O Almanka

Gotuję bo muszę, piekę bo lubię, przetwarzam bo ilość słoików i butelek na półkach daje mi "kopa" do zrobienia następnych, a kocham.... z rzeczy przyziemnych - Kocham mój ogród !!!

Kartka z kalendarza szalonej babci

Od rana jest podenerwowana.  Czeka na ważną wiadomość. Jej myśli krążą niczym odrzutowce, raz są tu, raz biegną tam, nie może ich okiełznać. Stara się czymś zająć, pomyśleć o czymś innym, ale nie, niesforne są wciąż przy niej, jak ta uparta, natrętna mucha.
Poddaje się więc i bezwolnie zmierza do pokoju, w którym stoi komputer. Włącza go, następnie otwiera skrzynkę mailową oraz gg.

W domu panuje cisza, wszechogarniająca, pracujący są w pracy, pies po porannym spacerze drzemie na swym posłaniu, tylko ona… nosi ją z kąta w kąt, ale telefon komórkowy oczywiście ciągle przy niej. Czeka…

Czas wlecze się niemiłosiernie, jak woda pod górę… dopiero dziewiąta? O rany, a co będzie dziś z obiadem? Najwyżej nie będzie, nie będzie przecież w takiej chwili zajmować się tak przyziemnymi sprawami, jak gotowanie… kto by myślał o jedzeniu w takim dniu?
ale dziadek… kto wie?

Na wszelki wypadek omija kuchnię szerokim łukiem, bo i po co ma jej przypominać, że może by zająć swe ręce czymś, co zmieni też orbitę jej myśli …
sprawdza komórkę, pocztę i wiadomości na gg… cisza…
więc ona znowu w podróż do stolicy… myślami… co się tam teraz dzieje?
e, no co ma się dziać, spokojnie, wszystko będzie dobrze…

Wskazówki zegara przesuwają się leniwie do przodu… a może coś z tym zegarem nie tak? biegnie, by sprawdzić godzinę na drugim, i na trzecim, i na następnym… wszędzie ten sam czas.
Szkoda, że już nie palę – myśli sobie… papieros pohamowałby emocje, uspokoił… ale niestety, to nie wchodzi to w rachubę…

Dochodzi dziesiąta… dlaczego taka cisza, dlaczego nie ma telefonu lub przekazanej w inny sposób wiadomości…
Myśli kołaczą się  po jej głowie,  odbijają się od ściany do ściany chyba pustej zupełnie czaszki… taka dudniąca cisza tam panuje…
Strasznie nie znosi czekania, zawsze woli być w środku, kiedy coś się dzieje, takie czekanie ją zabija…

Całe szczęście, że nikogo z nią nie ma… szczęście tych „nieobecnych” oczywiście… jest świadoma, jaka potrafi być w takich sytuacjach… nieznośna? no, delikatnie powiedziane…

A może są jakieś … nie, nie, wszystko będzie dobrze, musi być dobrze…
ale na wszelki wypadek biegnie przed wiszący na ścianie malutki obrazek Matki Boskiej z Dzieciątkiem…hm, jak trwoga to Boga…trochę tym onieśmielona szepcze…

Pod Twoją obronę uciekamy się do Ciebie
Święta Boża Rodzicielko,
naszymi prośbami nie racz gardzić…

A, i jeszcze do swojego patrona…
św. Ojcze Pio, nie proszę o siebie, ale czuwaj nad nimi…

Już lepiej, troszkę się uspokoiła.
Ociężale przesuwają się wskazówki zegara… dalsze pół godziny minęły, a tu nadal cisza w eterze…no to trzeba postawić w stan gotowości najbliższych…
Mamo, Tato,  jesteście tam bliżej, proście… bo mój głos widać nie dociera z daleka, pilnujcie, aby wszystko było w porządku…czuwajcie nad nimi
chwila skupienia i … dzwonek telefonu przerywa ciszę…

Już jest !!!  wszystko w porządku! Mama i córeczka czują się dobrze. Mała waży … mierzy…później zadzwonię… a, wyślę zdjęcie na skrzynkę….
to dzwonił przejęty bardzo swą nową rolą TATUŚ.

Jest 15 listopada, czwartek, godzina 10.46. Siedzi nadal przed komputerem, napięcie  schodzi z niej  bardzo  powoli… jak powietrze z nadętego do granic wytrzymałości balonu.
Dociera do niej wreszcie … jest BABCIĄ!
Tak, prawdziwą babcią, i to już po raz drugi w tym roku… czyli jest babcią 200-procentową.
Siedzi, ryczy jak bóbr, łzy jak grochy spływają po policzkach… Jest taka szczęśliwa.

W pośpiechu dziękuje Wszystkim wzywanym na pomoc, nikogo nie pomija, uśmiecha się do nich z wielką wdzięcznością, przepraszając równocześnie swoich Rodziców za to, że prośba skierowana do Nich była trochę… rozkazem? /wie, że rozumieli jej emocje i się nie gniewają/.
Później wchodzi na swoją skrzynkę mailową i odbieram pocztę, a tam…
jej  oczom ukazuje się śliczna kruszynka, o przeraźliwie jasno niebieskich oczkach…

* * * * * * *

Nie, nie, nie zostałam teraz ponownie babcią… Te wszystkie przeżycia to wspomnienia szalonej babci, które miały miejsce 7 lat temu, a ich sprawczynią był nie ktoś inny, tylko moja wnuczka, dziś już 7-letnia  gify imiona  Nie do wiary!


Bądź jasnym promieniem

dla tych, co słońca nie znają.
Żyj zawsze czynem – nigdy marzeniem
i niech Cię ludzie kochają.

Zdrowia, szczęścia, pomyślności,
w każdej chwili moc radości.
Niech Ci pachną kwiaty, drzewa
i niech wszystko „sto lat” śpiewa!

 Nie tylko życzenia
dla Ciebie mamy
również tysiąc całusów
bo Cię Kochamy!

gify buziaki

 

Proste ciasto z jabłkami z keksówki

Przy okazji pieczenia biszkoptu na tort… tak, tak, będzie tort, bo też okazja będzie nie lada, ale o tym póki co sza… żeby nie zapeszyć,  żeby choć wyszedł dobrze…
no więc przy tej okazji postanowiłam coś jeszcze upiec jako, że po szarlotce kruszonkowej nie pozostał nawet okruszek. W zasięgu miałam akurat kilka jabłek, które zostały mi po rzeczonej szarlotce, więc…
W wyniku krótkiego namysłu padło na to proste, acz smaczne i ciekawie się prezentujące ciasto.
A przepis wypatrzyłam tutaj.

ciasto z jabłkami proste

Składniki

3-4 średniej wielkości jabłka
250 g  mąki /ok.1,5 szklanki lub ciut więcej/
2 jaja
80 g cukru /ok.1/2 szklanki/
3 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżki śmietany
1 łyżka jogurtu /mleka/
3 łyżki oleju
cukier wanilinowy
cynamon
ciasto z jabłkami proste

Wykonanie

Utrzeć jajka z cukrem, dodać mąkę i proszek do pieczenia i dokładnie zmiksować. Dodać śmietanę, jogurt i olej i również zmiksować.

Jabłka obieramy i kroimy na kosteczkę.

Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia, wlać połowę ciasta, na ciasto wyłożyć większą część jabłek lekko oprószonych cynamonem lub mąką, po czym wylać pozostałe ciasto. Przez środek ciasta /na wierzchu/ wyłożyć pozostałą część jabłek /wysypać „jabłkową” ścieżkę/ i posypać cukrem waniliowym.

Ciasto piec w piekarniku nagrzanym do 150 st. C /termoobieg/ przez 45-50 min. Po upieczeniu można posypać cukrem pudrem.

 

Rumsztyk wieprzowy po mojemu

W czasach mej młodości, kiedy korzystałam z zakładowej stołówki, zapamiętałam danie nazywane „rumsztykiem”. Było to coś w rodzaju kotletów, ale grubo zmielonych i nieco grubszych niż tzw. sznycle, a na wierzchu miały położoną cebulkę usmażoną. Były trochę twardawe, więc należy sądzić, że były zrobione z mięsa wołowego. Sprawdziłam w necie i tak – rumsztyk to siekany kotlet z mięsa wołowego.
Jako, że nie przepadam za wołowiną i raczej obecnie trudniej ją kupić, a poza tym jest stosunkowo droga, postanowiłam zrobić rumsztyk wg mojej wyobraźni z mięsa wieprzowego.
rumsztyk

Składniki

0,5-0,6 kg mięsa wieprzowego /łopatka/
1 bułka kajzerka /namoczona w mleku/wodzie/
1 cebula
1 ząbek czosnku
1 jajko
cebula prażona /zamiennie zupa cebulowa – proszek/
sól, pieprz ziołowy, kminek mielony

2 średnie cebule
masło
rumsztyk

Wykonanie

Mięso i cebulę, a także namoczoną i odciśniętą bułkę zmielić, używając sitka o największych otworach. Czosnek drobniutko posiekać lub przecisnąć przez praskę.. Połączyć wszystkie składniki i wyrobić dokładnie masę.
Formować owalne kotlety, smażyć na rozgrzanym oleju, na średnim ogniu. Osączyć z nadmiaru tłuszczu.

2 dodatkowe cebule pokroić w cienkie piórka lub półkrążki i usmażyć na jasno-złoty kolor, dodać 2 łyżki wody i troszkę soli i zagotować. Można dodać paprykę konserwową pokrojoną w paseczki – dla lepszego efektu wizualnego.
Podawać rumsztyki z nałożoną na wierzch cebulką.

 

Szarlotka kruszonkowa

Bardzo szybka, bardzo smaczna i bardzo… warto ją zrobić.
Moja „poczyniona” została z jabłek antonówek… ach, co za aromat, co za smak, słodycz zmieszana z kwaśnością…pycha.
szarlotka kruszonkowa

Składniki    

3 szklanki mąki
1/3 szklanki cukru
1 kostka masła/margaryny
cukier waniliowy
mały proszek do pieczenia (16g)
5 żółtek

1 i 1/2 kg jabłek /u mnie antonówki/
3-4 łyżki cukru
1 łyżka cynamonu
1/2 torebki kisielu cytrynowego /gdy jabłka bardzo soczyste/
szarlotka kruszonkowa

Wykonanie

Jabłka obrać, 2/3 pokroić w kostkę /1x1cm/, zaś 1/3 zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Dodać cukier, wymieszać i wyłożyć na sito, aby nadmiar soku spłynął. Następnie dodać cynamon i ewentualnie proszek kisielu.

Masło pokroić w kostkę. Wszystkie składniki wrzucić do miski i rozgniatając ręką, zrobić kruszonkę /nie mieszać dokładnie, ciasto konsystencją ma przypominać kruszonkę/.
2/3 kruszonki wysypać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia /u mnie 24x36cm, ale jeśli wolimy ciasto wyższe, użyć blachy nieco mniejszej/, lekko wyrównać, na ciasto wyłożyć przygotowane jabłka, na wierzch pozostałą 1/3 kruszonki.

Piec w piekarniku nagrzanym do temp. 150-160 st.C przez 50-60 min. na jasno złoty kolor. Po upieczeniu posypać obficie cukrem pudrem.

Roladki schabowe faszerowane szynką, serem i ogórkiem w sosie

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju roladki, zawijaski, kieszonki, bo to można zrobić niby to samo, a jednak za każdym razem coś innego, czyli wodze fantazji można rozwijać do woli, a poza tym jakże efektowne danie można wyczarować.
U mnie dziś roladki w sosie, faszerowane szynką i żółtym serem, no i to oczko z ogórka w samym środku… no fajnie wygląda, choć zdjęcie nie oddaje w pełni efektów wizualnych.
Roladki podałam z Buraczkami z ogórkiem kiszonym i jabłkiem oraz Marchewką w sosie jogurtowo-czosnkowym po turecku.

roladki schabowe w sosie

Składniki

5 kotletów ze schabu
5 plasterków szynki /grubszych/
5 plasterków sera żółtego /grubszych/
3 średnie cieńsze /chudsze/ ogórki kiszone
2 łyżki zimnego masła
natka pietruszki
sól i pieprz do smaku

jajko i bułka tarta
1 łyżka mąki
roladki schabowe w sosie

Wykonanie

Kotlety ubić /zabezpieczyć folią/, doprawić solą i pieprzem. Odstawić na pół godziny.
Ogórki przepołowić wzdłuż. Szynkę i ser pokroić w paski.
Na każdym kotlecie położyć wiórki masła, posypać posiekaną natką pietruszki, a następnie ułożyć naprzemiennie paski sera i szynki, zaś na samym brzegu ułożyć część ogórka, tak, by potem był w środku roladki. Zwinąć w roladkę, następnie panierować w jajku i bułce i obsmażyć ze wszystkich stron na rumiano.

W garnku zagotować pół litra wody z kostką rosołową, na wrzącą włożyć obsmażone roladki i gotować ok. 30 min. po czym zagęścić sos 1 łyżką mąki rozpuszczonej w niewielkiej ilości wody. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Dodać natkę pietruszki.

Marchewka w sosie jogurtowo-czosnkowym po turecku

Próbował ktoś kiedy polskiej marchewki przyrządzonej po turecku? Nie? Ja też nie, aż do dzisiaj… mnie smakowała bardzo, jeden z synów również się nią zachwycał, drugi ją odstawił, inni tak średnio… uważam jednak, że warto ją spróbować, bo zawsze to coś innego.
marchewka po turecku

Składniki

ok.1 kg marchwi
0,5 kg gęstego jogurtu /tym razem dałam kubek śmietany 12%/
3 łyżki oleju
1 łyżka masła
2 ząbki czosnku
2 łyżki majonezu /pominęłam, bo dałam śmietanę zamiast jogurtu, ale dodatkowo dałam pieprz i sok z cytryny/
sól

Wykonanie

Marchew oczyścić i zetrzeć na tarce o grubych oczkach.

Na patelni rozgrzać olej i masło, dodać marchew i podsmażyć, aż marchew bedzie na wpół miękka.
Do miski włożyć jogurt i majonez /u mnie śmietanę/, dodać przeciśnięty czosnek, wymieszać.
Dodać ostudzoną marchew, dokładnie wymieszać.

źródło przepisu tutaj

Buraczki z ogórkiem kiszonym i jabłkiem

To jeszcze jedna propozycja przygotowania dodatku do obiadu. Propozycja zresztą i smaczna i co ważne – zdrowa.
buraczki z ogórkiem kiszonym

Składniki

4-5 szt buraków ćwikłowych
4 ogórki kiszone /można pominąć/
2 jabłka
1 cebula
2-3 łyżki oliwy /oleju/
1 łyżka octu malinowego
sól, pieprz
ew. czosnek

Wykonanie

Ugotowane buraki ostudzić i obrać.
Zetrzeć na tarce o grubych oczkach zarówno buraki, jak też jabłka, zaś ogórki i cebulę pokroić w drobną kosteczką /ewentualnie można też zetrzeć/, dodać przyprawy i oliwę, wymieszać.

Ciastka bardzo kruche czyli „Szplitry”

Zaciekawiła mnie nazwa ciastek, na które natrafiłam na blogu  CO MI W DUSZY GRA, a jak podaje autorka bloga /i stąd spisałam przepis/, skorzystała ona z przepisu  Tomka Klimczaka .
Wpadłam więc i ja do Tomka i wykonanie też mi przypadło do gustu. Nazwa jest wprost rozkoszna… moim zdaniem… bo dotąd była mi po prostu nieznana.
szplitry

 Składniki

– 250 gram masła o temperaturze pokojowej
– 250 gram mąki pszennej /plus mąka do podsypania/
– 1 żółtko
– 50 ml kefiru
– 1 cukier waniliowy lub 2 łyżeczki swojego z laską wanilii
– marmolada
– cukier puder

Wykonanie
szplitry  szplitry

1) Masło dobrze napowietrzyć mikserem , dodać żółtko, cukier waniliowy, kefir i jeszcze zmiksować. Wsypać mąkę i króciutko zmiksować na wolniejszych obrotach przy pomocy odpowiednich haków lub posiekać i zagnieść  krótko ręcznie. Ciasto przełożyć do miski, przykryć i wstawić na ok. 40 minut do lodówki.
2) Włączyć piekarnik na 200 stopni C. Dwie blaszki z wyposażenia piekarnika wyścielić papierem do pieczenia. Ciasto wyjąć z lodówki, podzielić na 3 części i każdą wałkować podsypując mąką ( tyle ile potrzeba, żeby się nie kleiło) na grubość 2- 3 mm i wycinać kwadraty 4- 5 cm- nie ma to znaczenia.
3) Na każdy kłaść łyżeczką kleksa  marmolady- wcześniej marmoladę rozgnieść widelcem. Sklejać po przekątnej zakładając jeden rożek na drugi  dociskając palcem do marmolady i ciasta na spodzie.
4) Ciasteczka piec w temp. 200 st. /u mnie 180 st.C / ok. 15 minut – bez termoobiegu, by końce ciasteczek zbyt się nie zarumieniły.
Można polukrować, posypać cukrem pudrem lub pozostawić takie jakie są po upieczeniu.
szplitry

Krokiety z ziemniakami, kaszą i boczkiem

Czasem coś mnie „nosi”, chodzę z kąta w kąt, nic mi się nie chce, nie mogę sobie wprost znaleźć miejsca do zakotwiczenia się. I wtedy, choć początkowo niechętnie, wchodzę do kuchni. A jak już wejdę, to szybko nie wychodzę… robię różne rzeczy, wszystko na raz… tu coś kroję, tam gotuję, tam jeszcze smażę, a w piekarniku piekę… działam jak robot wielofunkcyjny… praca wre, wszystko kipi, skwierczy, przy okazji coś się wylewa, coś zalewa palnika, coś się przypala, dzwonek piekarnika dzwoni jak szalony, a tu ręce brudne itp. itd. Efekt – łapy poparzone /często mi się to zdarza, bo choć rękawice wiszą „na widoku”, jakoś ich „nie widzę”/, kuchnia cała do sprzątania, ale jedzenia jak dla pułku wojska.

Tak było i tym razem… a między leczem, naleśnikami, roladkami, śledziami, pastami do pieczywa, ciastami i ciastkami powstały też te krokiety.
Czyż nie jestem robotem wieloczynnościowym? A może to tylko sposób na zajęcie myśli czymś innym?
krokiety z ziemniakami kaszą i boczkiem

Składniki

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka mleka
2 szklanki wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta kurkumy /dla nadania koloru/
szczypta proszku do pieczenia /będą mięciutkie/
2 łyżki oleju

Farsz

0,5 kg ziemniaków
10 dkg /1 woreczek/ kaszy gryczanej lub jęczmiennej
15 dkg wędzonego boczku
kilka pieczarek
1 duża cebula
1 ząbek czosnku
sól, pieprz, papryka ostra

Wykonanie

Naleśniki przygotować zgodnie z przepisem podstawowym.

Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie i pognieść lub przepuścić przez praskę /nie mielić w maszynce do mięsa – moim zdaniem robią się wtedy kleiste/.
Kaszę ugotować osobno i po zmieleniu /zblendowaniu/ połączyć z ziemniakami.
Boczek, cebulę i pieczarki pokroić w drobną kostkę i podsmażyć na rozgrzanym oleju, na koniec dodać czosnek drobno pokrojony.
Połączyć z ziemniakami i kaszą, doprawić do smaku solą, pieprzem i papryką.

Farszem napełniać naleśniki, składać krokiety, panierować w jajku i bułce tartej i obsmażać na rumiano ze wszystkich stron.
Podawać z ulubioną surówką lub z keczupem.

Naleśniki z drobiowym farszem zapiekane w śmietanie

Upiekłam kilka udek jako rezerwę na wypadek, gdyby apetyty dopisały na tyle, że podstawowe danie by nie wystarczyło. Jednak trochę się przeliczyłam i dwa udka mi zostały, przy braku chętnych na ich skonsumowanie.
Wtedy znalazłam ten przepis i trochę… odgapiłam – efekt bardzo zadowalający. Mniam, mniam…pyszności.
naleśniki z drobiowym farszem zapiekane w śmietanie

Składniki

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka mleka
2 szklanki wody mineralnej gazowanej
szczypta soli
szczypta kurkumy /dla nadania koloru/
szczypta proszku do pieczenia /będą mięciutkie/
2 łyżki oleju

Farsz

około 300 g mięsa drobiowego /dałam 2 pieczone udka/
1 czerwona papryka
2  cebule czerwone
1 ząbek czosnku
250 gram pieczarek
sól, pieprz, papryka ostra i słodka
naleśniki z drobiowym farszem zapiekane w śmietanie

zalewa
0,5 szklanki śmietany 12%
1 jajo
sól, pieprz, ostra lub słodka papryka
100 g grubo startego sera żółtego /miałam tylko w plasterkach więc zrobiłam paski/
naleśniki z drobiowym farszem zapiekane w śmietanie

Wykonanie

Naleśniki przygotować zgodnie z przepisem podstawowym.

Paprykę przesmażyć krótko z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, zdjąć z patelni na talerz /bez tłuszczu/. Na tej samej patelni przesmażyć pokrojone na małe kawałki pieczarki, pod koniec dorzucić posiekaną cebulę, smażyć razem do zeszklenia cebuli. Do pieczarek i cebuli na patelnię wrzucić zmielone lub drobno pokrojone mięso i paprykę, doprawić, przesmażyć do utraty wilgotności /około 5 minut/.
Naleśniki posmarować farszem, zwinąć w ruloniki, poukładać w natłuszczonym naczyniu żaroodpornym.

Śmietankę wymieszać dokładnie z jajem, doprawić. Zwinięte naleśniki zalać zalewą, posypać startym serem i zapiec w piekarniku nagrzanym do 150 st.C do czasu rozpuszczenia sera i ścięcia się zalewy /około 20 minut/.