Ciasteczka budyniowe z marmoladą

Pyszne, kruchutkie, pachnące masłem, tylko piec i chrupać do kawy czy herbaty.

Składniki

2 szklanki mąki pszennej tortowej – 340 g
200 g masła – 1 kostka
100 g cukru pudru – ciut mniej niż pół szklanki
1 budyń waniliowego bez cukru – 40 g
szczypta soli
1 duże jajko
150 g dżemu lub marmolady /u mnie dżem z czerwonej porzeczki/
cukier puder do oprószenia ciastek

Wykonanie

Do miski wsypać wszystkie suche składniki czyli mąkę, cukier puder, budyń i sól. Całość dokładnie wymieszać np. przy pomocy trzepaczki rózgowej.
Do składników sypkich wbić duże jajko oraz dodać kostkę zimnego masła. pokrojonego na mniejsze kawałki lub startego na tarce na dużych oczkach.
Następnie wyrobić ciasto kruche np. przy użyciu miksera z końcówkami „haki”.
Ciasto zawinąć w folię spożywczą i włożyć na ok. 2 godz. do lodówki.

Schłodzone ciasto umieścić na stolnicy, podzielić na mniejsze kawałki, po czym każdy kawałek wałkować na placek grubości ok. 3-4 mm i wycinać ciasteczka.
W połowie ciasteczek, na środku wyciąć też „okienko” z użyciem znacznie mniejszej foremki.
Ciastka ułożyć na blachach wyłożonych papierem do pieczenia, osobno całe i osobno z dziurką.

Ciastka piec w piekarniku nagrzanym do 175-180 st. grzanie góra-dół, środkowy poziom przez ok. 12 min.

Upieczone ciastka całe /bez dziurki/ smarować dżemem lub marmoladą i przykrywać drugim z dziurką. Połączone w pary delikatnie otrzepać cukrem pudrem.

Ciasteczka kefirowe z cukrem

Zanim wypieki ciast i ciasteczek zawładną nasze piekarniki może takie ciasteczka? na kefirze, mało kaloryczne, szybkie do zrobienia, dobre do chrupania przy filiżance kawy lub herbaty.

Składniki

2 szklanki mąki pszennej tortowej + mąka do podsypywania
3 łyżki cukru
1 łyżka cukru waniliowego
1 jajko wielkości „L”
2/3 szklanki kefiru naturalnego
1/3 szklanki oleju
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Dodatkowo

cukier (ok. 4-5 łyżek) na wierzch ciastek – u mnie drobny cukier

Wykonanie

Do misy miksera wsypać mąkę, dodać cukier (zwykły i waniliowy), proszek do pieczenia, jajko, kefir, olej, sól i zagnieść jednolite ciasto (mikserem przy użyciu haka lub ręcznie) – ciasto będzie trochę klejące.

Wyrobione ciasto przełożyć na podsypaną mąką stolnicę i chwilę zagnieść podsypując mąką tylko tyle, ile potrzeba, żeby ciasto się nie kleiło.

Ciasto rozwałkować na placek o grubości 4-5 mm i wykrawać ciasteczka – można użyć szklanki, którą wycinać księżyce.
Cukier wsypać do miseczki. Wykrojone ciasteczka przekładać do miseczki z cukrem, lekko dociskać, a następnie układać w odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (cukrem do góry).

Blachę z ciasteczkami wstawić do piekarnika nagrzanego do 175-180 st.C (środkowy poziom, grzanie góra-dół) i piec 8-10 min.
Upieczone ciasteczka studzić na kratce.

źródło

Podkówki orzechowe Lili i Anety

Ciasteczka wykonane przez moją córkę Anetę wg przepisu, który dostała od Lili, ale też w innej wersji, czyli migdałowej, stąd nazwane imieniem ich obu, dla wyróżnienia.
Tu muszę podkreślić, że Aneta jest specjalistką i miłośniczką /chyba/ pieczenia ciastek. Mnie jakoś nie chce się w to bawić. Chyba ta niechęć pozostała mi z czasów odległych, kiedy moje dzieci były jeszcze małe /a nawet bardzo małe/. Pracująca zawodowa matka nie miała zbyt wiele czasu na takie drobne wypieki, piekło się w pośpiechu w wolnych chwilach, stąd też nie było możliwości, aby robić to w wolnym tempie, przy aktywnym udziale dzieci. Ale one chciały zawsze ciasteczka, zwłaszcza w okresie świąt, więc cóż było robić, trzeba było piec.

A owe pieczenie wyglądało mniej więcej tak…
Jest późne popołudnie, wracamy do domu po pracy, dzieci „pozbierane” z przedszkoli, zakupy zrobione, można zabrać się za pieczenie ciastek, oczywiście w asyście dzieci. Więcej przeszkadzają niż pomagają, ale jakoś brniemy i dochodzimy do wycinania ciasteczek różnymi foremkami.
Ciastka następnie partiami lądują po kolei w piekarniku, matka skupiona całkowicie na czasie ich pieczenia /żeby nie spalić zbyt mocno/, wyjmuje jedną blachę, ciastka do pojemnika, układa następne i do pieca itd. I nie widzi co się dzieje za jej plecami.
A tam sprytne „ancymonki” wynoszą garściami ciastka, w swoim pokoju oddają się ich konsumpcji i po chwili znów wracają cichaczem i znowu powtórka „z rozrywki”.
A finał? finał był taki – kolacja dzieciom była już zupełnie niepotrzebna, brzuchy bolały, a pojemnik z ciastkami był prawie pusty. I wtedy zostałam skutecznie zniechęcona na wiele lat do pieczenia ciastek, bo jak zawsze mówię – lubię zrobić, ale się nie narobić, ale żeby się narobić i nie mieć efektów /to jakby nic nie zrobić/ to nie dla mnie.


Na zdjęciu podkówki orzechowe

 

Składniki

300 g mąki
200 g margaryny
3 żółtka
60 g cukru
130 g mielonych orzechów /zamiennie migdałów/

Na zdjęciu „stworki” migdałowe

Wykonanie

Z podanych składników zagnieść ciasto i na 10 min. włożyć do lodówki.
Po schłodzeniu formować z ciasta podkówki /lub inne stworki/ .
Piec w temperaturze 170-180 st.C przez około 8-10 minut /do zrumienienia/ na środkowym poziomie, grzanie góra-dół. Po wyjęciu z piekarnika odczekać chwilę i dopiero zdejmować z blachy.
Upieczone posypać cukrem i zajadać.

Ciasteczka w wyk. Koroo




Ciasteczka bardzo kruche na smalcu

6 urodziny Almanki

Ciastka na samym tylko smalcu… na samą myśl widzę ten przedświąteczny ruch w kuchni, krzątającą się Mamę między stołem obstawionym blaszkami z ciastami, a rozgrzanym niemal do czerwoności piecem do wypieków wszelakich. O ile pamiętam dobrze, w takim rozgrzanym piecu piekło się pierw jakieś ciasta drożdżowe czy kruche,  zwane plackami z różnym nadzieniem, a potem jeszcze, jakby przy okazji, żeby w pełni wykorzystać owo nagrzanie i utrzymującą się ciągle temperaturę, wkładało się do pieca drobne ciasteczka kruche.
Ciastka drobne Mama piekła albo na samym smalcu, albo z dużym jego udziałem /patrz Amoniaczki /. O ile amoniaczki świeżo po upieczeniu niezbyt fajnie pachniały /intensywny zapach amoniaku buchał wprost z gorących ciastek, powodując nasze nagłe kichanie i prychanie/, o tyle takie kruche na smalcu nadawały się do schrupania bez zbędnej zwłoki. Czailiśmy się więc z bratem gdzieś w korytarzu za kuchennymi drzwiami i jak tylko blachy z ciastkami wyjeżdżały z pieca, nasze łapki już były gotowe, aby chwycić ile się do ręki zmieściło i… już nas nie było. W zacisznym kąciku domu zajadaliśmy sobie bezkarnie pyszne, chrupiące i …cieplutkie ciasteczka… a za oknem mróz szczypiący w uszy… czyż to nie brzmi cudownie, jak w bajce…?
Niestety przepis na owe ciastka nie zachował się ani w zapiskach, ani w głowie, ale dokładnie je pamiętam – cienkie, okrągłe ciastka, wycinane chyba przy pomocy szklanki, posypane cukrem i upieczone na rumiano.
Były bardzo podobne do tych, które robi , może nawet takie same…

Upiekłam je dzisiaj na poczęstunek dla wszystkich gości  odwiedzających mnie tutaj, wszak dzisiaj Almanka kończy 6 lat!
Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania bloga, odwiedzającym go, a głównie dzielącym się też swoimi spostrzeżeniami.
Zapraszam na ciąg dalszy – bywajcie, czytajcie, korzystajcie z przepisów, zostawiajcie komentarze.
A teraz częstujcie się proszę ciasteczkami. Czym chata bogata! Almanka.

Składniki

2 szklanki mąki pszennej /dałam tortową/
200 g smalcu
2 łyżki śmietany 12% lub 18%
1/3 szklanki cukru /dałam puder/
2 łyżeczki cukru z wanilią
1/2 łyżeczki soli

Wykonanie

Do przesianej mąki dodać miękki smalec i pozostałe składniki, zagnieść gładkie ciasto. Zawinąć w folię i schłodzić przez min. godzinę w lodówce /ja zostawiam na całą noc/.

Schłodzone ciasto wałkować dość cienko /ok. 3 mm/, wycinać ciastka i układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posypując perlistym bądź drobnym cukrem.
Piec w temperaturze 170-180 st.C przez około 8-10 minut /do zrumienienia/ na środkowym poziomie, grzanie góra-dół. Po wyjęciu z piekarnika odczekać chwilę i dopiero zdejmować z blachy.

Ciasteczka kruche bez jaj

Ciasteczka piekę rzadko, raczej w okresie świątecznym, czyli jakby to powiedział mój dziadek – od wielkiego dzwonu! Ale brzydka ostatnio pogoda nastraja mnie tak jakoś melancholijnie, tak jakoś…sama nie wiem… więc na poprawę wszystkiego dookoła, na przekór pogodzie, jesieni, opadającym liściom i strugom deszczu upiekłam ciasteczka… bardzo tanie, szybkie, ale smaczne. Teraz kubek gorącej herbaty z sokiem aroniowym, do tego ciasteczka do pochrupania i jest już dobrze.

Składniki

300 g mąki tortowej
200 g masła lub dobrej margaryny
100 g cukru pudru
1 cukier waniliowy

dodatkowo – cukier kryształ lub brązowy do obtoczenia

Wykonanie

Z wymienionych składników zrobić w malakserze lub robocie jednolite ciasto – przy użyciu noży /lub po prostu zagnieść na stolnicy/.
Z ciasta uformować wałek o średnicy ok. 4 cm, obtoczyć go w cukrze, zawinąć w papier lub folię i włożyć na pół godziny do zamrażalnika, aby dobrze stężało.
Po tym czasie pokroić na plasterki grubości ok. 8-10 mm, lekko spłaszczyć widelcem tworząc jednocześnie wzorek, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piec na jasnozłoty kolor – ok. 15-20 min. temp. 170-180 st.C II poziom.

  uwaga – ciastka są bez proszku do pieczenia!