Pizzerinki a’la pizza z ciasta francuskiego

To takie 2 w 1 – pizza z pizzerinek. A inspiracją stał się nieco inny sposób ułożenia i pieczenia prezentowanych już na blogu ślimaczków p.n. Ślimaczki z ciasta francuskiego z szynką i serem. 
Danie szybkie i bardzo efektowne, trzeba tylko mieć ciasto francuskie pod ręką /ja zawsze mam, gotowe oczywiście… teraz jest dostępne w sklepach, więc nie ma sobie co zawracać głowy z wytwarzaniem domowym sposobem/, a dodatki? co lubimy, co mamy na stanie, co nam przyjdzie do głowy… przy okazji opróżnimy nieco lodówkę z różnych resztek i pozostałości.
Danie może być podane na obiad, ale na proszoną kolację też się nada, no, a na taką zwykłą dla domowników też, jeszcze jak będą zadowoleni…
Na zdjęciu – część ciemniejsza to ślimaczki z dodatkiem pieczarek, jaśniejsza – bez nich.

pizzerinki a'la pizza z ciasta francuskiego

pizzerinki a’la pizza z ciasta francuskiego

Składniki

2 opakowania ciasta francuskiego
6 łyżek sosu pomidorowego /zamiennie keczup łagodny/
oregano
sól i pieprz do smaku
100-150 g szynki albo salami
150-200 g sera żółtego

dodatkowo – wg uznania*)
cebula czerwona
pieczarki
papryka świeża czerwona
*) dodatki mogą być różne, w zależności od upodobań – oprócz wymienionych zamiennie mogą być oliwki, cebula biała, papryka żółta, zielona, kiełbasa, cukinia, pomidory koktajlowe, pomidory suszone, kukurydza itp.

Wykonanie

Wybrane składniki /oprócz szynki/ pokroić w piórka lub paski /ser zetrzeć na grubych oczkach/. Składniki podzielić na 2 części.
Ciasto francuskie rozłożyć, posmarować sosem i potrzepać oregano, zostawiając z obu boków po ok. 3 cm wolnej powierzchni.
Na posmarowanej powierzchni rozłożyć plastry szynki oraz pokrojone dodatki. Na wierzch wyłożyć starty ser żółty.
Zwinąć teraz ciasto z nadzieniem dość luźno /urośnie w czasie pieczenia/ czyli zrolować wzdłuż dłuższego boku, zawinąć w papier i dobrze schłodzić w lodówce, wtedy lepiej się kroi /gdy się śpieszymy, można to pominąć/.
Po wyjęciu kroić na 2 cm krążki, układać luźno /pionowo/ w tortownicy lub formie do pizzy i piec ok. 30 min. w temp. 190-200 st.C.

Zielone placki z cukinii z serem feta

Wspominałam już, że uwielbiam warzywa, uwielbiam cukinię, a w tym roku rozkochałam się wprost w plackach z cukinii. Inspiracją do „wymyślania” następnych kombinacji stały się zaprezentowane kilka dni temu na blogu  Złociste placki z cukinii z żółtym serem , które smakowały nam bardzo. Czemu nie mogą zatem być „na zielono”… mogą i są… równie smaczne i równie efektownie się prezentujące. W przekroju pięknie zielone, taką czystą, wiosenną zielenią.  I tak się jakoś złożyło, że dziś mój obiad cały na zielono – zupa-krem z brokułów i te placki z cukinii. Ale mięsożerna część rodziny zieloną ma tylko zupę…reszta już nie.

zielone placki z cukinii z fetą

zielone placki z cukinii z fetą

Składniki

2 młode zielone cukinia /po oczyszczeniu ewentualnych nasion ok.1 kg/
150 g sera feta
2-3 jajka /rozkłócone/
6 pełnych łyżek mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 ząbki czosnku /przez praskę/
sól, pieprz, sól czosnkowa – do smaku /uwaga na sól – feta jest już słona/
natka pietruszki, koperek, bazylia, inne ulubiona zioła /ok. 1 szkl./

zielone placki z cukinii z fetą

zielone placki z cukinii z fetą

Wykonanie

Cukinię umyć /nie obierać ze skórki, dlatego powinna być młoda – skórkę łatwo można przeciąć paznokciem/, pozbawić gniazd nasiennych, zetrzeć na grubych oczkach, lekko posolić i pognieść, a następnie wyłożyć na sitko celem odsączenia soku.
Ser feta rozdrobnić widelcem. Składniki zielone posiekać nożem.
Do odsączonej cukinii dodać ser, jajka, mąkę wymieszaną z proszkiem, przyprawy – całość dokładnie wymieszać.

Smażyć placki na średnio rozgrzanym oleju na złoty kolor. Podawać z jogurtem greckim/gęstym kefirem lub innymi dodatkami.

Quesadillas – placki tortilla z kurczakiem, serkiem kremowym i papryką

„Czaiłam się” do zrobienia takiego dania już od dawna, nawet raz już zakupiłam gotowe placki, ale tak się ociągałam z realizacją, tak nie wiedziałam jak się do tego zabrać, że w końcu straciły przydatność do spożycia.
Ale kilka dni temu wpadł mi w oko przepis, którego autorką jest Alicja64 .
No to zakupiłam ponownie tortillę i wykonałam. I było i smacznie i kolorowo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Składniki

4-6 dużych placków tortilla
200-250 g kremowego sera /Philadelphia, Delfiko, Delikate/
250 g żółtego sera
2 upieczone piersi z kurczaka
1 duży pomidor
1 duża czerwona papryka
pęczek natki pietruszki
pęczek szczypiorku
sól i pieprz do smaku
ostry sos lub przyprawa – do smaku

tortilla

Wykonanie

Mięso pokroić w wąskie paseczki.
Paprykę i pomidora oczyścić z gniazd nasiennych, z pomidora usunąć część galaretowatą. Ser żółty zetrzeć na grubych oczkach. Natkę i szczypiorek drobno posiekać.
Wszystkie składniki włożyć do miski i dokładnie wymieszać, doprawić do smaku solą, pieprzem i ostrym sosem.
Masę podzielić na tyle porcje ile mamy placków tortilli, wyłożyć na jednej połowie każdego z nich, przykryć drugą połową i lekko docisnąć.
Teraz każdy złożony placek posmarować z obu stron odrobiną oleju np. przy pomocy pędzelka i podsmażyć na patelni na średnim ogniu z obu stron, do czasu rozpuszczenia sera.

*Quesadillas – danie kuchni meksykańskiej – tortilla z masy kukurydzianej z roztopionym serem. Tradycyjnie stosuje się ser typu Oaxaca, lecz bywa on zastępowany również innymi rodzajami sera. Często do quesadilli dodaje się różne opcjonalne składniki – ziemniaki, grzyby, cuitlacoche, pokrojoną w paski paprykę jalapeño, kiełbaski chorizo itd. Na północy Meksyku używa się tortilli z pszenicy.
/źródło – net/

Bitki schabowe z pieczarkami

Żar leje się z nieba, ale jeść coś trzeba, do tego „osobniki” mięsożerne nie odpuszczą „normalnego” obiadu. Zaserwowałam więc bitki ze schabu, duszone z pieczarkami – pierwotnie miały być zapiekane w piekarniku, ale ten upał…
Podałam je z kaszą gryczaną oraz ogórkiem kiszonym małosolnym lub mizerią… do wyboru.

bitki schabowe z pieczarkami

bitki schabowe z pieczarkami

Składniki

0,5 kg młodego, cienkiego, nie przerośniętego schabu /5-6 kotletów/
250 g pieczarek
2 cebule
sól i pieprz

zalewa

0,5 litra zimnej wody
2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki papryki słodkiej
na czubek łyżeczki papryki ostrej
na czubek łyżeczki czarnego pieprzu
na czubek łyżeczki ziół prowansalskich /na przyszłość zrezygnuję/
2 ząbki czosnku
1 łyżka mąki pszennej
1 łyżka pikantnego ketchupu

Wykonanie

Mięso umyć, osuszyć, pokroić na plastry, lekko rozbić, oprószyć solą /nie za dużo/ i pieprzem, odstawić na 30 minut.
Następnie obtoczyć dokładnie w mące pszennej i krótko podsmażyć z obu stron na średnim ogniu.
Mięso ułożyć w szerokim naczyniu żaroodpornym.

Pieczarki umyć, osuszyć, pokroić w plasterki, podsmażyć na oleju.

Cebulę pokroić w plasterki, obłożyć nią mięso, na wierzch wyłożyć również usmażone pieczarki.

Przygotować zalewę.
W zimnej wodzie dokładnie rozprowadzić mąkę, dodać przeciśnięty przez praskę czosnek, koncentrat, ketchup, przyprawy – wszystko wymieszać i zalać mięsko /powinno być maksymalnie przykryte/.

Naczynie z mięsem włożyć do piekarnika nagrzanego do temp. 200 st.C i piec około 50 minut. W trakcie pieczenia dobrze jest poprzemieszczać płaty mięsa, aby równomiernie dusiły się w sosie.

Jak zaznaczyłam na wstępie, zamiast zapiekania w piekarniku dusiłam je ok. 40 min. na małym gazie, stawiając rondel dodatkowo na metalowej płytce.
źródło

Kurczak w cieście francuskim z pieczarkami

Pierwotny zamysł był taki, aby różne warianty nadzienia umieszczać w przepisie Kurczak w cieście francuskim. Z czasem widzę jednak, że nie był to dobry pomysł – przepis staje się mało czytelny i trudno znaleźć z farszem, który nas akurat interesuje.
Dlatego też będę prezentować oddzielnie każde danie, w zależności od zastosowanego farszu, tym bardziej, że pomysłów i możliwości jest mnóstwo.

Farsz z pieczarkami robiłam już kilkakrotnie i zawsze konsumenci są tym daniem zachwyceni. Wystarczy dorzucić jeden-dwa rodzaje sałatki i już mamy czym przyjąć  gości na kolacji.
piersi kurczaha z pieczarkami     z pieczarkami i żółtym serem

Składniki

3 filety z piersi kurczaka
sól, pieprz, przyprawa „złocisty kurczak”
ciasto francuskie – 2 opakowania gotowego ciasta
jajko

dodatkowo

50 dkg pieczarek
1 większa cebula
szczypiorek/natka pietruszki
opcjonalnie – papryka czerwona świeża

20-25 dkg sera żółtego w kawałku

Wykonanie

Umyte i oczyszczone piersi podzielić na pół /każdą pierś podzielić na 2 płaty – w sumie otrzymamy 6 porcji/. Przyprawić, włożyć do woreczka foliowego i odstawić na 1-2 godziny w chłodne miejsce – ja odstawiam do lodówki na całą noc.
Po upływie tego czasu płaty mięsne obsmażyć na średnim gazie z obu stron /najlepiej na oleju z dodatkiem masła klarowanego/ i ostudzić.

Pieczarki i cebulę pokroić w kostkę, przesmażyć, odparować płyn, doprawić do smaku solą, pieprzem, dodać szczypiorek lub natkę pietruszki, ostudzić.

Ser zetrzeć na grubych oczkach.

Ciasto rozłożyć, każdy płat pociąć na 3 kawałki /mniej więcej  w rozmiarach 16×25 cm/ – z 2 opakowań otrzymamy więc 6 kawałków.
Następnie każdy kawałek naciąć z obu węższych stron  w paski co 2 cm na głębokość 8 cm. Na każdym takim małym płacie układać kawałek fileta, na to porcję pieczarek i sera żółtego, a następnie zrobić plecionkę /patrz Kurczak w cieście francuskim/.
„Zawiniątka” schłodzić jeszcze przez 15 min. w lodówce, po czym posmarować rozmąconym jajkiem i piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180-190 st.C przez 25-30 min. aż będą chrupkie i rumiane. Gdyby góra zbyt szybko się zarumieniła, przykryć folią.

Złociste placki z cukinii z żółtym serem

Obrodziła w tym roku cukinia, zwłaszcza żółto-pomarańczowa /nasza polska odmiana Atena Polka F 1/. Zrobiłam wobec tego placuszki złociste, z cukinii żółtej właśnie. Wyszły mniammniusie. Pulchniutkie, rozpływają się wprost w ustach. Podałam z kleksem jogurtu greckiego, potrzepane drobno pokrojonym szczypiorkiem.
Zachęcam też do spróbowania moich innych placków z cukinii – Placki z cukinii lub Placki z cukinii z szynką i papryką.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Składniki

2 młode żółte cukinia /po oczyszczeniu z nasion ok.1 kg/
20 dkg żółtego sera
3 jajka /rozkłócone/
6 pełnych łyżek mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 ząbki czosnku /przez praskę/
sól, pieprz, sól czosnkowa – do smaku
na czubek łyżeczki kurkumy
natka pietruszki

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wykonanie

Cukinię umyć /nie obierać ze skórki, dlatego powinna być młoda – skórkę łatwo można przeciąć paznokciem/, pozbawić gniazd nasiennych, zetrzeć na grubych oczkach, lekko posolić i pognieść, a następnie wyłożyć na sitko celem odsączenia soku /ok. 1 godz./.
Ser żółty również zetrzeć na tarce.
Do odsączonej cukinii dodać ser, jajka, mąkę wymieszaną z proszkiem, przyprawy – całość dokładnie wymieszać.

Smażyć placki na średnio rozgrzanym oleju na złoty kolor. Podawać z jogurtem/gęstym kefirem lub innymi dodatkami.

Placki ziemniaczane po włosku a’la Paolo

Placki są efektem mojej improwizacji, a wzorcem był konsumowany w Zamościu placek o tej właśnie nazwie /nie ja byłam konsumentem, wiem o nich jedynie z opowieści, stąd improwizacja faktycznie pełna/. Ocena – smaczne, do tego wzbogacone o witaminy i efektowne na talerzu.
Podałam do nich sałatę rzymską z pomidorem i zieloną cebulką, z dodatkiem oliwy z oliwek i oleju rzepakowego z chilli.
placek-ziemniaczany-po-włosku

Składniki /wyszły mi 4 duże placki na całą patelnię/

placek

1 kg ziemniaków /po obraniu 0,8 kg/
3 pełne łyżki mąki pszennej
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
1 duża cebula
2 jajka
sól, pieprz

warzywa – poszatkowane w cienkie paski

1 papryka czerwona
1 bardzo duży pomidor /bez miąższu/
1 cebula /wskazana czerwona/
szczypiorek – drobno posiekany
ser żółty starty – do posypania na wierzchu
placek-ziemniaczany-po-włosku

Wykonanie

Ziemniaki obrać i zetrzeć jak na normalne placki ziemniaczane razem z cebulą.
Dodać obie mąki, rozkłócone jajka, sól i pieprz do smaku. Wymieszać /gdyby ziemniaki puściły dużo wody dodać jeszcze odrobinę mąki/.
Na rozgrzany olej wyłożyć kilka łyżek masy ziemniaczanej, formując owalny, duży, dość gruby placek /grubszy niż zwykła placki ziemniaczane/, smażyć na średnim ogniu na rumiano, po czym odwrócić go, na usmażoną już stronę nałożyć warzywa, posypać startym serem, przykryć i smażyć do momentu, gdy placek usmaży się również z drugiej strony /od spodu/, natomiast na wierzchu warzywa zrobią się lekko miękkie, a ser rozpuści się.
Od razu podawać w towarzystwie ulubionej sałaty.

Cukinia – odchudza, odkwasza i chroni żołądek

Moje ulubione warzywo…mam własną uprawę – cukinia  zielona i żółta, ale też kabaczek. Zatem garść informacji na jej temat … sama nie wiedziałam, że ma aż tyle zalet.
cukinia-zielona-żółta-i-kabaczek

Cukinia to idealne warzywo dla odchudzających się. Jest niskokaloryczna i lekkostrawna, zawiera też sporo witamin i minerałów. Cukinia jest również pożądana w diecie antyrakowej oraz odkwaszającej. I co ważne, nie odkładają się w niej metale ciężkie. Ale to nie wszystko – poznajcie kolejne zalety cukinii.

Cukinia – pochodzenie, uprawa, wykorzystanie w kuchni

Cukinia, podobnie jak arbuz, ogórek czy dynia, należy do rodziny dyniowatych. Świadczy o tym nazwa warzywa – „cukinia” pochodzi od włoskiego „zucca”, co oznacza właśnie dynię. Ojczyzną cukinii jest Meksyk oraz tereny Ameryki Południowej. I choć dziś uprawia się ją głównie w krajach śródziemnomorskich, cukinia przystosowała się również do naszych warunków klimatycznych. Ba, doczekała się nawet polskich odmian – jedną z nich jest żółtopomarańczowa Atena Polka F1.

Ci, którzy mają możliwość i chcą zebrać cukinię z własnego ogródka, powinni pamiętać, że warzywo to wymaga żyznej, próchniczej i zasobnej w wodę gleby. Jest to też roślina dość odporna na choroby i szkodniki, więc nie wymaga oprysków.

Cukinia to warzywo o bardzo szerokim zastosowaniu kulinarnym. Ze względu na delikatny orzechowy smak, można ją jadać na surowo (jest doskonała do surówek lub solo – podana z dipami) , ale również smażyć, piec w piekarniku lub na grillu, nadziewać (do tego najlepiej nadają się cukinie okrągłe), a nawet upiec cukiniowe ciasto (słodkie!). W kuchni wykorzystuje się nawet kwiaty cukinii – można je smażyć w cieście lub nadziewać i zapiekać w piekarniku. Subtelny smak cukinii doskonale komponuje się z wyrazistymi lub kwaśnymi dodatkami, jak np. pomidory, czosnek, sok z cytryny lub parmezan.

Wartości odżywcze i kaloryczność cukinii

Powodem, dla którego warto zajadać się cukinią jest nie tylko smak, ale też wartości odżywcze i korzystny wpływ na zdrowie. Mówi się, że cukinia ma więcej witamin i minerałów niż inne warzywa dyniowate. Z pewnością jest ona dobrym źródłem witaminy A (niezbędnej do prawidłowego widzenia i dobrej odporności) – w 100 g cukinii znajduje się ok. 210 µg tego związku (dzienne zapotrzebowanie na witaminę A u osoby dorosłej wynosi 700 – 900 µg). Cukinia zawiera również witaminy z grupy B, (potrzebne m.in. do prawidłowej pracy układu nerwowego, w tym mózgu i sprawnego trawienia) oraz witaminę C, która wspomaga przyswajanie żelaza, wzmacnia układ odpornościowy, jest potrzebna dla rozwoju i regeneracji tkanek oraz dobrej kondycji zębów i dziąseł. Wspomniane witaminy A, C i z grupy B wrażliwe są na działanie wysokiej temperatury, dlatego bardzo młode cukinie warto jadać na surowo, razem ze skórką.

Oprócz wymienionych witamin cukinia zawiera również składniki mineralne, wśród których znajdują się m.in. fosfor, wapń, żelazo, sód, potas i jod. Cukinia to także źródło węglowodanów (ok. 2,5 g w 100 g), białka (1 g w 100 g), błonnika (ma go niewiele, bo ok. 0,4 g w 100 g) i tłuszczu (na szczęście jest go znikoma ilość – w 100 g znajdziemy ok. 0,1 g tłuszczu). [dane o zawartości witamin i minerałów w cukinii: http://portalwiedzy.onet.pl]

Cukinia wspomaga odchudzanie, odkwasza organizm

Niewielka ilość tłuszczu i niska kaloryczność sprawiają, że cukinia to świetny produkt dla wszystkich, którzy się odchudzają (100 g surowej cukinii to zaledwie 15 kcal, ale taka sama ilość smażonej to już ponad 40 kcal). Cukinia jest też lekkostrawna, a potas w niej zawarty zapobiega zatrzymywaniu się wody w organizmie.

Warto pamiętać, że cukinia działa alkalizująco, zapobiegając zakwaszeniu organizmu. Odkwaszające działanie cukinii ma korzystny wpływ na procesy trawienne i usuwanie z organizmu zbędnych produktów przemiany materii.

Lecznicze właściwości cukinii

Cukinia nie tylko sprzyja odchudzaniu – jej wpływ na organizm jest o wiele większy. Obok m.in. czosnku, czarnej porzeczki czy pomidorów cukinia zalecana jest w diecie przeciwnowotworowej. Naukowcy są zadnia, że produkty te zmniejszają ryzyko raka narządów przewodu pokarmowego (w tym żołądka, trzustki, jelita grubego i jamy ustnej).

Cukinię warto docenić również ze względu na obecność luteiny i zeaksantyny – barwników roślinnych które chronią siatkówkę oka, zmniejszając ryzyko wystąpienia AMD (zwyrodnienia plamki żółtej), choroby, która może doprowadzić nawet do ślepoty.

Warzywo to powinni pokochać też wszyscy, którzy cierpią na wrzody żołądka, zgagę lub nadkwaśność (cukinia jest lekkostrawna i działa alkalizująco) oraz osoby chore na cukrzycę lub nią zagrożone (cukinia ma niski indeks glikemiczny, a więc po jej spożyciu poziom cukru we krwi nie wzrośnie gwałtownie).

Przydatne okazują się też świeże pestki cukinii, które podobnie, jak pestki dyni zawierają kukurbitacynę – związek o działaniu przeciwrobacznym (prawdopodobnie również przeciwnowotworowym).

Jak kupować i przechowywać cukinię

Kupując cukinię, warto wybierać okazy nie dłuższe niż 30 cm o błyszczącej nieuszkodzonej i pozbawionej plam skórce. Warto zwrócić uwagę również na ciężar warzywa – im waga większa, tym lepiej.

Cukinię najlepiej przechowywać w suchym chłodnym (do 10 stopni Celsjusza) miejscu – w takich warunkach wytrzyma nawet kilka tygodni. Odradza się przechowywania jej w lodówce (traci smak), a także trzymania razem z owocami i warzywami wydzielającymi etylen (jak np. pomidory, jabłka i awokado) – takie sąsiedztwo może przyspieszyć psucie się cukinii.

źródło

 

Borówka amerykańska – strażnik wzroku, serca i nie tylko

borówka-amerykańska

Borówka amerykańska pochodzi, jak sama nazwa wskazuje, z Ameryki Północnej, ale z powodzeniem można ją uprawiać również w Polsce.

Borówka amerykańska, zwana też borówką wysoką, to kuzynka czarnej jagody leśnej. Jej ciemnoniebieskie owoce cenione są na całym świecie nie tylko za smak, ale też z powodu wyjątkowo korzystnego wpływu na organizm. Jakie wartości odżywcze mają borówki amerykańskie, jakim chorobom zapobiegają?
borówka-amerykańska.

Wartości odżywcze borówki amerykańskiej

Borówka amerykańska ma wysokie wartości odżywcze oraz potwierdzone przez liczne badania właściwości lecznicze. Jej owoce są bogatym źródłem witamin oraz makro- i mikroelementów. Zawierają witaminy A, B, C, E oraz PP, cynk, potas, selen, miedź, magnez, żelazo, wapń oraz bardzo dużą ilość antyoksydantów.

Ze względu na duże wartości odżywcze i niską kaloryczność, borówka amerykańska jest idealnym produktem dietetycznym. Jej owoce poprawiają wzrok, regulują trawienie, są pomocne w walce z miażdżycą oraz pasożytami jelitowymi u dzieci. Właściwości lecznicze borówki amerykańskiej trudno przecenić. Potwierdzono jej skuteczność w profilaktyce wielu schorzeń.

Borówka amerykańska chroni przed rakiem

Duża zawartość antyoksydantów i antocyjanów sprawia, że borówka amerykańska jest pomocna w profilaktyce nowotworowej. Kwas egalowy zawarty w borówce wysokiej hamuje zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworów wątroby, przewodu pokarmowego oraz płuc. Kwas foliowy przeciwdziała rozwojowi nowotworów macicy. Natomiast fitoestrogeny hamują rozwój nowotworów hormonozależnych (nowotwory piersi, tarczycy oraz również wątroby).

Borówka amerykańska poprawia wzrok

Spożywanie borówki amerykańskiej zalecane jest kierowcom i pilotom oraz osobom, które wiele godzin spędzają przy komputerze ze względu na regeneracyjne działanie antocyjanów. Witamina A jest antyoksydantem, który zwalcza wolne rodniki uszkadzające wzrok. Dodatnio działa na fotoreceptory oka, poprawiając prawidłowe widzenie o zmierzchu. Ekstrakty z borówki polepszają mikrokrążenie w gałce ocznej, mają wpływ na ukrwienie w obrębie tęczówki, są też pomocne w leczeniu chorób siatkówki oka. Borówka amerykańska stosowana jest jako produkt wspomagający w leczeniu zaćmy i zwyrodnienia plamki żółtej (AMD).

Borówka amerykańska a choroby przewodu pokarmowego

Owoce borówki amerykańskiej zawierają związki, które działają przeciwbiegunkowo oraz związki niszczące oporne na leki szkodliwe szczepy E. Coli. Zawarte w nich garbniki uszczelniają błony śluzowe i spowalniają ruchy robaczkowe jelit. Błonnik zawarty w borówce amerykańskiej bierze udział w usuwaniu z organizmu toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii.

Borówka amerykańska w walce z chorobami serca

Fitoestrogeny i błonnik zawarte w borówce, obniżają poziom złego cholesterolu (LDL) oraz zwiększają poziom dobrego cholesterolu (HDL). Substancje te spowalniają procesy miażdżycowy i zmniejszają ryzyko wystąpienie chorób serca.

Borówka amerykańska opóźnia procesy starzenia

Duża zawartość antocyjanów sprawia, że zmiatane są wolne rodniki, co ma bezpośredni wpływ na proces starzenia się organizmu. Osoby spożywające systematycznie owoce borówki amerykańskiej mają lepszą pamięć i kondycję fizyczną.

Przetwarzanie borówek amerykańskich

Największą wartość odżywczą i smakową mają oczywiście owoce spożywane na surowo. Borówka amerykańska jest odporna na niskie temperatury, można więc ją z powodzeniem mrozić. Odmrożone owoce zachowują swoje walory smakowe i większość składników odżywczych. Suszone owoce borówki amerykańskiej zachowują już tylko 80 proc. swojej wartości. Poddane działaniu wysokich temperatur, np. gotowaniu, tracą większość wartości odżywczych.

źródło

Mini beziki a’la Czerwony Kapturek

Ciąg dalszy bezowych wypieków… dopóki lato, dopóki są świeże owoce…
Dziś bezy będą wykonane bardziej tradycyjną metodą /w odróżnieniu od metody prezentowanej na Mini torciki bezowe  czy Mini gniazdka bezowe/.

mini-beziki

Składniki

4 białka
4 łyżki cukru kryształu
15 dag cukru pudru
1/2 łyżeczki soku z cytryny
1 łyżka cukru waniliowego

330 ml śmietany kremówki 30%
1 łyżka cukru pudru

100 ml soku malinowego /własny wyrób/
1/2 małej łyżeczki żelatyny

świeże maliny i borówka amerykańska
mini-beziki

Wykonanie

Na blaszkę położyć papier do pieczenia i wyrysować kółka np. od szklanki – u mnie  średnicy 8 cm.
Piekarnik nagrzać do temperatury 110-120 st.C /bez termoobiegu/.

Białka ubić na sztywno. W trakcie ubijania dodawać stopniowo cukier kryształ, na końcu dodać sok z cytryny. Kiedy białka osiągną konsystencję sztywnej, lśniącej masy,   na ubitą pianę przesiać cukier puder i delikatnie wmieszać drewnianą lub plastikową łyżką.

Masę przełożyć do rękawa cukierniczego i wyciskać na wyrysowane kółka wysokie bezy na kształt ptysiów lub też wyciskać bezy niższe, bardziej płaskie i dodatkowo mini beziki w takiej samej ilości /ja tak zrobiłam/.
Wstawić blaszki do piekarnika /dolny poziom/ i piec w temp. 110-120 st.C około 60 minut. Następnie piekarnik już wyłączyć, ale pozostawić bezy do dalszego suszenia na następną godzinę, po tym czasie lekko uchylić już drzwiczki piekarnika i pozostawić tak bezy do całkowitego wystygnięcia.

Schłodzoną śmietanę ubić z cukrem pudrem.

Sok malinowy połączyć z żelatyną i mieszając podgrzewać do czasu jej całkowitego rozpuszczenia /raczej unikać zagotowania soku, choć mnie się dziś zagotował, ale jest i tak ok/.

Ostudzone bezy napełniać owocami, dekorować kremem, na koniec przykryć każdą mini bezikiem /kapturkiem/. Przed podaniem polać „z góry” sosem malinowym.
Jeśli zrobimy bezy w kształcie wysokich ptysiów, należy je przeciąć /tak jak to robimy z ptysiami/ i dalej postępować już tak samo jak opisano wyżej.

P.S. na zdjęciu, obok kremu śmietanowego, widać też krem ciemny – został mi z innego wypieku i go tu dorzuciłam.
inspiracja