Domowa kapusta kiszona

Pyszna, warto ją zrobić pierwszy raz, a potem już nigdy nie używać kupowanej w sklepie.
A przepis jest autorstwa  Pani o nicku Mama-Różyczki, która była kiedyś użytkownikiem pewnego forum kulinarnego /już odeszła, stąd nie mogę podać dokładnego źródła, ale dziękuję MR, że kiedyś podzieliłaś się tym przepisem/.
Zdjęcie dodam, kiedy będę kisić ją następnym razem. Uznałam, że nie wniesie ono wiele, a  z przepisu naprawdę warto skorzystać.

Składniki

5 kg białej jesiennej kapusty( główki mają być białe, zielone zostawić na surówkę)
10 dag soli kamiennej
3 duże marchewki
opcjonalnie:(liście laurowe, ziele angielskie,kminek)

Wykonanie

Kapustę umyć pod bieżącą wodą, jak ocieknie  przekroić na ćwiartki i delikatnie wykroić głąba. Poszatkować na szatkownicy.  Marchewkę obrać i zetrzeć na grubych oczkach tarki. Warstwami układać kapustę i marchewkę, przesypywać solą kamienną, aż do wyczerpania.

Delikatnie wymieszać i odstawić na kilka minut, aż kapusta zacznie puszczać sok. Do umytych, wyparzonych i suchych słoików, wkładać rękoma kapustę (nie używamy żadnych metalowych łyżek do wkładania kapusty).
Ubijać mocno drewnianą pałką do ziemniaków.

Kapusta musi być bardzo dobrze ubita, tak żeby na wierzchu powstał sok. Ustawić słoiki w czymś głębszym, np, na tacy, przykryć lekko zakrętkami (nie zakręcać.)

Odstawić kapustę na 4-5 dni w temperaturze pokojowej, aż się ukisi, codziennie do niej zaglądać, lekko ją dociskając palcami. Od 3 dnia kapustę dokładnie przebijamy w kilku miejscach do samego dna, drewnianą długą wykałaczką do szaszłyków.

Gdy kapusta się zakisi, przykrywamy każdy słoik folią lub torebką foliową, nakładamy nakrętki, dokładnie zakręcamy i wynosimy do chłodnej piwnicy lub lodówki.

Barszcz czerwony kiszony – zakwas

Zakisiłam dziś buraki z warzywami. Wykorzystałam słój przytargany z piwnicy do innych celów, ale skoro już nie był potrzebny i stał pusty? pomyślałam – zakiszę buraki na barszcz, wszak ma on wielorakie zastosowanie.
Można go pić w takim stanie ukiszonym jak sok, albo też rozcieńczyć np w bulionie /1:1/ i już później nie gotować. Jest bardzo smaczny i zdrowy, szczególnie polecany przy anemii.
kiszony barszcz czerwony

Składniki

1 kg buraków
1 duża marchew
1 pietruszka
kawałek selera,
kawałek chrzanu /nie jest konieczny/
1 średnia cebula
5-6 ząbków czosnku
3 łyżki cukru
3 łyżki soli
1 łyżeczka kminku
3 l przegotowanej zimnej wody
barszcz po ukiszeniu   barszcz po ukiszeniu tak wygląda zlany po ukiszeniu, a smak…cudo

Wykonanie

Buraki i warzywa cienko obrać i pokroić /poszatkowałam w malakserze/. Czosnek obrać, a jeśli ząbki są bardzo duże, pokroić je na mniejsze kawałki. Wodę zagotować i przestudzić, dodając sól i cukier, wymieszać, aby dokładnie się rozpuściły.
Warzywa układać w dużym słoju, dodając kminek, czosnek i chrzan, wlać przestudzoną wodę. Na wierzch można położyć kromkę razowego chleba. Naczynie przykryć gazą i postawić w ciepłym miejscu na 4-6 dni.
Po tych kilku dniach kiszenia barszcz przecedzić i zlać do butelek. Przechowywać w lodówce /kilka tygodni, a nawet miesięcy/.
przepis podpatrzyłam u as.

Moja uwaga – taka porcja nie zmieściła mi się w posiadanym 4 l słoju, musiałam dodatkowo część kisić w słoiku 0,9 l, dlatego teraz będę na wymienioną porcję warzyw dawać tylko 2,5 l wody, 2,5 płaskie łyżki soli i 2,5 cukru /reszta bez zmian/. Zakwas będzie po prostu bardziej esencjonalny.

Na barszcz wigilijny do uszek wystarczy wziąć 1 l wywaru z jarzyn i grzybów /może być np. 1/2 l wywaru z gotowania grzybów i 1/2 l wywaru jarzynowego/, dodać jabłko ze skórką pokrojone w kostkę, chwilkę zagotować pod przykryciem, gaz już wyłączyć i dodać ok. 0,5 – 1 l zakwasu kiszonego, wymieszać, doprawić pieprzem/sporo, najlepiej świeżo mielony/, solą, cukrem i odstawić, a przed podaniem przecedzić i już tylko podgrzać.
Wypróbuję i w niedługim czasie podam moje proporcje.

Do picia – rozcieńczać raczej 1:1 , czyli 1 l wywaru /rosołu/ jarzynowego, 1 l zakwasu kiszonego

 

Pulpety w warzywach

Nie zawsze muszą być w sosie, nieprawdaż? Prawda! i  będą tym razem w warzywach, a zainspirowała mnie propozycja obiadowa jednej z użytkowniczek WŻ w „gawędach o jedzeniu”.
Usiadłam zatem i opracowałam recepturę, a następnie stworzyłam danie obiadowe.
Oto i ono, naprawdę „warte grzechu”.  Podałam z ziemniakami, ogórkiem konserwowym i Marchewką pikantną.

pulpety w warzywach

Składniki

0,5 kg mięsa wieprzowego np. szynki, łopatki
1 bułka namoczona w mleku/wodzie
1 cebula /jeśli jest część zielona to też… sporo/
2 ząbki czosnku
1 jajko
sól, pieprz, kminek mielony

mąka do obtoczenia pulpetów
pulpety w warzywach

Warzywa

2 cebule średnie /jedna biała i jedna czerwona/
2 ząbki czosnku
20-25 dkg pieczarek
1 duża papryka czerwona
1 duża papryka zielona/żółta
½ lub nawet 1 cała  średnia /młoda/ cukinia żółta/zielona
2 łyżki przecieru pomidorowego
2-3 łyżki keczupu pikantnego
sól, pieprz, papryka słodka i ostra, sól czosnkowa
pulpety w warzywach

 Wykonanie

Mięso zmielić razem z cebulą i namoczoną bułką, dodać przeciśnięty czosnek, jajko oraz sól, pieprz i kminek. Wyrobić masę, formować kulki wielkości orzecha włoskiego,  obtoczyć w mące.
Zagotować wodę z kostką rosołową  /wody ok. 1 l/, na gotującą wrzucać pulpety, gotować ok. 30 min. Po ugotowaniu wyjąć za pomocą łyżki cedzakowej i odłożyć osobno na talerz.

Cebulę pokroić w kostkę i zeszklić na oleju /lekko posolić, żeby się nie zrumieniła/, dodać posiekany czosnek – przesmażyć.
Dodać teraz oczyszczone i pokrojone w plasterki pieczarki, a po chwili dorzucić paprykę pokrojoną w paski i cukinię w półplasterki /dla lepszego efektu wizualnego zalecane – dodać paprykę żółtą gdy mamy cukinię zieloną, bądź paprykę zieloną w przypadku gdy mamy cukinię żółtą/ . Przykryć i chwilkę dusić /warzywa nie powinny się rozciapać, lecz być chrupiące/. Odkryć, dodać keczup i przecier  pomidorowy, przesmażyć, dodać do smaku przyprawy.

Połączyć z pulpetami. Na talerzu posypać drobniutko posiekaną natką pietruszką.

 

Uśmiechnięte jaja zatopione w galarecie

Podejrzałam te jaja u Różyczki i zrobiłam… ale jaja!
Więc zachęcam również do zrobienia… i to dopiero będą jaja!!!
jaja z uśmiechem

Składniki

8 jajek
8 dużych plastrów szynki
1 litr wody + 8 czubatych łyżeczek żelatyny /dałam 6/
1 płaska łyżka kucharka lub ziarenek smaku
1 łyżeczka cukru
pieprz mielony
sok z cytryny
mała puszka kukurydzy
mała puszka groszku /dałam ogórek konserwowy pokrojony w kosteczkę/
kawałek pomidora
koperek lub natka
sól, pieprz
jaja z uśmiechem

Wykonanie

Żelatynę wsypać do przegotowanej, gorącej wody, dokładnie wymieszać, dodać przyprawę i wymieszać. Przecedzić przez sitko, dodać sól, cukier, sok z cytryny i pieprz – do smaku. Ostudzić.
jaja z uśmiechem

Ugotować jajka na twardo, obrać, każde jajko ściąć z jednej strony.
Na dno małych filiżanek lub szerszych szklaneczek wrzucić po trochu groszku /ogórka/ i kukurydzy.
Każde jajko owinąć szynką i postawić w filiżance, naciąć na czubku i włożyć w rozcięcie kawałeczek pomidora /to będzie „uśmiech”/, obsypać jeszcze groszkiem/ogórkiem/, ścinkami jaj i kukurydzą, udekorować świeżym koperkiem lub natką.
Zalać ostudzoną, tężejącą już nieco żelatyną i odstawić do lodówki do zastygnięcia.

Makaron cavatappi z boczkiem i pietruszką

Miałam wielką ochotę na makaron… z boczkiem właśnie… z dużą ilością natki pietruszki. Dodatkowo na wierzch pokruszyłam trochę sera fety. Było smacznie… bardzo, podobnie jak w przypadku Spaghetti aglio olio czyli makaron z czosnkiem, pietruszką i oliwą.
makaron z boczkiem

Składniki

250 g  /1/2 op/. makaronu cavatappi /rurki spiralnie skręcone na kształt korkociągu/
200 g wędzonego boczku
sól, pieprz
natka pietruszki
opcjonalnie – ser feta lub biały
makaron z boczkiem

Wykonanie

Boczek pokroić w paseczki /krótkie/ i wrzucić na rozgrzaną patelnię. Smażyć nie mieszając, aż stanie się rumiany.

Makaron ugotować w lekko osolonej wodzie al dente, odcedzić i wrzucić na patelnię z podsmażonym boczkiem. Dodać posiekaną natkę pietruszki. Wymieszać /można jeszcze podgrzać/.

Makaron wyłożyć na talerze, posypać pokruszonym serem /jeśli taką wersję wybierzemy/, przyprawić solą i pieprzem.

 

Pierogi tyrolskie

Jeszcze jedna „pierogowa” nowość w moim wykonaniu – pierogi z kapustą kiszoną, boczkiem i twarożkiem. Podobne już robiłam, tyle że ze słodką kapustą –Pierogi z kapustą słodką i białym serem.
A na ten przepis wpadłam u Smacznej Pyzy.
pierogi tyrolskie

Ciasto

0,35 kg mąki tortowej / 2 szklanki/
2/3  szklanki wrzącej wody
1 łyżka masła
½ łyżeczki soli
pierogi tyrolskie

Farsz

250 g kiszonej kapusty
100 g wędzonego podgardla /dałam boczek/
50 g cebulki dymki ze szczypiorem /dałam 1 sporą szalotkę/
150 g sera – może być ricotta albo mascarpone /dałam 200 g twarożku grani/
1 czubata łyżeczka posiekanej ostrej papryczki /dałam w proszku/
3/4 łyżeczki kminku /dałam pełną łyżeczkę/
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
2 łyżki wytrawnego białego wina /nie dałam/
2 łyżki posiekanego szczypiorku
pierogi tyrolskie

Wykonanie

Ciasto wykonać zgodnie ze wskazówkami podanymi przy pierogach ruskich.

Boczek pokroić w kostkę i usmażyć. Dodać posiekaną cebulkę, kminek i paprykę. Smażyć do jej zeszklenia. Następnie dodać ugotowaną wcześniej kapustę, pieprz ziołowy – dusić razem kilka minut pod przykryciem, po czym odkryć i odparować cały nadmiar płynu. Ostudzić.
Do zimnej kapusty dodać serek i posiekany szczypiorek i wymieszać dokładnie, ewentualnie doprawić jeszcze do smaku.

 

Pierogi z kapustą kiszoną i pieczarkami

Dziś – zgodnie zresztą  już z tradycją  – przy okazji robienia pierogów ruskich „popełniłam” też inny ich rodzaj, a mianowicie z kapustą kiszoną i pieczarkami.
pierogi z kap kisz i pieczarkami

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej / 3 szklanki/
1 szklanka wrzącej wody
1 łyżka masła
½ łyżeczki soli
pierogi z kap kisz i pieczarkami

Farsz

0,5 kg kiszonej kapusty
30 dkg  pieczarek
2 cebule
sól, pieprz
pierogi z kap kisz i pieczarkami

Wykonanie

Ciasto wykonać zgodnie ze wskazówkami podanymi przy pierogach ruskich.

Kapustę odcisnąć /ewentualnie wcześniej przepłukać, żeby nie była za kwaśna/, pokroić, zalać wodą i ugotować /ok. 50-60 min./ po czym odcisnąć i włożyć do garnka..

Cebulę pokroić w kostkę, dać na patelnię z masłem klarowanym /lub z olejem/, po chwili dorzucić pieczarki starte na grubych oczkach /lub drobno pokrojone/ i usmażyć na złoty kolor, dodać do kapusty. Smażyć wszystko kilkanaście minut, często mieszając. Doprawić solą i pieprzem.
Po ostudzeniu napełniać farszem krążki ciasta i sklejać pierogi.

Leczo węgierskie klasyczne

Są już na moim blogu lecza z papryki – Leczo bardzo paprykowe i kolorowe czy Leczo węgierskie prawdziwe /lecsó/, ale ten jest nieco inny,  bowiem robi się go wyłącznie z papryki zielonej, no i przy użyciu smalcu. Prawdopodnie smalec jest u Węgrów podstawowym tłuszczem przy przygotowywaniu potraw.
Inspiracją dla mnie stał się przepis 555.
Zrobiłam z połowy porcji, przy czym zamiast pomidorów polnych /o tej porze już raczej nieosiągalne/, dałam całe pomidory z puszki, jednak przepis podaję w wersji udostępnionej przez autorkę.
leczo z zielonej papryki

Składniki

1 kg malinowych polnych pomidorów
1 kg ZIELONEJ papryki
1 kg cebuli,
0,4 kg kiełbasy lub parówek
przyprawy: chilli, słodka i ostra papryka, sól,
smalec do smażenia
leczo z zielonej papryki

Wykonanie

Cebulę pokroić w krążki, lekko posolić i zeszklić na rozgrzanym smalcu. Doprawić papryką /w proszku/ i jeszcze trochę podsmażyć.
Do cebuli dodać paprykę zieloną pokrojoną w kawałki /0,3×3 cm – taka słomka/ i smażyć na dość dużym ogniu ok. 10 minut, ciągle mieszając.
Potem dodać pokrojone w ćwiartki pomidory /bez skórki i szypułek/ i wszystko smażyć na dużym ogniu ciągle mieszając do miękkości warzyw. Doprawić jeszcze papryką i chilli do smaku.
Kiełbasę pokroić w kostkę i podsmażyć /parówki w talarki i nie trzeba smażyć/, dorzucić do warzyw i chwilę pozwolić się przegryźć.

Zapiekanka makaronowa z jajkami, szpinakiem i jarmużem

Zapiekanka stworzona z tego co miałam pod ręką… makaron, przyniesione jeszcze z działki niewielkie ilości szpinaku i jarmużu, no a jajka w lodówce są zawsze.
zapiekanka makaronowa ze szpinakiem jarmużem i jajkami

Składniki

250 g grubego makaronu rurki /lub świderki/
spora garść świeżego szpinaku /ok.10-15 dkg/
2 ząbki czosnku lub zielony szczypior czosnkowy
4-5 liści jarmużu
1/2 szklanki słodkiej śmietanki + łyżka mąki
3 jaja
10 dkg sera żółtego
sól, pieprz

Wykonanie
zapiekanka makaronowa ze szpinakiem jarmużem i jajkami   zapiekanka makaronowa ze szpinakiem jarmużem i jajkami

Makaron ugotować na pół miękko, zaś jajka na twardo.
Z liści jarmużu usunąć zgrubienia /za pomocą nożyczek wyciąć boczne „falbanki”, zostawiając grube nerwy liścia/. Wycięte części drobno pokroić, podsmażyć na maśle klarowanym, dodając nieco soli czosnkowej. Następnie dodać szpinak również pokrojony oraz pokrojoną zieloną część czosnku /szczypior/, bądź przeciśnięte ząbki czosnku. Dusić pod przykryciem do uzyskania odpowiedniej miękkości, podlewając odrobiną wody. Następnie dodać słodką śmietanę wymieszaną z mąką, doprawić solą i pieprzem i zagotować. Ostudzić.

Naczynie do zapiekania wysmarować masłem. Wyłożyć połowę makaronu, na to 2/3 masy szpinakowej, na nią jajka pokrojone w grubszą kostkę, znowu makaron, reszta szpinaku i na wierzch zetrzeć ser żółty.
zapiekanka makaronowa ze szpinakiem jarmużem i jajkami

Zapiekać 20 min. w piekarniku nagrzanym do 150 st. C /termoobieg/ pod przykryciem, po czym odkryć i zapiekać jeszcze 5-10 min. /zrumienić/.

Uwagi
oczywiście jarmuż można pominąć, ale wówczas podwoić ilość szpinaku

Babie lato

Babie lato

Biedronki i żuki fruwają,
Babie lato podziwiają.
A woda? – Szumi w dolinie.
A rosa? – Lśni na pajęczynie.
A wiatr? – Gwiżdże po lesie.
A drzewo? – Echo niesie.

/źródło tutaj/

Wielokrotnie już narzekałam, jak to nie lubię jesieni, że powinnam zapadać w sen zimowy jak niedźwiedź i budzić się dopiero wiosną, że kocham wiosnę i to bardzo.

W tym roku jesień nadeszła słotnie i błotnie, ale trwało to bardzo krótko.
Od pewnego już czasu jesień zrobiła się taka „letnia”, pełna słońca i ciepła, drzewa rozkoszują się taką aurą i wcale nie są chętne pozbywać się swoich letnich ubiorów, ba, nawet niechętnie zmieniają kolor swoich szat, co czynią zawsze.
Stoją pyszne, wyprostowane i kołyszą leniwie swoimi zielonymi „czuprynami”, niekiedy lekko żółtymi, rzadko lekko czerwonymi.
Patrzę tak na nie z okna swojego mieszkania i myślę, że bardzo przypominają „opolskie paradnice”, w swych kolorowych spódnicach, no może postawione tyko na głowie, ale czy wszystko czasem nie jest stawiane na głowie?

Nawet ja chyba stoję tej jesieni na głowie, bo nie tylko jeszcze nie „zapadłam w sen zimowy”, to zachwycam się kolorami tej jesieni, wstającym każdego ranka słoneczkiem, nieśmiało wędrującym niziutko, z uśmiechniętą lekko buzią, każdym kwiatuszkiem, który spóźniony zakwitł dopiero teraz.

Pamiętam kiedy byłam dzieckiem, lubiliśmy /wczesną jesienią właśnie/ wynajdywać w trawie poziomki. Były duże, czerwone, choć jakby mniej pachnące niż latem.
Mama wtedy mówiła – to śpiochy! i żartowała – nie jedzcie ich, bo też staniecie się wielkimi śpiochami.
Ale nie mam nic przeciwko takim urokliwym śpiochom, jak te. Ot, trochę lata jesienią.
nagietkowe śpiochy nagietkowe śpiochy zerwane w ogródku

Czy można jednak spać, gdy wokół wszystko tętni jeszcze życiem?
W taką pogodę największy raj mają pająki, te duże i te malutkie. Ale jest to też dla nich bardzo pracowity okres. Uwijają się i przędą, przędą długie, cienkie nitki, które potem unoszą się w powietrzu, a najwięcej ich widać tuż nad ziemią. Czy może być coś piękniejszego niż taka siateczka misternie utkana, lekko pokryta poranną rosą?
Nie! Bo to ZŁOTA POLSKA JESIEŃ !!!
To BABIE LATO właśnie.

* * *

Idąc przed siebie horyzontu linią
Wśród łąk i ściętych zbóż
Oczarowany rzekł chłopiec dziewczynie
Spójrz w niebo, w niebo spójrz.

Już babie lato snuje się dokoła
Jakby ktoś zgubił srebrnych nici zwój
Już babie lato oplatając zioła
Szyje jesieni kolorowy strój.

Lato zdziwione w zwierciadle jeziora
Ujrzało swoją twarz
I zrozumiało, nadeszła pora,
Odejścia nadszedł czas.

Drzewa ubrane w anielskie włosy
Szumiały smutny song
Dawno zniknęły pożółkłe kłosy,
Bujna zieloność łąk.

/źródło –  tutaj/