Cukinia – odchudza, odkwasza i chroni żołądek

Moje ulubione warzywo…mam własną uprawę – cukinia  zielona i żółta, ale też kabaczek. Zatem garść informacji na jej temat … sama nie wiedziałam, że ma aż tyle zalet.
cukinia-zielona-żółta-i-kabaczek

Cukinia to idealne warzywo dla odchudzających się. Jest niskokaloryczna i lekkostrawna, zawiera też sporo witamin i minerałów. Cukinia jest również pożądana w diecie antyrakowej oraz odkwaszającej. I co ważne, nie odkładają się w niej metale ciężkie. Ale to nie wszystko – poznajcie kolejne zalety cukinii.

Cukinia – pochodzenie, uprawa, wykorzystanie w kuchni

Cukinia, podobnie jak arbuz, ogórek czy dynia, należy do rodziny dyniowatych. Świadczy o tym nazwa warzywa – „cukinia” pochodzi od włoskiego „zucca”, co oznacza właśnie dynię. Ojczyzną cukinii jest Meksyk oraz tereny Ameryki Południowej. I choć dziś uprawia się ją głównie w krajach śródziemnomorskich, cukinia przystosowała się również do naszych warunków klimatycznych. Ba, doczekała się nawet polskich odmian – jedną z nich jest żółtopomarańczowa Atena Polka F1.

Ci, którzy mają możliwość i chcą zebrać cukinię z własnego ogródka, powinni pamiętać, że warzywo to wymaga żyznej, próchniczej i zasobnej w wodę gleby. Jest to też roślina dość odporna na choroby i szkodniki, więc nie wymaga oprysków.

Cukinia to warzywo o bardzo szerokim zastosowaniu kulinarnym. Ze względu na delikatny orzechowy smak, można ją jadać na surowo (jest doskonała do surówek lub solo – podana z dipami) , ale również smażyć, piec w piekarniku lub na grillu, nadziewać (do tego najlepiej nadają się cukinie okrągłe), a nawet upiec cukiniowe ciasto (słodkie!). W kuchni wykorzystuje się nawet kwiaty cukinii – można je smażyć w cieście lub nadziewać i zapiekać w piekarniku. Subtelny smak cukinii doskonale komponuje się z wyrazistymi lub kwaśnymi dodatkami, jak np. pomidory, czosnek, sok z cytryny lub parmezan.

Wartości odżywcze i kaloryczność cukinii

Powodem, dla którego warto zajadać się cukinią jest nie tylko smak, ale też wartości odżywcze i korzystny wpływ na zdrowie. Mówi się, że cukinia ma więcej witamin i minerałów niż inne warzywa dyniowate. Z pewnością jest ona dobrym źródłem witaminy A (niezbędnej do prawidłowego widzenia i dobrej odporności) – w 100 g cukinii znajduje się ok. 210 µg tego związku (dzienne zapotrzebowanie na witaminę A u osoby dorosłej wynosi 700 – 900 µg). Cukinia zawiera również witaminy z grupy B, (potrzebne m.in. do prawidłowej pracy układu nerwowego, w tym mózgu i sprawnego trawienia) oraz witaminę C, która wspomaga przyswajanie żelaza, wzmacnia układ odpornościowy, jest potrzebna dla rozwoju i regeneracji tkanek oraz dobrej kondycji zębów i dziąseł. Wspomniane witaminy A, C i z grupy B wrażliwe są na działanie wysokiej temperatury, dlatego bardzo młode cukinie warto jadać na surowo, razem ze skórką.

Oprócz wymienionych witamin cukinia zawiera również składniki mineralne, wśród których znajdują się m.in. fosfor, wapń, żelazo, sód, potas i jod. Cukinia to także źródło węglowodanów (ok. 2,5 g w 100 g), białka (1 g w 100 g), błonnika (ma go niewiele, bo ok. 0,4 g w 100 g) i tłuszczu (na szczęście jest go znikoma ilość – w 100 g znajdziemy ok. 0,1 g tłuszczu). [dane o zawartości witamin i minerałów w cukinii: http://portalwiedzy.onet.pl]

Cukinia wspomaga odchudzanie, odkwasza organizm

Niewielka ilość tłuszczu i niska kaloryczność sprawiają, że cukinia to świetny produkt dla wszystkich, którzy się odchudzają (100 g surowej cukinii to zaledwie 15 kcal, ale taka sama ilość smażonej to już ponad 40 kcal). Cukinia jest też lekkostrawna, a potas w niej zawarty zapobiega zatrzymywaniu się wody w organizmie.

Warto pamiętać, że cukinia działa alkalizująco, zapobiegając zakwaszeniu organizmu. Odkwaszające działanie cukinii ma korzystny wpływ na procesy trawienne i usuwanie z organizmu zbędnych produktów przemiany materii.

Lecznicze właściwości cukinii

Cukinia nie tylko sprzyja odchudzaniu – jej wpływ na organizm jest o wiele większy. Obok m.in. czosnku, czarnej porzeczki czy pomidorów cukinia zalecana jest w diecie przeciwnowotworowej. Naukowcy są zadnia, że produkty te zmniejszają ryzyko raka narządów przewodu pokarmowego (w tym żołądka, trzustki, jelita grubego i jamy ustnej).

Cukinię warto docenić również ze względu na obecność luteiny i zeaksantyny – barwników roślinnych które chronią siatkówkę oka, zmniejszając ryzyko wystąpienia AMD (zwyrodnienia plamki żółtej), choroby, która może doprowadzić nawet do ślepoty.

Warzywo to powinni pokochać też wszyscy, którzy cierpią na wrzody żołądka, zgagę lub nadkwaśność (cukinia jest lekkostrawna i działa alkalizująco) oraz osoby chore na cukrzycę lub nią zagrożone (cukinia ma niski indeks glikemiczny, a więc po jej spożyciu poziom cukru we krwi nie wzrośnie gwałtownie).

Przydatne okazują się też świeże pestki cukinii, które podobnie, jak pestki dyni zawierają kukurbitacynę – związek o działaniu przeciwrobacznym (prawdopodobnie również przeciwnowotworowym).

Jak kupować i przechowywać cukinię

Kupując cukinię, warto wybierać okazy nie dłuższe niż 30 cm o błyszczącej nieuszkodzonej i pozbawionej plam skórce. Warto zwrócić uwagę również na ciężar warzywa – im waga większa, tym lepiej.

Cukinię najlepiej przechowywać w suchym chłodnym (do 10 stopni Celsjusza) miejscu – w takich warunkach wytrzyma nawet kilka tygodni. Odradza się przechowywania jej w lodówce (traci smak), a także trzymania razem z owocami i warzywami wydzielającymi etylen (jak np. pomidory, jabłka i awokado) – takie sąsiedztwo może przyspieszyć psucie się cukinii.

źródło

 

Borówka amerykańska – strażnik wzroku, serca i nie tylko

borówka-amerykańska

Borówka amerykańska pochodzi, jak sama nazwa wskazuje, z Ameryki Północnej, ale z powodzeniem można ją uprawiać również w Polsce.

Borówka amerykańska, zwana też borówką wysoką, to kuzynka czarnej jagody leśnej. Jej ciemnoniebieskie owoce cenione są na całym świecie nie tylko za smak, ale też z powodu wyjątkowo korzystnego wpływu na organizm. Jakie wartości odżywcze mają borówki amerykańskie, jakim chorobom zapobiegają?
borówka-amerykańska.

Wartości odżywcze borówki amerykańskiej

Borówka amerykańska ma wysokie wartości odżywcze oraz potwierdzone przez liczne badania właściwości lecznicze. Jej owoce są bogatym źródłem witamin oraz makro- i mikroelementów. Zawierają witaminy A, B, C, E oraz PP, cynk, potas, selen, miedź, magnez, żelazo, wapń oraz bardzo dużą ilość antyoksydantów.

Ze względu na duże wartości odżywcze i niską kaloryczność, borówka amerykańska jest idealnym produktem dietetycznym. Jej owoce poprawiają wzrok, regulują trawienie, są pomocne w walce z miażdżycą oraz pasożytami jelitowymi u dzieci. Właściwości lecznicze borówki amerykańskiej trudno przecenić. Potwierdzono jej skuteczność w profilaktyce wielu schorzeń.

Borówka amerykańska chroni przed rakiem

Duża zawartość antyoksydantów i antocyjanów sprawia, że borówka amerykańska jest pomocna w profilaktyce nowotworowej. Kwas egalowy zawarty w borówce wysokiej hamuje zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworów wątroby, przewodu pokarmowego oraz płuc. Kwas foliowy przeciwdziała rozwojowi nowotworów macicy. Natomiast fitoestrogeny hamują rozwój nowotworów hormonozależnych (nowotwory piersi, tarczycy oraz również wątroby).

Borówka amerykańska poprawia wzrok

Spożywanie borówki amerykańskiej zalecane jest kierowcom i pilotom oraz osobom, które wiele godzin spędzają przy komputerze ze względu na regeneracyjne działanie antocyjanów. Witamina A jest antyoksydantem, który zwalcza wolne rodniki uszkadzające wzrok. Dodatnio działa na fotoreceptory oka, poprawiając prawidłowe widzenie o zmierzchu. Ekstrakty z borówki polepszają mikrokrążenie w gałce ocznej, mają wpływ na ukrwienie w obrębie tęczówki, są też pomocne w leczeniu chorób siatkówki oka. Borówka amerykańska stosowana jest jako produkt wspomagający w leczeniu zaćmy i zwyrodnienia plamki żółtej (AMD).

Borówka amerykańska a choroby przewodu pokarmowego

Owoce borówki amerykańskiej zawierają związki, które działają przeciwbiegunkowo oraz związki niszczące oporne na leki szkodliwe szczepy E. Coli. Zawarte w nich garbniki uszczelniają błony śluzowe i spowalniają ruchy robaczkowe jelit. Błonnik zawarty w borówce amerykańskiej bierze udział w usuwaniu z organizmu toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii.

Borówka amerykańska w walce z chorobami serca

Fitoestrogeny i błonnik zawarte w borówce, obniżają poziom złego cholesterolu (LDL) oraz zwiększają poziom dobrego cholesterolu (HDL). Substancje te spowalniają procesy miażdżycowy i zmniejszają ryzyko wystąpienie chorób serca.

Borówka amerykańska opóźnia procesy starzenia

Duża zawartość antocyjanów sprawia, że zmiatane są wolne rodniki, co ma bezpośredni wpływ na proces starzenia się organizmu. Osoby spożywające systematycznie owoce borówki amerykańskiej mają lepszą pamięć i kondycję fizyczną.

Przetwarzanie borówek amerykańskich

Największą wartość odżywczą i smakową mają oczywiście owoce spożywane na surowo. Borówka amerykańska jest odporna na niskie temperatury, można więc ją z powodzeniem mrozić. Odmrożone owoce zachowują swoje walory smakowe i większość składników odżywczych. Suszone owoce borówki amerykańskiej zachowują już tylko 80 proc. swojej wartości. Poddane działaniu wysokich temperatur, np. gotowaniu, tracą większość wartości odżywczych.

źródło

Mini beziki a’la Czerwony Kapturek

Ciąg dalszy bezowych wypieków… dopóki lato, dopóki są świeże owoce…
Dziś bezy będą wykonane bardziej tradycyjną metodą /w odróżnieniu od metody prezentowanej na Mini torciki bezowe  czy Mini gniazdka bezowe/.

mini-beziki

Składniki

4 białka
4 łyżki cukru kryształu
15 dag cukru pudru
1/2 łyżeczki soku z cytryny
1 łyżka cukru waniliowego

330 ml śmietany kremówki 30%
1 łyżka cukru pudru

100 ml soku malinowego /własny wyrób/
1/2 małej łyżeczki żelatyny

świeże maliny i borówka amerykańska
mini-beziki

Wykonanie

Na blaszkę położyć papier do pieczenia i wyrysować kółka np. od szklanki – u mnie  średnicy 8 cm.
Piekarnik nagrzać do temperatury 110-120 st.C /bez termoobiegu/.

Białka ubić na sztywno. W trakcie ubijania dodawać stopniowo cukier kryształ, na końcu dodać sok z cytryny. Kiedy białka osiągną konsystencję sztywnej, lśniącej masy,   na ubitą pianę przesiać cukier puder i delikatnie wmieszać drewnianą lub plastikową łyżką.

Masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać na wyrysowane kółka wysokie bezy na kształt ptysiów lub też wyciskać bezy niższe, bardziej płaskie i dodatkowo mini beziki w takiej samej ilości /ja tak zrobiłam/.
Wstawić blaszki do piekarnika /dolny poziom/ i piec w temp. 110-120 st.C około 60 minut. Następnie piekarnik już wyłączyć, ale pozostawić bezy do dalszego suszenia na następną godzinę, po tym czasie lekko uchylić już drzwiczki piekarnika i pozostawić tak bezy do całkowitego wystygnięcia.

Schłodzoną śmietanę ubić z cukrem pudrem.

Sok malinowy połączyć z żelatyną i mieszając podgrzewać do czasu jej całkowitego rozpuszczenia /raczej unikać zagotowania soku, choć mnie się dziś zagotował, ale jest i tak ok/.

Ostudzone bezy napełniać owocami, dekorować kremem, na koniec przykryć każdą mini bezikiem /kapturkiem/. Przed podaniem polać „z góry” sosem malinowym.
Jeśli zrobimy bezy w kształcie wysokich ptysiów, należy je przeciąć /tak jak to robimy z ptysiami/ i dalej postępować już tak samo jak opisano wyżej.

P.S. na zdjęciu, obok kremu śmietanowego, widać też krem ciemny – został mi z innego wypieku i go tu dorzuciłam.
inspiracja

 

 

Bitki z piersi indyka w paprykowym sosie

Jakoś niezbyt chętnie robiłam dotąd cokolwiek z indyka, specyficzny jego smak mi po prostu nie odpowiadał.
Ale wczoraj wpadły mi w oko sznycle z piersi indyka, pięknie pokrojone, tylko coś z nich robić. Nabyłam 5 szt., które ważyły 0,5 kg i przygotowałam coś a’la bitki, dobrze przyprawione, kolorowe /dodałam czerwoną świeżą paprykę i zieloną natkę pietruszki/. Wyszło bardzo smaczne, aromatyczne, efektownie wyglądające danie, nie mówiąc już o smaku samego sosu. W takiej postaci chyba indyka polubię.
Bitki podałam z ziemniakami z koperkiem oraz mizerią z czerwoną cebulą.
bitki z indyka

Składniki

0,5 kg sznycli z indyka /kupiłam już pokrojone plastry – 5 szt/
1 cebula /większa/
1 duży ząbek czosnku
1/2 świeżej papryki czerwonej
sól, pieprz czarny, przyprawa do grilla Kamis
1/2 łyżeczki curry
1/2 łyżeczki majeranku
1 łyżeczka papryki słodkiej /płaska/
na czubek łyżeczki papryki ostrej
2 łyżki śmietany 18%
opcjonalnie – natka pietruszki

mąka do obtoczenia
olej do smażenia
bitki z indyka

Wykonanie

Gotowe sznycle lekko rozbić przy użyciu skruszacza do mięsa /lub leciutko tylko rozbić tłuczkiem/. Przyprawić solą i pieprzem oraz przyprawą do grilla.
Wetrzeć przyprawy w mięso i odstawić na kilka godzin /ja odstawiam na całą noc do lodówki/.
Po tym czasie plastry mięsa obtoczyć w mące i smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron, lekko rumieniąc. Mięso zdjąć z patelni i przełożyć do garnka, zaś na tym samym tłuszczu zeszklić cebulę pokrojoną w kostkę,  dodając po chwili czosnek przeciśnięty przez praskę. Kiedy zapach czosnku będzie już wyraźnie czuć wyłączyć gaz, na patelnię dać obie papryki w proszku i wymieszać. Dodać zawartość patelni do garnka z bitkami, zaś patelnię przepłukać gorącą wodą w celu zebrania smaków i dodać również do mięsa /mięso powinno zostać przykryte/.
Teraz do garnka dodać pozostałe przyprawy – curry, majeranek. Dusić pod przykryciem ok. 30 min. po czym dodać paprykę świeżą pokrojoną w paski i dusić jeszcze 15-20 min. Na koniec zagęścić sos śmietaną. Opcjonalnie dorzucić pokrojoną natkę pietruszki.

Letnia Pavlova z czekoladowym kremem

Czy może być coś lepszego niż słodka, chrupiąca beza, pokryta chmurką bitej śmietany z dodatkiem białej czekolady, a na niej „czapa” świeżutkich owoców prosto z ogrodu, np. lekko kwaśnej borówki amerykańskiej, upstrzonej dla kontrastu czerwoną maliną lub truskawką? Nie może, bo to po prostu niebo dla kubków smakowych.
letnia Pavlova

Składniki

6 białek dobrze schłodzonych /miałam zamrożone i ważyły 270 g/
szczypta soli
300 g cukru drobnego – dałam 350 g
2  łyżeczki mąki ziemniaczanej
1,5 łyżeczki octu różanego lub winnego /ostatecznie ocet zwykły lub sok z cytryny/
letnia Pavlova

Krem

330 ml śmietany kremówki 30%
70 gram białej czekolady /2/3 tabliczki/
1 śmietan-fix

do dekoracji

borówka amerykańska
maliny /truskawki/
letnia Pavlova

Wykonanie

Bezę przygotować i upiec wg wskazówek przy przepisie na  Biała Pavlova.

Czekoladę połamać i rozpuścić albo w mikrofalówce, albo też wkładając kubek z czekoladą do naczynia z gorącą wodą.
Ubić schłodzoną śmietanę, usztywnić śmietan-fixem, po czym zmiksować krótko z ostudzoną już, rozpuszczoną czekoladą /dosłownie kilka obrotów mieszadłami/.

Na godzinę przed podaniem wyłożyć krem na bezę, na krem dać owoce borówki amerykańskiej i maliny lub truskawki /borówka powinna dominować/.

P.S. tym razem krem położony w formie… ozdobnej, bo Pavlova „robiła” trochę za tort

Dżem z czarnej porzeczki z dodatkiem pektyny

Spotkałam w sklepie pektynę, zakupiłam i użyłam do zrobienia dżemu z czarnej porzeczki. Wyszedł fajny dżemik, coś pośredniego między dżemem tradycyjnym, a frużeliną.
dżem-z-czarnej-porzeczki-z-pektyną

Składniki

1 kg czarnej porzeczki
0,35-0,40 kg cukru
10 g pektyny
sok z 1/2 cytryny

Wykonanie

Oczyszczone, wymyte i osuszone  owoce włożyć do rondla z grubym dnem, podlać 1/4 szklanki wody i zagotować.
Z porcji cukru odsypać pół szklanki i wymieszać z pektyną, po czym dodać do gotujących się owoców, dokładnie wymieszać i gotować przez 3-5 min. po czym dodać resztę cukru i sok z cytryny, zagotować i od razu gorący dżem nakładać do słoików /do pełna/, zakręcać i odwracać, pozostawiając do ostygnięcia.

Pierogi z wiśniami

Dziś przy okazji gotowania pierogów ruskich, drugie jakieś z innym farszem, a że lato w pełni to padło na nadzienie owocowe, a ściślej mówiąc wiśniowe, bo akurat mamy na nie sezon. Dla mnie bomba…
pierogi z wiśniami

Składniki

2 szklanki mąki
2/3  szklanki płynu /pół na pół śmietana i gorąca woda/
1 łyżeczka masła /oleju/
szczypta soli

ok. 50 dkg wiśni /bez pestek/
kwaśna śmietana
cukier puder lub cukier brązowy
pierogi z wiśniami

Wykonanie

Przygotować ciasto zgodnie z przepisem podstawowym Ciasto na pierogi.
Rozwałkowane ciasto pokroić w kwadraty /u mnie ok. 6×6 cm/, na każdy kwadrat dawać po dwie wiśnie i składać /w prostokąty lub trójkąty/, a następnie gotować w lekko osolonym wrzątku.
Podawać polane śmietaną i posypane cukrem /ja posypałam cukrem brązowym/.

Ciasto śmietanowo-truskawkawe na biszkoptach

Lubię takie szybkie, a dobre ciasta. Mam już na blogu równie szybkie i równie dobre ciasto pn. Biszkopt z truskawkami i kwaśną śmietaną, jednak trzeba upiec biszkopt. Dziś proponuję ciasto bez pieczenia, na gotowych biszkoptach.
ciasto śmietanowo-truskawkowe na biszkoptach

forma 20×30 cm

Składniki

3 opakowania okrągłych biszkoptów
2 śmietany 12% (2x330g)
1 śmietana 18% (1x330g)
5-6 łyżek cukru pudru
2 galaretki + 3 szklanki gorącej wody
truskawki lub inne owoce
ciasto śmietanowo-truskawkowe na biszkoptach

Wykonanie

Galaretki rozpuścić w gorącej wodzie, odstawić do ostudzenia.
Prostokątną formę wyłożyć pergaminem /ja wyłożyłam tylko dno, a boki obłożyłam folią spożywczą/. Śmietany wymieszać i połączyć z cukrem pudrem /tylko wymieszać, nie ubijać/.
ciasto śmietanowo-truskawkowe na biszkoptach
Maczać w niej biszkopty i układać w formie – ułożyć 3 warstwy w „cegiełkę”. Docisnąć lekko, wylać resztę śmietany i rozsmarować.  Na wierzchu ułożyć truskawki, gęsto, jedna obok drugiej. Schłodzić i zalać tężejącą galaretką.
ciasto śmietanowo-truskawkowe na biszkoptach
źródło

Kartka z kalendarza dojrzałej? babci

Dzień zapowiadał się jako zwyczajny-niezwyczajny…
Babcia była jakaś nieswoja, podenerwowana nieco, z lekka przyczajona… Biedny dziadek, obrywało mu się za wszystkich, za wszystko i za nic…
Zaplanowała sobie trochę robót, żeby mieć zajęcie, ale jakoś nic nie wychodziło…
Wreszcie oczekiwana wiadomość sms-owa … ale żadnych wiążących informacji… brak na razie jakichkolwiek decyzji…
Babcia stara się uzbroić w cierpliwość… czeka… nie wydzwania, żeby nie zakłócać spokoju innym…
Czas mija leniwie, cisza w eterze, co powoduje, że zdenerwowanie zostaje uśpione trochę… myśli krążą sobie w różne strony, oddalają się i wracają…
Aż tu nagle i niespodziewanie, bez jakichkolwiek wcześniejszych sygnałów przychodzi sms…

NATALIA   waga… wzrost… itd.

Babcia czuje się jak porażona, rzuca wyrwaną część treści sms-a w stronę dziadka, mruczy coś pod nosem… Boże, jak to tak, że nikt, nic… że jej…że już…
Lekka pretensja miesza się jednak z dużą radością i po chwili… tak, tak, radość zwycięża…
Napięcie zaczyna powoli spływać w dół, łzy szczęścia lecą jak grochy… kap, kap, płyną łzy…
pisze sms-sa, nie widzi co pisze, ale musi to zrobić już, natychmiast…
A potem, gdy już trochę ochłonie, ogłasza wesołą nowinę najbliższym…
I ogląda nadesłane zdjęcia…
I zaczyna obmyślać w głowie słowa powitania… teraz nie zrozumie, ale może za kilka lat przeczyta, może…

Kochane Maleństwo! Witamy Cię wśród nas!
Niech Ci życie będzie słodyczą,
dom – miłością, ludzie – przyjaciółmi,
natura – matką, wiedza – siostrą.
Niech każda łza w Twoim życiu będzie łzą szczęścia,
a uśmiech Twój zjednywał wszystkie serca wokół.

A do życzeń piosenka Krzysztofa Klenczona „Natalie, piękniejszy świat”, którą kiedyś dedykował swej drugiej córce, Natalie właśnie.*)
Babcia śpiewać nie potrafi /”dębowe ucho”/, ale refren zadedykuje…
A refren tej piosenki, jak życzenia, jak zapewnienie o naszej miłości, bliskości…

O, Natalie
Masz przed sobą świat piękniejszy, lepsze dni
O, Natalie
To twój czas i twoje miejsce, Natalie
O, Natalie
Jeszcze się nauczysz żyć, Natalie
O, Natalie
Jeszcze drogę swą wybierzesz, Natalie
Lecz gdy otrzesz pierwsze łzy
Tak jak teraz będę blisko, Natalie

*)https://www.youtube.com/watch?v=jIpf8yl0aV0&list=RDjIpf8yl0aV0#t=124

 

Cukinia/kabaczek faszerowany kaszą jaglaną, mięsem i suszonymi pomidorami

Przyniosłam z działki dorodne, acz młode kabaczki i zaczęłam kombinować co by tu z nich przygotować. Różne pomysły chodziły mi po głowie, ale z uwagi na to, że miałam jeszcze coś piec w piekarniku pomyślałam, a dlaczego przy okazji nie zrobić i nie zapiec kabaczka faszerowanego? Tak też zrobiłam, wzorując się trochę na przepisie będącym już na blogu – Cukinia faszerowana ryżem i mięsem.
Zastąpiłam jednak ryż kaszą jaglaną, która od pewnego czasu zalega mi w szafce i nie mam na nią pomysłu, zaś paprykę świeżą suszonymi pomidorami, bo również miałam otwarty słoik.

Wyszło pyszne danie, takie inne, takie zaskakująco smaczne.
kabaczek-faszerowany-kaszą-jaglaną

Składniki

2 średnie młode kabaczki

farsz

0,30 kg mięsa wieprzowego zmielonego /można dać więcej jeśli chcemy/
1 szklanka lub 2 woreczki kaszy jaglanej
1 cebula
2 ząbki czosnku
1/2 słoika pomidorów suszonych w oleju/oliwie
sól, pieprz, sól czosnkowa
1 łyżeczka papryki słodkiej
1/2 łyżeczki papryki ostrej
szczypiorek i natka pietruszki

ser żółty /starty/

kabaczek-faszerowany-kaszą-jaglaną

Wykonanie

Kabaczki obrać, przekroić wzdłuż na połowę, wydrążyć środek. Łódeczki z kabaczka włożyć na gotującą, osoloną lekko wodę na kilka minut /ok. 4-5 min./, szybciej się później zapieką. Ostudzić.

Kaszę ugotować na sypko /na 1 szklankę kaszy dać 1,5 szklanki wody lekko posolonej/.
Pomidory wyjąć z oleju i pokroić w kostkę.
Cebulę drobno posiekać, zeszklić na niewielkiej ilości oleju, dorzucić czosnek przeciśnięty przez praskę, a kiedy zacznie się rumienić wyłączyć gaz, zaś do cebuli dodać obie papryki w proszku i szybko wymieszać.

Połączyć kaszę, mięso, cebulę i pomidory, dodać przyprawy i zielone dodatki i wszystko dokładnie wymieszać. Farsz podzielić na 4 części i napełnić nim przygotowane wcześniej łódeczki kabaczka.
Ułożyć je w naczyniu żaroodpornym posmarowanym olejem /lub na blasze/ i zapiekać  w temp. 150-160 st.C termoobieg lub 170-180 st. C bez termoobiegu przez ok.35-40 min./drugi poziom piekarnika od dołu/, po czym wyjąć na chwilkę, posypać startym żółtym serem i jeszcze zapiec, aby ser się rozpuścił /10 min./.