Zupa owocowa z wiśni

Lato w pełni, temperatura otoczenia odpowiednia, zatem czas na kolejną zupę owocową czyli z wiśni. To jedna z trzech moich ulubionych /dwie inne to ze śliwek i jabłek/.
zupa owocowa wiśniowa

Składniki

2 l wody
1 kg wiśni /waga z pestkami/
2 jabłka
cukier do smaku
1/2 szklanki mleka /można dać część słodkiej śmietany/
1 łyżka mąki ziemniaczanej
na czubek łyżeczki cynamonu /niekoniecznie/

Wykonanie

Z wiśni usunąć pestki, jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić drobno.
Owoce zalać wodą i ugotować do miękkości owoców. Dodać cukier do smaku, mąkę wymieszaną z odrobiną zimnej wody oraz mlekiem i dodać do zupy, zagotować krótko. Dodać cynamon.

Zupę podawać z grzankami.

Chłodnik z botwinki

Chłodników dawniej nie znałam, może raczej nie smakowałam. Jakoś nie pamiętam, aby w moim domu rodzinnym coś takiego serwowano.
Pamiętam za to, kiedy to z moją koleżanką Hanką /dzielącą ze mną pokój/ uczyłyśmy się w letniej sesji do egzaminu… był gorący czerwiec i nagle ona „wypaliła” – och, jak bym zjadła chłodnik…
Co? – pytam zdziwiona. Chłodnik – odpowiada Hanka.
Od razu do głowy przyszły mi zimne kluchy z truskawkami, którymi zostałam kiedyś poczęstowana u innej koleżanki.
A może jednak to nie to?! – pomyślałam szybko i lekko zdziwiona pytam  – a co to takiego? Na to Hanka – nie znasz? niemożliwe… najlepsza zupa na lato… zimne kwaśne mleko, do tego pokrojone ogórki świeże i dużo zielonego, zwłaszcza koperku.
A idź z takim rarytasem, musi być paskudna taka zupa, już wolałabym zjeść po prostu mizerię – wykrzywiłam się z niesmakiem.
E, nie znasz się – rzuciła Hanka i zagłębiła się w książce. Ja również skupiłam się na nauce.
Jednak ta pogawędka utkwiła mi na tyle w mojej pamięci, że później ilekroć słyszałam „chłodnik” od razu na myśl przychodziła mi mizeria z kwaśnym mlekiem. Ale ostatnio znów spotkałam się w necie z „chłodnikiem”… poczytałam kilka przepisów, przemyślałam to i owo i wzięłam przysłowiowego byka za rogi…zrobiłam chłodnik, trochę inny niż ten zapamiętany od Hanki. I powiem, że bardzo mi smakuje.
zupa chlodnik z botwinki

Składniki

2 pęczki botwinki /młode buraczki razem z liśćmi/
2 ogórki gruntowe
1 pęczek rzodkiewki
3-4 łyżki posiekanego szczypiorku
2-3 łyżki posiekanego koperku
1 ząbek czosnku
2 szklanki wody
sok z cytryny /2-3 łyżki/
sól, pieprz, cukier – do smaku
0,5 l jogurtu naturalnego /zamiennie maślanki/
0,5 szklanki kwaśnej, gęstej śmietany

opcjonalnie – jajka na twardo

Wykonanie

Botwinkę oczyścić, umyć pod bieżącą wodą i wszystko drobniutko pokroić. Zalać w garnku 2 szklankami wody, dodać troszkę soli, cukru i sok z cytryny. Gotować do momentu, aż botwinka będzie miękka /ok.15 min./. Ostudzić.

Ogórki obrać i pokroić w drobną kosteczkę, również rzodkiewkę pokroić w drobniutką kosteczkę /można ewentualnie zetrzeć na dużych oczkach/.
Czosnek przecisnąć przez praskę, po czym rozetrzeć na desce z odrobiną soli.

Do ostudzonej już botwinki dodać jogurt i śmietanę oraz wszystkie pozostałe składniki, wymieszać i doprawić solą, pieprzem i cukrem do własnego smaku.
Zupę schłodzić dobrze w lodówce.
W czasie upałów podawać zimną prosto z lodówki, w innym przypadku po uprzednim wyjęciu z lodówki, ale też chłodną.
Można wzbogacić ją jajkiem ugotowanym na twardo.

Botwinka z ziemniakami

Zaczął się sezon na moją ulubioną zupę wiosenną czyli botwinkę. Zazwyczaj robię ją z jajkiem na twardo, ale ostatnio spotkałam się z botwinką z ziemniakami. Sposób przyrządzenia wydał mi się godny uwagi, bo to i inaczej przygotowana niż ja dotychczas serwowałam, i może trochę mniej cholesterolu, i może… zresztą nieważne, ważna jest pewna odmiana, no i to, że smakuje bardzo /młodzież powiedziałaby „zawaliście” smakuje/. I jest bardziej sycąca niż ta z jajkiem czyli Botwinka – barszcz czerwony z młodych buraków.
botwinka z ziemniakami (2a)

Składniki

2-2,5 l wywaru /może być z kostki, wtedy dodać łyżkę masła do gotowania buraków/
1 duży pęczek buraków razem z liśćmi /dałam 3 spore buraki z liśćmi i dorzuciłam jeszcze pęczek malutkich buraczków/
6-7 ziemniaków
pęczek koperku
sól, cukier, pieprz
sok z cytryny lub ocet – do smaku
3-4 kopiate łyżki dobrej śmietany /30%/
opcjonalnie – ser feta
botwinka z ziemniakami (2)

Wykonanie

Oczyszczone buraki pokroić – buraki w drobną kostkę, łodygi w 1 cm kawałeczki, zaś liście w paski. Zalać wodą, aby tylko przykryła buraki, troszkę posolić i ugotować do miękkości, pod koniec dodając troszkę octu.
Ziemniaki obrać, pokroić w kostkę i ugotować /osobno/ w wywarze również do miękkości.
Następnie połączyć buraki z ziemniakami, doprawić do smaku solą, cukrem i octem lub sokiem z cytryny oraz pieprzem. Dodać śmietanę, wymieszać /śmietanę 30% można dać od razu do zupy, natomiast gdy użyjemy o mniejszej zawartości tłuszczu, trzeba ją pierw zahartować/. Dodać posiekany koperek. Jeśli zdecydujemy się na dodatek sera feta, należy dodać go do zupy już na talerzu /pokruszony/.

Kapuśniak z młodej kapusty ze śmietaną

Ach, ten kapuśniaczek…
Od razu wraca do mej głowy wspomnienie lat dziecięcych… wiosna, wokół zielono i kwieciście, w ogródku  „rozsiadła się” rozłożysta Róża pomarszczona, obsypana pięknymi, różowymi kwiatami, pod domem rząd jasnoniebieskich irysów, pysznie  unoszących swe głowy, a obok wzdłuż ścieżki aleja kwitnących bzów i jaśminów.
Zanurzam się w myślach w tym morzu kwiecia, wdycham ten nieziemski zapach i już jestem znowu małą dziewczynką, w krótkiej, kolorowej sukience, z dwoma warkoczami starannie splecionymi, biegającą po mokrej jeszcze od porannej rosy trawie… chwilo trwaj…

Ale w tym sielskim pejzażu jest też miejsce na… jedzonko… takie tylko „Mamine”, tylko z dzieciństwa i tylko w okresie wiosny. Jedną z takich potraw był też kapuśniak z młodej kapusty, o niepowtarzalnym aromacie i smaku. Staram się odtworzyć ten smak, ale to już nigdy nie będzie „ten”… ale zbliżony tak…
kapuśniak z młodej kapusty ze śmietana

Składniki

1/2 główki kapusty
7-8 młodych ziemniaków
2-3 młode marchewki
1 młoda pietruszka
kawałek pora /zielona część/
szczypiorek czosnkowy
młoda cebulka razem z zieloną częścią
sól, pieprz
spora łyżka masła
1/2-2/3 szklanki śmietany  30%
koperek lub natka pietruszka

Wykonanie

Do ok. 3 l wody dodać pokrojone warzywa i masło, gotować do miękkości /młode warzywa gotują się szybko, więc wkładamy wszystkie razem/. Kiedy już będą miękkie, dodać przyprawy oraz zahartowaną śmietanę /można dodać do śmietany łyżkę mąki/ i zagotować. Na talerzu posypać koperkiem.

Zupa – krem marchewkowy

Na Wielkanoc powinna być – moim zdaniem – zupa odpowiednia kolorystycznie, czyli albo zielona – jak wiosna, albo żółta – jak żółtko jaja lub taki maciupeńki kurczaczek.
Tym razem padło na żółtą, a ściślej mówiąc pomarańczową… marchewkową.
zupa krem marchewkowa1

Składniki

3 l rosołu lub wywaru warzywnego /może być z kostki/
750 g marchewki
200 g ziemniaków
1/2 pora lub 1 cebula
2 ząbki czosnku
kawałeczek imbiru
1 łyżka przyprawy curry
100 g masła
sól, biały pieprz
sok z cytryny
natka pietruszki, lubczyk

Wykonanie

Marchewkę i ziemniaki obrać, pokroić w kostkę, włożyć do garnka, zalać rosołem, dodać sól i ugotować do miękkości /ok. 20-25 min./..

Na patelni rozgrzać masło, dodać pokrojonego pora, zeszklić, po czym zmniejszyć ogień do minimum, dodać pokrojony czosnek i starty na małych oczkach imbir i smażyć razem przez ok. minutę, a następnie przełożyć do garnka z ugotowanymi warzywami i zagotować. Zdjąć z gazu, a kiedy zupa lekko przestygnie doprawić do smaku solą, białym pieprzem i cytryną,  następnie zmiksować ma krem. Przed podaniem posypać obficie świeżą natką pietruszki /jeśli będziemy dodawać lubczyk to należy to zrobić w trakcie gotowania/.

Zupa-krem z buraków

Lubię zupy-kremy. Wydaje mi się, że są takie… eleganckie? bardziej wytworne niż zwykła zupa? nadają się szczególnie na jakiś uroczysty obiad, np. świąteczny lub spotkanie rodzinne.
Dziś przyszedł mi do głowy krem z buraków… a dlaczego nie? Zaczęłam buszować w necie i spotkałam jeden taki przepis, który przypadł mi bardzo do gustu. Postanowiłam więc od razu zabrać się do roboty… tzn. do gotowania. Wprowadziłam minimalne zmiany w przepisie oryginalnym i oto jest krem z buraków, w mojej ocenie pyszotka.
źródło mojej inspiracji tutaj
zupa krem buraczkowy

Składniki na zupę

500 g buraków /dałam ok. 700 g/
2 marchewki
2 pietruszki
2 ziemniaki /dałam dodatkowo/
500 ml pomidorów w butelce lub puszce /przetarte pomidory/
2 cebule
2 duże jabłka
1 papryka czerwona /nie miałam świeżej, dałam paprykę smażoną bez skóry „Rolnik”/
4 litry wody /dałam 3,5 l/
2 łyżki oleju lub oliwy z oliwek /dałam olej rzepakowy/
3 listki laurowe
sól oraz pieprz do smaku

Śmietana

200 ml gęstej śmietany /dałam 18% kwaśną/
2 łyżki chrzanu
1 łyżka soku z cytryny
koperek lub natka pietruszki

Wykonanie

Cebule obrać i pokroić w ćwiartki. Podsmażyć mocno na patelni z odrobiną oleju.
Buraki, ziemniaki, marchewkę i pietruszkę obrać i pokroić w kostkę.
Do garnka włożyć cebulę, buraki, ziemniaki, marchew, pietruszkę, przekrojone na ćwiartki jabłka pozbawione gniazd nasiennych oraz paprykę bez pestek. Dolać pulpę z pomidorów, wodę, doprawić do smaku solą, pieprzem i listkami laurowymi. Gotować pod przykryciem około 40-45 minut /aż składniki będą w miarę miękkie/.
Zupę zblendować na jednolitą masę – powinna być gęsta i dość jednolita.

Osobno w miseczce wymieszać śmietanę z chrzanem i sokiem z cytryny.

Zupę podać z kleksem śmietany i odrobiną natki lub koperku.

Barszcz czerwony wigilijny postny

Rozmyślałam dziś nad menu wigilijnym, a przy okazji wspominałam Wigilię w moim domu rodzinnym.
Dzień Wigilii to był dzień, w którym obowiązywał post, głównie od pokarmów mięsnych, ale z czysto egoistycznych już względów jadło się w tym dniu bardzo mało lub nawet wcale, a to po to, by zostawić miejsce w brzuszkach na wieczorne specjały. Potrawy serwowane bowiem w tym dniu były praktycznie zarezerwowane tylko na tą kolację, zwaną w moich stronach „wieczerzą”.
Bardzo ważną rzeczą było też to, że wszystkie potrawy gotowane były w tym dniu, żadne tam wcześniejsze przygotowanie, o jakimś zamrażaniu nie mówiąc /myślę, że po prostu nie było wówczas lodówek, zamrażarek i innych nowoczesności/.
Stąd też kiedy rodzinka jeszcze smacznie chrapała, Mama już od świtu krzątała się w kuchni przygotowując ową wieczerzę, a wszystko oczywiście postne, jedynie okraszone olejem /chyba lnianym, choć głowy nie dam, z pewnością był „specjalny”, bo specjalnie przed świętami Rodzice udawali się do miasta m.in. po taki olej/.
Potrawą nr 1 w czasie Wigilii był oczywiście barszcz czerwony, bardzo intensywny w kolorze, z grzybowym posmakiem, kwaśny i pieprzny zarazem. I jak zaczęłam tak myśleć o tym barszczu, uzmysłowiłam sobie, że był on taki autentycznie postny, prosty, gotowany tylko na burakach /bez dodatku marchewek, pietruszek, selerów czy porów/, a przez to taki cudowny, wyjątkowy, jedyny, niepowtarzalny, na który czekało się potem przez cały rok.
Postanowiłam odtworzyć te smaki i ugotować taki właśnie barszcz, mój rodzinny barszcz czerwony postny, ku pamięci moich latorośli, niech się dowiedzą, niech znają tradycje rodzinne, a może nawet niech je zapamiętają i też kiedyś wspominają?
Nie będę jednak zrywać się skoro świt, aby zrobić barszcz i pozwolić mu do wieczora nabrać mocy /czyt. intensywnej barwy/. Na próbę zrobiłam go wieczorem poprzedniego dnia i dałam mu całą noc czasu „na naciągnięcie”. Efekt „próby generalnej” pozytywny…a te wspomnienia dzieciństwa…bezcenne!
Dzielę się przepisem, może się komuś jeszcze przyda?
barszcz

Składniki

3 kg czerwonych buraków
4 l wody
6-7 suszonych grzybków
1-2 cebule /całe z łupinką, można opalić jak do rosołu/ lub cebula prażona
1-2 liście laurowe
5-7 ziarn pieprzu
4-5 ziaren ziela angielskiego
4-5 łyżek octu spirytusowego

3-4 ząbki czosnku
obierki z 3-4 jabłek kwaśnych – to mój wymysł, Mama nie dodawała

sól – do smaku /ok. 2 łyżki/
cukier – do smaku
sok z cytryny – gdy trzeba do smaku
pieprz czarny świeżo zmielony
majeranek
natka pietruszki

Wykonanie

Grzyby umyć i namoczyć kilka godzin wcześniej.
Buraki obrać, pokroić, zalać zimną wodą, dodać cebule, namoczone grzyby i przyprawy /liść laurowy, ziele angielskie, pieprz/ i gotować, a kiedy zacznie już wrzeć dodać ocet i gotować nadal, do miękkości buraków /ok. 30 min./. Teraz cebulę już usunąć i dodać pokrojony czosnek i obierki z jabłek, przykryć i odstawić na całą noc w chłodne miejsce.

Na drugi dzień barszcz przecedzić, podgrzać /już nie gotować!/, doprawić solą, pieprzem, cukrem i ewentualnie sokiem z cytryny /gdy za mało kwaśny, nie dodajemy już octu, tylko sok z cytryny/. Przed podaniem dodać natkę pietruszki.

Podawać z uszkami z grzybami. Grzyby, które były dodane do gotowania barszczu wykorzystać przy robieniu uszek, pierogów lub kapusty, albo drobniutko posiekać i dodać do barszczu /tak robiła moja Mama/.

Zupa grzybowa na wywarze grzybowym – pyszna

Przy okazji gotowania grzybów na uszka, pozostał mi do wykorzystania wywar grzybowy /tak, tak, uszka już „popełnione” i grzecznie oczekują w zamrażarce na hasło: Wigilia!/. Nie bardzo wiedziałam co mam zrobić z tymże wywarem i wtedy przyszła mi myśl zupa grzybowa, taka domowa, taka wigilijna, jaką zawsze Mama robiła. Ja zupy grzybowej na Wigilię nie robię, bo u nas króluje barszcz czerwony z górą uszek z grzybami. Pomyślałam zatem, że zrobię coś podobnego do Maminej. Zaznaczam, że tylko podobnego, bo ta nasza domowa była gęsta, zawiesista wręcz i koloru brązowego, co było oczywiście zasługą ogromnej ilości suszonych grzybów użytych do wykonania tej potrawy. Była pyszniasta. A, i u nas tą zupę nazywało się po prostu „grzyby”. Zupa w mojej wersji jest też odpowiednia do podania w czasie Wigilii.

Moje grzyby wylądowały w farszu do uszek, został więc sam wywar, ale zupa wyszła tak pyszna, że postanowiłam się podzielić z Wami „recepturą”, co by już nigdy nikomu nie przyszło do głowy pozbywać się wywaru z grzybów w jakiś inny sposób.
Ale jeśli mamy grzybów pod dostatkiem, polecam też inną zupę – Zupa grzybowa
zupa grzybowa na wywarze z grzybów

Składniki

2 l wody
1 l wywary z grzybów
2 spore garści mrożonej włoszczyzny
liść laurowy
vegeta do smaku /ok. 1,5-2 łyżeczki/
sól, pieprz
1/2 szklanki śmietany /dałam 30% słodką, ale może być też 18%/
1-2 łyżki mąki
makaron bardzo drobniutkie muszelki
natka pietruszki

Wykonanie

Do garnka wlać zimną wodę, dodać włoszczyznę, vegetę i liść laurowy, gotować ok. 30 min. Teraz wrzucić makaron /przyjmuję kopiatą łyżkę na 1 talerz zupy/, zamieszać i gotować chwilkę /ok. 5-7 min. od zawrzenia/, po czym dodać wywar grzybowy, śmietanę rozrobioną z mąką i zahartowaną gorącą zupą, zamieszać i zagotować. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Już na talerzu dodać natkę pietruszki.

Zupa ryżowa

To będzie taki krupnik, w którym kaszę jęczmienną zastępuje ryż. A zupa tak samo smaczna…
zupa ryżowa

Składniki

kość od schabu wieprzowego
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
kawałek pora
4-5 ziemniaków
gałązka lubczyku i natki selera /świeże lub mrożone/
natka z pietruszki
sól, pieprz, vegeta
liść laurowy, ziele angielskie
ryż – liczę łyżkę suchego na każdy talerz zupy
natka pietruszki

Wykonanie

Kość zalać wodą /ok. 3 l/, gotować na średnim ogniu, zbierając tzw. szumowiny.
Po ugotowaniu kości, wyciągnąć ją  i obrać z mięsa.
Teraz do garnka dać liść laurowy, ziele angielskie, vegetę oraz ryż, zamieszać i gotować ok. 10 min. po czym dodać starte jarzyny i pokrojone w drobną kostkę ziemniaki.
Gotować ok. 30 min. dodając pod koniec gałązkę lubczyku i selera. Doprawić do smaku i jeszcze chwile gotować – aż wszytko będzie miękkie. Ugotowaną zupę posypać natką pietruszki.

Zupa buraczkowa

Są różne zupy w zależności od tego, z jakich produktów się je tworzy. I tak mamy np. zupę kalafiorową, brokułową, szczawiową, fasolową, grochową, grzybową itp. itd. A dlaczego nie ma zupy buraczkowej? Jest za to barszcz czerwony – powie ktoś, ale barszcz to jednak coś innego niż zupa buraczkowa, bo tą charakteryzuje to, że buraki są składnikiem jak i inne warzywa, lecz nie dominują jak w przypadku barszczu.
zupa buraczkowa

Składniki

3 średnie buraki
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
kawałek pora
3 ziemniaki
3 litry wody
1 kostka rosołowa
1 łyżka masła
sól,pieprz do smaku
koperek/natka pietruszki
2 łyżki śmietany 12%
gęsty jogurt

Wykonanie

Zagotować wodę z kostką rosołową. Dodać warzywa starte na grubych oczkach /buraki, marchew, pietruszka, seler/ bądź pokrojone w kostkę /ziemniaki/ lub półplasterki /por/.
uwaga: wszystkie warzywa możemy też pokroić po prostu w kostkę.
Dodać też łyżkę masła i gotować do momentu, aż warzywa będą miękkie.
Dodać śmietanę, doprawić do smaku solą i pieprzem.
Do każdego talerza zupy włożyć łyżkę gęstego jogurtu, posypać koperkiem/natką.