Rumsztyk wieprzowy

To będzie rumsztyk prawdziwy….. no, prawie, bowiem prawdziwy to powinien być chyba z mięsa wołowego, ale ja wolę z wieprzowiny. Zamieściłam już kiedyś przepis na rumsztyk taki „stołówkowy”, który można by nazwać „rumsztykopodobny” /o tu/, bowiem w tamtych czasach wszystko robiło się oszczędnie /mięso wszak było na kartki/. A wracając do mojego rumsztyku…. już prawie prawdziwego…..będzie z mięsa grubo mielonego, bez dodatku bułki i jajka czyli taki jaki być powinien, bo tym się różni od sznycli  czyli kotletów mielonych.

Danie jest treściwe, trochę tłuste, ale dla osób nie muszących się bratać z dietą w sam  raz….

Składniki

0,5 kg grubo mielonego mięsa wieprzowego /z łopatki/
kilka łyżek gorącej wody
sól, pieprz, papryka słodka
5 średnich cebul
smalec/olej do smażenia

Wykonanie

Do mielonego mięsa dodać sól, pieprz i paprykę oraz gorącą wodę, dobrze wyrobić. Następnie formować okrągłe kotlety i smażyć na rozgrzanym smalcu/oleju z obu stron na rumiano /smażyć po kilka minut z każdej strony, w czasie smażenia można kilka razy odwracać/.

Usmażone odłożyć na talerz, a na patelnię wrzucić cebulę pokrojoną w piórka, lekko posolić i popieprzyć, zeszklić.
Następnie podlać cebulę odrobiną wody i dusić pod przykryciem do czasu, aż cebula będzie miękka.
Teraz na patelni z cebulą ułożyć kotlety i tak chwilę razem poddusić jeszcze pod przykryciem, żeby przeszły smakiem.
Podawać kotlety przykryte pierzynką cebuli.

Ciasto ze śliwkami, kruszonką i migdałowym lukrem

Jesień w pełni, stragany uginają się się od jej darów, a ja jeszcze nie zrobiłam w tym roku ciasta ze śliwkami. Wspominałam już kiedyś, że lubię robić ciągle coś nowego i to dotyczy zarówno dań obiadowych, jak też ciast. Tak było też tym razem. W planach był placek drożdżowy ze śliwkami, ale w ostatniej chwili wymyśliłam coś innego. To ciasto jest w dużej mierze podobne do tego pn. Ciasto ucierane z owocami – nr 2  /polecam do śliwek bardzo/, ale jednak troszkę inne – mniej jaj, dodatek smalcu i śmietany.
Dałam dużo śliwek, takie lubię, przez co trochę „siadło” i nie jest zbyt wysokie, ale za to pełne śliwkowego aromatu.  I do tego jeszcze ten migdałowy lukier…..mniam…. poezja,  jesienny czar….

forma 20×32 lub 24×36 cm

Składniki

200 g masła roślinnego/dobrej margaryny
2 łyżki smalcu
200 g drobnego cukru /niepełna szklanka/
3 jajka /L/
1,5 szklanki mąki pszennej /całą szklankę mąki dać z czubkiem i do tego pół/
1 niezbyt pełna szklanka mąki ziemniaczanej
2 pełne łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 szklanki gęstej śmietany 18%
1/3 szklanki gęstego jogurtu

1 kg śliwek – waga z pestkami

Kruszonka

3/4 szklanki mąki
3/4 szklanki cukru
1/3 kostki margaryny

Lukier
1/2 szklanki cukru pudru
1,5 łyżeczki gorącego mleka
troszkę aromatu migdałowego lub rumowego



Wykonanie

Wszystkie składniki wyjąć odpowiednio wcześniej z lodówki, aby uzyskały temperaturę pokojową – ważne!

Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać.
Śmietanę wymieszać z jogurtem.

Masło i smalec utrzeć z cukrem na puch. Dodawać po jednym jajku i ucierać mikserem tak długo, aż masa będzie puszysta.
Teraz obroty miksera zmniejszyć już na niskie, a do utartej masy dodawać stopniowo mąkę na przemian ze śmietaną i jogurtem i cały czas mieszać. Na koniec wymieszać szpatułką na jednolite gładkie ciasto i wyłożyć na formę /na dnie papier do pieczenia/.

Wydrylować śliwki i podzielić wzdłuż na cztery części /jeśli są małe to na połówki/. Poukładać je na cieście, jedna obok drugiej, starać się skórką do dołu.

Zrobić kruszonkę: margarynę, mąkę i cukier razem zagnieść, wyrabiać, aż utworzą się grudki. Posypać ciasto kruszonką .

Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 180 st. przez 50-55 min. do suchego patyczka /II poziom grzanie góra-dół/. Ostudzone polukrować.

A tu piękne ciasto wykonane przez Koroo

i jeszcze jedno autorstwa Koroo

 

Leczo z cukinii pikantne i chrupiące

Na blogu jest już Bigos /leczo/ z cukinii oraz Leczo z cukinii z pieczarkami i parówkami czyli 2 w 1.  Dziś kolejna odsłona tego dania, jednak w wersji baaardzo pikantnej i bardziej „chrupiącej”, a to dzięki zmianie kolejności dodawania warzyw, czyli… pomidory lądują w rondlu przed cukinią i papryką, zakwaszają potrawę i nie pozwalają pozostałym warzywom rozpaść się za szybko czyli zachować chrupkość.
Moje leczo na zdjęciu jest mało kolorowe, bo cukinie musiałam już obrać ze skórki /była twarda dość/.

Składniki

2 laski kiełbasy podwawelskiej lub 4 kiełbaski śląskie
2 cebule
2-3 ząbki czosnku
3-4 pomidory /zalecana „Lima”/
2 papryki czerwone
2 średnie cukinie /z miękką skórką/
3-4 łyżeczki ostrej papryki
3 łyżeczki słodkiej papryki
sól, i pieprz – do smaku
1 łyżka oleju rzepakowego do smażenia

Wykonanie

Przygotować wszystkie potrzebne składniki, umieszczając już pokrojone w osobnych miseczkach /wtedy przygotowanie potrawy pójdzie migiem/.
Kiełbasę pokroić w średnią kostkę, cebulę w piórka, zaś czosnek drobno posiekać.
Cukinię umyć, nie obierać, jeśli ma już pestki usunąć całe gniazda nasienne i pokroić w kostkę /moje leczo na zdjęciu z cukinii obranej, bo skórka już tego wymagała/.
Paprykę, po usunięciu gniazd nasiennych pokroić w paski.
Pomidory sparzyć, usunąć skórkę i pokroić w kostkę.

Teraz kiełbasę podsmażyć na łyżce oleju do lekkiego zrumienienia, dodać cebulę i czosnek i smażyć aż się zeszkli. Zdjąć patelnię z ognia, dodać paprykę słodką, szybko wymieszać. Przełożyć całość do rondla.
Na patelnię, na której smażyła się kiełbasa dać teraz pomidory, lekko podsmażyć i przełożyć również do rondla – dusić razem pod przykryciem ok. 15 min.
Następnie dodać do rondla paprykę, cukinię oraz przyprawy /sól, pieprz oraz paprykę ostrą/, przykryć i dusić na bardzo małym ogniu ok. 10-15 min. mieszając od czasu do czasu. Sprawdzać twardość cukinii – gdy już lekko zmięknie leczo jest gotowe. Można jeszcze doprawić do swojego smaku oraz dodać posiekaną natkę pietruszki /ja zawsze dodaję/.

Roladki schabowe ze śliwkami węgierkami i serem kozim

Ser kozi to moje ostatnie odkrycie smakowe. Jeszcze do niedawno robiłam grymaśną minę, kiedy patrzyłam jak córka kupuje to-to i zajada. Teraz sama zajadam się takim serem i prawdę mówiąc mogłabym go jeść codziennie, gdyby nie cena…trochę jednak cena wysoka, przynajmniej jak na moją kieszeń.
Postanowiłam zatem użyć tego sera do wypełnienia środka moich roladek, a ponieważ jest sezon śliwkowy również, dorzuciłam też węgierki. Wyszło bardzo smacznie choć chciałam trochę „odchudzić” danie i tym razem zrezygnowałam z boczku /kto nie musi liczyć kalorii radzę jednak nie pomijać go/.

Składniki

8 plastrów schabu
8 pasków boczku
12 śliwek węgierek
150 g sera koziego /roladka/
sól, pieprz, papryka słodka
1 szklanka kefiru

Wykonanie

Mięso rozbić cieniej niż na kotlety. Każdy kawałek oprószyć solą i pieprzem, ułożyć w pojemniku z przykrywką, zalać kefirem i odstawić na kilka godzin /nawet na całą noc/ do lodówki.

Ser pokroić w pólplastry, śliwki przekroić na pół i usunąć pestki.

Na każdy zamarynowany plaster schabu kłaść w rzędzie po 3 połówki śliwek i 2 półplastry sera, zwinąć w roladkę, po czym owinąć paskiem boczku. Roladki ułożyć w naczyniu żaroodpornym i zapiekać przez 1 godz. w piekarniku nagrzanym do temp. 175-180 st.C i włączonym termoobiegu pod przykryciem, a następnie odkryć i zapiec jeszcze przez 10 min.

Gdy chcemy danie bardziej dietetyczne, można pominąć boczek, ale wówczas dno naczynia i roladki skropić delikatnie olejem /ja tak właśnie zrobiłam/.

Równocześnie można upiec ziemniaki /u mnie piekły się na półce wyżej, umieszczone w torebce do pieczenia/.

Leczo z cukinii z kurczakiem

Chciałam przygotować leczo, ale nie tradycyjnie z kiełbasą, ale taką trochę lżejszą wersję… takie trochę fit… zrobiłam z piersią kurczaka i jest OK.

Składniki

2 cukinie średnie
1-2 piersi kurczaka /pojedyncze/
2 łyżki oleju rzepakowego
1 cebula
3 ząbki czosnku
4 pomidory /zalecana Lima/
2 papryki /wskazane w różnych kolorach/
2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki papryki ostrej
2-3 łyżki przecieru pomidorowego
sól i pieprz do smaku
natka pietruszki

Wykonanie

Do garnka dać 1-2 łyżki oleju i rozgrzać, dodać pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek przeciśnięty przez praskę, zeszklić, po czym dodać pokrojone w kostkę piersi kurczaka. Smażyć kilka minut.
W tym czasie paprykę i cukinię pokroić w większą kostkę i dodać do garnka, chwilę dusić razem, mieszając co jakiś czas. Dodać pokrojone pomidory, sól, pieprz, paprykę i gotować /dusić/ kilkanaście minut /15-18/. Pod koniec dodać przecier pomidorowy, ewentualnie jeszcze doprawić i zagotować. Przed podaniem posypać natka pietruszki.

Nie bój się jutra…

Zdarzają się w życiu okresy, o których chciałoby się szybko zapomnieć, które chciałoby się „wygumkować”, aby nie pozostał po nich żaden ślad….. żaden!
No tak bywa…..czasem tak bywa….. u niektórych czasem tak bywa, bądź się zdarza.
Człowiek staje jakby przed ścianą, grubą na metry, której nic i nikt nie jest w stanie przebić.

I wtedy pojawia się pytanie – co dalej? co będzie jutro?
Ciało i umysł ogarnia strach przeogromny, niewyobrażalny wprost, nieodłączny towarzysz, można by rzec cień.
Kładziesz się spać on jest….. budzisz się w nocy – jest…. wstajesz rano – jest…..
„Strach ma wielkie oczy” mawia się, ale czasem ma nie tylko „wielkie oczy”, czasem ma też siłę pioruna, uderza i…..paraliżuje….. od środka. I jak pozbyć się tego drania?

Zaklinanie rzeczywistości nie pomaga…
Myślenie „że jak Pan Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno” nie przynosi oczekiwanych rezultatów…..chodzisz, szukasz tego otwartego okna i nic….. nie ma…..
Zmuszasz się do pozytywnego myślenia, wszak „kogo wyglądasz, tego w drzwiach domu spotkasz”, ale jakoś nie wychodzi…..
I nagle do głowy przychodzi ci mądre zdanie, przeczytane gdzieś kiedyś i skrzętnie zapisane w „złotych myślach” – Nie bój się jutra, niech jutro boi się ciebie!
Powtarzasz sobie – Nie bój się jutra, niech jutro boi się ciebie! i jeszcze raz, i jeszcze…
Jasne, że tak…niech jutro się boi, bo ja jego nie zamierzam! Już nie!
A na koniec jeszcze dwie mądre myśli, zasłyszane niedawno:
„Nie karm problemów, same zdechną”.
„Trzeba żyć dniem dzisiejszym, bo przecież wczoraj już było, a jutro nie wiadomo czy w ogóle nadejdzie, więc korzystajmy z dzisiaj”.
Zdaje mi się, że podobnie wypowiedział się też Albert Einstein :
„Wyciągnij lekcję z wczoraj, żyj dniem dzisiejszym i miej nadzieję na jutro”.

Kupuję bezwarunkowo taką filozofię i to już, natychmiast, bez zbędnej zwłoki.
I wprowadzam w życie też bez zbędnej zwłoki.

I od razu lepiej, jaśniej, lżej… chyba faktycznie problem zaczął zdychać… przynajmniej na jakiś czas.
I chyba prawdą jest, że „życie zaczyna się tam, gdzie kończy się strach”.
Więc nie bój się jutra! a nuż „jutro będzie dobry dzień…”???

 

 

Sernik limonkowo-czekoladowy

Dziś proponuję sernik łatwy w wykonaniu, ale pyszny, o aksamitnej konsystencji, limonkowej nucie smakowej, ale też efektownym wyglądzie.
Sernik powstał na bazie kombinacji kilku zamieszczonych już na blogu przepisów i powiem nieskromnie, że kombinacja wyszła całkiem nieźle. Może minęłam się z powołaniem… może powinnam była… e, nic nie powinnam…teraz mogę najwyżej zanucić za Urszulą Sipińską, moją ulubioną niegdyś wokalistką:
„Teraz, choć tyle znam słów,
za późno jest już, za późno jest już,
za późno do tamtych lat!”

Tak, teraz wymyślam to wszystko tylko po to, aby wypełnić swe myśli i wypędzić precz to i owo…
A to serniki, które były inspiracją to stworzenia tego prezentowanego właśnie:
Prosty sernik – kremowy i aksamitny
Sernik śmietankowy z cytrynową nutą
Sernik Rafaello

tortownica śr. ok. 24-25 cm lub kwadratowa 24×24 cm

Spód

250 g ciasteczek maślanych – kakaowych
100 g roztopionego masła
1 łyżka brązowego cukru
1 łyżka kakao

Masa serowa

1 kg twarogu śmietankowego lub tłustego /może być dobry wiaderkowy/
200 ml śmietanki kremówki 30%
4 jaja /L/
220-250 g drobnego cukru
1 budyń waniliowy/śmietankowy
1 łyżka mąki ziemniaczanej
sok i otarta skórka z limonki
3 łyżki pociętej twardej czekolady/płatków czekoladowych/kropelek
oraz
150 g śmietany 18% /gęstej/
3 łyżki cukru

50 g czekolady deserowej/mlecznej lub wiórka czekoladowe – na wierzch

Wykonanie

Pokruszone ciastka, cukier, kakao i roztopione masło włożyć do malaksera i zmiksować na masę o konsystencji mokrego piasku. Tortownicę wysmarować masłem, dno tortownicy dodatkowo wyłożyć papierem /położyć arkusz papieru i zamknąć obręczą/, po czym dno wylepić „ciasteczkową” masą /dokładnie wklepać w dno i trochę w boki/, a następnie schłodzić przez pół godziny w lodówce.

Włączyć piekarnik i nagrzać do 175-180 st.C. /grzanie góra-dół/.

Twaróg zmielić trzykrotnie w maszynce lub rozmiksować na gładko w malakserze.
Do twarogu dodać teraz całe  jaja, śmietankę, cukier, budyń, mąkę ziemniaczaną, sok i skórkę z limonki, zmiksować krótko na gładką masę, dodać pociętą czekoladę i delikatnie wymieszać.
Masę serową przelać na schłodzony spód ciasteczkowy.

Na dno piekarnika nagrzanego już do 175-180 st. C wstawić naczynie napełnione do 2/3 wysokości gorącą wodą, następnie na kratkę umieszczoną wyżej /II poziom/ włożyć sernik.
Piec przez 15 minut. Następnie zmniejszyć temperaturę do 130 st.C i piec jeszcze przez 60 minut, przy czym na 10 minut przed końcem pieczenia wierzch sernika posmarować śmietaną 18% wymieszaną z 3 łyżkami cukru. Posmarowany śmietaną sernik wstawić ponownie do piekarnika.
Upieczony sernik studzić pierw przez 10 min. w piekarniku zamkniętym /już wyłączonym/, potem przez min. 1 godz. w lekko uchylonym piekarniku.
Ostudzony sernik dobrze schłodzić w lodówce /odkryty/ przez kilka-kilkanaście godzin, a najlepiej przez całą noc. Przed podaniem oprószyć startą czekoladą.

Pulpeciki z /po/rosołowego mięsa

Same korzyści będą z przygotowania tej potrawy, bo to i mięso po ugotowanym rosole się nie zmarnuje, i przygotujemy coś innego niż krokiety, pierogi i co tam jeszcze wymyślimy po ugotowaniu rosołu, no i mamy danie iście dietetyczne – dla starszych, dla dzieci, na diecie zdrowotnej i tej odchudzającej też. U mnie głównym celem było przygotowanie czegoś dla maluszka.

Składniki

ugotowane mięso z 2 ćwiartek kurczaka
ugotowane 2 marchewki, 1 pietruszka, kawałek selera
kasza manna*)
sól do smaku
1/2 pęczka szczypiorku /zielonej cebulki/
1/2 pęczka koperku
sól, pieprz
*) gdzieś kiedyś wyczytałam, że zamiast jajka wystarczy na każdą 1 kopiatą łyżkę masy mięsno-warzywnej dać 1 płaską łyżeczkę kaszy manny – i to się sprawdza

Wykonanie

Mięso oddzielić od kości, skórę również usunąć. Czyste mięso i warzywa zmiksować w malakserze /można oczywiście zmielić w maszynce do mięsa, ale kto by się z tym bawił/. Dodać zielone dodatki drobno pokrojone oraz sól i pieprz do smaku.
Teraz dodać kaszę manną i wymieszać. Formować pulpeciki, oprószyć delikatnie bułką tartą i ugotować, wrzucając je na wrzący rosół lub inny wywar na 3-4 minuty.
Wyjmować przy użyciu łyżki cedzakowej.
Do pulpecików można zrobić ulubiony sos i podać z ryżem, kaszą czy ziemniakami. Można je też podać w zupie. U mnie będą w sosie koperkowym z kaszą.

Tort bezowy wieloowocowy „Babie lato”

Dlaczego taka nazwa? a tak jakoś mi się skojarzyły te różne owoce z końcem lata, początkiem jesieni, snująca się już tu i ówdzie pajęczynką… Wiem, wiem, prawdziwe babie lato to okres wczesnej, pięknej, złotej jesieni, czyli gdzieś na przełomie września i października, czasem jednak zdarza się to wcześniej, już w sierpniu. W tym roku lato jest piękne i gorące i nikt nie myśli o jesieni, ani też o babim lecie, a ja już tak… ot, taki odmieniec ze mnie…
A skąd tort ot tak, akurat dzisiaj? a są dwie okazje – pierwsza to mój mały??? duży!!! jubileusz, więc sama sobie „strzeliłam” takie…Babie Lato… a druga – to jest 2000 przepis wstawiony /opublikowan
y/ na tym blogu.  Ale się porobiło…


Beza

230 g białek /miałam zamrożone, ilości nie znałam/
460 g cukru drobnego
2 łyżeczki budyniu waniliowego/mąki ziemniaczanej
1 łyżka soku z cytryny/octu

Krem

500 ml śmietany 30%
250 g serka mascarpone
3-4 łyżki cukru pudru
1 śmietan-fix /opcjonalnie – nie jest niezbędny/

dodatkowo-różne owoce – u mnie
borówka amerykańska
winogrona zielone i czerwone
nektarynka

Wykonanie

Beza

Rozgrzać piekarnik do temperatury 110 st. C /dodatkowo włączyć termoobieg, dzięki czemu upieczemy od razu 2 krążki bezy na dwóch poziomach piekarnika/.
2 blachy z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i na każdej narysować okrąg o  średnicy ok. 23-24 cm /najlepiej odrysować od dna tortownicy, talerza lub pokrywki/.

Białka ubić na najniższych obrotach ze szczyptą soli do białości, a kiedy już zbieleją i zaczną sztywnieć dodać ocet, zwiększyć obroty na maksymalne i nie przerywając ubijania stopniowo dosypywać po 1 łyżce cukru  /każdą następną porcję dodawać, gdy poprzednio dodana już się rozpuści w białkach/ – cały czas ubijać do chwili, aż masa zacznie błyszczeć, a w pianie nie będą wyczuwalne nawet ślady po kryształkach cukru /sprawdzimy to, rozcierając odrobinę piany między palcami/. Piana powinna być gęsta i mieć sztywną konsystencję. Teraz do piany dodać mąkę ziemniaczaną  i delikatnie wymieszać np. szpatułką.
Masę wyłożyć na blaszki z odrysowanymi okręgami, wyrównać /krążki mają być podstawą do tortu, zatem nie potrzeba jakichś fantazyjnych zdobień na blatach/.

Blaszki z bezami wstawić do piekarnika /nagrzany już do temp. 110 st. C – II i III poziom i piec 10 min. po czym obniżyć temperaturę do 80 st.C. i piec /suszyć/ jeszcze ok. 1-1,5 godz. Teraz piekarnik już wyłączyć i przez 10 min trzymać jeszcze zamknięty, a następnie lekko uchylić drzwiczki i niech beza powoli w piekarniku stygnie /dobrze jest upiec ją wieczorem i pozostawić tak w piekarniku do rana/.

Krem

Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę i serek mascarpone włożyć do misy miksera, dodać cukier puder i ubić na sztywny, puszysty krem /uważać, aby nie przebić i nie zrobić masła – ubijać ok. 5 min/.
Krem podzielić na 2 części, jedną większą ok. 2/3 i drugą ok. 1/3.

Na paterę położyć blat bezowy, po czym wyłożyć większą część kremu /2/3/, na to część owoców i przykryć drugim blatem bezowym, lekko docisnąć.
Odłożoną mniejszą częścią kremu /1/3/ posmarować wierzch i dowolnie udekorować pozostałymi owocami. Schłodzić i podawać.

Kotlety mielone z cukinią II – z piekarnika

Kotlety mielone z cukinią – z piekarnika  znajdujące się już na blogu są bardzo podobne, jednak w tej wersji są bardziej mięsne i trochę inaczej przyprawione. Warto czasem coś odmienić.

 

Składniki

1/2 kg mielonego mięsa wołowo-wieprzowego
1 cukinia średnia ok. 0,25 kg po oczyszczeniu/
1 jajko
1 mała cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki kaszy manny
3 łyżki bułki tartej
sól, pieprz
przyprawa z suszonymi pomidorami
1 łyżeczka słodkiej papryki
1/2 łyżeczki ostrej papryki
natka pietruszki lub szczypiorek

Wykonanie

Cukinię zetrzeć na grubych oczkach bez obierania skórki. Wyłożyć na sito, lekko posolić, pozostawić aby nadmiar soku spłynął.
Cebulę drobno posiekać, czosnek przecisnąć przez praskę.
Połączyć mięso z cukinią i wszystkimi pozostałymi składnikami, wyrobić masę, po czym formować kotlety i układać je na blasze z wyposażenia piekarnika, wyłożonej papierem do pieczenia, skropić olejem /używając np. specjalnego spryskiwacza/, po czym blachę umieścić w nagrzanym do 160-170 st.C piekarniku /grzanie góra-dół/. Piec kotlety przez 50 min. po czym włączyć termoobieg i piec jeszcze 5-10 min. aby się ładnie zarumieniły.