Kanapki mojej Mamy

Zapach unoszący się przy robieniu tych kanapek pamiętam do dziś… Niby nic nadzwyczajnego w dzisiejszych czasach, ale w okresie mojego dzieciństwa, kiedy szynka pojawiała się na stole w zasadzie 2 razy w roku w okresie świąt, a i kiełbasa nie gościła za często, takie kanapki to było coś, rarytas…
Jeśli były serwowane, to tylko na niedzielne śniadanie, bo tylko wtedy Mama miała czas, aby je przygotować.
Już wczesnym rankiem w garnku kipiała woda z jajami, które gotowały się na twardo, obok ociekały ogórki kiszone, wyjęte z kamiennego gara, a w między czasie powstawała baza do kanapek czyli „smarowidło” ze zmielonego sera, z dodatkiem tego co było potem na kanapce czyli ogórka, jajka, kiełbasy, no i przypraw – papryki słodkiej, ostrej, soli i pieprzu.
Czasem wracam też do tych kanapek i jeśli je serwuję, to też zawsze na śniadanie w niedzielę… to tak dla zachowania tradycji i wspomnień.
Oczywiście trochę zmodyfikowałam sposób ich przygotowania, bo nie daję kiełbasy do sera, za to kładę na wierzchu kanapki jeszcze pomidora, no i „rzucam” jakąś zieleninę… to już raczej dla efektu wizualnego dla jednych, ale i smakowych dla innych /tu mam na myśli „zieleninożerców”, do których sama też należę/.
A i jeszcze jedno – jeśli nie mam czasu lub pomysł kanapek rodzi się spontanicznie, do smarowania używam gotowych serków typu fromage o smaku paprykowym, chrzanowym lub cebulowym.
kanapki

Składniki

masa serowa
1 kostka białego sera /25 dkg/
1-2 kiszone ogórki
1 jajko na twardo
1 mała cebulka biała
2 łyżeczki papryki słodkiej
1-2 łyżeczki chrzanu /ze słoika/
na czubek noża papryki ostrej
sól, pieprz
/przyprawy dodawać wg własnego smaku/

na wierzch kanapek
30 dkg dobrej kiełbasy /używam wiejskiej/
3 jajka na twardo
3 ogórki kiszone
3-4 pomidory
szczypiorek lub natka
kanapki

Wykonanie

Wszystkie składniki masy do smarowania pokroić dowolnie i zmiksować przy użyciu np. malaksera. Przyprawić do smaku wg własnych upodobań.

Dodatki, które będą układane na wierzchu pokroić w plasterki, układając każdy rodzaj na odrębnym talerzu, co znacznie przyśpieszy potem robienie kanapek. Szczypiorek drobno posiekać.

Kromki chleba smarować masą serową, każdą przekroić na pół, układać na półmisku, a potem już „taśmowo” układać na nich plasterki kiełbasy, ogórka, pomidora i jajka, na koniec udekorować czymś zielonym.

Układanie i dekorowanie można dowolnie zmieniać, w zależności od zasobu lodówki, naszych upodobań no i czasu jakim dysponujemy.
Zaznaczyć należy, że kanapki są ulubioną przekąską dzieci, ale nie tylko … starzy też pochłaniają je w ogromnych ilościach, stąd trzeba się przygotować, że na takie śniadanie zużyjemy wszystkiego dwa razy więcej niż normalnie.

Krokiety z kapustą kiszoną i z grzybami

Pyszne krokiety, z pikantnym farszem kapuścianym, z grzybową nutą, a do tego kubeczek czerwonego barszczu… czyż trzeba czegoś więcej gdy za oknem hula jesienny wiatr??? mnie nie trzeba nic więcej.
krokiety

Ciasto

2 szklanki mąki
2 szklanki wody gazowanej
1 szklanka mleka
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia

Farsz

1/2 kg  kapusty kiszonej
10-20 g suszonych grzybów
1 cebula drobno pokrojona
masło/olej do smażenia
sól, pieprz, maggi

dodatkowo do panierowania
jajko + mleko
buła tarta
krokiety z kiszoną kapustą

Wykonanie

Składniki na ciasto zmiksować, odstawić aby „wypoczęło”, a następnie usmażyć naleśniki.

Grzyby namoczyć w ciepłej wodzie /wskazane nawet zalać wodą na całą noc/, a następnie ugotować i odsączyć z nadmiaru płynu.
Kapustę kiszoną odcisnąć, zalać niewielką ilością wody razem z tą z odcedzonych grzybów, ugotować do miękkości. Odcisńąć z wody.
Cebulę usmażyć na jasno brązowy kolor.
Kapustę wraz z grzybami i cebulą przepuścić przez maszynkę o dużych oczkach, włożyć na patelnię z odrobiną masła i chwilę smażyć, dodać do smaku s ól, pieprz oraz maggi. Ostudzić.

Nakładać farsz na naleśniki, składać w krokiety, panierować w jajku rozmieszanym z mlekiem i bułce tartej. Smażyć na złoty kolor.

Krokiety ze słodką kapustą i z pieczarkami

Jeśli zostaje nam kapusta biała, albo … mamy ochotę na jakieś kapuściane danie, to szybko możemy je zrobić w formie krokietów właśnie. Dodam, że jeśli nie chce nam się smażyć naleśników, możemy zrobić je na bazie wafla.
Mnie została kapusta, gdy robiłam pierogi i wykorzystałam ją, dodając pieczarki.
krokiety ze słodką kapustą z pieczarkami

Ciasto

2 szklanki mąki
2 szklanki wody gazowanej
1 szklanka mleka
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia

Farsz

0,6-0,7 kg kapusty białej /pół główki/
30 dkg pieczarek
1 cebula
sól, pieprz
masło, olej do smażenia
krokiety z kapustą słodką   przed panierowaniem

dodatkowo do panierowania
jajko + mleko
buła tarta
krokiety z kapustą

Wykonanie

Składniki na ciasto zmiksować, odstawić aby „wypoczęło”, a następnie usmażyć naleśniki.

Kapustę poszatkować, zalać wrzącą wodą w ilości, aby tylko przekryła kapustę, lekko posolić i ugotować na miękko.
dobrze odcisnąć /można pomóc sobie praską do przeciskania ziemniaków/.
Cebulę i pieczarki pokroić i usmażyć na łyżce masła i 2 łyżkach oleju. ostudzić.
Następnie przepuścić kapustę oraz usmażone pieczarki z cebulą przez maszynkę /największe otwory/, dodać do smaku sól i pieprz.

Nakładać farsz na naleśniki, składać jak krokiety, panierować w jajku rozmieszanym z mlekiem i bułce tartej. Smażyć na złoty kolor.

Buraczki na ostro

Przymierzałam się do tych buraczków od dawna, ale podchodziłam do nich trochę jak… pies do jeża. No ale dziś zrobiłam je i nie żałuję – smaczne, aromatyczne i zawsze coś innego niż tradycyjna ćwikła.
A do zrobienia jej zainspirował mnie przepis peggy83.
buraczki na ostro

Składniki

1 kg czerwonych buraków

Sos:
1 czubata łyżka ostrej musztardy
1 czubata łyżka zwykłej musztardy (np. stołowej)
2 łyżki oleju
2 łyżki śmietany
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki soku z cytryny
duża szczypta cukru
sól
buraczki na ostro

Wykonanie

Buraki ugotować w osolonej wodzie. Gdy wystygną obrać i pokroić w cieniutkie plasterki lub też poszatkować /malakser, szatkownica/.
Czosnek przecisnąć przez praskę i widelcem ugnieść z solą (ok.1/2 łyżeczki).
W miseczce połączyć musztardę, olej, śmietanę, cukier, sok z cytryny oraz zmiażdżony w prasce i roztarty z solą czosnek.  Sos dodać do buraczków, wymieszać, ewentualnie doprawić solą i na kilka godzin odstawić do lodówki, aby wszystkie smaki się połączyły i przegryzły.
Dobry dodatek do wszelkich mięs.

Udka kurczaka zapiekane – z majonezem i keczupem

Do zrobienia udek w tej postaci zmobilizowała mnie bratanica… podała je kiedyś, czym wzbudziła zachwyt mojej córki, że takie smaczne… zrobiłam więc i ja…
udka z majonezem i keczupem

Składniki

8 udek /lub 4 udka i 4 podudzia/
2 łyżki oleju
1 łyżka soku z cytryny
przyprawa do kurczaka /np. złocisty kurczak/
ziarenka smaku /vegeta/
pieprz
czosnek granulowany lub w kosteczce

4 łyżki majonezu
4 łyżki keczupu
bułka tarta

Wykonanie
udka w majonezie i keczupie    udka przed zapiekaniem

Udka umyć, osuszyć, skropić olejem wymieszanym z sokiem z cytryny, a następnie natrzeć wymieszanymi razem przyprawami i odstawić na kilka godzin do lodówki /ja odstawiam na całą noc/.
Po tym czasie blachę z piekarnika wyłożyć folią aluminiową, wysmarować olejem, a następnie ułożyć udka. Majonez wymieszać z keczupem i posmarować tym ułożone na blasze udka, a następnie obsypać je bułką tartą.
Wstawić do nagrzanego piekarnika /180-200 st.C/, przykryć i piec przez 1 godz. po czym odkryć i piec jeszcze ok. 30 min. /mają się ładnie zarumienić/.

Zapiekanka ziemniaczana w sosie śmietanowo-cebulowym

Tania, szybka, a jednocześnie smaczna… a jakie aromaty się roznoszą, kiedy przygotowuje się sosik śmietanowo-cebulowy…

zapiekanka ziemniaczana

Składniki

1 kg ziemniaków
30 dkg kiełbasy polędwicowej /3 kiełbaski/
25 dkg sera żółtego
1 duży kubek śmietany 12% /330 ml/
2 cebule
1 duży ząbek czosnku
sól, pieprz, ziarenka smaku
szczypiorek
zapiekanka ziemniaczana   przed zapiekaniem

Wykonanie

Ziemniaki ugotować, ostudzić, pokroić w grubsze plastry. Kiełbasę pokroić w półplasterki. Ser zetrzeć na grubych oczkach. Szczypiorek posiekać.
Wszystkie składniki wymieszać /trochę sera zostawić do posypania na wierzchu/ i wyłożyć do naczynia żaroodpornego.

Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać i połączyć ze śmietaną, a następnie dusić wszystko do miękkości cebuli /w trakcie można dodać troszkę wrzącej wody /w razie potrzeby doprawić solą, pieprzem i ziarenkami smaku.
Lekko ostudzić, następnie zmiksować, polać zapiekankę, posypać serem i zapiec przez 20 min. w temp. 150 st. C /termoobieg/.
zapiekanka ziemniaczana   zapieczona

Szarlotka sypana – rewelacja

Bardzo szybka, bardzo smaczna, bardzo … zaskakująca… e tam, trzeba ją po prostu upiec, a potem zajadać bez umiaru.
szarlotka sypana

Składniki

2 szklanki mąki pszennej
2 szklanki kaszy manny
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka cukru

dodatkowo:
150g masła
szarlotka sypana

Nadzienie 

2 kg jabłek /najlepiej pasują kwaśne np.szara reneta lub boskop/
3 łyżki cukru
2 łyżeczki cynamonu
szarlotka sypana

Wykonanie

Jabłka obrać i zetrzeć na grubych oczkach, lekko odcisnąć nadmiar soku. Dodać cukier i cynamon.

Sypkie składniki ciasta /mąka, kasza manna, proszek, cukier/ wymieszać i podzielić na trzy części.
Blaszkę wysmarować margaryną i posypać bułką tartą.
Na spód wysypać jedną część składników sypkich, wyłożyć połowę jabłek, dalej
drugą część sypkich składników, drugą połowę jabłek i na koniec trzecią część sypkich składników.
Na wierzch równomiernie rozłożyć wiórki zamrożonego lub plasterki dobrze schłodzonego masła /tak, aby cała powierzchnia była pokryta równo, bez pustych miejsc/.
Piec w temp.160-170 st. C. ok. 50-60 min.

Ciasto najlepiej upiec w kwadratowej tortownicy /lub małej blaszce/, wtedy jest wysokie, ale można też w normalnej – będzie wówczas nieco niższe.

Ciasto można też zrobić z jedną warstwą jabłek i wówczas damy 1/2 składników sypkich – jabłka – 1/2 składników sypkich.

Zalewajka po mojemu

Wiele razy w swym życiu natknęłam się już na przepisy na „zalewajkę”, ale nie miałam pojęcia co to jest, nie znałam takiej potrawy, więc przechodziłam obok, nie wykazując żadnego zainteresowania, ba, nawet nie kusząc się na spojrzenie na składniki i co za danie z tej „zalewajki”.
Aż do wczoraj…
Zastanawiając się jaką zupę zrobić dzisiaj na obiad, ni stąd ni zowąd przyszła mi do głowy zalewajka… poszperałam więc, postudiowałam różne przepisy w necie i dziś ugotowałam, taką trochę po swojemu, taką wg moich wyobrażeń smakowych i wyszła bardzo smaczna.
zalewajka

Składniki

3 l wody
5 ziemniaków
25 dkg wędzonej kiełbasy wiejskiej
4 ziarenka ziela angielskiego
5 ziarenek pieprzu
2 liście laurowe
1 łyżka vegety /ziarenek smaku/
1 szklanka białego barszczu /dałam w torebce z „Winiar”/
1/2 szklanki kwaśnej śmietany 12%
2 ząbki czosnku
1 łyżka soku z cytryny + 1/2 łyżki octu
majeranek

dodatkowo – jajka na twardo

Wykonanie

Do garnka włożyć liść laurowy, ziele angielskie, pieprz i vegetę, zalać wodą i gotować ok. 20 min. dodać ziemniaki, pokrojone w kostkę i dalej gotować, aż będą miękkie /ale nie mogą się rozpadać/.
Teraz dodać kiełbasę pokrojoną w plasterki i jeszcze chwilę pogotować /5-10 min./. Dodać barszcz biały /jeśli z torebki wymieszany uprzednio z zimną wodą/ i przeciśnięty przez praskę czosnek – zagotować. Śmietanę zahartować gorącą zupą i dodać do garnka, zakwasić do smaku cytryną i octem /można chrzanem,w occie/, dodać majeranek i króciutko już tylko zagotować.

Pokroić jajko na twardo, włożyć do talerza i zalać zupą. Świetnie smakuje z pajdą świeżego chleba.

Szczęście…

Szczęście? a co to takiego?

Na jednym z portali, na który wpadam każdego dnia /to niestety już nałóg, ale jakieś nałogi trzeba mieć/, ktoś założył wątek i zaczęła się dyskusja nad pojmowaniem szczęścia.
Czytając różne wypowiedzi zaczęłam się zastanawiać… a właściwie co to jest szczęście?

Czy szczęście to spełnione marzenia, radosne, beztroskie życie?
a może zawrotna kariera i perspektywy dalszej wspinaczki, aż na sam szczyt?
a może pełna kiesa lub jak kto woli opasłe konto?
a może … milion wygrany w Toto-lotku?

I zaraz przypomina mi się tekst piosenki – ni srebro, ni złoto, to nic….
No fakt, to nic… wszak można być bogatym i nieszczęśliwym oraz biednym i szczęśliwym.

A może duża rodzina, gromadka dzieci i wnucząt?
Tak, to daje szczęście, ale jest to szczęście ulotne, nietrwałe…
Szczęściem jest bowiem zasiąść ze wszystkimi przy jednym stole, patrzeć jak wyrośli, jacy są piękni, mądrzy, ale…
warunkiem szczęścia jest równolegle ich szczęście, to są naczynia połączone, wystarczy tylko jakieś małe nawet niepowodzenie u jednego, a czar radości i szczęścia pryska jak bańka mydlana.

I tak sobie myślę, że kiedy nawet bywały w mym życiu takie małe chwile szczęścia, to natychmiast łapałam się na tym, że boję się tych chwil, bo jakoś tak…
to tak, jakby ktoś czuwał nade mną i nie pozwalał mi się cieszyć, być choć odrobinę szczęśliwą /o pełni szczęścia to nawet nigdy nie marzyłam/, bo zaraz jakiś głos szeptał – koniec tego dobrego! wracaj do rzeczywistości, do realu!
No i za chwilę faktycznie było …buuum!  A czasem i dwa, i więcej tych buuum! było naraz.

No to co to jest to szczęście??? gdzie jest ta kraina szczęśliwości, w której nie ma już żadnych trosk i zmartwień, wszyscy są zdrowi, uśmiechnięci, radośni?
Może w snach?
E, w moich z pewnością nie… czasem są równie koszmarne …
Czyż zatem nigdy nie byłam szczęśliwa? nie znam tego smaku? nie zaznam go już nigdy?
NIE WIEM…

I taki oto fragment wiersza, znaleziony gdzieś w necie, najwierniej chyba oddaje stan moich odczuć

Gdy życie smutnym jest westchnieniem
kiedy marzenia jak źródło wyczerpane
gdy uśmiech boleści jest cieniem
słowo „nadzieja” pustym sloganem
cóż wtedy czynić z oczami jak woda?
Jak leczyć serce krwawiące?
Czy wierzyć jeszcze, czy szepnąć szkoda?
Czy martwym być na słońca promienie?!
NIE WIEM!!!

Ale wiem, że szczęście albo nosimy w sobie, albo go po prostu nie mamy… może ja należę do tej drugiej grupy?
Zatem należy jak najszybciej wcielić w życie sztukę, polegającą na tym, by cieszyć się małym, a wytrzymywać najgorsze???

1 Listopada

A choć ich życia płomień zgasł
to myśli o nich
są przecież w nas.

Smutny ten pierwszy dzień listopadowy, mimo dobrej, słonecznej pogody. Smutny, pełen wspomnień i takiej trudnej do pojęcia, do ogarnięcia tęsknoty.
Bo wydaje się jakby to było wczoraj…
Mama, o łagodnym wyrazie twarzy i Jej szczupła sylwetka krzątająca się wokół kuchni, a obok siedzący przy stole Tata, o siwych włosach… odkąd sięgam pamięcią, zawsze miał „srebrne” włosy.
A drogą zmierza Babcia, ze strony Taty, postawna kobieta i też o włosach … nie,  nie srebrnych, ale białych.
Obok wujek Andrzej ze swą żoną i gromadką dzieci, właśnie wraca z koszykiem pełnym grzybów /zapalony grzybiarz/, a dalej ciocia Bronia … ach te Jej opowieści, można było słuchać godzinami, bez jedzenia i picia nawet.
I jeszcze jedna ciocia, i jeszcze jedna, a i wujek jeszcze…
I Babcia ze strony Mamy, szczuplutka, ruchliwa bardzo, no i Dziadziuś, spokojny, opanowany, ukochany Tatuś mojej Mamy.

Wspomnienia biegną też do Rodziców mojego „połówka”, nie znałam ich, myśli muszę ograniczyć do strzępów wiedzy uzyskanej od innych.

Ale wspomnienia sięgają też czasów mniej odległych… mój ulubiony kuzyn Rysiek, a także drugi, i trzeci, i czwarty, i piąty, i kuzynki …

Wspomnienia ogarniają także przyjaciół….. i koleżanki i kolegów, z którymi pracowałam, a także znajomych…

Przeczytałam gdzieś, że 1 Listopada – Dzień Wszystkich Świętych, to dzień radości, dzień, w którym Ci którzy odeszli, są już w niebie i świętują, zaś 2 Listopada – Dzień Zaduszny /Zaduszki/ to dzień poświęcony tym, którzy są jeszcze w czyśćcu, jeszcze nie doszli do celu, jeszcze oczekują wsparcia poprzez modlitwę.
Głęboko wierzę, że wszyscy moi bliscy już dziś świętują.