Przekąska z oliwek w cieście francuskim a’la szaszłyki

Przekąska dla tych, którzy lubią oliwki… ja uwielbiam. Bardzo dobrze komponuje się z piwem.
Wprawdzie w pośpiechu zapomniałam nadziać moich „szaszłyków” na patyczki, ale  mimo to kształt i tak zachowały.
Użyłam też oliwek i zielonych i czarnych, bo akurat takie miałam otwarte i chciałam je zużyć.
oliwki w ciescie fr (4a)
źródło

Składniki

słoik oliwek zielonych nadziewanych masą paprykową
1 opakowanie ciasta francuskiego
1 jajko
drewniane patyczki do szaszłyków

Wykonanie

Ciasto francuskie podzielić wzdłuż na paski o szerokości oliwek.
Każdy pasek złożyć na pół i zaznaczyć środek. Na środku paska położyć oliwkę i owinąć ją ciastem, położyć drugą oliwkę i owinąć tak samo. W ten sam sposób owijamy resztę oliwek, aż do końca paska. Podobnie postąpić z pozostałymi paskami ciasta. /Ma to wyglądać tak, jakbyśmy zaplatali warkocz z dwóch pasków, wkładając pomiędzy splot po 1 oliwce/.
oliwki w ciescie froliwki w ciescie fr (2a)

Przygotowane sploty oliwek ułożyć na blasze na papierze do pieczenia i każdy nabić na patyk do szaszłyków /nadziać każdy szaszłyk na patyczek przez całą długość/.
oliwki w ciescie fr (3)

Piekarnik nagrzać do 180 st.C.
Szaszłyki posmarować jajkiem i piec ok.25-30 minut.

Pulpety w sosie jarzynowym

Takie pulpety są daniem lekkostrawnym, szczególnie polecanym dla maluchów oraz osób na diecie. W przeszłości, kiedy dzieci były małe, bardzo często je robiłam i w ten sposób przemycałam im nie tylko mięsko /głównie cielęce/, ale też jarzynki. Aż dziwne, że dotąd nie mam tego przepisu na blogu. A może nie dziwne, wszak moje dzieci już wyrosły i przyszedł czas na inne dania? Ale dorośli też z chęcią takie lekkie danie skonsumują. Pulpeciki w tym wydaniu są pyszne.
pulpety w sosie jarzynowym b

Składniki

0,5 kg mięsa wieprzowego np. szynki, łopatki
1 bułka namoczona w mleku/wodzie /ew. 3 łyżki kaszy manny lub bułki tartej/
1 cebula
zielona cebulka /szczypiorek/
2 ząbki czosnku
1 jajko
sól, pieprz

mąka do obtoczenia pulpetów

pulpety w sosie jarzynowym a

Sos

1 marchewka
1 pietruszka
1/2 selera korzeń
/zamiennie odpowiednia ilość mrożonej włoszczyzny/
1 cebula

2 kostki bulionu warzywnego
1 l wody
sól, pieprz
1-2 łyżki mąki
2-3 łyżki śmietany/jogurtu

Wykonanie

pulpety w sosie jarzynowym b1

Cebulę pokroić w piórka, warzywa w słupki lub zetrzeć na tarce o dużych oczkach /mrożone są już gotowe, wcześniej ich nie rozmrażać/. Podsmażyć wszystko krótko na niewielkiej ilości masła/oleju.

Mięso zmielić razem z cebulą, czosnkiem i namoczoną bułką, dodać jajko oraz sól, pieprz i szczypiorek. Wyrobić masę, formować kulki wielkości dużego orzecha włoskiego, obtoczyć w mące.
Zagotować wodę z kostkami rosołowymi, na gotującą wrzucać pulpety, gotować ok. 20 min. po czym dodać podsmażone jarzyny i gotować jeszcze ok. 10 min. /aż jarzyny zmiękną/. Zagęścić mąką rozmieszaną ze śmietaną/jogurtem, doprawić do smaku solą i pieprzem. Zagotować. Można dorzucić jeszcze natkę pietruszki /ja daję/.

Pizza z cebulą i boczkiem

Ta pizza kojarzy mi się trochę z podpłomykami pieczonymi w domu rodzinnym, a ściślej mówiąc ta cebula na wierzchu, a ponieważ lubię cebulę na tego rodzaju wypiekach, postanowiłam ją upiec.
Przepis jest w całości autorstwa anay , łącznie z końcowymi uwagami.
pizza z cebula i boczkiem (2a)

Składniki /na blachę z wyposażenia piekarnika/

Ciasto

250 g mąki pszennej
13 g drożdży
mała szczypta cukru
175 ml wody pół na pół z mlekiem (letnia temperatura)
szczypta soli
1 łyżka oliwy z oliwek

sos

300 ml śmietany 18%
4 cebule (można dać różne rodzaje, a cebule średniej wielkości/)
kilka plastrów boczku (dałam ok. 20-25 dkg i pokroiłam w zapałkę)
ser typu pizzarella/mozzarella
sól
pieprz
pizza z cebula i boczkiem

Wykonanie

Drożdże pokruszyć do miseczki i posypać cukrem. Wymieszać z kilkoma łyżkami letniej wody i 3 łyżkami mąki. Gotowy rozczyn przykryć czystą ścierką i odstawić na 30 minut w ciepłe miejsce (np. piekarnik rozgrzany do 50 st C). Po 2 kwadransach przesiać do miski mąkę, zrobić dołek i wlać do niego rozczyn, sól oraz oliwę. Zagnieść ciasto, dodając resztę letniej wody (ile wejdzie, ciasto powinno być jędrne i ścisłe, jednak nie może być zbyt klejące, ani zbyt suche). Zagniatać ok. 15 minut (za mnie zrobił to robót w krótszym czasie), a kiedy będzie już elastyczne i jednolite i przybierze formę kuli przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce np. do ciepłego (maksimum 50 st.) piekarnika na 30-45 minut.

Na patelni usmażyć skwarki z boczku, dodać cebulę pokrojoną w piórka i zeszklić, cały czas mieszając.
Zdjąć na talerzyk, a na tą samą patelnię wlać śmietanę, dodać sól i pieprz i smażyć, aż zgęstnieje.

Ciasto rozwałkować i wyłożyć na dużą piekarnikową blachę, posmarowaną olejem.  Posmarować sosem śmietanowym, posypać startym serem typu mozzarella (pizzarella).  Na wierzchu równomiernie wyłożyć cebulę z boczkiem. Ja rzuciłam na wierzh jeszcze resztkę sera.
Włożyć do nagrzanego do maksimum piekarnika /ja nagrzałam do temp. 200 st.C. II poziom piekarnika grzanie góra-dół/ i piec ok.10-12 minut, aż wszystko ładnie się przyrumieni.

Po wyjęciu z pieca, zsunąć pizzę na deskę i pozwolić jej chwilę odpocząć i odparować. Po pokrojeniu również możemy poczekać kolejne 2-3 minuty. Pizza nie wystygnie, ale ciasto nabierze odpowiedniej kruchości – będzie można je jeść w sposób najprzyjemniejszy, czyli rękami, bez obawy, że ciasto będzie się składać w rękach, a dodatki spadną.

Uwagi /podaję za autorką przepisu/:
– Nie przesadzać z ilością składników – żeby pizza nie była przeładowana i mdła.
– Jeśli sos śmietanowy wyda nam się zbyt gęsty do smarowania, można rozrzedzić go odrobiną śmietany – i tak zgęstnieje podczas pieczenia.
– Ciasta nie należy obkładać zbyt wcześnie, żeby ciasto nie nasiąkło.  Warto najpierw nagrzać piekarnik, a smarować i obkładać tuż przed włożeniem do piekarnika.

Bezy z kremem malinowym

Zima nie chce jakoś odejść dobrowolnie, pomyślałam więc, że na przekór „popełnię” jakiś deserek z owocami letnimi. Mam jeszcze zapas mrożonych malin, więc pora je wykorzystać. Bezy to ulubiony deser dzieciaków, więc to będzie dla moich wnuczek na „osłodę”, wszak to niestety już koniec ferii u nas… oj, pamiętam ten ból, kiedy trzeba było wracać do szkoły po przerwie.
bezy z kremem malinowym (2a)

Składniki

Bezy

3 białka
szczypta soli
225 g drobnego cukru do wypieków

Krem

250 g serka mascarpone
100 ml kremówki
2-3 łyżki cukru pudru
1 śmietan-fix /opcjonalnie/

1 szklanka malin /mogą być mrożone/
2 łyżki cukru
bezy z kremem malinowyma

Wykonanie

Białka ubić ze szczyptą soli do białości, po czym – cały czas ubijając – dodawać stopniowo cukier, aż uzyskana masa będzie sztywna i szklista.
Piekarnik nagrzać ustawiając temp. na 110 st. C i włączając termoobieg.
Blachę z wyposażenia piekarnika wyłożyć papierem do pieczenia i za pomocą szprycy z końcówką w formie gwiazdki /u mnie tylka M1/ wyciskać bezy w dowolnej formie np. gniazdka, muszle.
Blachę wstawić do nagrzanego piekarnika, od razu obniżyć temperaturę do 100 st.C /termoobieg nadal włączony/ i piec/suszyć bezy ok. 50- 60 min. Studzić w piekarniku przy lekko uchylonych drzwiach.

Maliny włożyć do rondelka, dodać 2 łyżki wody i zagotować pod przykryciem, a kiedy owoce już puszczą sok i się rozpadną odkryć i gotować dalej na małym ogniu do czasu, aż spora ilość soku odparuje. Pod koniec dodać cukier i jeszcze chwilę pogotować. Gorące maliny przetrzeć przez sito, aby z otrzymanego musu pozbyć się pestek .

Śmietanę dobrze schłodzoną ubić z cukrem pudrem na sztywno, po czym delikatnie wmieszać do niej serek mascarpone i trochę musu /zależy jak intensywny kolor kremu chcemy uzyskać/. Pozostały mus wmieszać też na koniec, ale już wymieszać niezbyt dokładnie /aby uzyskać a’la marmurek/, bądź włożyć go niedbale z jednej strony worka dekoracyjnego przed dodaniem kremu /efektem będzie smuga o intensywniejszej barwie/.
Krem schłodzić w lodówce przez ok. 20 min.
Po schłodzeniu wyciskać krem za pomocą szprycy na całkowicie ostudzone już bezy.
Całość ozdobić owocami malin i listkami mięty /jeśli akurat mamy/.

Na zdjęciach ciemniejsze smugi nie są widoczne – miałam małą „awarię” i krem wymieszał mi się z resztą musu.

 

Wieniec drożdżowy z serem, malinami i jeżynami

Miałam straszną ochotę na ciasto drożdżowe, a jednocześnie marzyło mi się coś innego niż dotąd piekłam, bo cóż to za atrakcja upiec rogale, bułeczki czy inne zawijasy. Szukałam tak długo, aż znalazłam. I oto jest – wieniec drożdżowy… brzmi prawie jak wieniec dożynkowy, ale gdzie mu tam do dożynek, toć zima w pełni, choć taka jakaś bezśniegowa w tym roku.
A przepis wytropiłam na blogu Mienty, którą nawiasem mówiąc poznałam wiele lat temu na stronie WŻ.
Odeszłam od przepisu jeśli chodzi o ilość malin – w przepisie są 4 łyżki, dałam wiele więcej i to był błąd… wieniec nie chciał „trzymać fasonu”, bo sok z owoców lekko rozgniecionych wypływał ze wszystkich stron. Ale ciasto i tak wyszło mięciutkie i pulchniutkie i warto je zrobić, oczywiście owoce dodać jak w przepisie.
drozdzowy wieniec (4a)

Składniki

260 g mąki tortowej
120 g mąki krupczatki
30 g świeżych drożdży
2 jajka
3 łyżki cukru
3/4 szklanki maślanki
1/2 pół szklanki oleju rzepakowego

4 łyżki chudego serka
1 łyżka cukru
1 żółtko

4 łyżki malin
4 łyżki jeżyn
1 łyżka wiórków kokosowych
drozdzowy wieniec (3)
drozdzowy wieniec (4)

Wykonanie

Drożdże zasypać cukrem i odstawić, aż się rozpuszczą.
Maślankę roztrzepać z jajkami oraz olejem.
Mąkę pszenną przesiać i wymieszać z krupczatką. Dodać do niej mokre składniki oraz rozpuszczone drożdże.
Wyrobić na gładkie ciasto i odstawić, aż podwoi objętość. Następnie je rozwałkować na spory prostokąt.

Twarożek utrzeć z cukrem i żółtkiem.
Maliny i jeżyny rozgnieść osobno widelcem.
Na cieście rozsmarować na środku pas twarożku, po bokach malin i jeżyn.
drozdzowy wieniec (2)

Ciasto zwinąć /od dłuższej strony/ w roladę, po czym rozciąć na pół.
Skręcić ze sobą obydwie części i skleić oba końce, formując wieniec.
Ostrożnie przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Posypać wiórkami kokosowymi.
Piec około 30 minut w 180 st.C.

Sałatka ryżowa z jajkami, kukurydzą i szynką

Lubię sałatki, które mogą być dodatkiem do wędliny, ale też mogą stanowić samodzielny posiłek np. na kolację lub do zabrania w pudełeczku do pracy.
Ta sałatka taka właśnie jest.
sałatka ryżowa z jajkami i kukurydząb

Składniki

1 woreczek ryżu
2 jajka
1/2 puszki kukurydzy
10-15 dkg szynki
majonez
szczypiorek
sól i pieprz do smaku
sałatka ryżowa z jajkami i kukurydząa

Wykonanie

Ryż ugotować w lekko osolonej wodzie al dente, przelać zimną wodą i odsączyć.
Kukurydzę odsączyć na sitku.
Szynkę oraz ugotowane na twardo jajka pokroić w drobną kostkę. Połączyć wszystkie składniki, wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem.
Naczynie przykryć folią spożywczą i schłodzić przez kilka godz. w lodówce /min. 3 godz./, po czym wymieszać ponownie, jeśli trzeba doprawić.

Kotlety pożarskie

Kotlet pożarski, zwany też kotletem Pożarskiego, to danie pochodzące z kuchni rosyjskiej. Skąd taka nazwa? wiele legend krąży na ten temat, jednak wszystkie na  ogół sprowadzają się do kotleta przygotowanego przez karczmarza o nazwisku Pożarski dla cara Mikołaja I.
Ja co prawda carem nie jestem /i nie będę/, ale kotlet pożarski zjeść mogę, zwłaszcza, że jest pyszny.
kotlet pozarski (2a)

Składniki

0,5 kg piersi z kurczaka
1 duże jajko /żółtko i białko osobno/
1 kopiata łyżka masła /stopione i schłodzone/
1 malutka cebulka
1-2 ząbki czosnku
2 kopiate łyżki tartej bułki
pęczek szczypiorku /jeśli mamy to szczypior czosnkowy/
sól, pieprz, słodka papryka
kotlet pozarski (2c)

panierka

1 jajo
mąka
bułka tarta

do smażenia – zalecane masło klarowane
kotlet pozarski (2b)

Wykonanie

Piersi z kurczaka oczyścić i pokroić w kosteczkę lub zmielić w maszynce do mięsa na największych oczkach razem z cebulką /u mnie zmielone, lubię sobie upraszczać robotę/.
Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek oraz sól, pieprz i paprykę, dokładnie wymieszać.

Osobno utrzeć żółtko z masłem i też dodać do mięsa, wymieszać. Dodać posiekany szczypiorek, tartą bułkę, wyrobić.
Dodać ubite na sztywno białko i już delikatnie wymieszać np. drewnianą łyżką. Jeśli masa jest za rzadka dodać jeszcze troszkę tartej bułki.

Masę mięsną podzielić na porcje /u mnie wyszło 7 kotletów/, po czym zwilżyć dłonie i formować podłużne kotlety, obtaczać je pierw w mące, potem w rozkłóconym jajku i na końcu w tartej bułce.
Smażyć na małym gazie na złoty kolor z obu stron.

Gołąbki z pęczakiem i mięsem

Proponuję gołąbki, ale postanowiłam ryż zastąpić kaszą typu pęczak. Będą zatem gołąbki z pęczakiem i mięsem. Mnie smakują bardzo, a do tego kasza to samo zdrowie i taka „nasza” w przeciwieństwie do ryżu.
Do gołąbków przygotowałam sos pomidorowy na bazie pomidorów z puszki, choć osobiście wolę bez sosu… lepiej mi smakują.
gołąbki pęczak mięsoa

Składniki

1 średnia główka białej kapusty

farsz

2 szklanki pęczaku /ok. 40dkg/
4 szklanki wody + 2 kostki rosołowe
50 dkg wieprzowego mięsa mielonego
15-20 dkg wędzonego boczku
2 duże cebule
sól, pieprz, maggi, ew. vegeta i słodka papryka
1 szklanka soku pomidorowego
gołąbki pęczak mięsob

Wykonanie

Kapustę, po uprzednim wycięciu głąba, parzyć w osolonym wrzątku, z dodatkiem 2 łyżek oleju i 2 łyżek octu , stopniowo usuwając liście. Po ostygnięciu wyciąć zgrubiałe części /tzw. nerwy liścia/.

Zagotować wodę /4 szklanki/ z kostkami rosołowymi. Na wrzącą dać kaszę i gotować na małym ogniu mieszając do czasu, aż kasza wchłonie cały płyn /ok. 10 min./.
Boczek pokroić i podsmażyć. Dodać pokrojoną w kostkę cebulę, smażyć, aż się zeszkli. Ostudzić, wymieszać z surowym mięsem, dodać pęczak, doprawić solą, pieprzem, ew. vegetą i słodką papryką, wymieszać.

Porcje farszu zawijać w liście, układać w rondlu wyłożonym liściem z kapusty, na wierzch też położyć liścia /o ile nam został/, dać troszkę masła, zalać sokiem pomidorowym i zapiec w piekarniku w temp. 150 st. C /termoobieg/ przez ok. 1 godz. Zostawić gołąbki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia /często zapiekam wieczorem i zostawiam w piekarniku do rana/.

Sernik retro po nowemu

Wspominałam kiedyś przy okazji przepisu na Sernik Krakowski o serniku mojej Mamy. I tak zaczęłam grzebać w pamięci, a potem w moim bardzo starym zeszycie i natrafiłam na „nabazgrany” wyblakłym już atramentem przepis na sernik… jakiś dziwny mi się wydał… 1 kg sera, 2 jajka, pół margaryny….itd. no i jeszcze – wszystko utrzeć w makutrze. O, brzmi prawie jak „sernik 2-jajeczny” pomyślałam, wszak był dawniej „makaron 2-jajeczny”.
Już przerzuciłam kartkę i przeszłam do następnej strony, gdy przypomniało mi się ciasto, na które przepis podsłuchałam kiedyś gdzieś na wyjeździe, też ucierane w makutrze, a jakże pyszne… choć u mnie makutrę zastępuje malakser, mikser lub inny robot /chodzi o Ciasto z owocami nr 1/.

Postanowiłam zatem upiec ten sernik, wprowadzając nieco zmian, celem ulepszenia go i uproszczenia jego wykonania. No i zwiększyłam ilość jaj do 4… jakoś z 2 jajami sernik wydał mi się zbyt oszczędny. Ale kiedyś spróbuję zrobić z 2 jajami tylko.
I jeszcze jedno – upiekłam sernik w formie 20×32 cm, myślę jednak, że należało go upiec w mniejszej, może w tortownicy o śr. 25-26 cm, bo ja lubię ciasta wyższe
A sam sernik… taki właśnie Maminy… dość zwięzły, dość ciężki, czyli taki tradycyjny, ale bardzo prosty i szybki do wykonania.
sernik retro (2b)

Składniki /tortownica 25-25 cm/

1 kg zmielonego sera
1/2 kostki masła lub dobrej margaryny /u mnie margaryna tortowa/
1,5 szklanki cukru
1 cukier waniliowy
2 budynie śmietankowe
4 jajka
aromat cytrynowy i pomarańczowy
skórka otarta z 1 pomarańczy
rodzynki

duża paczka herbatników kakaowych na spód
cukier puder lub polewa na wierzch
sernik retro (2a)

Wykonanie

Rodzynki sparzyć, osuszyć, przed dodaniem do ciasta oprószyć mąką ziemniaczaną.
Ser włożyć do misy robota /malaksera/, dodać miękkie masło, cukier, cukier waniliowy, budyń i całe jaja – zmiksować. Dodać aromat, skórkę pomarańczową i rodzynki – wymieszać.

Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, a następnie herbatnikami, po czym wylać masę serową. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 180 st. C /II poziom grzanie góra-dół/ i piec ok. 60 minut, przy czym gdy już wyrośnie można zmniejszyć grzanie do 160 st. C. Po upływie czasu pieczenia wyłączyć piekarnik, pozostawiając jednak w nim sernik do całkowitego ostudzenia – przez 10 min. przy zamkniętych drzwiczkach, potem już przy lekko uchylonych /włożyć drewnianą łyżkę między drzwiczki/.
Ostudzony sernik włożyć na noc do lodówki /bez przykrycia/. Zimny posypać cukrem pudrem lub ozdobić polewą.

Pierogi z pieczarkami

Zanim wiosna przyjdzie, a wraz z nią rozpocznie się sezon prac ogrodowych, może jeszcze wznowić „produkcję” pierogów? no to będą pierogi ruskie oraz jak zawsze przy okazji ruskich jakieś nowe, których nie ma jeszcze na blogu. Dziś proponuję pierogi z pieczarkami. Ktoś gdzieś kiedyś pisał, że pierogi z pieczarkami kojarzą mu się z Wigilią, bo zawsze je serwuje właśnie w ten dzień na kolację. U mnie takich pierogów na Wieczerzę się nie podaje, ale w inny dzień czemu nie?!
pierogi z pieczarami

Składniki /na ok. 30 szt/

Ciasto

2 niepełne szklanki mąki /ok. 30 dkg/
trochę więcej niż 0,5 szklanki płynu /pół na pół śmietana i gorąca woda/
1 łyżeczka masła /oleju/
szczypta soli

Farsz

0,5 kg pieczarek (pokrojonych w plasterki)
1 duża cebula (drobno pokrojonej)
1 łyżka stołowa oleju
1 łyżka stołowa masła
1/2 kostki bulionu o smaku grzybowym
1/4 szklanki gorącej wody
1 duży ząbek czosnku
1/2 małego serka topionego lub 1 trójkącik
1 łyżka stołowa bułki tartej
1/2 pęczka natki pietruszki
sol i pieprz do smaku
pierogi z pieczarkami

Wykonanie

Przygotować farsz zgodnie z przepisem podstawowym Uniwersalny farsz pieczarkowy.

Przygotować ciasto zgodnie z przepisem podstawowym Ciasto na pierogi.
Ciasto rozwałkować, wycinać kółka, nakładać farsz i lepić pierogi. Gotować we wrzątku z dodatkiem soli.
Podawać z omastą lub z ulubionymi dodatkami. Ja podałam z usmażoną czerwoną cebulą i natką pietruszki.