Kotlety mielone z udek drobiowych z pieczarkami, cukinią i mozzarellą

Propozycja mielonych z mięsa drobiowego, ale tym razem z mięsa udowego. Kotlety z piersi są bowiem bardziej znane, ja również już takie prezentowałam, choćby Kotlety pożarskie, ale z udek? Zaręczam, że też są smaczne, a jeszcze gdy dodamy pieczarki czy cukinię, to już bardzo smakują każdemu.

z tej porcji wyszło mi 10 kotletów

Składniki

400-500 g mielonego mięsa z udek /kurczak, indyk/
1/2 młodej cukinii
4-5 średnich pieczarek
1 kulka mozzarelli – około 120 gram
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
2-3 łyżki kaszy manny /bułki tartej/ do farszu
pół pęczka koperku
sól, pieprz

olej do smażenia
bułka tarta do panierowania

Wykonanie

Cebulę i pieczarki drobno pokroić. Na patelni rozgrzać tłuszcz, zeszklić na nim lekko posoloną cebulę, dodać pieczarki i przeciśnięty ząbek czosnku i razem przesmażyć do odparowania wody z pieczarek.
Cukinię razem ze skórką zetrzeć na dużych oczkach, lekko posolić, wyłożyć na sitko, aby sok spłynął, na koniec jeszcze odcisnąć.

Do miski włożyć mięso mielone, dodać cebulę z pieczarkami, cukinię oraz kaszę i pieprz do smaku, wymieszać, a na koniec dodać jeszcze posiekany koperek i pokrojoną w kostkę mozzarellę. Wymieszać.

Dłonie moczyć w wodzie, formować kotlety, obtaczać w bułce i smażyć na złoty kolor z obu stron na małym gazie.

Podawać z ziemniakami i buraczkami lub ulubioną surówką.

Cytrynowiec z makiem, śliwkami i tymiankiem

Tego jeszcze nie było… ciasto na słodko, a z dodatkiem tymianku? ale skoro tak zaleca i poleca Krystyna, to już wie, co mówi… i ma rację, bo ciasto jest efektowne, smaczne i takie… wyszukane.

forma 20×32 cm

Składniki

280 g mąki pszennej tortowej
2 łyżki maku (odmierzony ze sporą górką)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
6 jajek – rozdzielić na białka i żółtka
250 g masła
ok. 1 szklanki cukru pudru (zależy jak słodkie ciasto lubimy i na ile kwaśne są śliwki)
sok i skórka otarta z 1 cytryny (2 łyżki soku zostawić do lukru)
świeży tymianek, same listki – drobno posiekać (ok. 1-2 łyżeczki, ale nie rezygnujmy z niego całkowicie bo naprawdę bardzo dobrze podkreśla cytrynowy smak)
ok. 800 g śliwek (lub trochę więcej) – pokrojone na 4-6 części, w zależności od tego, jak są duże – waga śliwek z pestkami

Wykonanie

wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową

Formę wyłożyć papierem do pieczenia /dno/.
Piekarnik włączyć ustawiając temperaturę na 175-180 st.C. Zanim zrobimy ciasto będzie już nagrzany odpowiednio.

Do sporej miski włożyć masło i puder. Utrzeć do białości na puch. Nie przerywając ubijania dodawać po jednym żółtku. Mąkę wymieszać z makiem i proszkiem do wypieków. Wciąż ucierając masę maślano-żółtkową dosypywać mąkę. Na koniec dodać sok i skórkę z cytryny oraz posiekany tymianek.

Teraz należy ubić białka na sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli. Obroty miksera ustawić na minimum i do ciasta dodawać pianę na 4-5 razy. Jeżeli mikser nie ma naprawdę wolnych obrotów, to najpierw do ciasta dodać ze 3 łyżki piany i wymieszać, wtedy ciasto rozluźni się. I teraz dodać pozostałą pianę i wymieszać delikatnie z ciastem szpatułką.

Ciasto przelać do formy, na wierzchu poukładać gęsto śliwki, jedna obok drugiej. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 45 – 50 minut, II poziom, grzanie góra – dół.
Po upieczeniu wyjąć z piekarnika i odstawić na kratkę do wystudzenia.
Wierzch ciasta można polać lukrem cytrynowym lub posypać cukrem pudrem.

Tosty w jajku z serem

Nieco inna wersja tostów już prezentowanych /patrz Tosty z jajkiem/, ale jakże smaczne i odmienne małe danko np. na śniadanie.
Przygotowana porcja wystarczyła mi na lekkie, skromne śniadanie – zrobiłam z jednej kromki chleba tostowego i jednego jajka, ale już widzę, że masy jajecznej powinno być więcej, czyli z dwóch jaj. Na smak to nie wpłynęło, ale na efektowność tak…kromki za mało „skąpane” w masie jajecznej, a mała jej ilość „brzydko” się załamała.
Polecam, naprawdę szybkie i smaczne śniadanie.


Składniki na 1 porcję

1 kromka chleba tostowego
1-2 jaja
sól do smaku
1 plaster sera żółtego lub topionego tostowego
1 łyżka masła + 1 łyżka oleju



Wykonanie

Kromkę chleba przekroić na pół.
Jajka rozbełtać z dodatkiem soli. Wlać na rozgrzaną patelnię z rozpuszczonym tłuszczem. Od razu zanurzyć w masie jajecznej połówki chleba z jednej strony i odwrócić na drugą.
Gdy jajko się już zetnie odwrócić cały „omlet” na drugą stronę i smażyć, układając równocześnie plaster sera /też przekrojony na pół/ na jedne stronie tosta. Ja dodatkowo dałam jeszcze na ser odrobinę keczupu, ale nie jest to konieczne.
Teraz złożyć wszystko na pół w kanapkę i obsmażyć dodatkowo przez chwilę z ob stron. I już zajadać … smacznego!

Sałatka śledziowa z papryką i kukurydzą

Nadszedł czas jesienno-zimowy, zatem pora powrócić też do moich ulubionych śledzi. Na otwarcie „sezonu śledziowego” proponuję sałatkę z dodatkiem czerwonej papryki /moja była bardzo czerwona, bordowa prawie, stąd jest mało widoczna/ i złocistej kukurydzy, ot tak, pod kolor jesiennych liści….

Żółty jesienny liść
Tyle mi opowiedział,
Dałaś mi go bez słów,
Jednak on dobrze wiedział

Jesień wszystko odmienia,
Niesie smutek i łzy
Lecz zawdzięczam jesieni,
Że kiedyś kwitły bzy

/Żółty jesienny liść  – Janusz Laskowski/

Składniki

4-5 płatów śledzi wiejskich
1/2 czerwonej papryki
1/2 czerwonej cebuli
1 mała puszka kukurydzy
100 g żółtego sera

3 łyżki kwaśnej śmietany
1 łyżeczka musztardy miodowej
sól, pieprz

Wykonanie

Śledzie dobrze osączyć, pokroić w wąskie paseczki.
Paprykę, ser żółty i cebulę pokroić w kostkę.
Wszystkie składniki wymieszać.

Śmietanę wymieszać z musztardą, doprawić do smaku solą i pieprzem.
Sosem zalać śledzie w misce i włożyć na kilka godzin do lodówki, aby smaki się połączyły. Przed podaniem można posypać szczypiorkiem lub natką pietruszki lub inaczej udekorować.

Cukiniowa przekąska na szybko

Jestem wielką zwolenniczką takich dań, bo to i szybkie, i lekkie, a i zdrowe, a do tego kolorowe, dzięki czemu oczy zachęcają wręcz do pałaszowania.
Może stanowić lekki posiłek obiadowy, ale też być przekąską w innym czasie dnia.
Ja to zjadam jako danie obiadowe fit, ale to już co kto lubi i z czym kto lubi..

na 2 porcje

Składniki

1 średnia młoda cukinia
1 marchewka /większa/
2-3 pomidory
1 cebula
3-4 ząbki czosnku
sól, pieprz, papryczka chilli
pół pęczka natki pietruszki
olej do smażenia /u mnie rzepakowy/

Wykonanie

Cukinię, cebulę i pomidory pokroić w kostkę, zaś marchew zetrzeć na grubych oczkach, umieszczając je w osobnych miseczkach. Czosnek przecisnąć przez praskę, natkę pietruszki posiekać.

Na patelni rozgrzać olej, wrzucić pierw cebulę, gdy się zeszkli dodać marchew, chwilę dusić pod przykryciem. Następnie dodać cukinię, sól, pieprz i chilli, wymieszać i dusić na półmiękko. Teraz dodać pomidory i czosnek, jeszcze chwilę dusić, aż pomidory stracą swą surowość. Na koniec dodać natkę pietruszki i …już .zajadać!

Zakwas z kiszonych buraków do picia i nie tylko

Podawałam już dwa przepisy na zakwas z buraków ćwikłowych:
Barszcz czerwony kiszony – zakwas
Barszcz czerwony kiszony – zakwas II
Przysłowie mówi, że od przybytku głowa nie boli, zatem proszę trzeci przepis, autorstwa T. Strzelczyka /youtube/… jest mega prosty i mega pyszny, intensywny w smaku i kolorze. I co bardzo ważne – nie potrzeba wielu innych dodatków, a szczególnie kopru, który w okresie jesienno-zimowym raczej jest nie do zdobycia. Zrobiłam już drugi „nastaw” i uodparniam się, pijąc codziennie pół małej szklaneczki.

Składniki /porcja na 5 l słój/

3 kg buraków /preferowane podłużne i małe/
3 l wody /zalecana zimna kranówka, bez gotowania/
3 łyżki soli kamiennej
15 ząbków czosnku
8 liści laurowych
10 ziaren ziela angielskiego

dodatkowo – chochelka zakwasu buraczanego z poprzedniego kiszenia /zamiennie kwasu z kapusty kiszonej lub ogórków/ – proces kiszenia szybciej „wystartuje” i nie będzie pleśniał

mój słój ma 3 l, stąd przygotowałam z połowy składników i jest w sam raz.

Wykonanie

Na spód słoja wrzucić obrany i lekko rozgnieciony czosnek /gdy nie będzie obrany, zakwas szybciej będzie pleśniał i nie będzie się nadawał do bezpośredniego picia, a jedynie na barszcz/.
Dodać także liście laurowe i ziele angielskie.

Buraki obrać i pokroić w plastry ok. 1 cm grubości i od razu wrzucać do słoja.

W zimnej wodzie /najlepiej dobrej kranówce/, rozpuścić sól i zalać buraki.
Wlać jedną chochelką gotowego zakwasu, przykryć i odstawić na ok. 5 dni w temperaturze pokojowej. I gotowe!!!

Pić codziennie 1 szklaneczkę dla „zdrowotności” /systematycznie/ lub użyć w inny sposób np. do zrobienia barszczyku.

Krokiety z mięsem z kurczaka, cukinią i serem

Lubię rosół, zwłaszcza kiedy nadchodzą chłody, ale potem siedzieć i myśleć, w jaki sposób zagospodarować mięso po rosole to już mniej.
Właśnie z tym problemem znowu się zderzyłam…
Wymyśliłam krokiety, dodając jeszcze cukinię, czerwoną paprykę, ser żółty, no i obowiązkowo natkę pietruszki.

na 15 krokietów

Ciasto

3 szklanki mąki
3 szklanki wody gazowanej
1,5 szklanki mleka
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia

Farsz

mięso drobiowe z ugotowanego rosołu/u mnie ćwiartka kury i skrzydło indyka/
1 mała cebula czerwona
1 cukinia /dość długa/
1/2 czerwonej papryki
100 g sera żółtego
natka z pietruszki
sól, pieprz
2 łyżeczki ostrej musztardy

dodatkowo
jajko
buła tarta

Wykonanie

Składniki na ciasto zmiksować, odstawić aby „wypoczęło”, a następnie usmażyć naleśniki.

Mięso obrane od kości drobno posiekać np. w malakserze.
Cukinię zetrzeć na grubych oczkach, lekko posolić, odstawić na kilkanaście minut, by puściła sok, po czym odcisnąć.
Paprykę pokroić w kostkę, natkę posiekać.
Ser żółty zetrzeć na grubych oczkach.
Cebulę pokroić w drobną kostkę, podsmażyć na maśle.  Dodać odciśniętą cukinię i paprykę, smażyć do odparowania płynu. Dodać mięso, przyprawić do smaku pieprzem, musztardą, ewentualnie solą i chwilę smażyć.
Zdjąć już z gazu, po chwili dodać natkę i ser żółty, wymieszać.

Naleśniki nadziewać farszem /ok. 2 łyżki na 1 naleśnik/, zwijać w krokieta, panierować w jajku roztrzepanym z odrobiną wodą i bułce tartej, smażyć ze wszystkich stron na rumiano. Podawać z ulubioną surówką.

Polędwiczki z piersi kurczaka w sosie śmietanowym z suszonymi pomidorami

Pyszne, fajnie się prezentuje, słowem danie odpowiednie i na niedzielny obiad rodzinny,  i na obiad świąteczny, i na podjęcie gości obiadem czy ciepłą kolacją.
A że smaczniutkie bardzo nie muszę dodawać.

Składniki

400-500 g polędwiczek lub 2 pojedyncze piersi z kurczaka
1/2 szklanki drobno posiekanych suszonych pomidorów /w zalewie olejowej/
1 średnia cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka tymianku /lub 1 łyżka świeżego/
½ łyżeczki płatków chili
1/3 szklanki śmietanki kremówki 30 %
1 szklanka bulionu
2 łyżki oleju
plasterek masła
sól i pieprz
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej – do zagęszczenia sosu
natka pietruszki – do dekoracji /zapomniałam udekorować natką/

Wykonanie

Oczyszczone polędwiczki /piersi z kurczaka przekroić wzdłuż na dwa płaty/ przyprawić solą, pieprzem i tymiankiem.
Na patelni rozgrzać olej, zrumienić piersi z obu stron. Zdjąć z patelni i odłożyć na talerz.
Na tą samą patelnię dołożyć teraz masło i zeszklić na nim posiekaną cebulę. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i jeszcze chwilę podsmażać.
Teraz na patelnię włożyć ponownie piersi z kurczaka, dodać przyprawy, wlać bulion i dusić pod przykryciem do miękkości mięsa. Następnie dodać posiekane suszone pomidory i śmietankę kremówkę, zagotować, ewentualnie doprawić jeszcze solą i pieprzem. Wymieszać 1 łyżeczkę mąki ziemniaczanej z małą ilością zimnej wody i zagęścić sos.

Polędwiczki podałam z ziemniakami i surówką z pora.

Sernik z malinami /bez jaj/

Sernik czekał na realizację dość długo, bo albo inne ciasta wypychały go z kolejki, albo nie było dojrzałych malin jesiennych. Kiedy wreszcie uznałam, że najwyższa pora go upiec, nabyłam nawet ser, okazało się, że malin w ogrodzie bardzo malutko, a nawet kiedy chciałam kupić, już nie było. Z tego też względu dorzuciłam nieco mrożonej borówki amerykańskiej, dając ją w środek masy serowej i nie był to najlepszy pomysł. Sam przepis jest wart spróbowania i dlatego mimo wszystko zamieszczam go podkreślając, żeby upiec sernik jednak ze świeżymi malinami. Przepis podpatrzyłam tutaj.

tortownica śr. ok. 24-25 cm lub kwadratowa 24×24 cm

Spód

200 g ciasteczek maślanych – zbożowych
60 g roztopionego masła
2 łyżeczki ciemnego kakao
lub
200 g ciasteczek maślanych kakaowych
60 g roztopionego masła
lub
okrągłe biszkopty /ta wersja tym razem u mnie/

Masa serowa

1 kg zmielonego twarogu lub dobrego sera wiaderkowego np. Piątnica
250-300 ml kwaśnej śmietany 18%
50 g masła – roztopionego
1 czubata szklanka cukru pudru /lub drobnego do wypieków/
1 budyń śmietankowy
1 łyżka mąki ziemniaczanej
po kilka kropli aromatu waniliowego i śmietankowego
ok. 350 g malin /świeżych/

Wykonanie

Pokruszone ciastka, kakao i roztopione masło włożyć do malaksera i zmiksować na masę o konsystencji mokrego piasku. Tortownicę wysmarować masłem, dno tortownicy dodatkowo wyłożyć papierem /położyć arkusz papieru i zamknąć obręczą/, po czym dno wylepić „ciasteczkową” masą /dokładnie wklepać w dno i trochę w boki – świetnie robi się to przy użyciu dna szklanki/, a następnie schłodzić przez pół godziny w lodówce.

Włączyć piekarnik i nagrzać do 175-180 st.C. /grzanie góra-dół/.

Do misy miksera włożyć zmielony ser, dodać cukier, śmietanę, aromat i utrzeć. Dodać budyń, krótko wymieszać, po czym dodać stopione masło i całość zmiksować.
Masę serową połączyć z malinami, delikatnie mieszając /część malin odłożyć do dekoracji na wierzch sernika/, następnie przełożyć do tortownicy na schłodzony spód.

Na dno piekarnika nagrzanego już do 175-180 st. C wstawić naczynie napełnione do 2/3 wysokości gorącą wodą, następnie na kratkę umieszczoną wyżej /II poziom/ włożyć sernik.
Piec przez 15 minut. Następnie zmniejszyć temperaturę do 130 st.C i piec jeszcze przez 60-70 minut.
Piekarnik wyłączyć, a po 10 minutach lekko uchylić drzwi i powoli ostudzić /ok. 1 godz./.
Ostudzony sernik dobrze schłodzić w lodówce /odkryty/ przez kilka-kilkanaście godzin, a najlepiej przez całą noc. Podawać ozdobiony świeżymi malinami, oprószony cukrem pudrem.

Omlet z szynką

Zdarza się często, że zostają nam jakieś mikroskopijne ilości wędliny np. szynki, z którymi nie wiadomo co zrobić. Jest na to sposób, bo albo dodać do jajecznicy, albo dorzucić do jakiejś pasty do chleba, albo… zrobić omlet. Mnie ostatnio ogarnęła „omletomania” /obok „szakszukomanii”/. Dziś też wykorzystałam ostatnie dwa plastry szynki wędzonej do zrobienia omletu.

Składniki

2 jajka
2 łyżki mleka
1 łyżka mąki
2 spore plastry szynki wędzonej
1/4 czerwonej papryki
4 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól i pieprz
olej i/lub masło

Wykonanie

Na patelni rozgrzać tłuszcz, dodać pokrojoną w drobną kostkę cebulę, a kiedy się zeszkli dodać pokrojoną także w kostkę paprykę, a potem szynkę. Całość chwilę podsmażyć.

W tym czasie jajka wbić do kubka, rozbełtać, dodać mleko, mąkę, posiekaną natkę pietruszki oraz sól i pieprz. Wymieszać i wylać na patelnię.
Patelnię przykryć, zmniejszyć gaz i smażyć omlet przez kilka minut, po czym odwrócić na drugą stronę /pomóc sobie pokrywką… już objaśniałam kiedyś jak to zrobić/ i dosmażyć.
Ja tym razem zajęłam się czymś jeszcze i dłużej przetrzymałam na gazie, co spowodowało, że nie było już konieczności odwracania i dosmażania… a więc tak też można, jest nawet szybciej i…efektowniej? bo dobrze ubite jaja zrobiły się bardzo puchate.