Sernik z gotowanym budyniem

Ostatnio, robiąc porządki w swoich zasobach literatury kulinarnej, na które składają się książki, książeczki, broszury, wycinki z gazet, ale także kilka opasłych zeszytów, zapisanych własnoręcznie, wpadł mi w ręce…no właśnie, co? nie jest to typowy zeszyt, bowiem jego rozmiar jest inny, kwadratowy, ale zapisany także… przepisami. Kartki są czyste tzn. nie ma na nich żadnych linii czy kratek, stąd zabawnie wyglądają zapisane w nim treści, niekiedy zupełnie pod skosem. Okładkę ma za to piękną – czerwoną, błyszczącą, rzucającą się w oczy. Ale nie to jest najważniejsze.
Przypomniałam sobie właśnie, że był to zeszyt do zadań specjalnych. Kiedy już bowiem opanowałam komputer i miałam dostęp do internetu, zapisywałam w nim napotkane, interesujące mnie przepisy.
Znalazł się też między nimi przepis na sernik z gotowanym budyniem, autorstwa Iny12 ze strony „smaczny”.
Od razu mi się przypomniało, jak to wiele lat temu /na pewno ponad 10/ piekłam go pierwszy raz, a ponieważ w przepisie były jakieś niejasności, ugotowałam budyń na ilości mleka wg wskazówek na opakowaniu, dodając jeszcze do sera dodatkowo 1/2 l mleka. Wyszedł mi sernik pływający, ociekający jakimś płynem, ale kiedy już wszystko co było w nadmiarze wyciekło, to coś co pozostało było bardzo smaczne. Po wymianie uwag z autorką przepisu okazało się, że źle go zrozumiałam… w rezultacie Ina naniosła poprawki w przepisie, aby „wybitne” kucharki /takie jak ja wówczas/ nie popełniły tego samego błędu, a ja piekłam potem kilka razy sernik wg poprawionej receptury, dokonując nawet pewnych modyfikacji. W swoim zeszyciku ilość mleka poprawiłam też i to na czerwono.
Poniżej przepis już zmodyfikowany nieco przeze mnie.

forma 24×36 cm lub tortownica śr. 30 cm

Składniki

Spód sernika

ok.400 g herbatników pełnoziarnistych /1,5 dużej paczki/
100 g miękkiego masła lub margaryny

Ser

1,5 kg zmielonego 2-krotnie twarogu
0,6 l mleka + 2 budynie śmietankowe + 2 łyżki cukru /każdy budyń na 1/2 l mleka/
1,5 szklanki cukru pudru
6 jajek
1 budyń śmietankowy /proszek/
2 łyżki miękkiego masła
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

można dodać – rodzynki, żurawinę /do sera/ lub morele, brzoskwinie, wiśnie – osączone z syropu /te wtedy na wierzch/

Wykonanie

Herbatniki pokruszyć, dodać rozpuszczone masło, zmiksować w malakserze. Gdyby masa była zbyt sypka, można dodać troszkę wody /2-3 łyżki/. Wyłożyć spód formy, dobrze ugnieść i schłodzić w lodówce.

Z podanych składników /mleko, budyń, cukier/ ugotować budyń, ostudzić do temperatury pokojowej.
Całe jajka ubić dobrze z cukrem, dodać proszek budyniowy, zmielony ser, masło i proszek do pieczenia – zmiksować, po czym dodawać po łyżce budyniu i miksować na zmniejszonych już obrotach /budyń powinien być jeszcze lekko ciepły, można przed rozpoczęciem dodawania go do sera „potraktować” go mikserem/.
/Jeśli zdecydujemy się dodać rodzynki czy żurawinę, zrobić to teraz i lekko wymieszać/.

Masę przełożyć do formy na schłodzony już spód ciasteczkowy /jeśli zdecydujemy się na owoce na wierzchu sernika, to wyłożyć je teraz/.
Formę włożyć do piekarnika nagrzanego już do temp. 170-180 st.C /II poziom grzanie góra-dół/, po czym natychmiast obniżyć temperaturę do 150 st.C i piec przez 70-80 min. Po tym czasie piekarnik już wyłączyć, ale sernik trzymać nadal w zamkniętym jeszcze przez ok. 15 min. a następnie lekko uchylić drzwiczki i zostawić do powolnego studzenia na min. 30 min.. Wyjąć i ostudzić całkowicie /wyłożyć z formy i na noc włożyć do lodówki/.

 

Ciasto z truskawkami zatopionymi w czekoladzie z pianką toffi

Ciasto „rarytasik” na sezon truskawkowy – eleganckie, smaczne, a połączenie smaku truskawek, czekolady i toffi…bajka wprost.
Długo się przymierzałam do jego wykonania, stanowczo za długo, ale wreszcie jest.
Ciasto można wykonać w normalnej blasze prostokątnej, ale z powodzeniem może też „robić” za tort.
Można użyć innych owoców, np. wiśni czy borówek, a nawet brzoskwiń.
Autorką przepisu jest Mar’La.


blacha 24×36 cm lub tortownica 26-27 cm na tort

Biszkopt

4 jaja
3/4 szklanki cukru
1 niepełna szklanka mąki tortowej
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka octu
4 łyżki oleju
szczypta soli

Dodatkowo

2 czekolady mleczne lub 1 deserowa i 1 mleczna – po 100 g każda
30 g masła
1 – 1,5 kg truskawek

Pianka toffi

0,5 l śmietany 30 %
1 puszka masy karmelowej /gdy chcemy mniej słodkie wystarczy 2/3 puszki/
1 kopiata łyżka żelatyny + 1/4 szklanki wrzącej wody
0,5 startej gorzkiej lub deserowej czekolady do posypania na wierzchu

Do nasączenia

2 łyżki soku z cytryny
1 łyżka cukru
1/3 szklanki wody
aromat rumowy /kilka kropli/ lub rum

Wykonanie

Biszkopt wykonać zgodnie z opisem w przepisie podstawowym na  Biszkopt jasny – na blaty pod kremy, galaretki, owoce.
Potrzebuję tylko jeden blat na spód ciasta, stąd wystarczą 4 jaja i odpowiednia ilość pozostałych składników.

Wymieszać wodę z cukrem, sokiem z cytryny i aromatem rumowym, nasączyć dobrze biszkopt.

Czekoladę rozpuścić na niewielkim ogniu, dodając masło i 4-6 łyżek mleka. Gdy się zacznie gotować wylać na biszkopt.
Truskawki umyć, osączyć i odszypułkować. Ułożyć ciasno jedna obok drugiej, lekko wciskając w ciepłą masę czekoladową, miejscami po szypułkach do dołu. Zostawić do wystygnięcia.

Żelatynę rozpuścić i ostudzić.
Śmietanę ubić. Pod koniec ubijania dodać cienkim strumieniem chłodną żelatynę.
Karmel dobrze wymieszać, aby stracił swą gęstość i twardość.
Teraz połączyć obie masy, dodając śmietanę do karmelu, delikatnie mieszając.
Piankę wyłożyć na truskawki, posypać startą czekoladą.
Całość dobrze schłodzić, wkładając do lodówki – najlepiej na całą noc.

Tort wiśniowy z lekkim kremem budyniowym

Jest tort, co znaczy, że są czyjeś urodziny. Tym razem wiśniowy, z bardzo lekkim kremem budyniowym, bowiem krem bez dodatku żółtek… a więc można zajadać.
A jubilatowi…100 lat życia bez remontów!

Składniki /tortownica 24-25 cm/

Biszkopt

5 jajek
3/4 szklanki cukru
3/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia

Krem waniliowy lekki

750 ml mleka 3,2 %
3 łyżki mąki pszennej
3 łyżki mąki ziemniaczanej
3/4 szklanki cukru
3 łyżki cukru waniliowego /z prawdziwą wanilią/
1 kostka masła /200 g/
1/3 kostki dobrej margaryny
sok z cytryny/spirytus

dodatkowo
1,5-2 szklanek wiśni świeżych lub mrożonych /dałam z syropu/
dżem wiśniowy nisko słodzony
1/2 tabliczki białej lub mlecznej czekolady

do nasączenia biszkoptu – wymieszać
1 szklanka ciepłej wody
3-4 łyżki cukru pudru
3-4 łyżki soku z cytryny /gdy bez alkoholu dać więcej soku/
1-2 łyżki alkoholu /dałam wiśniówkę/


Wykonanie

Z wymienionych składników na ciasto upiec biszkopt – wykonanie wg przepisu podstawowego /klik/. Przekroić na 3 blaty. Każdy dobrze nasączyć.

0,5 l mleka zagotować z cukrami.
Osobno wymieszać /zmiksować/ pozostałe mleko z obu mąkami i ugotować budyń. Odstawić do ostygnięcia, przykrywając folią spożywczą, aby nie zrobił się na wierzchu kożuch.

Miękkie masło i margarynę utrzeć na puch, po czym – nie przerywając miksowania – dodawać stopniowo po łyżce ostudzony budyń. Dodać wg smaku sok z cytryny/spirytus.
Ok.1/3 kremu odłożyć do posmarowania tortu na zewnątrz i wykonania dekoracji, zaś do 2/3 dodać wiśnie /kilka odłożyć do dekoracji/.
Przełożyć kremem nasączone blaty biszkoptu, uprzednio posmarowane cienko dżemem, schłodzić dobrze w lodówce, po czym obłożyć cały tort cienką warstwą kremu, boki obsypać pokruszonym biszkoptem, na górze zrobić dookoła rozetki, zaś środek posypać startą na średnich oczkach białą lub mleczną czekoladą. Całość dobrze schłodzić /minimum kilka godzin/.

Ciasto wiśniowe…mieszane łyżką

Najprostsze, najszybsze… do tego tanie…
A do jego zrobienia sprowokowały mnie wiśnie, zakupione niby do jedzenia, choć nie wiem po co w takiej ilości /czy można zjeść ot tak ponad kilogram wiśni? to przecież nie czereśnie…/, a teraz stojące w misce i spozierające na mnie przy każdym otwarciu lodówki i proszące – zrób coś z nami!
No to zrobiłam, a ponieważ jestem ogarnięta ostatnio jakimś lenistwem wysokiego stopnia, wyszperałam przepis najłatwiejszy jaki się dało. Od siebie dorzuciłam odrobinę wiórek kokosowych, w których obtoczyłam wiśnie.
No i jeszcze jedna zaleta – ciasto na małą tortownicę, zatem zje się szybko, ze smakiem i bez „łaski” /bo szybko będzie widać jego końcówkę/.
ciasto wiśniowe mieszane łyżką (3)
źródło

Składniki /tortownica 21 cm/

Ciasto

150 g maki pszennej
50 g cukru
1 duże jajko
50 ml mleka
100 ml oleju
1 łyżeczka z lekkim czubkiem proszku do pieczenia

ok.  300 g wiśni /waga jeszcze z pestkami/
wiórka kokosowe

Kruszonka

60 g mąki pszennej
50 g cukru pudru
40 g masła
ciasto wiśniowe mieszane łyżką (4)

Wykonanie

Wiśnie wydrylować, odsączyć z nadmiaru soku.

Do miski wsypać mąkę, cukier, dodać masło, zagnieść kruszonkę. Schłodzić.

Do drugiej miski wsypać mąkę, cukier, proszek do pieczenia – wymieszać, dodać rozkłócone jajko, mleko i olej. Wszystko krótko wymieszać łyżką do momentu jednolitego połączenia składników. Wyłożyć do tortownicy – na dnie papier do pieczenia.
Na cieście ułożyć wiśnie obtoczone w kokosie. Posypać przygotowaną kruszonką. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170°C na środkowy poziom, natychmiast obniżyć temperaturę do 150 st.C i piec ok. 40-45 minut.

Ciasto powinno mieć jasno złoty kolor, nie może być spieczone, bo robi się suche i niesmaczne. Poza tym nie przesadzać też z owocami /u mnie mogłoby być nieco mniej?/, między owocami na wierzchu ciasta powinny być małe odstępy, aby mogło rosnąć.

 

Zupa owocowa z wiśni

Lato w pełni, temperatura otoczenia odpowiednia, zatem czas na kolejną zupę owocową czyli z wiśni. To jedna z trzech moich ulubionych /dwie inne to ze śliwek i jabłek/.
zupa owocowa wiśniowa

Składniki

2 l wody
1 kg wiśni /waga z pestkami/
2 jabłka
cukier do smaku
1/2 szklanki mleka /można dać część słodkiej śmietany/
1 łyżka mąki ziemniaczanej
na czubek łyżeczki cynamonu /niekoniecznie/

Wykonanie

Z wiśni usunąć pestki, jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić drobno.
Owoce zalać wodą i ugotować do miękkości owoców. Dodać cukier do smaku, mąkę wymieszaną z odrobiną zimnej wody oraz mlekiem i dodać do zupy, zagotować krótko. Dodać cynamon.

Zupę podawać z grzankami.

Szwarcwaldzka Pavlova

Prezentowany już na blogu Tort Szwarcwaldzki z frużeliną jest moim ulubionym tortem, także Biała Pavlova jest ulubionym przez wszystkich deserem .
Pomyślałam zatem, żeby połączyć oba te przysmaki i zrobić takie 2 w 1 – bezę z bitą śmietaną i frużeliną wiśniową.
Oto i moje dzieło.
Pavlova szwarcwaldzka (21)

Składniki na bezę

6 białek
300 g drobnego cukru
1,5 łyżeczki octu winnego lub soku z cytryny
1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
szczypta soli

Frużelina wiśniowa

250 g wiśni /świeżych lub mrożonych/
1,5 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w minimalnej ilości gorącej wody
1/2 szklanki cukru
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1 łyżce wody

Krem

300-330 ml śmietany kremówki 30%, schłodzonej
2 łyżki cukru pudru
1 śmietan-fix lub /lepiej/ 1 łyżeczka żelatyny rozpuszczona w niewielkiej ilości wody

50 g gorzkiej czekolady
Pavlova szwarcwaldzka1

Wykonanie

Bezę przygotować i upiec wg wskazówek przy przepisie na Biała Pavlova.

Przygotować frużeliną zgodnie z przepisem Frużelina z wiśni.
Jeśli mamy już gotową w zamkniętych słoiczkach, należy lekko ją pogrzać, wkładając słoiczek do miseczki z gorącą wodą /łatwiej ją wydostaniemy ze słoika i odzyska nieco lejącą konsystencję – powinna mieć konsystencję kisielu/. Taki słoiczek jest w sam raz na jedną Pavlovą.

Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę ubić na sztywno, dodając pod koniec ubijania  cukier puder, usztywnić śmietan-fixem.

Zimną bezę przełożyć na paterę. Na wierzch wyłożyć bitą śmietanę i polać frużeliną wiśniową. Udekorować startą na grube wióra czekoladą /moja tym razem starła się na bardzo drobno, mimo użycia dużych oczek tarki, co wizualnie gorzej wygląda/.

Tort bezowy hiszpański

Miał być tort bezowy, ale musiał być specjalny, bo też na specjalną okazję – chrzest mojej wnuczki Natalii.
Oczyma wyobraźni widziałam go… cały w bieli…ewentualnie z małymi tylko akcentami w innym kolorze.
Długo szperałam w necie, czytałam, oglądałam, kombinowałam, dostosowywałam do moich oczekiwań, aż wreszcie powstał. Nazwa jego…sama nie wiem …szukałam długo skąd wywodzi się nazwa „hiszpański”, ale nie udało mi się na razie ustalić… w większości przypadków charakteryzowała je biel… zatem mój tak też nazwałam, dla wyróżnienia od innych tortów bezowych, które już są na blogu, a będzie ich jeszcze więcej, bo wszyscy je lubią.
Chciałam, aby jeden blat /spód/ był nieco większy, stąd upiekłam jeden o średnicy 27 cm z 3 białek i 2 o średnicy 25 cm z 5 białek. Oczywiście piekłam w 2 rzutach /w jednym 2 blaty bezowe z ubitych 5 białek, w drugim jeden blat z 3 białek i dodatkowo małe beziki do innego deseru/, za każdym razem ubijając oczywiście białka osobno, proporcjonalnie dodając wszystkie inne składniki.

Jeśli posiadamy piekarnik z dużymi blachami, na których zmieszczą się wszystkie bezy od razu, robimy je w jednym rzucie. Przepis będzie uwzględniał takie właśnie rozwiązanie, stąd przygotowanie i pieczenie /suszenie/ też tak podane. W innym przypadku trzeba prace rozłożyć w czasie na 2 czy nawet 3 etapy /gdy nie dysponujemy termoobiegiem/.
Zdjęcia w przekroju nie zdążyłam zrobić.
tort bezowy hiszpański

Składniki

Blaty bezowe

8 białek
szczypta soli
200 g drobnego cukru kryształu
200 g cukru pudru
1 łyżka octu różanego /soku z cytryny/
1 łyżka mąki ziemniaczanej

Krem do przełożenia

0,5 l śmietanki kremówki 30%
3 łyżki cukru pudru
2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 3-4 łyżkach gorącej wody
1 opakowanie migdałów w płatkach /lub zmielone migdały/
1 słoik kwaśnej konfitury /wiśnia, czarna porzeczka/

Krem na zewnątrz i do dekoracji

0,5 l śmietany 30%
1 śmietan -fix
2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 1/4 szklanki wrzącej wody

do dekoracji – wiśnie w syropie lub kandyzowane
tort bezowy hiszpański (2)

Wykonanie

Blaty bezowe

Rozgrzać piekarnik, ustawiając temperaturę na 110 st. C i włączając termoobieg.

Blachy /dwie/ wyłożyć papierem do pieczenia, odrysować na jednej 2 okręgi o średnicy 25 cm, zaś na drugiej 1 o średnicy 27 cm.

Białka ubić na najniższych obrotach ze szczyptą soli do białości, a kiedy już zbieleją i zaczną sztywnieć dodać ocet, zwiększyć obroty na maksymalne i nie przerywając ubijania stopniowo dosypywać po 1 łyżce cukru kryształu /każdą następną porcję dodawać, gdy poprzednio dodana już się rozpuści w białkach/ – cały czas ubijać do chwili, aż masa zacznie błyszczeć, a w pianie nie będą wyczuwalne nawet ślady po kryształkach cukru /sprawdzimy to, rozcierając odrobinę piany między palcami/. Piana powinna być gęsta i mieć sztywną konsystencję. Teraz do piany przesiać cukier puder wymieszany z mąką ziemniaczaną  i delikatnie wymieszać np. szpatułką.
Masę wyłożyć na blaszki z odrysowanymi okręgami, wyrównać /krążki mają być podstawą do tortu, zatem nie potrzeba jakichś fantazyjnych zdobień na blatach/.

Blaszki z bezami wstawić do piekarnika /nagrzany już do temp. 110 st. C – blaszka z 2 bezami niżej /II poziom/, zaś z 1 bezą nad nią – i piec 10 min. po czym obniżyć temperaturę do 90 st.C. i piec /suszyć/ jeszcze ok.1,5 godz. Teraz piekarnik już wyłączyć i przez 10 min trzymać jeszcze zamknięty, a następnie lekko uchylić drzwiczki i niech beza powoli w piekarniku stygnie /dobrze jest upiec ją wieczorem i pozostawić tak w piekarniku do rana/.

Krem do przełożenia i przełożenie

Ubić dobrze schłodzoną śmietanę z cukrem pudrem. Pod koniec ubijania dodać rozpuszczoną i ostudzoną żelatynę.

Na pierwszy krążek bezowy /27 cm/ wyłożyć 1/2 ubitej śmietany, posmarować delikatnie konfiturą /lub powtykać owoce/, posypać migdałami i przykryć drugim krążkiem bezowym.
Znowu wyłożyć 1/2 ubitej śmietany, posmarować delikatnie konfiturą /lub powtykać owoce/, posypać migdałami i przykryć trzecim krążkiem. Lekko docisnąć i włożyć do schłodzenia do lodówki.

Krem na zewnątrz i do dekoracji

Ubić schłodzoną śmietanę z dodatkiem śmietan-fixu. Pod koniec ubijania dodać rozpuszczoną i ostudzoną żelatynę.
Połowę śmietany odstawić do lodówki w celu dobrego schłodzenia, zaś drugą połową posmarować górę i boki tortu. Znowu schłodzić przez min. 30 min.
Następnie odłożoną wcześniej śmietaną udekorować tort i ozdobić wiśniami.
Tort wstawić ponownie do lodówki.

Uwagi:
– jeśli nie będziemy mogli upiec 3 blatów równocześnie, wówczas należy je upiec w 2 rzutach czyli jeden rzut na 2 blachach po 1 blacie na każdej blasze i drugi rzut 1 blat na 1 blasze albo zrobić mniejsze okręgi tak, aby na jednej blaszce zmieściły się 2 blaty
– jeżeli zajdzie potrzeba piec w dwu rzutach, wówczas bezę należy ubić w dwu rzutach tuż przed pieczeniem /oczywiście zachować proporcje pozostałych składników bezy/
– oczywiście możemy upiec wszystkie 3 blaty jednakowej wielkości np. tylko średnicy 27 cm /będą cieńsze/ lub tylko o średnicy 25 cm
– jeżeli piekarnik ma tendencję do zbytnego przypiekania od dołu /tak jak mój/, na pierwszy poziom od dołu dać blachę z wyposażenia piekarnika, na drugi poziom blachę z 2 blatami i na trzeci poziom blachę z 1 blatem

Pierogi z wiśniami

Dziś przy okazji gotowania pierogów ruskich, drugie jakieś z innym farszem, a że lato w pełni to padło na nadzienie owocowe, a ściślej mówiąc wiśniowe, bo akurat mamy na nie sezon. Dla mnie bomba…
pierogi z wiśniami

Składniki

2 szklanki mąki
2/3  szklanki płynu /pół na pół śmietana i gorąca woda/
1 łyżeczka masła /oleju/
szczypta soli

ok. 50 dkg wiśni /bez pestek/
kwaśna śmietana
cukier puder lub cukier brązowy
pierogi z wiśniami

Wykonanie

Przygotować ciasto zgodnie z przepisem podstawowym Ciasto na pierogi.
Rozwałkowane ciasto pokroić w kwadraty /u mnie ok. 6×6 cm/, na każdy kwadrat dawać po dwie wiśnie i składać /w prostokąty lub trójkąty/, a następnie gotować w lekko osolonym wrzątku.
Podawać polane śmietaną i posypane cukrem /ja posypałam cukrem brązowym/.

Frużelina z wiśni

Frużelina z wiśni to moja nr 1. Wszak frużelina to nic innego jak całe, jędrne owoce, zawieszone w gęstniejącej galaretce, takiej … nie do końca zastygniętej, jakby ktoś przerwał proces tężenia. Czyż może być coś piękniejszego jak taki słodki dodatek, z kwaskowatymi owocami wewnątrz, do tego lśniący, błyszczący?
A taka np. Pavlowa przyodziana w szatę z bitej śmietany, ozdobioną lśniącymi wiśniami?
Trzeba koniecznie zrobić i mieć pod ręką taki dodatek.
Oczywiście można zrobić taką frużelinę na bieżąco, wystarczy mieć wiśnie świeże, mrożone czy nawet z syropu lub kompotu.
Wiśnie nie zawierają tyle pektyny co porzeczki, zatem będzie też konieczny dodatek żelatyny.
frużelina-wiśniowa

Składniki
/z tej porcji wychodzi 1 słoiczek po chrzanie/majonezie jw. na zdjęciu/

20-25 dkg wiśni bez pestek
1 łyżka soku z cytryny
5 łyżek cukru /ok. 0,5 szklanki/
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej + 2 łyżki wody *)
1 płaska łyżeczki żelatyny + 2 łyżki gorącej wody /lub dodatkowo jeszcze 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej/ *)

Wykonanie

Żelatynę rozpuścić w wodzie.
Oczyszczone i wypestkowane wiśnie włożyć do garnka, wycisnąć na owoce sok z cytryny, dodać cukier i odstawić na 2-3 godz. po czym postawić na gazie i mieszając doprowadzić do zagotowania, gotować ok. 3-5 min. po czym dodać mąkę ziemniaczaną rozpuszczoną w wodzie i zagotować. Zdjąć z ognia, dodać rozpuszczoną żelatynę, szybko wymieszać.
Gorącą frużelinę nałożyć do słoika /po brzegi/, zakręcić, odwrócić i pozostawić do całkowitego ostudzenia.

*) zamiast mąki ziemniaczanej i żelatyny można dać pektynę /ok. 10 g w przeliczeniu na 1 kg owoców wypestkowanych/

Fale Dunaju z wiśniami

Na blogu zamieściłam już przepis na Fale Dunaju, które w początkowym okresie mych zmagań kuchennych piekłam dość często, przy czym zawsze ciasto było pieczone z jabłkami i prawdę mówiąc nikt innych dodatków nie stosował, stąd nazwa nawet nie ma wyróżnika z czym ono jest. Ale jak wszystko inne, także przepisy kuchenne podlegają modyfikacjom i oto efekt – dziś zaprezentuję fale z wiśniami.
fale dunaju z wiśniami

Składniki – na formę o wym. 24x36cm

Ciasto

5 jajek
1 1/4 szklanki drobnego cukru
2 1/3 szklanki mąki pszennej
3 łyżeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki oleju
0,5 szklanki kwaśnej śmietany 18%
2 łyżki soku z cytryny
szczypta soli
2 łyżki kakao + 2 łyżki kwaśnej śmietany

ok. 500-600 g wiśni świeżych + 1 łyżka mąki pszennej do obsypania
lub
słoik 0,7 l wiśni w soku własnym/kompocie

Masa budyniowa

1 kostka masła /dobrego/
1 budyń śmietankowy/waniliowy na 0,5 l mleka
1 łyżka mąki pszennej
0,5 l mleka
3/4 szklanki cukru
cukier waniliowy
sok z cytryny

Polewa czekoladowa

1 czekolada deserowa /100 g/
5 łyżek mleka
2 łyżki masy budyniowej
fale-dunaju-z-wiśniami

Wykonanie

Ubić sztywną pianę z białek z dodatkiem szczypty soli, następnie cały czas ubijając dodawać porcjami cukier – dalej ubijać na sztywno.
W między czasie osobno utrzeć żółtka z sokiem z cytryny i dodawać je małym strumieniem do sztywnej piany – mieszać już na małych obrotach. Nie przerywając miksowania wlewać porcjami olej, a następnie śmietanę – cały czas miksować na najniższych obrotach.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, przesiewać porcjami wprost do utartej masy i już tylko krótko  mieszać szpatułką lub drewnianą łyżką – do czasu połączenia się składników.

Połowę ciasta wyłożyć do formy, wyrównać.
Do drugiej połowy dodać 2 łyżki kakao i 2 łyżki śmietany i wymieszać. Ciemne ciasto delikatnie wyłożyć na ciasto jasne. Na wierzchu ułożyć wcześniej przygotowane wiśnie /świeże wydrylowane, inne odsączone i oprószone mąką/.
Ciasto piec w piekarniku nagrzanym do temp. 150-160°C ok. 45-50 minut.
Po upieczeniu ciasto pozostawić jeszcze  na chwilę w wyłączonym piekarniku /kilka minut/, po czym już wyjąć i ostudzić.
fale-dunaju-z-wiśniami

Z podanych składników na masę /bez masła/ ugotować budyń, ostudzić, przykrywając garnek folią /nie zrobi się kożuch na wierzchu/.
Masło utrzeć na puch, dodawać stopniowo po łyżce ostudzony budyń cały czas ucierając, na koniec dodać sok z cytryny /wg własnego smaku… teraz też można dodać cukru, gdy ocenimy, że dla nas masa za mało słodka/.
2 łyżki masy odłożyć do polewy, resztę wyłożyć na ostudzone już ciasto. Masę wyrównać i odstawić całość do schłodzenia /najlepiej włożyć do lodówki/.

Czekoladę połamać na kawałki i razem z mlekiem rozpuścić /malutki gaz, mikrofala lub kąpiel wodna/, trochę ostudzić, po czym dodać odłożone 2 łyżki masy, dokładnie wymieszać i udekorować dowolnie schłodzone ciasto.