Likier z winogron

Przymrozki przyśpieszyły w tym roku zbiór winogron. Część „poszła” na wino, ale mam tylko jedną butlę i miejsce też tylko dla tej jednej, więc z resztą trzeba zrobić coś innego. Zrobię więc likier, a może i troszkę dżemiku.
Likier jest bardzo aromatyczny, przyjemnie się sączy w mroźne, zimowe wieczory, zwłaszcza pasuje na babskie pogaduchy, bo to taki trochę „babski trunek”, ale dobry na frasunek….
Przepis podpatrzyłam u Transylwanii, trochę go jednak zmodyfikowałam pod swój gust i smak. Likier można zrobić na samej wódce lub rumie. W mojej ocenie lepszy jednak z dodatkiem spirytusu.

Składniki

2,5 kg winogron /obranych/
2 szklani cukru
0,5 l wódki
0,25 l spirytusu

Wykonanie

Umyć winogrona, odsączyć, zalać 0,5 l wody, doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu 10 min. Gorące przetrzeć przez sito.
Teraz przecier przelać do garnka, dodać cukier i ponownie doprowadzić do wrzenia i znowu gotować na małym ogniu 10 min. Ostudzić.
Dodać alkohol, dokładnie wymieszać, przelać do butelek i już można degustować.

z tej porcji wychodzi 5-6 butelek pół litrowych likieru

Likier Cassis – z czarnej porzeczki

Smaczny, pachnący latem, pachnący… no właśnie… czarną porzeczką. Fajnie tak zimą usiąść ze znajomymi i delektować się tym specjałem….

Składniki

1 kg czarnej porzeczki
12 dużych zielonych liści porzeczkowych
0,25 l spirytusu *)
0,75 l czystej wódki *)
kilka goździków
laska cynamonu
80 dkg cukru
*) czasem daję po prostu 1 l wódki, wtedy wychodzi słabszy

Wykonanie

Owoce oczyścić, umyć i odsączyć. Przełożyć do szklanej miski i rozgnieść. Liście umyć, położyć na dno drugiej miski, dodać cynamon i goździki. Spirytus wymieszać z wódką, wlać do miski z liśćmi, dodać rozgniecione porzeczki i cukier – wymieszać. Wszystko przelać do słoja i szczelnie zamknąć. Słój odstawić, najlepiej w nasłonecznionym miejscu, na co najmniej miesiąc. Po tym czasie przecedzić zawartość słoja najpierw przez sito  (dobrze wycisnąć), a potem  przefiltrować i przelać do butelek.
Wskazane co najmniej 3-miesięczne wyczekiwanie, ale im dłużej stoi, tym lepszy.

Przepis wyszperany wiele lat temu w gazetce Moje gotowanie