Kotlety ryżowe – gołąbkowe

Czy zdarza się Wam, że przy robieniu gołąbków zostaje nieco farszu i nie wiadomo co z nim zrobić? Mnie się czasem zdarza… Podpowiadam zatem co ja zrobiłam, wszak w kuchni nic nie powinno się zmarnować – to moja dewiza.

Zatem do masy ryżowo-mięsnej dodałam „upolowane” jeszcze jakieś resztki pieczarek, sera żółtego i zieleniny i wyszły pyszne kotleciki… gołąbkowe.

Składniki

farsz ryżowy na gołąbki ok. 200 g /mój z mięsem wieprzowym/
ok. 10 małych pieczarek
kawałek sera żółtego /ok.50 g/
1 jajko
1/2 pęczka natki pietruszki
1 cebula dymka razem z zielonym
sól, pieprz

bułka tarta do panierowania
olej do smażenia

Wykonanie

Pieczarki pokroić w kosteczkę i przesmażyć na łyżce oleju.
Do miski włożyć farsz ryżowy z mięsem na gołąbki. Dodać pieczarki, starty ser żółty, jajko, posiekaną natkę i dymkę, wymieszać, doprawić do smaku.
Formować kotlety, obtaczać w bułce tartej i smażyć na rumiano.
Podawać z ulubioną sałatką, można też serwować z sosem np. grzybowym.

Zapiekanka ziemniaczana z kiełbasą, paprykę i cukinią

Chciałoby się rzec… ostatnie tchnienie lata… mam tu na myśli oczywiście ostatnią cukinię z mojego ogródka /ostatnią i jedną z niewielu w tym roku…taki był ten rok…/.
Ale rozpaczy nie ma, wszak w sklepach cukinia dostępna jest przez cały rok, prawie cały, ale to już nie to samo co własna.

Składniki

ok. 0,8 kg ziemniaków
0,5 kg wiejskiej kiełbasy
1 czerwona papryka
1 żółta papryka
1 średnia cukinia
1 spora cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka ulubionych suszonych ziół
sól i pieprz
opcjonalnie 2-3 łyżki tartego żółtego sera
olej
  przed zapiekaniem

Wykonanie

Ziemniaki pokroić wzdłuż na 4 części. Ugotować w osolonej wodzie na pół miękko /przez 8-10 min./, odcedzić, ostudzić.

Cukinię umyć i bez obierania pokroić na ćwierć plasterki grubości ok. 0,5 cm.
Papryki oczyścić z nasion i pokroić w grubsze paski.
Cebulę pokroić w półkrążki, a czosnek w cienkie plasterki.

Kiełbasę pokroić w dość grube plastry, wymieszać z ziemniakami i warzywami, doprawić ziołami i pieprzem.

Naczynie żaroodporne wysmarować dokładnie olejem, wyłożyć ziemniaki z kiełbasę z warzywami.
Przykryć i zapiekać w piekarniku nagrzanym do 175 st.C /grzanie góra-dół/ przez ok. 35-40 min., po czym zdjąć pokrywkę i przez chwilę przyrumienić.
Na koniec danie można też posypać serem i zapiec jeszcze przez przez 2-3 minuty, aby ser się rozpuścił.

Schab w sosie porowym

Na specjalne życzenie miał być schab… w sosie. Taka prośba to prawie jak rozkaz /hihihi/, zatem jest w sosie, ale… lubię zawsze coś nowego… może w sosie porowym? I jest w sosie porowym… Mnie smakował bardzo, a zamawiającemu? zapomniałam zapytać od razu, a potem…to już nie jest wiarogodna ocena, bo kto by tam pamiętał jak smakował wczoraj obiad???
 

Składniki

700 g schabu w plastrach
1 duży lub 2 małe pory
4 łyżki śmietany kremówki
2 płaskie łyżki mąki pszennej
2 szklanki bulionu
pieprz, papryka słodka, czosnek granulowany
natka i czosnek niedźwiedzi – dałam suszone
olej, masło – do smażenia

Wykonanie

Plastry schabu lekko rozbić lub potraktować „skruszaczem”.
Każdy kotlet posypać pieprzem, czosnkiem i słodką papryką. Podsmażyć z obu stron na oleju. Kotlety przełożyć do rondla.

Na patelnię, na której smażyło się mięso, dodać teraz łyżkę masła i podgrzać.
Por /część biała i jasnozielona/ pokroić w półplasterki i zeszklić, po czym przełożyć do mięsa. Całość podlać bulionem /zamiennie wodą, wtedy dodać vegetę/ i dusić pod przykryciem ok. 40-45 min. do miękkości.

Śmietanę wymieszać z mąką rozpuszczoną w odrobinie wody, wlać do rondla i gotować do zgęstnienia sosu. Doprawić do smaku, dodać natkę i czosnek niedźwiedzi..
Podawać z ziemniakami i ulubioną surówką.

Sałatka nicejska

Czas jesienno-zimowy to u mnie również czas na serwowanie wszelkiego rodzaju sałatek i śledzi.
Oto moja propozycja na pyszną kolację, ale na lekki obiad też może być.

Składniki

1 op. mix-u sałat lub pół sałaty rzymskiej albo lodowej
garść pomidorków koktajlowych
garść oliwek
1 puszka tuńczyka w sosie własnym
4 jajka na twardo
1 mała lub 1/2 średniej czerwonej cebuli
świeżo mielony pieprz
zielona cebulka lub szczypiorek

dressing:
4 łyżki oliwy z oliwek lub dobrego oleju
1 łyżka soku z cytryny lub octu
1 łyżka musztardy gładkiej /dijon, stołowa/
sól

Wykonanie

Liście sałaty ułożyć w misce/półmisku /duże liście oczywiście porwać na mniejsze/.
Na sałacie ułożyć połówki jajek oraz połówki pomidorków, osączonego z nadmiaru płynu tuńczyka, oliwki. Na wierzchu rozrzucić półkrążki cebuli, posypać świeżo zmielonym pieprzem..

Składniki dressingu dokładnie wymieszać i polać sałatkę bezpośrednio przed podaniem /uwaga – nie polewać wcześniej, bo sałata zwiotczeje i straci na wyglądzie/. Wierzch posypać pokrojoną zieloną cebulką.

Surówka z kiszonej kapusty z kukurydzą

Zima zbliża się wielkimi krokami, zatem witaminy niezbędna są naszemu organizmowi jak nigdy dotąd. A gdzie znajdziemy ich więcej niż we wszelkiego rodzaju kiszonkach?
No to czas przerzucić się na surówki np. z kiszonej kapusty.

Składniki

500 g kapusty kiszonej
1 czerwona papryka
1 marchewka
1 jabłko
1 mała puszka kukurydzy konserwowej
1/2 pęczka natki pietruszki
4 łyżki oliwy/oleju
sól, cukier, pieprz

Wykonanie

Kapustę pokroić na drobniej.
Marchew zetrzeć na tarce o średnich oczkach /wiórka/, zaś jabłko na dużych oczkach, a paprykę pokroić w kostkę.
Pietruszkę drobno posiekać. Kukurydzę odsączyć z zalewy.

W misce wszystko dokładnie wymieszać, dodać oliwę i przyprawy do smaku, wymieszać.
Przed podaniem schłodzić w lodówce przez pół godz.

Rogaliki Gospodyni Księdza

W niektórych regionach Polski na 11 listopada piecze się zawsze specjalne rogale marcińskie, nadziane białym makiem /oprócz Święta Niepodległości obchodzony jest również dzień Św. Marcina/. W moim regionie takich zwyczajów nie ma, a przynajmniej ja nigdy się z tym nie spotkałam, choć w marketach sprzedają wówczas rogale marcińskimi zwane.

Pomyślałam jednak, a dlaczego nie upiec jakichś rogali na ten dzień? Pogrzebałam w swych notatkach i zapiskach i natrafiłam na przepis, który spisałam z WŻ jeszcze w 2006 r. a którego autorką była malbec.
Z przepisem tym wiąże się fantastyczna przygoda Malbec. Opowiedziała o niej oficjalnie na ogólnym forum WŻ, więc myślę, że nie będzie miała mi za złe, gdy tą Jej opowieść przytoczę… bo jest fantastyczna.

***

„Kilka lat temu pojechałam razem z moją przyjaciółką na 5 dni do pracy, do małej wioski pod Elblągiem. Przybyłyśmy wieczorem na plebanię, ponieważ tam miałyśmy pokój gościnny. Starszy już ksiądz zaprosił nas do środka, po czym powiedział, że w jadalni czeka na nas kolacja. Weszłyśmy i zjadłyśmy to, co stało na stole -kiełbaskę na gorąco, podaną z chlebem, musztardą i herbatą. Najedzone poszłyśmy spać. Następnego dnia rano weszłyśmy do jadalni i tak jak dałyśmy kroka w przód-tak jeszcze szybciej się cofnęłyśmy. -Ksiądz będzie miał gości!-powiedziałam do koleżanki-pewnie jacyś księża czy nawet wizytacja z kurii. Stół był przykryty obrusem, a na stole piętrzyły się półmiski. Co tam piętrzyły-nie mieściły się prawie i szykowała się jakaś spora uczta. Zawróciłyśmy do pokoju i postanowiłyśmy poczekać, aż ktoś po nas przyjdzie, no bo jak tu przeszkadzać, kiedy przygotowania do przyjęcia ktoś robi. Za chwilę usłyszałyśmy pukanie do drzwi, po otworzeniu okazało się że to jakaś pani-właśnie gospodyni księdza. Zaprosiła nas na śniadanie i wprowadziła na powrót do jadalni, po czym usadziła przy stole i kazała jeść. No bo przecież ksiądz ma gości i trzeba ich nakarmić. I co my w ogóle takie chude. I czemu nas tak mało, i że myślała, że to chłopy jakieś przyjadą. I jeść mamy, bo ona tu o nas zadba. No to jadłyśmy. Kawa, herbata, parówki, kiełbasa na gorąco, jajka, naleśniki z dżemem i paszteciki, placki z jabłkami, chleb z kilkoma rodzajami past do smarowania, sałatki jarzynowe, warzywa, pikle.. po śniadaniu kilka minut głęboko oddychałyśmy, bo miałyśmy kryzys. Zaczęłyśmy pracę. Nie minęły 2 godziny, przyszła po nas gospodyni na kawę prosić. Na kawę i na ciasto. To znaczy na kilka ciast. Nie wiem ile ich było pierwszego dnia, ale w ciągu kilku następnych w lodówce stało 9 blach-Pani Bożenka pokazała nam. No bo ksiądz miał gości, kobiety we wsi musiały ich ugościć. Obiad. Po dwóch godzinach od kawy. Zupa, 2-3 rodzaje mięsa, sałatek nie policzę, oczywiście ziemniaki lub ryż. Dla mnie dwudaniowy obiad to naprawdę dużo…Jeść panie muszą, bo nie będą miały siły do pracy! Nie miałyśmy sił, to prawda, ale z przejedzenia! Po dwóch godzinach od obiadu co? Podwieczorek! Ciasto, kawa, odmówić nie można, bo się tak starały kobiety! A potem kolacja…nie muszę chyba mówić ile…w każdym razie nie mniej niż na śniadanie…I codziennie coś innego…
Po 5 dniach myślałam, że się będę toczyć, jedyną chwilą odpoczynku była noc, tylko wtedy nie musiałyśmy jeść.
Te wszystkie stosy jedzenia przygotowała Pani Bożenka ze swoją córką, wezwaną na pomoc, bo ksiądz ma gości! „.

***

  z masą orzechową
 

Przepis podaję bez jakichkolwiek zmian. W wykonaniu do masy orzechowej dodałam 2 łyżki dżemu brzoskwiniowego w miejsce 1 łyżki cukru /sugestia alidab z komentarzy pod przepisem na WŻ/.

Składniki

500 g mąki
3 jajka
10 łyżek mleka
8 łyżek cukru
5 dag drożdży
1 kostka margaryny do pieczenia*)
2 łyżki przecieru z płatków róży (lub więcej konfitur, tych poniżej)
6 łyżek konfitur truskawkowych lub malinowych
100 g orzechów włoskich
½ szklanki cukru pudru
1 łyżeczka soku z cytryny
50 g czekolady deserowej

*) od autorki przepisu – Jest to jedno z niewielu ciast, do którego z całą świadomością używam margaryny. Po prostu margaryna zawiera wodę i ciasto odpowiednio rośnie, tworząc chrupiące warstewki. Rogaliki są wspaniałe.
  z powidłem i konfiturą z róży

Wykonanie

1. Mąkę, 2 jajka, margarynę, pokruszone drożdże, 8 łyżek mleka i 4 łyżki cukru wrzuć do miski i posiekaj nożem, a następnie szybko zagnieć. Uformuj kulę, przykryj folią i – uwaga – włóż na 1,5 godziny do lodówki.

2. Orzechy zmiel drobno w malakserze lub maszynce. Pozostałe jajko rozbij, żółtko zmieszaj z 2 łyżkami mleka. Białko ubij na pianę z 4 łyżkami cukru i wymieszaj z orzechami. Konfiturę różaną wymieszaj z truskawkową lub malinową.

3. Wyjmij ciasto z lodówki na stolnicę, podziel na 2 części, jedną z nich odłóż do lodówki. Połowę ciasta przedziel jeszcze raz na pół, uformuj 2 kule, jedną z nich rozwałkuj na cienki, duży krążek i podziel na trójkąty jak pizzę (8 trójkątów). Na podstawy trójkątów nakładaj marmoladę, zwijaj w rogaliki zalepiając boki. Tak samo postępuj z drugą kulą ciasta.

4. Odłożone do lodówki ciasto analogicznie do poprzedniego podziel na 2 kule i zrób rogaliki, tym razem z masą orzechową. Wszystkie rogaliki smaruj żółtkiem wymieszanym z mlekiem za pomocą pędzelka i piecz na rumiano w rozgrzanym piekarniku. Dla ułatwienia pracy możesz piec pierwszą partię rogalików i w tym czasie robić następne.

5. Rogaliki ostudź. Cukier puder wymieszaj z sokiem z cytryny i taką ilością wody (dodawaj kroplami) żeby powstał dość gęsty lukier. Możesz go zabarwić na różowo kroplą barwnika lub koncentratu z buraczków. Czekoladę rozpuść na parze. Lukier i czekoladę wlej do 2 rożków z papieru pergaminowego, odetnij końcówki rożków i polej rogaliki „nitkami”- orzechowe czekoladą, różane lukrem.

Rogaliki można oczywiście zrobić z samą marmoladą, dżemem lub konfiturą, rezygnując z nadzienia orzechowego. Ale po co?

Przepis od kucharki księdza, pani Bożenki z Myślic.
malbec

Zalewajka z pieczarkami

Zalewajka… zawsze mnie ta nazwa śmieszyła, choć na blogu jest już jedna jej wersja. Dziś będzie zalewajka z pieczarkami, którą podpatrzyłam tutaj. Dla mnie smaczna, może też spróbujecie?

 

3 l wody
4-5 ziemniaków
250 g pieczarek
1 cebula
4 ziarenka ziela angielskiego
5 ziarenek pieprzu
2 liście laurowe
1 łyżka vegety
1/2 l żurku /u mnie 450 ml/
1/2 szklanki kwaśnej śmietany 18%
2 ząbki czosnku
1 łyżka mąki
majeranek
masło+olej – do smażenia

Wykonanie

Cebulę pokroić w kostce, pieczarki małe pokroić w ćwiartki, duże nawet w ósemki.
Na patelni rozgrzać olej z masłem, zeszklić najpierw cebulę, potem dodać pieczarki i smażyć, aż będą miękkie i lekko rumiane.

Ziemniaki pokroić w kostkę. Wodę zagotować z pieprzem, zielem angielskim i liściem laurowym, dodać pokrojone ziemniaki oraz przesmażone pieczarki z cebulą. Gotować na małym ogniu ok. 30 min. Gdy ziemniaki zmiękną wlać żurek, przyprawić solą , pieprzem i roztartym czosnkiem. Na koniec dodać do zupy śmietanę wymieszaną z łyżką mąki, zagotować. Dodać roztarty majeranek.

Szarlotka różana

Szarlotka to moje ciasto nr 2, bo pierwsze miejsce zajmuje jednak sernik.
Ale szarlotka z dodatkiem konfitury z róży to już jest wyższa półka ciast, to coś specjalnego, delicja, rozkosz dla podniebienia.

Składniki na formę 24×34 cm /tortownica prostokątna z wyjmowanym dnem/

Ciasto kruche

320 g mąki pszennej tortowej
100 g masła /pół kostki, schłodzonego/
65 g smalcu /ok. 1/4 kostki 250 g, schłodzonego/
1 jajko
65 g cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
cukier waniliowy

Jabłka

2 kg jabłek /polecam Antonówkę, Szarą Renetę, Boskop/
sok wyciśnięty z 1 cytryny
4 łyżki cukru brązowego /zamiennie zwykłego/
1 łyżka cynamonu

Dodatkowo
konfitura z płatków róży lub róża ucierana z cukrem

Wykonanie

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i cukrem.
Dodać schłodzone masło i smalec pokrojone w kostkę i wysiekać razem.
Dodać jajko i szybko zagnieść. Wszystkie te czynności można wykonać w malakserze.
Ciasto podzielić na dwie części – jedną troszkę większą.
Większą część włożyć na 1-2 godziny do lodówki, a mniejszą do zamrażalnika.

W tym czasie przygotować nadzienie z jabłek.
Jabłka obrać, zetrzeć na dużych oczkach i przełożyć do naczynia, wymieszać z sokiem z cytryny i cukrem i odstawić na 15 min. Po tym czasie zlać nadmiar soku /odcisnąć lekko/, a do jabłek dodać cynamon i wymieszać.

Dno i brzegi formy wyłożyć papierem do pieczenia.
Teraz dno formy wylepić schłodzonym ciastem /większa część/, po czym posmarować ciasto konfiturą z róży, a na nią wyłożyć przygotowane nadzienie z jabłek, wyrównać, na wierzch zetrzeć ciasto zamrożone.

Formę z ciastem włożyć do piekarnika nagrzanego do 170-180 st. C i piec ok. 60-70 minut do zrumienienia /I poziom grzanie góra-dół/.
Po upieczeniu wyjąć z piekarnika, a po lekkim ostudzeniu oprószyć wierzch cukrem pudrem.

Gołąbki w żurku wg Ewy Wachowicz

Planowałam, tradycyjnie już, zrobić gołąbki na W.Św. i wtedy wpadł mi w ręce przepis Ewy Wachowicz na gołąbki zapiekane w …żurku. Uwielbiam takie nowości, więc chętnie skorzystałam, robiąc jedną porcję gołąbków tradycyjnych, a jedną w żurku.
Wyszły pyszne, ale specjalnej różnicy nie widzę… może dlatego, że zawsze i tak  parzę kapustę w wodzie z dodatkiem octu? Ale warto spróbować, bo już nawet pieczenie w kremówce, to też dla mnie nowość, a jeszcze dodatkowo w żurku….


Składniki

1 główka kapusty włoskiej – u mnie specjalna biała na gołąbki
400 g wieprzowiny bez kości – u mnie 500 g mielonej łopatki
400 g ryżu – u mnie 500 g
2 cebule
2 ząbki czosnku
1 łyżka masła
1 łyżka oliwy – u mnie olej rzepakowy
1 szklanka śmietany 30%
1 szklanka żuru
sól
pieprz

Wykonanie

Kapustę, po uprzednim wycięciu głąba, parzyć w osolonym wrzątku, z dodatkiem 2 łyżek oleju i 2 łyżek octu , stopniowo usuwając liście. Po ostygnięciu wyciąć zgrubiałe części /tzw. nerwy liścia/ – to mój sposób.

Na patelnię wlać oliwę, wsypać ryż. Gdy się zeszkli, zalać wodą (3 szklanki), posolić i gotować na małym ogniu, aż wchłonie całą wodę i dostatecznie zmięknie.

Na dużej patelni stopić masło i wrzucić pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Szybko usmażyć na złotobrązowy kolor – w gołąbkach cebula musi być dobrze zrumieniona, a nie jedynie uduszona, bo to ona nadaje im dobry smak. Do cebuli wrzucić drobno pokrojony czosnek, podsmażyć.

Do zmielonego mięsa dodać usmażoną cebulę z czosnkiem. Całość połączyć z ryżem, doprawić solą i pieprzem.

Na każdy liść nałożyć garść masy ryżowo-mięsnej i uformować średniej wielkości gołąbki . Dno gęsiarki wymościć czterema kapuścianymi liśćmi, następnie szczelnie ułożyć gołąbki, przykryć trzema liśćmi i zalać śmietaną połączoną z żurem.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180-200 st. C na około 1,5 godziny. Podawać z sosem powstałym w trakcie pieczenia. Ja piekłam wieczorem  w temp. 150 st.C + termoobieg, potem zostawiłam w zamkniętym piekarniku na całą noc.
Do gołąbków zrobiłam sos grzybowy.

Sernik Ojca Św.

Skąd taka nazwa? nie mam pojęcia, nawet zielonego? którego Ojca Św.? też nie wiem, wszak przepisy na sernik papieski krążyły już w necie.
Ja przepis dostałam od mojej Agaty, ona od koleżanek w pracy, a ponieważ jest zachwalany, należało upiec.
Sernik lekki jak puszek, taki trochę  jak… ptasie mleczko??? nie jest to typowy,  troszkę ciężkawy sernik,  bo i też nie jest z prawdziwego sera na serniki, tylko z sera, przeznaczonego głównie na serniki na zimno. Ale kto lubi takie serniki-puszki z pewnością będzie zadowolony.
Z tego sera piekłam też kiedyś Sernik Bounty.


forma u mnie 20×32 cm,   może też być 24×34 cm /z wyjmowanym dnem/

Składniki

1 kg twarogu z wiaderka (Vitello)
1/2 l śmietany kremówki 30%
8 jajek
5 łyżek mąki pszennej
5 łyżek mleka w proszku
3/4 szklanki cukru pudru – do ubicia ze śmietaną
1 szklanka cukru kryształu – do utarcia z żółtkami
Sok z połowy cytryny

duża paczka herbatników (lub innych ulubionych ciasteczek np. oreo) na wyłożenie blaszki

Wykonanie

Żółtka ubić z cukrem na puch w dużej misce (najpierw ubić same żółtka, aż zmienią kolor na kremowy, później dodawać cukier).
Następnie dodawać po łyżce sera i ubijać.

Śmietanę schłodzić i ubić z 3/4 szklanki cukru pudru.

Mąkę wymieszać z mlekiem w proszku.

Białka ubić ze szczyptą soli.

Wszystko razem wymieszać drewnianą łyżką, dodać soku z cytryny. Powstałą masę przelać na herbatniki ułożone w blaszce na papierze do pieczenia.
Piec 1 godzinę w 180 stop. C. z termoobiegiem ( piekłam bez włączonego termoobiegu, pod koniec pieczenia obniżyłam temp. do 160 st.).