O Almanka

Gotuję bo muszę, piekę bo lubię, przetwarzam bo ilość słoików i butelek na półkach daje mi "kopa" do zrobienia następnych, a kocham.... z rzeczy przyziemnych - Kocham mój ogród !!!

Śmietankowe ciasto z jabłkami i rodzynkami

Przepis wpadł mi w ręce całkiem przypadkiem, ale od razu mi się spodobał. Wprawdzie miałam inne plany cukiernicze, ale …plany można przecież zmienić. No to zmieniłam.
Dodam tylko, że przepis na ciasto można wykorzystać w różnych innych konfiguracjach z różnymi owocami.

forma – keksówka 11×35 cm

Składniki

2 jaja
1 szklanka słodkiej śmietanki 30% lub 36%
2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
2,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Dodatkowo

3-4 jabłka
0,5 szklanki rodzynków
mąka do obtoczenia owoców
cukier puder do oprószenia

Wykonanie

Jabłka obrać, wykroić gniazda nasienne i pokroić w grubą kostkę. Rodzynki umieścić w miseczce i zalać wrzątkiem, aby zmiękły. Przed dodaniem do ciasta odcedzić.

Mąkę wraz z proszkiem przesiać. Jaja wbić do misy miksera i utrzeć z cukrem na jasną i puszystą masę. Do utartych jajek dodawać partiami mąkę na przemian ze śmietaną kremówką. Całość zmiksować na gładką masę.

Jabłka i rodzynki oprószyć odrobiną mąki – dzięki temu nie opadną na dno, możemy też uniknąć zakalca.

Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem i wysypać kaszą manną/bułką tartą. Ciasto przełożyć do foremki, wyrównać szpatułką.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 st.C i piec ciasto około 60 min.do tzw suchego patyczka. Po upieczeniu oprószyć cukrem pudrem.

źródło

Placki ziemniaczane a’la Huzar

Miałam dziś ogromną ochotę na placki ziemniaczane i zrobiłam, co mi się rzadko zdarza, by własne zachcianki zaspokajać. Ale by jednak nie były to takie zwyczajne placki, zrobiłam je wg recepturki podanej kiedyś na youtube przez p.H. Foks /lubię oglądać Jej programy/.
Placki różnią się tym od tych tradycyjnych tym, że są z dodatkiem białego sera, za to nie ma w nich cebuli.
Placuszki smakowały mi bardzo, chrupiące na zewnątrz, mięciutkie w środku… mniam, mniam….
 

Składniki

7-8 ziemniaków
200 g sera białego
3 łyżki kwaśnej śmietany
3 duże łyżki mąki pszennej
1 jajko
sól, pieprz
tłuszcz do smażenia

Wykonanie

Obrane ziemniaki zetrzeć na drobnych oczkach /jak na tradycyjne placki ziemniaczane/, przełożyć do miski. Gdy ziemniaki są bardzo wodniste zlać po chwili nadmiar płynu, a gdy skrobia osadzi się już na jego dnie wodę zleć, zaś skrobię przełożysz ponownie do ziemniaków.
Teraz do miski z ziemniakami dodać zmielony ser biały oraz pozostałe składniki. Wszystko dokładnie wymieszać.

Kłaść łyżką porcje masy na rozgrzany na patelni tłuszcz i smażyć placuszki, a następnie zajadać jeszcze gorące.

Pierogi z kaszanką

Do ich przygotowania zachęcił mnie mój syn, który kiedyś zachwycał się ich smakiem, a które miał okazję konsumować w jakiejś pierogarni czy coś podobnego. No to zrobiłam i ja. bo kaszankę nawet lubię, taką domową, ale amatorów na nią więcej raczej nie ma, a poza tym, przyrządzałam kiedyś kaszankę wg przepisu podawanego chyba w jakimś serialu… nie pamiętam, ale pamiętam, że była to „kaszanka pana Tośka”… tak mi się przynajmniej wydaje… i pamiętam, że była z dodatkiem jabłka, majeranku i boczku. Boczek pominę, no może będzie omastą, ale jabłko czemu nie?
A ostateczny rezultat – osobiście wolę jednak pierogi ruskie.

Jako ciekawostkę podam, że przeczytałam gdzieś, że te pierogi znane są szczególnie na Śląsku jako …pierogi z krupniokiem.

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej / 3 szklanki/
1 szklanka wrzącej wody /dobrze jest dodać mleko, nawet pół na pół/
1 łyżka masła /oleju/
½ łyżeczki soli

Farsz

500 g dobrej jakościowo kaszanki /ze sprawdzonej masarni/
2 cebule
1 jabłko /zalecane kwaśne/
2 ząbki czosnku /opcjonalnie/
przyprawy – szczypta soli, duża szczypta cukru, pierz do smaku oraz ok. 2 łyżek majeranku

Omasta

boczek, cebula
  w rzeczywistości farsz ciemniejszy niż wygląda na zdjęciu

Wykonanie

Ciasto wykonać zgodnie ze wskazówkami podanymi przy pierogach ruskich.

Cebulę i jabłko obrać, pokroić w drobną kostkę i podsmażyć lekko na oleju/smalcu, dodając po szczypcie soli i cukru.
Kaszankę obrać z osłonki, pokroić w plastry dowolnej grubości, dodać do zeszklonej cebuli. Wymieszać i chwilę smażyć, cały czas mieszając /ok. 5-7 min./. Pod koniec dodać drobno posiekany czosnek.
Zdjąć z gazu, doprawić do smaku przyprawami, głównie pieprzem i majerankiem. wystudzić.

Ciasto rozwałkować, wycinać kółka, nakładać farsz i lepić pierogi. Gotować we wrzątku z dodatkiem soli. Podawać z ulubioną omastą, np, usmażonym boczkiem lub cebulą.

P.S.
Na drugi dzień pierogi zaserwowałam sobie po uprzednim odsmażeniu. Były o wiele lepsze, powiem nawet, że były bardzo dobre, a w towarzystwie barszczyku z własnego zakwasu… rarytasio!!!


Naleśniki z białym serem i mrożonymi owocami

Takie naleśniki to sposób na wykorzystanie zamrożonych owoców, co nie oznacza, że nie można użyć też świeżych. Jeśli chodzi o świeże to nawet małe ilości można spożyć np. zjeść na surowo, a zamrożone? i tu podpowiedź Uretana – dodać do twarogu i zrobić farsz do naleśników, zwłaszcza, gdy mamy jakieś końcówki własnych zapasów.
Ja dziś użyłam borówki amerykańskie i kilku wiśni.

Ciasto naleśnikowe

2 szklanki mąki pszennej
2 szklanki mleka
1 szklanka wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia
duża szczypta kurkumy
2 łyżki oleju

Ser

200 g tłustego białego sera
paczka mrożonych jagód, truskawek lub wiśni /u mnie 400 g/
płaska łyżeczka cukru waniliowego
cukier – wg smaku
jajko /ja pominęłam/

Wykonanie

Naleśniki przygotować zgodnie z przepisem podstawowym..

Do miski włożyć owoce, poczekać, aż trochę rozmarzną, dodać ser, ugnieść tłuczkiem, wsypać cukier waniliowy, wbić jajko /pominęłam/, wymieszać, doprawić do smaku cukrem.
Naleśniki smarować farszem, zwijać w rulon zawijając końce do wewnątrz (żeby farsz nie wypływał). Przed podaniem podgrzać – można w piekarniku, mikrofalówce, ale najsmaczniejsze są lekko zrumienione na maśle na patelni z pokrywką.

Pierogi ruskie z maggi…czną nutą

W tych pierogach najpierw zachwyciła mnie ich nazwa, a potem dopiero zgłębiłam sam przepis, autorstwa Mantu, a w zasadzie jak podaje Jej babci. Ciasto wykonam jednak wg mojej recepturki, zaś farsz u mnie będzie w zwiększonej 2-krotnie masie, bo ja lubię dużo farszu w cienkim cieście. A pierogi? nie wymagają komentarza, najadłam się jak… bąk /tak się to mówi?/,

Składniki

Ciasto

0,5 kg mąki pszennej / 3 szklanki/
1/2 szklanki wrzącej wody + 1/2 szklanki śmietany/mleka/
1 łyżka masła /oleju/
½ łyżeczki soli

Farsz

500 g sera twarogowego
400 g ugotowanych ziemniaków
2 duże cebule
6-10 dag wędzonej słoniny /boczku/
MAGGI – kieliszek 50 gram minimum
pieprzu czarnego, grubo mielonego do smaku

Okrasa :
5-10 dag wędzonej słoniny /boczku/
1 mała cebulka
1 łycha kremówki z solą i świeżą pietruszką – wymieszać

Wykonanie

Przygotować ciasto zgodnie z przepisem podstawowym Ciasto na pierogi.

Sera nie mielić na drobno, lecz po prostu wymieszać go ze świeżo ugotowanymi i utłuczonymi na pure ziemniakami.
Cebulkę pokroić jak najdrobniej i mocno przesmażyć na kosteczkach wędzonej słoniny, aż do zbrązowienia !

Do masy ziemniaczano-serowej dodać cebulkę z patelni i kieliszek Maggi, dodać też  świeżo zmielony , ale na grubo pieprz, ewentualnie trochę soli.

Ciasto rozwałkować, wycinać kółka, nakładać farsz i lepić pierogi. Gotować we wrzątku z dodatkiem soli. Wyławiać pierożki jak tylko wypłyną.
Polewać je stopioną słoninką z cebulą i śmietaną.

Rosół dworski

Oglądałam kiedyś program kulinarny T. Jakubiaka na Kuchni+, w czasie którego gotował rosół … dworski.
Wg informacji zamieszczonej na Kuchnia+, rosół dworski przyrządzany był według tradycyjnych receptur stosowanych w XIX i XX wieku na dworach szlacheckich, z mięsa kapłonów zielononóżek kuropatwianych, rodzimej rasy kur polskich oraz warzyw z lokalnych upraw.
Moją uwagę przyciągnęły składniki, których dodawał, a których ja nigdy do rosołu nie dodaję. Oprócz tego, że podstawą rosołu był kapłon, to jeszcze dodawał różyczki kalafiora, grzyby suszone oraz liść laurowy i ziele angielskie.
Ciekawość mnie zżerała i mimo, że nie dysponowałam kapłonem, pominęłam też kalafior /jakoś zupełnie mi nie pasował/, resztę wykonałam tak jak proponował p. Jakubiak. A i jeszcze jedno – makaron wykorzystałam normalny, jak zawsze, czyli nitki.
A jak mi smakował rosół dworski? smakował, a jakże, wszak rosół lubię, ale chyba jestem tradycjonalistką i wolę taki, jaki zawsze gotuję, choć innych smaków też warto spróbować.

Składniki

kapłon /u mnie części rosołowe kurczaka i indyka/
włoszczyzna (pietruszka, seler, por, marchew, cebula)
3-4 suszone prawdziwki
łyżeczka czarnego pieprzu w ziarenkach
3-4 listki ziela angielskiego /dałam 2 listki laurowe i 4 ziarna ziela ang./
garść różyczek kalafiora /pominęłam/
kawałek kapusty włoskiej

Wykonanie

Mięso rosołowe zalać zimną wodą i gotować na wolnym ogniu przez 1-1,5 godziny.
Następnie dodać do wywaru pokrojoną włoszczyznę, suszone grzyby, pieprz w ziarnach, liście laurowe i ziele angielskie.
Połówki cebuli opalić nad ogniem i dodać ją do wywaru.
Rosół gotować na wolnym ogniu jeszcze przez godzinę.
Następnie dodać do niego różyczki kalafiora /pominęłam/ i kawałek kapusty włoskiej i gotować przez następne 2 godziny na małym ogniu.

Podawać z makaronem i natką pietruszki.

Kotlety drobiowe CURRY

Wpadłam na te kotlety u Goplany, kiedy już byłam zdecydowana usmażyć je w tradycyjnej formie. Ale wybrałam te, bo… są bez panierki, zatem może zdrowsze, mniej kaloryczne…
Wyszły pyszne, zatem polecam wszystkim, którzy czasem tu do mnie zaglądają.
Oczywiście zrobiłam je z mniejszej porcji mięsa.
 

Składniki

2 piersi z kurczaka /pojedyncze, większe/
olej + masło – do smażenia

marynata

1 płaska łyżka curry
1 łyżeczka słodkiej papryki
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 mała cebula bardzo drobno posiekana /lepiej zblendować lub zetrzeć na tarce/
1 łyżka sosu sojowego jasnego
1 łyżka sosu sojowego ciemnego
1 całe jajka
2 łyżki oliwy

Wykonanie

Umyte i osuszone piersi z kurczaka podzielić na części /ja dużą pierś dzielę na 3 części – odcinam pierw filecik, a następnie pozostałą część przecinam wzdłuż na 2 części, zaś mniejsze piersi dzielę na 2 części/. Każdą część rozbić delikatnie tłuczkiem do mięsa /mięso zawijać w folię/.

Wszystkie składniki na marynatę wymieszać w misce np. za pomocą trzepaczki rózgowej /zamiast surowej cebuli dałam 2 łyżki prażonej rozgniecionej na… pył/.
Włożyć do niej rozbite piersi z kurczaka. Odstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin, by przeszły smakiem, po czym usmażyć na złoty kolor.

Ciasto RAJSKIE JABŁUSZKO

Planowana od jakiegoś czasu szarlotka jeszcze musi poczekać. „Rajskie” wypatrzone u Heni Foks zajęło jej miejsce w kolejce. Ale warto było, bo… ciekawe i smaczne.

Składniki /u mnie forma 24×24 cm – kwadratowa tortownica/

Ciasto

3 jajka /L/
1.5 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru
1/2 szklanki kwaśnej śmietany
1/2 szklanki oleju
1.5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka kakao
szczypta soli

Jabłka

800 g jabłek
2 łyżki budyniu czekoladowego

Beza

3 białka
1/2 szklanki cukru
2 łyżki budyniu czekoladowego
szczypta cynamonu /opcjonalnie/
szczypta soli

Wykonanie

Jabłka obrać, pokroić w drobną kostkę, przed wyłożeniem na ciasto dodać 2 łyżki budyniu czekoladowego i wymieszać.

Białka ubić z cukrem, szczyptą soli i cynamonem, przed wyłożeniem na jabłka dodać 2 łyżki budyniu czekoladowego, wymieszać.

Całe jajka ubić z cukrem i szczyptą soli na puszystą masę. Nie przerywając ubijania dodać olej, następnie śmietanę, na końcu mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i kakao. Dokładnie wymieszać.

Ciasto wylać na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Na ciasto wyłożyć równomiernie jabłka, a na jabłka wyłożyć łyżką bezę, delikatnie wyrównać
Piec w piekarniku nagrzanym do temp. 170 st. C przez 50 min., grzanie góra-dół. Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.

Kamienna zupa – Sopa de Pedra

Zupa o wielu możliwościach, bo można do niej dodać różne różności, które zalegają w lodówce. Ponadto zupa znana pod wieloma nazwami. Nadałam jej nazwę tajemniczo – bo „obcojęzycznie” brzmiącą. Zawsze to ciekawiej brzmi, gdy powie się domownikom, że dziś na obiad Sopa de Pedra niż zupa kamienna czy znana mi z opowieści w czasach dzieciństwa zupa z… gwoździa. W długie, zimowe wieczory Tata często opowiadał nam /mieliśmy wówczas z bratem po kilka lat/ o wędrowcu, który chodził od wsi do wsi, nie chciał wprost prosić o jedzenie, to prosił o możliwość ugotowania zupy z gwoździa. Wiadomo, ciekawość ludzka nie zna granic, więc zapraszano go do domu i pozwalano ugotować tą zupę. A on pierw prosił o garnek i wodę, wkładał do niego gwóźdź i zaczynał gotować zupę, potem zagadywał gosposię, że zupa byłaby znacznie lepsza gdyby do niej dorzucić coś jeszcze, a to kawałek słoninki, a to ziemniaka, a to kaszy i tak dalej, w garnku pojawiały się różne dodatki,  aż w końcu kończył gotowanie, wszyscy przyglądali się z zaciekawieniem jaką to smaczną i pachnąca zupę ugotował, a on… wyjmował gwóźdź, zjadał zupę i szedł dalej.

Sopa de Pedra powstała na kanwie podobnej opowieści, z tym, że znana jest w Portugalii, a zamiast gwoździa bohaterem jest … kamień.

Moja zupa będzie bez gwoździa i bez kamienia, ale też taka… co się nawinie, A tym razem nawinęły się składniki jak niżej.
A zupa wyszła bardzo sycąca, bardzo smaczna, a z dodatkiem pajdy razowego chleba wystarczająca jako pełny posiłek obiadowy /przynajmniej mi wystarczyła/.

Składniki

ok. 2 l bulionu
kawałek dobrej cienkiej kiełbasy /może być boczek/ – ok. 250 g
kilka ziemniaków /4-5 szt./
1-2 marchewki
plaster białej kapusty
1 cebula
2 ząbki czosnku
kilka pieczarek /4-5 szt./
łodyga selera naciowego
kilka łyżek pęczaku /lub innej kaszy/
sól, pieprz, papryka wędzona, płatki chilli, majeranek
dodatki zielone – u mnie lubczyk i koperek /mrożone/

Wykonanie

W garnku rozgrzać olej, dodać pokrojoną w plasterki kiełbasę/boczek, a po chwili dorzucać kolejno cebulę pokrojoną w kostkę, pieczarki pokrojone w plasterki, marchew pokrojoną w plasterki, posiekaną drobniej kapustę, ziemniaki pokrojone w kostkę, kaszę i posiekany czosnek – po dodaniu każdego nowego składnika całość mieszać i chwilkę przesmażać. Na koniec zalać zawartość w garnku bulionem , dodać przyprawy i ugotować do miękkości. Dodać zieleninę.

Jajko sadzone na grzance z chleba razowego w otoczeniu pieczarek

Śniadanie przygotowane bardzo szybko, z niewielkich ilości składników, acz smaczne bardzo.
Wykombinowałam je nie mając pomysłu co szybko zrobić, a mając do dyspozycji 2 malutkie kromeczki chleba razowego nie pierwszej już świeżości i olbrzymią pieczarkę… no jajka oczywiście też, te zawsze w domu /przeważnie są/.
Posiłek skonsumowałam z wielkim smakiem, no to się dzielę z Wami, może komuś też się przyda.


Składniki /1 porcja/

1 /lub 2 gdy są bardzo małe/ kromki chleba razowego /lub innego ciemnego/
1 bardzo duża lub 2 małe pieczarki
1 jajko
sól, pieprz
natka pietruszki
masło do smażenia

Wykonanie

Pieczarki pokroić w plasterki i wrzucić na suchą, rozgrzaną patelnię, smażyć do czasu, aż woda całkowicie odparuje /patrz Pieczarki z rusztu/.
Teraz na patelnię dodać łyżkę masła, a gdy się rozpuści, rozsunąć pieczarki nieco na boki, robiąc na środku miejsce na ułożenie kromki chleby. Chwilę podsmażyć, po czym chleb odwrócić, pieczarki rozmieszczone dookoła lekko przemieszać i delikatnie posolić, a na grzankę wybić jajko. Przykryć patelnię i smażyć do momentu, gdy białko się całkowicie zetnie.
Jajko lekko posolić i posypać natką pietruszki.
I już… śniadanie gotowe… a jakie smaczne.