Placki ziemniaczane

Pyszne, podane zarówno jako  samodzielne danie, jak też w towarzystwie sosów mięsnych,czy  warzywnych. Ja preferuję te placki solo, czyli takie prosto z patelni, złociste, gorące i chrupiące.
placki ziemniaczane

Składniki

1-1,25 kg ziemniaków
1 średnia cebula
1 jajko*)
1 malutki ząbek czosnku
4 łyżki mąki pszennej /po zmianie 3 łyżki pszennej lub grysiku i 1 łyżka ziemniaczanej/ **)
2-3 łyżki mleka /nie ściemnieją/ /po zmianie 1/2 szklanki gorącego mleka/
sól, ewentualnie vegeta
szczypta pieprzu
pół łyżeczki majeranku
szczypta proszku do pieczenia
placki ziemniaczane

Wykonanie

Obrane ziemniaki, cebulę i czosnek ścieramy  na tarce o najdrobniejszych oczkach /lub za pomocą odpowiedniej tarczy w malakserze/, dokładnie mieszamy wszystkie składniki, przyprawiamy solą/vegetą, pieprzem, majerankiem , posypujemy mąką i dokładnie mieszamy. Jeśli chcemy, aby placki były pulchne, dodajemy szczyptę proszku do pieczenia.
Na patelni rozgrzewamy olej i kładziemy niewielkie ilości masy ziemniaczanej. Smażymy na złoty kolor z obu stron.***) , ****)
Podajemy polane kwaśną śmietaną.
placki ziemniaczane2

*) jeśli nie mamy albo nie chcemy dawać jajka, można z utartych ziemniaków odcedzić płyn do miseczki, osadzoną w nim skrobię /osiądzie na dnie miseczki/ dodać z powrotem do masy ziemniaczanej, a dodatkowo dodać do masy ze 2 łyżki kwaśnej śmietany /wszystkie inne składniki oczywiście jak w przepisie/.

**) jeśli chcemy placki bardzo chrupiące, należy zmniejszyć ilość mąki do minimum, nawet do 1 łyżki/1 kg ziemniaków, oczywiście odlewając „odstany” płyn z utartych ziemniaków oraz koniecznie dodać też kaszy manny 1-2 łyżki

***)placki możemy też piec w piekarniku zamiast smażyć;
Blachę z wyposażenia piekarnika wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy olejem. Łyżką nakładamy porcje ciasta i formujemy placki.
Blachę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190-200 st.C i pieczemy 15 minut, po czym na ok. 5 min. włączamy termoobieg i pieczemy jeszcze placki, aż się zarumienią.

****)jeśli chcemy placki bardziej chrupiące3 należy połowę ziemniaków zetrzeć na oczkach najdrobniejszych, zaś drugą połowę na grubych oczkach, startą masę odsączyć na sicie, ale skrobię z osadzoną na dnie odsączonego płynu dodać z powrotem do masy; mąki dać 1-2 łyżki

Smalec domowy

Nadeszły zimowe chłody, a z nimi pora na zjedzenie czegoś bardziej kalorycznego……  A co może być pyszniejsze,  niż pajda chleba ze smalcem domowej roboty? W ostatnim czasie jest to zresztą modna przekąska na wszelkich  imprezach… do tego ogórek kiszony…… a jeszcze lepiej małosolny…. a skoro taki zestaw wkroczył nawet „na salony”, to czemu  my mamy go sobie odmawiać? bo kalorie? e, kto by je liczył, wszak pod zimowym odzieniem wszystko się ukryje. Zatem robimy smalczyk…..

Smalec

Składniki

50-60 dag świeżej słoniny
20-25 dag boczku wędzonego /ewentualnie surowego/
1 duża lub 2 mniejsze cebule
1-2 kwaśne jabłka + sok z cytryny do skropienia
3-4 ząbki czosnku (lub nawet więcej – według uznania)
2 łyżki zimnej wody
przyprawy do smaku: vegeta, sól, czarny pieprz oraz sporo majeranku
troszkę mleka – gdy chcemy by miał białą barwę /dodać na koniec smażenia/

Wykonanie

Słoninę i boczek pokroić w kostkę /ok. 0,5 cm/ – dobrze uprzednio schłodzone w lodówce łatwiej kroić. Cebulę posiekać, zaś obrane jabłka zetrzeć na grubych oczkach i skropić sokiem z cytryny, aby nie ściemniały. Czosnek przepuścić przez praskę.

W rondlu, na bardzo małym ogniu, topić słoninę i  tłustą część  z boczku /chude części na razie odłożyć na bok/. Od czasu do czasu mieszać. Najlepiej postawić rondel na specjalnej płytce, a nie bezpośrednio na gazie.

Gdy tłuszcz się wytopi, ale skwarki będą jeszcze jasnokremowe, dodać chudy boczek i cebulę – smażyć 5 min. a następnie  jabłka – jeszcze 2-3 min. – smażyć do lekkiego zrumienienia cebuli i skwarków. Wyłączyć gaz,  posolić /ok.1/2 łyżeczki/, dodać vegetę i 2 łyżki zimnej wody.
Do gorącego smalcu dodać czosnek, pieprz /ok.1/2 łyżeczki/ i majeranek /2 łyżki/. Sprawdzić smak i ewentualnie jeszcze doprawić. Przelać do glinianego garnka i odstawić do wystudzenia. W trakcie zastygania mieszać od czasu do czasu, aby dodatki nie osiadły na dnie.

Można też, gdy smalec przestygnie /ale nie zastygnie!!!/, przecedzić go, dodatki zemleć w maszynce do mięsa i ponownie dodać do tłuszczu. Studzić jak wyżej.
Można również /przed smażeniem /  składniki zemleć przy użyciu maszynki do mięsa i sitka o największych otworach – każdy składnik umieścić na oddzielnym talerzyku i postępować tak jak wyżej.

 

Pierogi z kaszą gryczaną i serem

Pyszne pierożki, inne niż te tradycyjne, do tego farsz do pierogów można wykorzystać do zrobienia kotlecików, podawanych z jakimś sosem i surówką.
Możliwe są także różne wersje wykonania pierogów, np. farsz bez dodatków, albo z dodatkiem mięty, albo jeszcze z dodatkiem usmażonego boczku.
Ostatnio przeczytałam gdzieś, że jest to potrawa charakterystyczna na Lubelszczyźnie i pierogi te podawane są obecnie jako danie specjalne w ekskluzywnych restauracjach.  Co ze mnie za Lublinianka, że o tym nie wiedziałam?
Są dwa wytłumaczenia – albo już za długo tam nie mieszkam, albo dotyczy to innej części Lubelszczyzny.
pierogi z kaszą i serem

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej
1 szklanka wrzącej wody /dobrze jest dodać mleka, nawet pół na pół/
1 łyżka masła
½ łyżeczki soli

Farsz*

2 woreczki kaszy gryczanej (20 dkg)
około 20 dkg sera białego /półtłustego lub tłustego/ zamiennie ser feta
sól
pieprz
garść świeżej mięty albo 1 łyżka suszonej
opcjonalnie: 1 jajko lub boczek lub cebula usmażona na maśle lub 2 łyżki śmietany.

* gdy z miętą to kaszy 10 dkg i sera 20 dkg, gdy z dodatkiem np. boczku można dać kaszy 20 dkg i sera 20 dkg/
gdy bez dodatków – 20 dkg kaszy i 20 dkg sera /można dodać 2-3 ziemniaki/- z tego można też robić kotleciki

Przygotować ciasto jak na pierogi ruskie.
Kaszę ugotować w osolonej wodzie zgodnie z przepisem na opakowaniu, połączyć z serem /można zmielić w maszynce do mięsa/, doprawić do smaku pieprzem, ewentualnie dodać miętę lub opcjonalnie usmażony boczek, jeśli trzeba dodać jajko. Można też dodać usmażoną cebulę.
Robić pierogi, gotować do wypłynięcia. Podawać z gęstą, kwaśną śmietaną.
Ja lubię na pierogi dać również trochę pokruszonego sera i oczywiście kwaśną, gęstą śmietanę

Pierogi z kapustą kiszoną i ziemniakami

Zobaczyłam kiedyś w necie takie pierogi i……… przecież je pamiętam,  przecież  głównie takie w okresie zimy Mama gotowała /oprócz ruskich oczywiście/, tyle, że boczku w nich nie było, były za to skwarki ze słoninki, tak w kapuście jak też na wierzchu. Nie było w nich również przyprawy do bigosu – nie istniała taka wówczas w sprzedaży.Odtworzyłam zatem przepis, ugotowałam pierogi i zaskoczyłam rodzinę, a syn, który początkowo bronił się przed ich choćby spróbowaniem, zajadał je potem z wielkim apetytem.

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej
1 szklanka wrzącej wody
1 łyżka masła
½ łyżeczki soli

Farsz

0,7 kg ziemniaków /niepełny kg przed obraniem/
0,5 kg kapusty kiszonej
2 cebule + tłuszcz do smażenia /wskazana słoninka lub boczek wędzony/
sól, pieprz, natka
przyprawa do bigosu

Wykonanie

Kapustę kiszoną odcisnąć, ugotować w niewielkiej ilości wody do miękkośi /ok. 30-40 min./ z dodatkiem przyprawy do bigosu.
Ziemniaki ugotować i ugnieść. Na patelni zesmażyć słoninę /boczek/, skwarki odłożyć na talerzyk, a na powstałym tłuszczu usmażyć drobno pokrojoną cebulę.
Połączyć wszystkie składniki farszu, dodając sól, pieprz, natkę.

Mąkę przesiać do garnka, zrobić dołek na środku, dać sól i masło, wlewać gorącą-wrzącą wodę, wymieszać łyżką. Gdy troszkę ostygnie wyrobić ciasto za pomocą rąk.
Naczynie przykryć mokrą ścierką i odstawić ciasto na chwilę, aby odpoczęło.
Urywać po kawałku, wałkować, wycinać kółka i robić pierogi, pamiętając, aby pozostałe ciasto w garnku było cały czas dokładnie przykryte ścierką.
Gotować partiami. Jako, że ciasto zostało zaparzone, pierogi wyjmuję jak zaczną się gotować i wypłyną wszystkie na powierzcnię.

Wychodzi ok. 50 szt. pierogów

Pierogi ruskie

Dużo wody w rzece upłynęło, zanim nauczyłam się gotować pierogi. Początki były ….. straszne. Rodzina domagała się ciągle pierogów, a ja na samą myśl o ich gotowaniu dostawałam dreszczy. 
Jakby tego było mało, koleżanka z pracy na lewo i prawo opowiadała, że wszystko robi na oko, bez żadnego przepisu, a ugotowanie pierogów to dla niej pół godziny.  A mnie – kiedy już się za nie zabierałam – zajmowało to pół dnia, albo i więcej.  A efekty też nie były zadowalające, wg mnie przynajmniej. I jakby na przekór wszystkiemu, moje dzieci mlaskały z zadowoleniem nad talerzami, twierdząc, że nikt takich dobrych pierogów nie umie gotować. A ja patrzyłam na te kapcie, często rozłażące się, każdy w innym rozmiarze, i w myślach modliłam się aby im się odmieniło i nie chcieli ich więcej.
Ale nic z tego. Nie pozostało mi więc nic innego, jak uczyć się, ćwiczyć, poprawiając ciągle proporcje, aż w końcu jako tako już mi wychodzi, może nawet dobrze?

pierogi ruskie

Ciasto

0,5 kg mąki tortowej / 3 szklanki/
1 szklanka wrzącej wody /dobrze jest dodać mleka, nawet pół na pół/
1 łyżka masła
½ łyżeczki soli

Farsz

80 dkg ziemniaków /1 kg przed obraniem/
20-40 dkg sera białego /twarogu/
1 cebula + tłuszcz do usmażenia
sól, pieprz
opcjonalnie – mięta

Wykonanie

Pierw przygotowujemy farsz. Obrane ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, odcedzić, pognieść dokładnie na jednolitą masę. Kiedy trochę ostygną dodać rozdrobniony ser, drobno posiekaną  cebulę, przesmażoną na złoty kolor na maśle oraz sól i pieprz /sporo/ – farsz powinien być pikantny.

Mąkę przesiać do garnka, zrobić dołek na środku, dać sól i masło, wlewać gorącą-wrzącą wodę /wodę z mlekiem/, wymieszać łyżką. Gdy troszkę ostygnie wyrobić ciasto za pomocą rąk. Można też zrobić to ciasto przy użyciu malaksera, wtedy jednak gorącą wodę wlewać cienkim strumieniem /malakser cały czas pracuje/.
Naczynie przykryć mokrą ścierką i odstawić ciasto na chwilę, aby odpoczęło.
Urywać po kawałku, wałkować, wycinać kółka i robić pierogi, pamiętając, aby pozostałe ciasto w garnku było cały czas dokładnie przykryte ścierką.
Gotować partiami. Jako, że ciasto zostało zaparzone, pierogi wyjmuję jak zaczną się gotować i wypłyną wszystkie na powierzchnię.

Podawać z samym masłem, z  cebulką usmażoną na masełku, z usmażoną słoninką, bądź ze śmietaną. Przy tej wersji lubię do farszu dodać troszkę mięty.
Pyszne są też na drugi dzień odsmażone na patelni.

Pierogi ruskie bardzo dobrze się mrożą. Przeznaczone do tego celu, po wyjęciu z wrzątku, wkładam na chwilę do zimnej wody, po czym odsączam, osuszam, zamrażam na tackach ułożone pojedynczo, a po zamrożeniu wsypuję do woreczków.

Wychodzi ok. 50 szt. pierogów

Zupa pomidorowa /z przecieru pomidorowego/

Dziś na obiad robię pomidorową, ale z przecieru, choć wolałabym ze świeżych pomidorków. Taka zupa to dopiero smakuje, a jak pachnie…. latem, bazylią, po prostu moim ogrodem i trochę moim balkonem – bazylię hoduję latem w skrzynce na balkonie. Ale ta z przecieru też może być, może nawet jest bardziej „charakterna”, bo ta ze świeżych ….. trochę słodkawa?
O ile wszyscy lubią jeść tą zupę, a ja nawet lubię ją gotować, to wspomnienia o niej….. szkoda gadać.
A było to tak. Córka szła do I Komunii św. no i trzeba było „wyprawić” przyjęcie, składające się z obiadu i  kolacji. Wszyscy dookoła serwowali na I danie rosół, więc ja postanowiłam, że rosołu nie będzie. Z pomocą koleżanek z pracy wymyśliłyśmy, żeby ugotować zupę pomidorową z ryżem, z dodatkiem zielonego groszku, który miał „robić” za efekty wizualne.
Tak też zrobiłam, a że robót innych miałam w bród, ugotowałam zupę już wieczorem, a w zasadzie w nocy, no i gar został wyniesiony na balkon……
Jakież było moje zdumienie i zaskoczenie /nie powiem, że miłe/, kiedy następnego dnia przed obiadem zajrzałam do owego nieszczęsnego garnka. W garnku zamiast zupy ujrzałam….risotto! O rany! co ja przeżyłam, to moje! Ile musiałam się nagimnastykować, aby to coś w garze doprowadzić do stanu ciekłego, przypominającego w dodatku zupę pomidorową…. No, ale skończyło się nawet dobrze /tyle, że miałam dwa gary zupy, jedliśmy ją jeszcze potem przez tydzień/. A najważniejsze, że córce bardzo zupa smakowała i wiele lat jeszcze wspominała, jaką to pyszną zupę pomidorową mama zrobiła. Ciekawe, czy jeszcze ją pamięta?
A ja już teraz gotuję ryż do zupy osobno…….

Składniki

przecier pomidorowy 30% ok. 300 g
skrzydełko z kurczaka
1 kostka rosołowa
2 średnie marchewki
1 nieduża pietruszka
mały kawałek selera i pora
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 duży liść laurowy
3 ziarenka ziela angielskiego
3 łyżki śmietany + 1 łyżka mąki
troszkę Vegety
sól, cukier do smaku
natka i świeża bazylia /ostatecznie suszona/
3 l wody

Wykonanie

Wlać do garnka 2 l wody, dodać skrzydełko, kostkę rosołową, liść laurowy, ziele angielskie – ugotować wywar.
W osobnym naczyniu / 1 l wody/ ugotować pokrojone dowolnie warzywa z dodatkiem Vegety. Kiedy już będą miękkie, zmiksować za pomocą blendera. Połączyć wywar z przetartymi warzywami /dodatkowo zagęszczą one zupę/, całość zagotować.
Na patelni rozgrzać łyżkę masła, wyłożyć przecier pomidorowy, lekko podsmażyć na małym ogniu /nie za gorącym, bo przecier zgorzknieje/, dodać śmietanę zmieszaną z mąką, podsmażyć, wlać trochę gorącego płynu, rozrzedzić i połączyć z zupą, lekko zagotować.  Garnek odstawić z ognia, dać zieleninę.

Przed podaniem dodać ugotowany osobno  ryż lub makaron, albo też makaron zrobiony z pokrojonych w paski naleśników. Dekoracyjnym dodatkiem będzie też zielony groszek /ok. 1 łyżki na talerz./

 

Barszcz czerwony zabielany

Jak już wspominałam, barszcz – to moja najbardziej ulubiona zupa. Uwielbiam go w każdej postaci – czysty, zabielany, ukraiński, no i nie należy zapominać o wersji wiosennej, czyli tzw. botwince.
Barszcz czerwony zabielany był i jest najczęściej podawany w moim domu.  Lubię go jeść z ziemniakami, albo z jajkiem na twardo, albo też z pływającą tu i ówdzie białą fasolą. W moim domu rodzinnym był natomiast przygotowywany bez żadnych dodatków, a podawany z ziemniakami…… talerz barszczu, a obok, na małym talerzyku pogniecione ziemniaczki, okraszone smażoną cebulką,  a czasem jeszcze z dodatkiem skwaruszków. Ach, co to były za smaczności, jeszcze teraz to czuję! Mniam, mniam, niebo…….
barszcz czerwony
Składniki
5-6 czerwonych buraków /ok. 1,5 kg/
1 cebula /można pominąć/
2 ząbki czosnku
3-4 łyżki cukru
3-4 łyżki octu /ja daję ocet malinowy – sama robię/
3 ziarenka ziela angielskiego
1-2 liście laurowe
1 szklanka kwaśnej śmietany18%
sól, pieprz
3 l wody

Dodatki do wyboru
– ziemniaki pogniecione
– biała fasola
– połówki jajka na twardo
– zielony koperek lub natka z pietruszki
barszcz czerwony zabielany

Wykonanie

Buraki obrać i albo pokroić w kawałki, gdy potem zamierzamy barszcz przecedzić, albo też, co ja preferuję, zetrzeć na średnich oczkach. Cebulę i czosnek posiekać bardzo drobniutko. Wszystko zalać wodą, dodać przyprawy, sól i cukier – gotować ok. 30 min./jeśli buraki mają zostać w barszczu, powinny już być w miarę miękkie/
Teraz dodać ocet i gotować jeszcze ok.15 min. Po tym czasie barszcz odstawić na 1-2 godz., aby smaki się przegryzły i  by odzyskał ładny kolor.
Można też całość potraktować blenderem – uzyskamy wówczas konsystencję kremu.
Teraz barszcz podgrzać, dodać śmietanę /zahartowaną pierw gorącą zupą /, wymieszać i już nie gotować. Doprawić pieprzem, ewentualnie solą, dodać koperek lub natkę.
Podawać z wybranym dodatkiem lub bez, zwłaszcza, gdy barszcz nie został przecedzony.

Buraczki zasmażane – na ciepło

Buraczki w tej wersji nie kojarzą mi się ani z dzieciństwem, ani z domem rodzinnym. Byłam już dużą panienką,kiedy podczas wizyty u mojej koleżanki ujrzałam, że jej mama  wrzuca  starte buraki  na patelnię…. i smaży je. Podzieliłam się  tą informacją w domu, chyba nawet w najbliższym czasie zostały też tak przyrządzone, ale nie znalazły zwolenników i ten sposób został zaniechany.
Napotykałam je potem w swoim życiu w różnego rodzaju stołówkach /gdy pobierałam nauki i mieszkałam poza domem/  i zaczynałam je na nowo odkrywać.
Kiedy sama zaczęłam kucharzyć, wprowadziłam je do jadłospisu, choć muszę przyznać,że za często u mnie też nie goszczą – wypiera je ćwikła, chyba dlatego, że się szybciej robi, nie trzeba zasmażać i po starciu już jest prawie gotowa?
Ale czas to odmienić!
buraczki zasmażane

Składniki

1 kg buraków
2 łyżka masła
2 łyżka cukru
sok z cytryny
szczypta soli
3-4 łyżki kwaśnej śmietany
1/2 łyżki mąki

Wykonanie

Buraki ugotować. Odlać wodę i zalać zimną wodą. Ostudzić, obrać, zetrzeć na średnich oczkach tarki.
Na patelni rozgrzać masło, włożyć starte buraczki, dodać sól, cukier oraz sok z cytryny. Wymieszać i całość zasmażyć mieszając od czasu do czasu /kilka minut/. Na koniec dodać śmietanę z mąką, wymieszaći zagotować. Podawać gorące .

Można dodać więcej cukru i cytryny – do własnego smaku. Buraczki powinny mieć smak słodko kwaśny.
Można też pominąć dodatek śmietany i zrobić lekką zasmażkę z mąki i masła.

Buraczki z chrzanem czyli ćwikła

Bardzo prosty, a jednocześnie bardzo smaczny dodatek, zarówno do dań obiadowych, jak też do wędlin i mięs na zimno. Szczególnym powodzeniem cieszy się w okresie jesienno-zimowym, kiedy mamy okrojony dostęp do świeżych warzyw, czy też sałat różnych gatunków. Wszak korzeń buraka przechowuje się bardzo dobrze, nie tracąc przy tym swoich wartości odżywczych, a przy tym znakomicie odkwasza nasz organizm.
Nie bez znaczenia w tym duecie jest również dodatek chrzanu. Daje nie tylko ostrość buraczkom, ale ma też właściwości bakteriobójcze, dzięki czemu ćwikła szybko się nie psuje i może być przechowywana w lodówce nawet bardzo długo.

Jako, że każda niemal potrawa z czymś lub z kimś mi się kojarzy i przywołuje jakieś wspomnienia, ćwikła również.
Widzę taki oto obrazek – mój Tata, siedzący przy stole, obok choinka, a pod choinką my z bratem …. coś kombinujemy ….. zapewne jakby tu coś z niej uszczknąć….. Tata konsumuje, a na talerzu ma pachnącą kiełbasę i szynkę, taką prawdziwą, domową, a do tego co? oczywiście zajada ćwikłę z chrzanem. Była wówczas nieodzownym dodatkiem do wędlin.
ćwikła
Składniki

1 kg buraków ćwikłowych
mały słoiczek chrzanu w occie /lub korzeń/
4-5 łyżek cukru
4-5 łyżek octu
sól
ćwikła

Wykonanie

Buraki zalać zimną wodą tak, aby były przykryte, dodać szczyptę soli – w celu wzmocnienia ich smaku, przykryć i ugotować do miękkości. Odcedzić, zalać zimną wodą i pozostawić do całkowitego ostudzenia /często gotuję je wieczorem i takie zalane zimną  wodą pozostawiam na noc/ – zalanie zimną wodą zdecydowanie ułatwia potem obieranie buraków, skórka bowiem prawie sama ześlizguje się, nawet bez użycia noża.
Obrane buraki zetrzeć na drobnych oczkach /jak na placki ziemniaczane/, dodać cukier, ocet i chrzan – dodawać stopniowo, wg potrzeb i własnego smaku, ewentualnie dodać soli. Wymieszać, schłodzić, po czym jeszcze raz sprawdzić i ewentualnie „dosmaczyć”.

Sałatka selerowa z porem, ananasem i szynką

Ulubiona sałatka mojego syna, na pytanie – jaką sałatkę zrobić?  odpowiedź  pada zawsze ta sama – z pora, szynki i ananasa! te składniki widać utkwiły mu najbardziej….
Ja zresztą też ją lubię.

Składniki

2 pory
1 puszka ananasów
1 słoik selera „Rolnik”
10-20 dkg szynki
4-5 jaj
1 łyżka oleju
Vegeta
majonez

Wykonanie

Pory pokroić w cienkie półplasterki, skropić 1 łyżką oleju, posypać delikatnie Vegetą i odstawić, aby zmiękły. Ananasy odsączyć, drobno pokroić. Szynkę pokroić w „zapałkę”. Jaja zetrzeć na grubych oczkach.
Wymieszać wszystkie składniki, bądź też układać warstwami w podanej kolejności, nakładając na każdą z nich majonez.