O Almanka

Gotuję bo muszę, piekę bo lubię, przetwarzam bo ilość słoików i butelek na półkach daje mi "kopa" do zrobienia następnych, a kocham.... z rzeczy przyziemnych - Kocham mój ogród !!!

Zapiekanki wypasione

Naszło mnie na wspominki i pojawiła się ochota na zapiekanki, takie na długiej bułce, z pieczarkami, serem, może czymś jeszcze. A skoro tak, nie pozostało nic innego, jak kupić potrzebne składniki i je zrobić. Oto i one, serwowane dziś na kolację.
A dla zachowania wspomnień, zamieszczam też przepis na te „dawne” zapiekanki, trochę skromniejsze w składzie, ale czy mniej smaczne?
zapiekanki

Składniki

3 bułki podłużne do zapiekanek /małe bagietki/
30-40 dkg pieczarek
2 cebule
20 dkg sera żółtego
keczup
pieprz, sól
opcjonalnie – 10 dkg szynki /kiełbasy/
– prażona cebula

Wykonanie

Oczyszczone pieczarki zetrzeć na szatkownicy na cienkie plasterki, cebulę pokroić w cienkie półplasterki, ewentualną szynkę w paseczki /kiełbasę w kosteczkę i podsmażyć/.
Na patelni rozgrzać olej z dodatkiem masła /lub masło klarowane/ i zeszklić na nim cebulę, dodać pieczarki i podsmażyć razem do zrumienienia, dodać sól i pieprz, ewentualnie szynkę/kiełbasę. Wymieszać
zapiekanki         przed zapiekaniem

Bagietki przekroić wzdłuż na pół, posmarować cieniutko masłem /tak tylko musnąć nożem/, wyłożyć pieczarki, posypać starty serem, ułożyć na blasze i zapiec w nagrzanym już piekarniku do temp. ok. 160 st.C aż ser się rozpuści /k. 15 min./.
Udekorować /polać/ keczupem.

Zapiekanki oszczędne… jak z budki w PRL?

Nie wiem czemu taką nazwę im przyklejono?
W czasach, kiedy niewiele można było kupić i nie przywiązywało się aż tak dużej wagi do jedzenia /większość jadała w stołówkach zakładowych, ale za to czasu każdy miał dużo, życie towarzyskie kwitło że ho ho ho/, pojawienie się budek serwujących takie zapiekanki to było coś… W naszym miejście pojawiła się taka budka jako chyba pierwsza koło dworca PKP, tuż przy kładce kolejowej. Ależ to było objawienie, takie rarytasy, a kolejki długie stały zawsze jak tasiemnce. Jak opowiadano, specjalnie na te zapiekanki przyjeżdżali ludzie z odległych nawet miejsc województwa, ot taka rozrywka, wycieczka do miasta wojewódzkiego i przy okazji… zapiekanki.
Te zapiekanki były skromne w porównaniu z dzisiejszymi, ale jakież dobre, jaki smak, a zapach… roznosił się dookoła.
zapiekanki

Składniki

3 bagietki
30 dkg pieczarek
20 dkg sera żółtego
sól, pieprz
keczup, musztarda

Wykonanie

Bułki przekroić wzdłuż na pół i skropić bardzo delikatnie wodą /za pomocą spryskiwacza lub pędzelka/ – mają być lekko nawilżone, a nie namoczone.
zapiekanki          przed zapiekaniem

Pieczarki i ser zetrzeć na grubych oczkach, wymieszać, dodać sól i pieprz. Wyłożyć na przygotowane połówki bagietek i zapiec w piekarniku nagrzanym do temp. 160 st.C do zrumienienia /10-15 min./. Polać keczupem lub musztardą, lub jednym i drugim.

 

Ciekawe kto je jeszcze pamięta… jeśli zaglądają tu /na bloga/ osoby, pamiętające jeszcze te czasy i te pyszne zapiekanki, proszę o odzew-komentarz. Będę wdzięczna za każde wspomnienie z tamtych czasów.

Stamppot – ziemniaki z jarmuzem

Zainspirował mnie ten przepis. Jak podaje jego autorka, jest to prawdziwy holenderski przepis.
Podaję go w wersji nie zmienionej, jednak pod przepisem w uwagach podam poczynione przeze mnie zmiany. Podałam te ziemniaki do pulpetów,  z sałatką z ogórków kiszonych.
a źródło przepisu znajduje się tutaj.
ziemniaki z jarmużem

Składniki

2 kg ziemniaków (lub tyle ile zawsze gotujecie)
0,5 kg jarmużu  – drobno pokrojony
o,3 kg boczku wędzonego
2 cebule
ok.1/4 masła /czytam jako 1/4 kostki /

Wykonanie
ziemniaki z jarmużem

Ziemniaki obrać, umyć, wlżyćc do garnka, posolić, gotować.
W połowie gotowania dołożyć jarmuż. Gotować do czasu, aż ziemniaki będą miękkie. Odcedzić (uważać, żeby jarmuż nie wyleciał).  Podusić wszystko tłuczkiem do ziemniaków.
W czasie gdy ziemniaki się gotują, pokrojony w kostkę wędzony boczek i cebulkę podsmażamy na patelni.
Do poduszonych ziemniaków dodać podsmażony boczek z cebulka i ok.50g masła. Wszystko dokładnie wymieszać (albo podusić jeszcze raz)
Podawać z usmażonym mięsem lub smażoną  kiełbasą.
ziemniaki z jarmużem

Jeżeli zostanie coś z obiadu, na drugi dzień podsmażyć na patelni. Smakuje jeszcze lepiej niż pierwszego dnia.

moje zmiany
– dałam 10 liści jarmużu /moje liście są dość spore, wg mnie wystarczy/
– jarmuż dodałam od razu czyli zaczęłam gotować razem z ziemniakami
– ziemniaki przygotowywałam jako dodatek do mięsa, stąd zrezygnowałam z boczku i cebulki, a dodałam jedynie masła w czasie ich gniecenia

moje uwagi po dwukrotnym zrobieniu
– jarmuż /odciąć z liści tylko samą „falbankę”/ pokroić bardzo drobno
– lepiej ugotować go osobno – gotować min. 20 min.
– można go po ugotowaniu rozdrobnić jeszcze widelcem lub nawet zblendować

Sałatka z ogórka kiszonego, marchewki i papryki

Dziś do obiadu wymyśliłam taką oto sałatkę… trochę wyglądało to jak przysłowiowe sprzątanie lodówki … reszta ogórków małosolnych /już nie były małosolne/, plątająca się marchewka, jakaś końcówka papryki… ale wyszła całkiem fajna sałatka do obiadu, więc się dzielę pomysłem.
sałatka z ogórka kisz marchewki papryki

Składniki

4-5 ogórków kiszonych
1 cebula
1 marchewka
po pół papryki zielonej i czerwonej
natka pietruszki
oliwa, sól, pieprz, cukier

Wykonanie
sałatka z ogórka kisz marchewki papryki

Ogórki i cebulę pokroić w cienkie plasterki na szatkownicy. Marchew zetrzeć na grubych oczkach, zaś paprykę pokroić w paseczki.
Wszystkie składniki połączyć, dodać olej, sól i pieprz oraz troszkę cukru, dokładnie wymieszać, przełożyć do salaterki i schłodzić. Przed podaniem posypać posiekaną natką pietruszki.

Naleśniki z serem i malinami

Przyniosłam z działki troszkę malin… co z tym zrobić? taka ilość to ani do ciasta, ani na sok… było tego trochę ponad 1 szklankę. A zrobię naleśniki, takie co to maliny będą i w środku i na wierzchu. No i zrobiłam. Pyszne wyszły, dla mnie to był obiad, zaś dla mięsożernej części rodziny – deser!
naleśniki z b.serem i malinami

Ciasto naleśnikowe

1 szklanka mąki pszennej
3/4 szklanki mleka
3/4 szklanki wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia /będą mięciutkie/
1łyżka oleju

Ser

kostka sera półtłustego /już zmielonego z Biedronki/
1 kopiata  łyżka cukru pudru
1/2 torebki cukru waniliowego

kopiata szklanka malin
3/4 szklanki śmietany 12%
cukier do smaku /dałam 2 łyżki c.pudru/

Wykonanie

Naleśniki przygotować zgodnie z przepisem podstawowym.
Na mojej patelni wychodzi z tej porcji 6 naleśników.

Ser wymieszać z cukrem, cukrem waniliowym i śmietaną, na koniec dodać trochę malin, lekko je rozgniatając.
naleśniki z b.serem i malinami

Nakładać porcje sera na naleśnika, zwijać w chusteczkę.
Podawać polane śmietaną z dodatkiem cukru pudru i malin, udekorować kilkoma malinami i listkami mięty.

Można też śmietanę zmiksować z malinami i polać naleśniki /ja tego nie stosuję – przeszkadzają mi potem pestki, natrętnie wchodzące wszędzie/.

Ostatnie tchnienie lata

Tak, nie da się ukryć… lato 2014 powoli przechodzi do historii. Nienawidzę tego okresu… to nic, że jeszcze świeci słońce, to nic,że wdzięczą się piękne kwiaty charakterystyczne dla tego okresu… to już nie dla mnie. Ja powinnam już powoli zapadać w sen zimowy, by ponownie obudzić się wiosną, z nową siłą, radością, energią.
Tak jest każdego roku, kiedy żniwiarze zakończą zbiory, a w ogródku pojawiają się pierwsze astry… ja wtedy już czuję jesień… w powietrzu… w zapachu pól i ogrodów.
I tak jakoś – wg moich obserwacji – ten jesienny „zapach” czuje się coraz szybciej, bo któż dawniej słyszał, żeby jesień w sierpniu?

Ale nie da się udawać, że jest inaczej… a oto dowody, kwitnące już astry…
aster   aster aster   aster

Piękne! a jednak mi smutno i żal…
I pozostało jedynie zanucić  – a mnie jest szkoda lata…

Pomidory z mozzarellą i sosem balsamicznym

Jeszcze jedna propozycja przekąski z pomidorem i mozzarellą /na blogu są już 2 inne przepisy/. Uwielbiam ten duet i dziś dogodziłam swym kubkom smakowym przygotowując takie oto cudo jako dodatek do wędliny na … śniadanie. A co…pełny wypas… uczta wprost… było pysznie bardzo, mniam mniam…
pomidory mozzarella sos

Składniki

2 większe pomidory
ok. 10 szt pomidorków koktajlowych
1 opakowanie mozzarelli w kulkach
sos balsamiczny*)
ewentualnie sól, pieprz, ocet winny /nie są konieczne, ja daję odrobinę na pomidory/
listki świeżej bazylii
pomidory mozzarella sos

*)sos balsamiczny można kupić w większych marketach
zamiennie można przygotować inny sos:
4 łyżki wody
4 łyżki oleju
czosnek w proszku
vegeta /sól/
papryka słodka w proszku

lub też użyć gotowej paprykowo-ziołowej przyprawy KNORA

Wykonanie

Pomidory pokroić wzdłuż na plasterki, ułożyć na talerzu dookoła, delikatnie posolić, popieprzyć i skropić octem. Kulki mozzarelli ułożyć na środku talerza, przetykając je pomidorkami koktajlowymi, polać je sosem. Całość przybrać świeżą bazylią /dość sporo/.

Kotlety mielone z musztardą

Robiłam pulpety w sosie marchewkowo-ogórkowym, ale wydawało mi się, że z całej porcji mięsa będzie ich stanowczo za dużo, więc z połowy zrobiłam mielone… z musztardą… do tego bez panierowania w bułce. W ten sposób – o ile mnie pamięć nie myli – kotlety były smażone w moim domu…Mama uważała – i chyba słusznie – że bułka pochłania  /pije/ olbrzymie ilości tłuszczu, a do tego dymu i niechcianego zapachu w całym domu mnóstwo.  No więc ja też usmażyłam swoje kotlety bez panierowania w bułce i powiem jedno – smakowo nie ustępują tym panierowanym.
mielone z musztardą

Składniki

ok. 0,5 kg  mięsa wieprzowego /łopatka, karkówka, od szynki/
1 cebula
2-3 ząbki czosnku
1 namoczona bułka /kajzerka/
1 szklanka bulionu /może być z kostki/ – do namoczenia bułki
1 jajko
zielenina do wyboru – cebulka, koperek lub natka
sól, pieprz, kminek mielony, odrobina oregano
1 łyżka musztardy
2 łyżki śmietany
1 łyżka bułki tartej/kaszy manny

Wykonanie
mielone z musztardą

Mięso i odciśniętą bułkę zmielić w maszynce do mięsa. Cebulę i czosnek drobniutko posiekać. Dodać pozostałe składniki, dobrze wyrobić masę. Formować owalne kotlety i  smażyć na rozgrzanym oleju. Po usmażeniu osączyć z nadmiaru tłuszczu, układając na chwilę na papierowym ręczniku.

Naleśniki z musem jabłkowo-brzoskwiniowym

Miałam ogromną ochotę na naleśniki z jabłkami, wszak to moje ulubione, o czym już pisałam /tutaj/, a poza tym 2 wiadra jabłek stoją na balkonie i bezwstydnie gapią się na mnie … no zrób coś z nami… no to jest szarlotka, kompot, reszta zupy owocowej z jabłek oczywiście, no to niech jeszcze będą naleśniki … a co? wszystko na jabłkowe… a potem śnią mi się po nocach papierówki….

prawie jak w piosence Mieczysława Wojnickiego
………
O jabłuszko jabłuszko
Jabłuszko pełne snu
Gdzie spojrzeć jabłuszko
Jabłuszko tam i tu
Gdzie spojrzeć jabłuszko
Jabłuszko tam i tu
Jabłuszko pełne snu
………

Ale żeby nie było zbyt nudno, postanowiłam nieco farsz urozmaicić i do jabłek dodałam 2 dorodne brzoskwinie. Naleśniki wyszły pyszne, jak  zresztą wszystkie z jabłkami.
naleśniki z musem jabłkowo-brzoskwiniowym

Składniki

2 szklanki mąki pszennej
0,5 szklanki mleka
2,5 szklanki wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta proszku do pieczenia
2 łyżki oleju

Farsz

1 kg jabłek
2 duże dojrzałe brzoskwinie
cukier do smaku
sok z cytryny /1-2 łyżki/

Wykonanie

Wszystkie składniki, z wyjątkiem oleju, włożyć do miski i dokładnie wymieszać za pomocą trzepaczki rózgowej lub miksera. Patelnię rozgrzać, posmarować cienko olejem np. za pomocą pędzelka, wlać porcję ciasta i usmażyć naleśnika.Teraz do ciasta dodać 2 łyżki oleju, wymieszać i smażyć następne naleśniki, już bez smarowania patelni.
Z tej porcji wychodzi 12 naleśników, cieniutkich i pulchnych jednocześnie.

Jabłka obrać, usunąć gniazda nasienne,  pokroić dowolnie, włożyć do rondla, dać 1-2 łyżki wody, przykryć i rozgotować /rozprażyć/. Gdy już z jabłek zrobi się mus, dodać pokrojoną w kostkę brzoskwinię i chwilę jeszcze pogotować. Dodać cukier do smaku i sok z cytryny.
Nadzienie nakładać na usmażone naleśniki i składać w chusteczkę.

Szarlotka warstwowa – przekładana

Uwielbiam szarlotki… wszystkie… ta może jest troszkę bardziej pracochłonna od innych, bo trzeba upiec oddzielnie placki i dopiero przełożyć je masą jabłkową, ale z uwagi na fakt, że pieką się migiem, a nawet można upiec 2-3 od razu, też wiele czasu to nie zajmuje.
A rozsmakowałam się w niej u mojej koleżanki Marysi, mieszkającej … no prawie w moim mieście…
szarlotka warstwowa

Składniki

0,5 kg mąki pszennej
1 kostka masła/margaryny
1-2 łyżki smalcu
3 jajka
2 łyżki kwaśnej śmietany
1 szklanka cukru /20 dkg/
2 łyżeczki proszku do pieczenia

2 kg jabłek
ok. 20 dkg cukru
sok i skórka otarta z cytryny
1 galaretka cytrynowa lub pomarańczowa lub brzoskwiniowa
3-4 łyżki wody
2 łyżki kaszy manny
szarlotka warstwowa

Wykonanie

Mąkę wysiekać z tłuszczem, dodać pozostałe składniki, szybko połączyć, podzielić na 3 części, schłodzić. Następnie upiec 3 oddzielne placki w takiej samej wielkości blaszkach /24×36/ – piec na jasno złoty kolor 10-15 min. w temp. 150 st. C /termoobieg/.

Jabłka obrać, pokroić dowolnie, podlać w rondlu wodą, rozgotować i odparować, dodać cukier /dodawać stopniowo, do smaku, pamiętając, że dodamy jeszcze galaretkę, która też jest słodka/, skórkę otartą z cytryny i sok oraz kaszę, podsmażyć chwilę, teraz już odstawić, dodać galaretkę  i dokładnie wymieszać.
Gorącymi jabłkami przełożyć upieczone i ostudzone już placki. Po wystygnięciu polukrować /dobrze komponuje się lukier z dodatkiem cynamonu/ lub polać polewą czekoladową. Można też jedynie potrzepać cukrem pudrem.