Murzynek z pomarańczową nutą

Nadszedł czas, by trochę odpocząć od wszelakich ciast z owocami. I tak jesienną porą naszła mnie ochota na ciasto…. murzynek… taki najzwyklejszy, najprostszy, a ponieważ wszystko co proste jest zawsze najlepsze, to i owy murzynek również. W pierwszej wersji miał być Murzynek cukiniowy, ale doszłam do wniosku, że od cukinii też trzeba wziąć krótki oddech, wszak dominuje niemal we wszystkim. Będzie więc prosty murzynek, ale o zapachu i smaku pomarańczy. Kolor pomarańczy współgra z barwami jesieni.

forma keksowa 10×27 cm lub tortownica śr. 21 cm

Składniki

2 szklanki mąki pszennej tortowej
1 jajko
1 szklanka cukru
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 szklanka letniego mleka
1/2 kostki margaryny rozpuszczonej
3 łyżki kakao
aromat pomarańczowy

dodatkowo
słoik dżemu pomarańczowego
polewa czekoladowa
skórka pomarańczowa kandyzowana do dekoracji

Wykonanie

W misie miksera zmiksować na puch jajko oraz cukier i cukier waniliowy.
Nie przerywając miksowania, ale na mniejszych już obrotach, dodawać stopniowo po trochu mąki z sodą i proszkiem oraz letniego mleka.
Na koniec dodać roztopioną, lekko schłodzoną już margarynę, kakao oraz aromat pomarańczowy.
Ciasto przełożyć do formy wyłożonej papierem. Piec ok. 50-60 min. w temp. 150 st. C. /II poziom grzanie góra-dół/.

Po ostudzeniu ciasto przekroić i posmarować dżemem,  po wierzchu polać polewą czekoladową i ozdobić skórką pomarańczową..

Babka „marmurkowa” II

Był /a może i jest/ makaron 2-jajeczny, to ciasto też może.
Na blogu jest już Babka „marmurkowa”, ale ta, równie pyszna, choć nieco tańsza i szybsza wersja. Warto mieć pod ręką taką alternatywną wersję.

forma 10×40 cm, 11×35 cm

Składniki

2 jajka /duże/
1 kostka masła lub margaryny /u mnie masło roślinne/
2 szklanki mleka
2 szklanki drobnego cukru
1/4 łyżeczki soli
4 szklanki mąki pszennej /daję tortową/
2 kopiate łyżeczki proszku do pieczenia
na czubek łyżeczki sody
2 łyżki ciemnego, gorzkiego kakao
esencja waniliowa lub arakowa

Wykonanie

Wszystkie składniki muszą mieć temperaturę pokojową, należy je wcześniej wyjąć z lodówki.

Piekarnik nagrzać do temperatury 170 st.C grzanie góra-dół.
Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia.

Kakao wymieszać z 2-3 łyżkami wrzącej wody. Powinna powstać gładka, kakaowa papka /w razie potrzeby dolać odrobinę więcej wody/. Ostudzić. Zabieg ten spowoduje, że ciasto kakaowe będzie znacznie ciemniejsze. Jeśli jednak nie chcemy ciasta zbyt ciemnego, bądź też mamy kakao i tak bardzo ciemne, pominąć to i do ciasta dodać po prostu kakao w proszku.

Margarynę rozpuścić np. w mikrofali i również ostudzić.
Jajka rozbełtać widelcem.
Wszystkie składniki, za wyjątkiem mikstury z kakao,  włożyć do miski miksera i krótko zmiksować /tylko do połączenia składników/.
Połowę ciasta wylać do przygotowanej formy. Do drugiej części ciasta dodać miksturę kakaową i wymieszać. Ciemne ciasto wylać na jasne. Nakłuć widelcem lub patyczkiem do szaszłyków, aby utworzył się wzorek.

Piec w nagrzanym już do 170 st.C piekarniku /II poziom/ przez przez około 60 minut /sprawdzić patyczkiem/. Po upieczeniu pozostawić w formie na 10 minut, po czym wyjąć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.
Można posypać cukrem pudrem.

inspiracja tu

Ciasto Regan… prawie rodowe

Ciasto przyciągnęło moją uwagę swoją nazwą… czyż nie dziwna nazwa? a w moim przypadku taka znajoma /moi znajomi od razu domyślili się dlaczego/…
Ciasto wyszło bardzo wysokie, bardzo pulchne, bardzo wilgotne… trzeba jeszcze zachwalać?

forma 24×36 cm

Składniki

4 szklanki mąki tortowej
1,5 szklanki cukru
5 jaj
1,5 szklanki oleju
1 łyżka kakao
1-2 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki sody + 1 łyżka wody do rozpuszczenia
1 kg jabłek
garść rodzynek lub żurawiny
garść orzechów włoskich /grubo pokrojonych/

Lukier biały – wymieszać

1/2 szklanki cukru pudru
1-2 łyżki gorącego mleka

Wykonanie

Jabłka obrać, pokroić na ćwiartki, a potem na talarki.

Całe jajka ubić z cukrem na puch. Nie przerywając ubijania, ale już na mniejszych obrotach miksera dodawać kolejno olej, sodę rozpuszczoną wodzie, mąkę, kakao i cynamon, mieszać tylko do połączenia się składników. Na koniec dodać talarki jabłek, rodzynki, orzechy, skórkę pomarańczową i wymieszać łyżką lub szpatułką.

Ciasto przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Piec ok. 60 min. w piekarniku nagrzanym do temp. 170-180 st. C /II poziom grzanie góra-dół/.
Ostudzone ciasto polukrować /można też polać go polewą lub posypać cukrem pudrem/.

źródło

Ciasto Bujalskiego

Jestem bardzo ciekawa, jaka byłaby reakcja mojego młodszego kolegi z czasów mojej aktywności zawodowej, gdyby zobaczył ciasto nazwane jego nazwiskiem… no, ale pod taką nazwą przepis figuruje w moim zeszycie od lat… wielu, wielu lat… i nie chcę tego zmieniać… a przepis przyniósł kiedyś tenże kolega od swojej żony i szybko stał się przepisem…no powiedzmy naszym zakładowym…
Ciasto jest bardzo proste i bardzo pyszne, w sam raz do kawusi, gdy za oknem leje i wieje…Upiekłam je w formie keksowej, ale można też upiec w normalnej prostokątnej np, 24×36 cm – będzie niższe, ale równie smaczne, a może nawet lepsze… dawniej piekłam w takiej formie właśnie.


forma 11×35 cm

Składniki

2-3 jabłka
1 szklanka orzechów włoskich /można też dorzucić trochę rodzynek lub żurawiny/
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
2 łyżki kakao
2 jajka
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki oleju

Wykonanie

Jabłka obrać i pokroić w kostkę i umieścić w misce. Na jabłka – zachowując kolejność wyszczególnioną w składnikach – wykładać pozostałe składniki. Nie mieszać, tylko odstawić na pół godziny, po czym dopiero delikatnie wymieszać. Przełożyć do formy wysmarowanej masłem i posypanej tartą bułką lub wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 45-50 min. w temperaturze 180 st.C /II piętro grzanie góra-dół/.

Ciasto Bounty

Ktoś nie lubi kokosu ? mało takich osób chyba, a jeśli nawet, to w tym cieście na pewno będzie mu smakował. Jest już na blogu trochę podobne Ciasto kakaowe z masą kokosową, ale tylko trochę…
Ciasto Bounty smakuje jak batoniki o tej wdzięcznej nazwie, więc warto je zrobić.

Składniki /blaszka 24×36 cm/

Biszkopt ciemny 

6 jaj
1 szklanka mąki pszennej
3/4 szklanki cukru
2 łyżki ciemnego gorzkiego kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1 łyżka octu
1 łyżka oleju
szczypta soli

Masa kokosowa

0,5 l mleka 3,2 % /może być też 2%/
250 g wiórków kokosowych
200 g masła /dobrego – 82%/
4-5 łyżek cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego domowego
100 g białej czekolady

Polewa:
100 g czekolady mlecznej
50 g czekolady deserowej
3 łyżki mleka 3,2%
1 łyżka masła

Wykonanie

Upiec biszkopt wg przepisu Biszkopt ciemny. Po całkowitym ostudzeniu przekroić na 2 blaty.

Mleko zagotować z cukrami. Do gotującego wsypać kokos, gotować na małym ogniu cały czas mieszając /uwaga – pilnować, bo lubi się przypalić/, aż wchłonie całe mleko. Teraz dodać białą czekoladę połamaną na kosteczki, mieszać do całkowitego rozpuszczenia. Na koniec dodać masło i znowu energicznie mieszać, aż się rozpuści i połączy ładnie z resztą.
Masę ostudzić, a następnie włożyć do lodówki, aby stężała /na około 1 godz./, po czym przełożyć biszkopt /biszkopt można wcześniej troszkę nasączyć np. herbatą z cytryną – wg mnie jest to konieczne i zdecydowanie poprawia smak ciasta/.

Wszystkie składniki na polewę rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofali i polać ciasto.
Można zrobić fantazyjne esy-floresy lub udekorować kokosem.
Ciasto dobrze schłodzić, najlepiej przetrzymać w lodówce do  następnego dnia – wtedy dopiero cały smak ciasta się uwydatni.
Najlepiej smakuje na drugi dzień.

Ciasto CUDAK

Przypomniało mi się to ciasto ot tak, nagle…
Pracował kiedyś ze mną kolega, który był świeżo upieczonym mężem i cały czas opowiadał o swej żonie, jaka to z niej dobra gospodyni, jak pyszne ciasta piecze… nad jednym z nich bardzo się „rozpływał”, wreszcie nawet przyniósł i poczęstował nasz babiniec. Baby jak to baby – od razu, a przepis przyniesiesz? Trochę wody upłynęło, ale w końcu przyniósł. Zapisałam go w swoim zeszycie i od czasu do czasu potem piekłam, choć  ostatnio jakoś o nim zapomniałam… Ale jest, znalazł się i zeszyt i przepis, a „cudak” został upieczony. Jak zawsze pulchny i pyszny.

Składniki /forma 11×35 cm/

2 szklanki mąki
1 szklanka cukru
1/2 szklanki oleju
5 dużych jaj
1 kopiata łyżeczka sody
2 łyżeczki kakao
1 łyżeczka cynamonu
4 jabłka
zapach rumowy

Wykonanie

Białka ubić na sztywną pianę, następnie dodawać stopniowo cukier i ubijać, aż piana będzie lśniąca, a cukier całkowicie się rozpuści. Nie przerywając ubijania dodawać po 1 żółtku i dalej ubijać.
Teraz malutkimi porcjami dodawać olej i delikatnie mieszać. Na koniec dodać mąkę wymieszaną z sodą i cynamonem oraz pokrojonymi w kostkę jabłkami. Delikatnie wymieszać, przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia i piec w temp.160-170 st.C ok. 60 min. /II poziom góra-dół/.

Upieczone ciasto dobrze jest naponczować /wskazane, ale nie jest konieczne, czasem pomijam i też jest dobre/.
Należy to zrobić w następujący sposób: upieczone ciasto nakłuć patyczkiem do szaszłyków, a następnie naponczowąć wlewając w otworki poncz, przygotowany z herbaty, cukru i soku z cytryny, z dodatkiem rumu lub wiśniówki /nie przesadzić z ilością/.
Wierzch polać polewą czekoladową lub lukrem.
Ja tym razem wykorzystałam resztkę kajmaku i posypałam płatkami migdałowymi.

Tort czekoladowy z wiśniami – prostokątny

Tort okazały rozmiarowo, bo taki miał być – duży, prostokątny, podzielny, w sam raz na taką okazję, a okazja nie byle jaka…
bo tylko w tym jednym, jedynym dniu ma się 18 lat życia i 22 lata doświadczeń…
no cóż, piękna sprawa, piękny czas, tylko pozazdrościć… i zaśpiewać –
…….100 lat słodkiego, miłego życia!

tort czekoladowy prostokątny (7)

Składniki /forma 24×36 cm/

Biszkopt
/należy upiec 1 biszkopt z 9 jaj i przekroić na 3 blaty, bądź 3 oddzielne biszkopty każdy z 3 jaj – podano potrzebne składniki łącznie, a w nawiasach na 1 biszkopt/

9 /3/ dużych jaj
1,5 /0,5/ szklanki mąki pszennej tortowej
1 1/8  /3/8/ szklanki cukru
3 /1/ łyżki ciemnego gorzkiego kakao
1,5 /0,5/ łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 /szczypta/ łyżeczki sody
1,5 /0,5/ łyżki octu
1,5 /0,5/ łyżki oleju
szczypta soli

Krem czekoladowy

1000 ml śmietanki kremówki 30%
2 białe czekolady
2 łyżki cukru pudru
4-5  płaskich łyżeczek żelatyny rozpuszczonej w 1/2 szklanki wrzącej wody/mleka

Syrop do nasączenia blatów

100 ml soku z wiśni (kompotu z wiśni, syropu z wiśni z puszki)
100 ml likieru wiśniowego lub wiśniówki

Krem do dekoracji

250-300 g serka mascarpone
250-300 ml śmietanki kremówki
4 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka żelatyny rozpuszczonej w 5 łyżkach wrzącej wody

Dodatkowo

1 słoik wiśni w syropie /750-900 ml/ – u mnie 730 g w tym wiśnie 360g
1 słoik dżemu/konfitury wiśniowej nisko słodzonej z całymi owocami /450 g/
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady /trochę posypać po kremie, reszta na wierzch/
tort czekoladowy prostokątny (5)

Wykonanie

Biszkopty upiec dzień wcześniej.

Piekarnik nagrzać do temperatury 160-170 st. C.
Dno blaszki  wyłożyć papierem do pieczenia, boki pozostawić wolne. Blaszki niczym nie smarować.

Przygotować ciasto na pierwszy blat biszkoptu.
Białka ubić na sztywną pianę z odrobiną soli. Stopniowo dodawać po łyżce cukru. Piana z cukrem musi być bardzo dobrze ubita.
Do piany dodawać po jednym żółtku i miksować na wysokich obrotach. Dodać ocet i olej – krótko zmiksować.

Mąkę  wymieszać z proszkiem do pieczenia, sodą i kakao, przesiać przez sito z wysokości ok. 20 cm, żeby napowietrzyć.
Wsypywać stopniowo mąkę z dodatkami delikatnie mieszając łyżką, zagarniając od brzegu miski do środka.
Masę przełożyć na blaszkę  i natychmiast wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec na środkowym poziomie grzanie góra-dół  ok. 15-20 minut – do suchego patyczka, uważając jednak, aby ciasto się zbyt nie przypiekło /jest cienkie!/.
Teraz piekarnik już wyłączyć, drzwiczki uchylić i tak pozostawić w nim ciasto na ok. 10-15 min.
Po tym czasie ciasto wyjąć, ponownie włączyć piekarnik, nastawiając grzanie jak poprzednio /160-170 st.C/.
Przestudzony już, ale jeszcze lekko ciepły blat odciąć nożem od brzegów blaszki i odwrócić. Zdjąć papier.

W analogiczny sposób przygotować i upiec drugi i trzeci blat biszkoptu.

Krem czekoladowy

Żelatynę rozpuścić we wrzącej wodzie/mleku i ostudzić.
Czekoladę połamać i rozpuścić w kąpieli wodnej lub w mikrofali, ostudzić.
Dobrze schłodzoną kremówkę ubić na sztywno z cukrem pudrem. Kilka łyżek ubitej śmietany wymieszać z zimną, ale lejącą żelatyną, po czym połączyć z całą śmietaną – delikatnie wymieszać.
Teraz podobnie dodać kilka łyżek ubitej śmietany do rozpuszczonej, chłodnej czekolady, wymieszać i też połączyć z całością – tu już mieszać wyłącznie łopatką/szpatułką.

Dodatki

Dżem lekko podgrzać, aby nabrał płynności, po czym wyłożyć na sitko i przetrzeć.
Na drugie sitko wyłożyć wiśnie w syropie, odsączyć.

Syrop z wiśni /100 ml/ połączyć teraz z wiśniówką – posłuży do ponczowania blatów ciasta.
Płynna część dżemu posłuży natomiast do smarowania blatów. Można zwiększyć jej objętość /w razie potrzeby/, dodając trochę syropu pozostałego z wiśni i zagęszczając całość mąką ziemniaczaną /ok. 1 łyżki mąki rozprowadzić w tym soku i całość krótko zagotować/.

Krem do dekoracji

Żelatynę rozpuścić i ostudzić.
Zimny serek mascarpone przełożyć do większej miski, dodać zimną śmietankę kremówkę i ubijać, aż masa stanie się sztywna i bardzo gęsta. Dodać cukier puder, wymieszać na wolnych obrotach. Kilka łyżek kremu dodać do zimnej, ale płynnej żelatyny, wymieszać, po czym połączyć z całością kemu, delikatnie mieszając. Włożyć do lodówki, w celu porządnego schłodzenia.
tort czekoladowy prostokątny (3)

Składanie tortu

Na paterze ułożyć pierwszy blat biszkoptu, naponczować połową syropu oraz posmarować połową przetartego dżemu.
Połowę kremu włożyć do rękawa cukierniczego i na całej powierzchni  wycisnąć rozetki, jedna przy drugiej. Teraz pomiędzy rozetki rozłożyć połowę wiśni lekko je wciskając w krem i oprószyć  startą czekoladą.

Następnie na krem nałożyć drugi blat biszkoptu, lekko docisnąć, po czym znowu naponczować, posmarować resztą przetartego dżemu, zrobić rozetki z drugiej części kremu. rozłożyć resztę wiśni i oprószyć startą czekoladą.

Położyć teraz trzeci blat biszkoptu, lekko docisnąć, wierzch i boki posmarować cienko resztkami kremu, po czym całość wstawić do lodówki na min. 30 min. aby masa stężała i tort stał się stabilny.

Po tym czasie przy użyciu kremu do dekoracji ozdobić górę, używając dodatkowo wiśni koktajlowych oraz startej czekolady /pozostałej części/. Tort schłodzić w lodówce.

/tort był „na gościnnych występach” i został skonsumowany w całości, więc zdjęcia w przekroju nie będzie… podobno smakował… zresztą skoro został cały zjedzony, to chyba musiał smakować???!!!

 

Tort stracciatella

Miał być podobny do Tortu Szwarcwaldzkiego z frużeliną, ale inny… bez owoców… no skoro miał być, to musiał być… zamiast owoców jest czekolada…wszak stracciatella  oznacza deser z drobnymi kawałkami ciemnej czekolady.
tort stracciatella

Biszkopt

6 jajek
1 szklanka mąki tortowej
1 szklanka cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 kopiate łyżki kakao
1 łyżka octu
3 łyżki oleju
szczypta soli

Krem z wiórkami czekolady

990 ml kremówki 30% /3 kubki z Biedronki/
1 biała czekolada
4 łyżeczki żelatyny
1/2 szklanki wody do rozpuszczenia żelatyny
1/2 tabliczki czekolady deserowej
tort stracciatella

Do nasączenia

1 szklanka posłodzonej herbaty z sokiem z połowy cytryny
pół kieliszka spirytusu /gdy nie będą jeść dzieci/
dodatkowo
kilka łyżek podgrzanego i przetartego przez sitko nisko-słodzonego dżemu z czarnej porzeczki

Wykonanie
tort stracciatella

Najlepiej prace rozłożyć na dwa dni.
/tortownica o śr. 26 cm/

pierwszy dzień

Ubić białka ze szczyptą soli. Dodawać stopniowo cukier, następnie po jednym żółtku, potem ocet oraz olej. Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem i kakao. Dodawać do ubitych białek i delikatnie mieszać końcówkami wyłączonego miksera lub szpatułką. Ciasto wylać do tortownicy, której tylko dno wyłożyć papierem do pieczenia /lub posmarować margaryną i posypać bułką tartą/.
Piec w piekarniku w 150-160 st.C – 30-40 minut /termoobieg 150 st. 30 min./. Od razu po wyjęciu z piekarnika gorący biszkopt razem z blaszką odwrócić  do góry dnem i  upuścić /w blaszce/ na stół  z wysokości ok. 40 cm /w taki sposób, aby upadł płasko na stół – pozwoli to usunąć ewentualne nierówności i biszkopt nie opadnie/. Pozostawić w tej pozycji do lekkiego wystygnięcia. Potem już zdjąć obręcz i usunąć papier.

Śmietanę dobrze podgrzać, gdy zacznie się gotować, dodać połamaną białą czekoladę i zestawić z ognia, ale cały czas mieszać do momentu, aż czekolada się rozpuści i wszystko ładnie połączy.
Wystudzić dobrze przez kilka godzin w lodówce, a najlepiej całą noc.

drugi dzień

Gdy śmietana będzie wystudzona, ubić mikserem. Na początku na niskich, następnie na wyższych obrotach /uważać, aby nie „przebić” śmietany i nie zrobić masła!!! ubijać do momentu, gdy mieszadła zaczną zostawiać na powierzchni wyraźny ślad /.
Żelatynę rozpuścić wcześniej w gorącej wodzie, ostudzić. Połączyć z ubitą śmietaną – wlewać cienkim strumieniem pod koniec ubijania.

Teraz śmietanę podzielić na 2 części.
Do jednej dodać startą na grubych oczkach połówkę czekolady deserowej, ewentualnie jeśli trzeba lekko schłodzić – będzie do przełożenia tortu.
Druga część – bez dodatku startej czekolady – posłuży do posmarowania wierzchu i boków tortu, a także do dekoracji /część przeznaczoną do zrobienia dekoracji schłodzić bardzo mocno/.
tort stracciatella

Wystudzony biszkopt podzielić na trzy równe części.
W obręczy od tortownicy ułożyć jedną część na spód. Nasączyć ją ponczem, posmarować cieniutko dżemem, wyłożyć połowę śmietany z wiórkami czekoladowymi, wyrównać, na to położyć drugi krążek, znowu nasączyć, posmarować cieniutko dżemem i wyłożyć drugą połowę śmietany z wiórkami, wyrównać, przykryć trzecim krążkiem, lekko przycisnąć i odrobinę nasączyć.
Włożyć paterę z tortem do lodówki na minimum 15 min.
Po tym czasie wyjąć tort, zdjąć delikatnie obręcz tortownicy, posmarować brzegi oraz wierzch tortu śmietaną bez dodatku ciemnej czekolady /część zostawić do dekoracji i mocno schłodzić/, wyrównać dokładnie i schłodzić, po czym udekorować wg uznania.
Odstawić do lodówki do następnego dnia.
tort stracciatella