Murzynek czekoladowy bez jaj i… miksera

Szukajcie, a znajdziecie… szukałam przepisu na jakieś szybkie ciasto czekoladowe, takie na już, „leniwe”, szybkie i mało wymagające czyli takie „zrobić, ale się nie narobić” i portfela zbyt nie obciążyć. I …. oto ono. Takie trochę muffinkowe, ale bardzo dobre, wilgotne. I jeszcze jedno do kolekcji „murzynków”.

keksówka 10×27 cm

Składniki

2 szklanki mąki tortowej
3 łyżki kakao
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu /można pominąć/
1 szklanka wody o temperaturze pokojowej
1/3 szklanki oleju /u mnie rzepakowy/
2/3 szklanki cukru /można dać ciut więcej, gdy lubimy ciasta słodkie/
2 łyżki powideł śliwkowych lub ciemnego dżemu
1 łyżka soku z cytryny
kilka kostek pokrojonej w drobną kostkę gorzkiej czekolady /u mnie 4 kostki/.

Wykonanie

Do jednej miski przesiać wszystkie składniki suche, za wyjątkiem cukru.
W drugiej miseczce wymieszać wszystkie składniki mokre i cukier /cukier powinien się rozpuścić/.
Teraz mokre składniki wlać do suchych, dodać czekoladę, wymieszać szpatułką/łyżką drewnianą, ciasto przelać do foremki i piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 170-180 st.C przez ok. 40 min. /do suchego patyczka/.

Ciasto marchewkowo-cukiniowe

Szukam ciągle nowych pomysłów na zagospodarowanie cukinii, która póki co leżakuje sobie jeszcze spokojnie na balkonie, ale gdy nadejdą zapowiadane mrozy, to… to muszę je uprzedzić i coś z niej zrobić, wszak moje ulubione warzywo nie może się zmarnować.
Dziś padło na ciasto i powiem nieskromnie – wyszło pyszne… puchate, a zarazem wilgotne, nie za słodkie, aromatyczne… no, wypiek udał się na „szóstkę”. Zajadamy nawet bez posypywania cukrem, ale można to zrobić.
I tu uchylę rąbka tajemnicy – zabrałam się za ciasto i odkryłam, że nie mam wymaganej ilości mąki. Przecież kto by biegł w tej sytuacji do sklepu? bo ja nie! więc brakującą pół szklanki mąki zastąpiłam kaszą manna /przecież do makowca japońskiego też się dodaje kaszę/ i to był strzał w „10”… myślę, że to w zasadniczym stopniu wpłynęło na efekt końcowy ciasta.
Polecam też moje inne ciasta z cukinią:
Ciasto cytrynowo-cukiniowe
Ciasto marchewkowo-cukiniowe z jabłkami 
Murzynek cukiniowy
 

forma 11×35 cm

Składniki /w temperaturze pokojowej/

3/4 szklanki oleju
1 szklanka cukru brązowego
3 jajka
2,5 szklanki mąki pszennej
0,5 szklanki kaszy manna
1/2 łyżeczki soli
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka cynamonu
po szczypcie zmielonego imbiru i gałki muszkatołowej
2 szklanki marchwi startej na średnich lub dużych oczkach
2 szklanki cukinii startej razem ze skórką na dużych oczkach*)
1/2 szklanki żurawiny/rodzynek
1/2 szklanki grubo posiekanych orzechów włoskich

*)moja cukinia była już bardzo „dorosła”, stąd została obrana ze skóry i wydrążona z nasion

Wykonanie

Podłużną formę posmarować masłem i posypać mąką lub wyłożyć papierem do pieczenia.

W jednej misce wymieszać składniki suche tj. mąkę, kaszę manny, proszek do pieczenia, sodę, sól, przyprawy oraz bakalie.

W drugiej misce wymieszać jajka rozkłócone widelcem z cukrem, olej oraz osączoną cukinię i marchew.

Mokrą masę połączyć teraz z suchymi składnikami, dokładnie wymieszać i wyłożyć do przygotowanej formy.
Piec w temperaturze 180 st.C przez około 1 godzinę (lub dłużej, jeśli potrzeba – sprawdzić patyczkiem – ja piekłam 1 godz. 10 min.) – II poziom grzanie góra-dół.

Babka „marmurkowa” II

Był /a może i jest/ makaron 2-jajeczny, to ciasto też może.
Na blogu jest już Babka „marmurkowa”, ale ta, równie pyszna, choć nieco tańsza i szybsza wersja. Warto mieć pod ręką taką alternatywną wersję.

forma 10×40 cm, 11×35 cm

Składniki

2 jajka /duże/
1 kostka masła lub margaryny /u mnie masło roślinne/
2 szklanki mleka
2 szklanki drobnego cukru
1/4 łyżeczki soli
4 szklanki mąki pszennej /daję tortową/
2 kopiate łyżeczki proszku do pieczenia
na czubek łyżeczki sody
2 łyżki ciemnego, gorzkiego kakao
esencja waniliowa lub arakowa

Wykonanie

Wszystkie składniki muszą mieć temperaturę pokojową, należy je wcześniej wyjąć z lodówki.

Piekarnik nagrzać do temperatury 170 st.C grzanie góra-dół.
Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia.

Kakao wymieszać z 2-3 łyżkami wrzącej wody. Powinna powstać gładka, kakaowa papka /w razie potrzeby dolać odrobinę więcej wody/. Ostudzić. Zabieg ten spowoduje, że ciasto kakaowe będzie znacznie ciemniejsze. Jeśli jednak nie chcemy ciasta zbyt ciemnego, bądź też mamy kakao i tak bardzo ciemne, pominąć to i do ciasta dodać po prostu kakao w proszku.

Margarynę rozpuścić np. w mikrofali i również ostudzić.
Jajka rozbełtać widelcem.
Wszystkie składniki, za wyjątkiem mikstury z kakao,  włożyć do miski miksera i krótko zmiksować /tylko do połączenia składników/.
Połowę ciasta wylać do przygotowanej formy. Do drugiej części ciasta dodać miksturę kakaową i wymieszać. Ciemne ciasto wylać na jasne. Nakłuć widelcem lub patyczkiem do szaszłyków, aby utworzył się wzorek.

Piec w nagrzanym już do 170 st.C piekarniku /II poziom/ przez przez około 60 minut /sprawdzić patyczkiem/. Po upieczeniu pozostawić w formie na 10 minut, po czym wyjąć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.
Można posypać cukrem pudrem.

inspiracja tu

Czekoladowa pychota z colą

Przepis  na to ciasto zapisałam wiele lat temu w swoim kajecie, pochodził ze strony WŻ, a jego autorką – jak wynika z mojej notatki /zawsze zapisywałam autora/ – była użytkowniczka o nicku ansymonka. Kiedy teraz chciałam wrócić do źródła okazało się jednak, że przepisu nie ma – został usunięty z jakichś powodów.
Upiekłam zatem ciasto zgodnie z tym co miałam zapisane, uwzględniając naniesione na czerwono poprawki, co oznaczało, że kiedy je robiłam po raz pierwszy, wprowadzałam jakieś swoje zmiany i wyszło dobrze, o czym z kolei świadczył postawiony (+) przed tytułem.
Tyle tytułem wstępu, a ciasto, no cóż…. puszyste, mięciutkie, wilgotne, do tego takie czekoladowe…. po prostu pyszne.

Forma 24×24 cm lub tortownica śr. 24 cm lub keksówka 11×35 cm.
Na formę 24×36 cm przygotować ciasto z 1,5 porcji

Składniki

suche
250 g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta sody
szczypta soli
250 g cukru trzcinowego /brązowego/
3 czubate łyżki gorzkiego kakao
1 opakowanie cukru wanilinowego

mokre
2 jajka
180 g masła /może być cała kostka 200g/
200 ml coca-coli
75 ml mleka

Polewa

1 czekolada nadziewana toffi lub karmelowa
2-3 łyżki śmietanki 30% lub mleka
1 mała łyżeczka masła – polewa będzie lśniąca

Wykonanie

Wykonanie bardzo podobne jak przygotowanie ciasta na muffinki.

W jednej misce wymieszać składniki suche – mąkę, proszek do pieczenia, cukier, kakao, sodę, sól i cukier wanilinowy.

Do drugiej miski wbić jajka, dobrze je roztrzepać. Dodać mleko, roztopione i wystudzone lub tylko bardzo miękkie masło oraz coca-colę – powoli wymieszać.

Mokre składniki wlać do suchych i delikatnie, ale dokładnie wymieszać szpatułką/łyżką.
Przygotowaną masę wylać do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wstawić do piekarnika nagrzanego do 175-180ºC /II poziom grzanie góra-dół/. Piec 45-50 minut. Wyjąć i zostawić do ostygnięcia.

Przygotować polewę: czekoladę połamać i rozpuścić w kąpieli wodnej. Dodać śmietanę, dokładnie wymieszać. Odstawić już na bok, dodać zimne masło, wymieszać do rozpuszczenia. Gorącą polewą polać ciasto, pozostawić do zastygnięcia.

 

Ciasto cytrynowo-cukiniowe

Cukinia jest dobra na wszystko… chciałoby się rzec. Robię z jej udziałem zupy, różne dania obiadowe smażone, pieczone, faszerowane, także przetwory, ale też piekę z nią ciasta.
Na blogu jest już:
Murzynek cukiniowy   
Wilgotny torcik czekoladowo-cukiniowy z bitą śmietaną
Ciasto marchewkowo-cukiniowe z jabłkami     
Dziś dla odmiany będzie ciasto jasne o cytrynowym smaku. Ciasto łatwe do wykonania, robi się je podobnie w prosty sposób jak muffinki, zresztą można je również z tego ciasta upiec. Fajnie wygląda, gdy użyjemy młodych, cienkich, intensywnie zielonych  cukinii, bo będzie dużo zielonej skórki, a w cieście sporo zielonych „cętków”. Moja niestety taka nie była, stąd i efekt nie jest tak widoczny.
 

keksówka 11×35 cm

Składniki   

2 szklanki mąki pszennej tortowej
1 szklanka cukinii startej na średnich oczkach /nie odsączać/
½ szklanki maślanki/jogurtu/mleka
½ szklanki oleju
1 szklanka cukru
2 małe jajka
½ łyżeczki soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
skórka otarta z całej cytryny
sok z ½ cytryny

Lukier cytrynowy

3/4 szklanki cukru pudru
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka mleka

Wykonanie

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

Do jednej miski wsypać suche składniki tj. przesianą mąkę z solą, proszkiem do pieczenia i sodą.

W drugiej misce wymieszać trzepaczką całe jajka z cukrem, po czym dodać olej, jogurt, skórkę i sok z cytryny i wszystko razem dokładnie. Na koniec dodać startą cukinię razem z wytworzonym płynem, wymieszać i przelać do miski z mąką. Krótko wymieszać i przełożyć  ciasto do keksówki,  wyłożonej papierem do pieczenia.

Piec w temperaturze 180 st. C ok. 45-50 min. /wskazana próba ”suchego patyczka”/ na II poziomie piekarnika, grzanie góra-dół.
Upieczone ciasto pozostawić w formie do lekkiego ostygnięcia i dopiero wyjąć.
Polać lukrem.

Z tego ciasta można również upiec muffinki. Nakładać do wysokości ¾ foremek i piec krócej – ok. 20-25 min. Wychodzi 12 szt.

Maślankowe-Bahatkowe

Miałam do zagospodarowania maślankę więc część jej wykorzystałam do zrobienia ciasta od Bahati. Wyszło pyszne.

forma keksowa 11×35 cm

Składniki

3 szklanki mąki pszennej
1 szklanka maślanki
2/3 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jajka
3 krople aromatu śmietankowego
200 g dżemu brzoskwiniowego (do posmarowania ciasta) – dałam z pigwy

Wykonanie

Wszystkie składniki muszą mieć temperaturę pokojową, należy je wcześniej wyjąć z lodówki.

Wszystkie składniki wkładamy do miski w całkiem obojętnej kolejności. Mieszamy widelcem do połączenia składników. Przekładamy do formy, pieczemy ok. 40 minut w temp 170 st.C.
Dżem miksujemy na gładką masę, smażymy /podgrzewamy/ 5 minut. Ciepłym smarujemy ciasto.

Ciasto Bujalskiego

Jestem bardzo ciekawa, jaka byłaby reakcja mojego młodszego kolegi z czasów mojej aktywności zawodowej, gdyby zobaczył ciasto nazwane jego nazwiskiem… no, ale pod taką nazwą przepis figuruje w moim zeszycie od lat… wielu, wielu lat… i nie chcę tego zmieniać… a przepis przyniósł kiedyś tenże kolega od swojej żony i szybko stał się przepisem…no powiedzmy naszym zakładowym…
Ciasto jest bardzo proste i bardzo pyszne, w sam raz do kawusi, gdy za oknem leje i wieje…Upiekłam je w formie keksowej, ale można też upiec w normalnej prostokątnej np, 24×36 cm – będzie niższe, ale równie smaczne, a może nawet lepsze… dawniej piekłam w takiej formie właśnie.


forma 11×35 cm

Składniki

2-3 jabłka
1 szklanka orzechów włoskich /można też dorzucić trochę rodzynek lub żurawiny/
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
2 łyżki kakao
2 jajka
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki oleju

Wykonanie

Jabłka obrać i pokroić w kostkę i umieścić w misce. Na jabłka – zachowując kolejność wyszczególnioną w składnikach – wykładać pozostałe składniki. Nie mieszać, tylko odstawić na pół godziny, po czym dopiero delikatnie wymieszać. Przełożyć do formy wysmarowanej masłem i posypanej tartą bułką lub wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 45-50 min. w temperaturze 180 st.C /II piętro grzanie góra-dół/.