Kurki w śmietanie

W jakiejś gazetce reklamowej zobaczyłam kurki… kurki-grzyby, nie -kurczaki. Od razu zapadła decyzja o kupie… muszę w końcu spróbować jajecznicy z kurkami, którą tak zawsze zachwala moja koleżanka, a ja nigdy jeszcze nie miałam okazji spróbować. No to bez zbędnej zwłoki trzeba było dokonać zakupu i spróbować.
Ale zaczęłam się równocześnie zastanawiać, dlaczego nigdy nie zdarzyło mi się takiej jajecznicy zrobić?
I gdy tak się zastanawiałam nad tą jajecznicą, nagle moje myśli pobiegły w te bardzo już odległe czasy mojego dzieciństwa, do mojego domu rodzinnego, położonego blisko lasu. Tu, dosłownie na wyciągnięcie ręki było tyle dobroci, bo i jagody, poziomki, ale też grzyby przeróżne, a najwięcej to było surojadek i kurek właśnie.
Do dziś w oczach wyobraźni /i wspomnień/ widzę piękne, żółciutkie grzybki, rozsiane jakby w nieskładnie ułożonym rzędzie, tworzące niekiedy żółtą ścieżkę, dywan nawet. Wyglądały jak rozpierzchłe stadko kurczaków, większe i mniejsze, niektóre całkiem malutkie. Uwielbiałam te „żółte stadka”, uwielbiałam gdy był ich „wysyp”, uwielbiałam ten widok. W ogóle uwielbiałam grzybobranie.
Ale wracając do kurek…
W okresie letnim Mama często serwowała nam dania z ich udziałem. Głównie była to zupa kurkowa, albo kurki smażone w śmietanie,wysmażone prawie na sucho, albo też kurki w sosie śmietanowym. Nigdy jakoś nie było jajecznicy z kurkami.

Te przemyślenia zmotywowały mnie do przygotowania takich „wspomnieniowych” kurek. Mama robiła je oczywiście na oko, ja spróbuję zebrać to w jakieś ramy, odtwarzając to wszystko z pamięci.
A na marginesie – jajecznica też była…i też smakowała.

Składniki

400-500 g kurek /u mnie 2 op. po 200 g/
1 cebula
1 łyżka masła
ok. 1 szklanki słodkiej śmietanki /% obojętny, najlepiej 18%/
1 płaska łyżka mąki pszennej /gdy chcemy więcej sosu/
sól, pieprz
natka pietruszki /to już mój „wynalazek”/

Wykonanie

Kurki oczyścić /sposób czyszczenia tutaj – klik/, rozłożyć na papierowym ręczniku i dobrze osuszyć.
Cebulę drobno posiekać i zeszklić na maśle, dodać osuszone kurki /małe w całości, większe pokroić/, smażyć ok. 5 minut, po czym wlać słodką śmietankę, dodać troszkę soli i smażyć lub dusić przez ok. 10 min. w  zależności od tego, co w końcowym efekcie chcemy otrzymać.

– kurki smażone w śmietanie – smażyć w śmietanie odkryte, mieszając często, aż kurki niemal całkowicie wchłoną śmietanę

– kurki w sosie śmietanowym – dusić w śmietanie na małym ogniu pod przykryciem, mieszając od czasu do czasu, wyparowany płyn uzupełnić ewentualnie wodą, sos zagęścić na koniec mąką rozmieszaną w zimnej wodzie.


Gotowe danie doprawić do smaku solą i pieprzem, można posypać posiekaną natką /Mama tego nie robiła, ja i owszem/.

Sos cebulowo-śmietanowy

Potrzebowałam jakiś sos do gołąbków…jakiś, ale nie tradycyjnie pomidorowy czy pieczarkowy. I kiedy tak „dumałam” nad tym sosem, nagle przypomniało mi się, jak to moja Mama robiła czasem taki sos na bazie cebuli, podsmażonej nieco, potem do tego śmietana i już był pyszny sosik, z pływającymi strzępkami cebulki. Mama nie miała wówczas takie urządzenia jak blender, więc cebula była widoczna. Ja poszłam dalej i sos zblendowałam dodatkowo, choć też niezbyt dokładnie, ale tak miało być.
Postanowiłam przepis umieścić dodatkowo w osobnej pozycji, żeby się nie zawieruszył w całej dżungli przepisów.

Składniki

2-3 cebule /średnie/
1-2 łyżki masła
200 ml kwaśnej śmietany /u mnie 18%/
sól, kilka kropli soku z cytryny

Wykonanie

Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić na maśle, podlać odrobiną wody /1-2 łyżki/ i dusić do miękkości.  Następnie dodać śmietanę i razem chwilę pogotować. Dodać sól i sok z cytryny do smaku.
Można dodatkowo zmiksować.