Pasta z sera białego i szprotek

Kiedyś robiłam taką pastę bardzo często, a smak jej poznałam dawno, dawno temu, kiedy to moja przyjaciółka przygotowywała ją niemal codziennie na śniadanie dla swego świeżo poślubionego męża /ponoć uwielbiał ją… pastę… choć młodą żonę zapewne też… nie mam wątpliwości/. Wtedy to zostałam także i ja poczęstowana tą pastą i też mi posmakowała.
Potem inne „wynalazki” wyparły pastę z jadłospisu.
Kilka dni temu mój syn przypomniał mi o niej, opowiadając, jaką pyszność przygotował. Nie mogłam pozostawać w tyle – też zrobiłam ją ponownie i z pewnością będę znowu często do niej wracać.

pasta-z-sera-i-szprotek

Składniki

1 kostka białego sera /250-300 g/
1 puszka szprotek w oleju
2-3 pomidory lub ogórki kiszone/konserwowe
1 cebula
natka pietruszki /ja lubię sporo/
sól, pieprz

Wykonanie

Cebulę pokroić w cienkie ćwierć plasterki, pomidory lub ogórki w drobną kostkę, natkę posiekać.
Wyłożyć do miski ser i szproty – rozdrobnić za pomocą widelca. Dodać pozostałe składniki, wymieszać. Odstawić na chwilę, aby smaki się połączyły.
A potem…zajadać, aż będą uszy się trzęsły.

Cukinia faszerowana mięsem mielonym ze szpinakiem i suszonymi pomidorami

Ostatnie tchnienie lata… i moja ulubiona cukinia… jeszcze z mojej działki tzn. już przyniesiona z balkonu, gdzie czekała na przetworzenie… zamiast szpinaku jarmuż, oczywiście też z mojego ogrodu…ot, takie tam… trochę lata jesienią.
cukinia-mielone-szpinak-pom-susz

Składniki

2 średnie młode cukinie

farsz

0,3-0,4 kg mielonego mięsa wieprzowo-wołowego
ok. 100 g szpinaku /zamiennie jarmużu/
1 cebula
2 ząbki czosnku
drobno pokrojone, wydrążone środki z cukinii
5-6 suszonych pomidorów w oleju
2-3 łyżki koncentratu pomidorowego
sól, pieprz, papryka słodka, papryka ostra, pieprz ziołowy
zielony tymianek lub natka pietruszki

ser żółty

cukinia-mielone-szpinak-pom-susz-2

Wykonanie

Cukinię obrać, przekroić wzdłuż na połowę, wydrążyć środek. Łódeczki z cukinii włożyć na gotującą, osoloną lekko wodę na kilka minut /ok. 3-4 min/, szybciej się później zapieką. Ostudzić.

Mięso mielone podsmażyć razem z cebulą i czosnkiem /można użyć oleju z odsączonych pomidorów suszonych/. Wydrążone środki oraz szpinak/jarmuż pokroić drobno, dodać do mięsa i smażyć razem do całkowitego odparowania wytworzonego płynu. Dodać pokrojone pomidory suszone oraz pozostałe składniki /przyprawy/ i wymieszać.

Napełnić farszem połówki cukinii, ułożyć w naczyniu żaroodpornym posmarowanym olejem i zapiekać w temp. 150-160 st.C termoobieg lub 170-180 st. C bez termoobiegu przez ok.30 min. Pod koniec wyjąć na chwilkę, posypać startym żółtym serem i jeszcze zapiec, aby ser się rozpuścił /ok. 5 min./.

Gulasz drobiowo-warzywny

Nabyłam piersi z kurczaka i nie bardzo miałam na nie pomysł, bo nie było ochotników ani na kotlety, ani na roladki, ani inne cudeńka robione z nich w mojej kuchnie. I kiedy tak przeglądałam przepisy na moim blogu wpadł mi w oczy Gulasz wieprzowo-warzywny… a czemu by nie zrobić na jego wzór i podobieństwo gulaszu drobiowego?
No i zrobiłam, oto i on. Wyszedł pyszny, trzeba go jednak doprawić ostrzej niż wieprzowy.
gulasz-drobiowo-warzywny

Składniki

0,5 kg piersi z kurczaka lub mięsa z udek
1 cebula biała
po 1/2 świeżej papryki /3 różne kolory/
1 marchewka
2 ząbki czosnku
1 młoda cukinia /wskazane po pół żółtej i zielonej/
2-3 pomidory
garść fasolki szparagowej /nie musi być/
przyprawa do kurczaka złocista
sól, pieprz czarny i ziołowy, jarzynka/vegeta
papryka słodka /2-3 łyżeczki/ i ostra /1/2 łyżeczki/
po szczypcie imbiru i kurkumy
natka z pietruszki

1-2 łyżki mąki pszennej – do zagęszczenia
masło klarowane/olej – do smażenia

Wykonanie

Mięso z piersi/udek pokroić w grubszą kostkę. Wymieszać przyprawy tj. przyprawę do kurczaka, sól, pieprz, paprykę słodką /nie przesadzić z ilością, lepiej potem dodatkowo dosmaczyć/, oprószyć nimi mięso i odstawić w chłodne miejsce na ok. 1 godz.
Na patelnię dać troszkę masła/oleju, rozgrzać i podsmażyć na rumiano kawałki kurczaka, po czym przełożyć je do rondla.

Cebulę pokroić w półplasterki i zeszklić na maśle/oleju. Dodać czosnek pokrojony w kostkę – przesmażyć. dodać pozostałe warzywa pokrojone w średnią kostkę i usmażyć – warzywa powinny uzyskać średnią miękkość, a płyn powinien w całości odparować. Zawartość patelni przełożyć również do rondla.

Na patelnię wlać szklankę gorącej wody, zagotować w celu zebrana wszystkich smaków i wlać do rondla.
Zagotować, doprawić ewentualnie vegetą oraz papryką ostrą, imbirem i kurkumą, w razie potrzeby uzupełnić ilość płynu dodając wrzącą wodę, gotować na wolnym ogniu do miękkości składników. Na koniec gulasz zagęścić mąką rozmieszaną w niewielkiej ilości zimnej wody, zagotować. Dodać natkę pietruszki.

Podawać z czym kto lubi. U mnie tym razem z makaronem.

Wafel z galaretką III

Na blogu są już dwa wafle z galaretką, to czemu nie może być trzeciego? Może…
i jest…wzbogacony dodatkowo smakiem nutelli. Bardzo smakowity.
A zrobiłam go oprócz sernika z ziemniakami /klik/, żeby czasem nie zabrakło
słodkości na kilka świątecznych dni.
wafel-z-galaretka-iii

Składniki

1 opakowanie wafli /z dużej paczki zostały 2 blaty/

1 kostka margaryny tortowej
1 szklanka cukru /niepełna/
1 szklanka kwaśnej śmietany /może być nawet 12%/
1 galaretka /dowolny smak, lepiej w jasnym kolorze/
1 jajko

1 słoiczek nutelli domowej /patrz Nutella ze śliwek/ lub sklepowej
wafel-z-galaretka-iii-2

Wykonanie

Masło rozpuścić na małym gazie, dodać cukier, śmietanę i jajko, dobrze wymieszać, dodać suchą galaretkę, wymieszać i chwilkę zagotować /ok. 5 min./, po czym ostudzić i przekładać wafle na przemian z nutellą.

Zupa fasolowa z łazankami

Ależ się rozszalałam ostatnio z fasolą… zupy też nie będę jadła, obejdę się smakiem, ale choć powspominam dawne czasy.
To była jedna z wielu tzw. zimowych zup.
Kiedy pod wieczór Mama wchodziła na strych i spędzała tam parę chwil, wiadomo było, że łuska fasolę albo groch na zupę. Tam bowiem składowane były wysuszone strąki fasoli, bo podobno tak się lepiej ziarna przechowywały.
Potem fasola była dokładnie myta, a następnie zalewana zimną wodą i odstawiana na całą noc, aby mogła odzyskać swą pierwotną żywotność. Samej zupy fasolowej, tej domowej, już jakoś nie pamiętam.
Ale za to bardzo dobrze pamiętam tą zupę ze stołówki zakładowej… talerz gorącej, parującej jeszcze zupy fasolowej z łazankami… tak, koniecznie z łazankami… co za zapach… i ten smak /zapewne człowiek był wygłodzony po całym dniu pracy, stąd smakowała nieziemsko/.
zupa-fasolowa

Składniki

250-300 g fasoli Jasiek
250 g chudego boczku wędzonego
1-2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera i pora
3-4 ziemniaki
gałązka lubczyku
1-2 ząbki czosnku lub w granulkach
liść laurowy
ziarenka smaku, pieprz, majeranek /dużo/
natka pietruszki

makaron łazanki /u mnie ze sklepu/
zupa-fasolowa-2

Wykonanie

Fasolę dokładnie umyć, wypłukać i zalać na noc zimną wodą.
Na drugi dzień uzupełnić wodę do ok. 3 l, dodać boczek pokrojony w kostkę, warzywa pokrojone w słupki /lub wg uznania/ oraz przyprawy i gotować całość do miękkości fasoli.
Dodać pokrojone w kostkę ziemniaki – gotować, aż ziemniaki będą miękkie. Teraz do gotującej się zupy wrzucić łazanki i gotować w czasie zalecanym dla użytego makaronu. Dodać też lubczyk i majeranek. Na koniec doprawić jeszcze do smaku, dodać natkę pietruszki.

Fasolka po bretońsku

Całe wieki nie robiłam, bo… skoro sama nie mogę jeść żadnych grochów i fasoli, to przecież nie mogłam narażać swojego języka, aby uciekł mi… Ja też bardzo lubię fasolę, ale niestety, moja wątroba jest innego zdania.
Dziś jednak się złamałam i ugotowałam fasolkę… smacznego smakoszom, ja tylko popatrzę.
fasolka-po-bretonsku

Składniki

0,5 kg suchej fasoli Jasiek
250 g surowego wędzonego boczku
250 g dobrej, cienkiej kiełbasy
malutki słoiczek koncentratu pomidorowego /3-4 łyżki/
3-4 łyżeczki cukru /do smaku/
vegeta, sól, pieprz czarny
majeranek, kminek mielony, słodka i ostra papryka
czosnek granulowany lub sól czosnkowa
łyżka mąki do zagęszczenia
fasolka-po-bretonsku-2

Wykonanie

Fasolę dokładnie umyć, wypłukać zimną wodą, po czym zalać również zimną wodą /wody powinno być 2 razy tyle co fasoli/ i odstawić na noc. Następnego dnia odcedzić, ponownie zalać wodą /wody powinno być ok. 1 cm nad powierzchnią fasoli/.
Fasolę zagotować, dodać odrobinę soli i połowę pokrojonego boczku, po czym przykryć /lekko uchylając pokrywkę/ i gotować na małym ogniu ok. 1 godziny.
Czas gotowania możemy skrócić, robiąc przerwę w gotowaniu na ok. 0,5 godz. /wyłączyć gaz, a po upływie tego czasu wznowić gotowanie/.

Pozostały boczek pokroić w drobną kostkę i podsmażyć, po czym dodać kiełbasę pokrojoną w dość grube ćwierć plasterki i smażyć całość do zrumienienia.
Koncentrat rozprowadzić odrobiną wody, dodać cukier dla złamania kwaśności.
Kilka ziaren ugotowanej fasoli wyjąć z garnka i rozgnieść dokładnie na papkę.

Do garnka z ugotowaną fasolą dodać zmiażdżoną papę, koncentrat oraz podsmażoną kiełbasę z boczkiem, wymieszać, dodać przyprawy /danie powinno być pikantne, a z uwagi na wzdymające właściwości fasoli nie żałować majeranku i kminku/. Całość pogotować jeszcze 5-10 min. uzupełniając ewentualnie ilość płynu, zagęszczając na koniec fasolkę mąką rozmieszaną w małej ilości zimnej wody.

Podawać z czym kto lubi… ja – gdybym mogła – pochłonęłabym miseczkę takiej fasolki z pajdą świeżego chleba /nie kromką, ale pajdą/.

Napój imbirowy – leczniczy

Jeśli nie chcemy lub z innych powodów nie możemy „raczyć się” herbatą z imbirem /klik/, możemy przygotować napój imbirowy, określany też często jako „herbatka” imbirowa.
Napój taki ma również silne właściwości rozgrzewające i z powodzeniem można go stosować przy przeziębieniu, grypie czy katarze.
Działa również bardzo dobrze na żołądek. Zapobiega nudnościom /wskazany nawet dla kobiet w ciąży w razie nudności/, wszak imbir wchodzi w skład leku przeciw chorobie lokomocyjnej.
W celu wzmocnienia jego efektów rozgrzewających, można do napoju dodać szczyptę startego cynamonu lub pieprzu /ta wersja już nie dla kobiet w ciąży/.
Aby zawsze mieć ten napojów „pod ręką” i nie zabierać się za każdym razem od nowa do jego przygotowania, można zwiększyć proporcje i przygotować np. 1 litr, podgrzany przelać do termosu, a potem już tylko popijać.
napoj-imbirowy

 Składniki

1 szklanka wody
1 łyżeczka startego imbiru
sok z 1/2 cytryn
1 łyżka miodu
opcjonalnie – szczypta cynamonu lub pieprzu
napoj-imbirowy2

Wykonanie

Starty na drobnych oczkach lub drobniutko pokrojony imbir zalać wrzącą wodą i odstawić na 10-15 min. do zaparzenia i naciągnięcia.
Przecedzić przez sitko /można nie przecedzać jeśli nie będą nam przeszkadzać „farfocle”, dodać miód i sok z cytryny. Pić dobrze ciepły.

Ryba w cieście naleśnikowym

Czas jesienno-zimowy jest wg mnie odpowiedni na konsumpcję ryb we wszelkiej postaci, bo latem to jakoś mi nie pasują ani jako danie obiadowe, ani w innej postaci.
No to dziś przygotowałam rybę w cieście, a ponieważ dotąd w takim wydaniu nie ma jej jeszcze na blogu, to już jest.
ryba-w-ciescie-nalesnikowym1

Składniki

5-6 filetów ryby – ok. 0,5 kg /morszczuk, mintaj lub inna ulubiona/
sok z cytryny
sól, pieprz cytrynowy

Ciasto naleśnikowe

6-7 kopiatych  łyżek mąki pszennej
2 pełne łyżki mąki ziemniaczanej
1 płaska łyżeczka soli
1/2 łyżeczki pieprzu
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta papryki ostrej
szczypta kurkumy
1/3-1/2 szklanki wody/wody gazowanej/mleka
szczypta proszku do pieczenia
ryba-w-ciescie-nalesnikowym2-2

Gdy płaty ryb są grubsze i mogą nie dosmażyć się w środku, mimo, że są już rumiane, należy po usmażeniu włożyć je w naczyniu żaroodpornym na 15 min. do piekarnika nagrzanego do 170-175 st.C – środkowy poziom grzanie góra-dół.

Nalewka z pigwowca na spirytusie

Jeszcze jedna nalewka z pigwowca, tym razem na spirytusie…ponoć ma właściwości lecznicze… tak mawia mój sąsiad z działki…on mówi, że pije się ją „dla zdrowotności”.
Na razie jest w trakcie „produkcji”, ale przepis już zamieszczam, może się komuś jeszcze przyda, wszak pigwowce teraz są już w pełni dojrzałe.
nalewka-pigwowa-na-spirytusie

Składniki

1 kg owoców pigwowca
0,7 kg cukru /1 kg gdy wolimy słodszą/
0,5 l spirytusu 95%
0,5 l czystej wódki 40%
1 cytryna

Wykonanie

Owoce pigwowca umyć, przekrajać na 4 części, usunąć gniazda nasienne, pokroić w cienkie plasterki, włożyć do słoja, dodać cytrynę razem ze skórką, zasypać cukrem.
Słój zamknąć i odstawić w ciepłe miejsce na 7-10 dni, codziennie potrząsać słojem, aby cukier zupełni się rozpuścił.

Po tym czasie zlać syrop i połączyć go ze spirytusem, zakręcić i odstawić na 3 tyg.
Owoce zalać wódką i także zakręcić oraz odstawić na 3 tyg.
Po tym czasie wódkę zlać znad owoców i połączyć z syropem spirytusowym, po czym przefiltrować, wlać do butelek i odstawić na 6 m-cy.

Herbata imbirowa – lecznicza

Imbir to moje ostatnie odkrycie na wszelkiego rodzaju przeziębienia, zmarznięcia czy bóle gardła. Słyszałam o jego właściwościach już dawno temu, ba, nawet zamieściłam na temat informację na blogu /patrz Naturalne antybiotyki/, ale osobiście nie doświadczyłam jego cudownych właściwości ozdrawiających. Do czasu jednak, gdy pewnego dnia poczułam straszne pieczenie i ból gardła, jakiś mały dreszczyk nawet, lekki ból głowy… i wtedy przypomniałam sobie o imbirze… zaparzyłam herbatę, wypiłam a rano…zdrowa jak ryba. Teraz każdego dnia serwuję sobie taką herbatkę i mam nadzieję, że wszelkie choróbska grypo-podobne będą mnie omijać szerokim łukiem.
herbata-imbirowa

Składniki

2 szklanki wrzątku
1 torebka zielonej herbaty cytrynowej
3 plasterki imbiru
2 łyżki soku z cytryny /zamiennie 3 plasterki/
1 łyżeczka miodu

Wykonanie

Do dzbanuszka /zaparzacza do herbaty/ włożyć herbatę oraz imbir, zalać wrzątkiem i odstawić na kilka minut do zaparzenia. Torebkę z herbatą już wyrzucić, zaś imbir pozostawić w zaparzaczu. Do herbaty dodać cytrynę i miód. Pić gorącą.

Często zamiast miodu pszczelego daję swój miód z mniszka /klik/, zaś zamiast cytryny sok z pigwowca /klik lub klik/.