Udka z kurczaka pieczone w marynacie miodowo-cytrynowej

Smakoszką udek jest moja wnuczka Julia i to odkąd przeszła z żywienia mlecznego na różnorodne. Nie zapomnę, jak na pytanie – co zjesz na obiad? odpowiadała natychmiast – mięso na kościach! Och, ile się z dziadkiem nagłowiliśmy… o co chodzi? dopiero tatuś malutkiej wyjaśnił nam, że chodzi o mięso z kurczaka, ale nie białe, tylko z udek…Dobrze dziecko kombinowało… A tak na marginesie – pewnie ma to po babci – ja również nie lubię białego mięsa, a tylko to „z kości”.
Skoro zatem gościłam ją na obiedzie, musiałam przygotować też udka /tak na wszelki wypadek, gdyby nie podeszły jej polędwiczki z kurkami/. Dla drugiej wnuczki musiałam wykombinować inne danie, bo ta z kolei lubi tylko białe mięso z kurczaka.
udka w marynacie miodowo-cytrynowej

Składniki

1 kg średnich udek /u mnie 10 podudzi czyli pałek/

marynata
1/3 szklanki oleju
1 łyżka majonezu
sok ze średniej cytryny
3 łyżki miodu
1 płaska łyżeczka czosnku granulowanego
1 kopiata łyżeczka słodkiej papryki
1/2 płaskiej łyżeczki ostrej papryki
2 łyżeczki przyprawy „złoty kurczak”
szczypta pieprzu ziołowego
1 płaska łyżeczka soli
troszkę igiełek świeżego rozmarynu /ok.1/2 łyżeczki pociętych/

Wykonanie

Udka umyć, dobrze osuszyć papierowym ręcznikiem i przełożyć do miski.
W drugiej misce połączyć wszystkie składniki marynaty i przelać je do udek. Dokładnie wetrzeć marynatę w mięso kurczaka, po czym przełożyć je do zamykanego pojemnika  i odstawić do lodówki na kilka godzin /ja odstawiam na całą noc/.
Zamarynowane udka przełożyć do naczynia żaroodpornego,  wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st.C i piec ok. 1 godz. przykryte, na II poziomie, po czym mięso odkryć, włączyć termoobieg i przez 5 min. zrumienić.
Ja tym razem piekłam cały czas przykryte ok. 1,5 godz. – upiekły się fajnie, były rumiane bez włączania termoobiegu, mięso mięciutkie, nie wysuszone, bo cała zalewa została wchłonięta przez mięso.

Polędwiczki wieprzowe w sosie kurkowym

Miało być danie smaczne, niecodzienne, ale bez zbytniej ekstrawagancji, stosowne do okoliczności i …są polędwiczki w sosie kurkowym.
polędwiczki w sosie kurkowym

Składniki

2 polędwiczki wieprzowe /ok. 1 kg/
sól, pieprz
masło klarowane lub olej i 1 łyżka masła – do smażenia

Sos kurkowy

500 g kurek /można dać więcej gdy mamy własnoręcznie zebrane/
1 średnia cebula
4-5 łyżek masła klarowanego lub pół na pół oleju i masła zwykłego
250 ml śmietany kremówki 30 % /może być chudsza, ale słodka/
1 łyżka mąki
sól, pieprz
szczypta ostrej papryki
1 łyżeczka soku z cytryny
natka pietruszki /rozmaryn/tymianek – do dekoracji
polędwiczki w sosie kurkowym2a

Wykonanie

Polędwiczki umyć, osuszyć, pokroić w plastry o grubości ok. 1,5 – 2 cm, trochę rozbić dłonią, oprószyć z obu stron solą i pieprzem i krótko obsmażyć na maśle klarowanym /po ok. 2 minuty z każdej strony/. Mięso przełożyć do garnka, podlać troszkę wodą i dusić pod przykryciem do miękkości.

Kurki oczyścić /sposób czyszczenia tutaj – klik/, rozłożyć na papierowym ręczniku i dobrze osuszyć.
Cebulę drobno posiekać i zeszklić na maśle klarowanym, dodać osuszone kurki /małe w całości, większe pokroić/, smażyć na większym nieco ogniu nie dłużej niż 5 minut /inaczej staną się twarde/, a gdy puszczą dużo soku, szybko odparować na dużym ogniu. Oprószyć 1 łyżką mąki, wymieszać.
Teraz do kurek dodać śmietankę, sól, pieprz, szczyptę ostrej papryki oraz sok z cytryny. Gotować kilka minut na małym ogniu, aż sos zgęstnieje, cały czas mieszając.
Do sosu dodać wcześniej usmażone polędwiczki, wymieszać, zagotować i podawać.
Gdyby przed połączeniem z polędwiczkami sos zgęstniał za bardzo, można go rozcieńczyć odrobiną wody.

Tort biały z owocami

Tort biały, bo … jasny biszkopt i jasny krem…owoce dostępne teraz, pod koniec lata, ale mogą być też inne, ulubione…warunek – powinny być to owoce miękkie.
tort bialy z owocami (3a)

Składniki /tortownica śr. 27 cm/

Biszkopt

7 jaj /L/
1 szklanka cukru
1 szklanka mąki pszennej tortowej
1/3 szklanki mąki ziemniaczanej
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka octu
szczypta soli

Krem

500 g serka mascarpone
250-300 ml śmietany kremówki /30% lub 36 %/
3 łyżki cukru pudru
150 g białej czekolady
1 śmietan-fix
tort biały z owocami3

Poncz – wymieszać:
1/2 szklanki ciepłej wody
3 łyżki cukru pudru
2 łyżki soku z cytryny /gdy bez alkoholu dać więcej soku/
1-2 łyżki alkoholu

Dodatkowo
250 g malin
250 g borówki amerykańskiej/jagód
ewentualnie inne owoce do dekoracji
inne dodatki do dekoracji np. płatki czekoladowe
½ galaretki cytrynowej rozpuszczonej w 200 ml wody
tort bialy z owocami (2) 

Wykonanie
Biszkopt przygotować wg przepisu Grzegorza /klik/ – u mnie proporcje dostosowane do wielkości tortownicy.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boków nie smarować. Piekarnik nagrzać do 170 st. C.

Ubić pianę z białek ze szczyptą soli, dodać cukier i ubić. Masa białkowo-cukrowa powinna być lśniąca i sztywna.
Żółta, ocet i proszek do pieczenia wymieszać w innej miseczce /zamiast octu może być sok z 1/2 cytryny, ważny jest kwas, który zetnie białka/ i dodać do ubitej wcześniej piany – zmiksować.
Na koniec do masy dodać obie mąki /przesiać nad ubitymi jajkami/ i bardzo delikatnie wymieszać szpatułką. Przełożyć do przygotowanej tortownicy i wyrównać.
Piec ok 30 – 40 min. w piekarniku nagrzanym już do 170 stopni /przy zastosowaniu funkcji termoobiegu piekarnik ustawić na 150 st.C/ – II poziom.

Upieczony biszkopt wyjąć z piekarnika, spuścić na  blat z wysokości ok. 30 cm i lekko przestudzić.  Dopiero teraz okroić nożem dookoła tortownicy, wyjąć biszkopt z tortownicy i wyłożyć na kratkę.
Przeciąć  na 3 równe krążki /blaty/ po całkowitym ostygnięciu, a najlepiej na drugi dzień.

Krem

Do rondelka wlać 3-4 łyżki śmietany kremówki, podgrzać na malutkim gazie /lub w kąpieli wodnej/, dodać połamaną czekoladę, podgrzewać nie dopuszczając do zagotowania, aż całkowicie się rozpuści. Odstawić i ostudzić.

Mocno schłodzoną śmietanę ubić na sztywno, dodając pod koniec ubijania 2 łyżki cukru pudru wymieszane ze śmietan-fixem.

Ser mascarpone włożyć do miski, dodać przestudzoną już czekoladę i bardzo krótko zmiksować /tylko do połączenia się składników/. Do sera dodać ubitą śmietanę i delikatnie wymieszać łyżką.
Krem podzielić na 3 części, z każdej ubrać po 2 łyżki kremu i odłożyć do schłodzenia – będzie do dekoracji.

Przełożenie

Ułożyć pierwszy dolny krążek na paterze, nasączyć, wyłożyć jedną część kremu, na to rozsypać maliny, lekko wciskając je w masę /część zostawić do dekoracji/.
Na to położyć drugi krążek ciasta, nasączyć, wyłożyć drugą część kremu, na to rozsypać borówki, lekko wciskając je w masę /część zostawić do dekoracji/.
Przykryć ostatnim trzecim krążkiem, nasączyć go i również posmarować kremem, ale smarować tylko górę tortu, zostawiając trochę kremu na posmarowanie boków.
Przełożone ciasto dobrze schłodzić w lodówce /min. 30 min./. Wyjąć i posmarować boki tortu pozostawioną częścią kremu.

Ze schłodzonego dobrze kremu /odłożony po 2 łyżki z każdej porcji masy/ zrobić zdobienia. Całość ozdobić wg własnego pomysłu i fantazji.
Ułożone na torcie owoce świeże posmarować cieniutko rozpuszczoną, gęstniejącą już galaretką cytrynową, bądź też pierw posmarować, a potem już „osuszone” układać na torcie /ja tak robię/, co zapewni świeży wygląd owoców i zakonserwuje je w pewnym stopniu.

uwagi końcowe
– do składania tortu dobrze jest użyć specjalnej obręczy, która pozwoli na „utrzymanie pionu” przez tort; w razie braku takiej obręczy użyć we wstępnej fazie składania obręczy od tortownicy
– poza sezonem można użyć owoców mrożonych /nie rozmrażać ich wcześniej, użyć w stanie zamrożonym/
– biszkopt powinien być dobrze nasączony
– do zabezpieczenia owoców do dekoracji przed wysychaniem można zrobić galaretkę we własnym zakresie:
1,5 łyżeczki żelatyny
150 ml wody przegotowanej
1 łyżeczka cukru
sok z połowy cytryny

 

Roladki schabowe z fetą i suszonymi pomidorami zapiekane z ziemniakami

Danie prawie 2 w 1… jak ja lubię przygotowywać w ten sposób obiady. Wkładam wszystko do piekarnika, ja zasiada przed telewizorem lub laptopem, a obiad robi się sam. Prawie jak w tym powiedzeniu /nieprawdziwym zresztą/ – rolnik śpi, a zboże mu rośnie.
Tylko „machnąć” jakąś surówkę i już można zajadać.
inspiracja stąd
roladki schabowe z feta i pom susz

Składniki

3 kotlety schabowe
kilka suszonych pomidorów
1/2 pudełka sera feta
zielone dodatki np. szpinak, bazylia, natka pietruszki
pieprz świeżo mielony, odrobina soli
roladki schabowe z feta i susz pomidor

Wykonanie

Kotlety bardzo cienko rozbić, oprószyć solą i pieprzem, odstawić na chwilę.
Następnie na każdym kotlecie /z jednej strony/ ułożyć suszone pomidory, na to plasterki sera feta i listki zielonego dodatku. Zwinąć ciasno w roladkę, spiąć wykałaczką lub związać nicią.

Roladki ułożyć w naczyniu żaroodpornym, skropić obficie olejem z suszonych pomidorów.

Ziemniaki pokroić w łódeczki lub większą kostkę, podgotować w lekko osolonej wodzie przez 5-7 min. ostudzić, po czym skropić olejem z suszonych pomidorów, oprószyć solą, pieprzem i kurkumą, wymieszać i ułożyć obok roladek /gdy za mało miejsca, ziemniaki dać do innego naczynia/.

Piec w nagrzanym już piekarniku do 180 st.C przez ok. 40-45 min.

Niby leczo

Dlaczego niby? bo leczo zawsze kojarzy mi się jako danie z warzyw i kiełbasy, bądź boczku. Moje jest iście wegetariańskie, ani śladu, ani nawet zapachu kiełbaski w nim nie uświadczysz. Za to warzywa… cała plejada letniego ogrodu, do wyboru, do koloru…
niby leczo1

Składniki

2 cukinie /zielona i żółta/
2 cebule
3 papryki /czerwona, zielona i żółta/
5 pomidorów
5-6 pieczarek
spora garść fasolki szparagowej /zamiennie mała puszka kukurydzy/
1 szklanka przetartych pomidorów z czosnkiem
sól, pieprz, ziarenka smaku
papryka słodka i szczypta ostrej
listki bazylii i rozmarynu
ewentualnie /dla zaostrzenia smaku/ 2-3 łyżki koncentratu pomidorowego
niby leczo

Wykonanie

Fasolkę szparagową ugotować osobno w lekko osolonej wodzie, przelać zimną wodą.

W rondlu rozgrzać olej i zeszklić na nim 1 cebulę pokrojoną w piórka, a następnie dodać pokrojoną w paski paprykę – chwilę poddusić.
Cukinię oczyścić, pokroić w kostkę. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w grubą kostkę. Dodać cukinię i pomidory do cebuli z papryką, chwilę dusić /uważać, aby warzywa się nie rozpadły, były miękkie, ale jędrne/.

W osobnym naczyniu smażyć drugą cebulę i pokrojone w plasterki pieczarki, lekko posolone i posypane pieprzem – usmażyć na rumiano, płyn z pieczarek powinien wyparować. Dodać je do rondla z cukinią, wlać przetarte pomidory oraz ugotowaną fasolkę szparagową, przyprawić i zagotować. Teraz dodać ewentualnie przecier pomidorowy, dorzucić bazylię i rozmaryn – krótko zagotować.

Pizze mini na… cukinii

Akurat miałam smażyć „kotlety schabowe” z cukinii /przepis tu – Cukinia a’la schabowe/, gdy na WŻ wpadł mi w oko przepis Kobi1704 na …mini pizze z udziałem cukinii właśnie. No to zrobiłam. Wyszło smacznie, a co najważniejsze coś innego z mojej ulubionej cukinii.
pizze mini na cukinii (2)

Składniki

1 cukinia
1 jajko
mąka
bułka tarta

dodatki /przykładowo – pełna dowolność co kto lubi/:
oliwki
pomidory suszone
ser mozzarella
oregano
sól
sos do pizzy /ulubiony/
pizze mini na cukinii

Wykonanie

Plastry cukinii posypać solą z obu stron i odstawić na około 2 godziny. Po tym czasie dokładnie wytrzeć ręcznikiem papierowym. Krążki cukinii obtaczać w mące, następnie w jajku i bułce tartej /jak kotlety schabowe/ i smażyć na rozgrzanym oleju. Ostudzić.
Każdy „kotlet” posmarować obficie sosem do pizzy, ułożyć na nim plasterek sera mozzarella, połówki oliwek, kawałki pomidorów suszonych, posypać oregano i zapiec w piekarniku nagrzanym do 170 st.C przez około 15 minut.
Ja zapiekałam w mikrofali i też wyszło ok.
Podawać gorące.

Lekki torcik z masą jogurtową i malinami

Torcik, który upiekłam z okazji… zmiany kodu na 7 z przodu. Kiedy spotkam się z rodziną w najbliższą niedzielę, też będzie tort, już inny… a co, przecież tylko raz w życiu jest moment, kiedy po raz pierwszy dostajemy od losu w prezencie szczęśliwą siódemkę… z przodu kodu… … ale szyfrem powiedziane…
pomysł na torcik odgapiony od Wkn.
torcik z masa jogurtowa i malinami
tort z masą jogurtową i malinami (3a)

Składniki /tortownica śr. 24 cm/

Biszkopt

3 jajka
3/4 szklanki cukru
1 łyżka octu
2-3 łyżki oleju
3/4 szklanki pszennej mąki
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
mała szczypta soli

Do nasączenia

1/3 szklanki wody
3 łyżki cukru pudru
sok z 1/2 cytryny
tort z masą jogurtową i malinami

Masa jogurtowa

400 ml gęstego jogurtu naturalnego (np. typu greckiego)
1 łyżka cukru pudru
1 galaretka o smaku malinowym (na 500ml płynu)
250 ml wrzącej wody

Masa śmietanowa

200-250 ml śmietanki 30%
1 łyżka cukru pudru

Dodatkowo
2 szklanki malin
tort z masą jogurtową i malinamia

Wykonanie

Białka ubić na sztywno, nie przerywając ubijania dodawać po łyżce-dwie cukru.
W osobnej miseczce wymieszać żółtka, proszek do pieczenia i ocet.
Zmiksować z ubitą na sztywno pianą z białek. Wlać olej, wsypać małą szczyptę soli, zmiksować krótko na niskich obrotach.
Za pomocą łyżki, starając się jak najbardziej napowietrzyć ciasto, wmieszać przesianą mąkę.
Masę przelać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą.
Piecz przez około 30-40 minut w temp. 170-175 st. C do suchego patyczka.
Ostudzić całkowicie, zdjąć skórkę i przekroić biszkopt na pół.

Galaretkę rozpuść w 250 ml wrzącej wody. Gdy będzie zimna i zacznie powoli tężeć, zmiksować ją na piankę razem z jogurtem i łyżką cukru. Delikatnie Wymieszać z połową malin. Wylać na biszkoptowy spód wcześniej naponczowany, przykryć drugą warstwą biszkoptu, docisnąć. Wstawić do lodówki do stężenia.

Śmietanę ubić na sztywno z łyżką cukru pudru.

Naponczować wierzch biszkoptu /po stężeniu i wyjęciu już z lodówki/, wyłożyć bitą śmietanę i udekorować malinami /drugą połową/. Dobrze schłodzić.

Zapraszam, proszę się częstować… można się zajadać bez konsekwencji, bo jest naprawdę lekki…prawie bez kalorii… no może ciut, ciut.
tort z masą jogurtową i malinami (2a)

Zmiana kodu

24 sierpnia… spada kolejna kartka z kalendarza…niby dzień jak każdy inny, a jednak…dzień pełen wspomnień, podsumowań, refleksji, poczucie upływającego czasu oraz coraz krótszej drogi do przebycia.
Jak długiej? wielka niewiadoma i tajemnica…i niech tak zostanie.

A wszystko zaczęło się 70 lat temu, kiedy to w sierpniową sobotę przyszła na świat mała dziewczynka. Była dzieckiem oczekiwanym, wszak jej starsza siostrzyczka miała już 13 latek… oczekiwanym dzieckiem, ale co do płci… to już bardzo wątpliwe… przecież w domu była już jedna córka, a wiadomo, że każdy mężczyzna „tęskni” za synem. Należy więc podejrzewać, że tym razem było podobnie.
Ale trudno, córka to też dziecko.
Jak się potem okazało, owa córka stała się ulubionym dzieckiem tatusia, oczkiem w głowie, pupilką wprost. Na marginesie należy dodać, że oczekiwany syn też w niedalekiej przyszłości pojawił się na świecie.

Z opowiadania wiadomo, że narodzinom tejże dziewczynki towarzyszyła szalejąca na dworze burza, a błyskawice i pioruny zwiastowały raczej koniec świata, niż pojawienie się na świecie nowego życia.
Ale jak to zwykle bywa, po nocy przychodzi dzień, a po burzy pojawia się słońce.
Jakież to zastanawiające – czyżby to był zwiastun, znak jak będzie wyglądać jej całe, dalsze życie?

Rosła sobie dziewczynka, otoczona ciepełkiem domowym i miłością bliskich, mając za kompana brata młodszego oraz rówieśników z sąsiedztwa /tak się złożyło, że u sąsiadów byli sami chłopcy/. Nic więc dziwnego, że wszelkie psoty, wybryki i tym podobne „zabawy” były iście chłopięce. Trwało to cały okres przedszkolny.

Kiedy jednak dziewczynka poszła do szkoły zmieniła się nie do poznania. Z dziewczyny łażącej po drzewach, grającej w jakieś chłopięce gry, przeistoczyła się – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – w skromną, cichutką uczennicę, w granatowym fartuszku z białym kołnierzykiem. Tu należy dodać, że dziewczynka owa bardzo niechętnie udała się na pierwsze lekcje, może bała się szkoły i dlatego zaszła w niej taka zmiana? może to strach powodował, że stała się taka cichutka, grzeczniutka? Tak czy siak, szkołę w końcu pokochała, lubiła czytać, uczyć się i zawsze miała ambicje, żeby być najlepszą w klasie.
Ot, cuda czasem się zdarzają, a tu było prawie jak w bajce o brzydkim kaczątku.

Lata mijały, dziewczynka doroślała, była szkoła średnia, potem studia, potem pierwsza praca. Było wiele radości z każdego nawet małego sukcesu, ale było też wiele dni smutnych, a nawet wręcz tragicznych. Bo czy może być coś gorszego dla młodej dziewczyny, wkraczającej dopiero w dorosłe życie, niż utrata Matki?
Nie, nie może… I w takich momentach odzywają się te złowieszcze grzmoty i pioruny, które towarzyszyły jej narodzinom.
Ale w życiu jak to w życiu, wiele było chwil radosnych, ale też nierzadko  przeplatanych burzami. Taki kwiecień-plecień.

W końcu dziewczynka owa dorosła już na tyle, że sama założyła rodzinę. Ileż radości dawało witanie na tym świecie nowych potomków… córka, syn i jeszcze jeden syn. Ileż to było uciechy z pierwszych ząbków, pierwszych kroczków, pierwszych słów, a  wszystko razy trzy… ale nieprzespanych nocy, chorób wieku dziecięcego itp. też potrójnie.

Ale co tam, z perspektywy czasu to wszystko nie jest ważne, ważne są ONE /czyli dzieci/. Ileż radości daje samo tylko patrzenie jak rosną, dorośleją, zakładają swoje „gniazda”.
A z gniazdek tych wyfruwają następne pociechy… ileż jest radości z narodzin wnucząt /chyba nawet więcej, niż z narodzin dzieci, bo ma się już czas na tą radość/. Jakże miło jest patrzeć jak wnuczki rosną, jak są piękne i mądre.

I to jest powód, dla którego tamta dziewczynka, która już bardzo, bardzo dorosła widzi, że warto było, że wprawdzie były w życiu grzmoty i pioruny, ale też świeciło słońce, a jego odbiciem świecą teraz jej dzieci, jej wnuczki.
I jakże prawdziwa jest myśl, wyczytana gdzieś kiedyś i zapisana:

Sztuka życia polega na tym, by cieszyć się małym, a wytrzymywać najgorsze.

No więc cieszmy się życiem, dopóki trwa. Co tam kolejna kartka z kalendarza, co tam przejście do następnego przedziału wiekowego, to jedynie zmiana kodu na 7 z przodu.

nowo narodzona 70-latka… /z szacunkiem zatem proszę!/
zzzbukiet 70a

Zanućmy więc:

„Życie , życie jest nowelą,
której nigdy nie masz dosyć
Wczoraj biały, biały welon
Jutro białe, białe włosy

Życie , życie jest nowelą
Raz przyjazną a raz wrogą
Czasem chcesz się pożalić,
ale nie masz do kogo”  

 

 

 

Sałata zielona z sosem winegret

Najprostsza w przygotowaniu i chyba najsmaczniejsza, a kiedy jeszcze użyjemy kilku odmian, w tym także o różnych kolorach, to jeszcze barwna. Czego chcieć więcej?
sałata zielona w sosie winegret (3)

Składniki

1 główka sałaty zielonej /dobrze jest dać różne rodzaje sałat tak, aby ich ilość w sumie odpowiadała 1 główce/
szczypiorek

sos
1 łyżka musztardy stołowej
sok z 1/2 cytryny
8 łyżek oleju
2 łyżki wody mineralnej
1-2 ząbki czosnku
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
1 łyżka cukru
1 płaska łyżeczka soli
sałata zielona w sosie winegret (4)

Wykonanie

Sałatę /sałaty umyć, dokładnie osuszyć, większe liście porwać na mniejsze kawałki.

Do słoika z zakręcanym wieczkiem dać wszystkie składniki sosu /czosnek przeciśnięty przez praskę/ i dokładnie wymieszać, potrząsając energicznie zamkniętym słoikiem.
Polać sosem na 0,5 godz. przed podaniem /sałaty nie mieszać z sosem, wymiesza się sama przy nabieraniu/. Posypać pokrojonym drobno szczypiorkiem.

Kurczak pieczony na soli /w całości/

Kiedy podawałam przepis na kurczaka pn. Kurczak pieczony na soli /w kawałkach/, zapowiadałam, że będzie też pieczony w całości. I oto jest.
Jak pamiętam, kurczaka w ten sposób piekło się bez jakichkolwiek dodatków, tylko „kurak” sam na sam z kilogramem soli i wychodziło pyszne jedzonko.
Można jednak co nieco go doprawić, a wtedy wskazane byłoby natrzeć kurczaka przyprawami /w środku i na zewnątrz/ i na noc włożyć do lodówki, żeby smaki przeszły do mięsa. Pamiętać jednak, że będzie potem pieczony na soli, zatem przyprawy nie powinny już zawierać soli.
kurczak na soli caly (3a)

Składniki

1 kurczak cały /ok. 1,5 kg /
1 kg soli /sól obojętnie jaka/

opcjonalnie – przyprawy wg moich preferencji:
1 łyżka papryki słodkiej mielonej
½ łyżeczki papryki ostrej mielonej
1 łyżka czosnku granulowanego
pieprz
2-3 łyżki oliwy z oliwek
kurczak na soli caly
kurczak na soli caly (2)

Wykonanie

Kurczaka umyć pod bieżącą wodą i dokładnie osuszyć za pomocą papierowych ręczników.
Gdy zdecydujemy się dodatkowo przyprawić, to wszystkie suche składniki /przyprawy/ wsypać do miseczki i wymieszać, po czym dodać oliwę i ponownie wymieszać, aż powstanie pasta, którą natrzeć kurczaka wewnątrz i na zewnątrz.
Jeśli dodatkowe doprawianie pomijamy, od razu przystępujemy do pieczenia.

Na dno naczynia żaroodpornego rozsypać cały kilogram soli, wyrównując powierzchnię /grubość warstwy solnej powinna wynosić ok. 1 cm/, a następnie ułożyć kurczaka grzbietem do góry, zaś piersiami w dół /układać zdecydowanym ruchem, nie przesuwać kurczakiem po soli, bo się do niego przyklei/. W połowie przewidzianego czasu pieczenia kurczaka odwrócić, czyli teraz grzbietem w dół, a piersiami do góry. Piec łącznie ok.1,5 godz. w temperaturze 180 st.C. na II poziomie piekarnika, czyli po ok. 45 min. należy kurczaka odwracać. Na koniec można włączyć na 5 min. termoobieg.
Najlepiej smakuje z ziemniakami pieczonymi w piekarniku.
kurczak na soli caly (3)