 łyżka cukru pudru
50 g gorzkiej/deserowej czekolady – posiekanej

dodatkowo

50 g gorzkiej/deserowej czekolady – rozpuszczonej w kąpieli wodnej
1 łyżeczka masła – rozpuszczona razem z czekoladą
pół łyżeczki ekstraktu miętowego *)

do dekoracji
– czerwone owoce np. granat, porzeczka
– liście mięty

*) zamiennie 1 łyżeczka kropli miętowych

Wykonanie

Beza

Rozgrzać piekarnik do temperatury 110 st. C. włączając dodatkowo termoobieg.
Blachę z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i narysować okrąg o  średnicy ok. 22-24 cm /najlepiej odrysować od dna tortownicy, talerza lub pokrywki/.

Białka ubić na najniższych obrotach ze szczyptą soli do białości, a kiedy już zbieleją i zaczną sztywnieć dodać ocet, zwiększyć obroty na maksymalne i nie przerywając ubijania stopniowo dosypywać po 1 łyżce cukru  /każdą następną porcję dodawać, gdy poprzednio dodana już się rozpuści w białkach/ – cały czas ubijać do chwili, aż masa zacznie błyszczeć, a w pianie nie będą wyczuwalne nawet ślady po kryształkach cukru /sprawdzimy to, rozcierając odrobinę piany między palcami/. Piana powinna być gęsta i mieć sztywną konsystencję. Teraz do piany dodać mąkę ziemniaczaną, miętę i ekstrakt  i delikatnie wymieszać np. szpatułką.
2/3 masy wyłożyć na blaszkę z odrysowanym okręgiem, wyrównać /krążki mają być podstawą do tortu, zatem nie potrzeba jakichś fantazyjnych zdobień na blacie, ja jednak je zrobiłam, używając okrągłej tylki /. Pozostałą 1/3 masy wyłożyć dookoła w wolne miejsca na blasze, w formie średniej  wielkości bezików /użyć rękawa cukierniczego z dużą, okrągłą tylką/..

Blachę z bezami wstawić do piekarnika /nagrzany już do temp. 110 st. C – II  poziom/ i piec 10 min. po czym obniżyć temperaturę do 80 st.C. i piec jeszcze ok. 1 godz. Teraz piekarnik już wyłączyć i przez 10 min trzymać jeszcze zamknięty, a następnie lekko uchylić drzwiczki i niech beza powoli w piekarniku stygnie /dobrze jest upiec ją wieczorem i pozostawić tak w piekarniku do rana/.

Ostudzony blat wyłożyć na paterę.
Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej razem z miękkim masłem, dodać ekstrakt miętowy, wymieszać. Zanurzać w płynnej czekoladzie widelec i zrobić zdobienia zarówno na dużym blacie, jak też na pojedynczych bezach. Odstawić do zastygnięcia czekolady /wstawić np. do lodówki/.

Krem

Czekoladę pokroić w kostkę.
Do schłodzonej śmietanki dodać serek, cukier puder, śmietan-fix i ubić na sztywno. Na koniec dodać pokrojoną czekoladę i delikatnie wymieszać.
Krem wyłożyć na blat bezowy, na wierzchu ułożyć małe bezy, jedna obok drugiej tak, by prawie tworzyły całość.
Udekorować czerwonymi owocami i jeśli mamy – listkami mięty.

inspiracja tu, ale wykonany z moimi modyfikacjami, wg moich oczekiwań i wyobrażeń

Ciasto ucierane z kolorową porzeczką /na oleju/

Sezon na ciasta owocowe w pełni. Ostatnio u mnie na tapecie ciasta z czerwoną porzeczką, jako że tej w moim ogródku sporo, a poza tym bardzo odpowiada mi ich kwaśny smak do słodkich wypieków.
Dziś planowałam Ciasto kruche z porzeczkami zatopionymi w bezie, jednak mój osobisty „leń” zwyciężył i zrobiłam bardzo proste i szybkie ciasto ucierane… jakoś trzeba „amortyzować” sprzęt kuchenny, nie może tak bezczynnie sobie stać.
No więc zrobiłam to ciasto, a ponieważ wyszło smaczne /syn został poczęstowany i wydał opinię pozytywną również/, to dzielę się przepisem.

forma u mnie 20×32 cm /z wyjmowanym dnem/

Składniki

2 szklanki mąki pszennej tortowej
3/4 szklanki mąki ziemniaczanej
5 jajek
1 szklanka drobnego cukru
1 szklanka oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia

0,4-0,5 kg kolorowej /czerwonej/ porzeczki
1/2 czerwonej galaretki + 2 łyżki mąki ziemniaczanej lub czerwony kisiel + 2 łyżki cukru pudru

cukier puder do posypania

Wykonanie

Całe jajka ubić z cukrem na puszystą masę, zmniejszyć obroty, ale cały czas ubijając wlewać cienkim strumieniem olej. Kiedy składniki zostaną już dobrze wymieszane, dodać w kilku partiach przesiane obie mąki i proszek do pieczenia, mieszając na najmniejszych obrotach miksera.
Ciasto przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Na wierzch wyłożyć owoce.
Można owoce dać w dwu rzutach, czyli wylać połowę ciasta, na to dać połowę owoców, drugą połowę ciasta i drugą połowę owoców na wierzch.
Ciasto piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 170-180 st.C przez ok. 45 min, /II poziom grzanie góra-dół/.
Ostudzone posypać cukrem pudrem.

Szarlotka koralowa

Powinna nazywać się „czerwone korale”, ale żeby jej smakosze nie zaczęli śpiewać piosenki o tym tytule, zrezygnowałam z tego pomysłu. Potem przyszła mi do głowa „jarzębina czerwona”, ale też zrezygnowałam, bo… jarzębina czerwona rosła niedaleko mojego domu rodzinnego… i od razu ogarnęła mnie straszna nostalgia, a z takim nastrojem nie można przecież zasiadać do szarlotki.
A więc nazwałam ją „koralowa”… bo czerwone mogą być i korale i jarzębina…
szarlotka koralowa

Składniki /forma 20×32/

Ciasto

3 szklanki mąki pszennej /0,5 kg /
¾ szklanki cukru
200 g masła /1 kostka/
2 żółtka
1 jajko
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2,5 łyżki śmietany 18%
szarlotka koralowa (3a)

Nadzienie

1,5 kg jabłek – użyłam „papierówki” /waga po oczyszczeniu/
1 szklanka czerwonej porzeczki
2 kopiate łyżki mąki ziemniaczanej
5 kopiatych  łyżek  cukru
szarlotka koralowa (2)

Wykonanie

Mąkę, cukier i masło wysiekać, dodać pozostałe składniki i szybko /krótko/ zagnieść jednolite ciasto. Podzielić na 2 części – 2/3 i 1/3. Mniejszą z nich włożyć do lodówki, zaś większą wyłożyć dno formy do pieczenia, nakłuć widelcem i podpiec chwilę /10-15 min./ w temp. ok. 160 st.C.

Jabłka obrać, ok. 2/3 pokroić w kostkę, zaś 1/3 zetrzeć na grubych oczkach. Dodać czerwoną porzeczkę, mąkę ziemniaczaną i cukier, wymieszać. Wyłożyć na podpieczony, lekko ostudzony spód, wyrównać. Jeżeli owoce są bardzo soczyste przed wyłożeniem na podpieczony spód posypać go bułką tartą.

Pozostałe ciasto rozwałkować na wielkość blaszki i ułożyć na jabłkach, również nakłuć widelcem. Włożyć do piekarnika i piec w temp. 160 st.C przez 45-50 minut. Ostudzić, posypać cukrem pudrem.

Porzeczkowa Pavlova „Czarna Mamba”

O takiej Pavlovej myślałam już w okresie letnim, kiedy robiłam Frużelinę z czarnej porzeczki.
Wtedy też dzieliłam się swoimi przemyśleniami i „analogiami” innych  ciast, w których wykorzystywałam też frużelinę.
Oczami wyobraźni już wtedy widziałam piękną, różową bezę, pokrytą białym kremem i oblaną czarnymi porzeczkami zatopionymi we własnym sosie.
Skoro zatem mam gotową frużelinę z porzeczek, to dlaczegoż by nie użyć jej do przygotowania porzeczkowej Pavlovej  o tej porze roku?
Dla podkreślenia, że chodzi o czarną porzeczkę, nazwałam ją Czarna Mamba /ot, takie skojarzenie z jurorką programu „Taniec z Gwiazdami”/.
Oczywiście latem zrobimy sobie taką frużelinę ze świeżych owoców na bieżąco, ale kiedy porzeczki już się skończą, a nas najdzie ochota? to otwieramy słoiczek i też robimy.

Przedstawioną na zdjęciach Pavlovą dodatkowo „przystroiłam” małymi bezami…została przygotowana na specjalną okazję… chciałam ją trochę „upodobnić” do tortu, aby wyglądała bardziej odświętnie.. 
Jeśli będzie robiona „bez okazji”, zrobimy po prostu bezę, pokryjemy ją kremem bądź samą bitą śmietaną i obłożymy/oblejemy frużeliną.
Pavlova czarna porzeczka
Pavlova czarna porzeczka (4)

Składniki na bezę

6 białek
300 g drobnego cukru
szczypta soli
1,5 łyżeczki octu winnego lub soku z cytryny
1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
różowy barwnik /ja na różowo zabarwiłam bezę sokiem z buraka ćwikłowego/ – ilość odpowiednia do uzyskania oczekiwanej intensywności koloru
Pavlova czarna porzeczka

Krem

300-330 ml śmietany kremówki 30%, dobrze schłodzonej
250 g serka mascarpone
2 łyżki cukru pudru
1 śmietan-fix

dodatkowo
mały słoiczek Frużeliny z czarnej porzeczki
lub
odpowiednia ilość składników podanych w w/w przepisie
Pavlova czarna porzeczka (3)

Wykonanie

Bezę przygotować i upiec wg wskazówek przy przepisie na Biała Pavlova, dodając barwnik po ubiciu z cukrem, a przed dodaniem octu i mąki ziemniaczanej.

Jeśli mamy owoce świeże lub mrożone, należy przygotować frużelinę zgodnie z przepisem Frużelina z czarnej porzeczki.
Jeśli mamy już gotową w zamkniętych słoiczkach, należy lekko ją pogrzać, wkładając słoik do miseczki z gorącą wodą /łatwiej ją wydostaniemy ze słoika i odzyska nieco lejącą konsystencję – powinna mieć konsystencję kisielu, ale na krem wykładamy już ostudzoną/. Taki słoiczek jest wystarczający na jedną Pavlovą.

Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę ubić na sztywno, dodając cukier puder wymieszany ze śmietan-fixem. W osobnej miseczce rozmieszać serek, po czym połączyć go ze śmietaną /śmietanę dodajemy do serka/.

Zimną bezę przełożyć na paterę. Na wierzch wyłożyć bitą śmietanę i polać frużeliną porzeczkową.

 

Frużelina z czerwonej porzeczki

Czerwona porzeczka zawiera mniej środków żelujących niż czarna, a poza tym jest też mniej kwaśna, no i ma jakoś znacznie więcej pestek… a może tylko ma bardziej kłujące? Jest na to rada – część owoców można przetrzeć przez sito, jakieś 2/3 przetrzeć, ale przynajmniej 1/3 zostawić, bo inaczej wyjdzie nam galaretka zamiast frużeliny.
frużelina z czerwonej porzeczki

Składniki
/z tej porcji wychodzi 1 słoiczek po chrzanie/majonezie jw. na zdjęciu/
20 dkg czerwonej porzeczki /niepełny 1/2 l kubek/
sok z 1/2 cytryny
5 łyżek cukru /płaskie/
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej + 2 łyżki wody

Wykonanie

Oczyszczone i umyte porzeczki włożyć do garnka, wycisnąć na owoce sok z cytryny i mieszając doprowadzić do zagotowania, po czym pogotować 1 minutę. Dodać cukier, wymieszać i ponownie gotować ok.1 minuty. Teraz dodać mąkę ziemniaczaną rozpuszczoną w wodzie i zagotować.
Gorącą frużelinę nałożyć do słoika /po brzegi/, zakręcić, odwrócić i pozostawić do całkowitego ostudzenia.

Gdy chcemy usunąć trochę pestek, przetrzeć część porzeczek przez sito przed dodaniem mąki ziemniaczanej.

 

Ciasto kruche z porzeczkami zatopionymi w bezie

Wiele lat temu przymierzałam się do upieczenia tego ciasta, ale tak jakoś wyszło, że nigdy go nie zrobiłam, a do tego przepis się zawieruszył i zapomniałam o nim.
Wczoraj przyniosłam z działki porzeczki i kiedy tak stały już umyte przypomniało mi się to ciasto.
Poszperałam, pokombinowałam i zrobiłam. Użyłam porzeczek czerwonych z dodatkiem niewielkim czarnych /żeby był taki mały akcencik/.
Ciasto wyszło rewelacyjne w smaku, kwaśne porzeczki i słodka beza…lekkie, orzeźwiające, no cudo!!! Po zjedzeniu jednego kawałka wracałam natychmiast po następny… ciekawe ile odłożyło się w biodrach… ale co tam…
porzeczkowe

Składniki

3 szklanki mąki krupczatki lub tortowej
200 g masła
50 g smalcu
5 żółtek + 1 łyżka zimnej wody
3 łyżki cukru pudru
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia

beza

5 białek
szczypta soli
1,5 szklanki cukru /30 dkg/ – 1 szklanka też wystarczy
0,4-0,5 kg porzeczek czerwonych lub mieszanych
/dałam 1/4 czarnej/
2 łyżki mąki ziemniaczanej
porzeczkowe

Wykonanie

Schłodzone masło i smalec /można użyć ostatecznie 250 g margaryny/ połączyć z mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia, cukrem pudrem i szczyptą soli /wysiekać szerokim nożem lub rozetrzeć w palcach lub zrobić to za pomocą malaksera/, dodać żółtka, wyrobić ciasto, a następnie schłodzić je ok. 30 min. owinięte w folię.
Ciasto wyłożyć na spód blachy /23×34 cm wyłożonej papierem do pieczenia/, nakłuć widelcem i podpiec przez 10-15 min. w temp. 160 st. termoobieg /lub 180 st. C bez termoobiegu/, lekko ostudzić. Temperaturę piekarnika obniżyć teraz do 150 st. C.

Schłodzone dobrze białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, dodać cukier, ubić. Porzeczki potrzepać mąką ziemniaczaną i włożyć do ubitej piany, delikatnie wymieszać, wyłożyć na podpieczone ciasto. Blaszkę włożyć znowu do piekarnika /temp. obniżona już do 150 st. C/ i piec na dolnej grzałce ok. 40 min. Jeśli chcemy, aby beza nie była biała, ale lekko przyrumieniona, ostatnie 5 min. można włączyć termoobieg.
porzeczkowe