Dzień Matki

bukiet

Matka – piękne słowo i jakże wiele ma znaczeń …
Ziemia Matka, Matka Ojczyzna, Matka Polka, moja Matka i w końcu… ja matka.
Ja – Matka trójki wspaniałych Dzieci … jak pięknie to brzmi, jak napawa dumą…
i nieważne stają się nieprzespane noce, wyrzeczenia wszelkiego rodzaju, czy nawet „nabyte” przedwcześnie srebrne włosy…

Bo jakże miło jest, gdy Dzieci pamiętają o swej Matce w tym dniu
białe róże

jakże miło jest przyjmować od Nich życzeniabukiet pięknych kwiatów

Życzyłabym sobie, abym jeszcze wiele, wiele razy mogła takie życzenia przyjmować, a moim Dzieciom… żeby jeszcze przez wiele lat miały komu w tym dniu życzenia składać…

Ja już nie mam, ale mogę zanucić, dedykując tą piękną pieśń moim Kochanym Dzieciakom:

O Matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów
To cały świat, dziecinnych lat, wskrzeszonych znów
To Matko sny, że jesteś znów tak blisko
Jak wówczas gdy klęczałaś nad kołyską
Za serce twe i świętość warg i dobroć rąk
Jak śpiewać pieśń u twoich nóg bym cicho kląkł
I wybrałbym najświętsze z wszystkich słów i rzekłbym: Matko
I zmilkłbym znów o tobie pieśń, to pieśń bez słów

Przychodzą w życiu dni powodzi,
Gdy wszystko zdradza nas i zawodzi
Gdy pociąg szczęścia w dal odchodzi
Gdy wraca zło do wiary twierdz
Gdy grunt usuwa się jak kładka
Jest wtedy ktoś kto trwa do ostatka
Ktoś, kto nie umie zdradzić- Matka
I serce jej, najczystsze z serc …
……………………………………………
/Mieczysław Fogg – Pieśń o Matce/

 

Łubin

Roślina dwuletnia, ale w sumie można ją również potraktować jako wieloletnią.
W swoim ogrodzie miałam ich kiedyś bardzo dużo, cała gama kolorów, od białych poprzez różowe, żółte, fioletowe i biało-fioletowe, a także … różowo-łososiowe – te wyglądały pięknie i budziły ciekawość przechodzących obok. Z czasem zmieniały kolory i … ubywało ich. Zostało ich niewiele, ale jest nadzieja, że pojawią się nowe, są już bowiem małe roślinki i w przyszłym roku należy spodziewać się, że zakwitną /są wszak rośliną dwuletnią/.
łubin   łubin   łubin

Orlik

Jednoroczna, a jednak pozostaje wiele lat w ogrodzie, bo wiatr roznosi nasiona i orliki raz posadzone zachowują się jak rośliny wieloletnie, tyle, że każdego roku wyrastają przeważnie w nowych miejscach, a ponadto często w zmienionych kolorach.
orli   orlik   orlik   orlik   orlik   orlik   orlik   orlik   orlik

Rumian

To pierwszy kwiat, nabyty na rynku od kobiety i zasadzony na mojej działce. //uwielbiam go za to, a on jest mi naprawdę … wierny. Był bowiem posadzony w rogu działki, potem gdzieś przeniesiony, ale widać tam mu nie odpowiadało miejsce i się „wyprowadził” w nieznane. Po kilku latach, o dziwo! wyrósł w miejscu, gdzie był pierwotnie posadzony. Odrodził się widać z jakichś resztek pozostałych tam korzonków. Zakwitł i już go nie przesadzałam, ale w następnym roku „ktoś” wykosił go razem z trawą, zanim zdążył zakwitnąć. I tak sytuacja się powtarzała co jakiś czas… ale zawsze po jakimś czasie odradza się jak feniks z popiołów. W tym „odrodził się” pięknie, dwie kępy pięły się w górę, już miały zawiązki kwiatowe i … miało miejsce koszenie trawy…
Ale widać z nasionka może wyrosła niedaleko roślinka, wprawdzie nie jest to okaz, jaki został nieopatrznie skoszony, ale zawsze coś… lepszy rydz niż nic…
rumiany

Krzewuszka /wajgela/

Piękny krzew o pięknych kwiatach, dużej różnorodności barw i dający wyraźny akcent w ogrodzie. Mam w ogrodzie dwa egzemplarze. Jedna o prawie bordowych liściach i kwiatach mocno różowych, amarantowych prawie, jakby nie do końca rozwiniętych. Kwitnie wcześniej nieco, a kupiłam ją wiele lat temu na wyraźną prośbę mojego starszego syna, który uznał, że taka biedna, o krzywych gałęziach,  to zapewne nikt jej nie zechce kupić… więc zrobiliśmy to my.
krzewuszka   kwiat krzewuszki       krzewuszkakrzewuszka

Szpinak duszony w śmietanie

Uwielbiam, i aż dziwne, że coś o nim ostatnio zapomniałam… wyparły go inne dania z dodatkiem szpinaku, a to taki wspaniały dodatek do jajka sadzonego i ziemniaczków, chętnie młodych z dużą ilością koperku… a do tego zimne, kwaśne mleko… ślinka cieknie…
I od razu widzę dom rodzinny, Mamę krzątającą się przy kuchni i mieszającą w dużej patelni, na której dusi się ze śmietaną szpinak, dodaje zielony czosnek i dalej dusi, zapach nieziemski, lekko czosnkowy… aż czuję teraz…
i tak sobie pyrka, aż cała śmietana wyparuje, a zawartość patelni zrobi się gęsta, ciemno zielona /taką wersję Mama serwowała – był wysmażony w śmietanie tak, że tylko smak i zapach po niej pozostawał/.
I drugi obrazek – szkoła średnia, stołówka w internacie, jest piątek, na obiad m.in. jajko sadzone i … szpinak, taki trochę rzadki, nie taki jak u Mamy…
Przy stole siedzi z nami koleżanka z klasy Zosia O. która nienawidzi wprost szpinaku, nie jest w stanie go przełknąć… siedzi i dziubie, grzebie w ziemniakach i jajku, a szpinak leży odłogiem i czeka na zmiłowanie. Ja jako amatorka tegoż dodatku chętnie ją wybawię, ale jak to zrobić…kierowniczka naszego „babińca” łazi sprężystym krokiem w te i z powrotem jak herszt i bacznie ją obserwuje… w końcu mówi:
-……. /po nazwisku zawsze się zwracała do uczniów/, dlaczego nie jesz szpinaku?
– bo bardzo lubię i zostawiam sobie na koniec
– aha, aby ci pozostał smak
– tak, pani kierowniczko….
Nie wiem, czy uwierzyła, raczej nie, ale oddaliła się na moment i przyczepiła do kogoś innego… błyskawicznie szpinak wylądował na moim talerzu, a następnie w mojej buzi … nie mogło go bowiem nagle przyrosnąć u mnie… na szczęście porcja nie była duża, więc się z nią uporałam.

Składniki

2 opakowanie mrożonego szpinaku /ok. 1 kg/
2 łyżki masła
pół szklanki kwaśnej śmietany 12% lub 18% /ok. 100 ml/
0,5 łyżki mąki
sól, pieprz
3-4 ząbki czosnku lub zielony szczypior

Wykonanie 

Na patelni rozpuścić masło, dodać czosnek rozgnieciony w łupinie, chwilę podsmażyć. Gdy lekko się zrumieni i odda cały swój aromat, wyrzucić go /gdy mamy zielony czosnek, dodajemy go razem ze szpinakiem/. Teraz dać na patelnię rozmrożony szpinak /możemy użyć świeżego, ale trzeba go pierw zblanszować/, wymieszać dokładnie, potrzepać mąką i znowu energicznie wymieszać, cały czas trzymając na gazie. Dodać śmietanę, doprawić do smaku solą i pieprzem. Chwilę pogotować jeszcze na małym ogniu, cały czas mieszając.

Makaron penne z szynką i szpinakiem w sosie serowo-śmietanowym

Bardzo lubię wiosnę i nowalijki, a właściwie każdą zieleninę, a jeszcze kiedy urośnie w moim ogrodzie…
Wszystko co zielone mogę jeść jako danie samodzielne, bądź też jako dodatek… wszystko jedno do czego. Zastanawiam się, czy aby w poprzednim wcieleniu nie byłam królikiem… albo zającem…
Przyniosłam z działki szpinak, piękny, mięsisty, zielony. Część zamroziłam, ale musiałam przecież też coś z niego przygotować „na już”… szpinak wszak uwielbiam w każdej postaci.
W lodówce „napotkałam” jeszcze szynkę, na którą nie było akurat amatorów, kawałek sera żółtego i powstało to właśnie danie. Całkiem smaczne wyszło, mniam mniam, a może to tylko ja tak sądzę, jako szpinakolubna istota?
Danie można podać na obiad, ale też znakomicie się sprawdzi podane na kolację, w towarzystwie lampki ulubionego wina.
penne z szynką i szpinakiem

Składniki

15 dkg szynki /miałam wędzoną/*)
25 dkg szpinaku /liście/*)
1 cebula
2 ząbki czosnku
200 ml śmietany 12%
50 ml wody
10 dkg sera żółtego**) /lub topionego lub kostka sera feta ***)/
1/2 łyżeczki Vegety
sól, pieprz, gałka muszkatołowa – do smaku

300 g makaronu penne

*) możemy zamiast szynki dać pierś z kurczaka, albo szynkę pominąć, ale wówczas użyć 0,5 kg szpinaku + ser
**) ser żółty można pominąć, wtedy też dać więcej szpinaku + szynka
***) z fetą też pyszne – ostrożnie wtedy z solą i vegetą

Wykonanie

Cebulę pokroić w ćwierć krążki, wrzucić na patelnię z rozgrzanym olejem z dodatkiem masła, zeszklić, dodać zgnieciony i pokrojony czosnek oraz pokrojone dość grubo liście szpinaku. Dusić ok. 10 min. Następnie dodać szynkę pokrojoną w cienkie paski i dusić jeszcze chwilkę /5-10 min./.
W osobnym naczyniu zagotować lekko śmietanę z dodatkiem wody oraz Vegety i dodać ser żółty starty na dużych oczkach oraz gałkę /do smaku/, chwilę pogotować, aby ser całkowicie się rozpuścił.
Teraz połączyć sos z uduszoną szynką i szpinakiem, dokładnie wymieszać, doprawić do smaku pieprzem i ewentualnie solą.
Makaron ugotować na pół miękko, odcedzić /nie przelewać wodą/, wymieszać z sosem i od razu podawać.

Ciasto z owocami i kruszonką o smaku drożdżowego /olej i maślanka/

Jedno z ciast pod owoce, smakoszem którego są przede wszystkim osoby, lubiące ciasta drożdżowe. Ten placek wprawdzie nie jest ciastem drożdżowym, ale dodatek maślanki sprawia, że trochę je przypomina. Warto więc go zrobić, zwłaszcza, że z podanych proporcji wychodzi spora blacha i, co dla mnie ważne, ciasta wysokiego.
maślankowe z rabarbarem    tu z rabarbarem

Składniki

4 szklanki mąki pszennej
1,5 szklanki maślanki
1 szklanka cukru
1 cukier waniliowy
3/4 szklanki oleju
3 łyżeczki proszku do pieczenia
4 jajka
zapach arakowy

0,25 – 0,5 kg dowolnych owoców
galareta w proszku / w kolorze owoców lub kontrastowym/

Kruszonka:
2 łyżki masła
2 łyżki cukru
4-5 łyżek mąki
szczypta proszku do pieczenia
opcjonalnie – połowę mąki zastąpić kokosem

Wykonanie

Owoce wymieszać z suchą galaretką, odstawić.

Suche produkty wymieszać w jednej misce /mąka, cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia/, zaś mokre w drugiej /jajka, olejek, maślanka i olej/.
Teraz mokre wlać do suchych i krótko wymieszać łyżką – tylko do momentu połączenia wszystkich składników.
Ciasto wyłożyć na blachę /24×36 cm/. Na ciasto wyłożyć przygotowane wcześniej owoce.

Składniki kruszonki rozetrzeć palcami. Posypać nią wierzch ciasta.
Piec ok. 40-45 min. w temp. 150-160 st. C

Uwagi dodatkowe:
Zamiast kruszonki można – zaraz po wyjęciu ciasta z piekarnika – położyć kostki czekolady, która fajnie się rozpuści i utworzy polewę.

Ciasto można robić z różnymi owocami i tak:
– rabarbar – na wierzch kruszonka lub lukier cytrynowy
– śliwki – na wierzch kruszonka lub lukier migdałowy lub kostki czekolady z orzechami
– truskawki – na wierzch kostki białej czekolady
– wiśnie – na wierzch kostki ciemnej czekolady
– jabłka – pokroić w cienkie plasterki, oprószyć cynamonem powtykać w ciasto

Zamiast maślanki bardzo dobrze sprawdza się jogurt naturalny /nawet lepszy niż maślanka/.

Ciast na jogurcie/maślance nie wolno ucierać mikserem, a tylko mieszać łyżką.

Placek kruszonkowy z rabarbarem /ciasto z mlekiem i margaryną/

Jeszcze jedna propozycja na ciasto z rabarbarem. Dopóki sezon trwa, warto piec je w różnych wersjach.
placek kruszonkowy z rabarbarem

Składniki /blaszka typowa 24x36cm/

4 szklanki mąki
25 dkg margaryny
2 szklanki cukru
5 jaj
1 szklanka mleka
1 mały proszek do pieczenia /na 0,5 kg mąki – 15g/

dodatkowo:
1 kg rabarbaru
4 łyżki cukru
1 budyń śmietankowy /na 0,5 l/

Wykonanie
placek kruszonkowy z rabarbarem

Rabarbar pokroić, zasypać cukrem, a gdy puści sok wymieszać z suchym budyniem.

Z margaryny, mąki i cukru zrobić kruszonkę. Odłożyć szklankę kruszonki /będzie na wierzch ciasta/.
Całe jajka zmiksować z mlekiem i proszkiem do pieczenia, wlać je do kruszonki, lekko wymieszać tak, aby grudki pozostały nadal /zrobić łyżką dosłownie tylko kilka ruchów, jakby od niechcenia/.
Ciasto wylać na blaszkę, wyłożyć na nie wcześniej przygotowany rabarbar i posypać odłożoną kruszonką.
Piec 45 minut w temp. 150 st. C termoobieg lub 170 st. C góra-dół.
Po upieczeniu można posypać cukrem pudrem.
placek kruszonkowy z rabarbarem

przepis podpatrzyłam tu

Kotlety drobiowe /schabowe/ w masie jajeczno-śmietanowej „na opak”

Zawsze byłam przyzwyczajona, że kotlety najpierw panieruje się w jajku,  potem w bułce i dopiero smaży. Kiedyś w pośpiechu, robiąc kotlety w masie jajeczno-śmietanowej,  wrzuciłam je pierw do bułki…. Zdenerwowałam się nieco, ale cóż, nie miałam innego wyjścia jak dokończyć swe dzieło, czyli zamoczyłam je potem w masie i na patelnię. Masa była wprawdzie doprawiona, ale do mięsa przyprawy nie dotarły tak jak powinny. Zmodyfikowałam zatem nieco wykonanie i następnym razem przyprawy dodałam do bułki. I to było to…
na opak   ze schabu

Składniki

2 duże piersi z kurczaka /gdy ze schabu – 0,5-0,6 kg/
3 jaja
2 łyżki śmietany /użyłam 12%/
sól, pieprz,
przyprawa do gyrosa lub do grilla /1 kopiata łyżka/
bułka tarta, olej do smażenia

Wykonanie

Umyte i osuszone piersi z kurczaka /schab/ podzielić na części. Każdą część ubić  tłuczkiem do mięsa na dość cienkie kotlety /mięso zawijać w folię/. Potrzepać każdy solą i pieprzem.
Bułkę tartą wymieszać z przyprawą, opanierować dokładnie kotlety.
Jajka rozkłócić dobrze ze śmietaną, zanurzyć kotlety tak, aby były w całości obtoczone masą.
Smażyć następnie na rozgrzanym tłuszczu, ale na małym gazie, aż będą ładnie przyrumienione, często odwracając /lubią się szybko zrobić zbyt usmażone i ciemne/.