Piersi z kurczaka pod marchewkową kołderką

Danie szybkie, a do tego takie trochę 2 w 1, bo na upartego nie musimy już wymyślać dodatkowo jakiejś sałatki. Szczególnie polecane dla wielbicieli marchewki jako dodatku do obiadu. Jest naprawdę pyszne.
Danie można wzbogacać zgodnie ze swoimi upodobaniami np. dodając do marchewki kawałki pokrojonego ananasa z puszki, albo zamiast cebuli pora, albo… nasza inwencja twórcza może być nieograniczona.
piersi z kurczaka pod marchewkową kołderką (2b)

Składniki

2 piersi z kurczaka
4 spore marchewki
1 duża lub 2 małe cebule
4 łyżki jogurtu greckiego
1 łyżka śmietany 18%
sól, pieprz, przyprawa do kurczaka
płaska łyżka mąki pszennej
piersi z kurczaka pod marchewkową kołderką (2a)

Wykonanie

Piersi z kurczaka przekroić płasko na pół /tak, aby otrzymać w sumie 4 kotlety/, rozbić, przyprawić solą, pieprzem i przyprawą do kurczaka, odstawić na godzinę.

Cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na maśle klarowanym, dodać marchew startą na tarce o dużych oczkach i poddusić na półmiękko. Dodać jogurt ze śmietaną i mąką, doprawić do smaku solą i pieprzem, zagotować

Ubite kotlety /surowe/ ułożyć w nacyniu do pieczeniu, na każdy nałożyć warstwę marchewki. Zapiekać w piekarniku nagrzanym do temp. 170-180 st.C przez ok. 30-35 min.

 

Muffinki czekoladowe z granatem

Dziś proponuję muffinki czekoladowe z ziarenkami granatu, udekorowane bitą śmietaną i granatem… tak dla kontrastu. Ot, takie „wybuchowe” łakocie.
muffinki czekoladowe z granatem (3a)

Składniki /na 12 szt/

Ciasto

2 szklanki maki pszennej /niepełne/
3/4 szklanki cukru
2 czubate łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
pól łyżeczki sody
szczypta soli
2 jajka
2/3 szklanki maślanki/mleka
3 łyżki rozpuszczonego masła lub 1/3 szklanki oleju
kilka łyżek ziarenek granatu

Krem

200 ml kremówki
1 łyżka kopiata cukru pudru
1 śmietan fix

Wykonanie
muffinki czekoladowe z granatem (2b)
muffinki czekoladowe z granatem (2a)

W jednej misce wymieszać suche składniki /mąkę, cukier, sodę, kakao i proszek do pieczenia/, a w drugiej mokre /jajka, masło i maślankę/. Zmiksować mokre składniki, wlać do suchych składników, dorzucić ziarenka granatu i dokładnie wymieszać łyżką.
Formę do muffinek wyłożyć papierowymi foremkami i napełnić ciastem do 3/4 wysokości.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez ok. 20-25 min. Wyjąć i ostudzić.

Zimną kremówkę ubić na sztywno z dodatkiem cukru, usztywnić śmietan-fixem. Schłodzonym kremem udekorować babeczki i dowolnie ozdobić granatem. Jeśli krem będzie bardzo sztywny, śmietan fix można pominąć.

Pierożki drożdżowe pieczone ekspresowe

Naszło mnie na wspominki z dzieciństwa, a wraz z nimi na pierożki z kapustą, takie malutkie, drożdżowe, posypane delikatnie makiem. Już sięgałam po mój przepis na Pierożki drożdżowe pieczone – z różnym farszem, kiedy rzucił mi się w oczy mój robot i nagła myśl – muszę wymyślić jakieś ciasto na pierożki, które zrobię w tymże robocie. No i jest. A przepis jest kombinacją kilku ciast drożdżowych, znajdujących się już na blogu, które robił za mnie robot właśnie.
pierożki drożdżowe pieczone II

Składniki

50 dag mąki pszennej
2/3 kostki dobrej margaryny /np. Tortowa lub Palma/
1 łyżka cukru
5-6 dag drożdży
2 jajka
2/3 szklanki wody
szczypta cukru
1 płaska łyżeczka soli

nadzienie: patrz tu – Pierożki drożdżowe pieczone – z różnym farszem – u mnie kapusta słodka /pieczona w rękawie/
do posypania  mak, kminek – u mnie mak

Wykonanie

Do miski robota kuchennego wsypać mąkę, cukier, sól oraz wbić jajka.
Margarynę rozpuścić, przestudzić, wlać do mąki.
W ciepłej wodzie rozprowadzić drożdże i też wlać do miski. Wszystko dobrze wyrobić przy użycia tzw. haków.

Ciasto podzielić na części, każdą rozwałkować /koło lub prostokąt/, wycinać kółka, nadziewać i zawijać pierożki.Posmarować rozmąconym jajkiem i posypać makiem, chwilkę pozostawić do podrośnięcia /można od razu włożyć do zimnego piekarnika, podrosną w czasie jego nagrzewania się/. Piec 20-30 min. na rumiano w temp. 150 st. C – termoobieg /lub 170-180 st. bez termoobiegu/.

Pieczeń z mięsa mielonego z szynką i serem żółtym

Jeszcze jedna propozycja przygotowania pieczeni z mięsa mielonego, tym razem nadziana plastrami szynki i żółtego sera. Taka pieczeń dobrze smakuje, ale przede wszystkim fajnie wygląda – ser i szynka ułożone w ten sposób robią wrażenie „uśmiechającej się” do nas kucharki? W mojej pieczeni, tej prezentowanej na zdjęciu, to wyszedł raczej „uśmiech teściowej”, a wszystko dlatego, że wzięłam za szerokie plasterki sera i szynki w porównaniu z szerokością foremki, przez co ser nie został w całości „schowany” i poprzez wystające brzegi po prostu… wypłynął i „osiadł” między mięsem a foremką, stąd jest prawie niewidoczny.
Uwagi na przyszłość – zawsze układać ser tak, aby w całości był przykryty mięsem i nie miał możliwości „wydostania się” na zewnątrz w czasie pieczenia.
pieczeń z mielonego z szynką i serem

Składniki

ok. 0,5 kg  mięsa wieprzowego /łopatka, karkówka, od szynki/
1 mała cebula
1 namoczona bułka /kajzerka/
1 jajko
zielona cebulka lub czosnek
sól, pieprz, kminek mielony, sól czosnkowa
2 łyżki śmietany
1 łyżeczka musztardy
1 łyżka bułki tartej

dodatkowo
10 dkg szynki konserwowej /plasterki/
10 dkg sera żółtego /plasterki/
olej
pieczeń z mielonego z szynką i serem (2)

Wykonanie

Mięso, cebulę i odciśniętą bułkę zmielić w maszynce do mięsa. Dodać zieloną cebulkę bądź czosnek – pokroić na kawałki /ok. 1 cm/ oraz pozostałe składniki, dobrze wyrobić masę.
Foremkę wysmarować olejem i obsypać bułką tartą.  Włożyć więcej niż połowę masy mięsnej do formy, rozprowadzić trochę na boki, uklepać /powinno powstać wgłębienie a’la łódka/, następnie przez środek ułożyć plasterki szynki, a na niej plasterki sera, przykryć resztą masy mięsnej. Wierzch posmarować delikatnie olejem.
Piec w piekarniku nagrzanym do temp. 150 st. C /termoobieg/ ok. 50-60 min.

Wafel a’la nugat od Malibu

Uwielbiany przez dzieci, ale dorośli też nie pogardzą. Jest pyszny, a wszystko to dzięki dodatkowi mleka proszku.
Przepis oczywiście – jak wskazuje nazwa – od  malibu

wafel malibu1

Składniki

1/2 szklanki mleka
1 kostka margaryny
1 szklanka cukru
1 cukier waniliowy
2 łyżki kakao
1 szklanka mleka w proszku
paczka wafli /2 całe wafle zostawić na spód i górę, resztę połamać/ *
opcjonalnie – orzechy, rodzynki, żurawina

Wykonanie

Margarynę i cukier rozpuścić w gorącym mleku, zagotować, ostudzić na tyle, aby już nie parzyło, następnie dodać kakao, cukier waniliowy i 1 szklankę mleka w proszku – zmiksować. Dodawać stopniowo połamane wafle, wymieszać.
Wyłożyć powstałą masę na jeden wafel /spód/ i przykryć drugim waflem. Obciążyć i dobrze schłodzić.

*) dałam do masy 2 suche wafle i dodatkowo ok. 10 szt herbatników

Łódeczki z ciasta francuskiego

Szybka i smaczna przekąska, dobra na kolację, ale też idealna na wszelkie imprezy. Zaletą jest to, że gotowe ciasto francuskie jest już do kupienia prawie wszędzie, można je nadziać czym chcemy, co lubimy i co mamy pod ręką, a co najważniejsze w przypadku konieczności przygotowania większej ich ilości /impreza/, można je zrobić nawet dzień wcześniej i przykryte szczelnie folią przechować w lodówce, a na drugi dzień tylko zapiec.
lodeczki z c franc (4a)

Składniki /na 12 szt/

1 opakowanie ciasta francuskiego

10 dkg szynki konserwowej
10 dkg sera żółtego
8-10 pieczarek
1 cebula czerwona
1 papryka
sól, papryka słodka w proszku, oregano
lodeczki z c franc (2)
lodeczki z c franc (3a)

Wykonanie

Składniki przewidziane do wypełnienia „łódeczek” pokroić w paski /słupki/, cebulę w cieniutkie piórka /można zeszklić/.
Płat ciasta rozłożyć i pokroić na 12 części , wskutek czego otrzymamy 12 kwadratów.
Na każdym z nich ułożyć po przekątnej paski szynki, papryki, pieczarek i cebuli, na wierzchu położyć pasek sera żółtego, posypać przyprawami, po czym złączyć 2 naprzeciwległe rogi i skleić je. Układać w pewnych odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec w piekarniku nagrzanym do temp. 180 st. C ok. 20-25 min. /aż będą rumiane/.

Kapusta słodka pieczona w rękawie

Przepis jaki lubię – robi się sam… no prawie sam… a gospodyni siedzi i popija kawkę, albo ogląda telewizję, albo… albo robi co chce.
Jeśli ktoś chce, może dodać pieczarki albo grzyby suszone, co będzie z pewnością dobrym rozwiązaniem na czas Bożego Narodzenia. Można też dorzucić trochę kapusty kiszonej.
Kapusta może być dodatkiem do obiadu, ale też wyśmienicie sprawdzi się jako samodzielne danie, zwłaszcza, gdy dołożymy pieczarki.
Autorką przepisu jest  mggi63.
kapusta z rękawa (2a)

Składniki

1 średnia główka słodkiej kapusty
1 większa cebula lub 2 małe
2 łyżki koncentratu pomidorowego
2-3 łyżki oleju
1/2 szklanki wody
1/4 łyżeczki pieprzu
1/2 łyżeczki soli
5 szt. ziela angielskiego

można dorzucić kilka pieczarek /grzybów/
kapusta z rękawa

Wykonanie

Kapustę poszatkować i przełożyć do większego naczynia. Dodać posiekaną cebulę, ziele angielskie, olej – wymieszać.
Przełożyć do rękawa do pieczenia i umieścić w naczyniu żaroodpornym.
W 1/2 szklanki wody rozprowadzić koncentrat pomidorowy z solą i pieprzem. Dodać do kapusty i wymieszać.
Wstawić z naczyniem do zapiekania do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 180 st.C. około 50 minut.
Po upieczeniu i wyjęciu z piekarnika należy kapustę przemieszać i ewentualnie dosolić.

Marmurkowe ciasto z maślanką

Widziałam kiedyś to ciasto w programie Marthy Stewart, ale przepis znalazłam na blogu Arabeski. Ciasto proste w wykonaniu, ale bardzo smaczne i efektowne.
babka marmurkowa na maślance (2a)

Składniki /foremka 23 x 12 cm/

120 g masła
1 i 3/4 szklanki mąki tortowej
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
1 szklanka cukru
3 duże jajka
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
2/3 szklanki maślanki
1/4 szklanki kakao
babka marmurkowa na maślance (2b)

Wykonanie

Wszystkie składniki ogrzać do temperatury pokojowej.

Miękkie masło zmiksować z cukrem na puszystą masę. Wbijać po 1 jajku, za każdym razem dokładnie miksując. Następnie połączyć z wanilią.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą /dobrze miesza się trzepaczką rózgową/, dodać do masy na przemian z maślanką /należy zacząć od mieszanki mącznej i na niej też zakończyć/. Zwiększyć obroty miksera i dobrze wymieszać.

Około 1/3 ciasta odebrać do drugiego naczynia.
Kakao wymieszać z 1/4 szklanki wrzącej wody. Powinna powstać gładka, kakaowa papka /w razie potrzeby dolać odrobinę więcej wody/. Ostudzić.
Kakaową miksturę wymieszać z odebranym wcześniej ciastem.

Foremkę dokładnie posmarować tłuszczem. Nakładać łyżką na przemian jasne i ciemne ciasto na wzór szachownicy .dwie warstwy na dwóch poziomach/, a na koniec delikatnie przemieszać trzonkiem łyżki tworząc marmurkowy wzorek.
Piec w temperaturze 180 st.C przez około 50-60 minut /sprawdzić patyczkiem/. Po upieczeniu pozostawić w formie na 10 minut, po czym wyjąć na kratkę kuchenną do całkowitego wystygnięcia.
Posypać cukrem pudrem.

Wielkopostne medytacje

Wczoraj była Środa Popielcowa… rozpoczął się Wielki Post. Po okresie karnawału, po czasie hucznych zabaw, imprez przy suto niekiedy zastawionych stołach, przyszedł czas na uspokojenie emocji, wyciszenie i przemyślenie wielu spraw, kwestii duchowych i życiowych. W kościele katolickim istnieje tradycja posypywania w tym dniu głów popiołem – to na znak, że na swej drodze żywota jesteśmy zwykłym prochem, przemijaniem, a sypany na nasze głowy popiół jest symbolem zaczynającego się okresu pokuty…
i to przypomnienia zawarte w słowach wypowiadanych przez kapłana – prochem jesteś i w proch się obrócisz…
Każdy o tym wie, jednak wsłuchując się z rozmysłem w te słowa, robi nam się…no właśnie – jak? smutno? przerażająco? dają nam pretekst do zastanowienia się nad sobą? nad swoim życiem? przeszłością? teraźniejszością? a może przyszłością?

Mnie udzielił się nastrój melancholii…
Jak zawsze, kiedy mnie coś „uwiera”, uciekam w przeszłość, w czasy mojego dzieciństwa. Bo może w tym moim małym wówczas świecie nie było zbyt bogato, choć biednie też nie było, może też dopadały nas różne troski małe i duże, wyolbrzymiane niekiedy dziecięcym spojrzeniem, to jednak mimo wszystko było rodzinnie, ciepło i co najważniejsze – bezpiecznie.

Okres postu w moim domu rodzinnym to był okres przygotowania do Wielkanocy, do Zmartwychwstania Pańskiego.
Przypadał na tzw. przednówku, kiedy już zapasy jadła wszelakiego były na wyczerpaniu, bądź spiżarnie świeciły już nawet pustkami. Myślę, że to też był jeden z powodów poszczenia, oprócz oczywiście oczyszczania się z grzechów i swego rodzaju pokutę. Bo czyż może być coś gorszego od konieczności rezygnacji z ulubionego mięsiwa, ociekających często tłuszczem potraw, albo abstynencji wszelakiej?

Z opowieści moich Rodziców wiem, że w okresie ich młodości post oznaczał rezygnację nie tylko z mięsa, ale tłuszczów wszelkich, ba nawet śmietany czy mleka. Było to tak rygorystycznie przestrzegane, że nawet garnki były wyparzane, aby nawet ślad tłuszczu czy zapach nie został.

W czasie mojego dzieciństwa nie było już aż takiego umartwiania się. Jednak okres postu z tamtego okresu kojarzy mi się z postną zupą ziemniaczaną i śledziami w zalewie octowej.
Zupa takie niby nic, ależ jakie to były pyszności, kiedy w dzień ścisłego postu /a pamiętam dwa takie dni zawsze – Środa Popielcowa i Wielki Piątek/ była zaserwowana jako posiłek, dla dorosłych jako jedyny w tym dniu.
Gotowało się taką zupę z ziemniaków pokrojonych w kostkę na samej wodzie, tylko posolonej, z dodatkiem liścia laurowego i czosnku, a już na talerzu dodawało się łyżkę octu i sporo pieprzu ziołowego. Ależ smakowała ta zupa z pajdą chleba.

Drugim zapamiętanym z tego okresu posiłkiem były śledzie. Kiedy nadchodził post, Tata kupował śledzie, takie solone, z beczki, a Mama je potem moczyła i marynowała. Stały potem w dużym słoju w chłodnym pomieszczeniu gotowe do spożycia. A najlepsze były tzw. mleczaki.

No i proszę, jak szybko i łagodnie można wyrwać się ze stanu zamartwiania i melancholii, jeśli tylko ma się właściwy punkt odniesienia. Jednak dom rodzinny to taki potężny pień drzewa, głęboko osadzonego, i nikt i nic nie jest w stanie naruszyć jego bryły korzeniowej, żadne wichry, żadne nawałnice… Dla mnie dom rodzinny jest taką wielką, trwałą ostoją i zawsze kiedy przywołuję go w pamięci, ładuję swoje „akumulatory”. Zawsze!

Plastyczna masa do robienia ozdób na ciasta i torty

Pokusiłam się do samodzielnego wykonania ozdób z masy plastycznej. Uznałam, że nie jest to aż tak trudne, jakby się wydawało, a dla osób mających jakiekolwiek zdolności plastyczne to przysłowiowa „bułka z masłem” /ja ich niestety nie posiadam/.
Podaję zatem przepis wiernie za jego autorką, a źródło znajduje się tutaj.

Przepis jest na dużą porcję. Chcąc zrobić dekorację do tortu – np. bukiet róż – wystarczy połowa porcji.
A oto efekty mojego pierwszego podejścia do wykonania ozdób – róże i zielone liście /użyłam barwników w proszku/.
dekoracja roze

Składniki

1/2 kostki margaryny lub masła
1 szklanka wody
25 dkg mąki pszennej
1/2 kg cukru pudru
barwniki spożywcze /użyłam w proszku/

dekoracja roze (2)

Wodę gotujemy z tłuszczem, po zagotowaniu wsypujemy mąkę, dokładnie mieszamy, chwilę prażymy. Zdejmujemy z ognia, dodajemy cukier puder i wyrabiamy na gładką masę.
Barwniki dodajemy na dowolnym etapie, można w chwili wyrabiania z cukrem lub po dodaniu cukru – można już wtedy masę podzielić na tyle porcji ile kolorów chcemy zastosować.
Kiedy przestygnie można zaczynać lepienie ozdób.

Masa pozostawiona bez przykrycia na dłużej zastyga na wierzchu – co daje się zniwelować poprzez ponowne zagniatanie – ale żeby nie było kłopotu – przykryć naczynie folią lub włożyć masę do woreczka.
Masa jest bardzo długo plastyczna, więc nie trzeba się śpieszyć, można bawić się jak plasteliną. Można wałkować i wykrajać kształty foremkami.
Gotowe ozdoby można obtaczać w cukrze co daje dodatkowy efekt dekoracyjny.
Ozdoby z czasem zasychają, na powierzchni robi się skorupka, która nie pęka, ułatwia to przenoszenie ozdób, jednak nie jest na tyle twarda żeby nie można ich było zjeść.
Wnętrze np. wisienek pozostaje w konsystencji dość przyjemnej. Płatki róży stają się bardziej kruche.
Masę można zamrażać.

Moje róże wykonałam tym samym sposobem co ciastka Kruche różyczki z różaną marmoladą, znajdujące się na blogu, z tym, że składałam po 5 krążków masy na każdą różę /właściwie potem będą 2 róże/.
Róże można też wykonywać innym sposobem, a mianowicie wycięte kółeczka z masy przykładać do końcówki np. ołówka lub długopisu i kształtować kwiat róży od środka do zewnętrznych płatków /dla osób mających zdolności/.

Do stworzenia wisienek potrzebne są igły sosnowe (dostępne cały rok),  oberwane garścią z gałązki prawie wszystkie ładnie trzymają się po dwie. Umyć dokładnie i osuszyć.
Przycinamy je do odpowiedniej długości, pamiętając, że część zostanie wciśnięta w wisienkę. Formujemy kuleczki i wciskamy szypułki. Zostawiamy do przeschnięcia.

Liście można wykonać z masy ukształtowanej pierw w formie „łezki”, a następnie uformowanej w listek, zaznaczając np. nożem unerwienie.

Inne kształty m.in. litery można wycinać za pomocą foremek czy szablonów  z masy uprzednio rozwałkowanej /tak jak ciasto/ .