Cytrynowiec czyli babka cytrynowa

Kiedy dawno, dawno temu, gdzieś …… dzieści  lat temu, zostałam poczęstowana tą babką, zakochałam się w niej bez pamięci. Ciasto jest aromatyczne, wilgotne, a co za smak….. pyszności! Piekę ją zawsze w wąskiej blaszce, dzięki czemu fajnie się potem kroi, a „kromeczki” babeczki ułożone „dachówk‍owo”prezentują się uroczo na talerzu.
cytrynowiec

forma 10×40 cm, 11×35 cm

Ciasto

6 jaj
oraz tyle ile ważą jaja – cukru, tłuszczu, mąki /tyle samo wagowo każdego składnika/
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
sok z 1-1,5 cytryny

Polewa

1 żółtko
15 dkg cukru pudru
sok z 1 cytryny

Wykonanie

Żółtka utrzeć z cukrem i tłuszczem, dodać mąkę, proszek – utrzeć, dodać sok z cytryny, na końcu pianę z białek – wymieszać. Ciasto wylać do wąskiej podłużnej blaszki. Piec ok.45 min. w temp. 150 st. C.

Składniki polewy utrzeć, polać ciepły placek.
cytrynowiec    tu lukier ze śmietaną

Ponieważ ostatnio nie dysponuję jajami z „pewnego źródła”, wiec rezygnuję z dodawania żółtka do polewy – robię ją po prostu:
– ucierając 1 szklankę cukru i sok z cytryny, albo też
– zagotowuję 2 łyżki kwaśnej, gęstej śmietany i do gorącej dodaję 1 szklanka cukru pudru i sok z cytryny – wymieszać dokładnie mikserem /trzepaczką/.

12 myśli nt. „Cytrynowiec czyli babka cytrynowa

      • Już uzupełniłam. Jest to jeden z pierwszych przepisów umieszczonych na blogu, na początku jego prowadzenia, stąd i czasem informacje niekompletne. Forma u mnie 10×40 cm, ale 11×35 cm też jest dobra.

        • Dziękuję ślicznie. Mam piekarnik z amiki i tylko ciasta pieczone na 150-160 mi wychodzą. Jak narazie jestem wierna tej stronie, bo nie zawiodlam się ani razie na przepisie.

          • Wlewasz miód na moje serce Madziu… takie głosy utwierdzają mnie w przekonaniu, że powinnam nadal bloga prowadzić /pisać/, bo od czasu do czasu zaczynam się poważnie zastanawiać….

        • A białka mocno ubić na sztywną masę czy wystarczy trochę? Rozumiem, że sok z cytryny dodać do masy tluszczowo-cukrowo-jajecznej a na samym końcu juz nie miskowac tylko dodawac po trochu piany i mieszać szpatułką do połączenia?

          • Tak, białka ubić na sztywno, inaczej może zrobić się zakalec /na pewno by się zrobił hihihi/. Po dodaniu piany już tylko szpatułka i jeszcze rada – dobrze jest dodać pianę w 2-3 rzutach, nie całą porcję od razu. Pozdrawiam i powodzenia życzę przy wypiekach.

        • Nie przestawaj dodawać przepisów zwłaszcza na ciasta.
          Będę tu regularnie zaglądać. Ciasto sie piecze. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale nastawiłam na 150 stopni z funkcją termoobiegu.
          Miałam tez wpadkę bo do 2 białek wpadło mi część żółtka. Postanowiłam te białka dodać do tluszczu jak utarlam go z zoltkami i cukrem. Oby wyszło, a jak nie to sprobuje drugi raz 😉

  1. Madziu, pochwal się efektem końcowym. Mam trochę obawy, czy te 2 białka nie „narozrabiały”, ale może akurat się udało? Ja zawsze po jednym jajku oddzielam białko od żółtka do kubka i dopiero białko daję do pozostałych. W razie wpadki mam stracone 1 białko, a nie kilka.
    Termoobieg zawsze podnosi temperaturę o ok. 20 st. C /wewnątrz piekarnika/, ale to wszystko i tak zależy od piekarnika… każdy zachowuje się inaczej. Pozdrawiam.

    • Niestety wyszedł mi delikatny zakalec lub sie nie dopiekło 🙁 po 45 minutach ciasto było surowe. Tylko opieczona skórka z góry. Piekłam więc 1,5 godz. i może jakbym przetrzymala jeszcze z 10-15 min. to by było całkowicie dopieczone. Tak jak pisałam nastawiłam na 150 stopni termoobieg.
      Zauważyłam, ze w tym piekarniku jest termoobieg i termoobieg z funkcją grzania góra/ dół i moze powinnam uzywać tego drugiego lub w ogóle przy tym cieście fukcję grzania góra dół bez termoobiegu?

      Mam juz 3 rok tą kuchenkę i powoli tracę nadzieję czy jakieś ciasto mi wyjdzie za pierwszym razem. Każde ciasto muszę robić kilka razy aby dojść do wprawy i kombinować a to jednak tak a to tak. Rzadko się zdarza, że jest przepis i temp. i czas podany w przepisie są zgodne. Czasem wydluzam czas pieczenia o 20-30 min. aby sie upieklo.

      Z innych przyczyn. Te 2 białka mogły namieszac. Mogł też namieszać sok z cytryny, bo wszystko bylo w temp. pokojowej a cytryny wyjełam z lodowki i wycisnelam sok… ehhh spróbuje zrobić w przyszłości to ciasto jeszcze raz. Niewykluczone, że za tydzień.

      A teraz popatrzę inne przepisy, bo szukam coś na menu urodzinowe, ktore planuje zrobic za 2 tyg

  2. Madziu, bardzo mi przykro, ale myślę, że coś z Twoim piekarnikiem nie tak, albo nie używasz poprawnie funkcji pieczenia, bo po tak długim czasie pieczenia powinien wyjść już węgielek. Nie znam piekarnika Amica i nie wiem jak działa funkcja samego termoobiegu /w moim ta funkcja to grzanie góra-dół + wiatrak, nie mam takiej opcji oddzielnej/. Myślę jednak, że coś nie tak z grzaniem na tej funkcji u Ciebie. Ja z reguły piekę ciasta na grzaniu góra-dół, termo włączam gdy np. piekę 2 blachy od razu lub chcę coś przypiec na górze. No używam go też, gdy np. piekę mięso. Na Twoim miejscu ciasta piekłabym na grzaniu góra-dół, a przy konieczności pieczenia na 2 blachach – grzanie góra-dół + termoobieg.
    No i przestudiowałabym dokładnie instrukcję kuchenki.
    I jeszcze jedna porada – włącz piekarnik na moment i sprawdź, czy grzeje przy poszczególnych funkcjach np. grzanie dół – dolna część, grzanie góra-dół – obie części są ciepłe. Ja ostatnio miałam takie zdarzenie, że ciasto było z góry spieczone, a spód zupełnie surowy… piekłam tak 2 tygodnie, nie wiedząc co się dzieje, a okazało się, że dolna grzałka była spalona.
    Nie poddawaj się, bo babka jest bardzo dobra, ale upiecz ją na grzaniu góra-dół.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*