Napój imbirowy – leczniczy

Jeśli nie chcemy lub z innych powodów nie możemy „raczyć się” herbatą z imbirem /klik/, możemy przygotować napój imbirowy, określany też często jako „herbatka” imbirowa.
Napój taki ma również silne właściwości rozgrzewające i z powodzeniem można go stosować przy przeziębieniu, grypie czy katarze.
Działa również bardzo dobrze na żołądek. Zapobiega nudnościom /wskazany nawet dla kobiet w ciąży w razie nudności/, wszak imbir wchodzi w skład leku przeciw chorobie lokomocyjnej.
W celu wzmocnienia jego efektów rozgrzewających, można do napoju dodać szczyptę startego cynamonu lub pieprzu /ta wersja już nie dla kobiet w ciąży/.
Aby zawsze mieć ten napojów „pod ręką” i nie zabierać się za każdym razem od nowa do jego przygotowania, można zwiększyć proporcje i przygotować np. 1 litr, podgrzany przelać do termosu, a potem już tylko popijać.
napoj-imbirowy

 Składniki

1 szklanka wody
1 łyżeczka startego imbiru
sok z 1/2 cytryn
1 łyżka miodu
opcjonalnie – szczypta cynamonu lub pieprzu
napoj-imbirowy2

Wykonanie

Starty na drobnych oczkach lub drobniutko pokrojony imbir zalać wrzącą wodą i odstawić na 10-15 min. do zaparzenia i naciągnięcia.
Przecedzić przez sitko /można nie przecedzać jeśli nie będą nam przeszkadzać „farfocle”, dodać miód i sok z cytryny. Pić dobrze ciepły.

Ryba w cieście naleśnikowym

Czas jesienno-zimowy jest wg mnie odpowiedni na konsumpcję ryb we wszelkiej postaci, bo latem to jakoś mi nie pasują ani jako danie obiadowe, ani w innej postaci.
No to dziś przygotowałam rybę w cieście, a ponieważ dotąd w takim wydaniu nie ma jej jeszcze na blogu, to już jest.
ryba-w-ciescie-nalesnikowym1

Składniki

5-6 filetów ryby – ok. 0,5 kg /morszczuk, mintaj lub inna ulubiona/
sok z cytryny
sól, pieprz cytrynowy

Ciasto naleśnikowe

6-7 kopiatych  łyżek mąki pszennej
2 pełne łyżki mąki ziemniaczanej
1 płaska łyżeczka soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta papryki ostrej
szczypta kurkumy
1/3-1/2 szklanki wody/wody gazowanej/mleka
szczypta proszku do pieczenia
ryba-w-ciescie-nalesnikowym2-2

Gdy płaty ryb są grubsze i mogą nie dosmażyć się w środku, mimo, że są już rumiane, należy po usmażeniu włożyć je w naczyniu żaroodpornym na 15 min. do piekarnika nagrzanego do 170-175 st.C – środkowy poziom grzanie góra-dół.

Nalewka z pigwowca na spirytusie

Jeszcze jedna nalewka z pigwowca, tym razem na spirytusie…ponoć ma właściwości lecznicze… tak mawia mój sąsiad z działki…on mówi, że pije się ją „dla zdrowotności”.
Na razie jest w trakcie „produkcji”, ale przepis już zamieszczam, może się komuś jeszcze przyda, wszak pigwowce teraz są już w pełni dojrzałe.
nalewka-pigwowa-na-spirytusie

Składniki

1 kg owoców pigwowca
0,7 kg cukru /1 kg gdy wolimy słodszą/
0,5 l spirytusu 95%
0,5 l czystej wódki 40%
1 cytryna

Wykonanie

Owoce pigwowca umyć, przekrajać na 4 części, usunąć gniazda nasienne, pokroić w cienkie plasterki, włożyć do słoja, dodać cytrynę razem ze skórką, zasypać cukrem.
Słój zamknąć i odstawić w ciepłe miejsce na 7-10 dni, codziennie potrząsać słojem, aby cukier zupełni się rozpuścił.

Po tym czasie zlać syrop i połączyć go ze spirytusem, zakręcić i odstawić na 3 tyg.
Owoce zalać wódką i także zakręcić oraz odstawić na 3 tyg.
Po tym czasie wódkę zlać znad owoców i połączyć z syropem spirytusowym, po czym przefiltrować, wlać do butelek i odstawić na 6 m-cy.

Herbata imbirowa – lecznicza

Imbir to moje ostatnie odkrycie na wszelkiego rodzaju przeziębienia, zmarznięcia czy bóle gardła. Słyszałam o jego właściwościach już dawno temu, ba, nawet zamieściłam na temat informację na blogu /patrz Naturalne antybiotyki/, ale osobiście nie doświadczyłam jego cudownych właściwości ozdrawiających. Do czasu jednak, gdy pewnego dnia poczułam straszne pieczenie i ból gardła, jakiś mały dreszczyk nawet, lekki ból głowy… i wtedy przypomniałam sobie o imbirze… zaparzyłam herbatę, wypiłam a rano…zdrowa jak ryba. Teraz każdego dnia serwuję sobie taką herbatkę i mam nadzieję, że wszelkie choróbska grypo-podobne będą mnie omijać szerokim łukiem.
herbata-imbirowa

Składniki

2 szklanki wrzątku
1 torebka zielonej herbaty cytrynowej
3 plasterki imbiru
2 łyżki soku z cytryny /zamiennie 3 plasterki/
1 łyżeczka miodu

Wykonanie

Do dzbanuszka /zaparzacza do herbaty/ włożyć herbatę oraz imbir, zalać wrzątkiem i odstawić na kilka minut do zaparzenia. Torebkę z herbatą już wyrzucić, zaś imbir pozostawić w zaparzaczu. Do herbaty dodać cytrynę i miód. Pić gorącą.

Często zamiast miodu pszczelego daję swój miód z mniszka /klik/, zaś zamiast cytryny sok z pigwowca /klik lub klik/.

Babeczki o smaku waniliowym lub czekoladowym

Jeszcze nie tak dawno nawet do głowy mi nie przychodziło, aby piec jakieś tam muffinki czy babeczki w tzw. papierkowych papilotkach. Podziwiałam czasem jakieś wymyślne ich dekoracje i na tym się kończyło. Aż pewnego razu dokonałam zakupu specjalnej blachy z 12 otworkami do ich pieczenia. I znowu nic…blacha stała sobie między innymi foremkami do pieczenia, ot jeszcze jeden „przydaś”.
Jednak kiedyś skusiłam się i upiekłam muffinki… te z kremem jeżynowym. I spodobały mi się. Potem były następne, i następne… i jeszcze będą nie raz w różnych wersjach. O ile muffinki są bardzo proste do wykonania, bo wystarczy w jednej misce wymieszać składniki suche, a w drugiej mokre, wlać mokre do suchych, „myrdnąć” łyżką i już… ciasto gotowe.
Całkiem inaczej wykonuje się babeczki. Tu trzeba już utrzeć najpierw tłuszcz z cukrem, potem dodać jaja, a dopiero potem mąkę i inne dodatki. Tu trzeba już użyć miksera, nie wystarczy wymieszanie „od niechcenia łyżką”.
No i jeszcze jedno – niektórzy znawcy sztuki cukierniczej uważają, że babeczki są zawsze udekorowane na wierzchu różnymi kremami, lukrami i innymi ozdobnika /posypki, cukiereczki itp./, zaś muffinki są bez dekoracji.
Ja znawcą nie jestem i uważam, że dekorować można jedne i drugie, natomiast zasadnicza różnica tkwi w przygotowaniu ciasta.
Od tych babeczek należy jednak odróżnić babeczki kruche, które przygotowujemy z ciasta kruchego i pieczemy same tylko korpusy, „skorupki”, a te wypełniamy kremem, owocami, posiekaną czekoladą i czym tam jeszcze chcemy. Te w moich przepisach zawsze mają dopisek „kruche”.
Poniżej babeczki bez dekoracji…moje wnuczki takie wolą.
babeczki-wanil-2a

Składniki /na 12 szt./

200 g mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
cukier waniliowy
110 g masła
200 g cukru
2 jajka
1/2 szklanki mleka
opcjonalnie:
2 łyżki kakao
1 łyżka wody
babeczki-wanil

Wykonanie

Zmiksować masło z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę, po czym dodać stopniowo jajka – jedno, potem drugie. Nie przerywając miksowania dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, a na końcu wlać mleko /mąkę i mleko. dodawać stopniowo np. na 2 razy/.

Ciastem napełniać papierowe foremki umieszczone w formie do 3/4 wysokości i piec w temp. 180 st. C przez 20-25 min.

Jeśli chcemy zrobić część babeczek czekoladowych,należy osobno zrobić papkę z kakao i wody i dodać np. do połowy ciasta jasnego. Kiedy wymieszamy masę dokładnie otrzymamy babeczki całe czekoladowe, zaś gdy wymieszamy tak „nie do końca”, otrzymamy babeczki mozaikowe.

 

Kasza jaglana

Pisałam już kiedyś, że w dzieciństwie, w okresie jesienno-zimowym, często serwowano w moim domu kaszę jaglaną. I powiem szczerze, że … nienawidziłam  jej… kłuła mnie „w zęby”. Ale widać Mama wiedziała co dobre i wartościowe, choć była to „wiedza” oparta raczej na tradycji, przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Dziś kasza jaglana znowu wraca do łask, a jej cudowne wprost właściwości potwierdzają badania naukowe.
Zgodnie z wcześniejszą obietnicą dziś garść informacji w tym temacie.
Ale „nie będę wyważać otwartych drzwi”.
Zacytuję za portalem abc Zdrowie.

1. Kasza jaglana – co to jest?

Małe, żółte ziarenka kaszy jaglanej to tak naprawdę łuskane ziarna prosa. To najstarszy gatunek kaszy, ponieważ proso uprawiano już w neolicie, czyli 4 000 lat temu. Bywa nazywana „polskim ryżem” i „królową kasz”, ponieważ od wieków dostarcza energii i wartości odżywczych.

Chociaż kasza jaglana była zapomniana przez wiele lat, popularność zdrowego trybu życia przywróciła ją do łask. Walory smakowe i zdrowotne kaszy jaglanej doceniło wielu miłośników zdrowego odżywiania, a także wegetarianie i weganie.

2. Kasza jaglana – właściwości dla zdrowia

Czym wyróżnia się kasza jaglana spośród innych kasz? Jej sekret to bogactwo składników mineralnych – ma ich więcej niż pszenica, jęczmień czy żyto. Kasza jaglana jest źródłem żelaza, potasu, magnezu, miedzi, wapnia i fosforu. Poza tym znajduje się w niej wiele witamin z grupy B (B1, B2, B6).

3. Kasza jaglana – dieta bezglutenowa

Kasza jaglana nie zawiera glutenu, dzięki czemu jest idealnym produktem dla osób cierpiących na celiakię. Jeśli nietolerancja glutenu sprawia, że musisz rezygnować z wielu produktów, sięgnij właśnie po kaszę jaglaną. Jest lekkostrawna, pożywna, pełna witamin i łatwiej dostępna niż amarantus czy komosa ryżowa.

4. Kasza jaglana – właściwości odkwaszające

Na tym jednak właściwości kaszy jaglanej dla zdrowia się nie kończą. Kasza jaglana działa odkwaszająco, umożliwiając naturalne oczyszczanie organizmu z toksyn. Kasza jaglana ma odczyn zasadowy, przez co neutralizuje toksyny pochodzące z zakwaszających produktów, takich jak alkohol, kawa, słodycze.

5. Kasza jaglana – profilaktyka przeciwnowotworowa

Dzięki dużej ilości witamin i minerałów kasza jaglana może być składnikiem diety antyrakowej. Regularne jedzenie kaszy jaglanej zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworów, ponieważ antyoksydanty likwidują wolne rodniki.

 6. Kasza jaglana – recepta na zdrowie

Jeśli nie wiesz, co jeść, gdy jesteś przeziębiona, powinnaś sięgnąć właśnie po kaszę jaglaną. Szybciej uporasz się z katarem, kaszlem i innymi objawami przeziębienia, ponieważ kasza jaglana usuwa nadmiar śluzu z organizmu. Poza tym działa antywirusowo i rozgrzewająco, co może skrócić czas infekcji.

7. Kasza jaglana – jak jeść ?

Wielką zaletą kaszy jaglanej jest jej uniwersalność. Można ją jeść o każdej porze – rano na ciepło (zastępując nią płatki owsiane), na obiad (zamiast ziemniaków albo w zupie), na kolację w sałatce, a nawet na deser!

Kluczem do sukcesu kulinarnego jest odpowiednie przygotowanie kaszy jaglanej. Zanim przystąpisz do eksperymentów, przelej ją zimną, a później gorącą wodą. Można również namoczyć kaszę jaglaną, zalewając ją na noc wodą z dodatkiem soku z cytryny. Te zabiegi mają na celu pozbycie się gorzkiego smaku żółtych ziarenek.

To tyle wiadomości ze „świata nauki”.
A teraz jak gotować kaszę jaglaną, żeby była dobra i smakowita?
Ja robię to tak:

1 szklanka kaszy jaglanej
3 szklanki wody
ewentualnie szczypta soli, vegety czy czego tam chcemy na smak

Kaszę wsypać na gęste sitko i dobrze wypłukać pod bieżącą wodą, po czym przelać bardzo gorącą wodą. Osączyć i wrzucić na gotującą się wodę. Gotować 15-20 min. pod przykryciem.
W tym czasie kasza powinna wchłonąć już cały płyn. Teraz garnek z kaszą owinąć kocykiem i zostawić na kilkanaście /kilkadziesiąt/ minut, niech kasza dojdzie.
Ja się nie bawię w „kocykowanie”, bowiem gotuję kaszę na specjalnej płytce ustawianej na palniku i potem też na niej zostawiam kaszę – tak sobie dochodzi.

Do pokazania dobroczynnych właściwości kaszy jaglanej skłonił mnie okres jesienny, który niestety właśnie nastał, a wraz z nim wszelakich odmian grypy, przeziębienia, kaszle i katary.
I przypomniało mi się, jak to koleżanka opowiadała, że jej córka w razie wszelkich przeziębień, infekcji i chorób grypo-podobnych serwuje natychmiast domownikom rosół z kaszą jaglaną.
I zaczęłam szukać i czytać w tym temacie… i okazało się, że taki rosół przegania choroby szybko.
Wyczytałam też, że kasza jaglana jest szeroko stosowana w medynie chińskiej, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, bowiem ma właściwości ocieplające i rozgrzewające organizm.

Dotąd kaszę jaglaną wykorzystywałam już do przygotowania takich potraw jak:
Zupa z kaszą jaglaną
Pierogi z kaszą jaglaną, serem i ziemniakami
Pierogi z kaszą jaglaną i serem po staropolsku
Gołąbki dietetyczne z kaszą jaglaną, kurczakiem i pieczarkami
Kabaczek faszerowany kaszą jaglaną, mięsem i suszonymi pomidorami

 

 

 

 

Pierogi z kaszą jaglaną i serem po staropolsku

Przyszła „moja ulubiona” pora roku, a wraz z nią chłód, wiatr i deszcz. Nic, tylko zaszyć się w ciepłej kuchni i upichcić coś smacznego. Na pytanie co? pierwsza odpowiedź domowników zawsze brzmi – pierogi ruskie!
No to będą ruskie, ale przy okazji będą też staropolskie! Z kaszą jaglaną, o cudownych właściwościach rozgrzewających i wypędzającej choróbska wszelakie.
O kaszy jaglanej i jej cudownych wprost właściwościach jutro… dziś pierogi.

pierogi-z-kasza-jaglana-staropolskie

Składniki /na ok. 50 szt. pierogów/

Ciasto

0,5 kg mąki – czyli 3 szklanki /250 ml każda/
1 szklanka maślanki
1 łyżka oleju
1/2 łyżeczki soli

Farsz

1 szklanka kaszy jaglanej
30 – 35 dkg białego sera
1 cebula
2 grube plastry boczku wędzonego /moje miały po ok. 2 cm grubości każdy/
szczypta vegety
sól, pieprz czarny i ziołowy
sól czosnkowa, papryka ostra

Wykonanie

Przygotować ciasto zgodnie z przepisem podstawowym Ciasto na pierogi.

Kaszę wypłukać, przelać wrzątkiem  i wrzucić na gotującą wodę – 3 szklanki wody + szczypta vegety. Gotować ok. 15-20 min. /kasza powinna być w miarę miękka, dojdzie jeszcze w trakcie studzenia/.

W tym czasie pokroić drobno cebulę oraz boczek i przesmażyć do zrumienienia /dodać odrobinę oleju jeśli trzeba/.
Ser rozdrobnić widelcem.
Teraz połączyć wszystkie składniki farszu /kaszę, cebulę z boczkiem i rozdrobniony ser/, doprawić do smaku solą i pieprzem oraz solą czosnkową i papryką ostrą. Do farszu dałam tylko skwarki z boczku i cebulę, zaś wytopiony tłuszcz był omastą pierogów.

Ciasto rozwałkować, wycinać kółka, nakładać farsz i lepić pierogi. Gotować we wrzątku z dodatkiem soli. Podawać z ulubioną omastą. Ja dodatkowo posypałam na talerzu posiekaną natką pietruszki i szczypiorku czosnkowego.

Bitki wieprzowe w pieczarkowo-paprykowym sosie

Moje bitki będą z szynki wieprzowej – nabyłam już pokrojoną w plastrach /lubię takie „gotowce”, bo są pięknie, cieniutko i równiutko pokrojone/, ale to danie można też przyrządzić z polędwiczek wieprzowych, schabu czy też piersi indyka. Też będzie smaczne.
bitki wieprzowe w paprykowo-pieczarkowym sosie

Składniki

0,5 kg szynki wieprzowej /polędwiczek wieprzowych, schabu, piersi indyka/
1-2 średnie papryki czerwone /jeśli mamy, użyć po 1/2 w różnych kolorach/
0,25 kg pieczarek
1 mała cebula
1-2 ząbki czosnku
100 ml śmietany 18 % /czasem daję mniej, ale 30%/
sól, pieprz
0,5 l rosołu /może być z kostki/
natka pietruszki i szczypiorek /ja dodaję też troszkę świeżego rozmarynu/
mąka do oprószenia i olej do smażenia
bitki wieprzowe w paprykowo-pieczarkowym sosie (2)

Wykonanie

Szynkę pokroić na cienkie plastry, lekko rozbić, posypać solą i pieprzem i odłożyć na pół godziny, aby przeszły przyprawami, po czym delikatnie oprószyć mąką i usmażyć na rumiano z obu stron /smażyć krótko, mają tylko zamknąć się pory w mięsie, a mąka lekko zrumienić/. Bitki odłożyć już na talerz.
Na patelnię dać teraz cebulę, zeszklić, dodać czosnek przeciśnięty przez praskę, a kiedy już uwolni się jego zapach, dodać pieczarki pokrojone w plasterki, a po chwili paprykę pokrojoną w kostkę. Całość smażyć jeszcze chwilkę, po czym dodać mięso, podlać rosołem /na początek dać 1 szklankę/ i dusić, aż mięso będzie miękkie. Sos doprawić ewentualnie jeszcze do smaku, dodać śmietanę, zagotować. Dodać zielone dodatki.

Ciasto na śmietanie ze śliwkami, migdałami i kruszonką

W tym roku, jak nigdy dotąd, bardzo smakują mi śliwki… w każdej postaci i w każdym wydaniu, choć najlepiej świeże…stąd też i ciasta ze śliwkami często goszczą u mnie.
Dziś musiałam zagospodarować nadwyżkę śmietany i stąd ciasto na śmietanie.
ciasto na smietanie ze sliwkami, migdalami i kruszonka2 (2) 

/blaszka / 24×28 cm/

Składniki

3 szklanki maki /0,5 kg/
1 szklanka cukru
3 jajka
1 szklanka kwaśnej śmietany 18%
1/2 szklanki oleju
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
aromat śmietankowy do ciasta
szczypta soli

0,8 – 1 kg śliwek węgierek
cukier brązowy /troszkę do śliwek/
50 g płatków migdałowych
ciasto na smietanie ze sliwkami, migdalami i kruszonka1

kruszonka

150 g mąki pszennej
100 g schłodzonego masła
50 g cukru pudru

ciasto na smietanie ze sliwkami, migdalami i kruszonka3 (3)

Wykonanie

Zagnieść kruszonkę i schłodzić w lodówce.

Oddzielić białka od żółtek i ubić je na sztywno ze szczyptą soli. Stopniowo dodać cukier, a następnie żółtka – ubić na puszystą masę.
Dodać teraz resztę składników i wymieszać wszystko szpatułką lub drewnianą łyżką.
Ciasto wyłożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, na wierzchu ułożyć połówki śliwek przecięciem do góry, wgłębienia posypać minimalnie brązowym cukrem, a całość płatkami migdałowymi oraz kruszonką.
Piec w piekarniku nagrzanym do 170 st.C ok. 45-50 min.

Placki z kabaczka z pieczarkami

Do zrobienia tych placków zainspirowała mnie córka, która właśnie wróciła z Kijowa i była zachwycona takimi plackami, z tym, że były z dodatkiem boczniaków. Nie miałam boczniaków, ale w lodówce zalegały pieczarki, więc je wykorzystałam.
I choć przepisów na placki z cukinii na moim blogu „do wyboru do koloru”, to jednak z kabaczka jeszcze nie robiłam.
Tak na marginesie, większość utożsamia kabaczka i cukinię, ja nie. Kabaczek jest bowiem koloru jaśniutko zielonego /seledynowego/ i ma mniej wody, cukinia zaś ma kolor ciemny zielony lub żółto-pomarańczowy.

placki z kabacza z pieczarkami

Składniki

1-2 kabaczki /zależy, jak duże, po oczyszczeniu ok. 1 kg/
1 cebula
1 ząbek czosnku
4 łyżki bułki tartej
2 łyżki mąki
1-2 jajka /rozkłócone/
200 g pieczarek
szczypta proszku do pieczenia
szczypta papryki ostrej
sól czosnkowa
sól, pieprz kolorowy
natka pietruszki/koperek/szczypiorek/lubczyk – do wyboru
placki z kabacza z pieczarkami (2)

Wykonanie

Pieczarki oczyścić, zetrzeć na grubych oczkach. Cebulę drobniutko posiekać. Czosnek przecisnąć przez praskę.
Cebulę zeszklić na łyżce oleju, dodać czosnek – przesmażyć, dodać pieczarki – smażyć razem do odparowania płynu, ostudzić.
Kabaczka obrać, usunąć gniazda nasienne, zetrzeć na średnich oczkach /wiórki/, lekko posolić i wyłożyć na sito, aby nadmiar soku spłynął /10-15 min./. Dodatkowo dobrze odcisnąć.
Połączyć ostudzone pieczarki i odsączony kabaczek, dodać pozostałe dodatki, wymieszać dokładnie i smażyć placuszki na rozgrzanym oleju.
Podawać… z czym kto lubi… ja lubię z kleksem jogurtu greckiego.