Groszek szerokolistny

Miałam kiedyś od koleżanki, dostałam nasiona jako „groszek libijski”…wtedy dużo mężczyzn pracowało w Libii, pewnie ktoś przywiózł nasiona, stąd nazwa.
Rósł mi pięknie, zbierałam nasiona, rozdawałam, aż w końcu… zachciało mi się roślinę przesadzić… i było po niej. Potem wiele razy jeszcze próbowałam zdobyć nasiona i posadzić, ale nic nie wychodziło z tego. Aż wreszcie się udało.
W odróżnieniu od pachnącego, jest byliną z rodziny motylkowatych. Jego niedrewniejące pędy mogą osiągać ok.2m, wymaga podpór. Kwiaty bez zapachu, w kolorach: różowym, karminowym lub białym zebrane w grona ukazują się od czerwca do września. Obcinanie przekwitłych kwiatostanów przedłuża kwitnienie. Stanowisko słoneczne, ziemia przeciętna. Rozmnażanie przez siew na miejsce stałe ze względu na długi korzeń palowy. Nadaje się na kwiat cięty.
Nasiona rośliny są trujące!
groszek  szerokolistny   groszek

Cukinia faszerowana ryżem i pieczarkami

Jeśli nie mamy ochoty na cukinię faszerowaną mięsem, możemy przygotować farsz z pieczarkami. Też smakuje wspaniale, pod warunkiem, że farsz jest dobrze dosmaczony.
Ja sobie dziś zrobiłam przyjemność w formie tej cukinii… wg mnie smaczniejsza, niż ta z mięsem.
cukinia faszerowana ryżem i pieczarkami

Składniki

3 średnie młode cukinie

farsz
2 woreczki ryżu
2 cebule
2 ząbki czosnku
0,5 kg pieczarek
1 kostka serka topionego /100 g/
trochę świeżego lubczyku, natki z pietruszki i rozmarynu

ser żółty
farsz ryżowo-pieczarkowy

Wykonanie

Cukinie obrać, przekroić wzdłuż i wydrążyć środek, krótko obgotować i osuszyć.
Ryż ugotować.
Cebulę i pieczarki pokroić w plasterki i wrzucić na rozgrzany olej, dodać drobno pokrojony, wydrążony uprzednio środek cukinii, dusić razem do całkowitego odparowania płynu, dodając sól, pieprz i ziarenka smaku.
Teraz dodać rozdrobniony serek topiony, rozgnieciony czosnek oraz pokrojone drobno zielone dodatki, wymieszać i po chwili dodać ryż. Dokładnie wymieszać, ewentualnie doprawić jeszcze do smaku. Napełnić farszem łódeczki cukinii.
Naczynie żaroodporne wysmarować tłuszczem, ułożyć cukinie i zapiekać około 30 min. w temperaturze 170-180 st.C.
Po tym czasie na cukinię zetrzeć ser żółty i jeszcze chwilę zapiec.

Żeberka w miodowo-czosnkowej marynacie

Dziś na obiad będą żeberka, a to z racji tego, że „na wyjeździe” są osoby, które żeberek nie lubią. Jak można nie lubić żeberek?
Widać można… są różna gusta kulinarne i różne smaki mają konsumenci.
Tym razem padło na żeberka z miodem, a do tego już wczoraj zrobiona surówka z kapusty tzw. dwudniowa.
żeberka w miodzie

Składniki

0,8 kg chudych żeberek
3 ząbki czosnku
2-3 łyżki miodu
1 łyżka sosu sojowego
3 łyżki papryki słodkiej w proszku
1 łyżeczka papryki ostrej w proszku
1 liść laurowy
po kilka ziaren pieprzu i ziela angielskiego
mąka do obtoczenia
1 łyżka musztardy łagodnej
sól, pieprz do smaku

Wykonanie

Umyte żeberka pokroić na porcje, każdą natrzeć dokładnie czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Miód wymieszać z sosem sojowym i nasmarować żeberka ze wszystkich stron. Teraz obsypać je papryką w proszku /obie papryki wymieszane razem/, ułożyć w naczyniu i odstawić do następnego dnia w chłodne miejsce np. lodówka.
Następnego dnia żeberka obtoczyć w mące i obsmażyć na oleju z obu stron na rumiano. Włożyć do rondla, dodać przyprawy, podlać odrobiną gorącej wody /opłukać wodą patelnię, na której były smażone/ i dusić do miękkości. W razie potrzeby dodać sól i pieprz, a sos dodatkowo zagęścić mąką rozprowadzoną w niewielkiej ilości zimnej, z dodatkiem musztardy.

Blanszowanie przed mrożeniem

Niektóre produkty przed zamrożeniem /to też pewien rodzaj przetwórstwa/ należy poddać blanszowaniu, wtedy dopiero zachowają pierwotne walory smakowe po rozmrożeniu.

A co to jest blanszowanie? /podaję za Wikipedią/

Blanszowanie (z fr. blanchir) – rodzaj obróbki cieplnej żywności polegający na zanurzeniu na kilkadziesiąt sekund we wrzątku i potem włożeniu do zimnej wody.

Blanszowanie wykonuje się na delikatnych owocach i warzywach (np. liściach szczawiu, brokułach). Nie obniża ono w nich zawartości witamin.

Blanszowanie przed zamrożeniem pozwala na zachowanie naturalnego koloru.

Poza inaktywacją enzymów, blanszowanie powoduje również:

  • mycie surowca i zmniejszenie zakażeń mikrobiologicznych;
  • usuwanie gazów z komórek oraz z przestrzeni międzykomórkowej i redukcję przez to wolnej przestrzeni po załadowaniu do opakowań, jak również zmniejszenie korozji puszek;
  • polepszenie struktury żywności, szczególnie odwadnianej później;
  • straty rozpuszczalnych w wodzie składników odżywczych.

Blanszowanie może być wykonane:

  • w parze wodnej;
  • przez ogrzewanie mikrofalowe;
  • metodą zanurzania (immersyjną) w gorącej wodzie, w roztworze soli lub cukru.

Oprócz w/w,  z moich obserwacji i nabytej wiedzy od innych wynika, że blanszowaniu /zanurzaniu we wrzątku na ok. 1 min. a potem szybkie ochłodzenie w zimnej wodzie/ należy poddawać: szpinak, szczaw, fasolkę szparagową, kalafiora, brokuła, no i przede wszystkim kurki /te inaczej będą gorzkie po rozmrożeniu/.

Kurki – blanszowanie i mrożenie /wg beszamel.se.pl/
Blanszowanie polega na krótkim zanurzeniu grzybów w osolonym wrzątku, czyli ich sparzeniu. Na 1 kg kurek należy zagotować 3 l wody z 1 łyżeczką soli. Dzięki dodatkowi soli kurki pozostaną jędrne. Grzyby należy wrzucić do wrzątku i gotować 3 minuty, następnie odcedzić grzyby, przepłukać zimną wodą, aby przerwać gotowanie w ich wnętrzu i osuszyć. Wystudzone i suche kurki mrozi się w porcjach odpowiednich do przygotowania dania. Tak przygotowane kurki można po rozmrożeniu smażyć i dusić, aby wydobyć z nich całą głębię smaku.

Dobrym sposobem na sparzenie jest kurek jest ich gotowanie na parze. Kurki, tak jak i inne grzyby oraz warzywa, po podgotowaniu na parze są jędrne i zachowują cały swój smak. Po zagotowaniu wody, kurki należy umieścić w koszyku, przykryć pokrywką i parować przez 8-10 minut. Po tym czasie kurki należy ostudzić i osuszyć. Kurki ugotowane na parze i zamrożone świetnie sprawdzą się w roli dodatku do sosów, zup, czy zapiekanek.

Kurki można krótko smażyć na suchej patelni bez dodatku tłuszczu. Patelnia musi być pokryta nieprzywierającą powłoką. Należy rozgrzać patelnię, dodać grzyby i podgrzewać tak długo, aż kurki puszczą sok, a następnie ponownie go wchłoną. Zazwyczaj trwa to około 10 minut. Następnie trzeba kurki zdjąć z ognia i wystudzić. Tak przygotowane grzyby można zamrażać, a po rozmrożeniu wykorzystać do jajecznicy, zapiekanek lub jako dodatek do zup lub sosów.

Dobrym sposobem na przygotowanie kurek i ułatwienie sobie przygotowań jest smażenie kurek na tłuszczu. Wystarczy rozgrzać patelnię na średnim ogniu, dodać olej roślinny lub masło klarowane, wrzucić grzyby i smażyć je około 10 minut. W tym czasie kurki powinny puścić soki i ponownie je wchłonąć, a część również odparuje. Można dodać do nich także posiekaną w kostkę cebulę, czosnek lub przyprawy. Tak przygotowane grzyby należy schłodzić i dopiero zamrozić. Można w ten sposób otrzymać gotowy półprodukt, który po rozmrożeniu i ponownym zagotowaniu można użyć jako samodzielną potrawę lub dodać śmietanę i mamy gotowy sos.

Obgotowane lub obsmażone grzyby przez zamrożeniem należy dobrze wystudzić. Kurki najlepiej podzielić na porcje, jakie planujemy zużyć. Większe na farsze, mniejsze na przykład do sosu. Grzyby możemy zamrażać w woreczkach (torebkach) polietylenowych przeznaczonych do zamrażarki lub specjalnych pojemnikach. Muszą być szczelnie zamknięte, najlepiej bez powietrza, które wpływa na końcową jakość.

Kurki należy przechowywać w szczelnych opakowaniach. Po rozmrożeniu należy je niezwłocznie zużyć. Nie należy ponownie zamrażać już rozmrożonych grzybów. Kurki zawierają białka, które po rozmrożeniu i ponownym zamrożeniu stają się doskonałą pożywką dla bakterii.

Kurek nie należy przechowywać zbyt długo. Mrożone kurki przechowujemy do 6-8 miesięcy. Dłużej przechowywane zgorzknieją.

Naleśniki z jabłkowym musem

Dziś na obiad były naleśniki z nadzieniem do wyboru – nutella, ser i jabłka. Moje ulubione to oczywiście z jabłkami.
I od razu wróciły wspomnienia… Kiedy rozpoczęłam pracę w moim obecnym miejscu zamieszkania i jadałam czasem „na mieście”, odkryłam w pobliżu miejsca pracy bar, w którym serwowano m.in. pyszne naleśniki z jabłkami. Zaczęłyśmy więc od czasu do czasu wpadać tam, aby zrobić przyjemność naszym podniebieniom. I chodziłyśmy tam wiele razy, do czasu, aż odkryłyśmy, że dwa stoliki dalej siedzi zawsze ten sam gość i coś pisze… albo rysuje… i zawsze bacznie nas obserwuje kątem oka. Pewnego razu kiedy też przyszłyśmy i sytuacja się powtórzyła, koleżanka udała się w jego kierunku niby po coś tam i zajrzała mu przez ramię…
Wróciła z nowiną… gość rysuje… nas rysuje… w tym dniu akurat ja właśnie robiłam „za modela”. Poczułyśmy się trochę niefajnie, szybko skończyłyśmy konsumpcję

i więcej już tam nie poszłyśmy. A potem… bar został zlikwidowany. I ciekawe, czy Tosia i Krysia pamiętają jeszcze to zdarzenie?
naleśniki z jabłkami

Składniki

2 szklanki mąki pszennej
1,5 szklanki mleka
1,5 szklanki wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia
2 łyżki oleju

Farsz

1 kg jabłek
cukier do smaku
cynamon

Wykonanie

Wszystkie składniki, z wyjątkiem oleju, włożyć do miski i dokładnie wymieszać za pomocą trzepaczki rózgowej lub miksera. Patelnię rozgrzać, posmarować cienko olejem np. za pomocą pędzelka, wlać porcję ciasta i usmażyć naleśnika.Teraz do ciasta dodać 2 łyżki oleju, wymieszać i smażyć następne naleśniki, już bez smarowania patelni.
Z tej porcji wychodzi 12 naleśników, cieniutkich i pulchnych jednocześnie.

Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne,  pokroić dowolnie, włożyć do rondla, dać 1-2 łyżki wody, przykryć i rozgotować /rozprażyć/. Dodać cukier do smaku i troszkę cynamonu.
Nadzienie nakładać na usmażone naleśniki i składać w chusteczkę.

 

Papryka marynowana

Po prostu pyszna…nie ma co strzępić języka i zachwalać, bo trzeba zrobić, spróbować, a potem zajadać… nawet położona na kromkę chleba z masłem smakuje wybornie…
Taką paprykę robię od dawna i wg mojej oceny jest najlepsza ze wszystkich, a eksperymentowałam wiele w tym zakresie.
papryka konserwowa

Składniki  

3 kg papryki /gruba, mięsista/

czosnek
ziele angielskie
pieprz czarny
liść laurowy
cebula
oliwa

zalewa:
1/2 l octu 6% lub 10%*)
5 szklanek wody
1 – 1 1/3 szklanki cukru*)
sól do smaku /jak do kiszenia ogórków/ – daję 2 płaskie łyżki

II proporcja zalewy /b.dobra/
1/2 l octu 10% /2 szklanki/
8 szklanek wody
2 szklanki cukru
2 łyżki soli, a przyprawy dodać do gotowania zalewy

*)
– jeśli papryka jest bardzo słodka, mięsista – wystarczy 1 szklanka cukru na 1/2 l octu 10%
– jeśli papryka jest mniej słodka – dać cukru więcej
– jeśli chcę paprykę bardzo łagodną daję wówczas 1/2 l octu 6% na 5 szklanek wody
– ocet 6% uzyskuję dodając do 1/2 l octu 10% – 0,33 l wody
papryka konserwowa

Wykonanie

Składniki zalewy zagotować i ostudzić.
Paprykę umyć, wydrążyć nasiona, podzielić na ćwiartki, ułożyć w słojach.

Do każdego słoika dodać:
ząbek czosnku
parę ziaren ziela ang.
parę ziaren pieprzu czarnego
liść laurowy
cząstkę cebuli
1 łyżkę oliwy

Zalać paprykę w słoikach zalewą /ostudzoną/. Do każdego słoika na wierzch dać 1 łyżkę oliwy. Pasteryzować 25 min. od momentu wrzenia /dot. dużych słoików/ lub 20 min./dot. słoików 0,5-07 l/ lub 15 min. /mniejszych ok.0,4 l/.

Z jednej porcji wychodzi 9 słoików 0,5 l.

Uwagi:

Można też zrobić paprykę marynowaną ekspresowo na potrzeby bieżące.
Wystarczy do wymienionych wyżej składników na zalewę dodać przyprawy czyli pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, szczyptę mielonej gorczycy i ew. czosnek, zagotować i chwilę pogotować /ok. 3 min./, po czym gaz już wyłączyć, włożyć paprykę i pozostawić ją tak do całkowitego ostygnięcia zalewy /jeśli nam się nie śpieszy, można zostawić nawet trochę dłużej/.

W podobny szybki sposób można też przygotować paprykę na zimę – warunek, że paprykę pokroimy w paski /ja osobiście wolę w większych kawałkach/. Wystarczy zagotować zalewę, wrzucić na gotującą pokrojoną w paski paprykę, pogotować ok. 3 min. maksymalnie, po czym wyjmować gorącą paprykę, układać w słoikach, zalać gorącą zalewą, słoiki zakręcać i odwracać, pozostawiając do wystygnięcia.

Nutella ze śliwek

Przysmak dla łasuchów… małych i dużych… Dzieci ją uwielbiają.

Składniki

2,5 kg śliwek węgierek bez pestek /ok. 3 kg z pestkami/
2 cukry waniliowe
i
1 kg cukru
200 g kakao holenderskiego /z wiatrakami/
lub
0,75 kg cukru
100 g kakao
100 g gorzkiej czekolady

Wykonanie

Śliwki zemleć w maszynce do mięsa, smażyć z dodatkiem cukru do uzyskania pożądanej gęstości /ok. 3 h/. Pod koniec  dodać kakao / lub kakao i posiekaną czekoladę/. Smażyć jeszcze kilka minut. Przekładać do słoików, zakręcić i odwrócić do góry dnem. Pozostawić do całkowitego ostygnięcia.

Śliwki na zimę – pasteryzowane

Dobre rozwiązanie na to, aby w zimie delektować się ciastami czy potrawami z udziałem śliwek, np. knedlami.
śliwki

Składniki

1 kg dojrzałych  śliwek /dowolnych/
0,30 kg cukru
1/2 łyżeczki mielonego cynamonu

Wykonanie

Śliwki umyć, osączyć, przekroić na pól i wyjąć pestki. Połówki śliwek włożyć do dużej miski, posypać cukrem wymieszanym z cynamonem, przykryć i odstawić na 3-4 godziny.
Potem delikatnie wymieszać. Ponownie przykryć i odstawić do następnego dnia. Cukier powinien rozpuścić się zupełnie.
Śliwki włożyć do wyparzonych słoików wraz z powstałym sokiem i zaraz pasteryzować –  małe słoiki 7 minut, duże – 15 minut.

Powidła śliwkowe

Ileż to ja przepisów wypróbowałam w życiu, a ile garnków przypaliłam… lepiej przemilczę ten temat, ale w końcu metodą prób i błędów wypracowałam bardzo dobry sposób na zrobienie pysznych powideł.
powidło sliwkowe

Składniki

4 kg śliwek węgierek /już bez pestek/
100 ml octu
0,5 kg cukru /lub mniej**/

Wykonanie

Śliwki włożyć do dużego rondla, wlać ocet i zagotować pod przykryciem, aby nieco puściły sok. Dodać cukier, rondel wstawić do piekarnika /ja ustawiłam na 150 st.C/ i „piec” je do momentu uzyskania odpowiedniej konsystencji, mieszając od czasu do czasu. W początkowej fazie robiłam to pod przykryciem, w ostatniej fazie pokrywkę zdjęłam.
Gorące nakładać do słoików, zakręcać i odwracać, pozostawiając do zupełnego ostygnięcia.

dodatkowe moje uwagi :
-ten sposób zapobiega przypalaniu garnków w trakcie smażenia
-W zasadzie powidło powinno się robić bez cukru lub z niewielkim jego dodatkiem /to już rzecz indywidualnego gustu i smaku/
-Śliwki na powidło powinny być dojrzałe tzn. powinny zacząć się marszczyć przy ogonku i wtedy w zasadzie już nie trzeba cukru dodawać
-robię zawsze część powideł z dodatkiem cukru, a część bez, bowiem te kwaśne przydają się kiedy piekę ciasto z powidłem do którego dodaję np. różę ucieraną /bardzo słodką przecież / lub dużą ilość bakalii..
-powidła można też robić na gazie /a nie w piekarniku/; należy wówczas dodać ocet i cukier, zamieszać i odstawić na całą dobę, a następnie gotować odkryte na małym ogniu..przez minimum 3 godz. nie wolno mieszać, potem już można pomieszać i jeszcze gotować, do uzyskania odpowiedniej konsystencji

** stwierdzam, że dostępne obecnie węgierki to już nie te same co kiedyś, zrobiłam w tym roku /2013/ powidło z dodatkiem cukru – dałam ok. połowy przewidzianej porcji i … słodkie obrzydliwie
wniosek – robić bez cukru, a dosłodzić pod koniec dopiero /po tych 3 godz./, chyba, że mamy  owoce „prawdziwych węgierek”

 

Dżem z aronii

Wiele nasłuchałam się przez lata o pysznym dżemie z aronii, wszyscy dookoła robili, mieszali z jabłkami, gruszkami i innymi jeszcze, a potem rozpływali się chwaląc, jaki pyszny. Ja też próbowałam, ale za każdym razem efekt był taki sam… suche, dławiące, piaskowate, cierpkie „coś”…
Aż kiedyś po rozmowie z sąsiadką na działce i wymianie poglądów, postanowiłam spróbować jeszcze raz, ostatni raz. Wzięłam od niej przepis, trochę go zmodyfikowałam i zrobiłam… i wyszedł pyszny!!!
I już wiem… aronia musi być w całości, nie wolno jej rozgniatać, miksować itp. bo wtedy wychodzą z niej te mikroskopijne pesteczki, które dają cierpkość i dławią.

Składniki                       

1 kg aronii /całej !!! nie wolno rozdrabniać !!!/
1 kg jabłek
1 kg cukru /ew. troszkę mniej gdy jabłka słodkie/
2 łyżeczki kwasku cytrynowego
2 torebki Dżemfixu /Jasło- pektyna/

 Wykonanie

Aronię wypłukać, włożyć do rondla, wlać 1 szklankę wody i gotować pod przykryciem min. ½ godz. /powinna zrobić się miękka i trochę popękać/.

W tym czasie obrać jabłka, pokroić na kawałki, włożyć do drugiego garnka, wlać ½ szklanki wody i rozprażyć pod przykryciem.

Połączyć aronię i jabłka, przykryć i gotować jeszcze ok. pół godziny, mieszając od czasu do czasu. W razie potrzeby podlać jeszcze wodą /ok. ½ szklanki/.

Da garnuszka wsypać  ok. ½ szklanki cukru oraz 2 Dżemfixy, wymieszać, a następnie wsypać to do gotującego się dżemu, intensywnie mieszając. Gotować 3-5 min. po czym wsypać resztę cukru oraz kwasek cytrynowy, wymieszać, aby cukier się rozpuścił, a całość lekko zagotowała.

Gorący dżem nakładać do słoików /po same brzegi/, zakręcać, odwracać i pozostawić do całkowitego ostygnięcia. W czasie napełniania słoików garnek cały czas stoi na malutkim gazie /minimalny/.

Z 1 porcji wychodzi 8-9 słoików po dżemie.

Można dodać jeszcze 1 łyżeczkę cynamonu.