O Almanka

Gotuję bo muszę, piekę bo lubię, przetwarzam bo ilość słoików i butelek na półkach daje mi "kopa" do zrobienia następnych, a kocham.... z rzeczy przyziemnych - Kocham mój ogród !!!

Sernik „błyskawica” z wiaderkowego sera

Jest późne popołudnie. Siedzimy sobie wygodnie w fotelu z … krzyżóweczką w ręku, a tu nagle telefon… jutro wpadniemy… O rany, nie mam nawet nic  do kawy…
Nie mam, ale będę miała, tylko trzeba szybko wyskoczyć do sklepu i nabyć ser w wiaderku, no i mikser uruchomić, a potem upiec.
I oto efekt.

sernik błyskawiczny z sera wiaderkowego

Składniki

1 kg sera z wiaderka
6 jajek
2 cukry waniliowe
3 budynie waniliowe /śmietankowe/
3/4 szklanki oleju
1,5 szklanki mleka
30 dkg cukru /20 dkg gdy ser już słodki np. waniliowy/
po kilka kropli aromatu cytrynowego i pomarańczowego

duża paczka biszkoptów /herbatników/
opcjonalnie – 2 galaretki /smak ulubiony/
sernik błyskawiczny z sera wiaderkowego

Wykonanie

Białka dobrze ubić ze szczyptą soli, usztywnić cukrem.
Pozostałe składniki masy serowej zmiksować. Ubite białka delikatnie połączyć łopatką z masą serową i wylać na blachę, wyłożoną biszkoptami.
Piec w temp ok 170-180 st.C przez 50-60 minut. Po upieczeniu pozostawić w piekarniku /uchylić drzwi/ do ostudzenia, potem schłodzić /najlepiej w lodówce przez noc/. Przed włożeniem do lodówki można wyłożyć na sernik tężejącą już galaretkę.
Ja tym razem ograniczyłam się jedynie do posypania cukrem pudrem.
sernik błyskawiczny z sera wiaderkowego

Babka 3-kolorowa

Babeczka super, pulchniutka, kolorowa, ulubiona przez dzieci, ale nie tylko…
babka 3-kolorowa

Składniki

25 dkg margaryny
5-6 jajek
2 szklanki maki tortowej /czubate/
1,5 szklanki cukru
6 łyżek oleju
1 szklanka wody
1 cukier waniliowy
2 pełne łyżeczki proszku do pieczenia
1 duży budyń lub kisiel różowy /malina, wiśnia/
1 duży budyń lub kisiel cytrynowy
1 duży budyń czekoladowy i 1-2 łyżki kakao
babka 3-kolorowa

Wykonanie

Margarynę utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę, ciągle ucierając dodawać stopniowo po jednym żółtku, a następnie po łyżce oleju, wody i mąki wymieszanej z proszkiem do pieczenia /uprzednio przesianych/. Na koniec dodać pianę z białek ubitą na sztywno ze szczyptą soli, delikatnie wymieszać.

Masę podzielić na trzy części, do każdej dodać inny budyń lub kisiel.
Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia i wlewać kolejno masę czekoladową, potem jasną i na końcu różową. Kolejne masy wylewać na środek /wzdłuż/, robiąc wcześniej rowek.
Kolejność można też zmienić /następnym razem ciemne ciasto dam pomiędzy dwa jasne/.

Piec ok.50-60 minut w temperaturę 170 st.C. Po upieczeniu  posypać cukrem pudrem.

Jest taki dzień…

Nie lubię tej daty… 2 grudnia… dzień niby jak każdy inny, a jednak nie… Kiedy wracam we wspomnieniach wiele lat do tyłu to cóż widzę…
w tym dniu odszedł na zawsze mój Tata…. i jest mi za każdym razem tak źle, tak przykro… wszyscy kiedyś odchodzą, wiem  to… ale jest mi strasznie smutno i przykro,  bo nie było mnie wtedy przy Nim…
Mimo, że od tego dnia minęło już sporo lat, ciągle mam żal…
żal do siebie, że nie miałam żadnego przeczucia nawet, że nadchodzi ten moment…
ale i żal do Taty…i zadaję sobie nieustannie pytanie – jak mogłeś mi to zrobić Tato? jak mogłeś nie poczekać, tylko odejść ot tak, bez pożegnania?

A może wcale nie odszedłeś daleko? może jesteś zawsze przy nas, tylko teraz niewidzialny?
czuwasz jak zwykle, czy wszystko w porządku? czy niczego nam nie brakuje?
może teraz też przemycasz dla nas  jakieś  drobinki szczęścia?
a ja niewdzięczna tego nie zauważam?
Może….

Pamiętam do dziś, jak  zawsze odprowadzałeś mnie do autobusu, kiedy wyjeżdżałam „na studia”, jak się troszczyłeś, czy wszystko mam, czy niczego mi nie brakuje i zawsze wsuwałeś mi do kieszeni ówczesny banknot 50-złotowy /pamiętam, był zielony/,  uciułany zapewne,  zaskórniak schowany na czarną godzinę …

Ależ Tato, mam pieniądze, przecież już mi Mama dała…
Wiem, wiem – odpowiadałeś, ale to masz dodatkowo na drobne wydatki.

I miałeś taką szczęśliwą minę, kiedy Ci dziękowałam, aż oczy Ci się śmiały…
Raz odmówiłam, ale wtedy bardzo się zasmuciłeś….widziałam, jak Ci było przykro… wtedy sobie obiecałam, że już nigdy więcej …  potem nigdy już nie odmawiałam.

Teraz mieszkasz sobie „na wysokościach” i wiem, że nadal czuwasz, czy mi niczego nie brakuje. Wiem to na pewno!
I mam taką nieśmiałą prośbę …. czuwaj nad nami nadal… raduj się z nami kiedy jest ok i wspieraj kiedy jest gorzej…
A ja… widzisz? uśmiecham się do Ciebie, macham swą łapką i … wiem, że już hulasz po „niebieskich salonach”, ale jedna Zdrowaśka chyba nie zaszkodzi?

odpoczywaj w pokoju Tatku  http://gify.11street.pl/vardata/galeria/roze/roze038.gif  

 

 

 

 

Galaretka z kurczaka

Bardzo lubię galaretkę, do tego obowiązkowo ocet do delikatnego skropienia i niebo…
Możemy wykorzystać trochę rosołu z obiadu, ale nie zawsze mamy taki fart i jeśli  chcemy zjeść galaretkę, musimy ją zrobić od początku do końca.
galaretka z kurczaka

Składniki

1 kurczak ok. 1 kg /lub części kurczaka nabyte osobno/, gdy mamy czyste mięso np. piersi, wystarczy 0,6 kg
3 l wody
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
kilka ziaren pieprzu /8-10/
1 łyżka vegety
sól, pieprz, sok z cytryny do smaku
5-6 łyżeczek żelatyny na każdy litr płynu po ugotowaniu  /w zależności od końcowej ilości płynu – powinno go być minimum 2 l lub trochę nawet więcej/
galaretka z drobiu

dodatkowo wg uznania:
groszek konserwowy lub kukurydza
ogórek konserwowy
jajko na twardo
natka pietruszki
galaretka z kurczaka

Wykonanie

Kurczaka umyć, podzielić na części, zalać zimną wodą i zagotować. Zebrać „szumy”, dodać jarzyny, przyprawy i gotować do miękkości mięsa /ok. 1 godz. na bardzo wolnym ogniu, tak jak rosół/. Teraz wywar przecedzić przez sito, do rosołu dodać odpowiednią ilość żelatyny i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą, pieprzem i sokiem z cytryny.
Mięso oddzielić od kości /gdy kurczak był z kością/ i pokroić w średnią kostkę. Marchewkę z rosołu, ogórek i jajko  pokroić w plasterki /lub w kostkę, za wyjątkiem oczywiście jajka/.
Układać w miseczkach, filiżankach lub innych pojemniczkach mięso i dodatki i zalać lekko tężejącą już galaretką. Odstawić w chłodne miejsce do całkowitego stężenia.
Przed wyłożeniem na talerz/półmisek zanurzyć na moment dno naczynia z galaretką w dobrze ciepłej wodzie, wtedy zawartość ładnie wyjdzie z pojemnika. Udekorować wg uznania.

Piersi kurczaka o pietruszkowo-lubczykowym aromacie

Oj, leciała ta reklama w TV wiele razy, ale początkowo nie zwracałam na nią uwagi, myśląc, że znowu reklamują jakiś „wynalazek”.
Jednak pewnego dnia zatrzymałam się przed telewizorem i … reklama dotyczyła kostek rosołowych, ale bardziej zaintrygował mnie niecodzienny sposób ich zastosowania, a mianowicie do nacierania mięsa z kurczaka, czyli jako swoisty sposób na marynatę?

Zapisałam więc tak jak zapamiętałam na karteluszku, a dziś przyszedł czas na realizację. Muszę przyznać, że całkiem fajne mięsko wyszło, soczyste i aromatyczne i co nie bez znaczenia – inne niż dotąd serwowane.
piersi z kurczaka

Składniki

1 spora podwójna pierś z kurczaka /lepiej 4 małe pojedyncze piersiątka/
1 kostka rosołowa pietruszkowo-lubczykowa
2 łyżki oleju

olej+masło do smażenia

Wykonanie

Kostkę rosołową rozetrzeć z olejem tak, by powstała swego rodzaju pasta.

Piersi umyć, oczyścić z błon, osuszyć, podzielić na porcje /każdą na 2 części/
Każdą porcję naciąć ukośnie w kilku miejscach /w poprzek piersi/, a następnie posmarować dokładnie przygotowaną mieszanką z kostki i oleju.
Mięso przykryć i odstawić w chłodne miejsce na jakiś czas /ok. 1 godz./.
piersi kurczaka z pietruszką i lubczykiem

Na patelni rozgrzać olej  i masło, smażyć piersi z obu stron na rumiano, odwracając kilkakrotnie , po czym zmniejszyć gaz do minimum, przykryć patelnię i trzymać tak jeszcze mięso przez chwilę, aby ładnie doszło.

Żeberka pieczone + ziemniaki

Nabyłam żeberka, mięsiste bardzo, ale między grubą warstwą mięsa a żebrami było trochę tłuszczyku. Postanowiłam je upiec w piekarniku, porządnie wypiec, aby pozbyć się warstwy tłuszczu. Zależało mi  też, aby były dość pikantne.
Poza tym chciałam uprościć do maksimum zrobienie obiadu, więc  upiekłam je łącznie z ziemniakami. A oto efekt końcowy. To ulubione żeberka syna.
żeberka pieczone

Składniki

1 kg żeberek

marynata

4 łyżki oleju
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżka vegety
1 łyżeczka czosnku granulowanego
1 łyżka cebuli suszonej
1 łyżka papryki słodkiej
1 łyżeczka papryki ostrej
1 łyżka miodu
1 łyżka musztardy /dałam sarepską/
1/2 torebki przyprawy do żeberek Kamis
pieprz i sól wg uznania

1 kg ziemniaków
2 łyżki oleju
1 łyżka papryki słodkiej
1 łyżka rozmarynu /ziół prowansalskich/
sól, pieprz, przyprawa do ziemniaków

Wykonanie

Żeberka do pieczenia przygotować dzień wcześniej.
Umyć je, pokroić na mniejsze kawałki, osuszyć. W miseczce wymieszać wszystkie składniki marynaty, a następnie dokładnie wysmarować nią żeberka. Ułożyć je w naczyniu /misce/, przykryć i odstawić w chłodne miejsce na 1 dobę / można nawet na dłużej/.

Na następny dzień pierw przygotować ziemniaki, czyli obrać je, umyć, osuszyć i pokroić – małe na pół, większe wzdłuż na 4 części. Pokrojone ziemniaki włożyć do głębszej miski, skropić olejem, dodać przyprawy i dokładnie wymieszać /najlepiej zrobić to za pomocą obu rąk/.

Piekarnik nagrzać do temp. 180 st. C /termoobieg/.
Do naczynia żaroodpornego włożyć ziemniaki, na nie ułożyć zamarynowane dzień wcześniej żeberka, przykryć i piec 60-70 min./sprawdzić, kiedy już będą miękkie/, następnie naczynie odkryć i piec jeszcze 30 min. zmniejszając temperaturę do 150 st. C.
Żeberka mają się ładnie zarumienić i zrobić lekko chrupiące /w razie potrzeby termoobieg już wyłączyć, a piec tylko na górnej grzałce/.

Domowe frytki z piekarnika

Uwielbiamy wszyscy frytki, ale takich smażonych ja osobiście ze względów zdrowotnych jeść nie mogę /tak, tak… szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie…a i  młodość nie wieczność/. Buszując po necie trafiłam do Kuchni Ani /na marginesie nasza krajanka/, a tam sposób na frytki, pieczone w piekarniku. O, coś dla mnie pomyślałam i od razu wzięłam się do roboty, dostosowując ilości do moich potrzeb.
frytki

Składniki

1 kg już obranych ziemniaków
4 łyżki oleju
1 łyżeczka słodkiej papryki
1/2 łyżeczki pieprzu
frytki

Wykonanie

Obrane i osuszone ziemniaki pokroić na frytki*, dodać olej i przyprawy, wyłożyć na suchą blachę będącą na wyposażeniu w pojedynczej warstwie /nie mogą jedne frytki leżeć na drugich/ i piec w nagrzanym piekarniku w temp. 180 st.C ok. 25 min. termoobieg /lub 10-15 min. dłużej przy jego braku/. Można pokrojone ziemniaki lekko podgotować w solonej wodzie /ok. 5 min./, a potem piec w piekarniku ok. 20 min.
Po upieczeniu posolić.
Z wymienionej wyżej ilości ziemniaków frytki rozłożyłam na 2 blachach piekarnikowych i piekłam równocześnie, przy czym pod koniec pieczenia tą z dołu przełożyłam na górę.
frytki

*) spotkałam ostatnio sugestię, żeby pokrojone frytki moczyć pierw przez 0,5 godz. w zimnej, posłodzonej wodzie, potem osuszyć papierowym ręcznikiem i dopiero skropić olejem, dać przyprawy i piec w piekarniku – będą chrupiące z wierzchu

Bananowiec

„Chodził” za mną ten bananowiec od dawna, aż wreszcie mnie dopadł… Dziś musiałam go wreszcie zrobić ponownie /już długo u mnie nie gościł/, nie bacząc nawet na fakt, że promocja się skończyła i dziś banany kosztowały dwa razy więcej, niż kilka dni temu. Ale co tam….
bananowiec

Składniki

4-5 bananów
1 kostka masła /moje miało 200g/
1/2 szklanki cukru pudru
2 galaretki cytrynowe + 2 szklanki wody
sok z 1/2 cytryny

paczka biszkoptów /okrągłych z Biedronki użyłam/
1 banan do dekoracji
1 galaretka cytrynowa + pół l wody /na wierzch/

Wykonanie

Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodawać stopniowo /po 1-2 łyżki/ rozgniecione widelcem banany skropione sokiem z cytryny, cały czas ucierając Na koniec dodać tężejącą już galaretkę i dokładnie połączyć.
bananowiec

Spód tortownicy /śr. 26 cm/ wyłożyć biszkoptami /ja dziś użyłam nawet naczynia żaroodpornego/,  na to wylać masę bananową, następnie wyłożyć warstwę biszkoptów i przy pomocy widelca powciskać je w masę, aby się w niej zatopiły, wyrównać wierzch, ułożyć dekoracyjnie plasterki banana i zalać całość tężejącą galaretką /tą rozpuszczoną w 1/2 l wody/.
Schłodzić dobrze w lodówce.
bananowiec

 

Naleśniki z warzywami i kiełbasą

Brak pomysłu na dzisiejszy obiad zmusił mnie do ruszenia nieco głową, a po dokonanym przeglądzie lodówki padło na naleśniki, ale nie na słodko, lecz trochę na ostro. Pomysł okazał się strzałem w 10… zajadaliśmy się nimi z wielkim smakiem, nawet bez dodatku sałatki czy choćby ogórka.
naleśniki z warzywami i kiełbasą

Składniki

naleśniki:
2 szklanki mąki
1 szklanka mleka
2 szklanki wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia
2 łyżki oleju do ciasta

farsz
1 opakowanie mrożonych warzyw np. „warzywa na patelnię”
1 cebula czerwona
4-5 szt pieczarek
2 kiełbasy śląskie
20 dkg sera żółtego
natka pietruszki
naleśniki z warzywami i kiełbasą

Wykonanie

Składniki na ciasto ubić trzepaczką lub mikserem i odstawić aby ciasto „odpoczęło”.
Usmażyć naleśniki.

Na patelnię dać po 1 łyżce oleju i masła, następnie na rozgrzany tłuszcz wrzucić cebulę, pokrojoną w cienkie ćwierćplasterki, dalej dodać kiełbasę pokrojoną podobnie, chwilę poddusić, po czym dodać pokrojone pieczarki, zamrożone warzywa,  sól i pieprz do smaku i dusić, aż warzywa będą miękkie, podlewając odrobiną wody. Pod koniec dodać połowę startego sera i natkę pietruszki – przesmażyć do rozpuszczenia się sera.
Uwaga – mieszanka warzywna powinna być kolorowa /moja zawierała m.in. brokuły, fasolkę szparagową, marchewkę, paprykę czerwoną/.
naleśniki z warzywami i kiełbasą

Na każdy naleśnik nakładać po 2-3 łyżki farszu i zwijać naleśniki w ruloniki.
Na patelni rozgrzać nieco oleju i obsmażyć naleśniki z obu stron, przy czym po ich odwróceniu, wierzch już usmażony posypać drugą połową sera i smażyć pod przykryciem, aby ser się rozpuścił.
Podawać z ulubioną sałatką bądź z keczupem.

Sernik z jogurtu greckiego

Z ciastem spotkałam się wiele lat temu na jakimś forum kulinarnym /chyba SMACZNY.pl/. Teraz w necie przepisów jest już wiele, wszystkie podobne lub prawie takie same.
Mój przepis jest wypadkową wielu z nich, no i oczywiście coś „mojego” też w nim jest.
Sernik jest bardzo szybki do wykonania, bardzo prosty, tani i smaczny. Warto go zrobić.
sernik z jogurtu greckiego

Składniki

2 duże, gęste jogurty /użyłam 2x400g z Biedronki/
5 jajek
1 czubata szklanka cukru
1/2 szklanki oleju /można dać troszkę mniej lub nawet pominąć/
2 budynie śmietankowe lub waniliowe /dałam kisiele cytrynowe/
1 cukier waniliowy
aromat /śmietankowy, waniliowy, cytrynowy/
troszkę proszku do pieczenia

paczka herbatników na spód – u mnie maślano-kakaowe

opcjonalnie – puszka brzoskwiń
sernik z jogurtu greckiego

Wykonanie

Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli, dodając pod koniec ubijania stopniowo  cały cukier.
Żółtka ubić z olejem, dodać proszek do pieczenia i proszek budyniowy – wymieszać mikserem na gładką masę. Dodać jogurty, dokładnie wymieszać. Dodać ubitą pianę i już tylko delikatnie wymieszać. Jeśli dodajemy brzoskwinie to pokroić je w kostkę i teraz dodać do masy, wymieszać.

Spód blaszki wyłożyć herbatnikami, wylać masę serową, włożyć do piekarnika nagrzanego do 160-170 st. C i piec 1 godz. 10-20 min. /na spód piekarnika dobrze jest dać blaszkę z wodą, aby się piekł w tzw. kąpieli wodnej/. Studzić powoli w piekarniku, a potem włożyć do lodówki /nawet na całą noc/.

Składniki wystarczają na blachę 24×24 cm, na większą 24×36 cm należy przygotować
4 jogurty /będzie wysoki/
8 jaj /wystarczy/
1,5 szklanki cukru
1/2 szklanki oleju /wystarczy/
3 budynie
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka proszku do pieczenia