Cukinia po myśliwsku

Cukinia po myśliwsku trochę przypomina Bigos z cukinii z innymi warzywami i pieczarkami. Bardzo podobne składniki, jednak przygotowanie już znacznie uproszczone, tak trochę na skróty, bo w końcu myśliwi nie mają możliwości, by każdy składnik przygotowywać w osobnym naczyniu, a potem łączyć. A ponieważ ja też lubię zrobić, a się nie narobić, to cukinia po myśliwsku jest bardzo odpowiednia dla mnie. Myślę, że dla wielu wielbicieli cukinii również.

Składniki

2-3 młode, niewielkie cukinie (lub jedna duża ogródkowa)
2 średnie marchewki
1 duża cebula
250 g pieczarek
1 czerwona papryka
1 papryczka chilli (opcjonalnie) – dałam płatki chilli
2-3 kiełbasy myśliwskie (lub inne dobre kiełbasy)
2 -3 łyżki posiekanych świeżych ziół: pietruszka, koperek, bazylia
sól pieprz
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1/3 szklanki wody
olej do smażenia

Wykonanie

Kiełbasę pokroić w plasterki i podsmażyć na patelni na niewielkiej ilości rozgrzanego tłuszczu.
Gdy kiełbasa się zrumieni, dodać pokrojoną w kostkę cebulę, mieszać i smażyć przez chwilę.
Następnie na patelnię wrzucić pokrojone w plasterki pieczarki, mieszać i dalej smażyć.
Gdy pieczarki się zrumienią dodać pokrojone w kosteczkę papryki.
Marchew zetrzeć na tarce o dużych oczkach i dodać na patelnię.
Cukinie również zetrzeć na dużych oczkach i dodać do potrawy.
Dodać posiekane zioła, wodę oraz koncentrat, wymieszać, zagotować, a potem dusić jeszcze pod przykryciem na małym ogniu przez około 10-15 minut, aż warzywa zmiękną.
Na koniec danie doprawić solą i pieprzem do smaku.
inspiracja

Sałatka pomidorowa z marynaty na jutrzejszy posiłek

Sałatka spodobała mi się „od pierwszego wejrzenia”, gdy ujrzałam ją po raz pierwszy u Ani.

Składniki

kilka pomidorów
2 cebule
2-3 ząbki czosnku

Zalewa:

7 łyżek oleju
3 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka suszonej bazylii
1 płaska łyżeczka ostrej papryki
1/2 łyżeczki soli
trochę pieprzu
1 łyżeczka miodu

Wykonanie

Pomidory, cebulę i czosnek pokroić w plasterki.
W dużym słoiku ułożyć na zmianę cebulę, pomidory i czosnek tak, by ostatnią warstwą była cebula.
Składniki zalewy wymieszać i wlać do słoika z warzywami. Zakręcić i odstawić do lodówki do następnego dnia.

Następnego dnia wyłożyć na półmisek, delikatnie zamieszać i… zajadać do obiadu, kolacji, lub jak tam kto chce.

Schab zapiekany w śmietanie z pieczarkami i boczkiem

Pyszny schabik zamiast tradycyjnych kotletów, smażonych i do tego obtoczonych panierką. Czasem można zjeść i kotlety schabowe, ale… tak dla zdrowia własnego, coś lżejszego, można rzec nawet dietetycznego /no prawie/ też od czasu do czasu trzeba zaserwować. No to będzie schab zapiekany … w piekarniku, tak przy okazji np. pieczenia ciasta, albo odwrotnie, przy okazji schabu upiec też ciasto.
A sam schab? powiem krótko – wart grzechu! mięciutki i pachnący bardzo kusząco. A to zasługa tej odrobiny boczku wędzonego.


Składniki

5 plastrów schabu /grubość ok. 1,5 cm/
250 g pieczarek
100-150 g boczku wędzonego
1 cebula biała i 1 czerwona /mogą być jednakowe/
1 łyżka mąki pszennej
200 ml śmietanki 30%
1 łyżka czosnku niedźwiedziego /dałam suszony/
sól, pieprz, czosnek granulowany – wg smaku



Wykonanie

Plastry mięsa umyć, osuszyć, lekko rozbić, oprószyć solą /nie za dużo/ i pieprzem, odstawić na 30 minut.
Następnie krótko podsmażyć z obu stron na średnim ogniu.
Mięso ułożyć w szerokim naczyniu żaroodpornym. Aby było bardziej dietetycznie etap podsmażania mięsa pominęłam, czyli od razu ułożyłam w naczyniu żaroodpornym.

Boczek pokroić w kostkę, podsmażyć na łyżce oleju, dodać pokrojoną w kostkę cebulę, smażyć do zeszklenia, po czym dodać pieczarki pokrojone w plasterki oraz czosnek niedźwiedzi. Smażyć całość, aż woda z pieczarek odparuje. Na koniec potrzepać łyżką mąki, przesmażyć krótko. Doprawić do smaku.
Pieczarki z boczkiem i cebulą wyłożyć na mięso, wszystko zalać śmietanką i wstawić pod przykryciem do piekarnika na ok. 1 godzinę – temperatura ok. 170-180 st. C.

Szarlotka wieloowocowa z budyniem

Szarlotki to po sernikach moje drugie ulubione ciasta. A kiedy, jak nie jesienią je piec, tworzyć różne kombinacje smakowe i rozkoszować się ich smakiem. Nigdy bardziej niż jesienią szarlotki i jabłeczniki nie smakują lepiej. No może jeszcze pieczone z papierówkami i podawane na ciepło z lodami. Choć pora jesienna nie wyklucza podania ich z lodami, a już na ciepło, to zawsze smakują.
Dziś propozycja szarlotki z owocami jakie mamy akurat pod ręką, mieszanymi dowolnie wg naszych upodobań. Każdy owoc się nada, Oprócz jabłek doskonale sprawdzą się śliwki, morele, brzoskwinie, winogrona bezpestkowe, a nawet banany czy ananasy z puszki.


forma 24×34 cm – z wyjmowanym dnem

Składniki

Ciasto

1/2 kg mąki pszennej /3 szklanki/
1 kostka margaryny u mnie tortowa/
1 łyżka smalcu
1 szklanka cukru pudru
1 jajko
3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Masa budyniowa

1 l mleka
2 duże budynie jasne każdy na 3/4 l mleka lub 3 małe na 0,5 l
3-4 łyżki masła
3 łyżki cukru

oraz
1,5-2 kg owoców mieszanych, w tym większość  jabłek


Wykonanie

Margarynę i smalec posiekać z mąką i proszkiem do pieczenia, dodać jajka rozkłócone z cukrem i cukrem waniliowym i zagnieść ciasto.
Ciasto podzielić na dwie części – 2/3 i 1/3. Mniejszą część włożyć do zamrażalnika.
Większą częścią wyłożyć formę do pieczenia /uprzednio posmarowaną masłem lub wyłożoną papierem do pieczenia/. Nakłuć widelcem, można posypać delikatnie bułką tartą.

Teraz na ciasto wyłożyć owoce, pokrojone dowolnie, w zależności co będzie dodawana np. jabłka – w plasterki, śliwki – wzdłuż na cztery części, gruszki, brzoskwinie, morele – w kostkę, banany – w plasterki, zaś owoce drobne dodać w całości. Wyrównać.

Ugotować budyń zgodnie z przepisem na opakowaniu. Do gorącego dodać masło, wymieszać
Na owoce wylać gorący budyń, odstawić do lekkiego ostygnięcia, po czym na wierzch zetrzeć schłodzone ciasto.

Piec ok. 1 godziny w temperaturze 150 st. C /piekarnik góra – dół, II poziom/.

Omlet z grzankami z chleba

Coś się porobiło z moimi smakami i zachciankami…chyba…  Nigdy dotąd nie byłam miłośniczką i smakoszką omletów, a teraz proszę… wyszukuję, kombinuję i zamiast zjeść na śniadanie jakąś kanapkę, tak po prostu, to ja ciągle wymyślam, a to jakaś szakszuka, a to znowu omlecik… Ale prawdę mówiąc, smaczne to wszystko, urozmaicone i apetyczne. Do tego można takie danie skonsumować na śniadanie, ale też na kolację, a i dla osób, ktre nie lubią się objadać wystarczy i na lekki obiad.
 

Składniki

2 kromki chleba – u mnie żytni razowy
1-2 łyżki masła
3-4 jajka
4 łyżek mleka
sól, pieprz czarny, papryka
szczypiorek, natka pietruszki
ok. 10 pomidorków koktajlowych
3-4 łyżki startego sera żółtego

Wykonanie

Kromki chleba pokroić w kostkę i przesmażyć na rumiano na rozgrzanym maśle.
Jajka rozkłócić z mlekiem, dodać przyprawy, wylać na ptelnię na zrumienione grzanki chlebowe.
W trakcie smażenia na wierzchu masy jajecznej ułożyć połówki pomidorków koktajlowych i posypać posiekanym szczypiorkiem, chwilę smażyć na małym ogniu. Na koniec posypać serem, przykryć i smażyć do momentu, aż ser się rozpuści.
Posypać posiekaną natką pietruszki i od razu podawać.
Jako, że w omlecie są już grzanki chlebowe, omlet zjadam już bez dodatku pieczywa.

Sernik weselnej kucharki

Robiłam porządki w swych „książkach kucharskich”, czyli w zeszytach z przepisami skrzętnie gromadzonymi i spisywanymi przez lata. I napotkałam pożółkły zeszycik, liczący może 30-40 kartek, a w nim jakieś przepisy, z których pewnie nigdy nie skorzystałam…..podejrzewam, że wtedy kuchnią nie byłam w ogóle zainteresowana, a i jeszcze nie musiałam….. byłam człowiekiem wolnym jak ptak polny.Tam też był przepis na owy sernik, z dopiskiem „wesele”.
Nawet sobie przypominam, jak uczestniczyłam trochę w przygotowaniach i bez przerwy podpytywałam kucharkę o różne rzeczy i ukradkiem zapisywałam /niechętnie dzieliła się przepisami, ale czasem podyktowała składniki, a resztę już sama dopisałam, widząc co i jak robi. Po co mi to wtedy było? może intuicja podpowiadała mi, że kiedyś czeka mnie „panowanie” w kuchni”, a ona pewnie widząc młodą dziewczynę nie obawiała się jakiejś konkurencji z mej strony, więc czasem uchylała rąbka tajemnicy. Myślę też, nieskromnie powiem, że mnie trochę polubiła.
No i proszę, ileż to wspomnień przy okazji znalezionego zeszytu i chęci skorzystania z przepisu na sernik.

A sernik… no cóż, pamiętam nawet dokładnie jak wyglądał i smakował, taki prawdziwy sernik, w dużej formie, podzielny, posypany obficie cukrem pudrem, i co ważne, z prawdziwego, wiejskiego sera i prawdziwie wiejskiej śmietany i świeżutkich jajek.
Mój będzie w wersji nieco uboższej, bo produkty „sklepowe”, ale ręczę, że też bardzo dobry, podzielny, w sam raz na święta, imieniny, urodziny czy inne spotkania rodzinne i towarzyskie. Oczywiście dodałam tu i ówdzie swoje „pięć groszy”, bo nie mogło być inaczej, wszak w swym życiu upiekłam już mnóstwo serników, a do tego serniki to moje ulubione wypieki. Tak więc przepis jest w części także mojego autorstwa.

Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową.

Składniki forma 24×36 cm /u mnie z wyjmowanym dnem/

Ciasto

1 szklanka mąki tortowej
1/2 kostki masła/dobrej margaryny
4 łyżki cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
1 jajko

zamiennie użyłam biszkoptów paryskich z nadzieniem morelowych /Biedronka/
– zużyłam 2 opakowania

Ser

1,5 kg tłustego sera
8 jajek
1,5 szklanki cukru /zalecany drobny/
400 ml śmietany kremówki /daję 30%/
sok z 1 cytryny /daję też startą skórkę/
szczypta soli


Wykonanie

Ze składników na spód zagnieść kruche ciasto /robię to w malakserze/.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia, dno wylepić ciastem, nakłuć widelcem i włożyć do lodówki w celu schłodzenia.
Uwaga – ja tym razem poszłam trochę na skróty i spód blaszki wyłożyłam biszkoptami – a’la markizy z nadzieniem morelowym. Na zdjęciu wygląda to nawet ciekawie, ale przy krojeniu spód niechętnie „trzyma fason”…

Piekarnik nagrzać, ustawiając temperaturę na 170-180 st. C /grzanie góra-dół/.

Ser zmielić w maszynce, używając sitka z małymi oczkami do maku. Można też zrobić to w malakserze lub blenderze.

Utrzeć żółtka z 1 szklanką cukru do białości, dodać w 3 rzutach zmielony ser oraz sok i startą skórkę z cytryny. Nie przerywając ucierania wlewać cienką strużką śmietanę. Zmiksować wszystko na jednolitą masę.

W drugiej misce ubić na sztywno białka ze szczyptą soli. Gdy zbieleją powoli dosypywać pozostały cukier /0,5 szklanki/ i ubijać, aż masa będzie lśniąca.
Ubite białka dodać do masy serowej również w 3 rzutach, delikatnie mieszając.
Masę serową wyłożyć na schłodzony kruchy spód /w moim przypadku na spód ciasteczkowy/..

Blachę wstawić na II poziom nagrzanego już piekarnika /170-180 st.C/ i piec łącznie przez 60-70 minut, przy czym gdy tylko wyrośnie zmniejszyć grzanie do 150 st. C /mniej więcej po 20 min./. Po upływie czasu /łącznie ok. 60-70 min./ wyłączyć piekarnik, pozostawiając jednak w nim sernik do całkowitego ostudzenia, pierw 30 min. przy zamkniętych, potem już przy lekko uchylonych drzwiczkach /włożyć drewnianą łyżkę między drzwiczki/.

Ostudzony sernik posypać obficie cukrem pudrem.

Sałatkowy mix nie tylko do grilla

W okresie letnim takie mixy sałatkowe, które można zrobić w zasadzie ze wszystkiego, co się ma w ogródku bądź pod ręką. Ta sałatka jest uniwersalna, bowiem znakomicie pasuje do dań z grilla /wszelki grillowane karkówki, szaszłyki czy kiełbaski/, ale też może być podana do dań obiadowych, jak choćby również z karkówki /jak u mnie właśnie/.

Składniki

mix sałat z roszponką lub rukolą
3-4 suszone pomidory
1 małe op. zielonych oliwek /50 g masa netto/
10-12 pomidorków koktajlowych
2 ogórki gruntowe
100 g sera sałatkowego

Dodatkowo

5 łyżek oliwy z oliwek
1 łyżeczka musztardy miodowej
1 łyżka octu balsamicznego lub winnego
szczypta cukru
szczypta soli


Wykonanie

Do miski włożyć mix sałat, drobno pokrojone pomidory suszone i oliwki.
Ogórki obrać. pokroić na ćwiartki, wydrążyć część z ziarenkami i pokroić w plasterki. Pomidorki koktajlowe pokroić na połówki. Ser sałatkowy odcedzić z zalewy i dodać do miski. Wymieszać.

W osobnej miseczce lub kubku wymieszać wszystkie składniki sosu.
Tuż przed podaniem polać sałatę sosem, delikatnie wymieszać.

Karkówka duszona w sosie z gruszką i papryką

Latem preferuję w kuchni dania warzywne, wszak ich wachlarz i dostępność teraz są naprawdę szerokie. Jednak czasem przychodzi też ochota na coś bardziej konkretnego, na kawałek mięsa, wszak nie wszyscy są „warzywożernymi” zjadaczami i to wyłącznie. Dziś proponuję karkówkę duszoną we własnym sosie, aczkolwiek znajdzie się w niej również dodatek sezonowy w postaci papryki i gruszki.

Składniki

ok.800 g karkówki
1 cebula
1 papryka czerwona
1-1,5 gruszki /wybrać odmianę twardą i soczystą/
sól, pieprz
papryka czerwona słodka i ostra
1 łyżka mąki pszennej i 1 łyżka mąki ziemniaczanej
olej rzepakowy

Wykonanie

Przyprawy /ilość wg smaku – daję po 1 łyżeczce każdej/ wymieszać w małej miseczce.
Cebulę pokroić w piórka, paprykę czerwoną w paski, zaś gruszkę w większą kostkę.
Karkówkę pokroić w plastry grubości ok. 1 cm, każdy lekko rozbić i oprószyć przyprawami.

Na patelni rozgrzać olej, obsmażyć karkówkę z każdej strony i przełożyć do rondla.
Na tym samym tłuszczu podsmażyć teraz cebulę, a gdy się zezłoci oprószyć ją delikatnie mąką pszenną /1 łyżka/ i chwilkę przesmażyć. Przełożyć do mięsa.
Teraz na patelnię wlać ok. 1/2 l wrzącej wody lub bulionu, zagotować w celu zebrania z patelni wszystkich smaków i przelać do mięsa.
Dusić na wolnym ogniu pod przykryciem, aż mięso będzie miękkie /ok. 30-40 min./.
Gdy mięso jest już odpowiednio miękkie dodać do rondla paprykę, a po chwili gruszki – dusić, ewentualnie już odkryte, by zredukować nadmiar płynu i uzyskać odpowiednią gęstość sosu /papryka i gruszka powinny pozostać w całości, jędrne, nie „rozciapane”/.
W razie gdyby sos był za rzadki zagęścić dodatkowo 1 łyżką mąki ziemniaczanej.

Podawać z ulubioną kaszą.

A to karkówka w wykonaniu Goplanyczyż nie smakowicie się prezentuje? bardzo smakowicie.

Tort raffaello z malinami


18 mieć lat to nie grzech!!!

a jeśli nieco więcej to co ???
to też nie grzech, wszak życie zaczyna się dopiero po…… no właśnie, kiedy???

„kobieta i kwiat mają dni swoje, nie mają lat!”

Almanka dla Almanki

tortownica śr. 24-25 cm

Składniki

6 jajek
220 g cukru /1 szklanka 250 ml/
120 g mąki pszennej
105 g mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 zimnej łyżki wody

Nasączenie

1/2 szklanki likieru Amaretto rozcieńczonego nieco wodą

Krem raffaello

200 g białej czekolady
500 ml słodkiej śmietanki 30- 36%
250 g serka mascarpone
100 g migdałów w płatkach
100-150 g malin /świeżych lub mrożonych/

Do dekoracji

330-350 ml słodkiej śmietanki 30-36%
2 łyżki cukru pudru
2 śmietan-fixy
100 g wiórków kokosowych
białe/srebrne perełki cukrowe
pralinki Raffaello lub malutkie beziki


Wykonanie

Biszkopt – zaleca się upiec dzień wcześniej.
Całe jajka ubić, dodawać powoli cukier i ubić do białości. Dodać wodę, a następnie obie mąki wymieszane z proszkiem /przesiać nad ubitymi jajkami/.
Delikatnie wymieszać i przełożyć do tortownicy o średnicy 24-25 cm /tylko dno tortownicy smarujemy lub wykładamy papierem/, piec około 40-45 min. w temp. 160-170 st.C.
Po upieczeniu rzucić biszkopt razem z blaszką z wysokości ok. 40 cm na blat stołu. Pozostawić do ostygnięcia. Dopiero teraz okroić nożem dookoła tortownicy, wyjąć biszkopt z tortownicy i wyłożyć na kratkę.
Przekroić po całkowitym ostudzeniu, a najlepiej dopiero na drugi dzień, na 4 blaty /części/, z tego 1 blat pokruszyć.

Krem rafaello – przygotowania zacząć dzień wcześniej.
Białą czekoladę posiekać. Śmietanę podgrzać prawie do zagotowania, ściągnąć z gazu, dodać posiekaną czekoladę. Odczekać ok. 1 minuty, aby czekolada zmiękła, a następnie wymieszać łyżką do całkowitego jej rozpuszczenia na gładką masę. Odstawić do ostygnięcia, mieszając od czasu do czasu, a następnie przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na 12 godzin.

Po tym czasie do misy miksera przełożyć zimny serek mascarpone i zimną śmietanę z białą czekoladą. Ubić przez chwilę na gęsty krem /obroty zwiększać stopniowo i nie miksować za długo, aby krem się nie zwarzył/.
Krem podzielić na 2 równe części.
Do jednej połowy kremu wmieszać delikatnie szpatułką pokruszony biszkopt i migdały w płatkach.

Na paterze ułożyć jeden blat biszkoptu, nasączyć go częścią ponczu i rozłożyć połowę kremu z migdałami i okruszkami biszkoptu.
Na to wyłożyć połowę drugiego kremu /mascarpone i śmietana z czekoladą/.
W krem wcisnąć połowę malin.
Przykryć drugim blatem, znowu nasączyć, wyłożyć resztę kremu z migdałami i okruszkami, a na to resztę drugiego kremu. W krem wcisnąć resztę malin. Przykryć trzecim blatem i również go nasączyć.

Tort wstawić do lodówki na kilka godzin lub na noc.
Po tym czasie udekorować.
Ubić śmietanę przeznaczoną do dekoracji tortu, dodając pod koniec ubijania cukier puder i śmietan-fix,. Ubitą śmietaną obłożyć tort, część śmietany zachować do dekoracji.
Cały tort obsypać wiórkami kokosowymi. Pozostałą, ubitą śmietanę przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną tylką i ozdobić górę tortu. Można udekorować dodatkowo perełkami cukrowymi lub pralinkami Raffaello/małymi bezikami.
Tort przechowywać w lodówce.

Ciasto ucierane z brzoskwiniami

Podobne do Ciasto z owocami nr 1 – szybkie i smaczne, ale….. tu masło roztopione wymieszane z olejem. Cóż powiedzieć? że dobre? to nic nie powiedzieć. Jest pyszne, pulchne i można go zrobić także z innym owocami.

forma – 20×32 cm /u mnie/ lub 24×36 cm

Składniki

4 jajka
2 szklanki mąki tortowej
1 szklanka cukru
1 cukier waniliowy
100 g roztopionego masła /letnie/
1/2 szklanki oleju /u mnie rzepakowy/
2 łyżeczki proszku do pieczenia

dodatkowo

500-600 g brzoskwiń /waga z pestkami/
1 cukier waniliowy /zamiennie 3 łyżki cukru/

Wykonanie

Ubić pianę z białek, dodać cukier, ubić. Nie przerywając ubijania dodawać po jednym żółtku i ubijać. Zmniejszyć obroty miksera, dodać mąkę z proszkiem, na koniec wlać letnie, roztopione masło z olejem, wymieszać i wylać na blaszkę.
Wyrównać, na wierzchu ułożyć połówki lub ćwiartki owoców /układałam je bokiem, lekko wciskają w ciasto/, posypać cukrem waniliowym.
Piec 40-45 min. w temperaturze ok.175 st. C przy włączonych grzałkach góra-dół, na drugim poziomie od dołu..
Po upieczeniu posypać cukrem pudrem. Ja nie posypałam, wolę bez posypki, a kto chce może sobie przed zjedzeniem posypać.