Ciasto spodobało mi się już przy pierwszym czytaniu przepisu i już wiedziałam – muszę go upiec. I upiekłam… i nie żałuję, bo wyszło takie jakie lubię – proste składniki, nie skomplikowane wykonanie oraz smaczne i wilgotne, a tego mi trzeba było.
A przepis „wywęszyłam” tutaj i wykorzystałam bez jakichkolwiek zmian.
Upiekłam je dzisiaj… wszak odwiedziła mnie koleżanka, która – jak się doliczyłyśmy, była u mnie ostatnio … lat temu /kropeczki zamierzone, bo toż to wstyd nie do pomyślenia, że tyle lat/. Na taką okazję „musowo” było coś upiec świeżego, ale ciasto zrobiłam z brzoskwiniami, które akurat urosły na mojej działce.

Składniki
2 całe jaja
1 opakowanie zsiadłego mleka 330 g
3 szklanki mąki
0,5 szklanki oleju
1,5 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczeni
1 mały cukier waniliowy (16g)
morele (świeże lub z puszki – te 2-3 godz. odsączyć) lub inne owoce ok. 0,60 kg
150g mąki
100g drobnego cukru
80g prawdziwego masła
Wszystkie składniki kruszonki zagnieść razem (w miarę szybko), aż do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Schłodzić.
Jajka ubić z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę. Następnie dodawać kolejno zsiadłe mleko (po 2 łyżki) i olej, cały czas miksując. Na koniec dodać przesianą mąkę połączoną z proszkiem do pieczenia. Ciasto przelać do formy /u mnie 24×36 cm/, na wierzchu ułożyć owoce i posypać kruszonką. Piec w temp. 160 – 170 st ok. 45-50 minut.



Ciasto ewidentnie musi się piec dłużej. Czas pieczenia w przepisie jest zbyt krótki. 1,5 szklanki cukru również za dużo. Dodałam 3/4 szklanki i jest w sam raz, tym bardziej, że jest kruszonka dość słodka.
Ciasto wyszło smaczne.
Dziękuję za komentarz, choć mam odmienne zdanie. Ciasta ucierane pod owoce, pieczone zbyt długo wychodzą … zbyt suche i mniej smaczne, ale czas pieczenia zależy też od piekarnika, wszak każdy piecze trochę inaczej. Co do słodkości to już indywidualne podejście. Pozdrawiam.