Serowe całuski

Będą u mnie jutro wnuczki, więc zrobiłam z myślą o nich takie uśmiechnięte ciastka.
Są już na moim blogu takie „całuśne” Ciastka z jabłkiem wg Sweetya, również pyszne, ale wymagają nieco więcej składników, w tym drożdży.
Te są bardzo ekonomiczne /tylko 3 składniki, do tego w tych samych ilościach, a więc przepis łatwy do zapamiętania/, szybkie do wykonania /nie licząc czasu chłodzenia/, a do tego mięciutkie i trochę przypominające ciastka francuskie.
serowe całuski

Składniki  

25 dag mąki
25 dag sera białego mielonego
25 dag masła/margaryny
kilka jabłek
cukier puder do posypania
serowe całuski

Wykonanie

Dobrze schłodzone masło, ser /użyłam mielonego w kostce z Biedronki/ i mąkę posiekać /ja zrobiłam to w malakserze/.
Ciasto zawinąć w folię i schłodzić w lodówce przez kilka godzin.

Jabłka obrać i pokroić na 8 części /w zależności od wielkości jabłek czasem trzeba kroić nawet na więcej części/.

Schłodzone ciasto wałkować na grubość ok. 2-3 mm, wycinać szklaneczką kółka, na połówce każdego układać cząstkę jabłka grubszą stroną na zewnątrz, przykrywać drugą połówką ciastka, zlepiając równocześnie troszkę oba końce, aby w czasie pieczenia się nie otwierały.

Układać na blasze z piekarnika wyłożonej papierem i piec ok. 30 min. w temp. 170-180 st. C.
Posypać cukrem pudrem.
serowe całuski

Kocie oczka

Ciasteczka w sam raz na święta, bo można je upiec wcześniej, a tuż przed świętami już tylko przełożyć i popudrować, by się ładnie prezentowały, a głównie by współgrały z białą szatą za oknami…. w tym roku na razie nie ma jeszcze tej bieli na zewnątrz, to niech choć na słodkościach będzie biało.
Osobiście lubię je z dżemem malinowym, ale takim przecieranym, bez pestek i nisko słodzonym.
Podobny przepis na te ciastka krąży w sieci w różnych wersjach, jest też w książce s.Anastazji, a mój … odkopałam go ze starego, zniszczonego już trochę zeszytu, własnoręcznie zapisanego, ale skąd on…. sama nie wiem, brak jakiejkolwiek adnotacji.
kocie oczka

Składniki

0,5 kg mąki pszennej
25 dkg masła
5 dkg smalcu
16 dkg cukru pudru
4 żółtka
2 łyżeczki proszku do pieczenia /lub 1 proszku i 1 amoniaku/
dżem lub powidło  do przełożenia
kocie oczka

Wykonanie

Dobrze schłodzone masło zetrzeć na grubych oczkach przesypując mąką /ja.siekam w malakserze/.
Żółtka dokładnie roztrzepać z cukrem,  następnie dodać je do mąki posiekanej z tłuszczem, dodać proszek do pieczenia i wyrobić ciasto.
Ciasto schłodzić w lodówce /minimum pół godziny/, a następnie wałkować i wykrawać okrągłe ciasteczka. W połowie ciasteczek zrobić w środku dziurki.
Piec ok. 7-8 min.w temp.150*C /termoobieg/ lub 15 min. góra-dół.
Po upieczeniu składać ciastka po dwa /jedno całe i jedno z dziurką/, smarując je dżemem lub powidłem. Posypać cukrem pudrem.

Ciastka foremkowe /maszynkowe/

Ciastka, które przypominają mi moje dzieciństwo … no,  może młodość … jednym słowem – dom. Mam nadzieję, że moim dzieciom też będą kojarzyły się z domem rodzinnym.
A warto je pamiętać, wspominać, bo ciasteczka ładnie się prezentują i są smaczniutkie, a dzięki dodatkowi smalcu również kruchutkie.
Proporcje tłuszczu można zmieniać, jednak tłuszczu powinno być w sumie 0,5 kg i koniecznie musi być trochę smalcu.
ciastka-maszynkowe

Składniki

1 kg mąki
1 kotka margaryny
1 kostka smalcu
3 żółtka surowe
3 żółtka gotowane /przetarte przez sito/
20 dag cukru pudru
2 cukry waniliowe
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kwaśnej śmietany
opcjonalnie – mak, kakao, czerwony kisiel
ciastka-maszynkowe-2

Wykonanie

Mąkę wymieszać z proszkiem, posiekać z tłuszczem. Jajka ubić z cukrem, wlać do mąki i zagnieść ciasto, dodając też przetarte żółtka. Włożyć na 2-3 godz do lodówki, następnie wyjąć i za pomocą wkładki do maszynki do mielenia mięsa  robić ciastka. Piec 15-20 min. w nagrzanym do 160-170 st.C piekarniku /na złoty kolor/.

Kokoski

Kiedy są robione, kuchnia wygląda jak po huraganie, a to ze względu na to, że trzeba je zanurzać szybko w ciepłej jeszcze polewie i zaraz „turlać” w kokosie …… macha się więc tymi kawałkami ciasta,  pokrojonymi już na ciastka, nadzianymi na widelec, i zanurza się je w cieknącej jeszcze polewie i szybko w kokosie.
Ale warto je zrobić ….. są bowiem pyszne i dzieci bardzo je lubię. No, moje je lubiły. Ciekawa jestem jak smakowałyby wnuczkom? nie pozostaje nic innego, jak spróbować.
kokoski-2a
kokoski-2

Ciasto

2 całe jajka
8 dkg masła
25 dkg cukru
3 łyżki miodu prawdziwego /ostatecznie sztuczny/
3/4 szklanki mleka
45 dkg mąki
1/2 proszku dopieczenia /małego/
bakalie /orzechy, rodzynki/

Polewa

1 kostka masła
1 szklanka mleka
1 szklanka cukru
5 dkg kakao
rum /koniak/ lub 4 kostki gorzkiej czekolady

kokos

kokoski

Wykonanie

Masło utrzeć z cukrem, dodać całe jaja, miód, mleko – utrzeć. Do utartej masy dodać mąkę wymieszaną z proszkiem i bakalie. Masę wylać na blachę i piec ok. 40 min. – włożyć do nagrzanego, bardzo gorącego piekarnika, ale po włożeniu temperaturę zmniejszyć do minimum, aby piekł się powoli.

Składniki polewy gotować 15 min. Po zdjęciu z ognia dodać rum /koniak/.
Upieczone ciasto pokroić na kawałki /wielkość do wyboru – ja kroję prostokątne kostki, wielkością przypominające ptasie mleczko ….. może ciut większe…./. Każdy kawałek wbijać na widelec, zanurzać w ciepłej /nie za gorącej/ polewie, a następnie w wiórkach kokosowych, układać na desce do wyschnięcia.

Rożki rumowe

Ciekawa jestem, czy moje dzieci pamiętają jeszcze te ciasteczka? To były chyba pierwsze ciastka, jakie upiekłam ……dzieści lat temu….. Dzieci bardzo chciały na święta Bożego Narodzenia ciasteczka, a ponieważ akurat takie były „w obiegu” wśród moich koleżanek w pracy, też je upiekłam. Wyszły smaczne, tyle, że świąt nie doczekały, były bowiem natychmiast porywane i zjadane. Zresztą tak było za każdym razem, kiedy je piekłam, bo powtórki były…..

Ciasto

15 dkg mąki
15 dkg margaryny
15 dkg cukru pudru
3 dkg kakao /2 łyżki/
4 jajka
1/2 proszku do pieczenia /małego/

Lukier I
2 białka
1 szklanka cukru pudru
2-3 łyżki rumu /spirytusu/

Lukier II
25 dkg cukru pudru
2 łyżki letniej wody
olejek rumowy /rum/

Wykonanie

Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodać całe jajka, utrzeć, pod koniec dać mąkę z proszkiem i kakao. Ciasto będzie dość lejące. Wylać je na 2 blachy i piec ok. 15 min. w temp. 150 st.
Kiedy ciasto się piecze, zrobić lukier. Utrzeć wszystkie składniki mikserem. Ja preferuję
lukier II, nie jestem bowiem zwolennikiem używania surowych jaj /białek/.
Na upieczone, gorące ciasto dać lukier i po chwili /z jeszcze ciepłego placka/ wykrawać szklanką rożki, a inaczej mówiąc półksiężyce – zaczynając od dołu blachy wycinamy półksiężyce, przesuwając się do góry placka.

 

Ciastka z jabłkiem wg Sweetya

Bardzo dobre ciasteczka, a posypane obficie cukrem, wyglądają bardzo zachęcająco i smacznie. Zrobiłam je kiedyś również z gotowego ciasta francuskiego i jest to też jakieś rozwiązanie, gdy nagle przyjdzie ochota na coś słodkiego i ciekawego, albo nagle wpada ktoś na kawkę.
Przepis spisałam kiedyś z netu. Autorką przepisu była pani o nicku Sweetya, a nazwa ciastek brzmiała „Cipeczki z jabłuszkiem od Eli „……. wokół tej nazwy wywiązała się ogromna dyskusja, przy czym niektórzy mocno zaatakowali autorkę, żądając  wręcz zmiany nazwy. W efekcie tej „burzy”, autorka usunęła swoje konto, a wraz z tym wszystkie swoje przepisy /szkoda wielka, bo miała wiele ciekawych propozycji/.
ciastka z jabłkiem

Składniki

35 dag mąki
1 dag drożdży
pół łyżki cukru
szczypta soli
10 dag śmietany
20 dag masła
1 jajo
1żółtko
jabłka /4-5 szt/ – obrane i pokrojone w zależności od wielkości – w ósemki lub ,,szesnastki”,  jeśli są bardzo duże – dodatkowo trzeba przekroić je na pół.
ciastka zjabłkiem

Wykonanie

Mąkę posiekać z masłem, dodać cukier roztarty z drożdżami, znowu posiekać nożem, następnie dodać resztę składników i szybko zagnieść.
Uformować kulę i włożyć na noc do lodówki.

Ciasto rozwałkować na grubość ok. 3 mm ,wykrawać krążki (wielkości – ok.10 cm.), wkładać jabłuszko i skleić brzegi – tak jak lepimy pierożki, ale tylko po bokach, środek zostawiamy nie sklejony.

Układać na blasze na papierze posmarowanym tłuszczem i piec na złoto w temp.180 st.
Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.(dość obficie)

 

Ciastka warszawskie

Pyszne ciasteczka, ładnie się prezentują. Można je „składać” masą, ale też marmoladą, dżemem. Ja najbardziej lubię z marmoladą i domowym dżemem, lekko kwaskowatym, z dodatkiem konfitury z róży.
warszawskie

Ciasto

2 szklanki mąki
1 kostka masła lub pół masła i pół margaryny /dobrej np. tortowa z Biedronki/
2-3 żółtka
5 dag cukru pudru
3 łyżki kwaśnej śmietany
szczypta proszku do pieczenia

Lukier

2 białka
20 dag cukru pudru
sok z cytryny

dodatkowo

6 łyżek marmolady z różą
4 łyżki dżemu z czarnej porzeczki
/lub dowolna masa, marmolada, dżem/

zmiksowany suchy wafel
i ok. 5 dkg kokosu
ciastka warszawskie

Wykonanie

Składniki ciasta posiekać pierw w malakserze, a kiedy się już połączą, wyłożyć na deskę i szybko zarobić ciasto. Zawinąć w folię i schłodzić minimum pół godziny w lodówce.
Białko, cukier puder i sok z cytryny utrzeć mikserem na gęsty lukier /ok. 10 min/.

Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość 0,5 cm i wycinać  literatką ciasteczka. Wierzch każdego ciastka posmarować lukrem, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec w temp. 180 st. C ok. 20 min. /do chwili, kiedy lukier staje się kremowy/. Należy uważać, by nie przypiec za bardzo, bo staną się gorzkie.
Marmoladę wymieszać z dżemem, dodać troszkę konfitury z róży.
Wystudzone ciastka sklejać po dwa marmoladą, brzegi ciasteczek też posmarować, obtaczać w wiórkach kokosowych i zmiksowanym waflu, razem zmieszanych.
Pięknie to wygląda /jak oszronione/ i dobrze się trzyma.
Dobrze też smakuje, gdy zastąpimy kokos zmielonymi orzechami, zresztą najlepiej zrobić część z kokosem, a część z orzechami.

 


 

 

Grzebyczki

Zdjęcie grzebyczków

Grzebyczki

 

 

 

 

 

 

 

 

Inspiracją były ciasteczka Ewy Wachowicz. Zaintrygował mnie przepis z uwagi na minimalizm składników, nawet jaj nie trzeba. W moich „Grzebieniach” były i jaja i drożdże. Jak się jednak okazało, ciasteczka są  bardzo dobre.

Składniki

2 szklanki mąki
1 kostka margaryny (250g)
1 szklanka kwaśnej śmietany
1 cukier wanilinowy
dodatkowo
twarda marmolada
cukier puder ( do posypania )

Wykonanie

Margarynę posiekać z mąką i cukrem wanilinowym. Dodać śmietanę i szybko wyrobić ciasto. Owinąć je folią spożywczą, włożyć do lodówki na co najmniej  godzinę. Schłodzone ciasto rozwałkować bardziej cienko niż na pierogi (3-4mm), formując – w miarę możliwości – kwadrat (prostokąt).
Na brzeg ciasta nałożyć pasek marmolady o szerokości 1-1,5 cm. Kawałek z marmoladą złożyć /zrolować/ 2 razy. Odciąć złożoną część od reszty ciasta. Czynność powtarzać aż do całkowitego zużycia ciasta.

Rulon pociąć na 6-7-centymetrowe kawałki,  każdy z jednej strony naciąć nożem do 1/3 głębokości ciastka w odstępach co 1-1,5 cm. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej tłuszczem, robiąc z każdego ciasteczka półksiężyc (tak aby nacięcia się otworzyły ak wachlarz). Piec 30-35 minut w temp.150-160 stop.C Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.

Grzebienie

Ulubione ciastka moich dzieci, kiedy były jeszcze małe….. Pyszne, zwłaszcza gdy do marmolady doda się trochę konfitury z róży.
grzebienie

Składniki

0,5 kg mąki
25 dkg tłuszczu /np. margaryna/
2,5 dkg drożdży
cukier waniliowy
1 jajo całe
2 żółtka
0,5 szklanki mleka
1 kopiata łyżka cukru pudru
marmolada z dodatkiem róży

Wykonanie

Drożdże rozpuścić w ciepłym mleku.
Mąkę, schłodzony mocno tłuszcz i cukier posiekać nożem /lub w malakserze/, dodać
żółtko i całe jajko, posiekać znowu, dodać rozpuszczone drożdże i cukier waniliowy i wyrobić ciasto. Ciasto powinno być dość luźne.
Następnie wałkować je w cienkie płaty /2-3 mm/, kroić w kwadraty, środek każdego smarować marmoladą, składać na pół i sklejać boki. Z jednej strony zrobić nacięcia „na grzebień”, można lekko zgiąć na  kształt się rogalika  /nie jest to konieczne/.
Przed upieczeniem moczyć w białku i cukrze bądź też smarować wodą z cukrem i posypywać cukrem
Piec w temp. 160-180 st. C ok. 15 minut /do uzyskania złocistego koloru/.

 

 

Amoniaczki

Zdjęcie amoniaczków

Amoniaczki

Ciasteczka te, to moje wspomnienia Świąt Bożego Narodzenia z okresu dzieciństwa. Mama zawsze piekła je na te właśnie święta. Część wieszaliśmy na choince, a resztą nie byliśmy zbyt zainteresowani zaraz po upieczeniu. Stąd były pakowane do pudła i spokojnie wyczekiwały na „lepszy” czas. Kiedy już inne łakocie zostały pochłonięte, co następowało około Trzech Króli /6 stycznia/, zaczynaliśmy szukać czegoś słodkiego …… Wtedy Mama przynosiła amoniaczki….. co za niebo w ustach było wtedy, kruchusieńkie, rozpływały się wprost w buzi.

Teraz ja je piekę dla moich dzieci i wnuczek. Lubię te ciastka jak już trochę poleżą. Nie są już chrupiące ale takie…przeraźliwie kruchutkie.
Piekę je na Boże Narodzenie zwłaszcza, wykrawam różne kształty foremkami i lubię je konsumować kiedy już wszystkie inne słodkości się kończą.

Składniki

50 dkg mąki
20 dkg margaryny /wskazane część margaryny, nawet połowę, zastąpić smalcem/ *)
3 żółtka
12 dkg cukru
2 dkg amoniaku /3 łyżeczki niezbyt czubate, ale też nie płaskie/
1/2 szklanki kwaśnej śmietany**)

*)jeszcze lepiej dać połowę masła i połowę smalcu
**)ostatnio spotkałam też wersję ze słodką śmietanką 30%

na wierzch
białka
cukier gruby biały lub brązowy
wykrawanie

 Wykonanie

Amoniak rozpuścić w śmietanie.
Połączyć wszystkie składniki i zarobić ciasto.
Rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm /ja wolę cieniej/, wykrawać ciastka, moczyć w białku i grubym cukrze i piec na złoty kolor – 12-15 min. w temp. 150 st. C  /7-8 min.termoobieg/. Mogą być bardzo długo przechowywane w słojach lub blaszanych pudełkach.
do pieczenia   do pieczenia upieczone   w oczekiwaniu

a to amoniaczki w wykonaniu Goplany