Pierogi z serem i szczypiorkiem

Były pierogi z serem na słodko w kilku wersjach, ale i na słono też robiłam, np. Pierogi z serem i jarmużem. Dziś miałam do zagospodarowania ser biały, tylko ser… dodałam więc szczypiorek i też wyszły smaczne i takie… inne?

na ok. 30-35 szt. pierogów

Ciasto

2 szklanki mąki pszennej /dałam tortową/
1/2 szklanki gorącej wody
1/4 szklanki mleka
1 łyżka oleju
1/2 łyżeczki soli

Farsz

500 g sera /twaróg półtłusty w kostce/
1 jajko
pęczek szczypiorku
sól, pieprz do smaku



Wykonanie

Ciasto wykonać zgodnie ze wskazówkami podanymi przy pierogach ruskich.
Twaróg rozdrobnić przy użyciu widelca. Szczypiorek drobno pokroić. Składniki farszu wymieszać, dodać jajko, doprawić solą i pieprzem i wyrobić masę.
Na krążki ciasta nakładać farsz, lepić pierogi i gotować w osolonym wrzątku.
Podawać z kwaśną śmietaną.

Pierogi z borówkami amerykańskimi

Jagody leśne są dla mnie nieosiągalne, ale mam borówki amerykańskie… będą pierogi z borówkami. Wyszły całkiem smaczne, jakkolwiek to nie to samo, co te z leśnymi jagodami, zebranymi własnoręcznie, a jeszcze zrobione przez moją Mamę… rozmarzyłam się… gdzie te cudowne lata uleciały…


na ok. 25 szt. pierogów

Ciasto

1,5 szklanki mąki
0,5 szklanki gorącej wody z mlekiem
1 łyżeczka masła /oleju/
sól

farsz

150 g borówki amerykańskiej /pełna szklanka/
1 łyżka cukru pudru
1 kopiata łyżka kaszy manny błyskawicznej
opcjonalnie – kilka łyżek twarogu

Wykonanie

Ciasto wykonać zgodnie ze wskazówkami podanymi przy pierogach ruskich.
Składniki farszu wymieszać.
Na krążki ciasta nakładać farsz, lepić pierogi i gotować w osolonym wrzątku.
Podawać ze śmietaną i cukrem pudrem.

Fasolka szparagowa z czerwoną cebulą II

Jedna propozycja na fasolkę z czerwoną cebulą już jest – patrz Fasolka szparagowa z czerwoną cebulą.
Ta fasolka jest jednak nieco inaczej przygotowywana, bowiem cebulę dodaje się surową, a nie duszoną. Też pyszna i tyle…no chyba, że ktoś nie lubi fasolki szparagowej, ale czy są tacy?

Składniki

1 kg fasolki szparagowej
2 czerwone cebule
2-3 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy/oleju
2 łyżeczki octu balsamicznego
sól, pieprz

Wykonanie

Cebulę drobno pokroić, włożyć do miski. Czosnek posiekać, rozetrzeć z solą, dodać do cebuli. Wymieszać, odstawić, aby cebula zmiękła.
Fasolkę obrać, umyć, pokryć na ok. 3 cm kawałki, wrzucić na gotującą, osoloną wodę i ugotować, po czym odcedzić i taką gorącą od razu wrzucić do miski z cebulą. Wymieszać i na chwilę odstawić.
Dodać olej, ocet oraz sól i pieprz do smaku, ponownie wymieszać.

Wspaniały dodatek do drugiego dania, ale też może być samodzielnym daniem /fit/.

Pałki kurczaka pieczone na ziemniakach – leniwy obiad

A co zrobić, gdy skwar się z nieba leje /no, prawie się leje/, człowieka ogarnia niemoc, a jeść trzeba, albo może inaczej – są tacy, którzy chcą jeść, muszą jeść, nie obejdą się np. kaszą gryczaną z kefirkiem? A wtedy trzeba poszukać alternatywy, żeby zrobić, ale się nie narobić, czyli żeby obiad zrobił się sam.
I to jest właśnie taka propozycja.

Składniki

4-5  pałek kurczaka /podudzia/
4-5 łyżek oleju/oliwy
po 1 łyżeczce słodkiej papryki. czosnku granulowanego, majeranku, tymianku, soli

1 kg młodych  ziemniaków
przyprawa do ziemniaków
1 czerwona cebula




Wykonanie

Pałki kurczaka umyć i dokładnie osuszyć /papierowym ręcznikiem/.
Olej wymieszać z przyprawami, a następnie obtoczyć nim /wysmarować/ pałki kurczaka. Ułożyć je w naczyniu i odstawić na kilka godzin, aby mięso się zamarynowało.

Ziemniaki dokładnie wyszorować, nie obierać, pokroić na mniejsze kawałki /ja preferuję
krojenie w „grube frytki” np, wzdłuż na 6 części, albo w dużą kostkę np. wzdłuż na 4 i w poprzek jeszcze na 2-3 części/. Oprószyć delikatnie przyprawą do ziemniaków.
Naczynie do zapiekania wysmarować olejem, włożyć ziemniaki. Powtykać między ziemniaki plastry cebuli.
Na wierzchu ziemniaków ułożyć teraz zamarynowany pałki kurczaka, polać wytworzonym sosem z marynaty.

Piekarnik nagrzać do 180°C. Brytfankę przykryć i włożyć całość do piekarnika.
Teraz włączyć termoobieg /temperatura ustawiona nadal na 180 st.C/ lub też podnieść temperaturę w piekarniku do 200°C /gdy bez termoobiegu/  i intensywnie podpiec potrawę.
Po 30 minutach zredukować grzanie do 150°C /termoobieg nadal włączony/ i piec następną godzinę.
Po 1,5 godzinie odkryć i zapiec jeszcze krótko bez przykrycia /aby zrumienić mięso/.

Kasza bulgur z cukinią i papryką

Cukiniowego szaleństwa ciąg dalszy. Kiedy upiekłam pewnego dnia ciasto z cukinii /nawiasem mówiąc pyszne jest i polecam, bo na blogu takie ciasta są również/, ktoś z domowników zapytał, kiedy i kompot będzie z cukinii?. Ale jeśli nie teraz szaleć z tym warzywem, które rośnie w moim ogródku, to kiedy?
Więc szaleję, bo … uwielbiam cukinię wprost i wszystko co z jej udziałam uda się przygotować. Dziś będzie kasza bulgur z jej dodatkiem, ale kaszę można użyć każdą inną np. jęczmienną, jaglaną czy gryczaną niepaloną, jaką po prostu lubimy. Ja lubię akurat bulgur. Taka kasza może być podana jako samodzielne danie /ja tak zjem jako danie obiadowe/, bądź też być dodatkiem np. do dania mięsnego/.

Polecam również podobne, acz bardziej urozmaicone danie – Kasza bulgur z warzywami.

Składniki

200 g kaszy bulgur /lub innej/ – ok. 1 szklanka
1 papryka czerwona lub odpowiednio ilościowo kolorowej
2 małe cukinie /waga łączna ok. 500 g/ – może być żółta i zielona
1 cebula
2 ząbki czosnku
sól, pieprz
ok. 2 łyżeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki kurkumy
2 szklanki wody

masło klarowane i olej do smażenia

Wykonanie

Paprykę pokroić w grubsze paski lub kostkę.Cukinię /bez obierania/ pokroić w półplasterki /gdy grubsza – w ćwierć plastry/. Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać.

W rondlu lub głębokiej patelni rozgrzać masło z olejem, zeszklić na nim cebulę, po czym dodać czosnek i paprykę, chwilę smażyć /ok. 5 min./ cały czas mieszając.
Teraz dodać suchą kaszę oraz paprykę słodką i kurkumę, wymieszać i podsmażyć razem /krótko – kasza powinna w tym czasie oblepić się zawartość patelni/.
Następnie wlać gorącą wodę, zagotować, doprawić do smaku solą i pieprzem, przykryć i gotować na wolnym ogniu ok. 10 min. Na koniec dodać cukinię, gotować jeszcze ok. 5-7 min.

Placuszki z jabłkami /bez spulchniaczy/

Placuszków, racuszków ci u mnie na blogu dostatek, ale zawsze są albo na drożdżach, albo z dodatkiem proszku do pieczenia, sody, czasem obu tych składników razem. Kiedy więc natknęłam się na recepturkę bez jakichkolwiek spulchniaczy, od razu postanowiłam wypróbować, zwłaszcza że są akurat papierówki. W tych placuszkach środkiem spulchniającym jest jedynie piana ubita z białek. A placuszki, cóż… smakowite!

Składniki

2 jajka
200 g mleka/maślanki/kefiru
200 g mąki
szczypta soli
spora szczypta cynamonu
25 g cukru
1 kilogram jabłek /waga przed obraniem/

olej do smażenia


Wykonanie

Oddzielić białka od żółtek.
Żółtka wymieszać z mlekiem, mąką, solą, cukrem i cynamonem na gładkie ciasto o konsystencji gęstej śmietany.
Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić na spore cząstki /grubszą kostkę/ i wymieszać z ciastem. Na koniec wmieszać delikatnie pianę ubitą z białek.

Na patelnię wlać ok. 1 cm oleju i rozgrzać na średnim ogniu. Wylewać niewielkie placuszki z ciasta i jabłek i smażyć na niezbyt gorącym tłuszczy, by placuszki dobrze dosmażyły się wewnątrz, ale nie zrumieniły zanadto z wierzchu. Układać na talerzu wyłożonym ręcznikiem papierowym. Przed podaniem posypać każdą warstwę cukrem pudrem.
Podawać gorące lub mocno ciepłe, najlepiej ze szklanką zimnego mleka.

Ziemniaki, fasolka szparagowa i papryka – wakacyjny tercet

Uwielbiam lato, uwielbiam te wszystkie świeżutkie warzywa, niekiedy zerwane wprost z własnej grządki, jestem wtedy w swoim żywiole w kuchni. Wprawdzie muszę wtedy gotować jakby podwójnie, bo nie wszyscy są „roślinożercami”, ale co mi tam, ważne że mogę sobie dogodzić.
Kilka dni temu zrobiłam ziemniaki z cukinią – bardzo mi smakowały, więc idąc za ciosem, następne będą z fasolką szparagową. Tu również wykorzystałam młode ziemniaki pozostałe z obiadu poprzedniego dnia, a ponadto przyniesioną z działki fasolkę.

Składniki

mała miseczka całych młodych ziemniaków już ugotowanych
2 garście fasolki szparagowej /kolor obojętny, ja wolę zieloną, ale żółta też będzie/
1 średnia cebula
1-2 ząbki czosnku
1 papryka /lepiej po kawałku w różnych kolorach/ *)
sól, pieprz do smaku
ulubione świeże zioła – u mnie szczypiorek /zamiennie dymka/ i natka pietruszki
olej do smażenia

Wykonanie

Fasolkę oczyścić, pokroić na 3-4 kawałki i ugotować w lekko osolonej wodzie, z dodatkiem szczypty cukru /fasolkę wkładać do gotującej się wody, po ugotowaniu przelać zimną wodą/.

Ziemniaki pokroić w jednakową mniej więcej kostkę, paprykę w większą kostkę, cebulę w piórka lub kostkę, czosnek posiekać drobno.
Wszystkie składniki wyłożyć na patelnię z rozgrzanym olejem i smażyć do miękkości papryki i zrumienienia ziemniaków. Wówczas dodać fasolkę szparagową, wymieszać i jeszcze chwilę razem podsmażyć. Dodać zieleninę i …już.

Dobrze smakuje z np. z sadzony jajkiem, ale też ze smażoną kiełbasą „na jeża”,

*) Paprykę można z powodzeniem zastąpić kolorowymi pomidorkami koktajlowymi.

Surówka z młodej kapusty z sosem winegret

Surówka z młodej kapusty jest pyszna… najpyszniejsza! A kiedy ją robić i zajadać jak nie teraz /za chwilę to ona już przestanie być taka „młoda”/. Nie chciałam jej robić z dodatkiem śmietany, choć taka bardzo mi smakuje /patrz Surówka z białej kapusty /z wesela/, więc postanowiłam, że zrobię ją z sosem winegret, ale takim … bardzo musztardowym.
Pomysł bardzo trafiony, a suróweczka przednia!

Składniki

1 mała główka młodej kapusty /lub 1/2 dużej/
2 cebule biała
sos:
6 łyżek oleju
3 łyżki octu winnego
3 łyżki musztardy stołowej lub miodowej
sól, pieprz, cukier do smaku
natka pietruszki, szczypiorek lub koperek

Wykonanie

Oczyszczoną kapustę umyć, osuszyć i drobno poszatkować /ja to robię przy pomocy malaksera/.
Cebulę oczyścić i pokroić w cienkie piórka.

Składniki sosu włożyć do zamykanego słoika i potrząsać, aż się składniki połączą. W razie potrzeby dodać 1-2 łyżki wody i znowu potrząsnąć, na końcu doprawić solą i pieprzem i znowu potrząsnąć.

Sos oraz dodatki zielone połączyć z kapustą i cebulą, wymieszać. Odstawiamy na godzinę do lodówki.

Klopsiki z dodatkiem cukinii i pieczarek w sosie

Skoro lato to i klopsiki trochę „letnie”… z dodatkiem mojej ulubionej cukinii.
A do tego, klopsiki można podawać w dowolny sposób czyli:
– zanurzone w sosie i wyłożone na talerz
– położone na talerzu i dopiero polane sosem
– w ogóle bez sosu /podobnie jak kotlety mielone/
Również dodatki dowolne – ziemniaki, kasza, makaron…co kto woli. Do tego, jak na porę roku przystało – duuużo ulubionej sałaty.

Składniki

500 g mięsa mielonego – wieprzowego /z łopatki lub szynki/
1 średniej wielkości cukinia /0k. 300 g/ ze skórką
1 cebula
1 jajko
5-6 pieczarek /można dać więcej/
1 bułka namoczona w wodzie i odciśnięta
pół pęczka natki pietruszki
sól, pieprz, czosnek granulowany
słodka i ostra papryka
odrobina majeranku i mielonego kminku

mąka do obtoczenia klopsików
olej do smażenia

Sos

1 duża cebula
2-3 ząbki czosnku
1 liść laurowy
2 ziela angielskie
1 łyżeczka cukru
1 kostka mięsna
1 łyżeczka ciemnego sosu sojowego
1/2 l wody
1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej

Wykonanie

Cukinię zetrzeć na grubych oczkach, lekko posolić, wyłożyć na sito, a po ok. 15 min. odcisnąć.
Pieczarki i cebulę również zetrzeć na grubych oczkach
Natkę posiekać.

W misce połączyć mięso, odciśniętą cukinię, pieczarki i cebulę, dodać jajko, bułkę namoczoną i odciśniętą, natkę i przyprawy, dokładnie wyrobić.
Z masy formować owalne klopsiki, obtaczać je w mące i smażyć na średnim gazie z obu stron, na jasny kolor.

Sos
Cebulę drobno pokroić i zeszklić na patelni, na której smażyły się klopsiki, dodając też łyżeczkę cukru, a w trakcie smażenia również pokrojony czosnek, ziele ang. i listek laurowy. Kiedy cebula zacznie się rumienić dodać pokruszoną kostkę mięsną, wlać wodę, dodać sos sojowy, chwilę gotować.
Na koniec zagęścić sos 1 łyżką mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w małej ilości zimnej wody i zagotować.
Sos można pozostawić w takiej postaci lub zblendować go na gładko.

Klopsiki można też podać z sosem kurkowym, tak jak u mnie tym razem.

Murzynek z masą jogurtową i malinami

W sezonie letnim to grzechem byłoby nie piec ciast z sezonowymi owocami. U mnie tak przynajmniej jest, że inne ciasta schodzą na dalszy plan, no może z wyjątkiem sernika, który obowiązkowo też musi się czasem pojawić.
Jeśli chodzi o ciasta z owocami, to piekę już te tradycyjne u mnie, których przepis znam na pamięć /jak wierszyk nauczony w dzieciństwie/, ale bardzo lubię wypieki nowe. Ciekawe połączenia ciasta i owoców zawsze  skrzętnie notuję i robiłam tak od czasu, kiedy stałam się posiadaczką piekarnika. Stąd też jestem posiadaczką dość pokaźnych zbiorów różnych przepisów /kilka opasłych zeszytów własnoręcznie zapisanych to już chyba pokaźny zbiór?/. I od czasu do czasu coś ciekawego z tych zbiorów udaje mi się wyszperać.
To ciasto postanowiłam upiec ze względów trochę sentymentalnych, wszak murzynek to było jedno z pierwszych, jak nie pierwsze nawet ciasto, upieczone całkowicie samodzielnie /patrz Murzynek kakaowy/. Połączenie ciasta kakaowego z masą jogurtową daje fantastyczny efekt końcowy. Smakuje jak ciasto czekoladowo-serowe, w dodatku z malinami. Istny „czad”. Już poza przepisem dorzuciłam kilka borówek amerykańskich, bo akurat „patrzyły” na mnie z miski stojącej obok.

Składniki /forma 24×24 cm lub 20×32 cm/

Ciasto kakaowe

1 kostka dobrej margaryny
2 szklanki cukru /można dać 1,5 szklanki – kto lubi mniej słodkie ciasta/
3-4 łyżki kakao
1/2 szklanki wody /mleka/
2 łyżki spirytusu/octu

4 całe jajka
2 szklanki mąki pszennej /u mnie tortowa/
3/4 proszku do pieczenia /2 pełne łyżeczki/
cukier waniliowy lub aromat waniliowy

Masa jogurtowa

700-800 g jogurtu greckiego/gęstego jogurtu naturalnego
3 jajka
1 budyń śmietankowy/waniliowy
1 łyżka kopiata mąki pszennej
1 łyżka kopiata mąki ziemniaczanej
3 łyżki cukru

maliny



Wykonanie

Masło, cukier, kakao i wodę wymieszać, a następnie gotować 5 minut od momentu, gdy zacznie wrzeć. Pod koniec dodać spirytus/ocet. Ostudzić.
Dodać całe jajka, mąkę z proszkiem do pieczenia i aromat. Wymieszać wszystko dokładnie /robię to przy użyciu miksera/.

Jogurt /wyjąć wcześniej z lodówki/ zmiksować z jajkami, cukrem, proszkiem budyniowym oraz mąką pszenną i ziemniaczaną.

Foremkę wyłożyć papierem do pieczenia.
Na spów wylać większą część ciasta kakaowego /tak ok. 3/4 nawet/, następnie kłaść łyżką w odstępach masę jogurtową, na nią rozsypać maliny /raczej zadbać, by większość owoców znalazła się na białych „kleksach”, na wierzch wyłożyć resztę ciasta kakaowego /zrobić to nieregularnie np. w formie esów-floresów/.
Piec w temperaturze  150-160 st,C przez ok. 50-50 min. /II poziom grzanie góra-dół/.
Przed podaniem delikatnie oprószyć cukrem pudrem /mgiełka/.

U mnie zamiast mgiełki z c. pudru wyszły chmurki.
Masa jogurtowa zbyt się rozlała, bowiem jogurt był jakiś … mało gęsty.