Rumsztyk wieprzowy

To będzie rumsztyk prawdziwy….. no, prawie, bowiem prawdziwy to powinien być chyba z mięsa wołowego, ale ja wolę z wieprzowiny. Zamieściłam już kiedyś przepis na rumsztyk taki „stołówkowy”, który można by nazwać „rumsztykopodobny” /o tu/, bowiem w tamtych czasach wszystko robiło się oszczędnie /mięso wszak było na kartki/. A wracając do mojego rumsztyku…. już prawie prawdziwego…..będzie z mięsa grubo mielonego, bez dodatku bułki i jajka czyli taki jaki być powinien, bo tym się różni od sznycli  czyli kotletów mielonych.

Danie jest treściwe, trochę tłuste, ale dla osób nie muszących się bratać z dietą w sam  raz….

Składniki

0,5 kg grubo mielonego mięsa wieprzowego /z łopatki/
kilka łyżek gorącej wody
sól, pieprz, papryka słodka
5 średnich cebul
smalec/olej do smażenia

Wykonanie

Do mielonego mięsa dodać sól, pieprz i paprykę oraz gorącą wodę, dobrze wyrobić. Następnie formować okrągłe kotlety i smażyć na rozgrzanym smalcu/oleju z obu stron na rumiano /smażyć po kilka minut z każdej strony, w czasie smażenia można kilka razy odwracać/.

Usmażone odłożyć na talerz, a na patelnię wrzucić cebulę pokrojoną w piórka, lekko posolić i popieprzyć, zeszklić.
Następnie podlać cebulę odrobiną wody i dusić pod przykryciem do czasu, aż cebula będzie miękka.
Teraz na patelni z cebulą ułożyć kotlety i tak chwilę razem poddusić jeszcze pod przykryciem, żeby przeszły smakiem.
Podawać kotlety przykryte pierzynką cebuli.

6 myśli w temacie “Rumsztyk wieprzowy

  1. Hm…, pierwsze słyszę że sznycel to kotlet mielony, ale cóż , świat się zmienia a tym bardziej kulinarny ale takie sprofanowanie tradycyjnej wykwintnej potrawy – „sznycel po wiedeńsku” zrównaniem z mielonym ( nic nie ujmując mielonemu, ale jego geneza jest zupełnie niższej klasy)

    • To dla zaskoczenia powiem ci, że nie tylko mielone są wersje, ale równie popularne są sznycle siekane.
      Nie tylko sznycel z cielęciny zwany sznyclem po wiedeńsku istnieje.
      Jeśli wspominasz o genezie jakiejkolwiek, radzę zapoznać się z historią kuchni, chociażby naszych babć, ale biorąc pod uwagę twój komentarz, to w twoim przypadku, będzie prababcia.
      Wikipedia i Google nie jest żadnym wyznacznikiem, choć obie platformy mają bogatą bibliotekę, to nie wszystko się w nich znajduje. I w takich przypadkach należy poszperać w „plikach źródłowych” czyli tak zwane książki.
      Pozdrawiam

  2. A ja nie pierwszy raz słyszę i czytam, że sznycle czyli kotlety mielone, to klasyczne danie w kuchni polskiej. Takim nazewnictwem posługują się zresztą wytrawni kucharze w naszym kraju, a nie tylko ja – prosta amatorka domowej kuchni.
    Ale „sznycel wiedeński” też jest mi znany i jest to zupełnie coś innego niż pospolity sznycel polski. Dodam tylko, że ja już trochę błąkam się po tym świecie, więc i wiele widziałam i słyszałam.
    Dziękuję mimo wszystko za wpis, wszak „każdy głos na wagę złota „. Pozdrawiam.

    • To czy ktoś się błąkał po świecie nie ma tu znaczenia (też mogę powiedzieć że doskonale pamiętam kartki na mięso i „baby z cielęciną ” z torby) dawniej była wyrażna różnica m-y bryzolem, rumsztykiem, i domowym po prostu mielonym,a najbliższy sznycla jest nasz schabowy . Pozostanę przy własnym zdaniu że sznycel powstaje z jednego kawałka mięsa (org ze sznyclówki) ale widziałem już nawet w handlu ligawę wieprzową !!!! To czy telewizyjni kucharze wyrażają się prawidłowo to inna sprawa. Myślę że sami powinniśmy dbać o czystość pięknego polskiego języka.Tego kulinarnego też. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*