Śledzie w sosie z musztardą francuską i jabłkami

Zrobiłam przez przypadek, bo nie miałam odpowiedniej ilości musztardy stołowej i sarepskiej, której zazwyczaj używałam do sosu, a i śmietana akurat „wyszła”. I wyszło też smacznie i nawet bardziej efektownie. Ależ „śledziowo” u mnie dziś, kto jeszcze chętny?
śledzie z musztardą fr z jabłkami
inspiracja tu

Składniki

8 filetów śledzi marynowanych w oleju /u mnie wiejskie/
3-4 łyżki oleju/oliwy
1 cebula czerwona
1 cebula biała
1 słoiczek musztardy francuskiej /180 g ok. 5-6 łyżek/
1 łyżka musztardy stołowej
2-3 łyżeczki miodu płynnego
2-3 jabłka /zalecane słodkie odmiany/
pieprz, ew. sól
pieprz kolorowy – do oprószenia po wierzchu
śledzie z musztardą fr z jabłkami (2)

Wykonanie

Pierw przygotować sos.
Cebulę pokroić w cienkie półplasterki. Jabłka obrać i zetrzeć na grubych oczkach.
Olej rozgrzać na patelni, dodać cebulę i jabłka – krótko przesmażyć /kilka minut do zeszklenia/. Gaz już wyłączyć, dodać musztardę i miód, wymieszać dokładnie, doprawić pieprzem i ewentualnie do smaku solą. Wystudzić.

Śledzie osączyć z zalewy /tej słoikowej/, pokroić na mniejsze kawałki, po czym delikatnie wymieszać z zimnym już sosem. Odstawić w zamkniętym słoiku/pojemniku do lodówki na kilka godzin, aby smaki się połączyły.
Najlepsze są na drugi dzień po zrobieniu.
Podawać oprószone dodatkowo /po wierzchu/ kolorowym pieprzem /dla efektu wizualnego/.

 

Śledzie po kaszubsku ze śliwkami suszonymi

Coś się zaniedbałam tej zimy ze śledziowym menu. Może powodem jest fakt, że zima niby jest, a jakoby jej nie było, a może … sama nie wiem… ale już to nadrabiam, dopóki jeszcze trwa i zima i karnawał… po karnawale to dopiero będzie można szaleć ze śledziami, a kolejka czekających przepisów na zrobienie długa, oj długa…
Dziś nabyłam śledzie wiejskie /robię ostatnio tylko na ich bazie/ i zabrałam się za śledzie ze śliwkami po kaszubsku wg Pyzy /sos/, używając jednak moich ulubionych śledzi wiejskich.
śledzie po kaszubsku Pyzy (2)

Składniki

6-8 płatów śledziowych /u mnie wiejskie w oleju/

3-4 łyżki oleju roślinnego
3-4 średnie cebule białe
6 śliwek suszonych b/pestek /dałam 8/
1/2 łyżeczki ziarenek gorczycy białej
2 liście laurowe
4 kulki ziela angielskiego
2-3 łyżki koncentratu pomidorowego 30%
1/3 łyżeczki pieprzu ziołowego
1 łyżeczka majeranku otartego
ok. 2/3 szklanki wody wymieszanej z octem winnym – dałam pół szklanki wody i 1/3 szklanki octu /u mnie ocet śliwkowy – produkt powstający przy Śliwkach w occie /są na blogu/.
śledzie po kaszubsku Pyzy (4)

Wykonanie

Śledzie osączyć z zalewy i pokroić w małe kawałki.

Śliwki pokroić w cienkie paseczki /jeśli są suche, najpierw namoczyć na pół godziny i osączyć/.
Cebulę pokroić w cienkie piórka.
W rondlu rozgrzać, niezbyt mocno, olej. Wrzucić cebulę i zeszklić. Dodać śliwki i smażyć dalej. Ważne jest żeby cebula miękła powoli, ale nie przyrumieniła się.

Do cebuli podduszonej ze śliwkami dodać gorczycę, liście laurowe, ziele angielskie i koncentrat pomidorowy. Chwilę smażyć razem. Podlać wodę wymieszaną z octem winnym, doprawić do smaku majerankiem, pieprzem ziołowym i dosłownie szczyptą soli. Całość dusić razem kilka minut, po czym odstawić do wystudzenia.

Śledzie i duszoną cebulę ze śliwkami ułożyć w słoju /innym naczyniu/ warstwami /na przemian/, przykryć folią spożywczą i odstawić do lodówki przynajmniej na dobę, żeby smaki się przegryzły.
śledzie po kaszubsku Pyzy

PS. jeżeli pominiemy śliwki suszone, będą to tradycyjne śledzie po kaszubsku – też smaczne i to bardzo…
dobrze wyglądają również te śledzie przygotowane z cebulą czerwoną…
dodam też, że śledzie na trzeci dzień są …wspaniałe!

Muffinki z kremem jeżynowym

Są cudne, zauroczyły mnie od razu, kiedy ujrzałam je po raz pierwszy. Czekałam na okazję, aby je wreszcie zrobić i myślę, że dziś taka okazja się nadarzyła.
Zapraszam wszystkie Babcie i Dziadków, częstujcie się.
muffinki z kremem jeżynowym (2)

Składniki /na 15 szt/

Ciasto

2,5 szklanki maki pszennej
3/4 szklanki cukru
3 łyżeczki cukier waniliowy
2 łyżeczki proszek do pieczenia
2 jajka
0,5 szklanki oleju rzepakowego
1 szklanka mleka

Krem jeżynowy

300 ml kremówki
300 g jeżyn /można dać też troszkę mniej/
150 g cukru
1 śmietan fix
muffinki z kremem jeżynowym

Wykonanie

W jednej misce wymieszać suche składniki /mąkę, cukier, cukier waniliowy i proszek do pieczenia/ a w drugiej mokre /jajka, olej i mleko/. Zmiksować mokre składniki i wlać do suchych składników i dokładnie wymieszać łyżką.
Formę do muffinek wyłożyć papierowymi foremkami i napełnić ciastem.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez ok. 20-25 min. Wyjąć i ostudzić.

Przygotować krem, odkładając wcześniej 12 szt owoców do dekoracji.
Jeżyny zasypać cukrem i na wolnym ogniu gotować do momentu uzyskania gęstego syropu około 150 ml. Przelać przez sitko i powstały syrop schłodzić. Zimną kremówkę ubić na sztywno. Ubijać i wlewać porcjami zimny syrop jeżynowy /lepiej i bezpieczniej pierw dodać trochę ubitej śmietany do syropu, a dopiero potem połączyć go z całą śmietaną/. Na końcu wsypać śmietan fix, zmiksować i schłodzić około 20 minut w lodówce. Schłodzonym kremem udekorować babeczki i dowolnie ozdobić. Jeśli krem będzie bardzo sztywny śmietan fix można pominąć.
inspiracja – Ala

Pieczeń z mięsa mielonego z brokułami, marchewką i fetą

Dziś propozycja przygotowania pieczeni z mięsa mielonego, urozmaiconej farszem warzywnym z marchewki i brokuła – oba dostępne o każdej porze roku.
pieczeń rzymska

Składniki
ok. 0,5 kg  mięsa wieprzowego /łopatka, karkówka, od szynki/
1 mała cebula
1 namoczona bułka /kajzerka/
1 jajko
zielona cebulka lub czosnek
sól, pieprz, kminek mielony, sól czosnkowa
2 łyżki śmietany
1 łyżka bułki tartej

dodatkowo
1/2 brokuła świeżego lub 1/2 op. mrożonego
1 długa marchewka
1/2 op. sera Feta
olej

Wykonanie

Mięso, cebulę i odciśniętą bułkę zmielić w maszynce do mięsa. Dodać zieloną cebulkę bądź czosnek pokroić na kawałki /ok. 1 cm/ oraz pozostałe składniki, dobrze wyrobić masę.
Brokuła zblanszować, marchewkę ugotować i obrać.
Foremkę wysmarować olejem i obsypać bułką tartą.  Włożyć połowę masy mięsnej do formy, następnie przez środek ułożyć całą marchewkę, różyczki brokuła raz ser feta pokrojony w kostkę, przykryć drugą połową masy mięsnej. Wierzch posmarować delikatnie olejem i posypać odrobiną bułki tartej. Piec w piekarniku nagrzanym do temp. 150 st. C /termoobieg/ ok. 50-60 min.

Kurczak po zbójnicku

Przepis z grupy 2w1, bowiem mamy mięso i dodatek do drugiego dania równocześnie i to jeszcze jaki dodatek… pyszna kapustka z grzybkami. Można też równocześnie upiec w piekarniku ziemniaki i już mamy cały obiadek… i prawie sam się zrobił, no w każdym razie bez większego wysiłku.
Mięso wykonane wg tego przepisu jest pyszne i aromatyczne i z powodzeniem można w ten sam sposób zrobić np. karkówkę czy żeberka.
A autorką tej cudnej recepturki jest Mloda – bardzo dziękuję za przepis. Prawie nic w niej nie zmieniałam – ewentualne zmiany są zaznaczone w nawiasach.
kurczak po zbójnicku (2)

Składniki

ok. 1 kg kurczaka /udka, pałki, skrzydełka, piersi – do wyboru/
sól, pieprz, mielona papryka /użyłam też przyprawę „złocisty kurczak”/
1/2 kg kapusty kiszonej /dałam 1 kg/
1 duża cebula
150 g pieczarek /dałam 300 g/
200 ml bulionu grzybowego /dałam zwykły bulion – 1/2 kostki na 400 ml wody/
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
kminek mielony, sól, pieprz, cukier /u mnie miód/

Wykonanie
kurczak po zbójnicku 
przed pieczeniem

Części z kurczaka oczyścić, natrzeć solą, pieprzem i mieloną papryką. Wstawić na co najmniej 2 godziny do lodówki, a najlepiej na całą noc /u mnie stały w lodówce całą dobę/.
Cebulę pokroić w piórka, pieczarki w plastry /lepiej trochę grubsze/. Olej rozgrzać na patelni, wrzucić cebulę, po chwili dodać pieczarki. Posolić. Smażyć, aż z pieczarek odparuje woda.
Kapustę kiszoną przepłukać zimną wodą, jeśli jest za kwaśna. Dobrze wycisnąć, drobno pokroić i dodać do pieczarek z cebulą. Krótko wszystko przesmażyć, podlać bulionem grzybowym wymieszanym z koncentratem pomidorowym. Delikatnie oprószyć mielonym kminkiem. Smażyć ok. 10-15 minut. Na końcu przyprawić solą /jeśli trzeba/, pieprzem i ewentualnie cukrem lub miodem, jeśli kapusta wydaje się za kwaśna.
kurczak po zbójnicku (3)  po upieczeniu

Kapustę z pieczarkami wyłożyć na dno naczynia do zapiekania. Na niej ułożyć części kurczaka. Kurczaka posmarować olejem lub oliwą.
Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok. 40 minut w 180 stopniach  /ja piekę ok. 1 godz.pod przykryciem/, 5 minut przed końcem pieczenia posmarować kurczaka zimną wodą z odrobiną soli /tu już odkrywam/. Dzięki temu skórka z kurczaka będzie chrupiąca.

Moje sugestie – kombinacje dodatków do kapusty
– zamiast pieczarek można dać grzyby suszone /ok. 50-100 g/ uprzednio namoczone
– grzyby można połączyć dodatkowo z suszonymi śliwkami /ok. 100 g/
– można grzyby pominąć, a w to miejsce dać np. 100 g suszonych śliwek i 100 g moreli

Tort czekoladowy z czekoladowym kremem

Tort pełen zaskakujących sytuacji i niespodzianek… ależ się działo… no, ale efekt końcowy wyszedł zadowalający.
A wszystko to wydarzyło się przy wykonaniu tortu dla mojej wnuczki, bowiem mimo młodego wieku stawia wymogi – tort ma być czekoladowy, podobny do wuzetki, ale inny, żadnych owoców, galaretek… no i bądź tu mądry człowieku… to znaczy babciu… Ale babcia nie mogła zawieźć…
tort czekoladowy z masą czekoladową2

Składniki /tortownica 26 cm/

Biszkopt

6 jajek
3/4 szklanki cukru
szczypta soli
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka mąki pszennej
1,5 łyżki budyniu czekoladowego /mąki ziemniaczanej/
2 łyżki kakao
2 łyżki oleju
1 łyżka octu
tort czekoladowy z czekoladową masą (5)

Krem

200 g czekolady gorzkiej
100 g czekolady mlecznej
500 ml kremówki 30%
350 g masła /min.82%/
1 łyżka cukru pudru
2 łyżki spirytusu

ponczowanie – zimna, przegotowana woda + sok z cytryny
dekoracja – elementy czekoladowe

Wykonanie
tort czekoladowy z czekoladową masą (2)

Biszkopt

Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boków nie smarować. Piekarnik nagrzać do 180 st. C.

Ubić białka ze szczyptą soli. Dodawać stopniowo cukier, następnie po jednym żółtku, potem ocet oraz olej. Mąkę przesiać i wymieszać z budyniem, proszkiem i kakao. Dodawać do ubitych białek i delikatnie mieszać końcówkami wyłączonego miksera lub szpatułką. Ciasto wylać do tortownicy, wyrównać, włożyć do nagrzanego piekarnika i piec około 45 minut w 180 st.C.
Od razu po wyjęciu z piekarnika gorący biszkopt razem z blaszką odwrócić  do góry dnem i  upuścić /w blaszce/ na stół  z wysokości ok. 40 cm /w taki sposób, aby upadł płasko na stół – pozwoli to usunąć ewentualne nierówności i biszkopt nie opadnie/. Pozostawić w tej pozycji do lekkiego wystygnięcia. Potem już zdjąć obręcz i usunąć papier.
Zimny biszkopt przekroić na trzy krążki.
Kroić po całkowitym ostudzeniu, najlepiej na drugi dzień.
tort czkoladowy z masą czekoladową1

Krem

Dzień wcześniej kremówkę przelać do garnka dodać połamane czekolady. Mieszając podgrzewać na średnim ogniu do momentu, aż czekolady się rozpuszczą (nie gotować). Ostudzoną kremówkę włożyć na noc do lodówki.
Miękkie masło z cukrem pudrem utrzeć mikserem do białości. Dodawać porcjami czekoladową kremówkę i miksować. Na koniec dodać spirytus /spirytus pominąć, gdy będą konsumować dzieci/.

Krążek biszkoptu ułożyć ponownie w tortownicy, naponczować, wyłożyć 1/3 kremu czekoladowego, przykryć drugim biszkoptem, naponczować, posmarować 1/3 kremu, przykryć trzecim biszkoptem. Tort włożyć na chwilę do lodówki, po czym wyjąć i zdjąć obręcz tortownicy. Posmarować boki i wierzch tortu kremem i udekorować. Schłodzić.

uwagi:
może zdarzyć się /mi się właśnie zdarzyło/, że temperatura śmietany będzie znacznie odbiegać od temperatury masła i masa zacznie się warzyć;  jest ratunek – rozpuścić 2 łyżki masła i takie gorące wkręcić /wmieszać/ do masy…
inspiracja – Ala

Kruche rogaliki na śmietanie i smalcu /bez jaj/

Lubię czasem usiąść przy filiżance kawy, wyciągnąć schowany głęboko stary zeszyt z przepisami i wertować, przerzucając powoli, kartka po kartce. Zeszyt ma „rozdziały” tematyczne, a jakże, na każdej stronie jeden przepis zapisany odręcznie i tylko odmienny kolor pisma świadczy o tym, że były wpisywane w różnym czasie i już innym długopisem. Przy każdym przepisie jakieś oznaczenia, a to plusik /+/, co oznacza, że do powtórzenia, a to w nawiasie imiona – Krysia, Irena, Elżbieta, Dorota, Tola, Tosia…czasem nazwisko, a czasem nazwa miejscowości… to wiadomo, że przepis przywieziony z jakiegoś wyjazdu.
I tak siedzę, przeglądam, wspominam, rozmyślam… z każdym wiąże się jakaś historia. Rozmarzyłam się prawie, toć to wczesny okres mojego „romansu” z kuchnią, piekarnikiem…
W trakcie tej mojej „wędrówki” w przeszłość natrafiłam na przepis na kruche rogaliki, jakiś taki dziwny mi się wydał, bez jaj, bez spulchniaczy, bez oznaczenia skąd pochodzi, od kogo, widać jeden ze starszych, bo później to zawsze pisałam od kogo… ale miał /+/… postanowiłam, że upiekę te rogaliki… i nie żałuję!
Pyszności…kruchutkie, pachnące różą /wymieszałam marmoladę, powidło śliwkowe i różę/, wprost jak „gołąbki, same lecą do gąbki”… mniam…
Kruche rogaliki na śmietanie bez ja

Składniki /wg zapisu w zeszycie/

3 szklanki mąki
1 „Maja” lub tyle smalcu /”Maja” to była kiedyś margaryna dobrej jakości o gramaturze 250 g/
1 mała butelka śmietany /były wówczas w takich małych buteleczkach 250 ml /
na czubek łyżeczki soli

Wykonanie

Tłuszcz posiekać z mąką na stolnicy, dodając sól, następnie uformować koczyk, zrobić dołek, wlać rozbełtaną śmietanę i zagnieść ciasto*. Schłodzić.
Ciasto podzielić na 4-6** części /zależy jak duże rogaliki chcemy/, każdą część rozwałkować na kształt koła, podzielić na trójkąty, nakładać ociupinę marmolady z różą i zwijać rogaliki. Piec na złoty kolor. Ciepłe posypać cukrem pudrem.

*)Przechodząc do współczesności – mąkę wraz z tłuszczem /dałam smalec i margarynę tortową pół na pół/ włożyłam do malaksera i posiekałam, po czym dodałam śmietanę i chwilę wyrobiłam – również w malakserze, tylko do połączenia składników/.
**)Ciasto podzieliłam na 6 części, wskutek czego otrzymałam 48 rogalików.
***) dodatkowa uwaga – dawniej były piekarniki gazowe i nie było w nich raczej termometrów, stąd piekło się na wyczucie… obecnie piekłam je w temp. 180 st.C ok 20 min. – ciasto jest bez cukru, więc zbyt się nie zarumieni

Zapiekanka ryżowa gyros

Dawno nie było u mnie zapiekanki, a jeszcze dawniej z ryżem. Zapiekanka dość szybka i łatwa do przygotowania, a do tego smaczna i treściwa. Nada się jako danie obiadowe, ale też może być znakomitym rozwiązaniem jako ciepłe danie kolacyjne gdy mamy spotkanie towarzyskie.
Podstawowe składniki to ryż i mięso w przyprawie gyros, pozostałe można modyfikować wedle własnych smaków i zasobu lodówki.
zapiekanka ryżowa gyros (6)

Składniki

2 saszetki ryżu /2x100g/
1 podwójna pierś z kurczaka
1 czerwona papryka /zamiennie marynowana/
3-4 ogórki konserwowe
1 mała puszka kukurydzy
25 dag sera żółtego
3 łyżki przyprawy do gyrosa
3 łyżki śmietany
3 łyżki keczupu
papryka ostra mielona
zapiekanka ryżowa gyros (5)

Wykonanie

Ryż ugotować w osolonej wodzie.
Piersi kurczaka pokroić w grubszą kostkę i obsypać przyprawą do gyrosa. Odstawić na godzinę do lodówki, po czym obsmażyć na oleju.
Ser zetrzeć na grubych oczkach, podzielić na 3 części – 1/4, 1/4 i 1/2.
Ogórki i paprykę pokroić w grubą kostkę, kukurydzę odsączyć.
Zrobić sos, łącząc keczup ze śmietaną.

Formę do zapiekania wysmarować cienko masłem i wyłożyć ryż, wyrównać, lekko uklepać, posmarować cienko 1/3 sosu i posypać porcją /1/4/ sera.
Na ser wyłożyć usmażonego kurczaka, wyrównać, posmarować znowu 1/3 sosu i posypać porcją /1/4/ sera.
Teraz wyłożyć warzywa /ogórki, paprykę i kukurydzę/, posmarować resztą sosu i posypać porcją /1/2/ sera. Oprószyć mieloną ostrą papryką.
Zapiec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez ok. 30 min.

Naleśniki z serem polane sosem truskawkowym

Za oknem szaro, buro, czasem zza chmurki błyśnie promyk słońca, to znowu jakieś wietrzysko się zerwie, zakręci korkociąg, zamiecie ogonem, przygna jakąś chmurę gradową, pokropi deszczem. Ot, takie nie wiadomo co – ni to zima, ni to jesień, ni to wiosna. Gdyby to był kwiecień-plecień to jeszcze można byłoby zrozumieć, ale w styczniu? 
No to tak dla odmiany i  poprawy nastroju, trochę lata w środku zimy, czyli naleśniki z truskawkami. Truskawki niestety nie świeże, lecz mrożone, ale też pyszne.
naleśniki z serem i sosem truskawkowym

Ciasto naleśnikowe

2 szklanki mąki pszennej
1,5  szklanki mleka
1,5 szklanki wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia /będą mięciutkie/
2 łyżki oleju
naleśniki z serem i sosem truskawkowym (2)

Ser

0,5 kg sera półtłustego
1 kopiata  łyżka cukru pudru
1/2 torebki cukru waniliowego
ok. 1/2 szklanki jogurtu truskawkowego

250 g truskawek /można więcej/
2 łyżki cukru
szczypta cynamonu
1 goździk
naleśniki z serem i sosem truskawkowym (3)

Wykonanie

Naleśniki przygotować zgodnie z przepisem podstawowym.

Ser rozdrobnić widelcem, dodać pozostałe składniki, dobrze wymieszać.
Smarować naleśniki i zwijać w rulon lub chusteczkę.

Przygotować sos.
Cukier wsypać do rondelka postawionego na malutkim gazie, a gdy zacznie się rozpuszczać i lekko ciemnieć dodać truskawki /nie dopuścić, aby cukier zbrązowiał i skarmelizował się/ . Szybko całość mieszać i podgrzewać dalej, aż puszczą sok i zmiękną. Wtedy lekko rozgnieść owoce widelcem, dodać goździk i cynamon i chwilę gotować – sos powinien trochę zgęstnieć. Usunąć goździk, zaś ciepłym sosem polewać naleśniki /też ciepłe/ i zajadać.

Pieczeń z mięsa mielonego a’la salceson

Lubię od czasu do czasu wpaść do skutecznej Magdy i coś podpatrzeć. Zawsze znajdę coś ciekawego, nowego, coś mnie zainspiruje. Tym razem w oko wpadła mi pieczeń „salceson”. Hm, pomyślałam, co to może być. Znam ciasto pod taką nazwą, ale pieczeń? Okazało się, że i owszem, chodzi o pieczeń, a do tego super sprawa, bo to takie 2w1, będzie bardzo odpowiednia w sezonie działkowym do zrobienia i zabrania ze sobą… do tego jakaś sałatka rosnąca na grządce i obiad w plenerze gotowy. Do sezonu działkowego jeszcze daleko, ale czy w środku zimy nie można sobie uprościć przygotowania posiłku? ależ można… zapraszam zatem na „salceson”.
Polecam też podobną pieczeń – Pieczeń z mięsa mielonego z dodatkiem gotowanych ziemniaków.
Pieczeń z mięsa mielonego a'la salceson

Składniki

500 g mielonego mięsa wieprzowego /u mnie łopatka/
ok. 500 g ziemniaków
200 g pieczarek
1 spora cebula
1 ząbek czosnku
1 płaska łyżeczka soli
1 czubata łyżeczka czerwonej słodkiej papryki
1 czubata łyżeczka ziół prowansalskich (lub innych ulubionych)
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
3 całe jajka /dałam tylko 2 małe/

Wykonanie
Pieczeń z mięsa mielonego a'la salceson (3)

Pieczarki obrać i dokładnie oczyścić, a następnie pokroić na mniejsze kawałeczki, ale niezbyt drobne – mają być widoczne w mięsie.

Cebulę obrać i pokroić w dość drobną kostkę.

Rozgrzać patelnię z niewielką ilością oliwy /oleju/ i dodać pieczarki wraz z cebulą. Smażyć kilka minut, aż cebula zmięknie, pieczarki puszczą wodę, a powstały w ten sposób sosik odparuje z dna patelni. Wówczas wyłączyć grzanie i zostawić je do przestygnięcia.

W czasie, gdy pieczarki stygną, obrać ziemniaki i pokroić je w dość drobną kostkę – o krawędzi ok. 1 cm.
Ziemniaki wypłukać w zimnej wodzie i odstawić na bok – będą potrzebne już za chwilę.
Pieczeń z mięsa mielonego a'la salceson (2)

Keksówkę lub inne naczynie wyłożyć folią aluminiową, delikatnie natłuścić i oprószyć bułką tartą – gotową pieczeń łatwiej będzie po upieczeniu wyjąć.
Rozgrzać piekarnik do 180-190 st. C.

Do miski dać mięso, jajka, drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek oraz przyprawy. Całość wymieszać, doprawić do smaku, po czym dodać przygotowane wcześniej pieczarki z cebulą oraz opłukane i dokładnie odsączone ziemniaki. Masę wymieszać i przełożyć do przygotowanej wcześniej formy do pieczenia.
Wygładzić od góry, ziemniaki wcisnąć w masę mięsną tak, by nie wystawały z mięsa.
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec na drugiej półce od dołu, w funkcji grzanie góra-dół, przez ok. 55-60 minut.

Po tym czasie wyjąć pieczeń z piekarnika, zlać ewentualny sos powstały podczas pieczenia i zostawić całość do ostudzenia na co najmniej 20-30 minut, by mięso stężało i dało się łatwiej kroić.
Lepiej jednak upiec pieczeń dzień wcześniej, ostudzić, wstawić do lodówki i kroić dopiero następnego dnia. Wtedy łatwiej się kroi i plastry pieczeni są bardziej stabilne.
Podawać na zimno lub na ciepło. W tym drugim przypadku, pokrojone plastry pieczeni podgrzać w piekarniku lub w mikrofali albo też odsmażyć i podawać gorące z ulubioną sałatą.