O Almanka

Gotuję bo muszę, piekę bo lubię, przetwarzam bo ilość słoików i butelek na półkach daje mi "kopa" do zrobienia następnych, a kocham.... z rzeczy przyziemnych - Kocham mój ogród !!!

Cytrynowiec czyli babka cytrynowa

Kiedy dawno, dawno temu, gdzieś …… dzieści  lat temu, zostałam poczęstowana tą babką, zakochałam się w niej bez pamięci. Ciasto jest aromatyczne, wilgotne, a co za smak….. pyszności! Piekę ją zawsze w wąskiej blaszce, dzięki czemu fajnie się potem kroi, a „kromeczki” babeczki ułożone „dachówk‍owo”prezentują się uroczo na talerzu.
cytrynowiec

forma 10×40 cm, 11×35 cm

Ciasto

6 jaj
oraz tyle ile ważą jaja – cukru, tłuszczu, mąki /tyle samo wagowo każdego składnika/
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
sok z 1-1,5 cytryny

Polewa

1 żółtko
15 dkg cukru pudru
sok z 1 cytryny

Wykonanie

Żółtka utrzeć z cukrem i tłuszczem, dodać mąkę, proszek – utrzeć, dodać sok z cytryny, na końcu pianę z białek – wymieszać. Ciasto wylać do wąskiej podłużnej blaszki. Piec ok.45 min. w temp. 150 st. C.

Składniki polewy utrzeć, polać ciepły placek.
cytrynowiec    tu lukier ze śmietaną

Ponieważ ostatnio nie dysponuję jajami z „pewnego źródła”, wiec rezygnuję z dodawania żółtka do polewy – robię ją po prostu:
– ucierając 1 szklankę cukru i sok z cytryny, albo też
– zagotowuję 2 łyżki kwaśnej, gęstej śmietany i do gorącej dodaję 1 szklanka cukru pudru i sok z cytryny – wymieszać dokładnie mikserem /trzepaczką/.

Placki ziemniaczane

Pyszne, podane zarówno jako  samodzielne danie, jak też w towarzystwie sosów mięsnych,czy  warzywnych. Ja preferuję te placki solo, czyli takie prosto z patelni, złociste, gorące i chrupiące.
placki ziemniaczane

Składniki

1-1,25 kg ziemniaków
1 średnia cebula
1 jajko*)
1 malutki ząbek czosnku
4 łyżki mąki pszennej /po zmianie 3 łyżki pszennej lub grysiku i 1 łyżka ziemniaczanej/ **)
2-3 łyżki mleka /nie ściemnieją/ /po zmianie 1/2 szklanki gorącego mleka/
sól, ewentualnie vegeta
szczypta pieprzu
pół łyżeczki majeranku
szczypta proszku do pieczenia
placki ziemniaczane

Wykonanie

Obrane ziemniaki, cebulę i czosnek ścieramy  na tarce o najdrobniejszych oczkach /lub za pomocą odpowiedniej tarczy w malakserze/, dokładnie mieszamy wszystkie składniki, przyprawiamy solą/vegetą, pieprzem, majerankiem , posypujemy mąką i dokładnie mieszamy. Jeśli chcemy, aby placki były pulchne, dodajemy szczyptę proszku do pieczenia.
Na patelni rozgrzewamy olej i kładziemy niewielkie ilości masy ziemniaczanej. Smażymy na złoty kolor z obu stron.***) , ****)
Podajemy polane kwaśną śmietaną.
placki ziemniaczane2

*) jeśli nie mamy albo nie chcemy dawać jajka, można z utartych ziemniaków odcedzić płyn do miseczki, osadzoną w nim skrobię /osiądzie na dnie miseczki/ dodać z powrotem do masy ziemniaczanej, a dodatkowo dodać do masy ze 2 łyżki kwaśnej śmietany /wszystkie inne składniki oczywiście jak w przepisie/.

**) jeśli chcemy placki bardzo chrupiące, należy zmniejszyć ilość mąki do minimum, nawet do 1 łyżki/1 kg ziemniaków, oczywiście odlewając „odstany” płyn z utartych ziemniaków oraz koniecznie dodać też kaszy manny 1-2 łyżki

***)placki możemy też piec w piekarniku zamiast smażyć;
Blachę z wyposażenia piekarnika wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy olejem. Łyżką nakładamy porcje ciasta i formujemy placki.
Blachę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190-200 st.C i pieczemy 15 minut, po czym na ok. 5 min. włączamy termoobieg i pieczemy jeszcze placki, aż się zarumienią.

****)jeśli chcemy placki bardziej chrupiące3 należy połowę ziemniaków zetrzeć na oczkach najdrobniejszych, zaś drugą połowę na grubych oczkach, startą masę odsączyć na sicie, ale skrobię z osadzoną na dnie odsączonego płynu dodać z powrotem do masy; mąki dać 1-2 łyżki

Smalec domowy

Nadeszły zimowe chłody, a z nimi pora na zjedzenie czegoś bardziej kalorycznego……  A co może być pyszniejsze,  niż pajda chleba ze smalcem domowej roboty? W ostatnim czasie jest to zresztą modna przekąska na wszelkich  imprezach… do tego ogórek kiszony…… a jeszcze lepiej małosolny…. a skoro taki zestaw wkroczył nawet „na salony”, to czemu  my mamy go sobie odmawiać? bo kalorie? e, kto by je liczył, wszak pod zimowym odzieniem wszystko się ukryje. Zatem robimy smalczyk…..

Smalec

Składniki

50-60 dag świeżej słoniny
20-25 dag boczku wędzonego /ewentualnie surowego/
1 duża lub 2 mniejsze cebule
1-2 kwaśne jabłka + sok z cytryny do skropienia
3-4 ząbki czosnku (lub nawet więcej – według uznania)
2 łyżki zimnej wody
przyprawy do smaku: vegeta, sól, czarny pieprz oraz sporo majeranku
troszkę mleka – gdy chcemy by miał białą barwę /dodać na koniec smażenia/

Wykonanie

Słoninę i boczek pokroić w kostkę /ok. 0,5 cm/ – dobrze uprzednio schłodzone w lodówce łatwiej kroić. Cebulę posiekać, zaś obrane jabłka zetrzeć na grubych oczkach i skropić sokiem z cytryny, aby nie ściemniały. Czosnek przepuścić przez praskę.

W rondlu, na bardzo małym ogniu, topić słoninę i  tłustą część  z boczku /chude części na razie odłożyć na bok/. Od czasu do czasu mieszać. Najlepiej postawić rondel na specjalnej płytce, a nie bezpośrednio na gazie.

Gdy tłuszcz się wytopi, ale skwarki będą jeszcze jasnokremowe, dodać chudy boczek i cebulę – smażyć 5 min. a następnie  jabłka – jeszcze 2-3 min. – smażyć do lekkiego zrumienienia cebuli i skwarków. Wyłączyć gaz,  posolić /ok.1/2 łyżeczki/, dodać vegetę i 2 łyżki zimnej wody.
Do gorącego smalcu dodać czosnek, pieprz /ok.1/2 łyżeczki/ i majeranek /2 łyżki/. Sprawdzić smak i ewentualnie jeszcze doprawić. Przelać do glinianego garnka i odstawić do wystudzenia. W trakcie zastygania mieszać od czasu do czasu, aby dodatki nie osiadły na dnie.

Można też, gdy smalec przestygnie /ale nie zastygnie!!!/, przecedzić go, dodatki zemleć w maszynce do mięsa i ponownie dodać do tłuszczu. Studzić jak wyżej.
Można również /przed smażeniem /  składniki zemleć przy użyciu maszynki do mięsa i sitka o największych otworach – każdy składnik umieścić na oddzielnym talerzyku i postępować tak jak wyżej.

 

Pierogi z kaszą gryczaną i serem

Pyszne pierożki, inne niż te tradycyjne, do tego farsz do pierogów można wykorzystać do zrobienia kotlecików, podawanych z jakimś sosem i surówką.
Możliwe są także różne wersje wykonania pierogów, np. farsz bez dodatków, albo z dodatkiem mięty, albo jeszcze z dodatkiem usmażonego boczku.
Ostatnio przeczytałam gdzieś, że jest to potrawa charakterystyczna na Lubelszczyźnie i pierogi te podawane są obecnie jako danie specjalne w ekskluzywnych restauracjach.  Co ze mnie za Lublinianka, że o tym nie wiedziałam?
Są dwa wytłumaczenia – albo już za długo tam nie mieszkam, albo dotyczy to innej części Lubelszczyzny.
pierogi z kaszą i serem

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej
1 szklanka wrzącej wody /dobrze jest dodać mleka, nawet pół na pół/
1 łyżka masła
½ łyżeczki soli

Farsz*

2 woreczki kaszy gryczanej (20 dkg)
około 20 dkg sera białego /półtłustego lub tłustego/ zamiennie ser feta
sól
pieprz
garść świeżej mięty albo 1 łyżka suszonej
opcjonalnie: 1 jajko lub boczek lub cebula usmażona na maśle lub 2 łyżki śmietany.

* gdy z miętą to kaszy 10 dkg i sera 20 dkg, gdy z dodatkiem np. boczku można dać kaszy 20 dkg i sera 20 dkg/
gdy bez dodatków – 20 dkg kaszy i 20 dkg sera /można dodać 2-3 ziemniaki/- z tego można też robić kotleciki

Przygotować ciasto jak na pierogi ruskie.
Kaszę ugotować w osolonej wodzie zgodnie z przepisem na opakowaniu, połączyć z serem /można zmielić w maszynce do mięsa/, doprawić do smaku pieprzem, ewentualnie dodać miętę lub opcjonalnie usmażony boczek, jeśli trzeba dodać jajko. Można też dodać usmażoną cebulę.
Robić pierogi, gotować do wypłynięcia. Podawać z gęstą, kwaśną śmietaną.
Ja lubię na pierogi dać również trochę pokruszonego sera i oczywiście kwaśną, gęstą śmietanę

Pierogi z kapustą kiszoną i ziemniakami

Zobaczyłam kiedyś w necie takie pierogi i……… przecież je pamiętam,  przecież  głównie takie w okresie zimy Mama gotowała /oprócz ruskich oczywiście/, tyle, że boczku w nich nie było, były za to skwarki ze słoninki, tak w kapuście jak też na wierzchu. Nie było w nich również przyprawy do bigosu – nie istniała taka wówczas w sprzedaży.Odtworzyłam zatem przepis, ugotowałam pierogi i zaskoczyłam rodzinę, a syn, który początkowo bronił się przed ich choćby spróbowaniem, zajadał je potem z wielkim apetytem.

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej
1 szklanka wrzącej wody
1 łyżka masła
½ łyżeczki soli

Farsz

0,7 kg ziemniaków /niepełny kg przed obraniem/
0,5 kg kapusty kiszonej
2 cebule + tłuszcz do smażenia /wskazana słoninka lub boczek wędzony/
sól, pieprz, natka
przyprawa do bigosu

Wykonanie

Kapustę kiszoną odcisnąć, ugotować w niewielkiej ilości wody do miękkośi /ok. 30-40 min./ z dodatkiem przyprawy do bigosu.
Ziemniaki ugotować i ugnieść. Na patelni zesmażyć słoninę /boczek/, skwarki odłożyć na talerzyk, a na powstałym tłuszczu usmażyć drobno pokrojoną cebulę.
Połączyć wszystkie składniki farszu, dodając sól, pieprz, natkę.

Mąkę przesiać do garnka, zrobić dołek na środku, dać sól i masło, wlewać gorącą-wrzącą wodę, wymieszać łyżką. Gdy troszkę ostygnie wyrobić ciasto za pomocą rąk.
Naczynie przykryć mokrą ścierką i odstawić ciasto na chwilę, aby odpoczęło.
Urywać po kawałku, wałkować, wycinać kółka i robić pierogi, pamiętając, aby pozostałe ciasto w garnku było cały czas dokładnie przykryte ścierką.
Gotować partiami. Jako, że ciasto zostało zaparzone, pierogi wyjmuję jak zaczną się gotować i wypłyną wszystkie na powierzcnię.

Wychodzi ok. 50 szt. pierogów

Pierogi ruskie

Dużo wody w rzece upłynęło, zanim nauczyłam się gotować pierogi. Początki były ….. straszne. Rodzina domagała się ciągle pierogów, a ja na samą myśl o ich gotowaniu dostawałam dreszczy. 
Jakby tego było mało, koleżanka z pracy na lewo i prawo opowiadała, że wszystko robi na oko, bez żadnego przepisu, a ugotowanie pierogów to dla niej pół godziny.  A mnie – kiedy już się za nie zabierałam – zajmowało to pół dnia, albo i więcej.  A efekty też nie były zadowalające, wg mnie przynajmniej. I jakby na przekór wszystkiemu, moje dzieci mlaskały z zadowoleniem nad talerzami, twierdząc, że nikt takich dobrych pierogów nie umie gotować. A ja patrzyłam na te kapcie, często rozłażące się, każdy w innym rozmiarze, i w myślach modliłam się aby im się odmieniło i nie chcieli ich więcej.
Ale nic z tego. Nie pozostało mi więc nic innego, jak uczyć się, ćwiczyć, poprawiając ciągle proporcje, aż w końcu jako tako już mi wychodzi, może nawet dobrze?

pierogi ruskie

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej / 3 szklanki/
1 szklanka wrzącej wody /dobrze jest dodać mleka, nawet pół na pół/
1 łyżka masła
½ łyżeczki soli

Farsz

80 dkg ziemniaków /1 kg przed obraniem/
20-40 dkg sera białego /twarogu/
1 cebula + tłuszcz do usmażenia
sól, pieprz
opcjonalnie – mięta

Wykonanie

Pierw przygotowujemy farsz. Obrane ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, odcedzić, pognieść dokładnie na jednolitą masę. Kiedy trochę ostygną dodać rozdrobniony ser, drobno posiekaną  cebulę, przesmażoną na złoty kolor na maśle oraz sól i pieprz /sporo/ – farsz powinien być pikantny.

Mąkę przesiać do garnka, zrobić dołek na środku, dać sól i masło, wlewać gorącą-wrzącą wodę /wodę z mlekiem/, wymieszać łyżką. Gdy troszkę ostygnie wyrobić ciasto za pomocą rąk. Można też zrobić to ciasto przy użyciu malaksera, wtedy jednak gorącą wodę wlewać cienkim strumieniem /malakser cały czas pracuje/.
Naczynie przykryć mokrą ścierką i odstawić ciasto na chwilę, aby odpoczęło.
Urywać po kawałku, wałkować, wycinać kółka i robić pierogi, pamiętając, aby pozostałe ciasto w garnku było cały czas dokładnie przykryte ścierką.
Gotować partiami. Jako, że ciasto zostało zaparzone, pierogi wyjmuję jak zaczną się gotować i wypłyną wszystkie na powierzchnię.

Podawać z samym masłem, z  cebulką usmażoną na masełku, z usmażoną słoninką, bądź ze śmietaną. Przy tej wersji lubię do farszu dodać troszkę mięty.
Pyszne są też na drugi dzień odsmażone na patelni.

Pierogi ruskie bardzo dobrze się mrożą. Przeznaczone do tego celu, po wyjęciu z wrzątku, wkładam na chwilę do zimnej wody, po czym odsączam, osuszam, zamrażam na tackach ułożone pojedynczo, a po zamrożeniu wsypuję do woreczków.

Wychodzi ok. 50 szt. pierogów

Wariacje nt. mięsa mielonego

Niby tylko mielone mięso, a jakże intrygujący temat. Czemu? bo można wyczarować z niego tak wiele i tak różnych od siebie potraw, że w głowie się wprost nie mieści, a poza tym można je przygotowywać z bardzo różnymi dodatkami. no i można je przygotowywać z różnego rodzaju mięsa – cielęcina, wołowina, wieprzowina i drób wszelaki.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że w zależności od tego czym je dodatkowo „wzbogacimy”, możemy uzyskać niejednokrotnie całkiem pokaźne ilości potraw, co pozwoli na nasycenie nawet licznej gromadki i to za nieduże pieniądze.
A więc tylko trochę inwencji twórczej, a już może być i szybko, i smacznie i …. niedrogo!
Co zatem możemy wyczarować ze zwykłego mięsa mielonego? a no niezwykłe potrawy!

sznycle czyli kotlety mielone
Nadaje się do tego w zasadzie każdy rodzaj mięsa, wskazane jest nawet mieszane np. wieprzowe i wołowe / dawniej tylko takie się używało/.
Osobiście preferuję sznycle tylko z mięsa wieprzowego /karkówka, łopatka, rzadziej mięso od szynki/.
Są zawsze smażone na tłuszczu, uprzednio panierowane w bułce tartej, choć spotkałam też kotlety pieczone w piekarniku /na dużej blasze będącej na wyposażeniu piekarnika/.
Można je przyrządzić z samego mięsa, bądź też wkomponować do tej potrawy inne składniki np. pieczarki zmielone razem z mięsem, ryż ugotowany, kapustę, żółty ser włożony do środka, paprykę świeżą itp.
Obowiązkowy jest dodatek suchej bułki namoczonej w wodzie /mleku/, a gdy jej nie mamy, bułki tartej – tą należy wcześniej zmoczyć wodą, aby napęczniała.
Smak kotletów mielonych zdecydowanie poprawia też dodatek zieleniny np. cebulki zielonej, czosnku /zawsze wiosną zrywam i mrożę zielone części/, natki bądź koperku.
Gdy masa wydaje się nam zbyt rzadka, dobrze jest dodać troszkę kaszy manny. Wskazany jest też dodatek łyżki musztardy, 1 ziemniaka surowego startego /pulchność/ bądź 1 łyżki śmietany /soczystość/.

pulpety
Innym daniem z mięsa mielonego mogą być pulpety, często mylone z klopsami.
Pulpety to danie bardzo dietetyczne, zwłaszcza, gdy przygotowane są z odpowiednio delikatnego mięsa np. z kurczaka, indyka czy też celęciny, ale może być też chude męso wieprzowe np. z szynki.
Pulpety robione są w postaci kulek wielkości – mniej więcej – orzecha włoskiego, a ich charakterystyczną cechą jest to, że po delikatnym obtoczeniu w mące są wrzucane na wrzątek i gotowane. Dodatki do mięsa podobne jak przy kotletach mielonych, zaś sos w którym są gotowane może przybierać ostatecznie różne wersje, np. pomidorowy /najczęściej stosowany/, koperkowy, musztardowy, czy warzywny.
Kiedy robię pulpety dla wnuczek, przemycam zawsze trochę warzyw – mieszankę drobno pociętych warzyw dodaję do mięsa, a ponadto do sosu, w którym się gotują.
Takie pulpeciki można podawać z ziemniakami, ale też wyśmienicie smakują z ryżem, kaszą, czy makaronem.

klopsiki
Formowane są z mięsa mielonego, podobnie jak kotlety, przy czym nie są panierowane w bułce tartej, lecz w mące, lekko obsmażone, a następnie duszone w rondlu, podlane niewielką ilością płynu. Ostatecznie przy ich przygotowaniu powstaje już baza do sosu,  więc podawane są również z sosem, najczęściej jest to sos pieczarkowy, ale może być też pomidorowy, koperkowy, chrzanowy, musztardowy, cebulowy.

zrazy
Formowane są w postaci podłużnej, przy czym końce mają takie….. wrzecionowate? Kształtuje się je na dłoni. złożonej w … muszelkę, i to nadaje im odpowiedni kształt. Są przeważnie czymś nadziewane, np. ogórek, papryka, cebula, grzybek. Są obtoczone w mące, obsmażone dobrze /na rumiano/ ze wszystkich stron, a następnie duszone. W trakcie duszenia powstaje sos – ja często robię takie zraziki bez nadzienia, ale dodaję do duszenia grzyby suszone i mam zrazy w sosie grzybowym. Dobre podane w towarzystwie kaszy gryczanej.

pieczenie
W tym przypadku mięso jest pieczone w piekarniku, w formie /rondel, blaszka, naczynie żaroodporne/.
Mięso mielone jest formowane w kształcie np. wałka, prostopadłościanu czy przybiera jakąś formę owalną, ale zawsze jest to całość. Pieczenie mogą być bez nadzienia badź też z nadzieniem np. pieczeń rzymska nadziana jajkami ugotowanymi na twardo, ale też pieczenie z nadzieniem np.z ogórka, sera żółtego, piersi z kurczaka, marchewki, pieczarek całych bądź usmażonych, brokuła itp. itd – wszystkie kombinacje dozwolone, byle smacznie i ładnie.

farsze
Tu również można do woli fantazjować, a farsze mogą być do naleśków, pierogów, pyz, klusek śląskich, kartaczy, zapiekanek oraz jako dodatek do gołąbków, tych prawdziwych jak też tzw. leniwych.

Zupa pomidorowa /z przecieru pomidorowego/

Dziś na obiad robię pomidorową, ale z przecieru, choć wolałabym ze świeżych pomidorków. Taka zupa to dopiero smakuje, a jak pachnie…. latem, bazylią, po prostu moim ogrodem i trochę moim balkonem – bazylię hoduję latem w skrzynce na balkonie. Ale ta z przecieru też może być, może nawet jest bardziej „charakterna”, bo ta ze świeżych ….. trochę słodkawa?
O ile wszyscy lubią jeść tą zupę, a ja nawet lubię ją gotować, to wspomnienia o niej….. szkoda gadać.
A było to tak. Córka szła do I Komunii św. no i trzeba było „wyprawić” przyjęcie, składające się z obiadu i  kolacji. Wszyscy dookoła serwowali na I danie rosół, więc ja postanowiłam, że rosołu nie będzie. Z pomocą koleżanek z pracy wymyśliłyśmy, żeby ugotować zupę pomidorową z ryżem, z dodatkiem zielonego groszku, który miał „robić” za efekty wizualne.
Tak też zrobiłam, a że robót innych miałam w bród, ugotowałam zupę już wieczorem, a w zasadzie w nocy, no i gar został wyniesiony na balkon……
Jakież było moje zdumienie i zaskoczenie /nie powiem, że miłe/, kiedy następnego dnia przed obiadem zajrzałam do owego nieszczęsnego garnka. W garnku zamiast zupy ujrzałam….risotto! O rany! co ja przeżyłam, to moje! Ile musiałam się nagimnastykować, aby to coś w garze doprowadzić do stanu ciekłego, przypominającego w dodatku zupę pomidorową…. No, ale skończyło się nawet dobrze /tyle, że miałam dwa gary zupy, jedliśmy ją jeszcze potem przez tydzień/. A najważniejsze, że córce bardzo zupa smakowała i wiele lat jeszcze wspominała, jaką to pyszną zupę pomidorową mama zrobiła. Ciekawe, czy jeszcze ją pamięta?
A ja już teraz gotuję ryż do zupy osobno…….

Składniki

przecier pomidorowy 30% ok. 300 g
skrzydełko z kurczaka
1 kostka rosołowa
2 średnie marchewki
1 nieduża pietruszka
mały kawałek selera i pora
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 duży liść laurowy
3 ziarenka ziela angielskiego
3 łyżki śmietany + 1 łyżka mąki
troszkę Vegety
sól, cukier do smaku
natka i świeża bazylia /ostatecznie suszona/
3 l wody

Wykonanie

Wlać do garnka 2 l wody, dodać skrzydełko, kostkę rosołową, liść laurowy, ziele angielskie – ugotować wywar.
W osobnym naczyniu / 1 l wody/ ugotować pokrojone dowolnie warzywa z dodatkiem Vegety. Kiedy już będą miękkie, zmiksować za pomocą blendera. Połączyć wywar z przetartymi warzywami /dodatkowo zagęszczą one zupę/, całość zagotować.
Na patelni rozgrzać łyżkę masła, wyłożyć przecier pomidorowy, lekko podsmażyć na małym ogniu /nie za gorącym, bo przecier zgorzknieje/, dodać śmietanę zmieszaną z mąką, podsmażyć, wlać trochę gorącego płynu, rozrzedzić i połączyć z zupą, lekko zagotować.  Garnek odstawić z ognia, dać zieleninę.

Przed podaniem dodać ugotowany osobno  ryż lub makaron, albo też makaron zrobiony z pokrojonych w paski naleśników. Dekoracyjnym dodatkiem będzie też zielony groszek /ok. 1 łyżki na talerz./

 

Barszcz czerwony zabielany

Jak już wspominałam, barszcz – to moja najbardziej ulubiona zupa. Uwielbiam go w każdej postaci – czysty, zabielany, ukraiński, no i nie należy zapominać o wersji wiosennej, czyli tzw. botwince.
Barszcz czerwony zabielany był i jest najczęściej podawany w moim domu.  Lubię go jeść z ziemniakami, albo z jajkiem na twardo, albo też z pływającą tu i ówdzie białą fasolą. W moim domu rodzinnym był natomiast przygotowywany bez żadnych dodatków, a podawany z ziemniakami…… talerz barszczu, a obok, na małym talerzyku pogniecione ziemniaczki, okraszone smażoną cebulką,  a czasem jeszcze z dodatkiem skwaruszków. Ach, co to były za smaczności, jeszcze teraz to czuję! Mniam, mniam, niebo…….
barszcz czerwony
Składniki
5-6 czerwonych buraków /ok. 1,5 kg/
1 cebula /można pominąć/
2 ząbki czosnku
3-4 łyżki cukru
3-4 łyżki octu /ja daję ocet malinowy – sama robię/
3 ziarenka ziela angielskiego
1-2 liście laurowe
1 szklanka kwaśnej śmietany18%
sól, pieprz
3 l wody

Dodatki do wyboru
– ziemniaki pogniecione
– biała fasola
– połówki jajka na twardo
– zielony koperek lub natka z pietruszki
barszcz czerwony zabielany

Wykonanie

Buraki obrać i albo pokroić w kawałki, gdy potem zamierzamy barszcz przecedzić, albo też, co ja preferuję, zetrzeć na średnich oczkach. Cebulę i czosnek posiekać bardzo drobniutko. Wszystko zalać wodą, dodać przyprawy, sól i cukier – gotować ok. 30 min./jeśli buraki mają zostać w barszczu, powinny już być w miarę miękkie/
Teraz dodać ocet i gotować jeszcze ok.15 min. Po tym czasie barszcz odstawić na 1-2 godz., aby smaki się przegryzły i  by odzyskał ładny kolor.
Można też całość potraktować blenderem – uzyskamy wówczas konsystencję kremu.
Teraz barszcz podgrzać, dodać śmietanę /zahartowaną pierw gorącą zupą /, wymieszać i już nie gotować. Doprawić pieprzem, ewentualnie solą, dodać koperek lub natkę.
Podawać z wybranym dodatkiem lub bez, zwłaszcza, gdy barszcz nie został przecedzony.

Jak dobrać zioła do potraw

bazylia —  do wszystkich dań warzywnych, a zwłaszcza pomidorów, kapusty,bobu,ogórków konserwowych, sera,masła,omletów i makaronów.
cząber — do grzybów,sałatek mięsnych i ziemniaczanych
oraz dań rybnych.
estragon – zupa mięsna, jarzynowa, kartoflanka ;  sałatki jarzynowe i drobiowe
duszone ryby słodkowodne, cielęcina, jagnięcina, wątróbka smażona
steki i kotlety, kurczak, ragout, młody groszek, marchew, szparagi
UŻYWAĆ OSZCZĘDNIE!!!
gałka muszkatołowa – wszystkie zupy kremowe o smaku korzennym, bulion
nie podprawiane zupy jarzynowe, jasne sosy np.ziołowy, holenderski, zielony, ryby gotowane, pasztety,dania z cielęciny , rogout z drobiu i dziczyzny, kalafior, brukselka, czerwona kapusta, szpinak, botwinka.
imbir – zupy owocowe, z warzyw strączkowych, sałatki z drobiu, ryżu, naleśniki, dania z mięsa mielonego, ragout   cielęce, wątroba, marchew, szpinak, biała fasola, por, grzyby, ogórki marynowane.
jałowiec – do mięs (zwłaszcza tłustych ,jak np.wieprzowina,baranina) i dziczyzny oraz dyni,kapusty kwaszonej /bigos/czy czerwonej.
kminek – do wytrawnych wypieków (np. chleba) oraz do ziemniaków oraz wszystkich ciężko strawnych /kapusta, fasoka,  zawiesiste, tłuste sosy/- ja do prawie wszystkiego dodaję mielony
kardamon – rosół, zupy owocowe, sosy owocowe, nalesniki, słodkie ciasta smażone, wywar z ryb, pasztety, ciasto z mięsem mielonym, rogout z jagnięciny, królik, marynaty do dziczyzny, warzywa strączkowe UŻYWAĆ OSZCZĘDNIE.
kurkuma – sałatki ze skorupiakami lub rybą, jajecznica, ryba z curry, pikle, marynaty /rosół – na kolor szczypta/
liść laurowy — do ryb,drobiu.dziczyzny różnych gulaszów warzywnych marynat pasztetu i rosołu.
lubczyk – kartoflanka, zupy z warzyw strączkowych i jarzynowe, rosół, sosy pieczeniowe i ziołowe, sałata zielona i mieszana, ryby smażone, wywar z ryby, gotowana wołowina i cielęcina pieczeń duszona, ragout, kurczak gotowany, podroby z gęsi, ragout z drobiu,
szpinak, botwinka, marchew, dania jednogarnkowe, potrawy z ryżu,
zaprawy do grzybów i warzyw w occie GOTOWAĆ KRÓTKO W POTRAWIE.
majeranek – do zawiesistych zup, grzybów, pieczonego mięsa, sosów i potraw z grochu, obowiązkowo do żurku!!!
oregano — bulion, zupa pomidorowa, sosy: pomidorowy, ziołowy, do sałatek i mięsa mielonego, sałatka z fasoli, pomidorów, zielonej sałaty, duszone ryby morskie,
dania mięsne duszone z wieprzowiny i  wołowiny, cielęciny i jagnięciny, klopsy
farsze z miesa mielonego, dzikie ptactwo, papryka, pomidory, bakłażany
cukinia, cebula, warzywa strączkowe, pizza, UŻYWAĆ OSZCZĘDNIE.
rozmaryn – do pieczonej wołowiny i cielęciny,a także drobiu, zup jarzynowych,potraw z warzyw i do twarogu.
szałwia – bulion, zupa z węgorza, sos ziołowy i do sałatek, sałatki z rybą, drobiem, pomidorami i ogórkami, omlety, zapiekanki, węgorz pieczony, śledź, tłuste ryby,
pieczeń wieprzowa, cielęca, baranina, sznycel wieprzowy, pieczona szynka
wątroba, tłusty pieczony drób, dziki drób, groch, fasola, pomidory, cebula
marchew, dania zbożowe, knedle, quiche z pomidorów i porów, dania z ziemniaków
DOZOWAĆ OSZCZĘDNIE, SZCZEGÓLNIE ŚWIEŻA.
tymianek – do pieczonych ziemniaków, jajecznicy, farszów mięsnych, smażonych ryb
zawiesistych zup z warzyw strączkowych.
zioła prowansalskie – to mieszanka ziół jak rozmaryn, bazylia, tymianek, szałwia, mięta pieprzowa, cząber ogrodowy, lebiodka i majeranek.
Szczególnie polecane jako przyprawa do potraw tłustych. Korzystnie wpływają na mało urozmaicone i mdłe potrawy dietetyczne – używane są często w diecie bezsolnej. Mają szerokie zastosowanie jako przyprawa do zup, sosów ziołowych, sałatek, twarogów i jaj. Są również niezastąpione przy sporządzaniu pieczeni, mięs mielonych, potraw z grilla, farszów oraz potraw z ryb i drobiu.

tu też można trochę poczytać na ten temat
http://www.kuchniaplus.pl/kuchnioteka/artykuly/ziola-i-przyprawy_47.html