Zwykły-niezwykły twarożek

Przepis na twarożek z dodatkami to w zasadzie „żaden” przepis. Zatem w jakim celu go zamieszczam? W takim samym celu,  w jakim piszę bloga – dla potomnych…może będzie kiedyś zachętą do przygotowania jakiejś potrawy, może przyjdzie komuś ochota na przypomnienie babcinych smaków, a także jej samej…może…
A tak naprawdę przepis ten chcę zadedykować głównie jednej mojej Wnuczce – Julii, która nie chce się jakoś zaprzyjaźnić z „zieleniną” wszelkiej maści, a którą ja tak lubię i mogłabym jeść na każdy posiłek.

Wszystkie nowalijki, a szczególnie zielone, lubię „od zawsze”. Myślę, że to zasługa mojej Mamy, która jak pamiętam, serwowała nam „zieleninę” odkąd tylko ta wychyliła nieśmiało główkę na grządce.
A serek domowy /twarożek/ ze śmietaną i toną zielonych dodatków miał taki zapach i smak, że czuję to do dziś.
Pamiętam, jak Mama przynosiła z ogrodu świeżo zerwaną sałatę i szczypior z cebuli oraz czerwoną rzodkiewkę, w dużej miednicy urządzała im kąpiel, potem osuszała to i kroiła, dodając ser i śmietanę, a wszystko to lądowało w sporej misie, tak by każdy mógł się do woli zajadać.
W zasadzie można byłoby powiedzieć, że była to micha zielonej cebulki i sałaty z dodatkiem świeżego, mięciutkiego sera i śmietany. Tak czy siak, było pyszne i pochłanialiśmy to jak odkurzacze.
Może ta krótka opowiastka zachęci moją Wnuczkę do polubienia zieleninki? zapewniam, że mimo to nie stanie się króliczkiem…
twarożek (2)

Składniki

500 g białego sera /dobry jest „serek babuni”/
1 sałata masłowa /może być inna/
1 pęczek rzodkiewki
garść zielonej cebulki /szczypior/
wszystkie inne ulubione dodatki /ogórek świeży, pomidor, rzeżucha, młode listki rzodkiewki, szczypiorek itp./
1-1,5 szklanki śmietany 12% lub 18%
sól do smaku
twarożek

Wykonanie

Ser połączyć ze śmietaną, lekko posolić.

Wszystkie składniki zielone i rzodkiewki oczyścić, wymyć pod bieżącą wodą, osuszyć. Sałatę i szczypior pokroić nierdzewnym nożem lub pociąć specjalnymi nożyczkami. Rzodkiewkę pokroić w cienkie plasterki. Jeżeli będziemy dodawać pomidora lub ogórka również pokroić w kostkę lub plasterki.
Połączyć wszystkie dodatki z serem, wymieszać, ewentualnie jeszcze doprawić solą.
I…zajadać. Najlepiej smakuje z pajdą świeżego chleba.

 

Sernik z jogurtu greckiego z brzoskwiniami/ananasami/

Serniki z jogurtu greckiego są bardzo lekkie, kojarzą mi się z wakacjami nad morzem i pianą morską. Ten będzie już trzecim sernikiem jogurtowym na moim blogu, bowiem są już Sernik z jogurtu greckiego oraz Sernik z jogurtu greckiego z malinami.
Ten prezentowany jest z masą jogurtową na samych białkach i bez dodatku tłuszczu /oleju/, ale za to z dodatkiem brzoskwiń, zamiennie mogą być też ananasy.
sernik z jogurtu greckiego z brzoskwiniami

Składniki /na formę 24×36 cm/

Ciasto

3 szklanki mąki pszennej
6 żółtek
1 kostka /250 g/ masła lub dobrej margaryny
1 łyżka smalcu
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
0,5 szklanki cukru pudru
szczypta soli

Masa sernikowa /jogurtowa/

3 kubki jogurtu greckiego po 400 gramów każdy czyli łącznie 1200 g
1,5 szklanki drobnego cukru
6 białek
szczypta soli
2 budynie waniliowe na 0,5 l mleka każdy
1 łyżka octu

dodatkowo

1 puszka brzoskwiń
sernik z jogurtu greckiego z brzoskwiniamia

Wykonanie

Brzoskwinie pokroić na mniejsze kawałki i osączyć na sicie.

Mąkę wymieszać z proszkiem i cukrem, dodać zimne masło pokrojone w kostkę i wysiekać, dodać żółtka i zagnieść kruche ciasto.
Ciasto podzielić na dwie nierówne części:
– 1/3 zawinąć w folię i włożyć do zamrażalnika
– 2/3 wyłożyć na blachę /rozwałkować cienki placek i wyłożyć dno i boki/, nakłuć widelcem i podpiec przez 15 min. w temp. 180 st. C, po czym wyjąć i lekko ostudzić

W czasie kiedy ciasto stygnie przygotować masę jogurtową.

Z białek i szczypty soli ubić sztywną pianę, po czym stopniowo dodawać cukier i ubijać. Na koniec bezę usztywnić octem.

Wymieszać jogurt z proszkiem budyniowym za pomocą trzepaczki, dodać powoli ubitą pianę i delikatnie wymieszać wszystko łopatką. Dodać pokrojone brzoskwinie i znowu delikatnie wymieszać. Masę wyłożyć na podpieczony spód.
Na wierzch zetrzeć ciasto schłodzone w zamrażalniku.

Do piekarnika nagrzanego już do 180 st.C wstawić na spód naczynie z gorącą wodą, po czym włożyć ciasto /II poziom grzanie góra-dół// i piec łącznie ok. 50-60 min. przy czym gdy już urośnie zmniejszyć temperaturę do 160-170 st. C /nastąpi to po ok. 30 min. od początku pieczenia/. Po upieczeniu nie otwierać jeszcze drzwiczek piekarnika przez ok. 30 min. potem włożyć drewnianą łyżkę lekko je uchylając i tak ostudzić ciasto /minimum 40-50 min./.

Pierogi ruskie z miętą

Były Pierogi ruskie, były też Pierogi z ziemniakami, miętą i kwaśną śmietaną.
Dziś przyszedł czas na połączenie tych dwóch wersji i oto są – ruskie z dodatkiem mięty. Taki farsz jest bardziej wyrazisty w smaku niż tradycyjnych ruskich, a zatem musi być pyszny. Czas to sprawdzić. Moja ocena – pyszne!
Jak to dobrze, że zasadziłam w donicy na balkonie miętę, będzie zawsze pod ręką, także do pierogów.
pierogi ruskie z miętą

Ciasto

0,5 kg mąki pszennej / 3 szklanki/
1/2 szklanki wrzącej wody + 1/2 szklanki śmietany/mleka/
1 łyżka masła /oleju/
½ łyżeczki soli

Farsz

50 dkg ziemniaków /już obranych/
50 dkg sera białego /twarogu/
1 cebula + tłuszcz do usmażenia
sól, pieprz
5 łyżek suszonej, roztartej mięty

Omasta

2 cebule
kilka łyżek oleju i masła
szczypta papryki w proszku
szczypiorek
pierogi ruskie z miętą (2)

Wykonanie

Pierw przygotować farsz. Obrane ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, odcedzić, pognieść dokładnie na jednolitą masę. Kiedy trochę ostygną dodać rozdrobniony ser, drobno posiekaną  cebulę, przesmażoną na złoty kolor na maśle oraz sól i pieprz /sporo/ oraz roztartą w palcach miętę /listki świeżej mięty ususzyłam w mikrofali/ – farsz powinien być pikantny.

Przygotować ciasto zgodnie z przepisem podstawowym Ciasto na pierogi.
Ciasto rozwałkować, wycinać kółka, nakładać farsz i lepić pierogi. Gotować we wrzątku z dodatkiem soli.
Podawać z omastą czyli przesmażoną na złoty kolor cebulką, doprawioną papryką /paprykę dodać już po zakończonym smażeniu i wyłączeniu gazu/. Po wierzchu posypać szczypiorkiem.

 

 

Surówka z młodej kapusty z papryką

Pyszna, taka jak wiosna w pełnym rozkwicie… majowa, ukwiecona, kolorowa…
ale i tą wczesno-wiosenną pn. Surówka wiosenna z młodej kapusty też polecam.
surówka z mł kapusty z papryką (2)

Składniki

1/2 główki młodej kapusty
1/2 czerwonej papryki /dobrze gdyby część była żółta/
1 mała cebulka razem z częścią zieloną
2-3 łyżki oleju /oliwy/
1 łyżka octu lub soku z cytryny
1 łyżka drobnego cukru
sól, pieprz – do smaku
pęczek koperku
gulasz wieprzowy z sur z mł kap i papryki surówka jako dodatek do gulaszu

Wykonanie

Oczyszczoną kapustę umyć, osuszyć i drobno poszatkować /szatkownica, malakser/. Troszkę posolić, wymieszać ręką i odstawić na  chwilkę.
Cebulę oczyścić i drobno pokroić, dodać do kapusty, wymieszać. Dodać również paprykę pokrojoną w paseczki lub kosteczkę.
Wymieszać olej, ocet /sok z cytryny/ z cukrem, dodać do kapusty. Na koniec przyprawić solą i pieprzem oraz dodać posiekany koperek. Wymieszać, schłodzić dobrze i podawać.

Zielone Świątki

Zielone Świątki to ruchome święto wiosenne, przypadające zawsze w maju lub czerwcu. W kościele katolickim to święto to Zesłanie Ducha Świętego.
I w tym roku,  dziś właśnie, jest to święto.
Skąd taka nazwa? Zielone Świątki … z czym kojarzy mi się ta nazwa i to święto?
Hm, chyba dziecinnieję na starość, ale tak mnie dziś naszło na wspominki i w swojej wyobraźni – a w zasadzie co ja gadam – w swoich wspomnieniach przeniosłam się  do tych moich pagórków leśnych, do tych pól zielonych…
nie, nie, to nie będzie to, wszak moje Roztocze to nie Litwa, a ja niestety Mickiewiczem też nie jestem, ale czasem zwyczajnie mi tęskno za tym wszystkim…

Już w przeddzień Zielonych Świątek nastrój w domu był niewiele mniej podniosły niż przed Wielkanocą, z tą różnicą, że już zawsze było zielono i ciepło /faktycznie takiej zimnicy jak w tym roku nie pamiętam/. W przydomowym ogródku kwitły bzy i jaśminy, a ich zapach mógł zaczarować każdego… ciężar kwiatów chylił gałęzie w stronę ścieżki biegnącej do domu, jakby chciały każdego przechodzącego zatrzymać na chwilę i krzyknąć – halo, zwolnij, patrz jaka piękna wiosna, jakie barwy, jakie zapachy.
Całe podwórze było świeżo wysprzątane i czekało na świąteczną dekorację.
A dekoracja była oczywiście … zielona… zielone młode drzewka /np. samosiewy brzóz/, zielone gałęzie drzew, zielone olbrzymie liście paproci i kwiaty.
Wtedy nie wiedziałam co to wszystko oznacza, zresztą nikt też nie mówił, nie komentował, po prostu była taka tradycja, tak robiono z dziada pradziada, tak robili wszyscy – krewni, sąsiedzi, znajomi…ale dziś już wiem, przeczytałam o tym – przystrajanie domostw zielonymi gałęziami miało zapewnić urodzaj, a także ochronić przed urokami… no i proszę, kto by pomyślał.

Tuż przed wejściem do domu kilka młodziutkich brzózek tworzyło alejkę, najbardziej reprezentacyjną, prowadzącą wprost na schody domu. Dalej od wejścia alejkę tworzyły już tylko gałęzie wkopane odpowiednio w ziemię.
Bardzo ważne było ustawienie ich w równiutkim szpalerze, w dwu rzędach, stąd Tata zawsze sporo czasu musiał poświęcić, aby wszystko było „pod sznurek”, jak w wojsku.
Taka aleja było dodatkowo ozdobiona „chodnikiem dywanowym” – wzdłuż po obu bokach układaliśmy liście paproci, zaś środek był wysypany różnokolorowym kwieciem /zbieranie liści paproci oraz kwiatów, a także robienie dekoracji należało już do obowiązków dzieci, czyli moich i młodszego Braciszka/.
Uwielbiałam się potem przechadzać taką alejką kiedy już zapadał zmierzch – wszystko wyglądało tak baśniowo, a ja czułam się jak… Alicja w krainie czarów.
Szkoda, że ta tradycja później powoli zanikała i kiedy już trochę dorosłam jakoś nie pamiętam takiego strojenia domostw, ot raczej ograniczano się do zawieszenia jakichś zielonych gałęzi przy wejściu.

No i jeszcze jedna rzecz przychodzi mi na myśl, kiedy wspominam Zielone Świątki – to obowiązkowa w tym dniu zupa szczawiowa.
Penetrując teren w poszukiwaniu kwiatów do dekoracji wspomnianych już alei, jako dzieci miałyśmy jeszcze jedno zadanie – nazrywać szczawiu na zupę. Z tym nie było problemu, bo rósł wszędzie na skraju lasu.
Potem Mama robiła z niego zupę szczawiową, piękną, o takich wiosennych barwach. Jej zielony kolor wspaniale komponował się z Zielonymi Świątkami, a dodatkowego uroku i smaku dodawało jej jajo … ugotowane na twardo, pokrojone, pływające niczym białe łódeczki z żółtym oczkiem.

Ach, co to były za smaki i zapachy… w dorosłym życiu już nie do odtworzenia.
A tak na marginesie – bardzo jestem ciekawa czy w innych regionach też tak świętowano Zielone Świątki i czy coś z tej tradycji ostało się do dziś na moim Roztoczu.

Pleśniak z rabarbarem z dodatkiem innych owoców

Chodziło za mną takie ciasto od dawna, z bezą, rabarbarem i truskawkami, a ponieważ truskawek nie mam, dodałam maliny, które jeszcze zalegają w zamrażarce.
Inspiracją do zrobienia tego ciasta był mój Skubaniec / pleśniak, z minimalnymi zmianami.
plesniak z rabarbarema
forma 20×32 /24×36 też może być/

Ciasto

3 szklanki mąki
5 żółtek
1 masło roślinne /250 g/ – może być margaryna
2 łyżki kwaśnej śmietany
3 łyżki smalcu
3 łyżki cukru pudru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
cukier waniliowy
szczypta soli
1 łyżka kakao

Na pianę

5 białek
1 szklanka cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej lub jasny kisiel

Dodatkowo

ok. 600-700 g rabarbaru
ok. 100 g owoców /maliny lub truskawki – świeże lub mrożone/
3-4 łyżki cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej /jasny kisiel/
skórka otarta z cytryny
plesniak z rabarbarem (2a)

Wykonanie

Do misy miksera włożyć schłodzoną i pokrojoną w kostkę margarynę i smalec, cukier oraz mąkę z proszkiem – wysiekać, dodać żółtka i śmietanę – połączyć na małych obrotach, po czym za pomocą rąk zebrać ciasto w kulę. Podzielić ciasto na 2 części – jedną część odłożyć – będzie na spód. Drugą połowę ciasta podzielić jeszcze na 2 części – jedną większą trochę niż 2/3 i drugą mniejszą niż 1/3.

Teraz do tej 1/3 wgnieść 2 łyżki kakao lub podzielić ją jeszcze na pół i kakao wgnieść tylko do jednej części /wtedy dać tylko 1 łyżkę kakao/, drugą zostawić jasną – ja tak zrobiłam.

Porcje ciasta umieścić w woreczkach foliowych i włożyć do lodówki, dobrze schłodzić.

W czasie kiedy ciasto się chłodzi oczyścić rabarbar i pokroić w kostkę, dodać startą skórkę z cytryny oraz mąkę ziemniaczaną i cukier.

Schłodzoną największą część jasnego ciasta skubać lub zetrzeć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, lekko dociskając do dna, po czym wyłożyć przygotowany rabarbar, a na wierzchu rozrzucić owoce /maliny, truskawki/.
Następnie skubać lub zetrzeć drugą porcję ciasta jasnego /tą średnią/.

Ubić pianę z białek ze szczyptą soli, usztywnić cukrem – ubijać bez przerwy, dodając stopniowo po łyżce cukru, na koniec dodać mąkę ziemniaczaną. Pianę wyłożyć na ciasto. Teraz wyjąć dwie najmniejsze porcje ciasta /jasną i ciemną/ i skubać lub zetrzeć na wierzch bezy, aby powstała dwukolorowa wierzchnia warstwa.

Piec w piekarniku nagrzanym do 150-160 st. C przez 40 min. Gdy ciasto jest już upieczone piekarnik wyłączyć, pozostawiając jednak przez 3 min. zamknięty, po czym drzwiczki lekko uchylić i tak ciasto wystudzić całkowicie /gdy się śpieszymy, można wyciągnąć z piekarnika po min. 15-20 min./.

Moja uwaga – ciasto powinno być dobrze schłodzone, ale nie zamarznięte, bo wtedy brzydko się ściera. Tak się stało z moimi najmniejszymi „kulkami”, ścieranymi na wierzch.
Najlepiej jednak wg mnie wygląda ciasto skubane.

Naleśniki ze szpinakiem i fetą zapiekane w sosie serowym

Robiłam kiedyś zapiekane naleśniki, ale z innym farszem i innym sosem… o takie: Naleśniki z drobiowym farszem zapiekane w śmietanie. Były też  Naleśniki ze szpinakiem i serkiem pleśniowym oraz Naleśniki ze szpinakiem, serem białym i fetą, jednak bez zapiekania w sosie.
Dziś będą ze szpinakiem i fetą, a sos serowy.
Inspirację znalazłam u Barb82.

naleśniki ze szpinakiem i fetą

Składniki

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanki mleka
2 szklanki wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia /będą mięciutkie/
2 łyżki oleju

Farsz

1 opakowanie mrożonego szpinaku /450 g/ lub odpowiednio świeżego
1 kostka sera feta /ok. 200 g/
3 ząbki czosnku
3 łyżki masła
sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Sos serowy

2 łyżki śmietany 18%
3 łyżki mleka
1 jajko
ok. 50 g startego sera żółtego
pół łyżeczki papryki ostrej
sól, pieprz
Wykonanie
Naleśniki przygotować zgodnie z przepisem podstawowym.
Szpinak rozmrozić bezpośrednio na patelni i odparować, dodać masło, przeciśnięty przez praskę czosnek i przyprawy, przesmażyć. Gdy użyjemy szpinaku świeżego należy go pokroić i również przesmażyć na maśle. Ostudzić.

Z podanych składników przygotować sos serowy.

Naleśniki smarować szpinakiem, posypywać rozdrobnioną fetą i zwijać w ruloniki, po czym układać je ciasno w natłuszczonym naczyniu do zapiekania, polać sosem i zapiec w piekarniku nagrzanym do temperatury 170 st.C przez ok. 20 min.

Szparagi w cieście francuskim z boczkiem i serem żółtym

Taka mała przekąska… smaczna… zawsze coś nowego… a szparagi? „pachnie” wielkim światem? warto spróbować.
szparagi w cieście francuskim3

Składniki

1 pęczek zielonych szparagów /było 20 szt/
boczek plastry /10 plastrów/
ser żółty plastry /5 dużych/
płat ciasta francuskiego
szparagi w cieście francuskim (2)

Wykonanie

Szparagi oczyścić, odłamać twarde zgrubienia /nie trzeba używać noża, odłamią się w odpowiednim miejscu same/, podgotować w lekko osolonej wodzie z dodatkiem ok. 1/2 łyżeczki cukru – gotować raczej w pozycji stojącej ok. 10 min. Wyjąć, ostudzić.

Płat ciasta francuskiego pokroić na 10 części.
Na każdym kawałku ułożyć 1/2 plasterka sera. Po dwie szparagi owinąć razem  boczkiem, układać na cieście i serze i zawijać. Blachę z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia, ułożyć zawinięte szparagi i zapiec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez 20-25 minut.

Zamiast boczku można użyć szynki, zaś ser żółty zastąpić serkiem białym kremowym np. jakimś ulubionym smakowym.

Makaron z mascarpone i suszonymi pomidorami

Sos na bazie serka mascarpone jest moim niedawnym odkryciem. Dawniej takie sosy robiłam ze śmietaną lub też używałam serka topionego. Jednak teraz uważam, że serek mascarpone jest w takim przypadku idealny tak pod względem smaku jak i konsystencji.
 makaron z mascarpone i pomidor susz (4)

Składniki

makaron penne 300 g
ok. 20 dkg szynki wędzonej /dałam  gotowanej/
250 g mascarpone
1 słoiczek  suszonych pomidorów
2 cebule
3 ząbki czosnku
pieprz i ew. sól
szczypiorek czosnkowy lub zwykły
makaron z mascarpone i pomidor susz (2)

Wykonanie

Ugotować makaron.

Na patelni rozgrzać trochę oleju z suszonych pomidorów i zeszklić na nim pokrojoną w piórka cebulę.
Szynkę pokroić w zapałkę i wrzucić do cebuli, a po ok. 4-5 min. dodać pokrojone pomidory i jeszcze chwilę smażyć.
Dodać drobniutko posiekany czosnek i ser mascarpone. Mieszać do momentu, aż ser się rozpuści i zrobi się sos. Gorący, odcedzony makaron przełożyć do sosu i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku pieprzem, ewentualnie solą, dodać troszkę szczypiorku i wymieszać. Już na talerzu posypać resztą szczypiorku.
 

Szaszłyki z mielonego mięsa w cukiniowej otulinie

Ach… jak ja lubię takie dania… niby mięsne, więc zadowoli mięsożerców, ale… z dodatkiem mojej ulubionej cukinii…
Danie super się prezentuje, można zaskoczyć nie tylko domowników, ale też gości. Smacznie, zdrowo i kolorowo…
Inspirację znalazłam u mariola2000 , ale dokonałam pewnych zmian wedle własnego gustu, smaku i potrzeb.
szaszłyki z mielonego w cukinii (3a)

Składniki

500 g mięsa mielonego od szynki*)
2 cukinie /młode, długości ok. 20 cm/
1 duża lub 2 średnie cebula + zielona cebulka
1/2 papryki /dobrze byłoby mieć czerwoną i żółtą/
1 jajko
1 łyżka musztardy
2 łyżki bułki tartej
2 łyżki kaszy manny
sól, pieprz, majeranek, kminek mielony, papryka słodka i ostra
opcjonalnie – troszkę startego ostrego sera
olej

patyczki do szaszłyków
szaszłyki z mielonego w cukinii(a)

Wykonanie

Cukinię umyć i pokroić wzdłuż na cienkie paski /zrobiłam to przy pomocy przyrządu do krojenia sera żółtego/, skropić olejem i posypać solą i pieprzem. Obrzeża cukinii /odpady nie będące paskami/ pokroić w drobniutką kosteczkę.

Cebulę drobniutko posiekać, części zielone cebulki pokroić.
Paprykę pokroić również w drobną kostkę.

Mięso mielone połączyć z cebulą, papryką, pokrojonymi obrzeżami cukinii, dodać pozostałe składniki, doprawić do smaku i wyrobić gładką, jednolitą masę.

Teraz z masy mięsnej wyrobić kulki /średnica kulek odpowiadająca mniej więcej szerokości pasków cukinii/, obtoczyć je w bułce tartej, po czym każdą kulkę owinąć paskiem cukinii i nabić na patyczek do szaszłyków. Na jeden szaszłykowy patyczek nabijać po 3 kulki mięsne.
Z podanej proporcji wyszło mi 6 porcji po 3 kulki mięsa na każdy szaszłyk.
szaszłyki z mielonego w cukinii (2a)ziemniaki pieczone

Naczynie żaroodporne lub inne do zapiekania skropić olejem i ułożyć szaszłyki, piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez ok. 30 min. po czym na 5 min. włączyć jeszcze termoobieg.
szaszłyki z mielonego w cukinii (3b)

*) moim zdaniem samo mięso od szynki trochę za chude, w takim przypadku na przyszłość owinę kulki pierw cienkim paskiem boczku i dopiero paskiem cukinii, bądź też użyję mięsa bardziej tłustego np. karkówki lub łopatki;
plasterki cukinii też mogą być nieco grubsze /moje były bardzo cieniutkie/; chodzi tylko o to, aby grubość nie przeszkadzała w zwijaniu,  choć po posoleniu i skropieniu oliwą powinny zrobić się wystarczająco elastyczne