Pizza na suszonych drożdżach

Mam już swoją ulubioną pizzę, to Pizza IV, ale mimo tego, że oprócz niej przepisów mam jeszcze kilka, wszystkie są na bazie drożdży świeżych. A co, jeśli akurat nie mamy pod ręką świeżych, a przyjdzie zachcianka? To był główny powód, żeby zrobić i umieścić tutaj przepis na pizzę na drożdżach suszonych. No i cóż… pizza w mojej ocenie pyszna, ciasto cieniutkie i chrupiące… takie jak lubię.

/na dużą blachę z piekarnika lub 2 okrągłe formy do pizzy/

Składniki

2 szklanki mąki pszennej
4,5 g  suchych drożdży /2/3 opakowania o wadze 7 g – ok. 2 łyżeczek/
1 łyżka oleju/oliwy
3/4 szklanki letniej wody
szczypta soli
1 łyżeczka cukru

Sos

salsa pomidorowa lub przetarte pomidory z puszki lub przetarte pomidory w butelce + zioła /Biedr./

Dodatki

250 gram sera mozzarella lub żółtego
inne wg upodobań np. szynka, salami, pieczarki, cebula, oliwki

Wykonanie

Do kubka z letnią wodą wsypać drożdże, sól, cukier, na końcu wlać olej i wszystko dokładnie wymieszać do rozpuszczenia się składników.
Do miski przesiać mąkę, dodać rozpuszczone drożdże i wyrobić ciasto /ręcznie lub mikserem przy użyciu haków/. Ciasto przykryć i odstawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę /powinno podwoić swoją objętość/.

Wyrośnięte ciasto lekko rozwałkować, przenieść na posmarowaną blachę i ręcznie rozciągać do odpowiedniej wielkości formy.
Ciasto posmarować sosem pomidorowym, posypać serem i rozłożyć pozostałe dodatki. Można posypać po wierzchu oregano lub przyprawą do pizzy.
Piec w piekarniku nagrzanym do 190-200 st.C przez ok. 15 minut /II poziom grzanie góra-dół/.

Pączusie mini… całuśne

Podobają mi się te pączusie… jakoś od razu wpadła mi do głowy nazwa „całuśne”… nie potrafię uzasadnić dlaczego… a może powinnam je nazwać mini potworkami? każdy inny, w zależności od porcji ciasta wyłożonej na tłuszcz, wielkości łyżeczki, sposobu wyłożenia…można je również „naszprycować” miękką marmoladą, przy użyciu dekoratora i specjalnej końcówki do nadziewania.

Składniki

1 opakowanie serka homogenizowanego waniliowego 500 g
4 jajka
2 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia

smalec + olej do smażenia

Wykonanie

Wszystkie składniki włożyć do miski i dokładnie zmiksować  mikserem lub wymieszać za pomocą trzepaczki rózgowej.

Na głęboką patelnię włożyć smalec i olej /dałam 2 kostki smalcu i trochę oleju/, rozgrzać.
Na wrzący olej wkładać – za pomocą małej łyżeczki, maczanej każdorazowo w tymże oleju – małe kuleczki ciasta i smażyć je z obu stron na rumiano.

Gorące pączusie wykładać na papierowy ręcznik celem osączenia z tłuszczu. Lekko ostudzone ewentualnie nadziać marmoladą  i posypać cukrem pudrem.

 

Figlarne chruściki lane

Zrobiłam je przy okazji, tak bardziej dla zabawy. Wyglądają zabawnie, mnie raczej przypominają… robale.. ..coś w rodzaju gumy do żucia dla dzieci /chyba to była guma?/. Przy ich przygotowaniu warto popisać się swą kreatywnością, można bowiem lejąc ciasto na patelnię tworzyć różne wzory, esy-floresy…ta czynność kojarzy mi się z kolei z Andrzejkami i laniem wosku… niektórzy w ten sposób robią też lane kluski /oczywiście z innego nieco ciasta/. Myślę, że przy ich jedzeniu frajdę też będą miały dzieci… a większe dzieci, także przy pomaganiu w ich smażeniu… ale tylko większe, starsze dzieci i pod nadzorem dorosłych – uwaga na gorący tłuszcz!
  

Składniki

250 g mąki pszennej
250 ml mleka
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
smalec+ olej do smażenia
 

Wykonanie

Składniki ciasta zmiksować. W razie potrzeby dodać nieco więcej mąki – ciasto ma być gęste, ale lejące.

Na głębokiej patelni rozgrzać tłuszcz. Przy użyciu lejka lub też butelki z odpowiednim „dziubkiem” wlewać ciasto na rozgrzany olej, tworząc wzory wg własnego pomysłu. Smażyć na rumiano z obu stron.
Ja robiłam to przy użyciu lejka – część z większym otworem, a część z mniejszym.

Zupa – krem czosnkowy

Idealna na jesienne chłody i zimowe mrozy… rozgrzewająca i jeszcze bakteriobójcza, nie wspominając już o prostocie jej wykonania. Kiedy ją robię to myślę, że jest bardziej niż prosta.

Składniki

2 l bulionu z kostki rosołowej warzywnej
5-6 większych ziemniaków /grubsze plastry/
2 duże główki czosnku /cienkie plasterki/
sól, pieprz ziołowy
masło/olej
serek topiony kremowy – opcjonalnie

Wykonanie

W garnku, w którym będzie się gotować zupa podgrzać masło/olej i podsmażyć na nim czosnek /krótko, ma wydzielić aromat/, po czym dodać ziemniaki i smażyć razem kilka minut, stale mieszając.
Teraz wlać bulion, doprawić solą i pieprzem i wolno gotować ok. 30 min. /ziemniaki powinny być miękkie/. Lekko ostudzić i zmiksować. Można zagęścić serkiem topionym, ale nie jest to konieczne.
Zupę podawać z grzankami czosnkowymi /tutaj jak je zrobić/, bądź też z pieczywem czosnkowym, posypaną natką pietruszki. Ja tym razem zjadłam z dodatkiem kromeczek z palucha czosnkowego z przyprawami

Chleb pszenny na suszonych drożdżach z pomadą

Dotąd zawsze piekłam chleb na drożdżach świeżych, dziś będzie na suszonych. Nabyłam je kiedyś ot tak, na wszelki wypadek… dziś przyszedł na nie czas. Do tego będą to uformowane prawdziwe bochenki chleba, dotąd bowiem piekłam w foremkach.

Składniki /na 2 bochenki chleba/

Ciasto

700 g mąki pszennej chlebowej (typ 750)
300 ml wody
130 ml mleka
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru
2 łyżeczki drożdży instant (albo około 20 g świeżych)

Pomada

100 ml wody
1 czubata łyżeczka mąki
szczypta soli

Wykonanie

Składniki na ciasto wymieszać ze sobą i wyrobić /ręcznie jakieś 15 minut lub 10 minut robotem z odpowiednimi hakami/, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przykryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 godzinę. Po tym czasie podzielić ciasto na dwie równe części i uformować bochenki. Ułożyć je na wyłożonej papierem do pieczenia blasze z piekarnika. Papier można dodatkowo oprószyć mąką. Przykryć ściereczką i znowu zostawić na 1 godzinę do wyrośnięcia.

Nagrzać piekarnik do 220-230 st.C. Na sam spód piekarnika wstawić naczynie z wodą.

W tym czasie zrobić pomadę /powtórzę, ale już podobną robiłam przy chlebie z boczkiem – Chleb pszenny z boczkiem /, czyli w malutkim rondelku na wolnym ogniu wymieszać wodę, mąkę i sól. Doprowadzić do wrzenia i wyłączyć.

Teraz na wyrośniętych bochenkach zrobić 3-4 skośne nacięcia w poprzek /można pominąć/.
Nacięty lub nie nacięty chleb posmarować obficie pomadą, nie żałować jej. Wysmarowany chleb wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 10 minut (grzałki góra-dół). Po tym czasie zmniejszyć temperaturę do 170-180 st.C i piec jeszcze 30 minut, aż chleb będzie rumiany.
Po upieczeniu studzić chleb na kratce kuchennej.
źródło „chleby.info” .

 

Kotlety z kaszy gryczanej z pieczarkami

Nikt nie zaprzeczy, że  Kotlety z kaszy gryczanej – HRECZNIAKI  są pyszne… a co dopiero będzie, gdy dodamy jeszcze do nich pieczarki… a do tego sos pieczarkowy? zaręczam, że będzie mniam mniam…


Składniki

20 dkg kaszy gryczanej /2 torebkix100g/
25 dkg sera białego
20 dkg sera żółtego
50 dkg pieczarek
1 cebula
1 ząbek czosnku
1 jajko
100 ml śmietany /% obojętny/
bułka tarta
pieprz
sól lub vegeta
natka pietruszki
olej do smażenia

Wykonanie

Pieczarki oczyścić, pokroić w kostkę. Cebulę również pokroić w kostkę. Na patelni rozgrzać olej /2 łyżki wystarczy/, włożyć pieczarki i cebulę, lekko posolić i przesmażyć do momentu odparowania całego płynu. Ok. połowy pieczarek odłożyć na talerzyk, pozostałe na patelni lekko oprószyć mąką, przesmażyć, po czym dodać śmietanę /ew.troszkę wody/, doprawić solą i pieprzem, zagotować. To będzie sos do podania z naszymi kotlecikami.

Kaszę ugotować w osolonej wodzie na sypko. Ser żółty zetrzeć na tarce.
Czosnek przecisnąć przez praskę. Ser biały pokruszyć. Połączyć wszystkie składniki, łącznie z odłożonymi, usmażonymi pieczarkami, dodać jajko i ewentualnie troszkę bułki, gdyby masa się rozpadała, przyprawić solą/vegetą i pieprzem, dodać natkę. Formować kotleciki, obtaczać w bułce tartej i smażyć na złoty kolor. Podawać z sosem grzybowym.

Tort kawowy

Prawdziwie kawowy tort, nie za słodki, po prostu „kawowe niebo”… a przepis „odkalkowany” od Margarytki.
Tort przygotowałam z okazji urodzin Mojej Pierworodnej.
Córeczko, niech się spełnia wszystko o czym marzysz i do czego dążysz! 100 lat!




Składniki /tortownica o średnicy 24-25 cm/

Biszkopt ciemny:

6 dużych jajek (użyto jajka o wadze ok. 70 g)
1 szklanka* drobnego cukru do wypieków
¾ szklanki mąki pszennej tortowej
½ szklanki mąki ziemniaczanej
2 łyżki ciemnego kakao
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej miałkiej (nie granulowanej)
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki octu
szczypta soli

*szklanka o pojemności 250 ml

Krem:

750 g schłodzonego serka mascarpone
300 ml schłodzonej śmietanki kremówki (najlepiej 36 %, ale 30% też może być)
1 tabliczka czekolady mlecznej
50 ml bardzo mocnego espresso (można też zrobić mocną kawę zaparzaną albo rozpuszczalną), ostudzonego
2 czubate łyżeczki żelatyny
3 czubate łyżki cukru pudru

Poncz:

100 ml gorącej wody
2 łyżeczki cukru
1 łyżka soku z cytryny
2–3 łyżki mocnego alkoholu (np. koniak, ale może być inny)
50 ml mocnego ostudzonego espresso

Dodatkowo:

4 łyżki dobrego dżemu albo konfitury (może być np. domowa galaretka z czerwonej porzeczki)
1 płaska łyżeczka kawy rozpuszczalnej miałkiej
ziarenka kawy w czekoladzie do ozdoby (u mnie mini ciasteczka kruche w czekoladzie „malti keks ” )

Wykonanie

Biszkopt:
Żółtka oddzielić od białek. Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę, dodając partiami cukier (nie wszystko od razu). Do żółtek dodać proszek do pieczenia i ocet, szybko wymieszać (masa spieni się i odbarwi) i dodać do białek. Ubić a na końcu dodać obie mąki wymieszane z kakao i kawą rozpuszczalną i delikatnie wymieszać.
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia albo posmarować masłem i posypać mąką. Ciasto przelać do tortownicy i wstawić do nagrzanego piekarnika.
Piec około 40 – 45 minut, w piekarniku nagrzanym do 160-180 stopni (160 stopni w termoobiegu).
Biszkopt po całkowitym ostudzeniu przeciąć na trzy krążki (np. metodą nitkową).

Poncz: cukier rozpuścić w gorącej wodzie, zostawić do wystygnięcia, a następnie dodać sok z cytryny, alkohol i espresso.

Krem:
Czekoladę połamać na kawałki, wrzucić do miseczki, wlać 3 łyżki śmietany kremówki i rozpuścić w kąpieli wodnej (stawiając miseczkę na rondelek z gotującą się wodą – miseczka nie powinna dotykać wody). Zostawić do przestygnięcia.
2 łyżeczki żelatyny dokładnie rozpuścić w ¼ szklanki gorącej wody (nie może być grudek).
Śmietanę ubić na sztywną masę z dodatkiem 3 łyżek cukru pudru. Pod sam koniec wlać powoli żelatynę – powinna być jeszcze lekko letnia i płynna. Zmiksować.
Serek mascarpone przełożyć do miski, dodać rozpuszczoną czekoladę i ostudzone espresso i zmiksować na gładką masę. Dodać śmietanę i dobrze wymieszać szpatułką – można użyć miksera, ale krótko i na wysokich obrotach. Masa może wydawać się lekko rzadka, więc wstawić ją na 10 minut do lodówki.
Krem podzielić na 3 części – jedna cześć powinna być większa (do posmarowania góry, brzegów i zrobienia dekoracji)

Składanie tortu:
Pierwszy krążek biszkoptu nasączyć ponczem, posmarować dżemem, a następnie nałożyć warstwę kremu i równo rozsmarować. Przykryć drugim krążkiem biszkoptu, który również nasączyć ponczem i posmarować drugą częścią kremu. Na kremie ułożyć trzeci krążek biszkoptu, nasączyć go. Z trzeciej części kremu odłożyć kilka łyżek do dekoracji, a resztę rozsmarować na górze i bokach tortu.
Górę tortu oprószyć kawą rozpuszczalną, z odłożonego kremu zrobić dowolną dekorację (np. za pomocą szprycy albo rękawa cukierniczego). Boki i górę ozdobić ziarenkami kawy w czekoladzie. Wstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin.

Moje uwagi – do zastosowania na przyszłość:
– użyć dżemu kwaśnego /np. domowy z pigwowca lub porzeczki/
– dżemem posmarować oba krążki /pod masę/ bardzo cieniutko
– jako alkoholu do ponczu użyć spirytusu /2-3 łyżki/

 

Muffinki wytrawne

Muffinki na słodko, jako deser, są znane, kilka przepisów znalazło się nawet na moim blogu. Dziś pierwszy raz „serwuję” je w wersji wytrawnej. Warto je zrobić… dobre na ciepło i na zimno.

Składniki /na 12 szt./

Suche

2 niepełne szklanki mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
pól małej łyżeczki sody
szczypta soli

Mokre

2 jaja
1/4 szklanki oleju rzepakowego *
1 1/4 szklanki mleka

Dodatkowo

4-6 plastrów szynki wieprzowej /ok. 150 g/
1/2 małej lub 1/4 większej papryki czerwonej
1 mała cebula
100 g sera żółtego
opcjonalnie:
kilka suszonych pomidorów* /wtedy można wykorzystać też ten olej/
kilka kostek sera feta
zamiast szynki – kiełbasa sucha lub żywiecka

Wykonanie

Szynkę i paprykę /także pomidory suszone/ pokroić w drobną kostkę, cebulę posiekać bardzo drobno, a ser zetrzeć na tarce na grubych oczkach.

W jednej misce dokładnie wymieszać suche składniki.
W drugiej misce zmiksować mokre składniki, po czym wlać powoli do suchych składników i dość niedbale wymieszać łyżką lub trzepaczką rózgową.
Dodać ser /troszkę zostawić do posypania po wierzchu/, paprykę, cebulę i szynkę. Wymieszać.
Formę do muffinek wyłożyć papierowymi foremkami i napełnić ciastem do 3/4 wysokości.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st.C przez ok. 20-25 min. Kilka minut przed końcem pieczenia każdą muffinkę posypać odrobiną sera.
Podawać na ciepło lub zimno np. z ketchupem.

Roladki z piersi kurczaka z brokułem i żółtym serem

O, takie tym razem… smaczne, że hej, a do tego bardzo efektownie się prezentują… tylko robić i podawać, ku zaskoczeniu biesiadników.
     
 

Składniki

2 filety z kurczaka
1/2 brokuła
4 plastry żółtego sera
sól, pieprz, czosnek, papryka w proszku
bułka tarta

Wykonanie

Podzielony na różyczki brokuł gotujemy 5 minut w osolonej wodzie, z odrobiną cukru. Po ugotowaniu przecedzamy i na sicie przelewamy zimną wodą.
Filety dzielimy wzdłuż na 2 części /otrzymamy w sumie 4 kotlety/, rozbijamy na cienki płat. oprószamy solą i pieprzem /ewentualnie czosnkiem/. Na każdym rozbitym kotlecie układamy z jednej strony plasterek sera żółtego, na nim układamy w rządku cząstki brokuła i ciasno zwijamy. Obsmażamy na wolnym ogniu ze wszystkich stron. Następnie   oprószamy  lekko bułką tartą i jeszcze obsmażamy. Można podlać odrobiną wody i chwilę jeszcze dusić /gdy podejrzewamy, że w środku mogą być jeszcze nie dosmażone/.

Zupa – krem z brokułów i zielonego groszku

Przepis na tą zupę podpatrzyłam u Roberta Sowy /klik/. Na zdjęciu zupa celowo bez dodatków /dekoracji/, bowiem chciałam wyeksponować jej piękny kolor. A smak…szkoda, że fotografia tego nie może ukazać,

Składniki

2 brokuły
500 g zielonego groszku
100 g serka topionego kremowego
2 cebule
2 ząbki czosnku
2 łyżki masła
2 łyżki oleju rzepakowego
1,5 l rosołu drobiowego z włoszczyzną
1 szklanka śmietany kremówki
papryka słodka mielona
bazylia otarta
sól morska
pieprz czarny grubo mielony

bagietka czosnkowa lub ziołowa/grzanki

Wykonanie

Cebulę pokroić w kostkę i smażyć na rozgrzanym oleju z dodatkiem odrobiny masła. Po chwili dodać pokrojony w kostkę czosnek, przesmażyć.
Do gotującego się rosołu dodać mrożony groszek oraz rozdrobnione różyczki brokułów. Przełożyć też z patelni podsmażoną cebulę z czosnkiem, patelnię opłukać rosołem w celu zebrania wszystkich smaków. Gotować do miękkości warzyw.
Doprawić do smaku solą, grubo mielonym pieprzem, papryką i bazylią.
Dodać 1 dużą łyżkę masła, pokrojony na mniejsze kawałki ser topiony oraz przyprawy i zagotować.
Zupę zmiksować na gładki krem, po czym dodać śmietankę, zmiksować znowu i ponownie zagotować.

Kilka różyczek i ziaren groszku można wcześniej wyłowić z zupy i odłożyć do dekoracji.
Na talerzu udekorować śmietaną, odłożonym groszkiem i różyczkami brokułów. Podawać z grzankami.

/Tym razem użyłam rosołu bez warzyw, a do gotowania dorzuciłam 2 ziemniaki. Zrezygnowałam też z dodatku śmietany, co zdecydowanie wpłynęło na intensywność koloru zupy/.