Filety kurczaka pieczone w marynacie miodowo-musztardowej

Danie powstało na specjalne zamówienie mojego syna, a prawdę mówiąc prawie pod jego dyktando. Bo to on wymyślił w jakiej postaci chciałby zjeść fileta z kurczaka, z jakimi dodatkami, a ja wprowadziłam tylko w życie – opracowałam recepturę, zrobiłam danie i prezentuję go tutaj, bo  wyszło smacznie.
filety kurczaka w marynacie miodowo-musztardowej

Składniki

4 małe pojedyncze piersi z kurczaka
marynata:
4 pełne łyżki miodu
4 płaskie łyżki musztardy
4 łyżki oleju
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka przyprawy do kurczaka
1 przeciśnięty ząbek czosnku lub łyżeczka czosnku granulowanego
1 łyżeczka papryki słodkiej
1/2 łyżeczki papryki ostrej
1 łyżeczka oregano
½ łyżeczki bazylii
filety kurczaka w marynacie miodowo-musztardowej

Wykonanie

Umyte i osuszone filety z kurczaka oprószyć solą i włożyć do naczynia żaroodpornego.
W kubku wymieszać wszystkie składniki marynaty i zalać nią filety. Przykryć i odstawić do lodówki /ja odstawiam na całą noc/.
Po tym czasie wstawić naczynie do piekarnika nagrzanego do temp. 160 st. C przy włączonym termoobiegu i piec pod przykryciem ok. 1 godz. /pod koniec pieczenia można na kilka minut odkryć/.

Jesień…

Od jutra zaczyna się nowa pora roku – kalendarzowa jesień… pora-zmora…z mojego punktu widzenia. Jedni lubią, inni nie…
Wprawdzie za oknem jeszcze pięknie świeci słońce, jeszcze nie weszła realnie w nasz świat, nie wlazła jeszcze tak po prostu z buciorami, ale ja już ją czuję, zbliża się nieuchronnie, przyczajona stoi za drzwiami i tylko czeka na odpowiedni moment, aby pokazać swe prawdziwe oblicze.
Już ogarnia mnie tzw. „tumiwisizm”, już energia uchodzi jak z balonu powietrze, już zaczyna się okres pełen nostalgii, tęsknoty, wspomnień…
I tak sobie rozmyślam – czy zawsze jesień była taka sama? tak samo odbierana, przeżywana?
Nie, zdecydowanie nie!

Jesień z dzieciństwa jawi mi się jako radosna, kolorowa pora roku. Spadające z drzew liście, ścielące się na ziemi niby wielobarwne kobierce, z trzaskającym wprost odgłosem pod stopami, kiedy się po nich biegało…
I kasztany spadające z drzew, śliczne, błyszczące niby brylanty… i żołędzie, czasem jeszcze w „czapeczkach”, czasem już bez nich…
I szkoła tętniąca od nowa życiem, hałaśliwa, czasem wręcz rozwrzeszczana do granic wytrzymałości… i piękne, jeszcze nie zniszczone książki… i zeszyty schludne i nie zapisane… ot, pierwsze jakieś kulfonki, słowa…
i wierszyki mozolnie uczone się na pamięć, choćby taki:

Jesienią, jesienią
Sady się rumienią;
Czerwone jabłuszka
Pomiędzy zielenią.

Czerwone jabłuszka,
Złociste gruszeczki
Świecą się jak gwiazdy
Pomiędzy listeczki.

Pójdę ja się, pójdę
Pokłonić jabłoni,
Może mi jabłuszko
W czapeczkę uroni!

Pójdę ja do gruszy,
Nastawię fartuszka,
Może w niego spadnie
Jaka śliczna gruszka!”
…………………………….. /Maria Konopnicka – Jesienią/

A jesień z lat młodzieńczych? Tu już nie było tak beztrosko… nauka, potem pierwsza praca…
Ale był też czas na podziwianie jej uroków, tej całej palety barw, wprawiającej w zachwyt… na spacery… na wsłuchiwanie się w cichutki szelest liści pod nogami… jakby coś mówiły szeptem…
było tak romantycznie…
i te piosenki… Kasztany, Żółty jesienny liść, albo Jesienne róże…. piękny tekst, piękna melodia…

„Jesienne róże, róże smutne herbaciane
Jesienne róże są jak usta twe kochane
Drzewa w purpurze ostatni dają nam schron
A serca biją jak dzwon, na jeden ton.

Jesienne róże szepczą cicho o rozstaniu
Jesienne róże mówią nam o pożegnaniu
I w liści chmurze idziemy przez parku głusz
Jesienne róże więdną już.

Tak niedawno był maj, byliśmy tak szczęśliwi
Uśmiechnięci i tkliwi, któż te dni znów ożywi.
Chłodną rękę swą daj, spójrz mi w oczy i powiedz
Czy mnie kochasz ja wiem, to jest złudą i snem.”
………………………………………../Mieczysław Fogg – Jesienne róże/

A jaka jest jesień w „jesieni życia”? O, właśnie taka… cicha, nostalgiczna, smutna?

„O cicha, mglista, o smutna jesieni!
Już w duszę czar twój dziwny, senny spływa,
przychodzą chmary zapomnianych cieni,
tęsknota wiedzie je smutna i tkliwa,
ileż miłości, och, ileż kochania
umarła przeszłość z naszych serc pochłania,
z naszych serc biednych, z naszych serc bezdeni…

Zamykam oczy… Blade ciche cienie
suną się w liści posępnym szeleście –
jak obłok światło: niesie je wspomnienie…
O dni umarłe! o dni! gdzież jesteście?…
co pozostało po was?… Ach! daleko,
daleko kędyś toczycie się rzeką
szarą i mętną w głąb puszcz i w milczenie…”
………………………………………../Kazimierz Przerwa-Tetmajer – W jesieni/

Bezy na różowo z malinami

Specjalna okazja to też miały być specjalne słodkości, a ponieważ „młode damy” do pewnego wieku uwielbiają kolor różowy, postanowiłam zrobić im niespodziankę i upiec bezy w bajkowym, różowym kolorze, do tego krem również różowy i świeże malinki… oczyma wyobraźni już widziałam to cudo, które miało powstać.
Nie miałam barwnika spożywczego, to też zrobiłam eksperyment – zamiast mąki ziemniaczanej do bezy dodałam 1,5 łyżeczki kisielu malinowego. Niestety, nie dał on prawie żadnego koloru, więc dodałam jeszcze kilka kropli soku z buraka. Bezy wyszły delikatnie różowe. Resztę miał dopełnić różowy krem /choć też róż „udał się” bardzo pastelowy/  i maliny.
bezy na różowo

SKŁADNIKI na 16 sztuk o średnicy 8 cm:

4 białka
3 krople soku z cytryny
230 g cukru drobnego
4 łyżeczki cukru pudru
1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej /kisielu/
kilka kropli soku z buraka

Krem

250 g mascarpone
300 g śmietany kremówki
1 śmietan fix i 1 łyżeczka żelatyny rozpuszczonej w małej ilości wody
1 płaska łyżeczka cukru pudru
3 łyżki mocno różowego i winnego syropu z Konfitury z róży

maliny
świeże liście mięty
małe beziki
bezy na różowo z malinami

Wykonanie

Na blaszkę położyć papier do pieczenia i wyrysować kółka – ja odrysowałam od szklanki średnicy 8 cm.
Piekarnik nagrzać do temperatury 110-120 st.C /bez termoobiegu/.

Białka ubić na sztywno z sokiem cytrynowym. Nie przerywając ubijania dodawać stopniowo po łyżce cukru kryształu – ubijać, aż piana stanie się lśniąca. Na ubitą pianę przesiać cukier puder wymieszany z mąką ziemniaczaną, dodać sok z buraka i delikatnie wymieszać drewnianą lub plastikową łyżką /nie używać do tego miksera/.
Masę bezową wykładać na wyrysowane kółka, nadając im okrągły kształt.  Bezy suszyć na drugim poziomie piekarnika /dodatkowa blacha na pierwszym poziomie/ ok. 1,5 godz. w temperaturze 110-120 st. C., po czym piekarnik wyłączyć, a drzwiczki od piekarnika otworzyć lekko, wkładając łyżkę drewnianą. Bezy pozostawić do wystudzenia w piekarniku.
  bezy na różowe

Mascarpone przełożyć do miski i rozmieszać łyżką. Śmietanę ubić z cukrem pudrem wymieszanym ze śmietan fixem. Pod koniec dodać ostudzoną żelatynę.
Śmietanę dodać do mascarpone. Zmiksować bardzo krótko na najniższych obrotach. Dodać syrop różany.
Krem „wyszprycować” na bezy, przybrać malinami i listkami mięty oraz małymi bezikami /upieczone oddzielnie/. Tuż przed podaniem można maliny oprószyć lekko cukrem pudrem, co spowoduje „wrażenie mgiełki” /ja tym razem tego nie zrobiłam/.

Tort bezowy hiszpański

Miał być tort bezowy, ale musiał być specjalny, bo też na specjalną okazję – chrzest mojej wnuczki Natalii.
Oczyma wyobraźni widziałam go… cały w bieli…ewentualnie z małymi tylko akcentami w innym kolorze.
Długo szperałam w necie, czytałam, oglądałam, kombinowałam, dostosowywałam do moich oczekiwań, aż wreszcie powstał. Nazwa jego…sama nie wiem …szukałam długo skąd wywodzi się nazwa „hiszpański”, ale nie udało mi się na razie ustalić… w większości przypadków charakteryzowała je biel… zatem mój tak też nazwałam, dla wyróżnienia od innych tortów bezowych, które już są na blogu, a będzie ich jeszcze więcej, bo wszyscy je lubią.
Chciałam, aby jeden blat /spód/ był nieco większy, stąd upiekłam jeden o średnicy 27 cm z 3 białek i 2 o średnicy 25 cm z 5 białek. Oczywiście piekłam w 2 rzutach /w jednym 2 blaty bezowe z ubitych 5 białek, w drugim jeden blat z 3 białek i dodatkowo małe beziki do innego deseru/, za każdym razem ubijając oczywiście białka osobno, proporcjonalnie dodając wszystkie inne składniki.

Jeśli posiadamy piekarnik z dużymi blachami, na których zmieszczą się wszystkie bezy od razu, robimy je w jednym rzucie. Przepis będzie uwzględniał takie właśnie rozwiązanie, stąd przygotowanie i pieczenie /suszenie/ też tak podane. W innym przypadku trzeba prace rozłożyć w czasie na 2 czy nawet 3 etapy /gdy nie dysponujemy termoobiegiem/.
Zdjęcia w przekroju nie zdążyłam zrobić.
tort bezowy hiszpański

Składniki

Blaty bezowe

8 białek
szczypta soli
200 g drobnego cukru kryształu
200 g cukru pudru
1 łyżka octu różanego /soku z cytryny/
1 łyżka mąki ziemniaczanej

Krem do przełożenia

0,5 l śmietanki kremówki 30%
3 łyżki cukru pudru
2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 3-4 łyżkach gorącej wody
1 opakowanie migdałów w płatkach /lub zmielone migdały/
1 słoik kwaśnej konfitury /wiśnia, czarna porzeczka/

Krem na zewnątrz i do dekoracji

0,5 l śmietany 30%
1 śmietan -fix
2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 1/4 szklanki wrzącej wody

do dekoracji – wiśnie w syropie lub kandyzowane
tort bezowy hiszpański (2)

Wykonanie

Blaty bezowe

Rozgrzać piekarnik, ustawiając temperaturę na 110 st. C i włączając termoobieg.

Blachy /dwie/ wyłożyć papierem do pieczenia, odrysować na jednej 2 okręgi o średnicy 25 cm, zaś na drugiej 1 o średnicy 27 cm.

Białka ubić na najniższych obrotach ze szczyptą soli do białości, a kiedy już zbieleją i zaczną sztywnieć dodać ocet, zwiększyć obroty na maksymalne i nie przerywając ubijania stopniowo dosypywać po 1 łyżce cukru kryształu /każdą następną porcję dodawać, gdy poprzednio dodana już się rozpuści w białkach/ – cały czas ubijać do chwili, aż masa zacznie błyszczeć, a w pianie nie będą wyczuwalne nawet ślady po kryształkach cukru /sprawdzimy to, rozcierając odrobinę piany między palcami/. Piana powinna być gęsta i mieć sztywną konsystencję. Teraz do piany przesiać cukier puder wymieszany z mąką ziemniaczaną  i delikatnie wymieszać np. szpatułką.
Masę wyłożyć na blaszki z odrysowanymi okręgami, wyrównać /krążki mają być podstawą do tortu, zatem nie potrzeba jakichś fantazyjnych zdobień na blatach/.

Blaszki z bezami wstawić do piekarnika /nagrzany już do temp. 110 st. C – blaszka z 2 bezami niżej /II poziom/, zaś z 1 bezą nad nią – i piec 10 min. po czym obniżyć temperaturę do 90 st.C. i piec /suszyć/ jeszcze ok.1,5 godz. Teraz piekarnik już wyłączyć i przez 10 min trzymać jeszcze zamknięty, a następnie lekko uchylić drzwiczki i niech beza powoli w piekarniku stygnie /dobrze jest upiec ją wieczorem i pozostawić tak w piekarniku do rana/.

Krem do przełożenia i przełożenie

Ubić dobrze schłodzoną śmietanę z cukrem pudrem. Pod koniec ubijania dodać rozpuszczoną i ostudzoną żelatynę.

Na pierwszy krążek bezowy /27 cm/ wyłożyć 1/2 ubitej śmietany, posmarować delikatnie konfiturą /lub powtykać owoce/, posypać migdałami i przykryć drugim krążkiem bezowym.
Znowu wyłożyć 1/2 ubitej śmietany, posmarować delikatnie konfiturą /lub powtykać owoce/, posypać migdałami i przykryć trzecim krążkiem. Lekko docisnąć i włożyć do schłodzenia do lodówki.

Krem na zewnątrz i do dekoracji

Ubić schłodzoną śmietanę z dodatkiem śmietan-fixu. Pod koniec ubijania dodać rozpuszczoną i ostudzoną żelatynę.
Połowę śmietany odstawić do lodówki w celu dobrego schłodzenia, zaś drugą połową posmarować górę i boki tortu. Znowu schłodzić przez min. 30 min.
Następnie odłożoną wcześniej śmietaną udekorować tort i ozdobić wiśniami.
Tort wstawić ponownie do lodówki.

Uwagi:
– jeśli nie będziemy mogli upiec 3 blatów równocześnie, wówczas należy je upiec w 2 rzutach czyli jeden rzut na 2 blachach po 1 blacie na każdej blasze i drugi rzut 1 blat na 1 blasze albo zrobić mniejsze okręgi tak, aby na jednej blaszce zmieściły się 2 blaty
– jeżeli zajdzie potrzeba piec w dwu rzutach, wówczas bezę należy ubić w dwu rzutach tuż przed pieczeniem /oczywiście zachować proporcje pozostałych składników bezy/
– oczywiście możemy upiec wszystkie 3 blaty jednakowej wielkości np. tylko średnicy 27 cm /będą cieńsze/ lub tylko o średnicy 25 cm
– jeżeli piekarnik ma tendencję do zbytnego przypiekania od dołu /tak jak mój/, na pierwszy poziom od dołu dać blachę z wyposażenia piekarnika, na drugi poziom blachę z 2 blatami i na trzeci poziom blachę z 1 blatem

Czar z jesiennego sadu

Miałam do zagospodarowania ciasto półkruche, pomyślałam więc o jakimś cieście z owocami, a ponieważ w jesieni czego jak czego, ale różnorodnych owoców nie brakuje, powstało takie oto… Czasem mówi się, że robimy danie p.n. przegląd lodówki… myślę, że do tego ciasta pasowałaby nazwa „przegląd sadu”… jesiennego oczywiście.
czar jesiennego sadu 
Składniki

3 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
150 g margaryny tortowej
50 g smalcu
4 żółtka
3/4 szklanki cukru pudru
1 łyżka octu
1 łyżka śmietany kwaśnej

Ok. 1 kg owoców /śliwki, gruszki, jabłka, brzoskwinie/nektarynki
3-4 łyżki bułki tartej

Wykonanie

Wrzucić do malaksera wszystkie sypkie składniki i moment zamieszać, dodać pozostałe składniki i znowu krótko zamieszać /posiekać/ – tylko do połączenia się składników.
Ciasto podzielić na 2 nierówne części np. 2/3 i 1/3.
Mniejszą część ciasta schłodzić.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia, a następnie dno wylepić większą częścią ciasta, ponakłuwać widelcem i obsypać bułką tartą.
Teraz ułożyć gęsto owoce w dowolnych proporcjach, w sumie ok. 1 kg /dałam ½ kg śliwek, 2 gruszki, 1 brzoskwinię i 1 nektarynkę/.
Na wierzch pokruszyć/poskubać resztę ciasta.
Piec ok. 40-45 minut w temp.170 st. C.
Cukrem pudrem posypać po lekkim przestygnięciu.

Quesadillas – tortilla z kurczakiem i suszonymi pomidorami

Polubiliśmy ostatnio tortillę. Danie szybkie, smaczne i od czasu do czasu można nieco odmienić tradycyjne menu. Dziś proponuję tortillę z dodatkiem piersi kurczaka, suszonych pomidorów i sałaty lodowej, a do tego mój ulubiony jogurt grecki z dodatkiem szczypiorku chińskiego… a co, takie międzynarodowe kombinacje /szczypiorek chiński ma smak czosnkowy/.
tortilla z kurczakiemi pomidorami suszonymi

Składniki

4 gotowe placki tortilli
1 pojedyncza pierś kurczaka
1 łyżeczka czerwonej papryki w proszku
1 łyżeczka suszonego oregano
8-10 kawałków suszonych pomidorów i 2 łyżki oleju ze słoika
1/2 główki sałaty lodowej
20 dkg startego żółtego sera
posiekany szczypiorek
tortilla z kurczakiemi pomidorami suszonymi

Wykonanie

Pierś kurczaka pokroić w małą kostkę, włożyć do miski, doprawić solą, pieprzem, mieloną papryką i oregano. Wlać 2 łyżki oleju z suszonych pomidorów i wymieszać. Odstawić na kilka godzin do lodówki /ja zostawiam na całą noc/.
Na patelnię z rozgrzanym masłem /1 łyżka/ włożyć kurczaka i obsmażyć go ze wszystkich stron na małym ogniu, następnie rozgnieść go nieco widelcem /na patelni/ i jeszcze chwilę podsmażyć, aż nie będzie surowy w środku.
Na podgrzane nieco placki tortilli /np. w mikrofali/ wykładać nadzienie /trochę sera, kurczaka, suszone pomidory, sałatę, szczypiorek i znowu ser/, składać na pół i podgrzać w piekarniku lub na patelni /odsmażyć z obu stron do rozpuszczenia się sera/.
inspiracja stąd

Karkówka zapiekana w sosie

Chciałam zrobić na obiad coś z karkówki… dawno jej nie serwowałam… padło na taką, która „robi się sama”, a skoro tak, to niech się sama robi, a ja tymczasem będę buszować w necie…
No i zrobiła się, a nawet powiem więcej – wyszła bardzo smaczna, a mięso… rozpływa się w ustach.
karkówka zapiekana w sosie
źródło

Składniki

1 kg karkówki
sól, pieprz + mąka do obtaczania mięsa

sos

0,6 litra wody
1 kostka rosołowa lub vegeta
3 łyżki koncentratu pomidorowego
1 kopiata łyżka śmietany kwaśnej /12 lub 18 %/
1 łyżka mąki pszennej
3 ząbki czosnku
1 łyżeczka cukru
ostra i słodka papryka /dałam 1/2 łyżeczki ostrej i 1 słodkiej/
pieprz cayenne lub czarny
ulubione zioła
ew. sól /nie jest raczej konieczna/

dodatkowo : 2 cebule do obłożenia mięsa
karkówka zapiekana w sosie

Wykonanie

Mięso pokroić na plastry, lekko rozbić tłuczkiem, posypać solą i pieprzem /to na chwilę odstawiłam/, obtoczyć w mące, obsmażyć na patelni.

Sos:
W wodzie wymieszać koncentrat, dodać śmietanę i mąkę, dobrze rozprowadzić, dodać cukier, przyprawy oraz pokrojony w cienkie plasterki czosnek, wrzucić kostkę rosołową, całość zagotować.

Cebule pokroić na plastry.

Mięso poukładać w naczyniu żaroodpornym, obłożyć plastrami cebuli, zalać sosem.
Piec około 60 minut w temperaturze 180 st. C bez przykrycia, co jakiś czas przemieszać mięsko widelcem /ja piekłam przykryte, dopiero pod sam koniec odkryłam/.

 

Surówka letnia z białej kapusty – dwie wersje

Jest już na blogu Surówka wiosenna z młodej kapusty – z pierwszej, młodej kapusty, tej wiosennej, zwanej „janówką”, z zieloną cebulką i koperkiem.
Ale z takiej kapusty letniej – może już „nie pierwszej młodości”, ale też jeszcze nie tej zimowej „kamiennej głowy” – z dodatkiem jabłuszka zerwanego we własnym ogrodzie, z dużą ilością natki pietruszki, którą uwielbiam, jest również pyszna.
Na ogół lubię surówki bardzo kolorowe, taki „kolorowy zawrót głowy”, ale czasem lubię też przygotować coś prostego, z małej ilości składników. Wtedy mam wrażenie, że taka surówka wygląda na stole skromniej, ale równocześnie elegancko i dostojnie w swej prostocie. Polecam dwie surówki – do koloru do wyboru!
Polecam też inną, równie smaczną surówkę – Surówka z białej kapusty /z wesela/.
surówka letnia z kapusty

Surówka I

Składniki

½ średniej główki białej kapusty /letniej/
2 cebulki razem z częścią zieloną lub 1 cebula czerwona
2 marchewki
2 papryki – zalecane w różnych kolorach
1-2 pomidory

3-4 łyżki oliwy
1 łyżeczka łagodnej musztardy
kilka łyżek syropu z brzoskwiń lub ½ łyżeczki cukru
sól, pieprz do smaku
surówa letnia z kapusty

Wykonanie

Kapustę drobno poszatkować, lekko posolić, wymieszać ręką.
Cebulę i papryki pokroić w kostkę.
Pomidory pokroić dowolnie np. w podłużne cząstki.
Marchew zetrzeć na grubych oczkach.
Zrobić sos – wymieszać oliwę, musztardę i przyprawy.
Wszystkie składniki połączyć, jeśli trzeba „dosmaczyć” jeszcze wg własnych upodobań.
surówka letnia z kapusty

Surówka II

Składniki

1 mała główka białej kapusty
3-4 jabłka
1 biała cebula
kilka łyżek kukurydzy /nie musi być/
4-6 łyżek oliwy z oliwek lub oleju
2 łyżki soku z cytryny /ewentualnie octu winnego/
2 łyżki musztardy stołowej
1-2 łyżeczki miodu /ewentualnie 1 łyżka cukru/
sól i pieprz
natka pietruszki

Wykonanie

Kapustę bardzo drobno poszatkować, zasypać 1 płaską łyżią soli, lekko pognieć ręką, wyłożyć na sito i odstawić na chwilę /kapusta zmięknie, a nadmiar soku od razu ścieknie/
Jabłka zetrzeć na dużych oczkach i skropić sokiem z cytryny, aby nie ściemniały.
Cebulę pokroić w cieniutkie piórka lub drobną kostkę.
Natkę pietruszki posiekać drobniutko.
Oliwę połączyć z musztardą i miodem – dokładnie wymieszać /ma powstać coś a’la majonez, o smaku słodkawo-kwaśnym/.
Teraz połączyć wszystkie składniki z kapustą, dodać grubo zmielony pieprz, wymieszać. Podawać po lekkim schłodzenie – składniki się zdążą „przegryźć”.

Sernik z bezą kokosową

To sernik, który powstał w wyniku kombinacji z kilku innych przepisów /także niektórych znajdujących się już na blogu/, a wszystko dlatego, że chciałam upiec coś wyjątkowego dla wielkiej wielbicielki serników. Mimo moich niedomagań zdrowotnych przezwyciężyłam wszystko i jest sernik, jak przystało na powitanie „gościa z zagranicy”.
sernik z bezą kokosową

Składniki /na formę o wymiarach 24×36 cm/

Ciasto

1,5 szklanki mąki
½ kostki masła
1 jajko
2 łyżki kwaśnej śmietany
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Masa serowa

1,30 kg sera tłustego
1,5 szklanki cukru
3 całe jajka i 3 żółtka /pozostałe 3 białka zostawić do bezy/
½ szklanki oleju
1,5 szklanki mleka 3,2%
1 budyń waniliowy
sok z 1 cytryny + otarta skórka

Beza kokosowa

3 białka /pozostałe od masy serowej/
1/2-2/3 szklanki cukru /w zależności jak słodkie lubimy/
1,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej
150 g wiórków kokosowych
sernik z bezą kkosową

Wykonanie

Wszystkie suche składniki ciasta i masło posiekać, dodać resztę składników i szybko zagnieść /ja wszystko robię w malakserze/.
Ciastem wylepić dno foremki wyłożonej uprzednio papierem do pieczenia i schłodzić w lodówce.

Ser zmielić w maszynce do mięsa /mielę 1 raz przy użyciu sitka do mielenia maku/.
Do miski wbić jajka i żółtka, dodać cukier i ubić na puch – cały cukier musi się rozpuścić. Następnie – cały czas ubijając – dodawać stopniowo ser. Gdy masa będzie już gładka, dodać olej i dalej ucierać mikserem, aż olej połączy się z serem. Teraz dodawać stopniowo mleko wymieszane z budyniem – cały mieszać. Na koniec dodać sok z cytryny.
sernik z bezą kokosową

Masę serową wylać na przygotowany spód. Całość wstawić do piekarnika nagrzanego do 175 st. C /drugi poziom od dołu/ i piec przez 15 minut. Następnie zmniejszyć temperaturę do 120 st.C i piec jeszcze przez 60 minut.

Kiedy zbliża się koniec pieczenia ubić sztywną pianę z białek ze szczyptą soli, po czym cały czas ubijając dodawać stopniowo po łyżce cukru – po dodaniu ostatniej łyżki cukru nadal ubijać, aż masa będzie gładka i lśniąca. Teraz dodać mąkę ziemniaczaną, lekko wymieszać, a na koniec dodać wiórka kokosowe i wszystko razem delikatnie wymieszać.

Sernik delikatnie wysunąć z piekarnika, na wierzch wyłożyć bezę kokosową i wstawić ponownie do piekarnika jeszcze na 30 minut /temp. nadal 120 st.C/, po czym obniżyć temperaturę do 90-100 st.C i piec jeszcze 20-30 min.
Po upieczeniu uchylić minimalnie drzwiczki piekarnika wkładając np. drewnianą łyżkę i tak zostawić do ostudzenia, po czym wyjąć i odstawić na kratce do całkowitego już ostudzenia.
Całkowicie ostudzony wstawić do lodówki na kilka godzin, a jeszcze lepiej na całą noc /bez przykrycia/.

Pierogi ze śliwkami

Jesień zawsze kojarzy mi się z astrami i … ze śliwkami właśnie. Wg mnie to okres, kiedy powinniśmy nie tylko robić Powidła śliwkowe.
W tym czasie najlepiej smakują też wszelkie ciasta ze śliwkami, ale też dania obiadowe jak racuszki, knedle czy pierogi. No to lepimy pierogi ze śliwkami dopóki sezon trwa.
pierogi ze śliwkami

Składniki /na k. 40 szt/

2 szklanki mąki
2/3  szklanki płynu /pół na pół śmietana i gorąca woda/
1 łyżeczka masła /oleju/
szczypta soli

ok. 50 dkg śliwek węgierek /bez pestek/
2-3 łyżki cukru brązowego
2-3 łyżki stopionego masła
cynamon
pierogi ze śliwkami

Wykonanie

Przygotować ciasto zgodnie z przepisem podstawowym Ciasto na pierogi.

Umyte śliwki podzielić na połówki i usunąć pestki.
Ciasto rozwałkować, wyciąć szklanką kółka.
Krążki napełniać połówkami śliwek, lepić pierogi, a następnie gotować w lekko osolonym wrzątku przez kilka minut od wypłynięcia /aby śliwki się ugotowały/.
Podawać z masłem stopionym z dodatkiem cukru brązowego i cynamonu /masło stopić, gaz wyłączyć, do gorącego dodać cukier i cynamon/.