Murzynek czekoladowy bez jaj i… miksera

Szukajcie, a znajdziecie… szukałam przepisu na jakieś szybkie ciasto czekoladowe, takie na już, „leniwe”, szybkie i mało wymagające czyli takie „zrobić, ale się nie narobić” i portfela zbyt nie obciążyć. I …. oto ono. Takie trochę muffinkowe, ale bardzo dobre, wilgotne. I jeszcze jedno do kolekcji „murzynków”.

keksówka 10×27 cm

Składniki

2 szklanki mąki tortowej
3 łyżki kakao
3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu /można pominąć/
1 szklanka wody o temperaturze pokojowej
1/3 szklanki oleju /u mnie rzepakowy/
2/3 szklanki cukru /można dać ciut więcej, gdy lubimy ciasta słodkie/
2 łyżki powideł śliwkowych lub ciemnego dżemu
1 łyżka soku z cytryny
kilka kostek pokrojonej w drobną kostkę gorzkiej czekolady /u mnie 4 kostki/.

Wykonanie

Do jednej miski przesiać wszystkie składniki suche, za wyjątkiem cukru.
W drugiej miseczce wymieszać wszystkie składniki mokre i cukier /cukier powinien się rozpuścić/.
Teraz mokre składniki wlać do suchych, dodać czekoladę, wymieszać szpatułką/łyżką drewnianą, ciasto przelać do foremki i piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 170-180 st.C przez ok. 40 min. /do suchego patyczka/.

Piernik staropolski – ciasto dojrzewające na pierniki i pierniczki

Osobiście za piernikami nie przepadam, choć by tradycji stało się zadość przeważnie piekę na święta Bożego Narodzenia jakieś piernikowe ciasto, wybierając zawsze takie najmniej pracochłonne i najszybsze w wykonaniu, takie… upieczone nawet w ostatniej chwili, gdy zostanie coś wolnego czasu w tej przedświątecznej krzątaninie.

Przepis prezentowany niżej na piernik staropolski jest przepisem pochodzącym z książki Marii Lemnis i Henryka Vitry pod tytułem ” W staropolskiej kuchni i przy polskim stole” wydanie V pochodzi z 1989 r. Wydawnictwo Interpress. W internecie jest wiele identycznych przepisów, a i podawanych źródeł  też wiele. Poniższy przepis pochodzi ze strony, a osobą, która go zamieściła jest holly.
Przeczytałam mnóstwo komentarzy, pełnych zachwytów na temat tego ciasta, ale też wiele istotnych uwag co do jego wykonania.
Zdjęć efektu końcowego na razie nie zamieszczę, chcę bowiem już udostępnić przepis, aby ewentualni chętni na jego zrobienie mogli już rozpocząć przygotowania.
Przepis umieszczę w wersji podanej przez holly, zaś zebrane dodatkowe informacje znajdą się pod przepisem.
Przepis zamieszczam na prośbę i z dedykacją dla mojej wnuczki Julii.

Składniki

0,5 kg miodu – prawdziwego
2 niepełne szklanki cukru
kostka margaryny (250g) – lepiej masło
1 kg + 1 szklanka mąki tortowej
3 jajka – niezbyt duże
3 łyżeczki sody
1/2 szklanki mleka /zimne/
szczypta soli
2 lub 3 opakowania przypraw do piernika – 2×40 g powinna mieć w składzie imbir np. firmy Kotanyi lub Appetite

1 łyżka kakao – opcjonalnie do pierniczków
bakalie – opcjonalnie

Poniżej fotorelacja z poszczególnych etapów w wykonaniu Julii i Agaty… i Natalii

    
 
 


Wykonanie

Miód +  cukier + margaryna – ogrzewamy w garnku do rozpuszczenia /nie zagotować/.. Zostawiamy do ostudzenia. Potem dodajemy mąkę wymieszaną z przyprawami, szczyptę soli, jajka, sodę wymieszaną w mleku. Wyrabiamy ciasto. Na końcu dodajemy bakalie.
Takie ciasto powinno stać 3 tygodnie (do 4) w chłodnym miejscu – w piwnicy, komórce itp., raczej nie w lodówce. (W szklanym, emaliowanym, lub kamionkowym naczyniu, przykryte folią i ściereczką)
Po 3 tygodniach – upiec – 40 – 45 minut w 160-180 C.

Upieczone ciasto powinno także poleżeć – 7-10 dni – aby zmiękło. (zawinąć w ściereczkę)

Można go przełożyć powidłami, masą orzechową, a na wierzch – lukier, lub polewa czekoladowa.

Zebrane spostrzeżenia i uwagi z licznych komentarzy

1/
piernik zacząć robić co najmniej 5 tygodni wcześniej, z czego co najmniej 3 tygodnie powinny być przeznaczone na „leżakowanie” ciasta, zaś 2 tygodnie na tzw. „starzenie się” ciasta już upieczonego /”leżakowanie może trwać 4 tygodnie, ale podobno i znacznie dłuższe mu również nie zaszkodzi/

2/
wyrobione ciasto przykryć folią, a następnie ściereczką i wynieść w chłodne miejsce np. piwnica, garaż, gdy nie ma mrozu może być balkon, taras, weranda, niektórzy wobec braku innych możliwości trzymają na dolnej półce lodówki, a nawet na parapecie, przy lekko uchylonym oknie; w trakcie „leżakowania” ciasto w zasadzie nie rośnie, zatem w naczyniu może go być prawie po brzegi

3/
surowe ciasto po odleżeniu 3-4 tygodni staje się bardzo gęste, raczej nie da się go już mieszać, należy odrywać je po kawałku, a jak będzie go już odpowiednia ilość /tego oderwanego od całości w naczyniu/, to dopiero wtedy wałkować, podsypując ewentualnie odrobiną mąki. 
Na blaty czy też do wykrawania pierniczków, ciasto wałkować jak się trochę ogrzeje, najlepiej przy pomocy folii.
Gdy ma być po prostu piernik, ciasto upychać palcami równomiernie w całej blaszce, wtedy upieczone jest równiutkie /bez wybrzuszeń/.

4/
Z ciasta można formować pierniki, blaty pod piernik przekładany /lepiej upiec oddzielne placki, niż potem kroić/, czy wykrawać ciasteczka-pierniczki. Pamiętać, że w trakcie pieczenia ciasto bardzo wyrasta.
piernik – najlepiej zrobić go w keksówkach – wyjdą 2-3 foremki ; ciasto w trakcie pieczenia rośnie dość sporo, dlatego nakładać go do formy na wysokość ok. 5 cm;
piec w temperaturze 150-160 st.C przez 45-60 min /II poziom grzanie góra dół, pamiętając, że każdy piekarnik piecze inaczej, dlatego sprawdzić to na swoim/
piernik przekładany – najlepiej z jednej porcji upiec 4 jednakowe blaty  dzieląc ciasto na 4 równe części /można skorzystać z wagi/ i wylepiając nim dno formy prostokątnej wyłożonej papierem do pieczenia /forma rozmiar ok. 21×37, 24×36 czy nawet 20×32 cm, bo zawsze można wykroić jeszcze klika pierniczków dodatkowo /;
grubość ciasta ok. 1,5-2 cm, piec w temperaturze 150-160 st.C, przy czym włączając dodatkowo termoobieg można piec po 2 placki jednocześnie przez ok. 7 min.            Przy braku termoobiegu piec placki pojedynczo przez ok. 10-12 min.
pierniczki /ciasteczka/ – wałkować ciasto na grubość  ok. 0,5 cm i wykrawać pierniczki. Pierniczki tuż przed włożeniem do piekarnika można posmarować jajkiem rozmąconym z mlekiem.Piec w temperaturze 150-160 st.C grzanie góra dół przez ok. 9-10 min.

5/
Upieczone ciasto zaraz po upieczeniu jest mięciutkie, ale kiedy wystygnie zamienia się w sucharek.
Dlatego też jeszcze lekko ciepłe:
pierniki /z keksówki/ zawinąć w ściereczkę bawełnianą, włożyć do worka foliowego i odstawić w chłodne miejsce na ok. 2 tygodnie
pierniki /blaty/ do przekładania – przełożyć podgrzanym, ciepłym powidłem śliwkowym /do powidła można dodać w trakcie podgrzewania gorzką czekoladę/, po czym również zawinąć w bawełnianą ściereczkę, włożyć do worka foliowego i odstawić w chłodne miejsce na 2 tygodnie
pierniczki /ciasteczka/ – jeszcze ciepłe włożyć do zamykanej, szczelnej puszki i odstawić na 2 tygodnie; pod koniec można dodać skórki jabłek – pierniczki szybciej zmiękną.

6/
Na 2-3 dni przed świętami ./lub przed podaniem/
pierniki oblać polewą czekoladową i udekorować
pierniki przekładane – przekroić wzdłuż na 2 części lub w poprzek na 3 części /otrzymamy pierniki wielkości jak z foremek keksowych/ i każdą oblać polewą czekoladową
pierniczki-ciasteczka – udekorować wg własnego pomysłu /polewa, lukier, drobne cukiereczki itp./

Babka „marmurkowa” ze śliwkami

Okres jesienny w pełni, ale sezon „węgierkowy” chyba dobiega końca, bo cena śliwek węgierek coraz wyższa. To tak na pożegnanie jeszcze ciasto z tymi owocami, a będzie to ciasto w formie babki, do tego dwukolorowej babki i jeszcze z dodatkiem śliwek. Zapowiada się smakowicie.

forma keksowa 10×27 cm

wszystkie składniki mają mieć temperaturę pokojową

Składniki

200 g masła
3/4 szklanki cukru
4 jajka “L”
1,5 szklanki mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1,5 łyżeczki kakao
ok. 300 g śliwek

Wykonanie

Foremkę dobrze wysmarować masłem i wysypać mąką lub kaszą manną albo wyłożyć papierem do pieczenia.
Włączyć piekarnik, ustawiając temperaturę na 170 stopni C.

Miękkie masło utrzeć z cukrem do białości przu użyciu miksera /obroty jak najwyższe/. Gdy masa stanie się już jasna i puszysta, nie przerywając ucierania dodawać po jednym jajku i miksować do połączenia składników.
Obroty miksera zmniejszyć teraz do minimum, a do masy wmieszać mąkę przesianą z proszkiem.
Z misy odebrać teraz ok. 2/3 ciasta i odłożyć do osobnej miski, zaś do pozostałej 1/3 ciasta dodać kakao i na bardzo wolnych obrotach zmiksować do połączenia.

Do blaszki wyłożonej już papierem do pieczenia przekładać na przemian warstwę jasnego i ciemnego ciasta. Na wierzchu powinna być jasna warstwa, w którą wcisnąć połówki śliwek.
Nakłuć widelcem lub patyczkiem do szaszłyków, aby utworzył się wzorek.

Piec w nagrzanym już do 170 st.C piekarniku /II poziom/ przez przez około 50-60 minut /sprawdzić patyczkiem/. Po upieczeniu pozostawić w formie na 10 minut, po czym wyjąć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.
Posypać cukrem pudrem.

Murzynek z pomarańczową nutą

Nadszedł czas, by trochę odpocząć od wszelakich ciast z owocami. I tak jesienną porą naszła mnie ochota na ciasto…. murzynek… taki najzwyklejszy, najprostszy, a ponieważ wszystko co proste jest zawsze najlepsze, to i owy murzynek również. W pierwszej wersji miał być Murzynek cukiniowy, ale doszłam do wniosku, że od cukinii też trzeba wziąć krótki oddech, wszak dominuje niemal we wszystkim. Będzie więc prosty murzynek, ale o zapachu i smaku pomarańczy. Kolor pomarańczy współgra z barwami jesieni.

forma keksowa 10×27 cm lub tortownica śr. 21 cm

Składniki

2 szklanki mąki pszennej tortowej
1 jajko
1 szklanka cukru
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 szklanka letniego mleka
1/2 kostki margaryny rozpuszczonej
3 łyżki kakao
aromat pomarańczowy

dodatkowo
słoik dżemu pomarańczowego
polewa czekoladowa
skórka pomarańczowa kandyzowana do dekoracji

Wykonanie

W misie miksera zmiksować na puch jajko oraz cukier i cukier waniliowy.
Nie przerywając miksowania, ale na mniejszych już obrotach, dodawać stopniowo po trochu mąki z sodą i proszkiem oraz letniego mleka.
Na koniec dodać roztopioną, lekko schłodzoną już margarynę, kakao oraz aromat pomarańczowy.
Ciasto przełożyć do formy wyłożonej papierem. Piec ok. 50-60 min. w temp. 150 st. C. /II poziom grzanie góra-dół/.

Po ostudzeniu ciasto przekroić i posmarować dżemem,  po wierzchu polać polewą czekoladową i ozdobić skórką pomarańczową..

Ciasto „Biały murzynek” z jabłkami

To ciasto to prawie Murzynek kakaowy, ale….. bez kakao, zamiast niego są jabłka… w plasterkach…..obtoczone cynamonem. Dałam jabłka o nieznanej mi nazwie, z mojej działki. Plasterki jabłek, mimo, że obtoczone cynamonem, są bardzo mało widoczne, ale zapewniam, że tam są…. ale cynamon chyba nieco zabarwił ciasto, bo jakieś ciemniejsze się zrobiło….

forma 24×24 cm

Składniki

1 kostka masła lub margaryny /dałam 200 g masła/
1,5 szklanki cukru
1/2 szklanki wody
2 łyżki spirytusu/octu

4 jajka
2 szklanki mąki
2 pełne łyżeczki proszku

3-4 jabłka
1 łyżka cynamonu

cukier puder do posypania

Wykonanie

Wszystkie składniki /masło, cukier, woda/ wymieszać, a następnie gotować 5 minut od momentu,  gdy zacznie wrzeć. Pod koniec dodać spirytus/ocet. Ostudzić.

Do ostudzonego dodać żółtka i mąkę z proszkiem, wymieszać mikserem.
Ubić białka ze szczyptą soli, delikatnie wmieszać do ciasta.
Jabłka obrać, pokroić w półplasterki. obsypać cynamonem i dodać do ciasta, delikatnie wymieszać.

Ciasto przełożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 160-170 st.C przez 45 min. /sprawdzić patyczkiem/ II poziom grzanie góra-dół.

Babka na oleju II

Pyszna, wilgotna babeczka, z kakaową łatą, to wypiek w sam raz, aby zmienić „repertuar” w wypiekach z rabarbarem. Do tego prosta i szybka w wykonaniu, no i tania, co też czasem ma znaczenie.
Moja nie jest zbyt wysoka, upiekłam ją w formie o średnicy 25 cm  z kominkiem, górą szerokiej, może zbyt szerokiej…

Wszystkie składniki mają być w temperaturze pokojowej.

Składniki

250 g mąki pszennej /ok. 1,5 szklanki/
200 g cukru /niepełna szklanka/
120 ml oleju
120 ml letniej wody
3 jajka
2-3 łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wykonanie

Jajka zmiksować z cukrem na puszystą masę.
Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz olej i wodę – krótko wymieszać.
Do 1/2 ciasta dodać kakao – wymieszać.
Formę  wysmarować tłuszczem i posypać bułką tartą.
Wlać jasne ciasto, na wierzch ciasto ciemne.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 40-45 minut w temp.150-160 st. C.
Po upieczeniu dowolnie udekorować .

Babka … krochmalowa

Napotkałam kiedyś w necie przepis na babkę, który zwrócił moją uwagę … nazwą! Tak, tak, moją uwagę przyciągnęła nazwa babki – Babka krochmalowa… nie zdjęcie, nie składniki, nie komentarze. Otóż babka jest może trochę podobna do mojej Babki piaskowej, która była chyba moją pierwszą w życiu  babką, jednak „piaskowa” jest ze sporym dodatkiem mąki pszennej /prawie 1:1/, zaś bazą „krochmalowej” jest prawie wyłącznie mąka ziemniaczana. A co robi się /robiło/ z mąki ziemniaczanej? gotowało się  k r o c h m a l !!! Ot i cała tajemnica nazwy. A babkę musiałam wreszcie upiec.
Wyszła dorodna i okazała, zatem postanowiłam szybko zamieścić przepis, może ktoś się też skusi na te święta ją upiec. Zamieszczam na razie fotkę babki bez dekoracji, jest świeżo upieczona, a zdjęcie potem uzupełnię, kiedy już będzie ustrojona w lukier.
  już delikatnie polukrowana

foremka śr, 23-25 cm z tuleją

Składniki

5 jajek
1 pełna szklanka cukru
350 g mąki ziemniaczanej
5 łyżek mąki pszennej
1 łyżka proszku do pieczenia
250 g roztopionej margaryny
aromat śmietankowy i waniliowy

Wykonanie

Margarynę roztopić i schłodzić.
Mąkę ziemniaczaną, pszenną i proszek do pieczenia razem wymieszać w jednym pojemniku.
Całe jajka ubić mikserem na puch, następnie dodawać małymi porcjami cukier i nadal miksować (czasowo zajmuje to ok. 10 minut).
Do tak przygotowanej masy jajecznej wsypywać po 2 łyżki mąki wymieszanej z proszkiem i miksować na najniższych obrotach – aż do wyczerpania mieszanki. Dodać aromat.
Na koniec wlać stopniowo roztopioną margarynę i delikatnie wymieszać mikserem z całością.

Formę na babkę posmarować margaryną, obsypać bułką tartą. Masę nakładać łyżką do blaszki (nie wlewać !).
Wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 st. C, piec ok. 45 minut do tzw. suchego patyczka /II poziom grzanie góra- dół/
.

Piernik /po/świąteczny Joli

Nie przepadam za pierniczkami, bez pierników też mogę żyć, ale dziś jakoś coś mnie naszło na piernik właśnie. Szperałam trochę w necie w tym temacie i trafiłam na piernik Joli, Przepis wydał mi się na tyle szybki i prosty do zrobienia, że postanowiłam go zrobić, mimo jakiegoś mega rozleniwienia. Do tego miałam wrażenia, że będzie smakował inaczej, nie zupełnie tak jak typowy piernik.
I powiem krótko – nie pomyliłam się ani trochę, a moje kubki smakowe dały znać, że są zadowolone, mimo, że też za typowymi piernikami nie przepadają.
Piernik mięciutki, puszysty, taki trochę pośredni między tradycyjnym piernikiem a murzynkiem.

keksówka 11×35 cm

Składniki

4 łyżki majonezu
2 łyżki powideł śliwkowych
2 jajka
1 szklanka cukru
2 łyżki kakao
2 szklanka mąki pszennej
1 łyżka przyprawy do piernika
3/4 szklanki mleka
1,5 łyżeczki sody

Polewa czekoladowa z żelatyną II

Wykonanie

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

Do miski włożyć majonez, powidła, jajka, cukier, kakao, przyprawę do piernika – wszystko zmiksować, następnie dodać przesianą przez sitko mąkę, znowu zmiksować, na koniec wlać mleko wymieszane uprzednio z sodą i ostatni raz zmiksować – tylko do połączenia się wszystkich składników.
Ciasto wylać do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i piec w temperaturze 175-180 st.C ok. 45 min./do suchego patyczka/ II poziom grzanie góra-dół.

Po studzeniu polać polewą i ozdobić wg własnej inwencji twórczej.

Ciasto marchewkowo-cukiniowe

Szukam ciągle nowych pomysłów na zagospodarowanie cukinii, która póki co leżakuje sobie jeszcze spokojnie na balkonie, ale gdy nadejdą zapowiadane mrozy, to… to muszę je uprzedzić i coś z niej zrobić, wszak moje ulubione warzywo nie może się zmarnować.
Dziś padło na ciasto i powiem nieskromnie – wyszło pyszne… puchate, a zarazem wilgotne, nie za słodkie, aromatyczne… no, wypiek udał się na „szóstkę”. Zajadamy nawet bez posypywania cukrem, ale można to zrobić.
I tu uchylę rąbka tajemnicy – zabrałam się za ciasto i odkryłam, że nie mam wymaganej ilości mąki. Przecież kto by biegł w tej sytuacji do sklepu? bo ja nie! więc brakującą pół szklanki mąki zastąpiłam kaszą manna /przecież do makowca japońskiego też się dodaje kaszę/ i to był strzał w „10”… myślę, że to w zasadniczym stopniu wpłynęło na efekt końcowy ciasta.
Polecam też moje inne ciasta z cukinią:
Ciasto cytrynowo-cukiniowe
Ciasto marchewkowo-cukiniowe z jabłkami 
Murzynek cukiniowy
 

forma 11×35 cm

Składniki /w temperaturze pokojowej/

3/4 szklanki oleju
1 szklanka cukru brązowego
3 jajka
2,5 szklanki mąki pszennej
0,5 szklanki kaszy manna
1/2 łyżeczki soli
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka cynamonu
po szczypcie zmielonego imbiru i gałki muszkatołowej
2 szklanki marchwi startej na średnich lub dużych oczkach
2 szklanki cukinii startej razem ze skórką na dużych oczkach*)
1/2 szklanki żurawiny/rodzynek
1/2 szklanki grubo posiekanych orzechów włoskich

*)moja cukinia była już bardzo „dorosła”, stąd została obrana ze skóry i wydrążona z nasion

Wykonanie

Podłużną formę posmarować masłem i posypać mąką lub wyłożyć papierem do pieczenia.

W jednej misce wymieszać składniki suche tj. mąkę, kaszę manny, proszek do pieczenia, sodę, sól, przyprawy oraz bakalie.

W drugiej misce wymieszać jajka rozkłócone widelcem z cukrem, olej oraz osączoną cukinię i marchew.

Mokrą masę połączyć teraz z suchymi składnikami, dokładnie wymieszać i wyłożyć do przygotowanej formy.
Piec w temperaturze 180 st.C przez około 1 godzinę (lub dłużej, jeśli potrzeba – sprawdzić patyczkiem – ja piekłam 1 godz. 10 min.) – II poziom grzanie góra-dół.

Ciasto burakowo-czekoladowe

To ciasto znałam już „z widzenia” od bardzo dawna. Początkowo rzucałam od niechcenia okiem i omijałam szerokim łukiem, potem czasem zatrzymywałam się nad nim w krótkiej zadumie, aż wreszcie dojrzałam żeby też takie upiec. W necie jest dużo przepisów na podobne ciasto, ale pomyślałam, że mogę sama coś pokombinować, wszak piekłam już takie „warzywne” ciasta, jak choćby marchewkowe czy cukiniowe.
Tak też zrobiłam. To ciasto jest taką wypadkową dwu przepisów znajdujących się już na blogu – Murzynek cukiniowy i Wilgotny torcik czekoladowo-cukiniowy z bitą śmietaną.
Można go upiec w dwu wersjach – bez dodatków, podobnie jak murzynek, bądź z kremem np. śmietanowym jak w/w torcik. Obie wersje są pyszne, bo i samo ciasto jest smaczne – czekoladowe i bardzo wilgotne.
/na moich fotografiach nie jest zbyt czekoladowe, bo…zapomniałam dodać kakao… no taka głowa… już… a kakao zostało obok na blacie… będzie na następny raz hihihi/.

forma 11×35 cm lub tortownica 24 cm

wszystkie składniki w temperaturze pokojowej

Ciasto

350-400 g ugotowanych i obranych buraków ćwikłowych
300 g mąki pszennej
100 g miękkiego masła /1/2 kostki/
100 ml oleju roślinnego
100 ml gęstego jogurtu naturalnego /daję grecki/
250 g cukru /dobrze jest dać cukier trzcinowy/
szczypta soli
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 jajka /L/
3 łyżki kakao

Polewa

100 g czekolady /deserowa lub gorzka/
1 łyżeczka oleju

lub … lukier z dodatkiem soku z buraka

Wykonanie

Buraki pokroić na mniejsze kawałki i przy użyciu blendera rozdrobnić na gładką masę /można zetrzeć na drobnych oczkach, jak na placki ziemniaczane/.

Do miski miksera dać miękkie masło /w temp. pokojowej/ i cukier, chwilę je miksować, po czym nie przerywając miksowania dolewać olej. Gdy masa będzie już spulchniona i „puszysta”, dodać jajka oraz pulpę buraczaną, ponownie dokładnie zmiksować.
Teraz – cały czas miksując na niskich już obrotach – dodawać naprzemiennie w 2-3 rzutach mąkę wymieszaną z solą, sodą i proszkiem do pieczenia oraz jogurt, krótko jeszcze zmiksować – tylko do połączenia składników.

Ciasto przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia formy, wyrównać, „przejechać” wzdłuż nożem /jakby przeciąć/ i wstawić do rozgrzanego już do 170 st. C piekarnika. Piec na drugiej półce od dołu, w funkcji grzanie góra-dół przez 60-70 minut /do suchego patyczka/. W przypadku pieczenia w tortownicy ustawić temp. na 160 st.C.
Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika i zostawić w formie do wystygnięcia.

Całkowicie ostudzone polać polewą czekoladową z rozpuszczonej w kąpieli wodnej czekolady z dodatkiem oleju lub polukrować.