Kajmakowa Pavlova

Trochę z przypadku, trochę z konieczności powstała ta oto Pavlova. Krem z dodatkiem kajmaku, jeszcze dekoracja powinna też być z akcentem kajmakowym, ale miałam pod ręką świeże owoce i grzechem byłoby ich nie wykorzystać w środku lata. Zatem wykorzystałam, ale plan dekoracji w opisie będzie… kto ma dobrą wyobraźnię „ujrzy” torcik karmelowy w całej okazałości.

Beza

1 miarka białek /u mnie ok. 200 ml/
2 miarki cukru drobnego w tym 2 łyżki trzcinowego
szczypta soli
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżka soku z cytryny

Krem

300-330 ml śmietany 30% /dobrze schłodzona/
250 g serka mascarpone /dobrze schłodzony/
4 łyżki masy kajmakowej
2 śmietan-fixy

Dekoracja
4-5 łyżek kajmaku /podgrzany w kąpieli wodnej/
garść płatków migdałowych lub orzechów
lub
owoce sezonowe

Wykonanie

Rozgrzać piekarnik do temperatury 160 st. C.
Na drugim poziomie od dołu umieścić kratkę do pieczenia, na której potem umieścimy blaszkę z bezą.
Na tortownicy lub innej formie odwróconej do góry dnem /u mnie forma do tarty/ położyć papier do pieczenia, na środku narysować okrąg o  średnicy ok. 20 cm /u mnie okrąg odrysowany przy pomocy talerzyka deserowego/.

Białka ubić na najniższych obrotach ze szczyptą soli do białości, a kiedy już zbieleją i zaczną sztywnieć, zwiększyć obroty na maksymalne i nie przerywając ubijania stopniowo dosypywać po 1 łyżce cukru /każdą następną porcję dodawać, gdy poprzednio dodana już  się rozpuści w białkach/ – cały czas ubijać. Kiedy masa będzie już szklista i podwoi swoją objętość, dodać mąkę, a potem ocet. Jeszcze chwilę miksować do połączenia się składników.
Masa powinna mieć gęstą i sztywną konsystencję.

Ubitą  masę wyłożyć na przygotowany już papier do pieczenia i uformować bezę.
Włożyć bezę do nagrzanego już do 160 st.C piekarnika, piec 15 min. po czym zmniejszyć temperaturę do 130 st. C i dalej piec przez następne 15 min. Teraz zmniejszyć temperaturę do 100 st.C i piec dalej /suszyć/ przez 60 min. Po tym czasie piekarnik już wyłączyć, pozostawiając jednak bezę w zamkniętym piekarniku przez 10 min. a następnie uchylić minimalnie drzwi piekarnika /drewniana łyżka/ i pozostawić tak bezę do całkowitego wystudzenia /najlepiej na całą noc/.

Mascarpone wymieszać z kajmakiem.
Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę ubić na sztywno ze śmietan-fixem i mascarpone.

Bezę przełożyć na paterę. Na wierzch /głównie we wgłębienie/ wyłożyć krem kajmakowy, na wierzchu zrobić dowolne zdobienia płynnym, ale ostudzonym kajmakiem /np. kółka, esy-floresy czy co tam kto wymyśli. Wskazane jest aby strużki kajmaku tu i ówdzie spływały po bokach bezy w dół. Posypać płatkami migdałowymi lub pokrojonymi orzechami..

 

Gulasz z selera – pyszny

Uwielbiam mój Pasztet z selera – pyszny….poza tym seler musi być obowiązkowo w rosole, także wskazany w niektórych innych daniach, ale żeby gulasz z selera?
A jednak…
I znowu autorką przepisu jest Agnieszka Maciąg /klik/, wykonawcą Aneta /zdolna bestia, także w realizacji zadań kulinarnych/, a ja…”zdolny zjadacz”.
Gulasz przepyszny wprost i tyle. I jak napisała p. Agnieszka – idealny podczas detoksu i odchudzania. Trzeba więcej komentarza i zachęty?

Składniki

1 bulwa selera (obrana i pokrojona w kostkę)
kilka marchewek (obrane i pokrojone)
1 por (oczyszczony i pokrojony)
3-4 ząbki czosnku obrane i posiekane
3-4 szklanki (lub więcej) pokrojonych pomidorów obranych ze skórek ( awaryjnie może być passata ze szklanego opakowania, w najgorszym razie pomidory z puszki)
1 łyżka masła klarowanego lub ulubionego oleju
½ łyżeczki kurkumy
1/2 – 1 łyżeczka przyprawy curry (lub trochę więcej)
2 liście laurowe
1 łyżeczka ziaren kolendry (nie konicznie)
Sól i pieprz do smaku
Świeże zioła do podania – na przykład lubczyk, natka pietruszki, kolendra lub inne ulubione

Wykonanie

Piekarnik nagrzać do 180-200 st.C.

Na dnie żaroodpornego naczynia/rondla podgrzać masło klarowane, dodać nasiona kolendry. Gdy uwolnią swój aromat dodać oczyszczonego i pokrojonego w talarki pora oraz czosnek. Podsmażyć je na rumiano. Dodać kurkumę, liście laurowe, oraz obraną i pokrojoną marchewkę. Następnie dodać obranego i pokrojonego w kostkę selera. Całość podsmażać i mieszać, aż będzie widoczne, że warzywa zaczynają zmieniać kolor i stają się lekko szkliste.
Dodać pokrojone pomidory, całość wymieszać, doprawić solą i pieprzem, ale delikatnie, aby nie przesolić. Całość przykryć i wstawić do piekarnika. Można włączyć termoobieg, wtedy temperaturę zredukować do 175 st.C. Piec przez około 20 minut (lub dłużej), aż całość stanie się uduszona.

Jeśli uznamy, że jest zbyt mało sosu, można dodać więcej pomidorów, passaty, lub bulionu z warzyw, ewentualnie wody. Chodzi o to, aby sos miał miłą konsystencję (aby potrawa nie była zbyt sucha). Całość doprawić do smaku solą, pieprzem oraz dodać świeże zioła (świeża kolendra, natka pietruszki, bazylia – co kto lubi).

Taki gulasz genialnie pasuje do wszelkich kasz czy ryżu.

Ryż zapiekany z jabłkami

Dawno nie robiłam tej potrawy, bo… bo kiedy dzieci były w wieku przedszkolnym podobno często podawano go w przedszkolu na obiad… tak często, że został przez nie  znienawidzony i śmiem twierdzić, że do dzisiaj. Kiedykolwiek potem padało hasło „ryż z jabłkami na obiad” od razu pojawiał się straszny grymas na ich twarzach, któremu towarzyszyło głośne „bleee… ohyda”. I takim oto sposobem ryż z jabłkami wypadł na stałe z jadłospisu.
Ale teraz, kiedy dzieci prowadzą już swoje kuchnie, a ja nie muszę brać pod uwagę ich opinii w temacie „co na obiad”, przypomniałam sobie o tej potrawie i postanowiłam dogodzić swemu podniebieniu /ja od czasu do czasu lubię przypomnieć sobie smaki z dzieciństwa/. Postanowiłam jednak zrobić go wg pomysłu Joli, czyli z dodatkami.
Ryż smakowo wyszedł bardzo dobry, jednak jego walory smakowe nie idą w parze z wyglądem, a to dlatego, że użyłam jabłek rozprażonych /akurat przetwarzałam papierówki/, stąd warstwy się zlały i nie są widoczne. Zapewniam jednak – smakuje lepiej niż wygląda.

Składniki

2 szklanki ryżu
3 łyżki masła
3 jajka
6 łyżek cukru
125 ml słodkiej śmietanki (12%)
jabłka (ilość wg uznania)

Wykonanie

Jabłka obrać pokroić w drobne kawałki i lekko podsmażyć (myślę, że lepiej zetrzeć na grubych oczkach).

Ryż ugotować na sypko (w 2 szklankach wody), dodać do niego masło, wymieszać i odstawić.
Jajka ubić z cukrem na puszystą pianę. Masę jajeczną dodać do ostudzonego ryżu i delikatnie wymieszać.

W żaroodpornym naczyniu układać kolejno warstwy:
ryż – jabłka – ryż – jabłka – ryż.
Na koniec całość polać słodką śmietanką.

Naczynie wstawić do zimnego piekarnika i zapiekać w temp.180 st.C przez ok. ok. 25-30 min. licząc czas od momentu nagrzania piekarnika do tej temperatury.

Podawać posypany cynamonem i ewentualnie jeszcze cukrem (jeśli komuś za mało słodkie). Można też cynamonem posypać jabłka przed zapiekaniem, pod warunkiem, że wszyscy konsumenci lubią cynamon.

Ciasto ucierane z brzoskwiniami i kruszonką

Ciasto upieczone z dwóch powodów. Pierwszy – aby mieć jakieś zajęcie, a pieczenie to co by nie mówić, to moje ulubione… i drugi – musiałam jakoś zagospodarować brzoskwinie przyniesione kilka dni temu z mojego ogrodu. Jednym słowem ciasto bez planu, bez przymiarek, bez nastrajania się, ot tak, z przypadku, od niechcenia rzec by można.
I w tym chyba tkwi cały sekret udanych ciast, bo wyszło pyszne, puchate, cudowne. A jeszcze ta chrupiąca kruszonka…poezja wprost.
Dodam jeszcze, że jest to ciasto bardzo podobne jeśli chodzi o składniki do mojego ciasta z owocami Ciasto z owocami nr 1 – szybkie i smaczne, jednak wykonanie nieco inne /tu tłuszcz roztopiony, ciepły/, no i kruszonka.

forma – 20×32 cm /u mnie/ lub 24×36 cm

Składniki

4 jajka
2 szklanki mąki tortowej
1 szklanka cukru /zalecany brązowy/
1 cukier waniliowy
160 g roztopionego masła
2 łyżeczki proszku do pieczenia

dodatkowo

500 g brzoskwiń
3 łyżki cukru

Kruszonka – wymieszać

180 g mąki
100 g cukru
100 g masła

Wykonanie

W pierwszej kolejności przygotować kruszonkę. Masło rozpuścić, gorącym zalać suche składniki, wszystko wymieszać.Powstałą kruszonkę wstawić do lodówki.

Brzoskwinie wypestkować, każdą połówkę pokroić jeszcze na 2-3 części, zasypać cukrem i odstawić. Przed wyłożeniem na ciasto osączyć na sicie z ewentualnego nadmiaru soku.

Przygotować ciasto.
Masło rozpuścić i lekko ostudzić.
Jajka utrzeć z cukrami do białości. Wsypać mąkę przesianą razem z proszkiem, wlać roztopione masło i krótko utrzeć na wolnych obrotach /do połączenia się składników/.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia, przelać ciasto, na wierzchu ułożyć brzoskwinie i posypać kruszonką.
Piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. C, ok. 35-40 minut /II poziom grzanie góra-dół/.
inspiracja

Sałatka buraczkowa z dodatkiem ziemniaka

Lekka sałatka, bardzo podobna do tej – Sałatka buraczkowa, jednak z olejem w miejsce śmietany, za to z dodatkiem ziemniaka, dzięki czemu spokojnie może też zastąpić posiłek, np. kolację. A dodatkowo – bardzo smaczna.

Składniki

6 średnich ziemniaków ugotowanych
5 średnich buraków ugotowanych i obranych
4 większe ogórki kiszone
3 jajka ugotowane na twardo
1 cebula
4 łyżki oleju + 3 łyżeczki soku z cytryny + 2 łyżeczki musztardy
sól i pieprz – do smaku
natka pietruszki lub koperek

Wykonanie

Wszystkie składniki pokroić w grubszą kostkę, wymieszać, dodać olej wymieszany z musztardą i sokiem z cytryny, przyprawić do smaku. Dobrze schłodzić w lodówce.

Kotlety z fasolki szparagowej i jajek

Fasolka na mojej działce dorasta w podobnym czasie mimo, że celowo sadziłam ją w pewnych odstępach czasowych, aby mieć świeżą na bieżąco. Ale cóż, wiadomo natura rządzi się swoimi prawami i… mam wysyp fasolki niemal równoczesny z wszystkich siewów i wszystkich odmian.
Poszukuję więc pomysłów na jej przyrządzenie gdzie się da… w necie, w książkach kucharskich, w moich „przepiśnikach” gromadzonych ongiś skrupulatnie. I takim oto sposobem trafiłam w necie na owe kotlety. Wyszły smaczne, ciekawe i warte zapisania, by wrócić do nich jeszcze.

z tej porcji wyszło mi 8 kotletów

Składniki

3 jajka ugotowane na twardo
1 jajko surowe
2 garście zielonej fasolki szparagowej
sól i pieprz do smaku
1 łyżeczka majonezu /dałam łyżkę śmietany/
świeży, posiekany koperek
bułka tarta – w tym 3-4 łyżki do masy
olej do smażenia

Wykonanie

Fasolkę ugotować w osolonej wodzie, osączyć i drobno pokroić. Pokroić również jajka na twardo, przełożyć do fasolki. Dodać surowe jajko, majonez, posiekany koperek i wszystko dokładnie wymieszać. Doprawić solą i pieprzem, po czym dodać 3-4 łyżki bułki tartej – aby dało się z masy uformować kulki.
Panierować w bułce tartej, lekko spłaszczyć i smażyć na oleju na rumiano z obu stron.

Wołowina z rosołu w sosie chrzanowym

Ileż to razy ugotujemy pyszny rosół,  a potem dylemat – a co z mięsem pozostałym po rosole. Na blogu są już przepisy na jego wykorzystanie /pierogi, krokiety, naleśniki czy nawet kotlety mielone/, ale co zrobić, gdy mamy niewielki kawałek wołowego, ale za to ładnego, chudziutkiego mięska? ja mogę go po prostu zjeść, bo bardzo lubię takie ugotowane, ale można go też wykorzystać do obiadu. Wystarczy tylko dorobić sos, np. chrzanowy i już mamy drugie danie.

Składniki

porcje mięsa wołowego po ugotowaniu rosołu

sos chrzanowy
0,25 l bulionu
1-2 łyżki chrzanu ze słoiczka
sól, cukier i pieprz do smaku
2-3 łyżki śmietany 12-18 %
2-3 łyżeczki mąki

Wykonanie

Bulion zagotować w garnku, dodać mąkę rozrobioną ze śmietaną i zahartowaną gorącym bulionem, dodać chrzan, sól, cukier i pieprz do smaku, dobrze wymieszać i zagotować.

Porcje mięsa ułożyć na talerzu, polać sosem. Podawać z ziemniakami i ulubionym dodatkiem. Mnie najlepiej smakuje z ćwikłą.

Szarlotka letnia w półkruchym cieście

Zazwyczaj szarlotki piekę w cieście kruchym, ale dziś naszło mnie na ciasto półkruche… może będzie mniej kaloryczne? wszak do półkruchego daje się trochę mniej tłuszczu, stąd też konieczny jest proszek spulchniający, no i można też wykorzystać białka z jaj /do kruchego w zasadzie powinno się dawać same żółtka, choć nie zawsze tak robię/.

Szarlotkę zrobiłam z jabłek „papierówek”, których w tym roku jest bardzo dużo na mojej działce /na razie jest… dopóki jakiś „amator” się nie znajdzie, jak to czasem bywa/. Powiem nieskromnie tak… dawno już tak pysznej szarlotki nie jadłam. Ciasto kruchutkie, jabłek dużo, wszystko rozpływa się wprost w ustach…

forma 20×32 cm /z wyjmowanym dnem/

Składniki

500 g mąki
100 g cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
200 g zimnego masła /zalecane pół na pół masło i smalec lub choć trochę smalcu/
2 jajka
szczypta soli
2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany /opcjonalnie – gdyby nie chciało się połączyć/

2,5 kg jabłek /waga przed obraniem/
cukier do smaku

3 łyżki bułki tartej
cukier puder lub lukier cytrynowy /1/2 szklanki cukru pudru i sok z 1/2 cytryny/


Wykonanie

Najpierw przygotować jabłka – po obraniu i oczyszczeniu z gniazd nasiennych pokroić je dowolnie na małe kawałki i rozprażyć trochę /pierw podlane łyżką wody i przykryte, a kiedy zaczną się gotować już bez przykrycia, odparowując przy okazji nadmiar płynu /powinny stracić surowość i twardość/. Na koniec dosłodzić do smaku i ostudzić.

/Ciasto zrobiłam przy użycia miksera niemal w całości, czyli bez typowego siekania nożem mąki z tłuszczem/.
Utrzeć miękki tłuszcz z cukrem na puszystą masę, dodać jajka – utrzeć, na koniec dodać mąkę z proszkiem i szczyptą soli. Wymieszać do połączenia się składników. Ciasto powinno być gęste i elastyczne.
Ciasto podzielić na 2 części, owinąć w folię i włożyć na około pół godziny do lodówki.

Piekarnik nagrzać do 180 st.C.
Jedną część ciasta rozwałkować i przenieść do formy tak, by brzeg wychodził 2-3 cm na jej ściany. Ciasto nakłuć gęsto widelcem i podpiec na złoty kolor /ok. 10-12 min/.
Wyjąć ciasto z piekarnika, posypać bułką tartą, wyłożyć jabłka, wyrównać.
Drugą część ciasta rozwałkować i przykryć jabłka, starając się połączyć brzegi obu ciast /górę z dołem/. Wierzch również nakłuć widelcem.
Piec około 45-50 min. w 180 st. C. Po upieczeniu posypać pudrem lub polać lukrem cytrynowym.
Można też zrobić pomadę z 3 łyżek gęstej śmietany 18% i 3 łyżek cukru pudru – wymieszać i posmarować już upieczony placek, po czym jeszcze chwilę zapiec przez 5-7 min.

Kotlety z kalafiora

Lato w pełni, stąd też wszelakich świeżych warzyw  pod dostatkiem, a dla mnie to istny raj na ziemi. W tym czasie u mnie warzywem nr 1 jest niezmiennie cukinia oczywiście, ale ileż można ją jeść w różnych odsłonach? moim zdaniem można, ale czasem przyda się też coś na odmianę. I takim oto tokiem myślenia idąc nabyłam kalafiora i dalej myśleć co by z niego stworzyć. Jako że latem za mięsem nie przepadam, postanowiłam zrobić kotlety z… kalafiora /skoro z cukinii mogą być, to i z kalafiora też mogą/. Ależ pyszota wyszła… mniam…

Składniki

1 kalafior
1 jajko
1 mała cebulka
3 łyżki kaszy manny
2 łyżki stopionego masła lub oliwy z oliwek /pominąć gdy będą smażone/
pęczek szczypiorku
sól, pieprz, wegeta, maggi – do smaku

bułka tarta – do obtoczenia
 

Wykonanie

Różyczki kalafiora oddzielić od głąba, obgotować na półmiękko w osolonej wodzie, po czym rozgnieść widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków.
Cebulę pokroić w drobniutką kosteczkę, szczypiorek posiekać.

Wszystkie składniki włożyć do miski, dodać przyprawy, wymieszać.
Za pomocą dłoni formować owalne kotleciki, obtaczać w bułce tartej, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez ok. 50 min. /na środkowym poziomie, grzanie góra-dół/.  W połowie pieczenia odwrócić na drugą stronę.
Kotleciki można też usmażyć na oleju, jak tradycyjne kotlety.

Podawać z kaszą, ryżem lub z ziemniakami i surówką. Ja tym razem podałam do nich kaszę kuskus.

Tort z kremem kajmakowym i borówkami

Tort przygotowany na 3 Urodziny Natalii… Ależ miałam „twardy orzech…” jaki tort wybrać, jaki zrobić, żeby choć trochę odzwierciedlał Dostojną Jubilatkę, wszak 3 lata to już poważny wiek, to już „nie w kij dmuchał”… I kiedy tak rozmyślałam co i jak, stanął mi przed oczami taki oto obrazek, zapamiętany ze zdjęcia, a na nim… Natalia wystrojona w zwiewną, czerwoną sukieneczkę, w duże białe grochy, do tego włosy związane w dwa kucyki i dwie czerwone kokardy, jak siedzące na włosach motyle. I już wiedziałam – Ona jest jak motylek… radosna, roześmiana, tańcząca często w takt zasłyszanej melodii, przysiądzie tu, za chwilę już jest gdzieś indziej… Tak, tort też musi mieć elementy motyli… Ale zdolności do wykonania motyli niestety u mnie brak…kolejne próby kończyły się fiaskiem, no i wreszcie takie „motylopodobne” udało się stworzyć. Daleko im, do tych podpatrzonych u Danusi. Tortu z Elsą /takie było pierwsze życzenie Natalii/ nie potrafiłam zrobić, ale do zdjęcia już się Elsa ustawiła…prawie jak żywa…

Natalio, motylku mój, bądź zawsze radosna i szczęśliwa, wyrastaj na piękną, mądrą  dziewczynkę i bądź nieustającą dumą Rodziców i Dziadków.





na tortownicę o średnicy 24 cm:

Biszkopt

6 jajek
1 szklanka mąki tortowej + 2 kopiate łyżki
3 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
1 szklanka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka octu
szczypta soli

Masa kajmakowa

500 g mascarpone
500 ml śmietany 36% (kupuję tą z Łowicza)
200 g masy kajmakowej
6 płaskich łyżeczek żelatyny + 1/3 szklanki wody
250 g borówek amerykańskich (czarna porzeczka)

Masa do obłożenia tortu

45 g miękkiego masła
2 łyżki mleka
100 g cukru pudru
1 szklanka (250 ml) śmietany 36 % + 1 śmietan-fix
aromat wanilii

Poncz – wymieszać

1/2 szklanki ciepłej wody
3 łyżki cukru pudru
2 łyżki soku z cytryny /gdy bez alkoholu dać więcej soku/
1-2 łyżki alkoholu

   tort przygotowany do transportu

Wykonanie

Biszkopt
Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boków nie smarować. Piekarnik nagrzać do 180 st. C.
Ubić białka ze szczyptą soli. Dodawać stopniowo cukier, cały czas ubijając.
Żółtka wymieszać z octem i proszkiem do pieczenia. Dodać do piany i delikatnie połączyć. Obie mąki przesiać i dodać na 2 razy do masy jajecznej delikatnie mieszając końcówkami wyłączonego miksera lub szpatułką.
Ciasto wylać do tortownicy, wyrównać, włożyć do nagrzanego już piekarnika. Piec ok. 30-35 minut.
Od razu po wyjęciu z piekarnika gorący biszkopt razem z blaszką odwrócić do góry dnem i upuścić /w blaszce/ na stół z wysokości ok. 40 cm /w taki sposób, aby upadł płasko na stół – pozwoli to usunąć ewentualne nierówności i biszkopt nie opadnie/. Pozostawić w tej pozycji do lekkiego wystygnięcia. Potem już zdjąć obręcz i usunąć papier.
Przekroić na 3 blaty po całkowitym ostudzeniu, najlepiej na drugi dzień.
Każdy blat przed przełożeniem nasączyć przygotowanym ponczem /również trzeci blat na górze tortu/.

Masa kajmakowa
Żelatynę rozpuścić w 1/3 szklanki gorącej wody.
Serek mascarpone krótko zmiksować z masą kajmakową. Ubić śmietanę i dodać do serka lekko wymieszać.
Do zimnej, ale płynnej jeszcze żelatyny dodać kilka łyżek ubitej masy, wymieszać, po czym dodać do masy śmietanowo-kajmakowej. Całość krótko zmiksować na najniższych obrotach.
Do kremu dodać teraz owoce borówki i delikatnie wymieszać. Masę podzielić na 2 części.

Poszczególne blaty układać w obręczy do składania tortów, przekładając kremem z borówkami /pierwszy nasączony blat – połowa kremu – drugi nasączony blat – druga połowa kremu – trzeci lekko nasączony blat/. Wstawić do lodówki do całkowitego stężenia /min. 30 min./.

W tym czasie przygotować masę do obłożenia tortu.
Miękkie masło, cukier puder, mleko i aromat wanilii zmiksować na gładką masę. Śmietanę ubić z 1 śmietan-fixem i połączyć z masą maślaną.
Ze schłodzonego tortu odpiąć obręcz, okrawając uprzednio nożem. Boki i wierzch obłożyć masą i ładnie wyrównać. Udekorować wg własnego pomysłu.
U mnie dekoracja zrobiona za pomocą rożka z rozpuszczonej 1/2 tabliczki czekolady.