Puree z dyni

Dotąd robiłam z dyni tylko zupę-krem…. a przynajmniej nie pamiętam innego jej wykorzystania… a wszystko dlatego, że chyba źle mi się kojarzyła ze wspomnieniami z dzieciństwa.
Nasza sąsiadka, z tego co zapamiętałam, zawsze w okresie jesiennym piekła bułeczki drożdżowe z dynią. A jako że wymiana doświadczeń i przepisów kulinarnych wówczas kwitła prawie tak samo jak dziś /mam na myśli wymianę między sąsiedzką/, to moja Mama pewnego roku również postanowiła nam sprawić przyjemność i upiec takie bułeczki z dyniowym nadzieniem.
Kuchnia była wówczas poza zasięgiem moich zainteresować, więc nie mam pojęcia jak wyglądało przygotowanie nadzienia. Pamiętam natomiast doskonale jego smak. Oczywiście był zrobiony z normalnej dyni, bo o jakiejś hokkaido nikt nie słyszał. Chyba coś kolor Mamie nie odpowiadał, bo zabarwiła owe nadzienie sokiem. Co za sok nie wiem, ale śmiem podejrzewać, że był to sok z czarnej jagody, bowiem nadzienie miało lekko granatowo-fioletową barwę. Smak też mi nie odpowiadał. I to wyleczyło mnie z potraw z dodatkiem dyni. Ale zrobię drugie podejście do tej modnej ostatnio dyni i przygotuję puree… może się przyda? Mam nawet na oku sernik dyniowy.

Składniki

dynia hokkaido /ilość dowolna/
odrobina wody do podlania

Wykonanie

Dynię oczyścić z pestek, obrać ze skóry, pokroić w kostkę. Do rondla wlać troszkę wody /powinna pokryć dno/, włożyć dynię, przykryć i dusić aż zacznie się rozpadać, mieszając od czasu do czasu. Po tym czasie ostudzić i zmiksować /zblendować/. Otrzymane puree jest gotowe do użycia.
Można go też w odpowiednich porcjach zamrozić /woreczek, słoik, pudełko/, ja właśnie zamroziłam..

Czekoladowa pychota z colą

Przepis  na to ciasto zapisałam wiele lat temu w swoim kajecie, pochodził ze strony WŻ, a jego autorką – jak wynika z mojej notatki /zawsze zapisywałam autora/ – była użytkowniczka o nicku ansymonka. Kiedy teraz chciałam wrócić do źródła okazało się jednak, że przepisu nie ma – został usunięty z jakichś powodów.
Upiekłam zatem ciasto zgodnie z tym co miałam zapisane, uwzględniając naniesione na czerwono poprawki, co oznaczało, że kiedy je robiłam po raz pierwszy, wprowadzałam jakieś swoje zmiany i wyszło dobrze, o czym z kolei świadczył postawiony (+) przed tytułem.
Tyle tytułem wstępu, a ciasto, no cóż…. puszyste, mięciutkie, wilgotne, do tego takie czekoladowe…. po prostu pyszne.

Forma 24×24 cm lub tortownica śr. 24 cm lub keksówka 11×35 cm.
Na formę 24×36 cm przygotować ciasto z 1,5 porcji

Składniki

suche
250 g mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta sody
szczypta soli
250 g cukru trzcinowego /brązowego/
3 czubate łyżki gorzkiego kakao
1 opakowanie cukru wanilinowego

mokre
2 jajka
180 g masła /może być cała kostka 200g/
200 ml coca-coli
75 ml mleka

Polewa

1 czekolada nadziewana toffi lub karmelowa
2-3 łyżki śmietanki 30% lub mleka
1 mała łyżeczka masła – polewa będzie lśniąca

Wykonanie

Wykonanie bardzo podobne jak przygotowanie ciasta na muffinki.

W jednej misce wymieszać składniki suche – mąkę, proszek do pieczenia, cukier, kakao, sodę, sól i cukier wanilinowy.

Do drugiej miski wbić jajka, dobrze je roztrzepać. Dodać mleko, roztopione i wystudzone lub tylko bardzo miękkie masło oraz coca-colę – powoli wymieszać.

Mokre składniki wlać do suchych i delikatnie, ale dokładnie wymieszać szpatułką/łyżką.
Przygotowaną masę wylać do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wstawić do piekarnika nagrzanego do 175-180ºC /II poziom grzanie góra-dół/. Piec 45-50 minut. Wyjąć i zostawić do ostygnięcia.

Przygotować polewę: czekoladę połamać i rozpuścić w kąpieli wodnej. Dodać śmietanę, dokładnie wymieszać. Odstawić już na bok, dodać zimne masło, wymieszać do rozpuszczenia. Gorącą polewą polać ciasto, pozostawić do zastygnięcia.

 

Bitki wieprzowe w żurawinowym sosie

Danie pyszne, efektownie wygląda i wyjątkowo smakuje. Można podać także w czasie obiadu rodzinnego, świątecznego czy innych wyjątkowych okazji.

Składniki

5 kotletów wieprzowych /schab, polędwica/
sól, pieprz
mąka – do oprószenia bitek
olej

0,5 l bulionu
1 cebula – pokrojona w drobną kosteczkę
1 łyżka miodu
1 łyżka octu
1 płaska łyżka musztardy miodowej
0,5 szklanki suszonej żurawiny
8 suszonych moreli – pokrojone w paseczki
szczypta ostrej papryki mielonej

Wykonanie

Kotlety oprószyć solą i pieprzem,potraktować skruszaczem lub lekko rozbić, po czym oprószyć mąką i obsmażyć na rozgrzanym oleju. Odłożyć na talerz, przykryć aby nie wystygły.
Na tą samą patelnię dodać znowu troszkę oleju i cebulę pokrojoną w kosteczkę, zeszklić.
Dodać bulion, ocet, miód, musztardę, żurawinę i morele – zagotować. Włożyć do sosu podsmażone kotlety, przykryć, zmniejszyć ogień na mały i dusić do miękkości – 30-40 minut. Po tym czasie sos powinien już zgęstnieć /ewentualnie jeszcze chwilkę odparować już bez przykrycia/. Doprawić jeszcze ewentualnie do smaku solą, pieprzem oraz ostrą papryką.
Podawać z czym kto lubi… u mnie z kaszą jaglaną i surówką z marchewki.

 

Szarlotka złocista jak „złota jesień”

Witam ponownie po krótkiej przerwie.
Kiedy byłam tu ostatni raz było lato…no, prawie lato… tzn. za oknami, nie w kalendarzu. Wracam – jesień w pełnej krasie… musiałam zatem zmienić też obrazek w nagłówku, choć nie jestem miłośniczką  takich jesiennych klimatów.
Jeśli ktoś zamartwiał się moją nieobecnością śpieszę uspokoić… u mnie OK /przynajmniej na razie/, to nowoczesność i technika zawiodły, ale wszystko już wróciło na swoje tory. Mój osobisty informatyk i administrator /taki 2 w 1/, potrafił usidlić problem i zaradzić wszystkiemu. Tom, dzięki wielkie.

Dziś przychodzę z pyszną szarlotką, taką jaką lubię – mało ciasta, dużo jabłek, a jabłuszka złociste jak … złota jesień.

Składniki /forma 24×36 cm/

Ciasto

2,5 szklanki mąki pszennej
200 g masła
1 łyżka smalcu
1 jajko całe
3 żółtka
1/3 szklanki cukru pudru
1 cukier waniliowy
3 łyżeczki proszku do pieczenia

Nadzienie

2-2,5 kg szarej renety /po obraniu ok. 1,7 kg/
sok z 1/2 cytryny
1 kisiel pomarańczowy/cytrynowy
1 galaretka brzoskwiniowa
1/2 szklanki wody
1 łyżeczka cynamonu
cukier do smaku

bułka tarta
cukier puder do posypania

Wykonanie

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i przesiać, dodać zimne masło i smalec pokrojone w kostkę i zmiksować w malakserze przy użyciu noża. Dodać resztę składników i znowu krótko zmiksować do połączenia. Ciasto podzielić na 2 części.

Jedną częścią ciasta wylepić formę wyłożoną papierem do pieczenia. Formę włożyć do lodówki. Do lodówki włożyć też drugą część ciasta, uprzednio owiniętą folią spożywczą.

W czasie kiedy ciasto się chłodzi przygotować nadzienie.
Jabłka obrać i zetrzeć na grubych oczkach. Wymieszać z sokiem z cytryny, włożyć do rondla, podlać wodą i dusić do momentu utraty surowości i odparowania nadmiaru płynu. Gaz wyłączyć, a do gorących jabłek dodać suchą galaretkę, kisiel, cynamon, ewentualnie dodać cukier do smaku. Szybko wymieszać i ostudzić.

Formę z ciastem wyjąć z lodówki, ciasto nakłuć gęsto widelcem, potrzepać bułką tartą i wyłożyć zimne jabłka. Drugą część ciasta rozwałkować, przełożyć na jabłka i również nakłuć widelcem.
Piec około 45-50 min. w temperaturze 180 st. C. na II poziomie grzanie góra-dół.
Po upieczeniu posypać obficie pudrem.

Pro memoria

Ku pamięci – moje „wypominki”

Znalezione obrazy dla zapytania bezpłatne obrazki- gify znicze  zdjęcie – źródło internet

Wiatr rozwiewa ostatnie modlitwy.
Tężeją krople wosku na zimnym kamieniu.
Kopczyki chryzantem zapadają w niepamięć
Jeszcze bieleją w mroku supły kwiatów
ku niezapomnieniu..
Jeszcze snują się tutaj
zapóźnione żywe cienie
gasnące płomienie dopalających się świec
Wydobywają z mroku
tu i ówdzie pochylone twarze
Podmuchy wiatru unoszą
Ostatnie tchnienia pamięci..
Wracamy do domów, od siebie
Od chwil zadumy nad nami żywymi.

autor wiersza – Mira Kuś „Na mrocznym już cmentarzu”

Ciasto ucierane z jabłkami pod kruszonkową kołderką

Ciasto proste, szybkie, w małej formie… w sam raz, gdy potrzebujemy coś słodkiego dla małej ilości konsumentów.
Ciasto trochę jak moje ulubione  Ciasto z owocami nr 1 – szybkie i smaczne  z tym, że tu dodaje się masło stopione.

Składniki /forma 24×24 cm lub tortownica o śr. 24 cm/

Ciasto

2 szklanki mąki pszennej tortowej
5 jajek /M/
200 g masła /zamiennie masła roślinnego lub dobrej margaryny/
165 g cukru /3/4 szklanki/
2 pełne łyżeczki proszku do pieczenia
1 kg jabłek

Kruszonka

150 g mąki pszennej
100 g cukru /białego lub brązowego/
100 g masła
1 cukier waniliowy z cynamonem

Wykonanie

Wszystkie składniki do ciasta powinny mieć temperaturę pokojową.

Zrobić kruszonkę z podanych składników i włożyć do lodówki.

Masło roztopić w mikrofalówce i odstawić do przestudzenia.
Formę wysmarować masłem i wyłożyć papierem do pieczenia.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia.

Do misy miksera wbić całe jaja oraz wsypać cukier i na wysokich obrotach ubić na puch.
Obroty zmniejszyć i cienką strużką wlać roztopione, przestudzone masło, nadal ubijając. Dodać mąkę z proszkiem – delikatnie wymieszać łyżką lub mikserem, ale na minimalnych obrotach /mieszać krótko, tylko do połączenia składników/.
Ciasto przełożyć do formy, wyrównać powierzchnię.

Jabłka obrać, pokroić w ćwiartki, usunąć gniazda nasienne i dodatkowo pokroić jeszcze w grubszą kostkę. Rozłożyć je równomiernie na powierzchni ciasta.
Na wierzch wyłożyć kruszonkę.

Piec w piekarniku nagrzanym do 175 st.C przez 50-60 min. /II poziom grzanie góra-dół/.
Piekarnik już wyłączyć, pozostawiając ciasto jeszcze przez 10 min. w wyłączonym już piekarniku i przy lekko uchylonych drzwiach, potem już wyjąć.
Ciasto wyjąć też z formy, usunąć papier i wystudzić.

Żeberka duszone w sosie własnym

Na moim blogu jest już trochę propozycji przygotowania żeberek, ale ponoć od przybytku głowa nie boli. Zatem dziś propozycja żeberek wykonanych w bardzo prosty sposób, bez dużej ilości składników /nie licząc przypraw/, bez wymyślania i udziwniania.
I cóż można dodać – proste jest smaczne! najsmaczniejsze! A ten sos… bajka!

Składniki

ok. 1 kg żeberek
1 cebula
3-4 liście laurowe
1 łyżeczka cukru
2-3 łyżeczki maggi w płynie
1/2 łyżeczki papryki słodkiej wędzonej
sól, pieprz, majeranek, kminek
smalec do smażenia /1-2 łyżki/
1 łyżka mąki ziemniaczanej do zagęszczenia sosu

Wykonanie

Żeberka umyć, podzielić na części w ten sposób, aby każda porcja miała 2 kosteczki /żeberka/.
W rondlu rozgrzać smalec i obsmażyć na ciemny rumiany kolor z obu stron /kilka razy obracać, aby się przypiekły, ale nie spaliły/. Pod koniec dodać cebulę pokrojoną w kostkę, aby się tylko zeszkliła.
Teraz podlać żeberka gorącą wodą tak, aby były w niej zanurzone, dodać wszystkie pozostałe składniki z wyjątkiem oczywiście mąki, dusić pod przykryciem do momentu, aż woda prawie całkowicie wyparuje. Ponownie podlać wrzącą nawet wodą i dusić do miękkości na małym gazie /ok. pół godziny/, po czym sos zagęścić, dodając 1 łyżkę mąki ziemniaczanej rozpuszczonej w szklance zimniej wody. Doprawić jeszcze ewentualnie do smaku i ponownie zagotować.

Zupa kalafiorowa z pomidorami i kluseczkami

Niby gotować lubię /lubię, bo muszę/, ale nie znoszę wymyślać menu. Czasem zdarza mi się, że siadam i ustalam je na cały tydzień, ale to „czasem”. W trakcie realizacji i tak potem plany ulegają modyfikacji, więc po co robić to dwa razy….
Taką rozterkę miałam też tym razem… będąc na zakupach nabyłam piękny kalafior i co? Zupa kalafiorowa? E, wolałabym coś innego… coś nowego… I wtedy przypomniało mi się, że czasem robię różne zupy z dodatkiem pomidorów lub przecieru, jak choćby Zupa z młodą kapustą i pomidorami, Zupa z kapustą pekińską czy Zupa ziemniaczana z pomidorowym posmakiem. Ugotowałam więc kalafiorową z pomidorami. Pychotka…

Składniki

2 l wody
1 małe udko z kurczaka
1 mały lub 1/2 większego kalafiora
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
1 liść laurowy
ziele angielskie
sól, pieprz
3-4 pomidory /zamiennie puszka pomidorów krojonych/
1-2 łyżki masła
drobny makaron np. zacierkowy /2-3 garstki/
koperek

Wykonanie

Udko umyć, zalać w garnku wodą, chwilę gotować. W tym czasie oczyścić i dodać jarzyny pokrojone w kostkę lub plasterki /lub inaczej, jak wolimy/ oraz liść laurowy i ziele angielskie. Gotować do miękkości /ok. 45-50 min./.
Udko wyjąć, a do zupy dodać kalafior podzielony na różyczki oraz makaron i sól do smaku. Gotować ok. 10 min.
Pomidory sparzyć, ściągnąć z nich skórkę, pokroić. Na patelni rozgrzać masło, dodać pomidory i chwilkę dusić, a następnie wlać to do zupy. Pogotować jeszcze chwilkę /10-15 min./, doprawić do smaku solą i pieprzem. Posypać koperkiem.
Mięso z udka albo dodać do zupy, albo zjeść z dodatkami jako drugie danie /ja tak właśnie wolę/.

Ciasto marchewkowe na jogurcie

Skoro jest jesień, to muszą być szarlotki, a obok ciasta dyniowe lub marchewkowe. Tak mi się to jakoś układa, a może pasuje kolorystycznie do opadających liści z drzew….
No to dziś jeszcze jedno ciasto marchewkowe…. na jogurcie tym razem.
Ale polecam też Ciasto marchewkowe i Ciasto marchewkowo-cukiniowe z jabłkami.

forma 10×27 lub 11×35 cm

Składniki /w temperaturze pokojowej/

suche:
2 szklanki mąki tortowej
3/4 szklanki cukru trzcinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka sody
2 łyżeczki cynamonu
na czubek łyżeczki soli

mokre:
1/3 szklanki naturalnego jogurtu
1/4 szklanki oleju
sok z 1/2 pomarańczy
po kilka kropli aromatu cytrynowego i pomarańczowego
2 jajka

ok. 100-150 g marchewki /2 średnie/

Wykonanie

W jednej misce wymieszać wszystkie składniki suche.
W drugiej misce wymieszać wszystkie składniki mokre.
Marchew oczyścić i zetrzeć na drobnych oczkach.
Teraz do suchych składników dodać mokre oraz startą marchewkę i krótko wymieszać np. drewnianą łyżką.

Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej ciasto, wyrównać powierzchnię.
Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 175-180 st.C przez ok. 55-60 min. (lub dłużej, jeśli potrzeba – sprawdzić patyczkiem /II poziom grzanie góra-dół/.
Po upieczeniu można oprószyć cukrem pudrem.

Piersi z kurczaka w sosie musztardowym z pieczarkami

Miały być piersi z kurczaka w jakiejś kombinacji z cukinią, ale doszłam do wniosku, że za często i za dużo tej cukinii na moim stole /to, że ja ją uwielbiam nie oznacza, że wszyscy pozostali muszą być też na nią bez przerwy skazani/. Poza tym zrobiłam też Pasztet z cukinii z ziemniakami to już chyba wystarczy.
Przeglądając przepisy na blogu wpadłam na Piersi z kurczaka w sosie serowym z pieczarkami i pomyślałam czemu by nie zrobić trochę inaczej i w innym sosie /prawdę mówiąc nie miałam potrzebnego sera na sos/. No i tak zrobiłam… niby podobne, a jakże inne… i wizualnie, i smakowo, no ale tak samo pysznie.

Składniki

3 pojedyncze filety z piersi kurczaka
1 łyżka masła + 1 łyżka oleju
sól, pieprz
1 duża biała cebula
300 g pieczarek
1 szklanka wody
3-4 łyżki musztardy /u mnie stołowa/
1/3 szklanki słodkiej śmietany 12%
koperek i szczypiorek

Wykonanie

Oczyszczone filety pokroić na mniejsze kawałki, przyprawić solą i pieprzem. Odstawić na 30 min. po czym obsmażyć na rozgrzanym tłuszczu.
Mięso przełożyć do rondla, a na tej samej patelni zeszklić cebulę pokrojoną w kostkę. Dodać pieczarki pokrojone w większe plastry i razem usmażyć.

Usmażone pieczarki przełożyć do mięsa, podlać wodą, dodać musztardę oraz posiekany szczypiorek i dusić na małym gazie ok. 25-30 min. Zagęścić śmietaną /w razie potrzeby dodać łyżeczkę mąki/. Zagotować, ewentualnie doprawić jeszcze do smaku, dodać posiekany koperek.
Podawać z ziemniakami lub z ulubioną kaszą /ryżem/.