Barszcz ukraiński III – z papryką

Barszcz z nazwy jak każdy inny zwany barszczem ukraińskim, ale i tu diabeł tkwi w szczegółach. Tą recepturę wzięłam od Iwci bez jakichkolwiek zmian, a Ona od kolegi, a ten od rodowitego Ukraińca. Zamieszczony już na blogu Barszcz ukraiński i Barszcz ukraiński II – bez fasoli  też pochodzą od rodowitych Ukraińców, a jednak różnią się nieco… wniosek stąd wypływa taki, że na Ukrainie /podobnie jak i w Polsce/, potrawę o takiej samej nazwie wykonuje się niekiedy ciut inaczej w różnych częściach /regionach/ kraju.
Ale w czym problem? Przepisów na barszcz, a do tego jeszcze barszcz ukraiński, jestem w stanie gromadzić w niezliczonych ilościach… i nigdy ich dosyć… tak przepisów, jak też samej zupy w menu.

Z podanych składników otrzymamy ok. 5-7 l gęstej, treściwej zupy. Śmietanę i natkę tym razem dałam bezpośrednio do zupy, stąd na zdjęciu nie ma „kleksa”, ani nie widać natki.

Składniki

1,5 kg żeberek
1/2 główki małej kapusty białej (ok 1kg)
3 cebule
2 buraki
3 marchewki
1 seler
2 papryki czerwone
2 puszki fasoli białej
6 średnich ziemniaków
1 słoiczek koncentratu pomidorowego
sól, pieprz, natka pietruszki, śmietana
ziele ang. liście laurowe

Wykonanie

Żeberka podzielić na małe części i zalać wodą, dodając kilka ziarenek ziela i 2 liście laurowe. Gotować pod przykryciem.

Kapustę poszatkować. Marchew, buraki, seler zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Cebulę grubo pokroić, paprykę pokroić w grubą kostkę. Obrane ziemniaki też w grubą kostkę.

Gdy żeberka są już prawie miękkie, na patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć buraki, po chwili dodać marchew. Do miękkich żeberek wrzucić buraki z marchwią. Zakryć i wolno gotować.
Na patelnię dać oliwę i podsmażać cebulę na rumiano. Do gara po 7-10 min. dać białą kapuchę i seler. Następnie po 5 min. ziemniaki i fasolę z zalewą. Do rumianej cebuli dodać paprykę i po 2 min. koncentrat rozrobiony w ok. 1 szklance wody, po następnych 2 min. patelnię odstawić.
Gdy wszystko w garnku jest już miękkie, dodać zawartość patelni. Chwilę zamieszać, doprawić i gotowe. Podawać z kleksem śmietany, posypany obficie siekaną natką.

Uszka z grzybami i kapustą kiszoną

Zawsze robiłam wyłącznie uszka z grzybami, o właśnie te Uszka z grzybami do barszczu wigilijnego. Ale niejednokrotnie spotykałam się też z tym, że niektórzy robią je również z dodatkiem kapusty kiszonej. Dotąd nie znałam takiej „kombinacji”, nie wyniosłam takiej tradycji z domu, ale czemu nie spróbować? Metoda łączenia grzybów i kapusty znana i stara jak świat, więc spróbujemy jak zda egzamin w przypadku uszek. Ma to też dodatkową zaletę z ekonomicznego punktu widzenia /chociaż, kto by oszczędzał na świątecznym menu raz w roku?/, wszak relacja ceny grzybów do kapusty wiadomo jak się kształtuje.
Zrobione wylądują w „krainie wiecznych lodów”, gdzie grzecznie poczekają na swoją kolejkę.

Ciasto

3 szklanki mąki /0,5 kg/
szczypta soli
1 łyżka twardego masła
1/2 szklanki wrzącej wody
1/2 szklanki mleka lub śmietany

Farsz

300 g kapusty kiszonej
30 g grzybów suszonych /zamiennie 500 g pieczarek i garść grzybów suszonych/
3 cebule
olej/masło
sól, pieprz czarny i ziołowy, maggi
liść laurowy,ziele angielskie
1 łyżka bułki tartej
1 jajko surowe całe

Wykonanie

Najpierw przygotować farsz.
Kapustę kiszoną wypłukać i ugotować do miękkości z liściem laurowym i zielem angielskim – gotować ok.40-50 min. potem odcedzić na sitku i ostudzić.

Grzyby suszone zalać wrzącą wodą i moczyć minimum 0,5 godz.po czym odcedzić, ostudzić i pokroić na drobniej.
Pieczarki pokroić np. w plasterki, zaś cebulę w kostkę.

Na maśle/oleju zrumienić cebulę, następnie dodać grzyby /pieczarki też/ i smażyć/dusić chwilę, po czym dodać kapustę, sól, pieprz i smażyć razem do całkowitego odparowania płynu /ok. 30 min./. Ostudzić, następnie wszystko przepuścić przez maszynkę do mięsa. Dodać jajko, bułkę tartą, maggi i wymieszać.

Mąkę i sól wsypać do malaksera, dodać masło i posiekać, aż utworzą się małe grudki. Cały czas mieszając wlewać maleńkim strumieniem wrzącą wodę, chwilę miksować, potem dodać mleko /zimne/. Miksować do czasu, aż ciasto zrobi się gładkie. Po wystygnięciu wyłożyć na deskę, przykryć /najlepiej miską/ i pozostawić do całkowitego schłodzenia na ok. 1 godz. /można nawet wstawić do lodówki/.
Po tym czasie urywać kawałki ciasta, wałkować bardzo cienko i formować uszka.
Można to robić w dwojaki sposób:
– rozwałkowane ciasto pokroić na kwadraty o boku ok. 4 cm, napełniać farszem, zlepiać po przekątnej i łączyć dwa rogi, formować uszko
– z rozwałkowanego ciasta wycinać kółeczka za pomocą np. kieliszka lub literatki, napełniać farszem, sklejać jak pierogi i łączyć dwa końce, formować uszko.

Uszka gotować w dużej ilości wody, podobnie jak pierogi. Jeśli mają być zamrażane, gotujemy do czasu ich wypłynięcia na wierzch, po wyjęciu wkładamy do zimnej wody i dopiero na cedzak.

Wigilijna zupa grzybowa wg Uretana

Uretan to wielki znawca sztuki kulinarnej, który dzielił się przepisami na stronach WŻ i Smaczny, a także chętnie doradzał początkującym. Niestety, nie ma go już wśród nas, ale parę przepisów kiedyś skrzętnie zanotowałam i teraz sięgam po nie. Tak też było z ową zupą. Uretan opowiadał, że zawsze gotował ją dla swej rodziny na Wigilię i wszyscy zajadali się nią ze smakiem.
Ja wprawdzie nie robię na tą kolację zupy grzybowej /jakoś tak, nie wiem dlaczego, wszak w moim domu rodzinnym taką zupę się podawało, ale na potrawę mówiło się po prostu „grzyby”/.
Przepis podaję bez jakichkolwiek zmian, a zupa… pyszna i tyle.

Składniki

Zupa cygańska paprykowo-pomidorowa

Dlaczego akurat cygańska? chyba dlatego, że cechuje ją różnorodność składników, a zarazem sytość i ostrość…pasowałaby do niej nazwa „zupa na winie” czyli ugotowana z tego co się akurat nawinie…
Recepturę na tą zupę wypatrzyłam tu i zdaniem autorów, najlepiej smakuje kiedy po ugotowaniu przegryzie się dobrze i zostanie ponownie podgrzana, czyli można ją ugotować wcześniej i potem już tylko podgrzać.
W mojej ocenie jest to zupa akurat na jesienne chłody – rozgrzeje, nasyci i …przegoni wszelkie wirusy? Przepis trochę zmieniłam, dostosowując do moich smaków i oczekiwań. Jest pyszna.

Składniki

2 l rosołu, bulionu drobiowego lub ostatecznie 2 kostki warzywne
1 duża czerwona papryka
ok.150 g boczku wędzonego
ok. 200 g kiełbasy zwyczajnej
1 duża cebula /u mnie czerwona/
5 ziemniaków
garść makaronu /średnia grubość/
1 mały przecier pomidorowy
1,5 łyżeczki ostrej papryki
sól czosnkowa i pieprz – do smaku
2 łyżki majeranku
1 łyżka cukru
½ szklanki kwaśnej śmietany
1 łyżka mąki

Do dekoracji
jogurt grecki
natka pietruszki

Wykonanie

Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę, zalać rosołem lub bulionem i gotować na małym ogniu. Pod koniec dodać makaron.
W międzyczasie pokroić w kostkę cebulę i boczek, zaś kiełbasę w ćwierć plasterki.
Na rozgrzanej patelni zeszklić boczek, dodać cebulę i kiełbasę, podsmażyć.
Do podsmażonego boczku i kiełbasy dodać  pokrojoną w drobną kostkę paprykę, a także cukier i koncentrat – dusić, aż papryka zmięknie. Dodać ostrą paprykę i mąkę, wymieszać i króciutko przesmażyć.

Zawartość patelni przełożyć do garnka z ziemniakami, dodać roztarty majeranek, doprawić do smaku solą czosnkowa i pieprzem, doprowadzić do wrzenia i pod przykryciem gotować ok. 10 minut, aż ziemniaki zmiękną.
Dodać śmietanę uprzednio zahartowaną.
Już w misce dekorujemy kleksem jogurtu i natką pietruszki. Pyszna z pajdą świeżego  pieczywa.

Barszcz małorosyjski

Zupy lubię, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Moją ulubioną zupą jest jednak barszcz czerwony i to bez względu na to, czy jest czysty, zabielany, polski czy ukraiński… powiem więcej – dla mnie nie ma złego zy niesmacznego barszczu… każdy jest pyszny i smakuje mi gdy może nie do końca jest wybitnym dziełem sztuki kulinarnej… jeśli barszcz, to każdy mi smakuje i już.
Barszcz zw. małorosyjskim spotkałam na blogu moje pasje .
Nie mogłam nie pochylić się nad przepisem, nie zanotować go i nie ugotować. Po prostu nie mogłam! Jako miłośniczka barszczu czerwonego przecież nie mogę i jego nie mieć w swoim zbiorze.
Jest trochę podobny do zamieszczonych już na moim blogu przepisów – Zupa nazywana „botwinką”Barszcz ukraiński, ale jednak trochę inny. Nie ma w nim kapusty, buraki gotuje się osobno i dopiera ściera na tarce, no i jest to barszcz ze sporą dość ilością mięsa, zatem może stanowić danie jednogarnkowe. Może, choć nie musi, wszak możemy trochę go „odchudzić” stosownie do swoich wymogów.
W przepisie niczego nie zmieniłam, a Autorce bardzo dziękuję za udostępnienie go. Gotując zupę ograniczyłam się jednak do sporządzenia wywaru tylko na żeberkach, dałam fasolę z puszki i przez zapomnienie marchew starłam zamiast pokroić w krążki.

Składniki

2 udka kurczaka
500 g żeberek
1 marchewka
1 pietruszka
1 cebula
300 g fasoli białej „Jaś”
1 duży burak lub 2 mniejsze
4 ziemniaki
1 przecier pomidorowy /dałam mały słoiczek/
1 łyżka koperku
1 łyżka natki pietruszki
śmietana
Wykonanie
Fasolę dokładnie wypłukać i moczyć przez 12 godzin, następnie ugotować w lekko osolonej wodzie.
Buraki ugotować w oddzielnym garnku. Odcedzić, wystudzić i obrać ze skóry.
Udka i żeberka ugotować do miękkości. Pod koniec gotowania dodać marchewkę pokrojoną w talarki, pietruszkę w słupki, ziemniaki w kostkę  i całą cebulą. Gdy warzywa się ugotują wyjąć cebulę oraz udka i żeberka. Cebulę wyrzucić, a mięso dokładnie obrać i pokroić na małe kawałki, następnie wrzucić do zupy.
Dodać ugotowaną fasolę oraz starte na tarce o dużych oczkach buraki. Chwilę pogotować.
Dodać przecier pomidorowy, koperek i pietruszkę. Na koniec zabielić śmietaną i zagotować.

Barszcz ukraiński II – bez fasoli

Dziś zrobiłam barszcz ukraiński /mówiłam, że to moja zupa nr 1?/, ale trochę w uproszczonej wersji – bez fasoli. Przeczytałam gdzieś kiedyś, że barszcz ukraiński nie musi być z fasolą, bo cechuje go przede wszystkim dodatek kapusty /obowiązkowo/, a fasola jest charakterystyczna dla barszczu po kijowsku. No to zrobiłam barszcz bez fasoli, taki mi odpowiada, bo fasoli to jakoś moje podroby nie za bardzo….

Przy gotowaniu barszczu zastosowałam też moją metodę przy sporządzaniu zup – wszystko od początku robię w garnku, w którym zupa będzie się dalej gotowała. Mam tu na myślę smażenie cebuli czy duszenie warzyw. Bardzo mi ten sposób odpowiada, bo wszystkie walory smakowe są zachowane i mniej brudnych naczyń do mycia jak w przypadku smażenia/duszenia ich np. na patelni i dopiero dodawanie do zupy.

Składniki

3 średnie czerwone buraki
1 duża marchew
1 duża cebula
2-3 duże ziemniaki
1/4 główki białej kapusty /ok. 250-300 g/
1 łyżeczka cukru
liść laurowy /1-2 szt/
po kilka ziaren ziela angielskiego i pieprzu
2 łyżki soku z cytryny lub octu winnego
sól, pieprz, czosnek granulowany
2/3 szklanki kwaśnej śmietany
koperek lub natka pietruszki

Wykonanie

Warzywa oczyścić i rozdrobnić do osobnych miseczek.
Buraki i marchew zetrzeć na grubych oczkach, cebulę drobno posiekać, ziemniaki pokroić w kostkę, zaś kapustę poszatkować.
W garnku, w którym będzie się gotować zupa rozgrzać 2 łyżki oleju lub masła, dodać cebulę i zeszklić, dodać cukier – zrumienić. Teraz do garnka dodać buraki i marchew – dusić kilka minut.
Następnie zalać warzywa przygotowanym bulionem /może być kupny/, dodać liść laurowy, ziele ang. i pieprz i gotować ok. 10 min.
Po tym czasie dodać ziemniaki i kapustę i gotować dalej ok. 30 min. Dodać sok z cytryny, czosnek, sól i pieprz do smaku, a także zahartowaną uprzednio śmietanę. Dodać też koperek/natkę pietruszki.

Zupa jarzynowa – jesienna

Ta zupa to taki jarzynowy misz-masz, akurat gdy kończy się lato i zaczyna jesień, dysponujemy końcówkami różnych jarzyn z ogrodu, z którymi nie wiadomo co zrobić, ale do zupy… proszę bardzo… ta przyjmie wszystko. I wyszła pyszna zupa, barwna, zdrowa i pożywna.

Składniki 

2,5 l bulionu
0,5 kg pomidorów świeżych np. Lima lub z puszki /bez skórki/
1 marchew lub spora garść mrożonej włoszczyzny
spora garść fasolki szparagowej /u mnie zielona i żółta/
½ małego kalafiora
½ małego brokuła
3-4 średnie ziemniaki
1 papryka czerwona lub po pół czerwonej i żółtej
kawałek pora /może być zielona część/
2 ząbki czosnku
2 łyżki masła
1-2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżka mąki pszennej
sól, cukier, pieprz, papryka ostra – wg smaku
opcjonalnie – drobny makaron lub grubsza kasza jęczmienna
natka pietruszki

Wykonanie

Wszystkie jarzyny, które będziemy dodawać do zupy rozdrobnić /pokroić w kostkę lub podzielić na różyczki/.

W garnku, w którym będzie się gotować zupa rozgrzać 1 łyżkę masła, dodać przeciśnięty ząbek czosnku oraz pokrojony por i krótko przesmażyć. Następnie dodawać po kolei jarzyny – fasolkę szparagową, ziemniaki, marchew/włoszczyznę, paprykę oraz brokuła i kalafiora. Podsmażyć, mieszając co jakiś czas, po czym zalać wszystko gorącym bulionem i gotować do miękkości warzyw. Jeśli zdecydujemy się dodać grubą kaszę, należy to zrobić na początku – po zagotowaniu z bulionem; makaron dodać pod koniec gotowania.

W czasie, gdy zupa się gotuje, na patelni rozgrzać drugą łyżkę masła i podsmażyć na nim pokrojone pomidory /bez łupy/. Oprószyć mąką i jeszcze przesmażyć. Dodać je do zupy razem z koncentratem pomidorowym, gdy warzywa będą już miękkie, zagotować razem, doprawić do smaku. Już na talerzu posypać posiekaną natką pietruszki.

 

Zupa – krem z dyni

Nigdy nie robiłam zupy z dyni, choć wiele na jej temat słyszałam. Kiedyś spotkałam sąsiada wracającego z zakupów… targał olbrzymią dynię. O, ale będą przetwory dyniowe – zagadnęłam, bo ja dawniej robiłam dynię w occie i dżem. E, nie – odparł sąsiad i mimo, że jest raczej mało rozmowny, nagle się ożywił i z błyskiem w oczach mówi: moja żona robi pyszną zupę z dyni, mówię pani, strasznie dobrą, dodaje coś tam jeszcze do niej, musiałaby pani jej zapytać, ale dobreńka… A opowiadał o tej zupie, którą żona gotuje z takim… uwielbieniem żony, z taką wdzięcznością za tą zupę, że aż sama dostałam ślinotoku i pomyślałam – trzeba ugotować i mnie. Ale jak to zrobić?
Sąsiadki pytać nie będę, bo nie jestem z nią w jakichś kontaktach bliskich, a moje koleżanki to jak pamiętam zawsze gotowały zupę mleczną z dyni makaronowej.
Od tamtej pory minęło trochę czasu /myślę, że lat kilka minimum/, aż w końcu zdecydowałam się ugotować taką zupę sama, wg mojego smaku i wyobraźni, na podstawie bogatej wiedzy zdobytej a podstawie  „literatury” internetowej.
To mój pierwszy raz! ale udany i pyszny!

Składniki

ok. 1 kg dyni /waga po oczyszczeniu/ – polecam Hokkaido, nie trzeba obierać z łupy
2 cebule
3-4 ząbki czosnku
2 marchewki
4 ziemniaki /polecam zamienić na Bataty – 1 szt bo są ogromne/
3 l bulionu /może być z kostki/
1 łyżeczka imbiru
1 łyżeczka gałki muszkatołowej
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka pieprzu cayenne
1-2 łyżeczki tymianku
1/2 łyżeczki kolendry
1/2 łyżeczki chilli
pieprz , sól, ew. vegeta
1/2 szklanki kwaśnej śmietany
2-3 łyżki masła/oleju do smażenia

grzanki /masło, pieczywo tostowe/

Wykonanie

W garnku, w którym będzie się zupa gotowała rozpuścić 2 łyżki masła i 1 łyżkę oleju, zeszklić na nim cebulę pokrojoną w plasterki, dodawać po kolei – marchew pokrojoną w plasterki, następnie ziemniaki pokrojone w kostkę , a na końcu dynię – również pokrojone w kostkę. Wszystko chwilę podsmażyć, po czym zalać bulionem, dodać wszystkie przyprawy i gotować do miękkości.
Ugotowaną zawartość garnka zmiksować na krem. Dodać przeciśnięty czosnek, ewentualnie przyprawić jeszcze do smaku, a także dodać zahartowaną śmietanę – zagotować.
Podawać z grzankami zrobionymi z pieczywa tostowego /zamiennie z chleba/ – sposób wykonania – patrz grzanki z piekarnika /klik/.

 

Zupa-krem z jarmużu

Wyrosło trochę jarmużu na mojej małej działeczce w tym roku, bardziej dorodny jest ten czerwony /w zasadzie zielono- fioletowy/, ale troszkę i zielonego jest. Postanowiłam ugotować zupę-krem. Kolor nie zachwyca, lepiej byłoby użyć tylko zielonego, ale nie miałam go na tyle, więc dorzuciłam też ten „czerwony”, na smak nie ma to chyba wpływu… smakowo bardzo mi odpowiada, choć z samego zielonego kolor byłby bardziej… zielony…
.

Składniki

ok. 2,5-3 l bulionu warzywnego
ok. 300 g świeżego jarmużu
4-5 średnich ziemniaków
kawałek pora
1 cebula
3-4 ząbki czosnku
1 łyżka octu /soku z cytryny/
sól, pieprz
opcjonalnie – śmietanka kremówka
olej do smażenia

dodatki do wyboru:
ser feta, ser żółty
grzanki
jogurt grecki, śmietana /kleks na zupie/

Wykonanie

W garnku, w którym będzie się gotować zupa, zeszklić na oleju cebulę pokrojoną w kostkę, dodać czosnek, pokrojonego pora oraz ziemniaki pokrojone w kostkę – chwilę smażyć. Dodać pokrojony jarmuż /grube nerwy usunąć/ i zalać bulionem. Zagotować, po czym zmniejszyć gaz i gotować całość do miękkości warzyw. Dodać ocet, sól i pieprz. Całość zmiksować.
Podawać z grzankami lub serem lub kleksem jogurtu. Posypać koperkiem.

Flaczki z drobiu

Flaczki uwielbiam, niestety tylko ja… no może jeszcze syn… Ucieszyłam się więc bardzo, kiedy przeczytałam kiedyś, że ktoś zrobił je z mięsa drobiowego. Pomyślałam – warto może spróbować. Rezultat przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Są pyszne. Można je ugotować specjalnie, bądź też wykorzystać trochę rosołu oraz mięso i warzywa w nim ugotowane…

Składniki

3 l wody
2 duże ćwiartki kurczaka
4 skrzydełka
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
kawałek pora /może być zielona część/
1 cebula
2-3 ząbki czosnku
kostka rosołowa drobiowa
2 liście laurowe
kilka ziaren ziela angielskiego
2 łyżki przyprawy do flaczków
sól, pieprz
majeranek /sporo/

1 łyżka masła
2 łyżki mąki

natka pietruszki do posypania

Wykonanie

Do garnka wlać 3 l wody, dodać umyte mięso, warzywa, całą cebulę /jak do rosołu/, ząbki czosnku, kostkę rosołową, liście laurowe i ziele angielskie. Gotować do czasu, aż warzywa będą miękkie, wtedy je wyjąć, natomiast mięso gotować nadal przez ok. 15 min.
Ugotowane mięso wyjąć, pokroić wzdłuż włókien na cienkie paski, tak aby wyglądem przypominało prawdziwe flaczki i z powrotem włożyć do garnka.
Marchew i pietruszkę również pokroić w cienkie paseczki lub zetrzeć na dużych oczkach i dodać do garnka /resztę dodatków wyrzucić/.
Całość doprawić przyprawami, gotować jeszcze ok. 10 min. Zrobić zasmażkę z masła i mąki, dodać do flaczków, zagotować. Na koniec dodać majeranek, posypać natką pietruszki.