Sernik z pierniczkami w czekoladzie

Przepis długo czekał w kolejce na wykonanie, może nawet kilka lat? Ale w końcu jest…
sernik z piernikami w czekoladzie

Ciasto

8 jaj
15 dag mąki /dobra krupczatka/
15 dag  cukru pudru
1 opakowanie cukru waniliowego
1 budyń czekoladowy
2 łyżki kakao
kopiata łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
na czubek noża kwasku cytrynowego

Ser

1 kg sera
5-6 jaj
1 szklanka cukru
2 budynie waniliowe
1/2 szklanki mleka
1 kostka margaryny tortowej /25 dkg/

1 paczka pierników w czekoladzie /0,5 kg/ mogą być nadziewane,  dobrze, żeby miały kształty ażurowe, inaczej należy je trochę połamać

Wykonanie

Oddzielić białka od żółtek. Do białek dodać szczyptę soli, ubijać. W połowie ubijania  dodać cukier i cukier waniliowy. Ubić pianę na sztywno.
Żółtka roztrzepać widelcem z kwaskiem cytrynowym, dodać do piany z białek i delikatnie wymieszać drewnianą łyżką.
Mąkę, proszek, kakao i budyń  przesiać, dodać do masy i delikatnie wymieszać.
Dno blaszki /23×34/ posmarować margaryną i posypać mąką, wyłożyć ciasto.
Piec ok.35- 40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st.
Przed wyjęciem sprawdzić drewnianym patyczkiem czy biszkopt jest upieczony.
Od razu po wyjęciu biszkoptu z piekarnika ( musi być gorący ), należy go ( w blaszce) upuścić na ziemię z wysokości około 30 cm tak, aby upadł płasko na podłogę. Po ostygnięciu /najlepiej na drugi dzień/ przekroić na 2 części.

Do zmielonego sera dodać dodać margarynę, cukier, jajka, wymieszać i podgrzewać ciągle mieszając, aż zacznie się gotować. Zdjąć z ognia, dodać budyń rozpuszczony w mleku, wymieszać i jeszcze raz zagotować. Ostudzić, letni wyłożyć na jedną część przekrojonego biszkoptu, wciskając w ser pierniki /jeden obok drugiego, tak aby ser wyszedł ponad, wtedy wyrównać powierzchnię sera/, przykryć drugą połową ciasta, przycisnąć lekko. Na wierzch polewa czekoladowa. ta lub ta

uwagi – nabyłam pierniki w czekoladzie w Biedronce, są trochę zbyt obfite i suche… ale po upływie dłuższego czasu miękną … u mnie po 1,5 doby… trzeba zatem go przygotować ze znacznym wyprzedzeniem …na przyszłość  dać pierniki trochę drobniejsze, cieńsze, może nadziewane.

Karkówka w sosie musztardowo-chlebowym

Może nie jest to zbyt dietetyczne danie, ale smaczne, więc czasem mogą sobie na nie pozwolić nawet osoby dbające o dietę.
Proces przygotowania karkówki powoduje, że wszelki tłuszcz zostaje z niej usunięty, a dodatek chleba sprawia, że sos ma cudowny smak.
Zaletą jest też to, że mięso można podawać nie tylko z ziemniakami, ale wyśmienicie smakuje też z kopytkami,  kluskami śląskimi lub z grubszym makaronem typu np. rurki.
karkówka w sosie musztardowo-chlebowym

Składniki

0,8-1 kg karkówki
sól,pieprz, musztarda ostra
1 cebula
1 liść laurowy
5 ziarenek ziela angielskiego
kopiatą łyżeczkę majeranku
na czubek łyżeczki papryki ostrej
2 piętki i  2 kromki chleba
olej do smażenia
ewentualnie 2 łyżki śmietany /ja nie dałam/

Wykonanie

Karkówkę pokroić w średniej grubości plastry. Każdy plaster posmarować z jednej strony  musztardą, a z drugiej strony obsypać solą i pieprzem. Odstawić na godzinę do lodówki /można na całą noc/.
Po tym czasie obsmażyć plastry mięsa z dwóch stron i odłożyć do rondla.
Cebulę pokroić i przesmażyć lekko na pozostałym na patelni tłuszczu, dodać do mięsa /ja ze względów dietetycznych dodaję surową od razu do rondla/, podlać całość wodą tak, aby mięso było przykryte. Dodać liść laurowy, ziele angielskie, majeranek – dusić ok. 30 min.
Po tym czasie sos doprawić do smaku /papryka ostra i ewentualnie sól/, jeśli trzeba uzupełnić ilość wody i umieścić na wierzchu chleb. Przykryć i na bardzo malutkim gazie dusić minimum 1,5 godziny. Wyjąć mięso na talerz, sos zmiksować, dodać ewentualnie śmietanę, zagotować, włożyć mięso z powrotem do rondla.
Miksowanie sosu nie jest konieczne – ja tak robię, bo lubię sos aksamitny. Wtedy też zostawiam chleb w sosie – rozdrobniony znakomicie zagęści go. W innym przypadku pozostałe, nie rozgotowane resztki chleba należy usunąć.
Jeśli będziemy mięso od razu podawać, można je wyłożyć na półmisek i tu zalać sosem.

Zupa szczawiowa

Zupa szczawiowa kojarzy mi się z Zielonymi Świętami. Jakoś tak zapamiętałam, że Mama zawsze gotowała ją właśnie na te święta. Zupa była bez dodatków typu ziemniaki w kostkę czy ryż. Ja też tylko taką preferuję, ale jeśli ktoś lubi z dodatkami, czemu nie. Ja nie lubię, więc nie dodaję.
zupa szczawiowa

Składniki

2-3 litry wody
kostka rosołowa
2 garście szczawiu
vegeta ,pieprz
1/2 szklanki śmietany + łyżka mąki do zabielenia zupy
4-5 jajek na twardo
natka pietruszki

Wykonanie

Ugotować bulion z kostki rosołowej. Szczaw pokroić /mrożony trochę pokruszyć/ i przesmażyć na maśle, dodać do bulionu, zagotować. Śmietanę rozrobić z mąką i zimną wodą, a następnie zahartować gorącą zupą, połączyć całość, dodać do smaku vegetę i pieprz. Zagotować krótko.
Na talerzu ułożyć jajko pokrojone w ćwiartki, wlać zupę, posypać drobniutko pociętą natką pietruszki.
Inny sposób na dodanie jajka – 2-3 jajka rozkłócić w kubku, wlać do zupy i zagotować, wówczas nie dawać już jajek na twardo do talerza. Tak zwłaszcza robiła moja Mama.

Wiosna w moim ogrodzie okiem obiektywu

Wiosna w ogrodzie „kończy się”, a szkoda, bo to moja ulubiona pora roku, ze szczególnym wskazaniem na maj. Pora więc zamieścić kilka zdjęć ogrodu w ujęciu bardziej ogólnym. Zdjęcia nie są najlepszej jakości /żeby nie powiedzieć, że są wręcz złej jakości/, ale zamieszczam je, zgodnie z zasadą – lepszy rydz niż nic!!!
wiosna   wiosna   wiosna

wiosna   wiosna   wiosna     wiosna   wiosna  wiosna   wiosna   wiosna   wiosna   wiosna   wiosna    wiosna   wiosna   wiosna   wiosna   wiosna   wiosna   wiosna   wiosna   wiosna   wiosna   kwiat jabłoni   wiosna   wiosna

Adieu wiosno!!!  Do ponownego spotkania za rok!!!

Udka pieczone z ziemniakami – wersja I

Jest czasem taki dzień, że nie ma się ochoty stać w kuchni i mieszać w garach, a tu „załogę” trzeba nakarmić… ja taki dzień miałam dziś. Zupa gotowała się sama /jarzynowa z mrożonki, więc prawie sama się robiła/, ale drugie danie?
i tu przypomniały mi się pieczone w piekarniku kurczaki w różnych konfiguracjach razem z ziemniakami…Zrobiłam więc jedną z nich, do tego mieszanka różnych zielonych  sałat z własnego ogrodu i już… wyszło całkiem smacznie.
pieczone udko z ziemniakami

Składniki

4 udka z kurczaka
przyprawa do kurczaka „złocisty kurczak”
papryka mielona słodka
vegeta

ziemniaki /plus opcjonalnie cebula/
przyprawa do ziemniaków
olej

Wykonanie

Udka umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem, włożyć do głębokiej miski, a następnie skropić olejem, obsypać dość obficie przyprawą do kurczaka, papryką i delikatnie vegetą. Wymieszać wszystko dokładnie, aby każdy kawałek był obtoczony przyprawami, odstawić na ok. 1 godz.
Ziemniaki obrać, pokroić  dowolnie /u mnie grube frytki/ i też delikatnie skropić olejem, obsypać przyprawą do ziemniaków /można dodać ulubione zioła/, wymieszać dokładnie i wyłożyć do rondla lub naczynia żaroodpornego.
Na wierzchu ziemniaków ułożyć przyprawione uprzednio udka, przykryć i włożyć do nagrzanego do 180 st.C. Teraz włączyć termoobieg, obniżając równocześnie temperaturę do 160 st. C i piec przez 1 godz. Po tym czasie zdjąć pokrywkę i piec jeszcze 10 minut odkryte, aby udka ładnie się zarumieniły.

Podawać z jakąkolwiek sałatką – u mnie sałata zielona z zieloną cebulką i ze śmietaną /słodko-kwaśną/.

Dzień Matki

bukiet

Matka – piękne słowo i jakże wiele ma znaczeń …
Ziemia Matka, Matka Ojczyzna, Matka Polka, moja Matka i w końcu… ja matka.
Ja – Matka trójki wspaniałych Dzieci … jak pięknie to brzmi, jak napawa dumą…
i nieważne stają się nieprzespane noce, wyrzeczenia wszelkiego rodzaju, czy nawet „nabyte” przedwcześnie srebrne włosy…

Bo jakże miło jest, gdy Dzieci pamiętają o swej Matce w tym dniu
białe róże

jakże miło jest przyjmować od Nich życzeniabukiet pięknych kwiatów

Życzyłabym sobie, abym jeszcze wiele, wiele razy mogła takie życzenia przyjmować, a moim Dzieciom… żeby jeszcze przez wiele lat miały komu w tym dniu życzenia składać…

Ja już nie mam, ale mogę zanucić, dedykując tą piękną pieśń moim Kochanym Dzieciakom:

O Matce pieśń, to pieśń przez łzy, to pieśń bez słów
To cały świat, dziecinnych lat, wskrzeszonych znów
To Matko sny, że jesteś znów tak blisko
Jak wówczas gdy klęczałaś nad kołyską
Za serce twe i świętość warg i dobroć rąk
Jak śpiewać pieśń u twoich nóg bym cicho kląkł
I wybrałbym najświętsze z wszystkich słów i rzekłbym: Matko
I zmilkłbym znów o tobie pieśń, to pieśń bez słów

Przychodzą w życiu dni powodzi,
Gdy wszystko zdradza nas i zawodzi
Gdy pociąg szczęścia w dal odchodzi
Gdy wraca zło do wiary twierdz
Gdy grunt usuwa się jak kładka
Jest wtedy ktoś kto trwa do ostatka
Ktoś, kto nie umie zdradzić- Matka
I serce jej, najczystsze z serc …
……………………………………………
/Mieczysław Fogg – Pieśń o Matce/

 

Łubin

Roślina dwuletnia, ale w sumie można ją również potraktować jako wieloletnią.
W swoim ogrodzie miałam ich kiedyś bardzo dużo, cała gama kolorów, od białych poprzez różowe, żółte, fioletowe i biało-fioletowe, a także … różowo-łososiowe – te wyglądały pięknie i budziły ciekawość przechodzących obok. Z czasem zmieniały kolory i … ubywało ich. Zostało ich niewiele, ale jest nadzieja, że pojawią się nowe, są już bowiem małe roślinki i w przyszłym roku należy spodziewać się, że zakwitną /są wszak rośliną dwuletnią/.
łubin   łubin   łubin

Orlik

Jednoroczna, a jednak pozostaje wiele lat w ogrodzie, bo wiatr roznosi nasiona i orliki raz posadzone zachowują się jak rośliny wieloletnie, tyle, że każdego roku wyrastają przeważnie w nowych miejscach, a ponadto często w zmienionych kolorach.
orli   orlik   orlik   orlik   orlik   orlik   orlik   orlik   orlik

Rumian

To pierwszy kwiat, nabyty na rynku od kobiety i zasadzony na mojej działce. //uwielbiam go za to, a on jest mi naprawdę … wierny. Był bowiem posadzony w rogu działki, potem gdzieś przeniesiony, ale widać tam mu nie odpowiadało miejsce i się „wyprowadził” w nieznane. Po kilku latach, o dziwo! wyrósł w miejscu, gdzie był pierwotnie posadzony. Odrodził się widać z jakichś resztek pozostałych tam korzonków. Zakwitł i już go nie przesadzałam, ale w następnym roku „ktoś” wykosił go razem z trawą, zanim zdążył zakwitnąć. I tak sytuacja się powtarzała co jakiś czas… ale zawsze po jakimś czasie odradza się jak feniks z popiołów. W tym „odrodził się” pięknie, dwie kępy pięły się w górę, już miały zawiązki kwiatowe i … miało miejsce koszenie trawy…
Ale widać z nasionka może wyrosła niedaleko roślinka, wprawdzie nie jest to okaz, jaki został nieopatrznie skoszony, ale zawsze coś… lepszy rydz niż nic…
rumiany

Krzewuszka /wajgela/

Piękny krzew o pięknych kwiatach, dużej różnorodności barw i dający wyraźny akcent w ogrodzie. Mam w ogrodzie dwa egzemplarze. Jedna o prawie bordowych liściach i kwiatach mocno różowych, amarantowych prawie, jakby nie do końca rozwiniętych. Kwitnie wcześniej nieco, a kupiłam ją wiele lat temu na wyraźną prośbę mojego starszego syna, który uznał, że taka biedna, o krzywych gałęziach,  to zapewne nikt jej nie zechce kupić… więc zrobiliśmy to my.
krzewuszka   kwiat krzewuszki       krzewuszkakrzewuszka