Szarlotka sypana – ze śliwkami

Choć nie lubię jesieni, ale śliwki jesienią to i owszem. Pyszne są ciasta ze śliwkami, pyszne racuszki, powidło śliwkowe z węgierek najlepsze, nie wspominając już o śliwkach w occie, a potem śledzie z ich dodatkiem. No, ale do śledzi to jeszcze trochę /u mnie obowiązkowe na wieczerzy wigilijnej/, za to na ciasto zawsze jest pora.
Dziś będzie to szarlotka sypana ze śliwkami właśnie, bo skoro szarlotka z jabłkami jest pyszna, to ze śliwkami też taka musi być.
  

forma 20×32 cm

Składniki

2 szklanki mąki pszennej
2 szklanki kaszy manny
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka cukru

1 kg śliwek węgierek /lub innych/
1 łyżeczki cynamonu

200 g masła /zamrożonego/
  ze startym masłem przed pieczeniem
  po upieczeniu

Wykonanie

Śliwki wypestkować, pokroić na ćwiartki i oprószyć cynamonem.

Sypkie składniki ciasta /mąka, kasza manna, proszek, cukier/ wymieszać i podzielić na dwie części.

Formę wyłożyć papierem do pieczenia.
Na spód wysypać jedną część składników sypkich, wyłożyć śliwki, na koniec drugą część sypkich składników.
Na wierzch równomiernie rozłożyć wiórki zamrożonego lub plasterki dobrze schłodzonego masła /tak, aby cała powierzchnia była pokryta równo, bez pustych miejsc/.
Piec w temp.160-170 st. C. ok. 50-60 min.

Ciasto można też zrobić z dwoma warstwami śliwek, wówczas damy 1/3 składników sypkich – 1/2 śliwek – 1/3 składników sypkich – 1/2 śliwek – 1/3 składników sypkich.

Szarlotka wieloowocowa

Potrzebowałam kiedyś kilka białek do bezy /miałam za mało zamrożonych wcześniej/, więc wykorzystałam żółtka, zrobiłam ciasto kruche z dodatkiem mąki ziemniaczanej i zamroziłam. Teraz to ciasto wykorzystałam właśnie do przygotowania tejże szarlotki.
Ciasto wyszło bardzo smaczne, ale strasznie kruche, stąd też trudno go pokroić w ładne kawałki, co widać na zdjęciu. Może jak się trochę „zestarzeje” będzie łatwiej go okiełznać. Ale świeże jest pyszniutkie i takie maślane, i rozpływa się wprost w ustach.

forma 20×32 cm

Składniki

300 g mąki pszennej
100 g mąki ziemniaczanej
250 g zimnego masła
100 g cukru
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
3 żółtka

ok. 2-2,5 kg różnych owoców /jabłka, gruszki, brzoskwinie, morele, śliwki/
u mnie 1,20 kg jabłek, 0,7 kg śliwek i 2 duże gruszki

Wykonanie

Masło pokroić w kostkę i bardzo dobrze schłodzić. Wrzucić do malaksera lub do misy miksera, dodać pozostałe składniki i krótko zmiksować. Gdy składniki się połączą /powstanie jednolita kula/, ciasto podzielić na 2 części, włożyć do woreczka foliowego i dobrze schłodzić przez minimum 0,5 godz. lepiej dłużej – 2-3 godz.

Jedną częścią ciasta wyłożyć formę do pieczenia /uprzednio posmarowaną masłem lub wyłożoną papierem do pieczenia/. Nakłuć widelcem, posypać delikatnie bułkę tartą.

Teraz na ciasto wyłożyć owoce, pokrojone dowolnie, w zależności co będzie dodawane np. jabłka – w plasterki, śliwki – wzdłuż na cztery części, gruszki, brzoskwinie, morele – w kostkę, zaś owoce drobne dodać w całości. Wyrównać.
Na owoce dać drugą część ciasta /najlepiej skubać lub zetrzeć na grubych oczkach/.
Piec ok. 1 godziny w temperaturze 150 st. C /piekarnik góra – dół/.

Szarlotka rabarbarowa

Ta szarlotka to takie 2w1, bo są tu jabłka, ale i rabarbar, na który w tej chwili jest sezon. Aby wykorzystać ten darmowy surowiec, wszak rośnie na mojej działce, postanowiłam upiec szarlotkę z jego dodatkiem. Robiłam już bowiem szarlotki z dodatkiem innych owoców np. brzoskwiń czy gruszek i ciasto było udane i smaczne.
Przepis przygotowałam tak, jakbym miała wsad szarlotki zrobić z jabłek świeżych, ale ja tym razem wykorzystałam jabłka szarlotkowe ze słoika /0,7 l/, przygotowane w ub.roku, które  dodałam do pokrojonego i podduszonego już rabarbaru.
Ciasto wyszło bardzo smaczne, słodycz przełamana kwasowością rabarbaru bardzo udana.

forma 20×32 cm

Składniki

3 szklanki mąki /0,5 kg/
1 kostka masła /20 dkg/
2 łyżki smalcu /5 dkg/
3/4 – 1 szklanka cukru pudru
2 jajka
5 łyżek zimnej /lodowatej/ wody
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

Nadzienie

ok.1 kg jabłek szarlotkowych /antonówka, boskop, szara reneta/
ok.1 kg rabarbaru
5-6 łyżek cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej /kisielu/
4 łyżki zimnej wody

cukier puder do posypania

Wykonanie

Masło i smalec pokroić w kostkę i bardzo dobrze schłodzić. Wrzucić do malaksera, dodać pozostałe składniki i krótko zmiksować. Gdy składniki się połączą /powstanie jednolita kula/, ciasto podzielić na 2 części /3/5 i 2/5/, każdą włożyć do woreczka, przy czym większą dobrze schłodzić w lodówce /przez minimum 0,5 godz. lepiej dłużej – 2-3 godz./, zaś mniejszą lekko zamrozić.

Jabłka obrać i oczyścić z gniazd nasiennych, po czym pokroić na ćwiartki, a dalej w dowolną kostkę.
Rabarbar umyć, oczyścić i pokroić w plasterki ok. 1-1,5 cm grubości.
Do rondla z grubym dnem dać jabłka, rabarbar oraz cukier,  podlać 3 łyżkami wody i dusić na małym gazie, aż cały płyn odparuje i masa zrobi się w miarę gęsta. Wtedy rozpuścić mąkę ziemniaczaną w wodzie, dodać do masy, wymieszać i zagotować. Lekko ostudzić.

Piekarnik nagrzać do 170 st.C..
Większą część ciasta rozwałkować i przenieść do formy tak, by brzeg wychodził 2-3 cm na jej ściany. Ciasto nakłuć gęsto widelcem i posypać bułką tartą /3-4 łyżki/, wyłożyć nadzienie, wyrównać.
Drugą część ciasta /zamrożoną/ zetrzeć na wierzch na grubych oczkach tarki.
Piec około 40-45-50 min. w 170 st. C. /grzanie góra-dół II poziom/.
Przed podaniem posypać cukrem pudrem /lub bez posypki, jeśli wolimy mniej słodkie/.

Szarlotka z jabłkami Bajaderki

Pyszna, kruchutka szarlotka z jabłkami wg przepisu Bajaderki, który „wieki” temu spisałam ze strony CINCIN.CC, zapisując słowo w słowo w swoim zeszyciku-przepiśniku, a teraz przypadkowo znowu go odnalazłam /powinnam powiedzieć „odkopałam”/. Upiekłam zatem ponownie i prezentuję też tutaj, aby przepis pozostał też dla potomnych.

forma – 24×36 cm

Składniki

Ciasto kruche

4 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 szklanka cukru pudru
1,5 kostki masła /dodatkowo dałam 2 łyżki smalcu/
6 dużych żółtek
2 łyżki gęstej śmietany

Nadzienie

8 kwaskowatych jabłek, obranych pokrojonych na półplasterki //moje ważyły 1,65 kg/
1/4 szklanki wody
1 szklanka cukru
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki soku z cytryny

3 łyżki tartej bułki
cukier puder do posypania

Wykonanie

Mąkę, cukier puder i proszek do pieczenia przesiać do dużej miski. Masło pokroić na male kawałki, dodać do mąki i posiekać, aż masa będzie grudkowata, dodać żółtka i kwaśną śmietanę i wyrobić ciasto /można zrobić to w malakserze/. Ciasto podzielić na pół, zawinąć w folię i schłodzić co najmniej godzinę lub dłużej.

Pokrojone jabłka umieścić w rondelku, dodać wodę i dusić pod przykryciem około 15 minut, nie mieszać /każde jabłko kroiłam na 4 części, a potem każdą ćwiartkę na plasterki/. Dodać cynamon i cukier, lekko wymieszać. Mąkę ziemniaczaną zmieszać z sokiem cytrynowym, dodać do masy jabłkowej i dusić jeszcze przez 2 minuty. Masa powinna być bardzo gęsta, ale nie rozgotowana.

Nagrzać piekarnik do 180ºC /u mnie 170 st.C/. Formę posmarować masłem i zetrzeć do niej na tarce jedną część ciasta. Lekko ugnieść ciasto, aby powierzchnia była raczej gładka i podpiec w piekarniku przez około 8 minut.
Wyjąć z piekarnika, lekko przestudzić, posypać tartą bułką, wyłożyć na to nadzienie jabłkowe i zetrzeć na nie drugą część ciasta.
Piec około 1 godziny, aż powierzchnia ładnie się zarumieni.
Lekko przestudzić, posypać cukrem pudrem.
Pyszna zarówno na ciepło,  jak i na zimno.

Szarlotka królewska z masą orzechową

Szarlotka iście królewska… kruchutkie ciasto, winne jabłka i słodka masa orzechowa, a całość zwieńczona gorzkawą polewą czekoladową. Jednym słowem – pełna ekstaza smaków.
Pierwszy raz smakowałam podobne cudo wiele lat temu, na imieninach u Zosi, tyle, że na cieście biszkoptowym…  też smakowite było, ale na kruchym… no jak szarlotka, to musi być ciasto kruche.

Ciasto kruche

3 szklanki mąki pszennej
1 kostka masła /200g/
1 łyżka smalcu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 szklanki cukru pudru
3 żółtka
1-2 łyżki śmietany

Jabłka

1,5 – 2 kg jabłek
3 łyżki soku z cytryny
2-3 łyżki cukru /do smaku/
3 łyżki masła
galaretka cytrynowa

Masa orzechowa

200 g orzechów włoskich
200 g masła
100-150  g cukru pudru
1/2 szklanki mleka

Polewa /do wyboru/

I.150 ml słodkiej śmietanki /może być nawet 12 %/
60 g masła
3 pełne łyżki cukru
2 łyżki kakao
5 łyżek mleka w proszku /zwykłego/

lub inna /ta jest na zdjęciu/
II. 100 g margaryny /dałam masło/
100 -120 g cukru /dałam cukier puder/
2 łyżki mleka
2 łyżki kakao
1 łyżka mąki ziemniaczanej

Wykonanie

Mąkę wraz z proszkiem do pieczenia przesiać, następnie posiekać z masłem i smalcem. Dodać żółtka roztrzepane z cukrem i śmietaną, połączyć wszystko /zlepić delikatnie do kupy, bez zbytniego gniecenia/.
Ciasto podzielić na 2 części, schłodzić minimum 2 godziny w lodówce. Upiec 2 placki na jasny kolor w takiej samej wielkości blaszkach /24×36/ – 15 min. w temp. 150 st. C termoobieg.

Jabłka obrać, zetrzeć na grubych oczkach, włożyć do rondla z grubym dnem lub postawić garnek na specjalnej płytce /żeby się nie przypaliło/, dodać pozostałe składniki z wyj. galaretki, podsmażyć chwilkę, żeby tylko jabłka nieco zmiękły. Teraz dodać galaretkę, wymieszać dobrze, odstawić.
Jeszcze ciepłe jabłka /ale już nie gorące/ wyłożyć na jeden placek, wyrównać i przykryć drugim plackiem kruchym.

Mleko zagotować. Orzechy zmielić. Zalać orzechy gorącym mlekiem i odstawić do całkowitego ostygnięcia – mają wchłonąć w tym czasie cały płyn.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę, dodawać stopniowo orzechy, cały czas dokładnie ucierając. Wyłożyć masę na wierzch placka, rozsmarować równo i wstawić do lodówki.

Polewa I
Śmietanę, cukier i masło podgrzewać, aż składniki się rozpuszczą i połączą.
W osobnej misce wymieszać mleko w proszku i kakao, dodać do śmietany nie przerywając mieszania i podgrzewania, aż wszystko ładnie się połączy w gładką całość. Lekko ostudzić. Polać dobrze już ochłodzone w lodówce ciasto –  polewę rozsmarować na gładko, można potrzepać zmielonymi orzechami, albo też zrobić tylko esy-floresy.

Polewa II
Wszystkie składniki po prostu podgrzać aż do połączenia się, nie gotować / ja moment jednak zagotowałam, cały czas mieszając/.

Uwaga – można wykorzystać jabłka szarlotkowe w słoiku – są do nabycia w handlu, zagęszczając je galaretką /1 galaretka/słoik jabłek/

 

Szarlotka prezydencka

Uchowały się w piwnicy ostatnie jabłka z jesiennych zbiorów, a jest to antonówka. Nie wyglądały już zbyt uroczo i jakby błagały – zrób coś z nami, bo jeszcze tydzień-dwa i pójdziemy na śmietnik. Cóż było robić, uległam, choć planowałam upiec na weekend zupełnie inne ciasto. I kiedy tak zastanawiałam się jaką to szarlotkę „machnąć” tym razem, natrafiłam w necie na jakiś artykuł o pałacu prezydenckim od kuchni /chyba było to pożegnanie kucharki odchodzącej na emeryturę/ i po nitce do kłębka doszłam do przepisu na szarlotkę właśnie.

Tytuł wpisu brzmiał – Prezydencka szarlotka. Przepis prosto z Pałacu /tutaj/

O, coś dla mnie, pomyślałam i obejrzałam film. Przepis przedstawiał  Marcin Jabłoński, kucharz w Kancelarii Prezydenta RP, pomagała mu w tym Julia Frąckiewicz. Jak podkreślał, najlepiej w tym cieście sprawdzi się antonówka, ponieważ jej smak dobrze komponuje się z dodatkiem cynamonu i cukru.
Teraz już byłam na 100% pewna, że to coś dla mnie właśnie. Ależ trafiłam, prawie jak w totolotka. Musiałam więc taką właśnie upiec, choć prawdę mówiąc na załączonym do przepisu zdjęciu nie wyglądała zbyt zachęcająco…..
I choć na blogu na brak przepisów na szarlotki narzekać nie mogę, ale „prezydenckiej” to ci jeszcze nie robiłam.

Składniki /u mnie forma 20×32 cm/

Ciasto

300 g mąki pszennej
100 g cukru pudru
200 g masła
2 żółtka
szczypta soli

Jabłka

3 kg jabłek /najlepsza antonówka/
200 g cukru kryształu
1 łyżka cynamonu
woda

Wykonanie

Łączymy mąkę, cukier puder, masło, sól oraz żółtka i wyrabiamy ciasto. Formujemy w kulę i zawijamy w folię spożywczą, po czym wkładamy do lodówki.

W tym czasie przygotowujemy jabłka. Kroimy je w kostkę i wrzucamy do garnka. Dodajemy odrobinę wody, cukier i cynamon. Dusimy i jednocześnie mieszamy, aż do momentu, gdy jabłka rozpadną się.

Schłodzone w lodówce ciasto rozwałkowujemy i zawijamy ciasto na wałek. Część odkładamy – będzie potrzebne na wierzch. Przekładamy je do blaszki posmarowanej tłuszczem i wyłożonej papierem do pieczenia. Gdy jabłka wystygną rozkładamy je równomiernie na spód ciasta. Resztę ciasta ścieramy na tarce na drobnych oczkach i pokrywamy nim masę jabłkową. Pieczemy ok. 60 minut w piecu nagrzanym do 170 stopni, aż do momentu, gdy ciasto na wierzchu będzie rumiane.

Moje zmiany
= składniki usystematyzowałam – osobno ciasto i jabłka
= ciasto oczywiście zrobiłam w malakserze /tak najczęściej robię kruche/
= od razu podzieliłam ciasto na 2 części – jedną większą nieco włożyłam do lodówki, a mniejszą do zamrażalnika /bardziej schłodzone lepiej ścierać potem na tarce/
= jabłka dusiłam do momentu, aż zmiękły po wierzchu, ale kostka była  prawie w całości, jedynie po wierzchu zaczynała się rozpadać, ale nie rozpadła się zupełnie na tzw. marmoladę

Moje spostrzeżenia końcowe – jest dla mnie za słodka, spód ciasta nieco mokry /podsypać na przyszłość nieco bułki tartej pod jabłka?/… No i czas pieczenia – myślę, że 45 min. powinno wystarczyć.
Smaczna jest … i bardzo pachnąca… cynamonem.

 

Szarlotka złocista jak „złota jesień”

Witam ponownie po krótkiej przerwie.
Kiedy byłam tu ostatni raz było lato…no, prawie lato… tzn. za oknami, nie w kalendarzu. Wracam – jesień w pełnej krasie… musiałam zatem zmienić też obrazek w nagłówku, choć nie jestem miłośniczką  takich jesiennych klimatów.
Jeśli ktoś zamartwiał się moją nieobecnością śpieszę uspokoić… u mnie OK /przynajmniej na razie/, to nowoczesność i technika zawiodły, ale wszystko już wróciło na swoje tory. Mój osobisty informatyk i administrator /taki 2 w 1/, potrafił usidlić problem i zaradzić wszystkiemu. Tom, dzięki wielkie.

Dziś przychodzę z pyszną szarlotką, taką jaką lubię – mało ciasta, dużo jabłek, a jabłuszka złociste jak … złota jesień.

Składniki /forma 24×36 cm/

Ciasto

2,5 szklanki mąki pszennej
200 g masła
1 łyżka smalcu
1 jajko całe
3 żółtka
1/3 szklanki cukru pudru
1 cukier waniliowy
3 łyżeczki proszku do pieczenia

Nadzienie

2-2,5 kg szarej renety /po obraniu ok. 1,7 kg/
sok z 1/2 cytryny
1 kisiel pomarańczowy/cytrynowy
1 galaretka brzoskwiniowa
1/2 szklanki wody
1 łyżeczka cynamonu
cukier do smaku

bułka tarta
cukier puder do posypania

Wykonanie

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać, dodać zimne masło i smalec pokrojone w kostkę i zmiksować w malakserze przy użyciu noża. Dodać resztę składników i znowu krótko zmiksować do połączenia. Ciasto podzielić na 2 części.

Jedną częścią ciasta wylepić formę wyłożoną papierem do pieczenia. Formę włożyć do lodówki. Do lodówki włożyć też drugą część ciasta, uprzednio owiniętą folią spożywczą.

W czasie kiedy ciasto się chłodzi przygotować nadzienie.
Jabłka obrać i zetrzeć na grubych oczkach. Wymieszać z sokiem z cytryny, włożyć do rondla, podlać wodą i dusić do momentu utraty surowości i odparowania nadmiaru płynu. Gaz wyłączyć, a do gorących jabłek dodać suchą galaretkę, kisiel, cynamon, ewentualnie dodać cukier do smaku. Szybko wymieszać i ostudzić.

Formę z ciastem wyjąć z lodówki, ciasto nakłuć gęsto widelcem, potrzepać bułką tartą i wyłożyć zimne jabłka. Drugą część ciasta rozwałkować, przełożyć na jabłka i również nakłuć widelcem.
Piec około 45-50 min. w temperaturze 180 st. C. na II poziomie grzanie góra-dół.
Po upieczeniu posypać obficie pudrem.

Szarlotka jesienna w półkruchym cieście

Szarlotka podobna do tej letniej, ale… tu dajemy starte, surowe jabłka, a ponieważ jest jesień, to i jabłka jesienne  i jesienne, czyli z reguły będzie to szara reneta lub antonówka /u mnie tym razem szara reneta/. A sama szarlotka…..no cóż, po prostu pyszna.

forma 20×32 cm /z wyjmowanym dnem/

Składniki

3 szklanki mąki /ok. 500 g/
1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
1 kostka margaryny /wskazane zastąpić część 1-2 łyżkami smalcu/
1/2 szklanki cukru /wskazany c.puder/
1 jajo
1 cukier waniliowy
szczypta soli
2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany /opcjonalnie – gdyby nie chciało się połączyć/

2-2,5 kg jabłek /waga przed obraniem/
cynamon
cukier
sok z 1 cytryny /szczególnie gdy jabłka nie są kwaśne/
0,5 torebki kisielu cytrynowego

bułka tarta
cukier puder do posypania

Wykonanie

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać, dodać margarynę pokrojoną w kostkę i zmiksować w malakserze przy użyciu noża. Dodać resztę składników i znowu krótko zmiksować do połączenia. Ciasto podzielić na 2 części, owinąć w folię i włożyć na około pół godziny do lodówki.

W czasie kiedy ciasto się chłodzi nagrzać piekarnik do 180 st.C.

Przygotować też nadzienie.
Jabłka obrać i zetrzeć na grubych oczkach. Wymieszać z sokiem z cytryny, kisielem, cukrem /wg własnego smaku/ i cynamonem /jeśli ktoś nie lubi, można cynamon pominąć/.

Jedną część schłodzonego ciasta rozwałkować i wyłożyć nim dno formy /wysmarowanej masłem lub wyłożonej papierem do pieczenia/, nakłuć gęsto widelcem i podpiec na złoty kolor /ok. 10-12 min/.
Wyjąć ciasto z piekarnika, posypać bułką tartą, wyłożyć jabłka /ewentualny nadmiar soku odcisnąć/, wyrównać.
Drugą część ciasta rozwałkować i przykryć jabłka, starając się połączyć brzegi obu ciast /górę z dołem/. Wierzch również nakłuć widelcem.
Piec około 45-50 min. w temperaturze 180 st. C. na II poziomie grzanie góra-dół.
Po upieczeniu posypać pudrem.

Czasem nie podpiekam wcześniej ciasta, jabłka wykładam na surowe ciasto, ale wówczas bardziej obficie posypuję bułką tartą i piekę ok. 50-60 min.

 

Szarlotka cytrynowa

Szarlotka została upieczona trochę z przymusu, bo była resztka papierówek z tegorocznych zbiorów, były też pyszne słodko-winne jabłka z naszego drzewka /w zasadzie powinnam napisać z Tomkowej jabłoni/, więc…szarlotka musiała zostać upieczone, aby jabłka nie zmarnowały się, albo nie zostały pożarte przez osy /a przy okazji i my, bo os pojawiało się na balkonie coraz więcej/.

forma 20×32 lub 24×36 cm

Ciasto kruche

3 szklanki mąki pszennej
1 kostka masła/dobrej margaryny
1 łyżka smalcu
3/4 szklanki cukru
3 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

Masa jabłkowa

1 kg jabłek papierówek /może być antonówka lub szara reneta/
1 kg jabłek słodko-winnych
cukier do smaku
cynamon
2 kisiele cytrynowe

Wykonanie

Zagnieść składniki na ciasto i włożyć do lodówki na minimum godzinę /można zostawić nawet na całą noc/.
Ja ciasto robię w malakserze – siekam mąkę z tłuszczem, dodaję resztę składników,  chwilkę siekam razem…i już....

Jabłka obrać. Papierówkę pokroić dowolnie, podlać odrobiną wody /2-3 łyżki/ i rozprażyć – jabłka powinny się prawie rozpaść . Dodać teraz jabłka słodko-winne pokrojone w większą kostkę /kroiłam każde jabłko na 6 części wzdłuż, a potem jeszcze każdą cząstkę na 2-3 części/ i dusić razem przez 10-15 min. – jabłka dodane w kawałkach powinny stracić surowość i stać się tylko lekko miękkie z wierzchu/. Dodać cynamon i ewentualnie cukier.
Do lekko ostudzonych jabłek dodać sypki kisiel , dokładnie wymieszać.

Schłodzone ciasto podzielić na dwie części. Jedną część rozwałkować i wyłożyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, nakłuć widelcem, posypać bułką tartą /3 łyżki wystarczą/, na nią wyłożyć jabłka, na wierzch wyłożyć lub zetrzeć drugą część ciasta.

Piec w temp. 17o-18o st.C lub 150 st.C + termoobieg przez ok.45-50 min. Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.

Szarlotka gruszkowa

Czy szarlotka musi być tylko z jabłkami? nie, nie musi, może być z każdymi innymi owocami, byle były usadowione w cieście kruchym. Proponowana jest i z jabłkami, i z gruszkami, a na dodatek jeszcze z marchewką. Ot, takie 3 w 1. Nadzienie zaintrygowało mnie na tyle, że postanowiłam taką upiec.  A smak?…no, nie powiem, ciekawy i taki inny.

forma 20×32 lub 24×36 cm

Składniki

3 szklanki mąki
szczypta soli
1 mały proszek do pieczenia /2 łyżeczki/
1 kostka masła/margaryny /250 g/ – dałam masło roślinne
1 łyżka smalcu
3/4 szklanki cukru
5 żółtek

Nadzienie

6 gruszek /klapsy lub konferencje – waga przed obraniem ok. 1,30 kg
6 jabłek w miarę słodkich – waga przed obraniem ok.1,30 kg
3 marchewki średnie
1 cukier waniliowy
1/4 szklanki wody

Beza

5 białek
szczypta soli
1 szklanka cukru drobnego
1 łyżka jasnego budyniu, kisielu lub mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka octu owocowego lub soku z cytryny

Wykonanie

Najpierw przygotować nadzienie.
Jabłka i gruszki obrać, wyciąć gniazda nasienne, pokroić na kawałki. Wrzucić do garnka, podlać 1/4 szklanki wody. Dusić 15 min.
Po tym czasie dodać marchewkę startą na drobnych oczkach i dusić, aż wszystko będzie się rozpadać. Wówczas wsypać cukier waniliowy, wymieszać i odstawić do ostudzenia.

Mąkę i proszek włożyć do malaksera i króciutko zamieszać, żeby tylko spulchnić mąkę. Dodać mocno schłodzony tłuszcz, pokrojony w kostkę, siekać chwilę malakserem, dodać resztę składników i już krótko wymieszać – aby składniki tylko się połączyły.
Ciasto podzielić na dwie części, większą i mniejszą /2/3 i 1/3/. Mniejszą zamrozić, zaś większą wylepić formę wyłożoną papierem do pieczenia lub wysmarowaną masłem. Ciasto nakłuć widelcem i schłodzić w lodówce /włożyć blaszkę z ciastem/.

Zimne nadzienie wyłożyć na ciasto w formie.
Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, dodawać stopniowo cukier – ubijać, gdy piana będzie już lśniąca i gęsta dodać ocet i suchy budyń – wymieszać. Pianę wyłożyć na jabłka.
Teraz na pianę zetrzeć na grubych oczkach ciasto z zamrażalnika.
Piec 40-45 min. w temp. 150-160 st. C./+ termoobieg/ lub 170-180 st.C bez termoobiegu. Po upieczeniu piekarnik wyłączyć, jednak przez 3 min. nie otwierać drzwiczek, potem lekko uchylić i niech powoli stygnie /ok. 1 godz. ale min. 15 min./.
Posypać cukrem pudrem.

pomysł na nadzienie podpatrzony u nbr