Udka kurczaka zapiekane – z majonezem i keczupem

Do zrobienia udek w tej postaci zmobilizowała mnie bratanica… podała je kiedyś, czym wzbudziła zachwyt mojej córki, że takie smaczne… zrobiłam więc i ja…
udka z majonezem i keczupem

Składniki

8 udek /lub 4 udka i 4 podudzia/
2 łyżki oleju
1 łyżka soku z cytryny
przyprawa do kurczaka /np. złocisty kurczak/
ziarenka smaku /vegeta/
pieprz
czosnek granulowany lub w kosteczce

4 łyżki majonezu
4 łyżki keczupu
bułka tarta

Wykonanie
udka w majonezie i keczupie    udka przed zapiekaniem

Udka umyć, osuszyć, skropić olejem wymieszanym z sokiem z cytryny, a następnie natrzeć wymieszanymi razem przyprawami i odstawić na kilka godzin do lodówki /ja odstawiam na całą noc/.
Po tym czasie blachę z piekarnika wyłożyć folią aluminiową, wysmarować olejem, a następnie ułożyć udka. Majonez wymieszać z keczupem i posmarować tym ułożone na blasze udka, a następnie obsypać je bułką tartą.
Wstawić do nagrzanego piekarnika /180-200 st.C/, przykryć i piec przez 1 godz. po czym odkryć i piec jeszcze ok. 30 min. /mają się ładnie zarumienić/.

Zapiekanka ziemniaczana w sosie śmietanowo-cebulowym

Tania, szybka, a jednocześnie smaczna… a jakie aromaty się roznoszą, kiedy przygotowuje się sosik śmietanowo-cebulowy…

zapiekanka ziemniaczana

Składniki

1 kg ziemniaków
30 dkg kiełbasy polędwicowej /3 kiełbaski/
25 dkg sera żółtego
1 duży kubek śmietany 12% /330 ml/
2 cebule
1 duży ząbek czosnku
sól, pieprz, ziarenka smaku
szczypiorek
zapiekanka ziemniaczana   przed zapiekaniem

Wykonanie

Ziemniaki ugotować, ostudzić, pokroić w grubsze plastry. Kiełbasę pokroić w półplasterki. Ser zetrzeć na grubych oczkach. Szczypiorek posiekać.
Wszystkie składniki wymieszać /trochę sera zostawić do posypania na wierzchu/ i wyłożyć do naczynia żaroodpornego.

Cebulę pokroić w kostkę, czosnek posiekać i połączyć ze śmietaną, a następnie dusić wszystko do miękkości cebuli /w trakcie można dodać troszkę wrzącej wody /w razie potrzeby doprawić solą, pieprzem i ziarenkami smaku.
Lekko ostudzić, następnie zmiksować, polać zapiekankę, posypać serem i zapiec przez 20 min. w temp. 150 st. C /termoobieg/.
zapiekanka ziemniaczana   zapieczona

Szarlotka sypana – rewelacja

Bardzo szybka, bardzo smaczna, bardzo … zaskakująca… e tam, trzeba ją po prostu upiec, a potem zajadać bez umiaru.
szarlotka sypana

Składniki

2 szklanki mąki pszennej
2 szklanki kaszy manny
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka cukru

dodatkowo:
150g masła
szarlotka sypana

Nadzienie 

2 kg jabłek /najlepiej pasują kwaśne np.szara reneta lub boskop/
3 łyżki cukru
2 łyżeczki cynamonu
szarlotka sypana

Wykonanie

Jabłka obrać i zetrzeć na grubych oczkach, lekko odcisnąć nadmiar soku. Dodać cukier i cynamon.

Sypkie składniki ciasta /mąka, kasza manna, proszek, cukier/ wymieszać i podzielić na trzy części.
Blaszkę wysmarować margaryną i posypać bułką tartą.
Na spód wysypać jedną część składników sypkich, wyłożyć połowę jabłek, dalej
drugą część sypkich składników, drugą połowę jabłek i na koniec trzecią część sypkich składników.
Na wierzch równomiernie rozłożyć wiórki zamrożonego lub plasterki dobrze schłodzonego masła /tak, aby cała powierzchnia była pokryta równo, bez pustych miejsc/.
Piec w temp.160-170 st. C. ok. 50-60 min.

Ciasto najlepiej upiec w kwadratowej tortownicy /lub małej blaszce/, wtedy jest wysokie, ale można też w normalnej – będzie wówczas nieco niższe.

Ciasto można też zrobić z jedną warstwą jabłek i wówczas damy 1/2 składników sypkich – jabłka – 1/2 składników sypkich.

Zalewajka po mojemu

Wiele razy w swym życiu natknęłam się już na przepisy na „zalewajkę”, ale nie miałam pojęcia co to jest, nie znałam takiej potrawy, więc przechodziłam obok, nie wykazując żadnego zainteresowania, ba, nawet nie kusząc się na spojrzenie na składniki i co za danie z tej „zalewajki”.
Aż do wczoraj…
Zastanawiając się jaką zupę zrobić dzisiaj na obiad, ni stąd ni zowąd przyszła mi do głowy zalewajka… poszperałam więc, postudiowałam różne przepisy w necie i dziś ugotowałam, taką trochę po swojemu, taką wg moich wyobrażeń smakowych i wyszła bardzo smaczna.
zalewajka

Składniki

3 l wody
5 ziemniaków
25 dkg wędzonej kiełbasy wiejskiej
4 ziarenka ziela angielskiego
5 ziarenek pieprzu
2 liście laurowe
1 łyżka vegety /ziarenek smaku/
1 szklanka białego barszczu /dałam w torebce z „Winiar”/
1/2 szklanki kwaśnej śmietany 12%
2 ząbki czosnku
1 łyżka soku z cytryny + 1/2 łyżki octu
majeranek

dodatkowo – jajka na twardo

Wykonanie

Do garnka włożyć liść laurowy, ziele angielskie, pieprz i vegetę, zalać wodą i gotować ok. 20 min. dodać ziemniaki, pokrojone w kostkę i dalej gotować, aż będą miękkie /ale nie mogą się rozpadać/.
Teraz dodać kiełbasę pokrojoną w plasterki i jeszcze chwilę pogotować /5-10 min./. Dodać barszcz biały /jeśli z torebki wymieszany uprzednio z zimną wodą/ i przeciśnięty przez praskę czosnek – zagotować. Śmietanę zahartować gorącą zupą i dodać do garnka, zakwasić do smaku cytryną i octem /można chrzanem,w occie/, dodać majeranek i króciutko już tylko zagotować.

Pokroić jajko na twardo, włożyć do talerza i zalać zupą. Świetnie smakuje z pajdą świeżego chleba.

Szczęście…

Szczęście? a co to takiego?

Na jednym z portali, na który wpadam każdego dnia /to niestety już nałóg, ale jakieś nałogi trzeba mieć/, ktoś założył wątek i zaczęła się dyskusja nad pojmowaniem szczęścia.
Czytając różne wypowiedzi zaczęłam się zastanawiać… a właściwie co to jest szczęście?

Czy szczęście to spełnione marzenia, radosne, beztroskie życie?
a może zawrotna kariera i perspektywy dalszej wspinaczki, aż na sam szczyt?
a może pełna kiesa lub jak kto woli opasłe konto?
a może … milion wygrany w Toto-lotku?

I zaraz przypomina mi się tekst piosenki – ni srebro, ni złoto, to nic….
No fakt, to nic… wszak można być bogatym i nieszczęśliwym oraz biednym i szczęśliwym.

A może duża rodzina, gromadka dzieci i wnucząt?
Tak, to daje szczęście, ale jest to szczęście ulotne, nietrwałe…
Szczęściem jest bowiem zasiąść ze wszystkimi przy jednym stole, patrzeć jak wyrośli, jacy są piękni, mądrzy, ale…
warunkiem szczęścia jest równolegle ich szczęście, to są naczynia połączone, wystarczy tylko jakieś małe nawet niepowodzenie u jednego, a czar radości i szczęścia pryska jak bańka mydlana.

I tak sobie myślę, że kiedy nawet bywały w mym życiu takie małe chwile szczęścia, to natychmiast łapałam się na tym, że boję się tych chwil, bo jakoś tak…
to tak, jakby ktoś czuwał nade mną i nie pozwalał mi się cieszyć, być choć odrobinę szczęśliwą /o pełni szczęścia to nawet nigdy nie marzyłam/, bo zaraz jakiś głos szeptał – koniec tego dobrego! wracaj do rzeczywistości, do realu!
No i za chwilę faktycznie było …buuum!  A czasem i dwa, i więcej tych buuum! było naraz.

No to co to jest to szczęście??? gdzie jest ta kraina szczęśliwości, w której nie ma już żadnych trosk i zmartwień, wszyscy są zdrowi, uśmiechnięci, radośni?
Może w snach?
E, w moich z pewnością nie… czasem są równie koszmarne …
Czyż zatem nigdy nie byłam szczęśliwa? nie znam tego smaku? nie zaznam go już nigdy?
NIE WIEM…

I taki oto fragment wiersza, znaleziony gdzieś w necie, najwierniej chyba oddaje stan moich odczuć

Gdy życie smutnym jest westchnieniem
kiedy marzenia jak źródło wyczerpane
gdy uśmiech boleści jest cieniem
słowo „nadzieja” pustym sloganem
cóż wtedy czynić z oczami jak woda?
Jak leczyć serce krwawiące?
Czy wierzyć jeszcze, czy szepnąć szkoda?
Czy martwym być na słońca promienie?!
NIE WIEM!!!

Ale wiem, że szczęście albo nosimy w sobie, albo go po prostu nie mamy… może ja należę do tej drugiej grupy?
Zatem należy jak najszybciej wcielić w życie sztukę, polegającą na tym, by cieszyć się małym, a wytrzymywać najgorsze???

1 Listopada

A choć ich życia płomień zgasł
to myśli o nich
są przecież w nas.

Smutny ten pierwszy dzień listopadowy, mimo dobrej, słonecznej pogody. Smutny, pełen wspomnień i takiej trudnej do pojęcia, do ogarnięcia tęsknoty.
Bo wydaje się jakby to było wczoraj…
Mama, o łagodnym wyrazie twarzy i Jej szczupła sylwetka krzątająca się wokół kuchni, a obok siedzący przy stole Tata, o siwych włosach… odkąd sięgam pamięcią, zawsze miał „srebrne” włosy.
A drogą zmierza Babcia, ze strony Taty, postawna kobieta i też o włosach … nie,  nie srebrnych, ale białych.
Obok wujek Andrzej ze swą żoną i gromadką dzieci, właśnie wraca z koszykiem pełnym grzybów /zapalony grzybiarz/, a dalej ciocia Bronia … ach te Jej opowieści, można było słuchać godzinami, bez jedzenia i picia nawet.
I jeszcze jedna ciocia, i jeszcze jedna, a i wujek jeszcze…
I Babcia ze strony Mamy, szczuplutka, ruchliwa bardzo, no i Dziadziuś, spokojny, opanowany, ukochany Tatuś mojej Mamy.

Wspomnienia biegną też do Rodziców mojego „połówka”, nie znałam ich, myśli muszę ograniczyć do strzępów wiedzy uzyskanej od innych.

Ale wspomnienia sięgają też czasów mniej odległych… mój ulubiony kuzyn Rysiek, a także drugi, i trzeci, i czwarty, i piąty, i kuzynki …

Wspomnienia ogarniają także przyjaciół….. i koleżanki i kolegów, z którymi pracowałam, a także znajomych…

Przeczytałam gdzieś, że 1 Listopada – Dzień Wszystkich Świętych, to dzień radości, dzień, w którym Ci którzy odeszli, są już w niebie i świętują, zaś 2 Listopada – Dzień Zaduszny /Zaduszki/ to dzień poświęcony tym, którzy są jeszcze w czyśćcu, jeszcze nie doszli do celu, jeszcze oczekują wsparcia poprzez modlitwę.
Głęboko wierzę, że wszyscy moi bliscy już dziś świętują.

Zapiekanka z makaronu penne i mielonego mięsa

Zakupiłam schab na kotlety, ale piękny środek był trochę obrośnięty mięsem… karkowym? W tej sytuacji tą część mięsa dokładnie odkroiłam, zostawiając sam schabik, a część odkrojoną zmieliłam. Ale co dalej? Padło na połączenie z makaronem… wyszło pysznie…
makaron penne z mięsem mielonym

Składniki

400 g makaronu penne
250 g ostrego sera żółtego

0,40 kg mięsa wieprzowego mielonego
1 duża cebula
1 duży ząbek
1 puszka pomidorów /bez skórki/
1 mały przecier pomidorowy
1 łyżka mąki pszennej
sól, pieprz
bazylia, oregano

Wykonanie

Makaron ugotować na półmiękko. Ser zetrzeć na grubych oczkach.

Cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na patelni na odrobinie oleju., dodać posiekany czosnek – chwilkę razem poddusić, dodać zmielone mięso i smażyć /mięsa powinno nabrać koloru brązowego/. Teraz oprószyć mąką, przesmażyć, dodać pomidory z puszki, przecier, pieprz i sól do smaku. Całość  dusić jeszcze chwilę, dodać bazylię, oregano /zioła można dać takie jakie lubimy/.

Dno naczynia żaroodpornego wysmarować masłem i wyłożyć połowę ugotowanego makaronu, na to mięso razem z wytworzonym sosem, połowę startego sera, drugą część makaronu i resztę sera. Zapiec pod przykryciem przez ok. 30 min. /150 st. termoobieg/, na koniec odkryć i chwilę jeszcze zapiekać, aby ser lekko się zrumienił.

Podawać z surówką – u mnie z surówką z kapusty kilkudniową i ogórkiem kiszonym.

Ciasto z owocami ekspresowe i tanie /z olejem i mlekiem/

Ciasto na szybko, na tzw. „chcicę”. Składniki potrzebne zawsze raczej są w domu, a jeśli nawet nie, można jakoś pokombinować. I mija godzina /lekcyjna!/, a ciasto wjeżdża na stół.
ciasto owocowe ekspresowe

Składniki

3 szklanki mąki
1,5 szklanki cukru /lub mniej/
3/4 szklanki oleju*)
3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
3-4 jajka
3/4  szklanki mleka*)
1 łyżka octu /malinowy, różany, jabłkowy/

owoce – rabarbar, truskawki, śliwki, wiśnie, jabłka , brzoskwinie
cukier puder lub kruszonka

*) można dać 1 szklankę mleka i 1/2 szklanki oleju lub 1/2 szklanki mleka i 1 szklankę oleju /to najbardziej wg mnie odpowiednie/ – w sumie powinno być 1,5 szklanki płynu
ciasto owocowe ekspresowe  tu ciasto z 1/2 porcji

Wykonanie

Do miski miksera włożyć wszystkie składniki, zmiksować, na końcu dodać ocet, wyłożyć na blachę /u mnie 24×32 cm/, na wierzch dać owoce /mogą być zamrożone, obsypane suchym budyniem, kisielem lub galaretką/, czy nawet małe porcyjki dżemu /galaretki owocowej/.
Piec w temp. 150 st. C /termoobieg/ ok. 30-35 min. /sprawdzać patyczkiem/.
Ciepły posypać cukrem pudrem.
Można dać na wierzch kruszonkę /1 szklanka cukru pudru, 1 szklanka mąki, 10 dkg masła/.

 

Szarlotka z bezą

Bardzo podobna do mojej ulubionej, a jednak … inna. Ta „inność” to przede wszystkim beza, która otula jabłka, no i wierzch – ciasto starte na grubych oczkach.
Przy tym cieście składniki są wykorzystane w 100%, bo białka również. Z uwagi na fakt, że do białek dodaje się cukier, jego ilość w cieście można zmniejszyć.
Dziś do ciasta, które zostało starte na wierzch, dodałam kakao, stąd jest ciemne, ale na ogół robię je jako jasne.
szarlotka z bezą

Składniki

3 szklanki mąki
szczypta soli
1 mały proszek do pieczenia /2 łyżeczki/
1 kostka masła/margaryny
1 łyżka smalcu
3/4 szklanki cukru
5 żółtek

1,5-2 kg jabłek *)
garstkę cukru /2 łyżki/
bułka tarta /2 łyżki/
cynamon

5 białek
1/2 szklanki cukru
1 budyń lub kisiel /jasny/
1 łyżeczka octu owocowego

*) do gorących jabłek można dodać 2 galaretki jasne np. cytrynowe, wtedy pominąć bułkę i cynamon

Wykonanie

Mąkę i proszek wkładamy do malaksera i króciutko bzzzz… żeby spulchnić mąkę. Dodajemy mocno schłodzony tłuszcz, pokrojony w kostkę, siekamy chwilę malakserem, dodajemy resztę składników i już krótko mieszamy – aby składniki się tylko połączyły.
Ciasto dzielimy na dwie części – 3/4 pakujemy w folię i na 2 godz. wkładamy do lodówki, zaś 1/4 również w folii do zamrażalnika..
Po schłodzeniu ciasto z lodówki kroję z ciasta plastry i wykładam nim  blachę /zamiast wałkować/, palcami łączę szczeliny między kawałkami.

Jabłka obrać, zetrzeć na grubych oczkach, dodać cukier, bułkę tartą i dużo cynamonu /jeśli ktoś lubi/, wymieszać. Wyłożyć na ciasto w formie.

Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, dodać cukier – ubić, dodać ocet i suchy budyń – wymieszać. Pianę wyłożyć na jabłka.
Teraz na pianę zetrzeć na grubych oczkach część ciasta z zamrażalnika.
Piec 45-50 min. w temp. 150 st. C./termoobieg/ Posypać cukrem pudrem.