Sernik wiedeński Moniki z rodzynkami

Lubię serniki, lubię z nimi eksperymentować i lubię wyszukiwać coraz to nowe recepturki. Dziś sernik podpatrzony u Moniki, z dodatkiem rodzynek i skórki pomarańczowej. Nieco inny, ale też pyszny.

forma 20×32

Składniki

200 g miękkiego masła
200 g cukru pudru
kilka kropli olejku waniliowego
8 jajek (oddzielnie białka i żółtka)
1,5 kg półtłustego białego sera, trzykrotnie zmielonego
skórka z 2 pomarańczy
60 g mąki ziemniaczanej + 1 łyżka
250 g drobnych rodzynek
Dodatkowo:
masło do posmarowania formy
mąka do posypania formy
cukier puder do posypania sernika po upieczeniu
Wykonanie

Miękkie masło przełożyć do misy miksera razem z cukrem pudrem.

Miksować na najwyższych obrotach, aż masło stanie się bardzo jasne i puszyste.
Nie przerywając miksowania dodawać po jednym żółtku, każdorazowo czekając aż się połączy z resztą.
Potem – ciągle miksując, dodawać po łyżce sera.
Gdy masa będzie już jednolita i gładka, dodać olejek waniliowy i 60 g mąki ziemniaczanej, zmiksować do połączenia.
W oddzielnej miseczce wymieszać startą skórkę z pomarańczy z rodzynkami, a potem z łyżką mąki ziemniaczanej.
Oddzielnie ubić też białka – na sztywną pianę.
Ubitą pianę połączyć z masą serową, mieszając delikatnie; na koniec dodać rodzynki i skórkę z pomarańczy, jeszcze raz ostrożnie zamieszać.
Masę wyłożyć do posmarowanej masłem i oprószonej mąką formy – powinna sięgać do samej góry.
Wyrównać powierzchnię i wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni C. na ok.15 min. po czym obniżyć temperaturę do 160 st. i piec jeszcze ok. 70 min. /II poziom, grzanie góra-dół/.
Sernik w czasie pieczenia urośnie.
Po upieczeniu, od razu, gdy jest gorący, obkroić ostrożnie boki wzdłuż blachy, co pozwoli mu ładnie i równo opaść. Studzić powoli w otwartym piekarniku.
Gdy sernik zupełnie wystygnie, posypać go cukrem pudrem i wtedy dopiero kroić.

Sernik wiedeński Ani

To już piąty sernik wiedeński z moich zbiorów, a przepis autorstwa Ani właśnie /tak je wyróżniam – imię autora zamieszczam w nazwie/.
Ten sernik zachwycił mnie do tego stopnia, że mając świadomość, że wiedeńskich serników już kilka jest, nie miałam siły, aby odmówić sobie jeszcze jednego.
Serniki, podobnie jak szarlotki,  uwielbiam… wszystkie… nawet te klapnięte po upieczeniu.
Sernik wiedeński Ani pięknie wyrósł, myślałam nawet, że zechce uciekać z formy. Potem trochę opadł, ale i tak jest wystarczająco wysoki. Upiekłam go zgodnie z przepisem podanym przez Anię, ale na przyszłość zmienię co nieco /napiszę to w uwagach na końcu/, bo powtórki będą, choćby z uwagi na fakt, że ubija się w nim całe jaja, bez konieczności oddzielnego ubijania białek na pianę /zawsze to szybciej i mniej potem garów do zmywania/.

Składniki /tortownica 24 cm/

1 kg dobrej jakości tłustego twarogu
1 kostka masła – 200 g
8 większych jajek
1 łyżka mąki pszennej tortowej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
niepełna szklanka drobnego cukru – 200 g
4 krople ekstraktu waniliowego

Wykonanie

Jajka oraz twaróg wyjąć wcześniej z lodówki, by osiągnęły temperaturę pomieszczenia.
Kostkę masła roztopić w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce i odstawić do przestudzenia.

Przygotowanie rozpocząć od sera.
Ser zmielić 3-krotnie w maszynce do mielenia /ja mielę 1 raz przy użyciu sitka do maku z małymi dziurkami/.
Do miski ze zmielonym twarogiem dodać również łyżkę mąki pszennej tortowej, łyżkę mąki ziemniaczanej, kilka kropli aromatu waniliowego. Dodać też roztopione i przestudzone masło. Masę serową bardzo dobrze wymieszać łyżką lub przy użyciu miksera ustawionego na niskie obroty.

Teraz kolej na puszysty krem jajeczny z cukrem.
Do dużej metalowej lub szklanej miski wbić całe jajka. Wsypać też niepełną szklankę cukru /zaleca się użycie cukru drobnego do wypieków/.
Jajka z cukrem ubijać na najwyższych obrotach przez minimum cztery minuty.
Powinny bardzo „urosnąć” i zamienić się w jasny puch.

Teraz pozostaje połączenie puchu jajecznego z kremem serowym.
Do miski z serem stopniowo dodawać krem jajeczny. Dodawać go w kilku partiach, mieszając delikatnie masę serową.

Przygotować formę do pieczenia.
Dno formy wyłożyć papierem i zapiąć obręcz. Z papieru wyciąć też pasek o szerokości trochę większej niż wysokość tortownicy /w razie, gdyby sernik chciał uciekać z formy/ i wyłożyć nim boki formy, uprzednio posmarowane masłem /lepiej się przyklejają/.
Całą masę serową przełożyć ostrożnie do tortownicy, po czym sernik umieścić w piekarniku nagrzanym do 150 st.C. Opcja pieczenia – grzanie góra/dół na środkowej półce. Piec równo 100 minut.
Przez cały czas pieczenia sernika wiedeńskiego nie zmieniać temperatury pieczenia. Temperatura 150 stopni jest idealna dla tego sernika. Sernik wyrasta stopniowo i równo. Nie otwierać też piekarnika.
Po upieczeniu nie otwierać piekarnika przez pełną godzinę. Sernik opadnie tylko nieznacznie. Będzie jednak sporo wyższy niż przed pieczeniem.

Po lekkim przestudzeniu odpiąć boki tortownicy i usunąć paski papieru do pieczenia. Sernik przełożyć na kratkę do studzenia. Sernik wiedeński po całkowitym przestudzeniu przechowywać w lodówce. Najsmaczniejszy jest po kilku godzinach chłodzenia. Przed podaniem sernik wiedeński można oprószyć dodatkowo cukrem pudrem lub polać czekoladą.

Moje uwagi:
– wyłożenie paskiem papieru także boków tortownicy to dobry „wynalazek” – do stosowania przy innych sernikach /dotąd nigdy tego nie robiłam piekąc w tortownicy
– w moim piekarniku należy piec sernik na II półce od dołu /poziom środkowy nie jest odpowiedni – góra ciasta zbyt się przypieka/
– po upieczeniu i wyłączeniu grzania postępować jednak jak robię to zawsze czyli 30 min. piekarnik zamknięty, potem już lekko uchylony /”drewniana łyżka” w drzwiach/