Krupnik

Bardzo lubię krupniczek, pod warunkiem, że do jego ugotowania mogę użyć  trochę świeżej zieleniny. Nieodzowny jest tu wg mnie lubczyk, ale też  uwielbiam dodatek zielonej cebulki. Taki krupnik pachnie wiosną i moim ogródkiem. No i smakuje wyśmienicie. A jeśli jest ugotowany na kości schabowej, to nie wymaga już nawet dodatkowego zabielania śmietaną.
krupnik

Składniki

kość od schabu wieprzowego
2 marchewki
1 pietruszka
kawałek selera
kawałek pora
5-6 ziemniaków
gałązka lubczyku /maggi/
gałązka natki selera
natka z pietruszki
szczypior zielony z cebuli
kilka grzybków suszonych /4-5 szt /
sól, pieprz
liść laurowy, ziele angielskie
kasza jęczmienna /średnia/ – liczę łyżkę na każdy talerz zupy

Grzyby połamać i namoczyć w wodzie.
Kość zalać wodą /ok. 3 l/, gotować na średnim ogniu, zbierając tzw. szumowiny.
Po ugotowaniu kości, wyciągnąć ją  i obrać z mięsa.
Teraz do garnka dać liść laurowy, ziele angielskie, starte jarzyny, obrane mięso oraz grzyby wraz z wodą, w której się moczyły. Gotować 30 min. po czym dodać pokrojone w kostkę ziemniaki, a gdy całość ponownie się zagotuje, dodać kaszę, lubczyk, zieloną cebulkę pokrojoną w ok. 1 cm kawałeczki, doprawić do smaku i jeszcze chwile gotować – aż wszytko będzie miękkie.
Krupnik posypać natką pietruszki.

Zupa ogórkowa

Zupa pyszna, o lekko kwaskowym smaku, przez co chętnie zjadana i przez dorosłych i przez dzieci. A jeśli jeszcze zrobimy ją z ogórków z własnej spiżarni, to po prostu palce lizać. Można ją przyrządzić z ryżem, bądź też nie, wtedy dodaję więcej ziemniaków, bo to one będą jej zagęstnikiem.
Ilekroć zabieram się do jej gotowania, przypomina mi się zawsze taka oto historyjka, której zresztą byłam świadkiem.
Sąsiadka /mieszkała obok mojego domu rodzinnego/ miała brata, który mieszkał samotnie, był bowiem dożywotnim kawalerem. Wobec tego ona często zapraszała go na jakiś ciepły posiłek, choćby talerz zupy. Zawsze pytał – a jaka dziś zupa, bo ogórkowej nie jadam. Jeśli akurat była właśnie ogórkowa, odmawiał jej zjedzenia. Aż pewnego razu nie miała mu nic innego do zaproponowania, oprócz ogórkowej, uciekła się więc do małego kłamstewka i na pytanie jaka zupa, odpowiedziała ze stoickim spokojem – a taka jarzynowa. Dostał więc talerz zupy i zaczął jeść. Wszyscy kątem oka obserwowaliśmy co się dalej wydarzy, ale nic, zajada aż mu się uszy trzęsą. Kiedy pochłonął już całą zawartość talerza, mówi : Staszka, tak dobrej zupy jeszcze w życiu nie jadłem, dostałbym  repetę? Ależ oczywiście…… Spałaszował drugi talerz zupy, podziękował, a wtedy ona pyta – a wiesz jaką zupę jadłeś? To była ogórkowa!
Cooo? jak mogłaś mnie oszukać, przecież wiesz, że nie lubię ogórkowej!
Biedak, nigdy wcześniej jej nie próbował, ale na wszelki wypadek założył, że jej nie lubi i tego się całe życie trzymał.
Nie jestem pewna, ale coś mi się wydaje, że jeden z moich synów też w ten sam sposób     ” nie lubił ogórkowej”

zupa ogórkowa

Składniki

2 skrzydełka lub kawałek korpusu z kurczaka
6-7 ziemniaków + torebka ryżu lub dodatkowo 2 ziemniaki
2 marchewki
1 mała pietruszka
kawałek selera
1 cebula
6-7 ogórków kiszonych
1 szklanka soku z ogórków kiszonych
5 łyżek gęstej śmietany 18%
1 łyżka mąki pszennej
1 liść laurowy
3 ziarenka ziela angielskiego
2 ząbki czosnku
1 łyżka Veget
majeranek
pieprz
cukier
koperek lub natka pietruszki

Wykonanie

Do garnka wlewamy ok 3 l wody, dodajemy skrzydełka/korpus, listek i ziele angielskie  i gotujemy do miękkości.
Wyjmujemy mięso i wrzucamy 6-7 ziemniaków pokrojonych w kostkę, a 2 wrzucamy w całości.

Marchew, pietruszkę i seler ścieramy na dużych oczkach i dodajemy do zupy. Cebulę kroimy w kosteczkę i również wrzucamy do zupy. Dodajemy Vegetę i czosnek. Gotujemy całość do miękkości.

Dwa całe ziemniaki i trochę warzyw wyjmujemy, rozgniatamy widelcem i wrzucamy z powrotem do zupy.
Ogórki trzemy na tarce, podsmażamy na rozgrzanym maśle i wrzucamy do zupy /można je obrać, ale nie jest to konieczne, chyba, że zupę będą jadły małe dzieci/. Dodajemy ok 1 łyżki majeranku oraz przeciśnięty czosnek.
Gotujemy ok. 10 min.
Teraz mieszamy 1/2 szklanki soku z ogórków z mąką i śmietaną i wlewamy do zupy. Gotuje ok 5 min.
Doprawiamy do smaku solą, cukrem, pieprzem, a także sokiem z ogórków, gdy zupa za mało kwaśna /mamy w zapasie jeszcze 1/2 szklanki soku/.
Całość posypujemy dużą ilością koperku lub natki pietruszki.

*)Jeśli zupa będzie z dodatkiem ryżu, dodajemy tylko 6-7 ziemniaków, pokrojonych w kostkę oraz ryż przepłukany zimną wodą.
**)możemy użyć gotowych ogórków na zupę – patrz tutaj

Zupa pomidorowa /ze świeżych pomidorów/

Za oknem zima, a mnie naszła ochota na zupę pomidorową, ale ze świeżych pomidorów, takich zerwanych wprost z grządki na działce, skąpanych w słońcu, pachnących jeszcze krzakiem pomidora /uwielbiam ten specyficzny zapach/, a do tego świeżutka, młodziutka, soczysta marchewka, pietruszka razem z natką, listki selera, no i obowiązkowo gałązka lubczyku, rosnącego tuż obok. A jako dodatek – obowiązkowo lane ciasto!
Och, jaka pyszniasta jest ta zupa……mniam, mniam….
No co, nie można sobie pomarzyć, mieć trochę lata w zimie? w końcu za kilka miesięcy marzenia będą mogły stać się realne.
zupa pomidorowa   z lanym ciastem

Składniki

1 kg pomidorów
2 skrzydełka z kurczaka
2 średnie marchewki
1 nieduża pietruszka
mały kawałek selera
1 cebulka
1 liść laurowy
3 ziarenka ziela angielskiego
troszkę Vegety
sól, cukier do smaku
natka pietruszki i selera
gałązka lubczyku
masło do smażenia pomidorów
mała śmietana 18% /200 g/
3 l wody

Wykonanie

Wlać do garnka 3 l wody, dodać skrzydełka, troszkę Vegety, liść laurowy, ziele angielskie, warzywa oraz gałązkę lubczyku – ugotować wywar.
Pomidory sparzyć /nacinając skórkę każdego na krzyż/, ściągnąć skórkę, pokroić i włożyć na patelnię z 1 łyżką masła, szczyptą soli i 1 łyżeczką  cukru / ewentualnie dodać 2-3 łyżki przecieru pomidorowego/. Dusić pod przykryciem ok. pół godziny. Następnie zmiksować je i przetrzeć przez sito, aby oddzielić pestki /ja lubię bez przecierania -uwielbiam zupę ze świeżych pomidorów z pestkami/.
Przecier połączyć z odcedzonym wywarem /bez warzyw, można je wykorzystać do innego celu/. Całość pogotować teraz ok. 10 min. doprawić jeszcze do smaku /sól, cukier/, dodać śmietanę, uprzednio zahartowaną zupą, zagotować.
Teraz do zupy dodajemy kluseczki z lanego ciasta /można też inne dodatki, co kto lubi/.

lane ciasto :
rozbijamy 2 jajka, dodajemy 4 łyżki mąki, dokładnie mieszamy, ewentualnie rozrzedzamy dodając odrobinę wody lub mleka. Na gotującą zupę pomidorową wlewamy ciasto, stopniowo, po troszeczkę, nie mieszamy!!!  Gotujemy około 2-3 minut.
Po wyłączeniu gazu posypujemy natką.

Zupa pomidorowa /z przecieru pomidorowego/

Dziś na obiad robię pomidorową, ale z przecieru, choć wolałabym ze świeżych pomidorków. Taka zupa to dopiero smakuje, a jak pachnie…. latem, bazylią, po prostu moim ogrodem i trochę moim balkonem – bazylię hoduję latem w skrzynce na balkonie. Ale ta z przecieru też może być, może nawet jest bardziej „charakterna”, bo ta ze świeżych ….. trochę słodkawa?
O ile wszyscy lubią jeść tą zupę, a ja nawet lubię ją gotować, to wspomnienia o niej….. szkoda gadać.
A było to tak. Córka szła do I Komunii św. no i trzeba było „wyprawić” przyjęcie, składające się z obiadu i  kolacji. Wszyscy dookoła serwowali na I danie rosół, więc ja postanowiłam, że rosołu nie będzie. Z pomocą koleżanek z pracy wymyśliłyśmy, żeby ugotować zupę pomidorową z ryżem, z dodatkiem zielonego groszku, który miał „robić” za efekty wizualne.
Tak też zrobiłam, a że robót innych miałam w bród, ugotowałam zupę już wieczorem, a w zasadzie w nocy, no i gar został wyniesiony na balkon……
Jakież było moje zdumienie i zaskoczenie /nie powiem, że miłe/, kiedy następnego dnia przed obiadem zajrzałam do owego nieszczęsnego garnka. W garnku zamiast zupy ujrzałam….risotto! O rany! co ja przeżyłam, to moje! Ile musiałam się nagimnastykować, aby to coś w garze doprowadzić do stanu ciekłego, przypominającego w dodatku zupę pomidorową…. No, ale skończyło się nawet dobrze /tyle, że miałam dwa gary zupy, jedliśmy ją jeszcze potem przez tydzień/. A najważniejsze, że córce bardzo zupa smakowała i wiele lat jeszcze wspominała, jaką to pyszną zupę pomidorową mama zrobiła. Ciekawe, czy jeszcze ją pamięta?
A ja już teraz gotuję ryż do zupy osobno…….

Składniki

przecier pomidorowy 30% ok. 300 g
skrzydełko z kurczaka
1 kostka rosołowa
2 średnie marchewki
1 nieduża pietruszka
mały kawałek selera i pora
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 duży liść laurowy
3 ziarenka ziela angielskiego
3 łyżki śmietany + 1 łyżka mąki
troszkę Vegety
sól, cukier do smaku
natka i świeża bazylia /ostatecznie suszona/
3 l wody

Wykonanie

Wlać do garnka 2 l wody, dodać skrzydełko, kostkę rosołową, liść laurowy, ziele angielskie – ugotować wywar.
W osobnym naczyniu / 1 l wody/ ugotować pokrojone dowolnie warzywa z dodatkiem Vegety. Kiedy już będą miękkie, zmiksować za pomocą blendera. Połączyć wywar z przetartymi warzywami /dodatkowo zagęszczą one zupę/, całość zagotować.
Na patelni rozgrzać łyżkę masła, wyłożyć przecier pomidorowy, lekko podsmażyć na małym ogniu /nie za gorącym, bo przecier zgorzknieje/, dodać śmietanę zmieszaną z mąką, podsmażyć, wlać trochę gorącego płynu, rozrzedzić i połączyć z zupą, lekko zagotować.  Garnek odstawić z ognia, dać zieleninę.

Przed podaniem dodać ugotowany osobno  ryż lub makaron, albo też makaron zrobiony z pokrojonych w paski naleśników. Dekoracyjnym dodatkiem będzie też zielony groszek /ok. 1 łyżki na talerz./

 

Barszcz czerwony zabielany

Jak już wspominałam, barszcz – to moja najbardziej ulubiona zupa. Uwielbiam go w każdej postaci – czysty, zabielany, ukraiński, no i nie należy zapominać o wersji wiosennej, czyli tzw. botwince.
Barszcz czerwony zabielany był i jest najczęściej podawany w moim domu.  Lubię go jeść z ziemniakami, albo z jajkiem na twardo, albo też z pływającą tu i ówdzie białą fasolą. W moim domu rodzinnym był natomiast przygotowywany bez żadnych dodatków, a podawany z ziemniakami…… talerz barszczu, a obok, na małym talerzyku pogniecione ziemniaczki, okraszone smażoną cebulką,  a czasem jeszcze z dodatkiem skwaruszków. Ach, co to były za smaczności, jeszcze teraz to czuję! Mniam, mniam, niebo…….
barszcz czerwony
Składniki
5-6 czerwonych buraków /ok. 1,5 kg/
1 cebula /można pominąć/
2 ząbki czosnku
3-4 łyżki cukru
3-4 łyżki octu /ja daję ocet malinowy – sama robię/
3 ziarenka ziela angielskiego
1-2 liście laurowe
1 szklanka kwaśnej śmietany18%
sól, pieprz
3 l wody

Dodatki do wyboru
– ziemniaki pogniecione
– biała fasola
– połówki jajka na twardo
– zielony koperek lub natka z pietruszki
barszcz czerwony zabielany

Wykonanie

Buraki obrać i albo pokroić w kawałki, gdy potem zamierzamy barszcz przecedzić, albo też, co ja preferuję, zetrzeć na średnich oczkach. Cebulę i czosnek posiekać bardzo drobniutko. Wszystko zalać wodą, dodać przyprawy, sól i cukier – gotować ok. 30 min./jeśli buraki mają zostać w barszczu, powinny już być w miarę miękkie/
Teraz dodać ocet i gotować jeszcze ok.15 min. Po tym czasie barszcz odstawić na 1-2 godz., aby smaki się przegryzły i  by odzyskał ładny kolor.
Można też całość potraktować blenderem – uzyskamy wówczas konsystencję kremu.
Teraz barszcz podgrzać, dodać śmietanę /zahartowaną pierw gorącą zupą /, wymieszać i już nie gotować. Doprawić pieprzem, ewentualnie solą, dodać koperek lub natkę.
Podawać z wybranym dodatkiem lub bez, zwłaszcza, gdy barszcz nie został przecedzony.

Barszcz ukraiński

Barszcz ukraiński to moja zupa nr 1, choć lubię barszcz czerwony w każdej postaci. Gotuję go odkąd stałam się posiadaczką mieszkania z kuchnią. Pierwsze kroki w tym zakresie stawiałam pod dyktando „połówka”, który był i jest jego wielkim smakoszem i widział, jak gotowała go jego mama.
Teraz robię go już wg własnej receptury i sposobu.
Kiedyś zobaczyłam w TV, jak Weronika Marczuk robi ten barszcz /w końcu rodowita Ukrainka/. Zapisałam skrzętnie przepis przez nią prezentowany i oto on.
barszcz ukraiński

Składniki

2 garści białej fasoli /dałam czerwoną z puszki/
30 do 50 dkg mięsa wołowego na rosół *)
5 średnich ziemniaków
pół średniej kapusty
2 duże marchewki
2 średnie buraki
1 duża cebula
5 łyżek koncentratu pomidorowego (można dodać więcej)
sól
6 listków laurowych
olej
śmietana

Wykonanie

Fasolę i mięso dzień wcześniej zalewamy wodą. Namoczoną fasolę i mięso wkładamy do czystej wody i gotujemy razem. Obieramy ziemniaki i kroimy je w kostkę. Szatkujemy kapustę. Po 30-45 minutach gotowania, do fasoli i mięsa najpierw wrzucamy ziemniaki, a następnie po 15 minutach także kapustę. Przechodzimy do przygotowania zasmażki, czyli bazy barszczu ukraińskiego. Obieramy buraki, marchew i cebulę. Trzemy marchewkę i buraki na dużej tarce, a cebulę kroimy w kostkę. Na patelnię z olejem wrzucamy najpierw cebulę, potem buraki i marchew. Dusimy wszystko razem, można trochę podlać zasmażkę wodą, jeśli jest taka potrzeba. Kiedy warzywa puszczą soki dodajemy koncentrat pomidorowy. Całość wrzucamy do garnka z fasolą, mięsem, ziemniakami i kapustą. Do całości dodajemy trochę soli i 5-6 listków laurowych na kilka minut przed końcem gotowania. Barszcz podaje się w miseczkach z łyżką śmietany. Zazwyczaj do barszczu podaje się też czarny chleb albo z cebulą dymką, lub z czosnkiem, do przegryzania.

A co ja robię inaczej?
daję kość od schabu, fasolę białą gotową z puszki /gdy chcę szybciej/, no i 3-4 buraki, śmietanę daję na patelnię do tej zasmażki pod koniec smażenia, a na wierzch – natka pietruszki lub koperek.

*)moje ostatnie odkrycie – zamiast mięsa czy nawet kości można ugotować smaczny barszcz, dodając paprykę w proszku wędzoną

Zupa – krem z groszku zielonego

Składniki

½ kg zielonego groszku /świeży lub mrożony/
1,5 l dobrego wywaru mięsno-warzywnego /rosołu/
1 łyżeczka mąki
natka pietruszki
sól, pieprz i cukier do smaku

Wywar zagotować, wrzucić groszek i ugotować, następnie ostudzić.
Kilka łyżek groszku /4-5/ wyjąć i odłożyć do dekoracji, resztę zmiksować blenderem lub w malakserze /wszystko, czyli groszek razem z płynem/.

Mąkę wymieszać z 2 łyżkami zimnej wody, rozprowadzić małą ilością zmiksowanej zupy, a następnie wszystko połączyć i doprowadzić do wrzenia. Doprawić do smaku, posypać natką /można dodać nieco śmietanki/.

Podawać z groszkiem ptysiowym lub z grzankami /moim zdaniem lepsze grzanki/.

Można dodać więcej groszku /zwiększyć nawet o 50%/, zupa będzie wówczas bardziej zielona. Ostatnio spotkałam się z dodatkiem rukoli ok. 50 g dodanej pod koniec gotowania.

Barszcz czerwony czysty – na zakwasie

Zakwas

1,5 kg buraków
1 główka czosnku
1 łyżeczka cukru
1/2 łyżeczki soli
letnia przegotowana woda

Obrane i pokrojone w cienkie plastry buraki czerwone układamy w szklanym słoju /o poj. 3 l/ i zalewamy ledwie letnią wodą z dodatkami, tak by przykryła buraki. Na wierzchu kładziemy kromkę chleba razowego, który to znacznie przyspiesza kiszenie. Naczynie obwiązujemy gazą i stawiamy w najcieplejszym kącie kuchni.
Po czterech / pięciu dniach ostrożnie usuwamy pianę, jaka powstała na powierzchni i zlewamy do czystych butelek klarowny, rubinowoczerwony kwas buraczany. W butelkach szczelnie zakorkowanych (można z wierzchu zalać warstewką oliwy) przechowywany być może przez kilka miesięcy.

Barszcz

1 kg buraków
3-4 marchewki
2 pietruszki
pół selera korzeniowego ok. 500g – seler jest bardzo ważny i musi być go dużo!!
1 por

przyprawy:
2 łyżki soli (może być Vegeta)
4-5 ząbków czosnku
3 liście laurowe
5-6 kulek ziela angielskiego
ocet lub sok cytrynowy do smaku
pieprz ziarnisty i mielony
cukier do smaku

Wykonanie

Warzywa umyć, obrać i rozdrobnić – zetrzeć na tarce o grubych oczkach, a pora pokroić w paski.
2-2,5 litry wody wlać do większego garnka, zagotować z dodatkiem soli, gdy zacznie wrzeć, dodać pokrojone jarzyny / z wyjątkiem buraków/ i przyprawy /oprócz mielonego pieprzu, czosnku i octu/, gotować całość ok 25-30 minut.
W tym czasie obieramy buraki, trzemy je na bardzo drobno, dodajemy do ugotowanych jarzyn wraz z rozgniecionym czosnkiem, całość doprowadzamy do wrzenia i gotujemy dosłownie 2-3 minuty, odcedzamy barszczyk do drugiego garnka.
Odcedzone jarzyny z buraczkami w garnku  zalewamy ponownie woda /tylko tyle aby jarzyny były przykryte/, doprowadzamy do wrzenia i potem znowu 3 minutki. Przecedzamy i łączymy oba wywary.

Teraz łączymy wywar jarzynowy z zakwasem buraczanym /proporcje – na ok.1,5 l wywaru dajemy 0,5 l zakwasu/.
Barszcz doprawić teraz solą, pieprzem i odrobiną cukru, natomiast kwasowość uregulować sokiem z cytryny.
Doprawiony już barszcz należy raz jeszcze doprowadzić do wrzenia i zdjąć już z ognia.

Uwagi
– Barszcz zbyt mocno zagrzany traci kolor
– Jeżeli kolor jest niezadowalający, poprawiamy go sokiem z utartego surowego buraka.
– Należy pamiętać, że jeśli przepieprzy się  barszcz, to przy kolejnym podgrzaniu smak pieprzu wzmocni się!

Uszka z grzybami do barszczu wigilijnego

Lepienie uszek to dla mnie bardzo nużące zajęcie, trzeba bowiem zrobić ich całe mnóstwo jednorazowo i to w okresie, kiedy pełno jest innych, niemniej ważnych zajęć. Ale wystarczy parę lat doświadczeń, trochę sprytu organizacyjnego i wszystko można pogodzić. Dlatego też, aby zrobić ich wystarczającą ilość, a jednocześnie „nie paść,” lecz doczekać Wigilii, farsz przygotowuję zawsze w przeddzień lepienia uszek, ciasto robię przy pomocy malaksera, a wszystko to dzieje się już na początku grudnia. Przygotowane wówczas uszka krótko obgotowuję, ostudzam, układam na tacach w pewnej odległości, mrożę, a potem wkładam do woreczków. W zamrażarce czekają już sobie  na święta. Potem tylko „siup” na osolony wrzątek, a kiedy wypłyną…..już są!.
Czasem zamrażam surowe, jest znacznie szybciej, a postępuję z nimi identycznie, czyli mrożę na tackach, a potem do woreczka.

Z podanych proporcji uzyskuję  120-130 szt. uszek.
uszka    przygotowane do zamrożenia

Ciasto

3 szklanki mąki /0,5 kg/
szczypta soli
1  łyżka twardego masła
1/2 szklanki wrzącej wody
1/2 szklanki mleka lub śmietany
1 żółtko /uprzednio ubite/

Mąkę i sól wsypać do malaksera, dodać masło i posiekać, aż utworzą się małe grudki. Cały czas mieszając wlewać maleńkim strumieniem wrzącą wodę, chwilę miksować, potem dodać mleko /zimne/. Miksować do czasu, aż ciasto zrobi się gładkie. Po wystygnięciu wyłożyć na deskę, dodać żółtko i zagnieść, dodając w razie potrzeby nieco mąki. Ciasto przykryć /najlepiej miską/ i pozostawić do całkowitego schłodzenia na ok. 1 godz. /można nawet wstawić do lodówki/.
Po tym czasie urywać kawałki ciasta, wałkować bardzo cienko i formować uszka.
Można to robić w dwojaki sposób:
– rozwałkowane ciasto pokroić na kwadraty o boku ok. 4 cm, napełniać farszem, zlepiać po przekątnej i łączyć dwa rogi, formować uszko
– z rozwałkowanego ciasta wycinać kółeczka za pomocą np. kieliszka lub literatki, napełniać farszem, sklejać jak pierogi i łączyć dwa końce, formować uszko.
uszka   uszka

Uszka gotować w dużej ilości wody, podobnie jak pierogi. Jeśli mają być zamrażane, gotujemy do czasu ich wypłynięcia na wierzch, po wyjęciu wkładamy do zimnej wody i dopiero na cedzak.. *)

Farsz
100 g grzybów suszonych /lepsze są podgrzybki, czasem mieszam je z borowikami/
lub
50 g grzybów suszonych i 0,5 kg pieczarek świeżych **)
1 duża cebula /lub kawałek pora ok. 10 cm dł./
sól. pieprz czarny i ziołowy
2 łyżki masła
3 łyżki oleju
bułka tarta

Grzyby suszone moczyć w dobrze ciepłej wodzie minimum 0,5 godz.po czym odcedzić. Cebulę podsmażyć na maśle.
Wszystkie składniki,  czyli namoczone grzyby suszone, surowe pieczarki i uduszoną cebulę przepuścić przez maszynkę /grube oczka – są takie w wyposażeniu maszynki do mięsa/. Sporządzony farsz wyłożyć na patelnię z rozgrzanym olejem, smażyć 10-15 min. do  odparowania nadmiaru płynu i lekkiego zrumienia. Dodać sól, pieprz, a także trochę bułki tartej, aby konsystencja farszu była odpowiednia.Farsz musi być dobrze doprawiony, pikantny.

W ciągu roku /poza okresem świątecznym/ można przygotować uszka z samymi tylko pieczarkami, bez grzybów suszonych. Należy wówczas użyć ok. 1 kg pieczarek świeżych oraz dodać trochę więcej cebuli – 2 sztuki. W tym przypadku zamiast przepuszczać pieczarki przez maszynkę, można je przed smażeniem zetrzeć na grubych oczkach i smażyć do całkowitego odparowania płynu.

*) ostatnio zamrażam uszka surowe /nie gotowane/…
Uszka układam wówczas na tacy lekko oprószonej mąką i wkładam do zamrożenia, a gdy już się zmrożą, przesypuję do woreczka i w takiej formie lądują w „krainie wiecznych lodów|”…
   zamrożone

gotuję wrzucając na wrzątek w postaci zamrożonej /czyli nie rozmrażam przed gotowaniem/, wody powinno być w garnku dużo, by swobodnie w niej pływały, wtedy się nie rozpadają…

**) jeśli robię farsz w wersji grzyby suszone i pieczarki, to taka porcja farszu wystarcza mi na ok. 180 szt uszek, czyli ciasta wtedy przygotowuję z 1,5 porcji

Barszcz czerwony czysty

Barszczyk nadaje się do picia, także w towarzystwie krokieta, pasztecika, czy też paluszków z ciasta francuskiego.
Ja robię go przede wszystkim na kolację wigilijną. Podaję go oczywiście z uszkami. Wiele wesołości wzbudza zawsze jego doprawianie, bo przecież kiedy jak kiedy, ale na Wigilię musi być „dosmaczony” odpowiednio i smakować wybornie. A że próbujących jest wielu, a każdy ma inne kubki smakowe, stąd zamieszania jest sporo. Ostatecznie barszcz zostaje oceniony przez syna, nasze „guru” w tym temacie i wg jego zaleceń stawia się kropkę nad „i”…… tzn. nad barszczykiem.
barszcz

Składniki

1,5 – 2 kg czerwonych buraków
2-3 średnie marchewki
3 pietruszki
1/2 małego selera
3 cebule
5-6 ząbków czosnku
liść laurowy, ziele angielskie
cukier, sól i pieprz – do smaku
3-4 łyżki octu

Wykonanie

Buraki, marchew, pietruszkę i selera zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Cebulę i czosnek pokroić. Warzywa włożyć do dużego garnka /5 l/, zalać gotującym się rosołem lub wodą z rozpuszczoną kostką rosołową, dodać octu /warzywa powinny być przykryte/.
Przykryć, a po ostudzeniu wstawić do lodówki na całą noc.
Na drugi dzień lekko zagotować i przecedzić. Doprawić solą, cukrem, pieprzem, ewentualnie jeszcze sokiem z cytryny – ma być pikantny. Można dodać troszkę drobno posiekanej natki. Jeśli ma to być barszcz wigilijny,  można dodać grzybki  /4-5 szt. borowików lub podgrzybków. ugotowanych uprzednio w 0,5 l wody,  drobno pokrojonych/.

Pozostałe po odcedzeniu warzywa można zalać jeszcze raz wodą /oczywiście w mniejszej ilości/ i zagotować.